•  

    pokaż komentarz

    I tak się toczy życie na tej kupie gówna. Ile razy jeszcze trzeba będzie powiedzieć- urzędas w tym państwie z kartonu jest bezkarny i nic się nie zmieni, bo oni od takiego modelu nie ustąpią, a nikt też się za nich nie zabierze, bo rząd zyskałby naprawdę niechcianego wroga. A poza tym po co strzelać do swoich? 乁(♥ ʖ̯♥)ㄏ

  •  

    pokaż komentarz

    Odpowiedzialność urzędnicza to fikcja. Państwo z postsowiecką mentalnością.

    •  

      pokaż komentarz

      @devu: Kufa byłem w Skarbówce w okienku mi wskazanym do mojej sprawy to usłyszałem " Nie jestem upoważniona " to poprosiłem o to żeby napisała mi babka że nie jest upoważniona to powiedziała że ona nie jest upoważniona żeby takie pismo wystawić to się wydarłem TO NA Ch#% TU SIEDZISZ I MÓJ CZAS MARNUJESZ...!.?
      To przyszła upoważniona i moją sprawę załatwiła w 2 minuty.

    •  

      pokaż komentarz

      @FulTun: taaaak, na pewno tak powiedziałeś bohaterze ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Odpowiedzialność urzędnicza to fikcja. Państwo z postsowiecką mentalnością.

      @devu: Ciekawostką jest to, że w PRL obowiązywała odpowiedzialność urzędnicza, a tą ustawę skasował pierwszy "wolnościowy" premier. Nie wiem jak się mam odnieść do Twojego komentarza i przestawionych tu faktów...

    •  

      pokaż komentarz

      @videon: I jak ta odpowiedzialność sprawdzała się w praktyce?

    •  

      pokaż komentarz

      @devu: Różnie, do kary śmierci włącznie. Obecnie nawet grube przekręty są zamiatane pod dywan w imię "nagonki politycznej" strony przeciwnej.

    •  

      pokaż komentarz

      @devu: Kliknąłeś w odnośnik? Podpowiem, że to ten na niebiesko zaznaczony tekst.

    •  

      pokaż komentarz

      @videon:

      W powojennej Polsce wykonano niemal trzy i pół tysiąca wyroków śmierci. Aż 70 procent z nich zostało wydanych do roku 1948, a więc w latach wprowadzania i utrwalania „władzy ludowej”
      Dobrze napisane - utrwalanie władzy ludowej.

    •  

      pokaż komentarz

      @devu: To, jak sowiecka władza nadana w Polsce rozprawiała się z ze swoimi przeciwnikami, to inna bajka. Uważasz, że takie wyroki mogły się również pojawić w Polsce XXI w. ? Znasz jakiś przypadek z ostatniego 30 lecia, że urzędnik za swoją błędną lub szkodliwą decyzję poniósł dotkliwą karę lub odpowiedział własnym majątkiem? Łapówki do tego nie zaliczaj, to pospolite przestępstwo.

    •  

      pokaż komentarz

      @videon:

      Odpowiedzialność urzędnicza to fikcja. Państwo z postsowiecką mentalnością.

      Nie, nie znam i dalej podtrzymuje to co napisałem mamy postsowiecką mentalność. Ty zinterpretowałeś to na swój sposób, brnąłem w tą narrację bo byłem ciekawy czy masz wyklarowane zdanie. Większość osób, a szczególnie nasi rodzice daje się niestety zaszczuć urzędnikowi, lekarzowi lub innemu człowiekowi piastującemu jakieś funkcje publiczne. Ta postsowiecka mentalność i dziwna uległość jest widoczna i bardzo dla nas charakterystyczna. A tym czasem od urzędników trzeba wymagać, napiętnować ich złe decyzje bo są tutaj dla nas my jesteśmy KLIENTAMI, chlebodawcami.

      Co do linku to jest tak jak zacytowałem - walka z opozycją pod przebraniem. Nawet nie ma nad czym się rozwodzić.

    •  

      pokaż komentarz

      @devu: To prawda co napisałeś. Sam się na tym złapałem dobre 10 lat temu, stojąc pokornie w kolejce do gabinetu lekarza, "otwartego" od ósmej, gdy przed dziewiątą wparował do pokoju lekarzy stojący za mną młody chłopak, z tekstem "6 lat studiowaliście, a na zegarku się nie znacie?!". Cholera ile on miał w tych słowach racji! Wstyd mi się zrobiło i od tego czasu mam podobne podejście do każdego opłacanego z mojej kieszeni urzędnika państwowego. Oni siedzą za moje, twoje pieniądze na tych posadach. Dlatego wkurza mnie brak jakiegokolwiek bata wobec osób, które nie piastują szeregowych stanowisk urzędniczych.

    •  

      pokaż komentarz

      @videon: Oboje chcemy dla swoich bliskich i siebie normalności. Ja staram się być aktywny społecznie w miejscu, którym mieszkam mam wtedy poczucie, że przynajmniej staram się zostawić świat lepszym niż go zastałem (łudzę się że daje przykład). Trzymaj się kolego!

  •  

    pokaż komentarz

    Wyj!?#ć 1/3 urzednikoe, reszcie dać podwyżkę 30% i zacząć zatrudniać profesjonalistów a nie kuzynostwo no intratną pozycję.

    •  

      pokaż komentarz

      Wyj$$$ć 1/3 urzednikoe, reszcie dać podwyżkę 30% i zacząć zatrudniać profesjonalistów a nie kuzynostwo no intratną pozycję.
      @Jarek: obawiam się, że to wcale nie jest takie proste:
      -sama góra ma całkowicie przyzwoite pieniądze i za uja nie zgodzi się na wyj$$$nie kuzynów
      -średni szczebel nie pójdzie na to, bo by się szybciutko okazało, że tak naprawdę nie 1/3 a 3/4 jest zbędna, bo panuje powszechna spychoteka: większość pracy odwalają pracownicy niższego szczebla
      -niżej postawieni, ale z „rodziny” maja pootwierane na słupy firmy rozliczające podatki dla drobnicy. Drobnicy, która wie, że przepłaca za uslugi, ale dzięki temu nie miała kontroli od x lat
      -najniżej w hierarchii ustawione są woły robocze i bezużyteczne (w większości) pociotki w oczekiwaniu na skok na bardziej intratne stanowisko.
      I jeszcze pewnie dziesiątki układów i układzików, które by się przy tym rozleciały- serio sądzisz, że ktoś włoży kij w szprychy wiernemu elektoratowi? No weź....

    •  

      pokaż komentarz

      @Jarek: @KrzysiekEire: Jakie to proste. Mam styczność z ARiMR czy sądami. Tam pracowników nie jest za dużo, tam ich brakuje. ARiMR ma takie zaległości w papierach, że rolnicy czekają nawet 2 lata na rozstrzygnięcie decyzji i przelew pieniędzy z dotacji. W w dużych miastach szukają pracowników przez agencje pracy, bo nie ma tam chętnych do pracy. Zmniejszenie liczby urzędników, bez reformy prawa i samej administracji nic nie da, a nawet może pogorszyć sytuację.

    •  

      pokaż komentarz

      @Marek_Licyniusz_Krassus: koleżanka za czasów Grobelnego miała praktyki w urzędzie prezydenta miasta w Poznaniu. Opowiadała że połowa ludzi w biurze ściemniała że cokolwiek robi, a największy leser (pewnie zatrudniony po znajomości) potrafił cały dzień czytać książkę i w ogóle się z tym nie krył. Sam miałem praktyki w urzędzie skarbowym Poznań Jeżyce i jak przyszła koleżanka z ciastem która została mamusia to całe biuro 2 godziny siedziało na pogaduchach a mi praktykantowi kazali mówić żeby interesanci czekali (to nie były stanowiska okienka, ale ludzie wchodzili do biura w jakiś tam sprawach). W ramach praktyk załatwiałem prywatne sprawy kierownik działu jeżdżąc po sądach i dostarczając jakieś tam dokumenty.
      Moim zdaniem nie ma żadnego usprawiedliwienia dla rosnącej liczby urzedasow - nikt w prywatnej firmie nie pozwoliłby na takie marnotrawstwo. W urzędach trzeba upraszczać procedury, automatyzować i skracać procesy, ograniczać papierologie itd. Ale do tego potrzeba profesjonalistów a nie Panią Krysie która pamięta czasy Gierka czy Pana Henryka po Polonistyce któremu szwagier załatwił ciepła posadę do emerytury.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jarek: Jak chcesz skracać procesy czy wprowadzać automatyzację, skoro ustawa wymaga abyś o urzędu przyniósł kilka oświadczeń, kilka wypełnionych druków, a urzędnik nad każdym z nich musi się pochylić, rozpatrzeć, wydać decyzję i ją uzasadnić? Pani Krystyna z okienka w urzędzie ma zrobić samowolę i wydać decyzję niezgodnie z obowiązującym prawem na podstawie twojego oświadczenia?

    •  

      pokaż komentarz

      @Marek_Licyniusz_Krassus: no oczywiście że wymaga to odgórnych zmian, która muszę być wprowadzane kaskadowo i przy odpowiednim delegowaniu uprawnień itd. nigdzie nie napisałem że ma to robić szeregowy urzędnik z okienka. Ale mogę sobie tylko wyobrazić jak osoby pracujące na stanowisku naście czy dziesiat lat będą nastawione na zmiany (panie, na co to komu?). Dlatego trzeba zostawić najlepszych, młodych, ambitnych plus sprawna kadra managerska, ale to wymaga zachęty. Przy aktualnym poziomie zarobków nikt ambitny tam nie będzie pracował przecież. A ilość urzędników i tworzenie nowych stanowisk wynika tylko z braku profesjonalizmu i pomysłu jak proces zorganizować lepiej.

  •  

    pokaż komentarz

    Jeśli podatnik chce odwołać się od decyzji urzędnika skarbowo-celnego, może to zrobić. Problem w tym, że to odwołanie będzie zatwierdzał ten sam człowiek, który je wszczął.

    Niewiarygodny absurd. Co za kraj

    źródło: image.noelshack.com

  •  

    pokaż komentarz

    I rób w takim kraju biznesy albo inwestuj. Jak nie jesteś wielomilionową korporacją to się nad tym dwa razy zastanowisz. A potem zdziwienie, że w Polsce nie ma jakiś innowacyjnych firm i jesteśmy tylko odtwórcami.