•  

    pokaż komentarz

    Zawsze mnie zastanawia jak ludzie dochodzą do tego jak takie coś robić? Skąd pomysł, że to trzeba tak, tu tak, teraz tak, takie materiały, teraz pasek, tu jakiś proszek itd.

    •  

      pokaż komentarz

      @Sobczak: Samo odlewanie to technika opracowana jeszcze w erze brązu. Wiedza była przekazywana z pokolenia na pokolenie.
      Zawsze na początku wszystko polega na próbach i błędach, ale gdy opanuje się podstawy to potem łatwiej przekazać tajniki dalej czy zastosować do innych materiałów.

      Już mając samą wiedzę, że możesz coś odlać w formie to już wtedy masz jakieś wątłe pojęcie jak coś zrobić.

    •  

      pokaż komentarz

      @Sobczak: czytają w książce? Na politechnikach też coś takiego się robi, a przynajmniej robiło. Technologia metali przedmiot u mnie się nazywał.

    •  

      pokaż komentarz

      @Sobczak: technologia znana od setek lat i używana w dużych zakładach w podobnej formie. Mówimy oczywiście o jednostkowej produkcji. Ostatnio robiłem odlewy w firme która zajmuje się tym profesjonalnie i było podobnie. Tylko w europie wynaleźli przedmiot zwany "stołem" co oszczędza plecy przy takich pracach. Używali też innego wypełnienia, nie było spalone. Sam odlew na tyle precyzyjny że zachowały się małe napisy.

      źródło: odlewnia-kowala.com.pl

    •  

      pokaż komentarz

      Super sprawa! Efekt "pączka" mnie zaskoczyl, zastanawialem sie co dalej a tu pyk pyk i mamy :) Widac ze gosc dluuugo to robi, precyzyjne, szybkie ruchy, bardzo dobrze to wypracow
      @Sobczak: cosik mi sie zdaje ze ktos ich uczy, po prostu :D i tak to leci z pokolenia na pokolenie

    •  

      pokaż komentarz

      @Sobczak: Mnie natomiast zastanawia jak on wpadł na to aby zrobić dyfer z aluminium... [;

    •  

      pokaż komentarz

      cosik mi sie zdaje ze ktos ich uczy, po prostu :

      @piegu92: Ale mi chodzi o to jak ktoś doszedł do zrobienia pierwszego odlewu ever! O takie absolutne początki kiedy nikt wcześniej czegoś nie zrobił. TO tak jakbyście teraz bez sprawdzania w książkach mieli wyprodukować żarówkę albo baterię albo jedno i drugie nie mając żadnych studiów technicznych.

    •  

      pokaż komentarz

      @Sobczak: Jedno wynikało z drugiego. Pewnie jakiś koleś w przeszłości znalazł rudę jakiegoś metalu, wziął wrzucił do ognia, bo czemu nie, zobaczył "O hui! Roztopiło się!", w panice rzucił/rozlał to na piach żeby się nie poparzyć, popatrzył "O, to twarde się stopiło, ale piach nie". Wzięło to sobie ostygło i wyszedł śmieszny wzorek, który uformował się w piachu. A reszta to eksperymentowanie z konceptem i wrzucanie więcej rzeczy do ognia :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Sobczak: O tym też się mówi chyba w każdym mechanicznym technikum - początkowo w ogóle nie odlewano, tylko formowano i spiekano różne doniczki z fifnymi zielonymi kamieniami, z których to zaczęła się wytapiać miedź.

      Jakiś czas później odkryto, że stop uzyskany z zielonych kamieni zmieszanych z innymi kamieniami jest znacznie twardszy od samej miedzi. Voila - witamy w epoce brązu!

      Czegoś podobnego próbowano jeszcze z żelazem, ale to już jest wyższa szkoła jazdy. Taką prawdziwą stal uzyskano dopiero w 1861, w gruszce Bessemera. Potem proces udoskonalono, konstruując w 1881 słynnego "martena". To pierwsze możesz kojarzyć z "Ludzi Bezdomnych".

      @dziki_pl: Nie tylko w jednostkowej. W dużych zakładach produkcja form piaskowych jest praktycznie w pełni zautomatyzowana. Nie mówię tutaj o skorupach i medalikach - do dzisiaj VW odlewa u Ceglorza w Poznaniu całe bloki i głowice w formach piaskowych.

      Na zdjęciu, które wstawiłeś w komentarzu masz przecież formę w znormalizowanej skrzynce formierskiej.

      @ziomislaw-paliblant: Tak, tylko że nie ma nawet polskiej literatury na ten temat. Na temat odlewnictwa napisano może jeden podręcznik, a o jakąkolwiek monografię już bardzo trudno. Nie mówię tu już o jakichś fikuśnych sposobach odlewania, bo tego to już ni c@#!? nigdzie nie znajdziesz.

      Inna sprawa, ze to koło to do c@#!? się nadaje.

    •  

      pokaż komentarz

      @multikonto69: coś mi się nie zgadza - to stal np. z XVII wieku czemu była nieprawdziwa? Jasne, proces produkcji został bardzo udoskonalony, ale z czego kuto wcześniej pancerze, które z tego co czytałem, nie ustępują jakoś drastycznie przyzwoitej jakości współczesnej stali?

    •  

      pokaż komentarz

      @dziki_pl: Jaki czyściutki nieprzepalony piasek formierski <3 Czasem wykorzystuje się automatyczne linie formierskie. Stosujemy wtedy gotowe autoamty, ale przedstawione przez Ciebei skrzynki są też używane w produkcji masowej

      źródło: disagroup.com

    •  

      pokaż komentarz

      @multikonto69: literatura rosyjska jest w tym niezastąpiona :-) - i nie ironizuję, ale naprawdę tak jest.

    •  

      pokaż komentarz

      @Elav: O metoda disamatic, pamiętam egzamin z odlewnictwa, jakieś 15 lat temu (╯︵╰,)

    •  

      pokaż komentarz

      @Sobczak: według mnie dużo ciekawszym pytaniem jest skąd ludzie wiedza co mogą jeść a czego nie. No i ile ludzi zginęło próbując niejadalne rzeczy.

    •  

      pokaż komentarz

      @rambo9-8wTV: Przez ten czas w samym procesie nie zmieniło się praktycznie nic. Poza tym, że teraz te linie są tak czyste, że można jeść z posadzki :)

    •  

      pokaż komentarz

      @multikonto69: może to było właśnie koło do chuja?
      Mechanicznego ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Sobczak: topi sie. I stygnie to mozna zrobić, odlew wiedza na poziomie babki z piasku;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Zwiadowca_Historii: może on robi dyfer do samolotu a jak wiadomo musi być lekki

    •  

      pokaż komentarz

      @spitraker: Tak, znam ruskie trackery XD Ruska literatura jest całkiem spoko, tylko lwia jej część to lata 80. - odlewania tiksotropowego już tam nie znajdziesz.

      @kumiwujarzer: Od kutawozu.

      @multikonto69: coś mi się nie zgadza - to stal np. z XVII wieku czemu była nieprawdziwa? Jasne, proces produkcji został bardzo udoskonalony, ale z czego kuto wcześniej pancerze [...]

      @Pantokrator: Stal to w zasadzie każdy stop żelaza z węglem, który ma mniej niż 2% węgla (w amerykańskich normach nawet 1,5%). Kiedyś kuto wszystko w zasadzie z prawie czystego żelaza, które tak naprawdę do niczego się nie nadawało.

      Dawno temu daleko było do tej stali znanej współcześnie, nie mówiąc już o domieszkach. W ogóle kiedyś nie znano konwertora i w stali była cała masa śmieci, więc o "jakości" decydowała jakość lokalnych rud. W takiej Szwecji rudy były zajebiście czyste i bogate w żelazo, dlatego jakość szwedzkiej stali była swego czasu legendarna. W takiej Anglii w średniowieczu próbowano na ten przykład odlewać żelazo, ale jedyne co potrafili wtedy wyprodukować, to surówka. Z racji tego, że surówka jest c!@$@wym stopem, nazwano ją "pig-iron". Jeśli czytałeś Juliusa Verne'a po angielsku, to powinieneś to kojarzyć.

      [...] które z tego co czytałem, nie ustępują jakoś drastycznie przyzwoitej jakości współczesnej stali?

      Odbiegała znacznie. Z racji tego, że nie znano kiedyś konwertora, w ówczesnej stali było od zaj#?%nia siarki i fosforu. W angielskiej stali było nieco lepiej, bo Anglicy używali wtedy nieco lepszego węgla do opalania w "hutach" i kuźniach. Głównie używali wtedy węgla drzewnego.

      Natomiast gdzie indziej były z tym zajebiste problemy. Fosfor i siarka tworzą z żelazem i węglem tzw. eutektyki (czyli mieszanki o najniższej temperaturze topnienia), przez co ówczesna stal pęka w ok. 700-1000 stopniach. Takiej szabli nie za bardzo można przekuć, nie mówiąc już o naprawach.

      Nadmiar siarki i fosforu w stali był swego czasu sporym problemem w metalurgii, dlatego aż do lat 80 XX wieku (sic!) większość konstrukcji była nitowana, a nie spawana. W przypadku spawania takiej stali, pękała ona jak szkło. Złom wygląda wtedy, jakby był cięty termitem - brzmi znajomo?

      Ano powinno, bo w latach 50. pewna amerykańska firma zaczęła produkować tzw. stal Cor-Ten. To była stal, która zawierała całą masę śmieci (głównie fosforu), co miało zapewnić tej stali względną nierdzewność. Ta wcześniej wspomniana eutektyka tworzy wokół kryształów żelaza siatkę, która uniemożliwia wnikanie tlenu i w efekcie czego korozję - większość żeliw zawiera ok. 1% fosforu, co sprawia, że żeliwa są względnie odporne na korozję. Ale do rzeczy - z takiej stali budowano w latach 60. bardzo wiele, w tym również słynne wieże WTC w NY. W temperaturze 700-800 stopni konstrukcja zaczęła pękać jak szkło, co było wodą na młyn dla różnego rodzaju foliarzy mówiących o podcinaniu konstrukcji termitem. I zjeby zaczęły wypisywać "jet fuel cannot melt steel beams".

      Taki to był kiedyś problem.

    •  

      pokaż komentarz

      Już mając samą wiedzę, że możesz coś odlać w formie to już wtedy masz jakieś wątłe pojęcie jak coś zrobić.

      @Sobczak: dokładnie tak samo jak odkryto miliardy innych rzeczy. Był sobie jakiś wybitny człowiek o jakimś specyficznym zestawie cech i możliwości. Obserwował dane zjawisko i znalazł dla niego zastosowanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @hbmm: No w sumie racja...

      źródło: img.joemonster.org

    •  

      pokaż komentarz

      @multikonto69: wiesz, wszystko pięknie ale mam wątpliwości co do tak niskiej oceny - czytam artykuły, gdzie pisze się o korzystaniu ze stali, wiem, że XVI wieczne pancerze (i jest to potwierdzone) wytrzymywały trafienie kulą muszkietową, a miecze łączyły dobrą sztywność z elastycznością.
      Wiedza, którą od ciebie uzyskałem trochę kontrastuje z wysokiej jakości wyrobami o dobrych parametrach, z którymi miałem styczność (powiedzmy, że byłem kiedyś wielkim fanem mieczy i pancerzy z okresu XVI-XVII wieku). Czy części zanieczyszczeń nie dało się usuwać w trakcie kucia itd.?
      No i kolejna sprawa - że raczej odporność cieplna nie była w XVI-XVII wieku celem zabawy :p

      A co do WTC to dodam że nie musiały nawet pękać. Przy 700 stopniach znacznie spada zdolność do przenoszenia obciążeń, co przy już i tak naruszonej konstrukcji oznaczało, że zwyczajnie belki nie miały prawa wytrzymać, bo aż takiej rezerwy wytrzymałości nikt nie zakładał.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pantokrator: I tak i nie. XVI wiek to były czasy gównianej broni palnej. A taki kirys miał niekiedy 4 mm grubości, a do tego miał całkiem specyficzny kształt. To prawda, że ówczesne pancerze wytrzymywały ostrzał z ówczesnej broni z odległości ok. 50-100 metrów. Ale już sto lat później traciło to sens - stąd zaczęły powstawać jednostki takie jak huzarzy, czy ułani.

      Zastosowanie pancerzy nie jest jakimś super argumentem, bo ostatnia jednostka kirasjerów walczyła w czasie I wojny światowej.

      A sztywność i elastyczność każdej stali jest taka sama, bo każda stal ma ten sam moduł Younga. Różnice są na poziomie kilkuset megapaskali, co w przypadku nominalnych 20500 MPa to jeden chuj.

      Części zanieczyszczeń nie dało się usunąć podczas kucia - wszystko zależało wtedy od rud. Jak miałeś dobre rudy, to miałeś dobre wyroby, jak miałeś c$!$#wą rudę, to i wyroby były złe. Stąd wynalazki Bessemera i jego rafinacja stali były takie przełomowe.

      Co nie znaczy, że innych stopów nie opanowano - wprost przeciwnie. Wtedy już opanowano rafinację ogniową i redukcję miedzi. Ówczesne stopy miedzi były całkiem spoko, dlatego też w większości zastosowań wykorzystywano brązy. Ba, w XVII wieku opracowano nawet tzw. stop armatni. Część uzbrojenia wykonywano z brązu. Różnego rodzaju okucia i odlewy były z brązu. Ale ze stalą jako-taką to było raczej ciężko.

    •  

      pokaż komentarz

      literatura rosyjska jest w tym niezastąpiona

      @spitraker: Nie ma doskonalszych podręczników od rosyjskich. Zero wody, klarowny wykład bez silenia sie na uczoność. Bardzo polecam i to w każdej dziedzinie. Te podręczniki załatwiły mi bardzo nie łatwą magisterkę.

    •  

      pokaż komentarz

      albo baterię

      @Sobczak: Spoko ..... Mam wiedzę i umiejętności od czasów gdy pierwszy Maj podniósł płatek Miki.( ͡° ͜ʖ ͡°) a Tesla jeszcze dłuuugo baterii stabilnej nie zrobi.

    •  

      pokaż komentarz

      @Sobczak: A mnie ciągle zastanawia jaką gibkość w stawach biodrowych trzeba mieć, żeby tak siedzieć jak ten gość.

    •  

      pokaż komentarz

      @multikonto69: o Stary, jak to się miło czyta. Wielkie dzieki!

    •  

      pokaż komentarz

      @multikonto69: kolego, to nie była "gówniana broń palna".
      Parametry miała całkiem przyzwoite i nawet na początku XVIII wieku nie było niczym dziwnym, by pancerze zatrzymywały pociski.
      I to nie z 50-100m, a prawie z przyłożenia.
      Przez pewien czas wręcz testowano tak pancerze, że strzelano do nich z bliska. Był to tzw. "armor of proof", sporo pancerzy zachowało się w arsenałach ze śladem po takim właśnie próbnym strzale.
      Broń czarnoprochowa miała tę piękną cechę, że nie generowała tak nagłego wzrostu ciśnienia. Więc mając długą lufę i odpowiednio dużo prochu, dało się bardzo dobrze rozpędzić pocisk.
      Proch był oczywiście w XVI wieku ZWYKLE niższej jakości. Radzono sobie z tym w ten sposób, że sypano go w cholerę więcej :P

      Tak czy owak, w XVIII wieku pancerze zanikły.

      Wiesz, skąd się wzięły jednostki lekkozbrojnej kawalerii?
      Z prostego rachunku zysków i strat.
      Mianowicie kawalerzysta i tak był zasłonięty przez konia.
      Konia nie dało się wystarczająco skutecznie opancerzyć, jeżeli miał to być koń lżejszy i szybszy. Konie "rycerskie" z poprzednich stuleci były wielkie i silne i dawały radę targać sporo pancerza, ale były zwyczajnie bardzo drogie w utrzymaniu i po prostu wolniejsze i mało zwrotne, co wystawiało je na dłuższy ostrzał, a gruby pancerz (a musiałby być gruby) na głowie i szyi i klatce piersiowej jeszcze bardziej by je spowolnił.
      No i żadna ilość pancerza nie pomagała, gdy z armaty wystrzelono grubsze kartacze albo po prostu kulę. A armata bardziej się opłacała kosztowo, niż opancerzanie frontalnie kawalerzystów, którzy nie mieli tak czy siak szarżować wprost na szeregi piechoty.
      Więc poszli w stronę zupełnej rezygnacji z pancerza. To nie znaczyło jednak, że pociski w roku np. 1750 przebijały wszystko. Nic z tych rzeczy. Po prostu wyposażony przez PAŃSTWO, a nie prywatnie, żołnierz musiał się opłacać, musiał dawać radę maszerować na duże odległości, tabor trzeba było maksymalnie odchudzić. A stosowanie stalowego opancerzenie w takich warunkach nie było opłacalne.

      Żeby nie było - rozwój broni palnej też miał znaczenie. Ale najistotniejsza moim zdaniem była zmiana taktyki, zmiana strategii i przejście z modelu "sam kupujesz sprzęt, a jako szlachcic masz kasę na sprzęt dobrej jakości" na "państwo kupuje ci sprzęt, więc stara się to robić najbardziej opłacalnie" :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Sobczak: IMO w skrócie, gość postawił na lub obok ognia naczynie z łyżką z alu, stopiło ją i mu się wywaliło to naczynko na ziemię gdzie był odciśnięty ślad np patyka, i zrobiła mu się aluminiowa kopia patyka, zaczął kombinować i doszedł do wprawy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mam_cie_w_dupie: pytanie tylko skąd wziął aluminiową łyżkę ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Wielki_Czerwony_Smok: Wyklepał z kawałka alu, wiem, wiem skąd wziął blachę alu kto mu odlał :-) Nie wiem.

    •  

      pokaż komentarz

      Używali też innego wypełnienia, nie było spalone

      @dziki_pl: Co nie było spalone?

  •  

    pokaż komentarz

    i co niby aluminiowy dyfer ma robić ? Przecież ten materiał zupełnie się do tego nie nadaje.

  •  

    pokaż komentarz

    Film z cyklu "Jak to jest zrobione" odcinek "Bolid F1 Williamsa 2019".

  •  

    pokaż komentarz

    Pierscien dyferencjalu wykonany z aluminium po puszkach - auto na tym nie przejedzie nawet kilometra.
    Film wykopuje bo ciekawy proces ale ogolnie to jakas sciema

    •  

      pokaż komentarz

      ale ogolnie to jakas sciema

      @jc-denton: by ową ściemę rozgryźć wystarczy zajrzeć do opisu filmu: jego autor dał gościowi taki element do odlania jako test, czy da radę i jak wyjdzie. Nikt tam nie sugeruje, że to miało być potem instalowane w aucie i nikt normalny by czegoś takiego robić nie próbował, nawet tam, na końcu świata.

    •  

      pokaż komentarz

      @jc-denton: Równie dobrze mógłby dać mu figurkę orka z LoTR - to był tylko test jak facetowi wyjdzie odlew. Miał taki element to dał taki element i okazało się, że facet zna się na robocie. W takich warunkach zrobił w chwilę coś naprawdę wysokiej jakości.

    •  

      pokaż komentarz

      @jc-denton: A niby czemu, aluminium występuje w wielu wersjach i są takie jak np 7075-T6 która jak współpracuje z drugą z tego samego materiału to jest mega odporna na ścieranie i odkształcanie i dała by radę przy standardowych obciążeniach.