•  

    pokaż komentarz

    Wywiad z tym naukowcem:
    https://www.youtube.com/watch?v=dd6CQCbk2ro
    Został zapytany m.in. o to, co się dzieje ze świadomością po śmierci ciała fizycznego. Udzielił ciekawej odpowiedzi. Powiedział żeby wyobrazić sobie, że dla rozrywki zakładamy wraz ze znajomymi okulary VR i w świecie wirtualnej rzeczywistości gramy na plaży w siatkówkę. Jeden z naszych znajomych nagle stwierdza, że musi zrobić sobie krótką przerwę, pójść się czegoś napić czy coś w tym stylu. Wylogowuje się więc z gry a pozostali jej uczestnicy widzą to w ten sposób- jego avatar czyli ciało upada bezwładnie na piasek. Według profesora Hoffmana śmierć polega właśnie na wylogowaniu się z gry,w której wszyscy tu obecni bierzemy udział.

  •  

    pokaż komentarz

    Dziwne, bo nie pamiętam tego przed narodzinami

    •  

      pokaż komentarz

      @MateriaBarionowa: Z tego co mówią zaawansowani badacze tematu ( tacy jak pan Hoffman ) wynika, że nie masz czego pamiętać. Świadomość w połączeniu z ciałem fizycznym tworzy bowiem za każdym razem nową osobowość. Próbując to przełożyć na popularny w internecie język buddystyczno-newage'owy wychodzi coś takiego: to nie ty, ja czy sąsiad Marian reinkarnujesz się a dusza,esencja, program czy jak to inaczej nazwać. Każda osoba to jednorazowy program, za pomocą którego ta dusza/esencja/ wyższy program przejawia się akurat w tym momencie w świecie fizycznym. Obie strony mają więc chyba rację- tak, reinkarnacja istnieje i również tak - żyje się tylko raz, jako konkretna osoba.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tomek6000: hm.. lekko to naciągane.
      Bo co z tego wynika?
      że jest sobie pewien byt, który do niczego służy, oprócz tego, że jest bytem.
      Bez niego ciało było by czym? Zwierzęciem? Ale co głupim? A no nie? Czyli inteligentny człowiek ale bez świadomości/duszy? Co to znaczy w praktyce? nie rozpozna się w lustrze? Gdy był słaba małpą to nie miał tej świadomości a potem przyszła?

    •  

      pokaż komentarz

      @LowcaG: "że jest sobie pewien byt, który do niczego służy, oprócz tego, że jest bytem". Niektórzy z tych wspomnianych przeze mnie zaawansowanych badaczy tematu świadomości mają na ten temat pewną teorię, opierającą się na buddyjskim spojrzeniu na świat. Można by długo o tym pisać więc postaram się przedstawić ją w największym możliwym skrócie- otóż nic nie jest oddzielne od siebie. Istnieje tylko jeden byt, któremu nudziło się samemu ze sobą na tyle, że postanowił się sam ze sobą pobawić. Tak jak wszystkie tramwaje jeżdżące po mieście napędza ten sam prąd, tak wszystkie istoty samoświadome na wyższym poziomie są tak naprawdę jedną świadomością. Na poziomie niższym każdej z nich wydaje się, że jest oddzielna od innych. A to coś powyżej, co zbiera dane jednocześnie ze wszystkich samoświadomych żyjątek ma z tego radochę. I niby po to właśnie to coś ( programista/Bóg/dusza/brahman/itd. ) stworzyło sobie materię. Jeżeli jest to prawda to czy jesteśmy w stanie to sprawdzić, zbadać? Chyba nie, to coś powyżej nas musiałoby nas z łaski swojej o tym poinformować. Ale jeżeli temu czemuś podoba się ta zabawa to znaczy, że żadnego interesu w pchaniu nadmiernie rozwiniętej świadomości w ludziki takie jak my nie ma.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tomek6000: Swego czasu interesowałem się zagadnieniem OOBE i w literaturze z tej dziedziny też była o tym mowa. Nazywało się to inaczej, ale chodziło z grubsza o to samo. Jedyna różnica którą kojarzę to taka, że ten byt (zwany "skrętem") był jednak czymś, bo ponoć to on decydował o tym, że chce doświadczyć bycia człowiekiem i wtedy zaczynał się cykl inkarnacji. Z tego co pamiętam to "docelowo" te świadomości i tak potem chyba się łączyły (wracały do "skręta"?).

      Najciekawsze jest to, że różni ludzie próbujący różnych metod (czasem bardziej, czasem mniej naukowych) dochodzą do podobnych wniosków.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tomek6000: O k!#@a, sorry, ale z jednej bajki w drugą. Póki nie ma twardych dowodów to jest to dla mnie zwykłe pitolenie.

  •  

    pokaż komentarz

    No niech się rozpowszechni wieść o czymś po śmierci a za chwilę będziemy mieli plagę samobójstw ludzi niezadowolonych ze swojego bytu. Był nawet jakiś film o tym... ktoś przypomni tytuł?

  •  

    pokaż komentarz

    Jak zobaczę, że świadomość może istnieć poza mózgiem, to uwierzę. Jak dotąd, to raczej wszystko wskazuje, że jednak tak się nie stanie. Mamy wiele przykładów, gdy uszkodzenie mózgu całkowicie zmienia świadomość człowieka. Mamy przecież środki farmakologiczne, które potrafią zaburzyć świadomość, bądź ją całkowicie wyłączyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @boguchstein:Pomyśl o mózgu jak o odbiorniku radiowym. Radio odbiera fale ale ich nie produkuje. Jeżeli uszkodzisz radio to przestaje odbierać. Proste. Inną sprawą jest posiadanie ego, które powstaje wraz z nabywaniem doświadczeń osobniczych. Istotną umiejętnością jest wyłączanie ego poprzez medytacje, taniec itp...

    •  

      pokaż komentarz

      @drMuras: Można powiedzieć, że szukanie świadomości w mózgu, sercu czy w żołądku jest jak rozkręcanie telewizora na części po to, żeby w środku znaleźć aktorów grających w oglądanym filmie. Raczej się nie zdarzy żeby komuś Brad Pitt wyskoczył spod zdjętej obudowy telewizora, który tylko odbiera i dekoduje sygnał, ale go nie tworzy.

    •  

      pokaż komentarz

      @boguchstein: Świadomość jak najbardziej istnieje poza mózgiem, choć jest jego bezpośrednią emanacją, to jej istnienie przecież z łatwością wykrywamy jako fale magnetyczne. Mało tego, wszystkie przejawy świadomości, wyrażane werbalnie lub nie, również emanują poza mózg. Trzeba uzmysłowić sobie, że w naszej głowie nie istnieje jeden agent świadomy a prawdopodobnie aż trzech i więcej. Poza mózgowa synergia "osoby" z półkuli lewej, z prawej oraz z móżdżku owocuje jedną osobą fizyczną. Czemu do synergii musi dochodzić poza mózgowo, czyli w fizycznym świecie zewnętrznym? Głównie z powodu działania i niekompletnego "okablowania" mózgu. Półkula odpowiedzialna za wzrok, nie ma słuchu, zapach koreluje z pamięcią a od wzroku jest odcięty itd. Komunikacja zatem odbywa się na poziomie językowym w nieustającym, cichym dialogu który to czasem można podsłuchać. Niektórzy mylą ten głos wewnętrzny z omamami słuchowymi, duchami, bogiem, wiele zaburzeń psychicznych jest owocem nieumyślnego podsłuchiwania procesu komunikacji różnych części mózgu ze sobą, podczas gdy proces ten jest całkowicie naturalną mechaniką. IMO oczywiście.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tomek6000: nie łapię tej analogii. Dla mnie mózg to zwykły komputer. Działający w inny sposób niż komputery oparte na tranzystorach, ale zasadniczo wykonujące te same rzeczy. Dostają informacje i ją przetwarzają. Wynikiem tych działań jest świadomość. Możemy wpływać na postrzeganie tej świadomości poprzez "zmianę programu" poprzez mechaniczne zmiany w mózgu albo chemicznie.

    •  

      pokaż komentarz

      @IgorM: jeśli świadomość to podstawowy i fundamentalny stan psychiczny, w którym jednostka zdaje sobie sprawę ze zjawisk wewnętrznych, takich jak własne procesy myślowe, oraz zjawisk zachodzących w środowisku zewnętrznym i jest w stanie reagować na nie (somatycznie lub autonomicznie), to jak może istnieć świadomość bez mózgu(lub jego ekwiwalentu), który przetwarza te informacje? Chyba, że zmieniamy znaczenie słów, to wtedy można opisać coś innego, ale w takim wypadku nie ma to sensu trochę.

    •  

      pokaż komentarz

      @boguchstein: Odkrywanie największej tajemnicy jaką niewątpliwie jest tajemnica ludzkiej świadomości wymaga odwagi i determinacji. Aby uzyskać odpowiedź na to pytanie konieczne jest zastosowania niekonwencjonalnych środków. Nię będę ci pisał co i jak podam tylko analogię. Bez mikroskopu nie możliwe było by odkrycie bakterii, wirusów itp... bez teleskopu nie możliwe było by odkrywanie innych galaktyk i planet spoza układu słonecznego. Są ćwiczenia oddechowe, medytacje czy substancje roślinne które pełnią role narzędzi do poznania zagadki świadomości. Zapoznaj się z pracami prof Stanislava Grofa i prof Stewarta Hameroffa

    •  

      pokaż komentarz

      @drMuras:

      Są ćwiczenia oddechowe, medytacje czy substancje roślinne które pełnią role narzędzi do poznania zagadki świadomości.
      To, że masz jakieś doświadczenia nie oznacza z automatu, że jesteś w stanie coś udowodnić lub poprawnie interpretować lub połączyć skutek z przyczyną.
      Biorąc LSD czy DMT przecież zaburzasz chemię neuroprzekaźników w mózgu, to samo zapewne dzieje się przy medytacji, hipnozie, orgazmie itd. Nie wiem, jak można wyciągać z tego wnioski. Jedyny wniosek jaki z tego płynie to taki, że możesz różnymi sposobami wpływać na postrzeganie rzeczywistości, a nie czym jest sam mechanizm postrzegania. Do tego gdy chodzi o substancje, to najczęściej wiemy w jaki sposób działa np. blokowanie wychwytu zwrotnego dopaminy.

    •  

      pokaż komentarz

      @boguchstein: A to już inna para kaloszy, czym innym świadomość poza mózgiem a czym innym bez niego.
      Skoro fala elektromagnetyczna jest w stanie opuścić sklepienie naszej czaszki i swobodnie podróżować w przestrzeni, to moje pytanie brzmi, czy ulega dyspersji i znika w niebycie? Jak wiadomo w naturze nic nie ginie i w teorii można by taką falę złapać i zdekodować nawet eony po jej wyemitowaniu... czy to będzie już cudzą świadomością z przeszłości, działającą bez mózgu? Natomiast oczywistym wydaje się, że brak danego mózgu równy jest brakowi danej świadomości. Sęk w tym, że nasz świat nie jest w cale taki oczywisty, co potwierdza choćby fizyka kwantów.

    •  

      pokaż komentarz

      @IgorM: ale sam fakt tego, że jesteś w stanie wyłapać sygnał generowany przez pracę mózgu nic nam nie mówi dalej o genezie. To tak jakbyś patrzył na elektrony bujające się w procesorze komputera, który przetwarza informacje. Dalej nie wiemy, co powoduje powstanie tego zjawiska. W przypadku procesora to oczywiste, ale w przypadku mózgu już nie.

    •  

      pokaż komentarz

      @boguchstein: Wiemy jak działają substancje na poziomie chemicznym - zgoda. Trudno jednak wytłumaczyć naukowo fakt że doświadczenia osób osób z różnych kręgów kulturowych są podobne, dlaczego wszyscy po DMT widzą złote budynki zaawansowanej cywilizacji. Dlaczego niektóre osoby z Europy środkowej wchodzą w świat mitologii eskimosów albo dalekiego wschodu, chociaż nigdy nie mieli do czynienia z tymi kulturami?

    •  

      pokaż komentarz

      @drMuras: trzeba by coś takiego udowodnić i sprawdzić spójność sprawozdań. Może są pewne elementy, które są niezależne od kultury i wynikają ze sposobu działania mózgu. Np. fraktale i sposób w jaki narkotyki wpływają na postrzeganie struktur.

      wszyscy po DMT widzą złote budynki zaawansowanej cywilizacji
      To chyba raczej też wymaga udowodnienia. Myślę, że gdyby dane były tak jednoznaczne jak próbujesz je przedstawiać, to już byśmy mieli odpowiedź.

    •  

      pokaż komentarz

      @boguchstein: Dlatego poleciłem książki. Grofa

    •  

      pokaż komentarz

      @drMuras: @boguchstein: W powiązanych dodałem recenzję książki Donalda Hoffmana po polsku, zachęcam do lektury. W zasadzie nie jest to recenzja, a dokładne omówienie przez polskiego fizyka teoretyka zawartych w tej książce teorii na temat świadomości. Polski fizyk stwierdza, że doświadczenia typu NDE to jest prawdziwe doświadczenie świadomości nieskrępowanej ograniczeniami, jakie powoduje ludzki mózg.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tomek6000: przeczytałem i niestety ten tekst jest pełen hipotez, a nie pokazuje przyczyn i mechanizmów, które możemy w sposób racjonalny badać. Trochę takie mind-voodoo( ͡° ͜ʖ ͡°) Dużo też jest w nim bardzo nieprecyzyjnych terminów z pogranicza jakieś ezoteryki, a nie nauki sensu stricte.

    •  

      pokaż komentarz

      @boguchstein: To znaczy co wskazuje? I czemu sądzisz, ze mialoby to nie nastąpić? Mnie sie to wydaje wrecz pewne, ze do tego dojdzie i to tylko kwestia czasu.

      Ogólnie nie rozumiem czemu ludzie się tak kategorycznie wypowiadają w takich sprawach, kiedy historia uczy, ze nauka co chwilę nas wyprowadza z błędu na temat tego co wydawalo się niemozliwe. Zwlaszcza, ze ludzkosc tak naprawde dopiero zaczela sie rozwijać. Sto lat temu naukowcy nie wiedzieli o mozgu praktycznie nic, sieci neuronowe, komputery to raptem kilka ostatnich dekad. niedawno komputer nie byl w stanie pokonac czlowieka, obecne silniki nie szukaja posrod wszystkich kombinacji, ale dzialaja duzo sprytniej, mozna powiedziec symulują proces myslenia. Sprytne metody obrazowania tego co sie dzieje w mozgu to ostatnie parę lat.

      Impulsy przemieszczające przez sieć komórek nerwowych decydują o naszych wspomnienach, myslach i uczuciach. Konkretne polaczenie odpowiada konkretnemu wspomnieniu, sam mechanizm wydaje się dość prosty.

      Jeszce kilka lat temu uwazano, że niszcząc sieci połączeń pomiędzy komórkami w mózgu tracimy na dobre to, co bylo zapisane. A okazalo się, ze wcale tak nie jest, badaczom udalo się zrekonstruować te sieci i przywrocic wspomnienia.

      W innych eksperymentach nad muszkami owocowymi wykazano, ze mozna odczytać wspomnienia wprost z mózgu jak i udało się zapisać całkowicie fałszywe wspomnienia. Pokazano które neurony są u muszek kluczowe w powstawaniu przykrych wspomnien zapachowych i ze bylo to ledwie 12 neuronów.

      Jesli tak naprawdę po kilku dekadach badan nad mozgiem naukowcy są w stanie przywracać wspomnienia lub wywolywac sztuczne, moj profesor gra w Ponga za pomocą myśli i potencjalu P300, a AI wchodzi niemal w kazdą dziedzinę to dokladna mapa mozgu, poznanie czym jest swiadomosc to jak się tworzy i stworzenie ekwiwalentu mozgu tez przyjdzie i to obstawiam predzej niz pozniej.

      Jakby do Ciebie gosc w czasach, gdy grales w Snake'a na 3310 i powiedzial, co za raptem parę lat będziesz robił na telefonie to pewnie tez podszedlbys dosc sceptycznie i potraktowal go jako marzyciela. A jak komicznie wyglądają teraz przepowiednie jakichś Nostradamusów..?
      Nasze wymysly na temat tego co bedzie za nastepne 1000 lat będą jeszcze bardziej smieszne niz te Nostradamusa, bo dzis 10 lat to jak kiedys 100. Swiat bedzie duzo bardziej pokręcony niz jestesmy sobie to w stanie nawet wyobrazić.

    •  

      pokaż komentarz

      @stefan_banach: to nie jest wypowiadanie się kategoryczne. Bez dowodów konkretnych możemy wysnuć setki hipotez i tak robią fizycy, biolodzy itd. Konkretne odpowiedzi(nie są absolutne, ale najlepiej reprezentują nasz model rzeczywistości w danym czasie)przychodzą dopiero, gdy jesteśmy je w udowodnić w sposób mniej lub bardziej niepodważalny. W tym przypadku coś takiego nie ma miejsca. Brakuje dowodów, czego raczej sam postulujący jest świadomy.

  •  

    pokaż komentarz

    Zakop informacja nieprawdziwa. On nigdzie nic konkretnie nie wyjaśnia. Stawia tylko HIPOTEZĘ, że korelacja między aktywnością neuronalną i świadomością nie musi oznaczać przyczynowości - co nie jest wcale nową hipotezą. Potem mówi, że opracował jakiś model, w którym najprawdopodobniej się myli (to własne jego słowa).