•  

    pokaż komentarz

    „Wojciech Sumliński wspomniał również Grupę Fabera, której członkowie byli Żydami. Jej działalność miała polegać na tym, że w odpowiednim czasie wyszukiwali Żydów o nazwiskach podobnych do tych, które nosiły ofiary w Jedwabnem. Następnie na podstawie fałszywych zeznań wyłudzano domy i majątki. Takich sytuacji miało być kilkanaście. Autor zauważa, że narracja Jana Tomasza Grossa jest oparta na zeznaniach osób, które były niewiarygodne, które w różnych przesłuchaniach składały różne zeznania. – Jan Tomasz Gross brnie dalej w kłamstwie – stwierdził.” #faber

  •  
    g.....e

    +15

    pokaż komentarz

    źródło: wykop.pl

  •  

    pokaż komentarz

    Jak ten mitoman znowu wpadł w łaski wypoku?

  •  

    pokaż komentarz

    "Z kolei Tomasz Budzyński zauważył, że w dokumentach ze śledztwa sprawy mordu w Jedwabnem widnieją zaskakująco rozbieżne informacje dotyczący liczby ofiar. Jan Tomasz Gross mówi o 1600 ofiarach, ale dokumenty z 1949 roku mówią o około 200 zabitych."
    Tylko że liczba 1600 to nie wymysł Grossa. Ta liczba była na wcześniejszej tablicy przypisującej Niemcom śmierć 1600 Żydów zabitych w stodole. Tak więc jeśli wprowadził w błąd to na skutek kłamliwej narracji wprowadzonej przez nas - Polaków :)

    źródło: terazbedziebylo.files.wordpress.com

    •  

      pokaż komentarz

      @Mario7400: nie dopisano na tablicy "..........osób służących w formacjach nkwd".

    •  

      pokaż komentarz

      @Mario7400: Sugerujesz, ze naukowiec swiatowej klasy udowadnia swoje tezy napisami z pomnikow i kamieni?

    •  

      pokaż komentarz

      nie dopisano na tablicy "..........osób służących w formacjach nkwd".

      @bleblebator: Twierdzisz że te kobiety z dziećmi to byli funkcjonariusze NKWD?

    •  

      pokaż komentarz

      @Mario7400: a są tam pochowane kobiety i dzieci? Bo działania w jedwabnym zostały dziwnie nagle ucięte. A z resztą w nkwd służyły też kobiety.

    •  

      pokaż komentarz

      Sugerujesz, ze naukowiec swiatowej klasy udowadnia swoje tezy napisami z pomnikow i kamieni?

      @Szanowny_Panie: Napisy na kamieniach wzięły się pewnie z jakichś ustaleń historyków obciążających tą zbrodnią Niemców. Może bazowali na liczbie Żydów mieszkających tam przed wojną, albo przed przyjściem Niemców. Takie obliczenia to trudna sprawa. IPN uznał w raporcie ze śledztwa, że ofiar było co najmniej 340 osób, bo chyba tyle ciał mogli policzyć bez ich ruszania. Jak się zrobi ekshumację to pewnie wyjdzie więcej. Ale to było śledztwo prokuratorskie wiec inaczej podaje liczby niż historycy w badaniach. Doktor Persak jako historyk badający w IPN sprawę Jedwabnego oceniał liczbę ofiar na jakieś 800 osób. Ale już się w IPN nie bada tego, bo wszyscy zajmujący się tym tematem zostali z IPN wyrzuceni - włącznie z Persakiem.Teraz tak się bada tylko przypadki ratowania Żydów.
      Bada za to Jedwabne pani dr. Kurek, która kiedyś napisał, że oglądała tę spaloną stodołę i w stodole 5x6 m mogłoby się pomieścić co najwyżej 1600 krasnoludków. Stodoła według IPN miała 19x7,5 m. Co do kwalifikacji Grossa trudno się wypowiadać. Najchętniej wypowiada się dr Chodakiewicz kasujący ostatnio sporo forsy z PFN za gównostronki promujące jakoby Polskę w USA. Krytykował badania w Jedwabnem jako prowadzone przez ludzi nie mających pojęcia o badaniach mikrohistorycznych, na których zapewne zna się tylko on. I twierdzi ze Jedwabnem zajmował się zanim to stało się modne. Tylko nie można się dowiedzieć co ustalił. Ogranicza sie do kwestionowania ustaleń. innych. To takie puszczanie oczka w strone mieszkańców Jedwabnego i w ogóle przeciwników tezy ze to zrobili Polacy. Kwestionuje ustalenia innych, mnoży wątpliwości, powie czasami o tym jak to Żydzi wydawali Polaków (aby w ostateczności usprawiedliwić działania "naszych"), ale sam nie postawi tezy, którą można by próbować obalić.
      A co do dokładności ustaleń liczby ofiar, to liczbę ofiar Rzezi Wołyńskiej ocenia się na od 36 tys do 80 tys. Najczęściej przywołuje się liczby ustalone przez prof. Siemaszko, a potem podniesione do 60 tys przez jego córkę. On był profesorem prawa a ona magistrem technologii żywności. A w tej liczbie 60 tys znajduje się tez liczba około 13 tys-23 tys osób, o których losach nic nie wiadomo. Taka jest dokładnośc badań historycznych, co nie przeszkadza nam na ich podstawie stawiać zarzuty Ukraińcom.

    •  

      pokaż komentarz

      a są tam pochowane kobiety i dzieci? Bo działania w jedwabnym zostały dziwnie nagle ucięte. A z resztą w nkwd służyły też kobiety.

      @bleblebator: Przecież jak się Ruscy wycofali to funkcjonariusze też się wycofali. A donosiciele byli rozwaleni przez "naszych" od razu po zdobyciu tych terenów przez Niemców. IPN wyraźni pisze że według powtarzających sie zeznań świadków do stodoły prowadzono grupy w których były głównie kobiety, dzieci i osoby stare. Poza tym:
      "W obu mogiłach według szacunków biegłych antropologów i
      medyków sądowych znajdować się mogły szczątki około 300-400 osób.
      Ofiary były w różnym wieku, zabito także dzieci i niemowlęta.".
      Ale ty sobie żyj w swojej wizji historii, w której dokonano sprawiedliwej kary na enkawudzistach wywożących Polaków na wschód.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mario7400: Zeznania świadków naocznych: niemcy w mundurach. Pok groźbą śmierci kazano polakom wskazywać miejsca, gdzie mieszkają lub ukrywają się żydzi. Resztę niemcy sami załatwili. Samego mordu przez polaków nie potwierdza ekshumacja, którą nagle przerwano z powodu?

    •  

      pokaż komentarz

      Zeznania świadków naocznych: niemcy w mundurach. Pok groźbą śmierci kazano polakom wskazywać miejsca, gdzie mieszkają lub ukrywają się żydzi.

      @bleblebator: No ciekawe czyje to zeznania, bo zgromadzone przez IPN zeznania naocznych świadków wskazują jednoznacznie że mordu dokonała grupa około 40 okolicznych mieszkańców narodowości polskiej pod przywództwem Laudańskiego i jego synów. Laudański był przedwojennym endeckim działaczem lokalnym, organizującym między innymi walkę ze sklepami żydowskimi i bojkot szkoły która zatrudniła żydowską nauczycielkę.

      Samego mordu przez polaków nie potwierdza ekshumacja,
      Ekshumacja potwierdza, że to były ofiary spalenia w stodole. Nie miały tabliczek z informacją kto je zabił. Polacy wymordowani na Wołyniu też nie mieli.

    •  

      pokaż komentarz

      Sugerujesz, ze naukowiec swiatowej klasy udowadnia swoje tezy napisami z pomnikow i kamieni?

      @Mario7400: Uciekasz od odpowiedzi. Czytałeś Sąsiadów? Są tam odniesienia do źródeł, które potwierdzają tezę o 1600 ofiar? Czy tak jak sugerujesz tym źródłem jest napis na kamieniu.
      Jeżeli tak to co sądzisz o wiarygodności i warsztacie Grossa?

    •  

      pokaż komentarz

      Jeżeli tak to co sądzisz o wiarygodności i warsztacie Grossa?

      @Szanowny_Panie: Najzabawniejsze (jeśli można tak powiedzieć) jest to, że on wprost nie napisał, iż uważa ze zginęło 1600 osób. W książce odwołuje się do liczby 1600 pisząc o tablicy:
      'Stosowne memento znajdziemy oczywiście w Jedwabnem,
      gdzie na dwóch pomnikach wyryto w kamieniu napisy,
      które dopiero trzeba będzie rozkuć, aby uwolnić z nich
      prawdę historyczną. Na jednym powiedziano po prostu,
      że Żydów zabili Niemcy: „MIEJSCE KAŹNI LUDNOŚCI
      ŻYDOWSKIEJ GESTAPO I ŻADARMERIA HITLEROWSKA SPALIŁ
      A ŻYWCEM 1600 OSÓB 10 VII 1941”.
      Zaś na drugim, wystawionym już w wolnej Polsce, albo dano
      do zrozumienia, że Żydów w Jedwabnem w ogóle nie
      było, albo bezwiednie wystawiono świadectwo popełnionej
      zbrodni: „PAMIĘCI OK. 180 OSÓB W TYM 2 KSIĘŻY
      ZAMORDOWANYCH NA TERENIE GMINY JEDWABNE
      W LATACH 1939-1956 PRZEZ NKWD, HITLEROWCÓW
      I UB” [podpisane] SPOŁECZEŃSTWO. Bo w rzeczy
      samej, tysiąc sześćciuset jedwabieńskich Żydów, których tu
      pominięto (choć przecież byli „zamordowani na terenie
      gminy Jedwabne w latach 1939-1956”), zamordowali nie
      żadni hitlerowcy, ani enkawudziści, ani ubecy, tylko
      „społeczeństwo”
      Tak więc on raczej zwraca uwagę na to, że ci Żydzi, którzy w czasach prlu już byli wymienieni w liczbie 1600 jako ofiary, zostali "zniknięci" w wolnej Polsce.
      A tak poza tym, wydaje mi się dużo bardziej szkodliwe gdy zawodowy historyk zaniża czterokrotnie powierzchnię stodoły aby wykazać, że zbrodonia mnie mogla mieć miejsca.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mario7400: "Ekshumacja potwierdza, że to były ofiary spalenia w stodole. Nie miały tabliczek z informacją kto je zabił." .Brawo. Wreszcie coś sensownego napisałeś.
      Teraz inny cytat "Ksiądz Kębliński wiedząc o grożącej Żydom zagładzie, przekazał tę informację liderom wspólnoty jedwabieńskich wyznawców wiary mojżeszowej. Ci zaraz, po cichu, zarządzili zbiórkę pieniędzy i kosztowności, aby przy ich pomocy wykupić się u Niemców od śmierci. Hitlerowcy okup przyjęli, ale z planów zagłady Żydów nie zrezygnowali. Już 8 lipca 1941 roku wygonili z domów Żydów i kazali im usuwać trawę wyrastającą spomiędzy kamieni bruku na jedwabieńskim rynku. Po tej pracy wypuścili ich domów. Tak samo uczynili 9 lipca. Według księdza Kęblińskiego miało to na celu przekonanie przyszłych ofiar, że okup został przyjęty i nic im nie grozi, tak aby nie próbowali uciekać z miasta". Teraz następny: "Z treści wspomnień ks. Józefa Kęblińskiego, spisanych i upublicznionych przez księdza Edwarda Orłowskiego, dowiadujemy się, iż kiedy na rynku zgromadzono już Żydów, Niemcy zaczęli wyciągać z domów Polaków i grożąc im śmiercią, kazali im stwierdzić, czy dane personalne umieszczone na liście, którą posiadali funkcjonariusze Gestapo, rzeczywiście należą do przetrzymywanych na rynku Żydów. Na liście tej mieli zostać umieszczeni Żydzi - komuniści, którzy aktywnie wspierali NKWD i władze oraz armię radziecką w czasie pierwszej okupacji sowieckiej. Na rynek spędzono także ich rodziny, według zasady ustalonej przez władze III Rzeszy, że mają oni być wytępieni w wielu pokoleniach. Polakom, w liczbie około 30 - 40, ściągniętym przymusowo na rynek, kazano też otoczyć i pilnować zebranych tam Żydów. Zewnętrzny pierścień tego okrążenia składał się z uzbrojonych po zęby żołnierzy niemieckich i Gestapo. Polakom oczywiście nie dano żadnej broni". I wreszcie najważniejsze pytanie: dlaczego żydzi zabronili ekshumacji

    •  

      pokaż komentarz

      @Mario7400: "— wspomina w filmie „Jedwabne” pani Leokadia Lusińska. Opowiada, że z Niemcami chodził po domach człowiek, który sprowadził się do Jedwabnego w 1935 r. Wszyscy mówili na niego Niemiec. Zapytany przez matkę pani Leokadii co się dzieje, odpowiedział: „Będzie pogrzeb Lenina. Żydzi będą chować Lenina”. Wchodzili do każdego domu, z których wyprowadzali mężczyzn, jeśli ich znaleźli. Mówili, że to do pilnowania Żydów, którzy będą sprzątać rynek na pogrzeb Lenina."
      "Zamknęli wierzeje tej stodoły, oblali benzyną. (…)Mieli czarne mundury, gestapo. Rozmawiali w niemieckim języku. Gestapo brało te dzieciaki za rękę, za plecy, za kark i rzucali nimi. Cały czas gestapo stało, trzymało wartę, nie dopuścili nikogo do nich. (…) Podszedł do mnie gestapowiec i mówi do mnie po rosyjsku, żebym się napatrzyła, co robią z Żydami. I, że jak skończą z Żydami, to będą tak robili z wami, z Polakami."
      No i najważniejsze, co podważa słowa kłamcy grossa
      "Prof. Andrzej Kola z Uniwersytetu w Toruniu, który kierował badaniami w Jedwabnem, potwierdza że w stodole znaleziono pomnik Lenina oraz łuski niemieckich nabojów.
      Ta łuska jednoznacznie mówi nam o tym, że strzelano w tym miejscu. Mamy tych łusek kilkadziesiąt wewnątrz stodoły, ale i kilkadziesiąt poza nią. Oznacza to, że strzelano i na zewnątrz i wewnątrz
      — mówi archeolog. Wskazuje, że znaleziono w mogile wiele wartościowych przedmiotów, monet i biżuterii. Łącznie wydobyto ponad 600 przedmiotów. Pada więc kolejny mit Grossa, że Polacy rozgrabili ofiary mordu."
      No i aby dobić "Iluś, może nastu Polaków wzięli w tym udział, może ci, których rodziny wylądowały pod kołem Polarnym, bo zostali wskazani przez sąsiadów. Żydowscy sąsiedzi wskazywali na sąsiadów nie zdejmujących czapki przed pomnikiem Lenina. Mogło być to kilka osób szumowin. Ale generalizacja że to Polacy – sąsiedzi polscy napadli na sąsiadów Żydów jest brednią. Tym bardziej, że następnego dnia po zbrodni, gdy Niemcy wyjechali z Jedwabnego, w miasteczku pojawiło się 100 Żydów, ukrytych przez Polaków. Opinia publiczna jakoś nie słyszy o tym jak 100 Polaków uratowało 100 Żydów"

    •  

      pokaż komentarz

      @Mario7400: Komunikaty ipn w tej sprawie są tak samo wiarygodne, jak komunikaty macierewicza w sprawie katastrofy smoleńskiej

    •  

      pokaż komentarz

      Jeszcze raz uciekasz od oceny wiarygodności publikacji Grossa.

      Tak więc on raczej zwraca uwagę na to, że ci Żydzi, którzy w czasach prlu już byli wymienieni w liczbie 1600 jako ofiary, zostali "zniknięci" w wolnej Polsce.

      @Mario7400: o czym mówisz? Serio chcesz bronić tych bredni?

      A tak poza tym, wydaje mi się dużo bardziej szkodliwe gdy zawodowy historyk zaniża czterokrotnie powierzchnię stodoły aby wykazać, że zbrodonia mnie mogla mieć miejsca.

      Argument z serii - 'a u was biją murzynów'.
      To co ci się wydaje 'mniej szkodliwe'? - parokrotne zawyżenie liczby ofiar? Dobrze, że gościu nie buduje mostów.
      I a propos - jaki zawodowy historyk tak bardzo zaniżył?

    •  

      pokaż komentarz

      Jeszcze raz uciekasz od oceny wiarygodności publikacji Grossa.

      @Szanowny_Panie: No bo na podstawie czego mam go ocenić? Nie rzucił konkretnej liczby jako podsumowanie swoich badań. Jako pierwszy publicznie napisał, ze to Polacy mordowali Żydów. To jest podstawowa sprawa i za to się go tępi nadinterperetujac to co napisał.

      Argument z serii - 'a u was biją murzynów'.
      No bo jeśli się mu zarzuca nierzetelność to trzeba by porównać do innych badaczy i stwierdzić czy jest bardziej nierzetelny od nich czy mniej. Chciałem ci przypomnieć, że ten wykop jest o promocji książki pani Kurek, która twierdzi, że w ogóle Polacy nie mordowali Żydów. Więc jej kłamstwa na temat powierzchni stodoły jako argumenty przeciwko Grossowi są jak najbardziej warte tu przytoczenia. Mamy dwie strony Gross - Kurek, mające przeciwne zdania i jeśli mamy oceniać rzetelność to obu stron jednocześnie.

    •  

      pokaż komentarz

      Komunikaty ipn w tej sprawie są tak samo wiarygodne, jak komunikaty macierewicza w sprawie katastrofy smoleńskiej

      @bleblebator: Tylko te w sprawie pogromów dokonanych przez Polaków na Żydach czy także te o przypadkach ratowania Żydów przez Polaków?

    •  

      pokaż komentarz

      "Prof. Andrzej Kola z Uniwersytetu w Toruniu, który kierował badaniami w Jedwabnem, potwierdza że w stodole znaleziono pomnik Lenina oraz łuski niemieckich nabojów.
      Ta łuska jednoznacznie mówi nam o tym, że strzelano w tym miejscu. Mamy tych łusek kilkadziesiąt wewnątrz stodoły, ale i kilkadziesiąt poza nią. Oznacza to, że strzelano i na zewnątrz i wewnątrz
      — mówi archeolog.


      @bleblebator: Zdaje się że są tam też łuski z pierwszej wojny i guziki mundurów z tego czasu. A także łuski z czasów po 42 roku. A te łuski -konkretnie 7,92x57, które miały datę produkcji bodajże 39 rok, były badane pod kątem tego czy były wystrzelone z MG35 czy MG42, Zdaje sie ze nawet ściągali z Niemiec oba karabiny do badań. Wyszło im (pewnie laboratorium któremu IPN zlecił badania), ze zostały wystrzelone z MG42, który nie był jeszcze na wyposażeniou wojsk niemieckich.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mario7400: pierwsze się wyolbrzymia, co nie znaczy że nie miało to miejsca. Bo miało, ale był to margines społeczny, lub na tamtych terenach ci, co potracili rodziny wywiezione w 193 roku na sybir na śmierć (fakty historyczne są takie, że listy tworzyli żydzi w nkwd).
      Co do drugiego zagadnienia to taska mała zagwozdka. Ci okropni, skrajnie antysemiccy narodowcy mają swoje medale sprawiedliwy wśród narodów świata. Mają swoje drzewka w Yad Vashem.
      Z ogółu 5 tyś okropnych skrajnie prawicowych narodowców 6 (sześciu) podjęło współpracę z naziolami. Reszta jeszcze w 1939 roku podjęła czynną walkę (na ile mieli na to możliwości) przeciw naziolom, przede wszystkim jako egzekutorzy uśmiercający donosicieli wśród polaków, żydów, katów z ss, gestapo. Mieli swoje brygady w powstaniu warszawskim. Mimo, że ratowali żydów to absolutnie im nie wierzyli.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mario7400: Pierwsze sztuki trafiły na uzbrojenie już w 1939 roku do wybranych jednostek, a nazwano go MG42 w 1941 roku. http://okruchyhistorii.blogspot.com/2016/05/mg-42-pia-hitlera.html

    •  

      pokaż komentarz

      Co do drugiego zagadnienia to taska mała zagwozdka. Ci okropni, skrajnie antysemiccy narodowcy mają swoje medale sprawiedliwy wśród narodów świata. Mają swoje drzewka w Yad Vashem.

      @bleblebator: No bo tak już jest z narodami że należą do nich i bohaterowie i zbrodniarze. Francuzi są uważani za kolaborantów bo Vichy, bo obława Vel’ d’Hivm, wysyłanie Zydów do obozów. A jednocześnie Francuzi uratowali 70% swoich Żydów. Czyli można powiedzieć Francuzi współuczestniczyli w mordowaniu Żydów i można powiedzieć Francuzi ratowali Żydów przed śmiercią.
      A że ludzie z przekonania endeccy ratowali? Nie przeczę jedni ratowali a inni w tym czasie zabijali. A wywiad NSZ (narodowcy) umieścił Sendlerową na liście proskrypcyjnej jako wroga Narodu i przyjaciela Żydów.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mario7400: akurat się nie dziwię, że nie ufali żydom. Po powstaniu styczniowym za zezwoleniem cara zagarnęli majątki powstańców.
      W trakcie wojny polsko - bolszewickiej piłsudzki internował wszystkich żydów w WP z prozaicznego powodu. Bez wystrzału oddawali odcinki frontu bolszewikom.
      Od 1939 roku do 1941 aktywnie uczestniczyli w wywózkach polaków na sybir, służąc w oddziałach milicji oraz nkwd.

  •  

    pokaż komentarz

    Antypolski czerwony pomiot neuropy uaktywnił się w komentarzach.

    Droga neuropo, Pan Sumliński przez 12 lat był ciągany po sądach i WYGRAŁ WSZYSTKIE procesy, w których go pomawiano.
    Dalej zaklinajcie rzeczywistość z waszymi tuskami i komoruskimi pomiotami.