•  

    pokaż komentarz

    Przy kapliczce nie powstała wielka sala, która zmieniłaby się w zamek, który następnie wygenerowałby podgrodzie, które po latach zmieniłoby się w urokliwe miasteczko z rynkiem lokowanym na prawie niemieckim, które ogołocone podczas potopu szwedzkiego obrosłoby szybko małomiasteczkową zabudową, której tkanka ucierpiałaby podczas tego lub innego powstania, albo i nie, bo znalazłaby się na niemieckim terytorium z niemiecką ludnością.

    Kto to k!%!a pisał? Student AWF?

    •  

      pokaż komentarz

      @less_is_more: odbierdolta się od awfu od nas i awfu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @less_is_more: "A gdyby tu staruszka przechodziła do domu starców, a tego domu jeszcze nie było, a dzisiaj już by był, to wtedy wy byście tę staruszkę przejechali, a to być może wasza matka!" :)

    •  

      pokaż komentarz

      @less_is_more: Zwykłe zdanie wielokrotnie złożone. W czym problem?

    •  

      pokaż komentarz

      @less_is_more Zapewne napisał to autor, który nie ma wprawy w pisaniu, którego edukacja zatrzymała się na poziomie szkoły podstawowej, do której uczęszczał niechętnie, którego jednak marzeniem było zostać pisarzem, którego byśmy docenili, którego byśmy zbyt surowo nie oceniali, którego z czasem nawet byśmy podziwiali.

    •  

      pokaż komentarz

      @Trias: niepotrzebnie utrudnia czytanie

    •  

      pokaż komentarz

      @less_is_more: I w tymże miasteczku urodziłby się syn pierworodny sprzedawcy butów, i syn ten przejawiałby wielką smykałkę do nauk matematycznych i ostatecznie ojciec posłałby go do szkoły po dwóch latach odkładania co drugiej złotówki zarobionej na butach, a młody Joachim, bo tak miałby na imię po dziadku swego ojca, Eugeniusza, młody nasz Joachim pilnie by się uczył i zostałby później doceniony jako geniusz matematyczny. Po latach nauki miałby własną katedrę, rozwiązania kilku matematycznych problemów, między innymi kwadratury koła bez zastosowania stałej liczby pi. Co ciekawe byłby w trakcie określania dokładnie tej liczby, jakimś to niepojętym dla większości matematyków sposobem odkrył koniec tej liczby i teraz mozolnie szedł do jej początku, powoli acz systematycznie. Dopiero wybuch drugiej wojny światowej zatrzymałby go w obliczeniach, niestety zbłąkana bomba trafiłaby w budynek uniwersytetu akurat w momencie przełomowym dla całej matematyki, zabijając go na miejscu i niszcząc wszystkie efekty jego pracy wraz z całym budynkiem i jego asystentami.

      Tak się nie stało, nie kłamię. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @mirek_kurna:

      Po latach nauki miałby własną katedrę, rozwiązania kilku matematycznych problemów,

      Za pomocą ułamków łańcuchowych.

    •  

      pokaż komentarz

      @less_is_more: - Moim zdaniem to nie ma tak, że powstała wielka sala, która zmieniłaby się w zamek, który następnie wygenerowałby podgrodzie, które po latach zmieniłoby się w urokliwe miasteczko z rynkiem lokowanym na prawie niemieckim, które ogołocone podczas potopu szwedzkiego obrosłoby szybko małomiasteczkową zabudową, której tkanka ucierpiałaby podczas tego lub innego powstania, albo i nie, bo znalazłaby się na niemieckim terytorium z niemiecką ludnością, albo że nie powstała wielka sala, która zmieniłaby się w zamek, który następnie wygenerowałby podgrodzie, które po latach zmieniłoby się w urokliwe miasteczko z rynkiem lokowanym na prawie niemieckim, które ogołocone podczas potopu szwedzkiego obrosłoby szybko małomiasteczkową zabudową, której tkanka ucierpiałaby podczas tego lub innego powstania, albo i nie, bo znalazłaby się na niemieckim terytorium z niemiecką ludnością. Gdybym miał powiedzieć, co cenię w życiu najbardziej, powiedziałbym, że ludzi. Ekhm... Ludzi, którzy podali mi pomocną dłoń, kiedy sobie nie radziłem, kiedy byłem sam. I co ciekawe, to właśnie przypadkowe spotkania wpływają na nasze życie. Chodzi o to, że kiedy wyznaje się pewne wartości, nawet pozornie uniwersalne, bywa, że nie znajduje się zrozumienia, które by tak rzec, które pomaga się nam rozwijać. Ja miałem szczęście, by tak rzec, ponieważ je znalazłem. I dziękuję życiu. Dziękuję mu, życie to śpiew, życie to taniec, życie to miłość. Wielu ludzi pyta mnie o to samo, ale jak ty to robisz?, skąd czerpiesz tę radość? A ja odpowiadam, że to proste, to umiłowanie życia, to właśnie ono sprawia, że dzisiaj na przykład buduję maszyny, a jutro... kto wie, dlaczego by nie, oddam się pracy społecznej i będę ot, choćby pisać... znaczy... artykuły.

    •  

      pokaż komentarz

      @Trias: To błędne zdanie, nie tylko stylistycznie (liczne powtórzenia), ale też logicznie: wynika z niego, że "prawo niemieckie obrosłoby zabudową". Prawa nie obrastają zabudową.

  •  

    pokaż komentarz

    Czy tylko mi się wydaje, czy ten artykuł jest beznadziejnie i dziwnie napisany. Nie da się czytać O_o

  •  

    pokaż komentarz

    Autor tego czegoś chyba nie do końca zapoznał się z okolicą. W odległości ok 100m od tej kaplicy mamy bardzo sympatyczny zajazd, z możliwością wynajęcia pokoi, restauracją z bardzo smacznym jedzonkiem. Miło spędziłem tam czas. Otoczenie, szczególnie letnim wieczorem, jest wręcz bajkowe.

    Również wzmianka o niewielkich szkodach poczynionych przez "odbudowniczych" nie jest do końca prawdziwa. Niestety, kaplica była restaurowana swego czasu niemieckimi, bodaj XIX-wiecznymi właśnie, cegłami. Osobiście uczestniczyłem w 2015 r. w rekonstrukcji przypór, z zastosowaniem cegieł wytworzonych współcześnie, według średniowiecznej technologii. W tym samym czasie prowadzono prace rekonstrukcyjne we wnętrzu kaplicy.

    źródło: 11745615_723772474395188_5754185706979018952_n.jpg

  •  

    pokaż komentarz

    W 2009 roku zabrałem syna na całodniową wycieczkę Szlakiem Templariuszy. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    źródło: 2009-08-12_12-10-10.jpg

  •  

    pokaż komentarz

    Sama budowla i jej historia bardzo ciekawa ale jakość artykułu pozostawia wiele do życzenia. Stawiam, że pisał to ktoś młody albo tłumaczenie maszynowe ze słabą korektą.