•  

    pokaż komentarz

    ludzie w blokach sami tego winni. Mentalna komuna. Dlatego trzeba z bloku sp%##??!ać

    •  

      pokaż komentarz

      @ZostaneMistrzem: pitolisz głupoty. Stara wielka płyta jest dużo lepsza od nowej deweloperki. Masz więcej parkingów i miejsca wokół bloku, nie zaglądasz sąsiadowi do garów kiedy wychodzisz na balkon. Są place zabaw. Przeważnie obok budowano przychodnie i szkoły. Są bliżej centrów miast, są lepiej skomunikowane itp., itd. Po prostu spółdzielnie to przeżytek. Mniejsze wspólnoty są dużo lepiej zarządzane bo ludzie z jednego lub kilku bloków lepiej wiedzą co im jest potrzebne i za ile. Na starym osiedlu gdzie mieszkałem 3 bloki się odłączyły b wszyscy wykupili mieszkania i teren. Wszystkie te trzy bloki są ocieplone z każdej strony i mają nowe okna w piwnicach i na klatkach. Spółdzielniane bloki obok ocieplili na razie od zawietrznej a robota trwa już od roku XD

    •  

      pokaż komentarz

      @ZostaneMistrzem gdzie niby miałyby się podziać te miliony ludzi mieszkających w blokach? Tu jest potrzebna zmiana prawa, która wprowadzi wreszcie pełną przejrzystość w poczynaniach nienaruszalnych prezesów i ich świt a najlepiej wyeliminuje ich całkowicie.

    •  

      pokaż komentarz

      @ZostaneMistrzem: @DziobakApokalipsy_:

      jeszcze dochodzi kwestia zasadnicza której nie da się jednomyślnie rozstrzygnąć czyli DOM vs BLOK. Na ten temat można by prace naukowe pisać i każdy dokonuje wyboru pod własne plusy i minusy. Gdybym pracował w centrum zatłoczonego miasta to taki dom położony w ościennej gminie raczej by mnie nie zadowalał.

    •  

      pokaż komentarz

      Stara wielka płyta jest dużo lepsza od nowej deweloperki.
      @sicknature: Deweloperka ma tą przewagę że nad płytą że z automatu przechodzi na wspólnotę. A na wypoku tęskonota do gównianej wielkiej płyty jest większa niż wyborców PiSu za czasami Gierka....

      gdzie niby miałyby się podziać te miliony ludzi mieszkających w blokach?
      @DziobakApokalipsy_: Normalna sprawa. Ktoś musi mieszkać w gówno-lokalach aby ci zaradniejsi i pracowici mogli mieszkać w domach.

      Gdybym pracował w centrum zatłoczonego miasta
      Są jakieś zawody po za urzędnikiem wielkomiejskim gdzie trzeba mieszkać w centrum dużego miasta?

    •  

      pokaż komentarz

      A na wypoku tęskonota do gównianej wielkiej płyty jest większa niż wyborców PiSu za czasami Gierka....

      @ZostaneMistrzem: jakieś badania zrobiłeś że szerzysz takie mądrości? Mieszkałem w wielkiej płycie, teraz mieszkam w kilkunastoletnich blokach od MTBS-u. Mimo że te drugie są nowocześniejsze to najbardziej narzekam na hałas który przepuszczają ściany. Wielka płyta pod względem było idealna.

      Normalna sprawa. Ktoś musi mieszkać w gówno-lokalach aby ci zaradniejsi i pracowici mogli mieszkać w domach.

      Za cenę mieszkania w centrum Krakowa wybudowałbyś ze dwa domy i spędzał życie na dojazdach do pracy XDDD

      Są jakieś zawody po za urzędnikiem wielkomiejskim gdzie trzeba mieszkać w centrum dużego miasta?

      Nawet prezydent nie musi mieszkać w pałacu a ty piszesz o jakichś innych zawodach XD

    •  

      pokaż komentarz

      Wielka płyta pod względem było idealna.
      @sicknature: Kisnę bo tam najczęściej podłogę się układało prosto na betonowy strop i było słychać jak bombelki sobie radośnie w skarpetkach biegają. To że na wypoku (i u Ciebie) devloperka = najtańszy możliwy szajs to nie moja wina. Na prawdę nie wszystkie mieszkania są budowane kategorią minimum kosztów.

      spędzał życie na dojazdach do pracy
      @sicknature: Znowu fetysz roboty w wielkim mieście, gdzie ta robota i dlaczego nie ma jej gdzie indziej?

    •  

      pokaż komentarz

      @ZostaneMistrzem: Nie wiesz co mówisz. Wspólnoty w polskim wydaniu to największy wstyd z powodu którego winniśmy stać w kącie Europy. Jeśli wspólnota ma stawkę funduszu remontowego poniżej 1,5 zł za 1 m2 to zastanów się na co taką wspólnotę stać. Żeby obraz był transparenty to powiem ze większość wspólnot na których bywam ma fundusz 0,8 pln za 1m2. To jest dramat! Każda SM pod tym względem jest lepsza!

    •  

      pokaż komentarz

      @ZostaneMistrzem: weź mi nie gadaj ze deweloper w cenie za metr będzie kalkulował jakieś dodatkowe wyciszenia podłogi. Może w bardzo wysokim standardzie ale takich budynków w Warszawie powstało tyle ze policzyłbyś je na palcach jednej ręki. Cena za metr to pewnie 20k. Wszyscy inni lecą standardem żeby móc powalczyć o klientów ceną. Więc weź nie czaruj że jak zwrócisz uwagę deweloperowi ze mam być cicho to ci podłogę jakoś inną zrobi. Kolejny znowu wymyśliłby że chce inne okna itd.

      Znowu fetysz roboty w wielkim mieście, gdzie ta robota i dlaczego nie ma jej gdzie indziej?

      @ZostaneMistrzem: chłopie piszemy o blokach które już są w dużych miastach i znajdują się w bardzo atrakcyjnych lokacjach. Gdzie ty tu widzisz fetysz? Możemy omówić sens kupowania mieszkania w bloku na wsi po byłym PGRze ale chyba nie o tym piszemy? Przekreśliłeś w pierwszym komentarzu sens kupowania mieszkania w bloku. Teraz pokrętnie tłumaczysz że po co ludzie chcą mieszkać i pracować w dużych miastach. No jak widzisz jednak chcą bo tych mieszkań nie rozdaje nikt za darmo.

    •  

      pokaż komentarz

      @myszkowy: Ale wiesz że to zależy tylko i wyłącznie od mieszkańców tej wspólnoty?

    •  

      pokaż komentarz

      @sicknature: Masz projekt i możesz go sprawdzić. W czym problem?

      bardzo atrakcyjnych lokacjach .
      @sicknature: Na czym polega ta atrakcyjność? Na jakości mieszkania?

    •  

      pokaż komentarz

      @ZostaneMistrzem: Tak. I realnie wspólnota po 15 latach czesto nawet nie jest w stanie wyłonić zarządu. A co dopiero uchwały!

    •  

      pokaż komentarz

      Na czym polega ta atrakcyjność?

      @ZostaneMistrzem: serio trzeba ci tłumaczyć na czym polega atrakcyjność mieszkania w centrum miasta? A zdajesz sobie sprawę z tego że czym bliżej centrum tym mieszkanie jest droższe? Piszesz tak dziwnie jakbyś w ogóle nie widział żadnych plusów z faktu mieszkania w blokach.

    •  

      pokaż komentarz

      @sicknature: nie zapomnij o krzywych ścianach w których ciężko jest cokolwiek wywiercić. Nowe budownictwo jest strzeżone, są miejsca parkingowe pod budynkami, czyli są zadaszone, są nowe place zabaw, zadbana zieleń itd.

    •  

      pokaż komentarz

      @sicknature: Ty pitolisz, różne są standardy, jak można tak wszystko wrzucać do dwóch worków.

    •  

      pokaż komentarz

      @Marek1991: ściany gipsujesz lub okładasz płytami. Jak chcesz to zrobisz z wielkiej płyty idealne pudełeczko. A co do zarzutu że ciężko coś wywiercić to dla mnie to był największy plus. Przede wszystkim panowała cisza a do ściany która była narożna miałem zamontowaną drabinkę i worek bokserski. Mogłem naparzać ile wlezie. Po przeprowadzce musiałem to sprzedać bo cały blok by mnie słyszał i w ogóle bałem się o jakość i grubość ściany.

      Nowe budownictwo jest strzeżone, są miejsca parkingowe pod budynkami, czyli są zadaszone, są nowe place zabaw, zadbana zieleń itd.

      i wygląda to jak na zdjęciu poniżej XD Wielka płyta ma pod tym względem więcej do zaoferowania może poza ogrodzeniami jeżeli komuś się to podoba. Dla mnie grodzenie osiedli to bezsens.

      źródło: wykop.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @Marek1991: Zasadnicza różnica między budownictwem nowym, a z PRL-u opiera się na urbanistyce. Deweloperka chcę jak najwięcej wcisnąć mieszkań na jak najmniejszym terenie. Za PRL-u budowano bardziej wielo-obszarowo, była większa odległość budynków. Fakt za PRL-u budowano tandetnie, ale dzisiejsza deweloperka też tnie koszty i po latach wychodzą fuszerki. W nowym budownictwie jest ciasno, ciężko znaleźć, czy nawet kupić miejsce parkingowe, które jest drogie. Jest też więcej ogrodzeń, robi się więzienie.

    •  

      pokaż komentarz

      @sicknature: @Ozero: takie place zabaw to rzadkość. Polecam przejść się po warszawce i zobaczyć jak wyglądają nowe osiedla np. na Ursusie. Czemu grodzenie to bezsens? Dzięki temu jest bezpieczniej, czyściej i lepiej. Są ladniesjze dekoracje, fontanny itd.
      Teraz to tylko nowe budownictwo się kupuje. Wystarczy popatrzeć na klatki lub windy w starych blokach. Czasami są takie windy, że nie da się z dzieckiem w wózku zjechać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Marek1991: Tak w szczególności jak pogotowie ma wjechać, a nie ma pilota do szlabanu. Super ogrodzenie, już pomijam fakt, że nie da się chodzić na skróty, tylko trzeba kilometry chodzić, bo poogradzali. Przykład pierwszy z brzegu:

      https://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,23448375,tarchomin-skacze-przez-plot-by-zaoszczedzic-cztery-minuty.html

      W kwestii bezpieczeństwa ogrodzenie nic nie daję jak ktoś chcę wejść to wejdzie...
      I znam wiele osób które ostatnio nie kupiło nowego budownictwa, tylko z PRL-u, a nawet przedwojenne. Lepsza lokalizacja, dostępność szpitali, szkół itp.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ozero: Nikt nie wejdzie bo jest cieć na bramie i otwiera bramę jak np. goście chcą wjechać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Marek1991: Chyba nie. Ochroniarz na nowym osiedlu, to rzadkość.

    •  

      pokaż komentarz

      @sicknature u mnie z kolei ci w spółdzielniach z reguły mają lepiej. W mojej wszystko odnowione włącznie z światłami na czujki nawet w piwnicach. Windy w wysokich blokach systematycznie wymieniają nawet wiaty na śmietnik. Bloki dawno ocieplone itd. Place zabaw i nie tylko nowe. Więc zależy pewnie od spółdzielni.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ozero: Własnie, że ochroniarz na nowym osiedlu to standard. Mają swoje budki przy szlabanie. Tak wygląda osiedle ebejotu na ursusie.

      źródło: osiedle.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @Marek1991: Mało chyba po kraju jeździłeś. W samej Warszawie nie wszystkie nowe osiedla mają ochroniarzy, zresztą co taki ochroniarz może? Taki przykład https://moto.wp.pl/krakow-niezwykle-zuchwala-kradziez-luksusowego-bmw-x5-6121435531269761a Płot to tylko aspekt psychologiczny, żeby mieszkańcy czuli się bezpiecznie.

    •  

      pokaż komentarz

      Masz więcej parkingów

      @sicknature: z tym jest akurat dokładnie odwrotnie

    •  

      pokaż komentarz

      @Ozero: średnio, bo takich kradzieży jest mało. Informacja sprzed dwóch lat. łatwiej ukraść auto z ulicy niż ze strzeżonego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Marek1991: No i? Ale jednak się da. Wystarczy wpisać w google: kradzież z osiedla strzeżonego, i jest bardzo dużo artykułów. Więc mało nie jest.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ozero: Ja się poddaje. Lepiej mieszkać w przegniłym bloku z lat 80 i w blaszaku na auto, z gnojówką w klatce schodkowej i czasami nawet bez windy

    •  

      pokaż komentarz

      @ZostaneMistrzem: chory jesteś, podłogi nie ukladano na strop zelbetowy. Na strop szła posadzka, a pod nią izolacja z folii. Wiem, bo u mnie takie posadzki zbijano i wylewano nowe w latach 95-00. Jak zwykle c#%%% wiesz o budownictwie, ale się udzielasz.

    •  

      pokaż komentarz

      @Marek1991: Przecież ja nie bronię jakości budownictwa z lat 80 tych, tylko aspektów urbanistycznych. Deweloperka buduję blok w blok - bardzo małe odstępy, żeby jak najwięcej wybudować bloków na małej działce. Przez to można łatwo oglądać co sąsiedzi robią z naprzeciwka. Ogrodzenia niczym w więzieniu. Duże problemy z miejscem parkingowym. Częste korki, bo do nowego osiedla często prowadzi jedna droga. Brak nowych szkół, przedszkoli, bo przecież deweloperka nie wybuduję przedszkola, czy przychodni. Za komuny wraz z nowym osiedlem zarządca wnioskował o budowę szkoły, przedszkola itp. A tandetnie budowali i za komuny i dziś - tylko ta tandetność wyjdzie za 10, 20 lat tak samo jak za komuny.

    •  

      pokaż komentarz

      jeszcze dochodzi kwestia zasadnicza której nie da się jednomyślnie rozstrzygnąć czyli DOM vs BLOK.

      @sicknature: i to jest najmądrzejsze co tu powiedziano.

      Wiele zależy od upodobań. Jeden woli mieć blisko do pracy tramwajem, nie martwic się o cieknąca rynnę i móc po pracy obejrzeć TV. Drugi lubi dłubać w garażu, wyhodować własnego pomidora i móc posiedzieć rano z kubkiem kawy na werandzie. Każdy będzie bronił swoich racji.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ozero: Z miejscem parkingowym akurat nie ma żadnego problemu, bo każdy kto kupuje mieszkanie, może kupić miejsce w parkingu podziemnym. Miejsce jest więcej, niż mieszkań, więc niektórzy mają po dwa miejsca. Są też miejsca gościnne. W przypadku ebejotu w zewnętrznych blokach na parterze udostępnili lokale i są tam żabki itd. bankomat. Przedszkola są zakładane w pobliżu. Załóżmy że na takim osiedlu mieszka 50 rodzin, co oczywiście jest mało, bo tylko to się może zmienić w jednym bloku. Większość osób które kupuje takie mieszkania to osoby młode, więc z dziećmi nie będzie problemu, a więc takie osiedla zwabiają przedszkola w swoje okolice.

      Na ceny już narzekacie, a co dopiero gdyby bloki budowali w większej odległości od siebie....

      źródło: ursus.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @Marek1991: No widzę, że większość publicznych przedszkoli wybudowanych za komuny, a społeczne są w domach. Przy okazji zapoznaj się: https://www.wykop.pl/link/3663673/krakowski-koszmar-osiedle-avia-ekskluzywny-mordor/

    •  

      pokaż komentarz

      @Marek1991: mój znajomy tam mieszka. świetnie zrobione osiedle :)

    •  

      pokaż komentarz

      Własnie, że ochroniarz na nowym osiedlu to standard. Mają swoje budki przy szlabanie. Tak wygląda osiedle ebejotu na ursusie.

      @Marek1991: A tak wyglądają mieszkania socjalne w Paryżu

    •  

      pokaż komentarz

      @Ozero: No dobrze, ja i tak wole nowe osiedla niż stare. Ty może wolisz stare i niech tak zostanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Marek1991: tylko trochę słabo skomunikowane, łącznik z Bemowem to koszmar, swego czasu musiałem jeździć tą trasą co kilka dni. jak ktoś już chce wyjechać w kierunku centrum przez Aleje Jerozolimskie to pewnie jest lepiej.

    •  

      pokaż komentarz

      @villager: Mi się wydaje, że jest spoko, bo szybko możesz wyjechać na aleje i prosto do blue city czy dworców. No i łatwiej wjechać z miasta

    •  

      pokaż komentarz

      @Marek1991: Każdy kto co woli, szczerze mieszkałem i w nowym i starym budownictwie, to jednak stare mi bardziej odpowiada. Fakt, więcej starszych ludzi mieszka na takim, ale jaka cisza i spokój od "bombelków".

    •  

      pokaż komentarz

      @sicknature: generalnie wszystko sie zgadza co piszesz opróćz parkingów. U nas same bloki 4 pietrowe 2-4 klatkowe. Parkingi były budowane jak w bloku było max 6 aut. Teraz jest około 3 aut na mieszkańca. Brakuje dużo miejsc. Czasem wyjazd na zakupy i wracasz i szukasz miejsca 200 metrów dalej od własnego bloku. Prócz masa sk$!?ieli co stawiaja auta na miesiac dwa i gnija złomy - zajmując miejsca.
      Całe reszta spoko. Place zabaw, chodniki, termomodernizacja postępuje, duuuzo zieleni.

    •  

      pokaż komentarz

      @sicknature: Wydaje mi się, że to jest bardzo względne. Wcześniej mieszkałem w wielkiej płycie gdzie słyszałem wszystko, a teraz w nowym budownictwie nie słyszę sąsiadów właściwie wcale.

    •  

      pokaż komentarz

      @ZostaneMistrzem: Nie wiem czemu zaj%%?li cię minusami ale po części masz rację. Po części, gdyż:

      Mieszkanie w bloku ma swoje plusy, płacisz za utrzymanie infry i masz wszystko w dupie, czy zimą zjebią się kalafiory czy cokolwiek ktoś o to zadba a ty tylko za to płacisz a u siebie na swoim musisz sam o to zadbać. To przeciwko temu coi piszesz.
      Natomiast za tym co piszesz, tak są sami sobie winni, mój przykład z życia, wyj%%?łem starego dziada prezesa, odwiedziłem każdego mieszkańca, pogadałem przedstawiłem argumenty i udało się, ale że jestem z natury uczciwy to nie miałem planu, ot stało się i nie wiedziałem co robić. Na stołek wskoczył przypadkowy facet, okazało się że pracował w pewnej instytucji państwowej gdzie szkolili go jak zapanować nad ludźmi (tak robią sobie takie szkolenia za nasze pieniądze) wskoczył na stołek przewodniczącego, zaraz w pierwszych dniach wsadził swoją żonkę do spółdzielni potem inna dziunię zrobił prezeską, następnie córka, zięć i siostra prezeski i jeszcze kilku. Ja byłem w radzie nadzorczej i w naszej c#!$?wej spółdzielni (mała kilkuset członków) prezeska zarabiała 5kPLN plus premia do 100%. Ja byłem w komisji rewizyjnej i wziąłem się ostro do roboty, w pierwszej kolejności umowy np na wymianę elementów które były ledwo co po remoncie lub nowe, a były rozpisane do wymiany. I wiesz jaki był efekt, rozpowiedzieli że chce nas sprzedać do inne spółdzielni, sprzedać skoro większość ludzi miała wykupione mieszkania więc nie było takiej prawnej możliwości, ale te DEBILE z bloków nie przyszli na walne i te chujki mnie wyj%%?ły z rady nadzorczej. Jaki to dało efekt, a przykładowo taki że prezeska zdecydowała o remoncie chodnika przylegającego do budynku, na 3 miesiące przed rozpoczęciem termomodernizacji budynku, dla niewtajemniczonych podczas termo instaluje się izolację a to wymaga rozebrania chodnika i ponownego złożenia. Oczywiście można było rozebrać stary i złożyć już nowy ale po co skoro można było zlecić chwilę wcześniej, pytanie komu, po co i za ile... I pomimo tego że udało się wyj%%?ć prezesa starego dziada to nowy robi to samo. ...Dlatego teraz mam wyj%%?ne na moich sąsiadów debili.

    •  

      pokaż komentarz

      @sicknature: Widzę, że budownictwo komunistyczne, które było budowane na działkach zrabowane prywatnym właścicielom jest chwalone :)

    •  

      pokaż komentarz

      Widzę, że budownictwo komunistyczne, które było budowane na działkach zrabowane prywatnym właścicielom jest chwalone :)

      @luki201: dużo ćpiesz? XDDD

    •  

      pokaż komentarz

      Deweloperka buduję blok w blok - bardzo małe odstępy, żeby jak najwięcej wybudować bloków na małej działce.

      @Ozero: Żeby upakować jeszcze więcej mieszkań w budynku, znacząco zwiększa się kubaturę budynków. Ale im większy budynek tym mniejszy stosunek ścian zewnętrznych do wnętrza budynku. Im mniej ścian tym mniej okien. W ten sposób powstają ogromne mieszkania słabo doświetlone. Z tą niedoświetloną przestrzenią coś trzeba zrobić, wiec robią po dwie łazienki, garderoby schowki. Kuchnie muszą połączyć z salonem, bo brakuje osobnego okna dla pomieszczenia kuchennego.

      Tutaj przykład, pierwsze z brzegu ogłoszenie z rynku pierwotnego z Wwa. Mieszkanie 4 pokoje pow 90 m2. 1/3 mieszkania to niedoświetlona przestrzeń (zaznaczyłem na czerwono). Gdy potrzebujesz mieszkania dla dużej rodziny musisz kupić 90 m (z czego kilkanascie metrow jest zmarnowane na niepotrzebne ciemnne pomieszczenia) w nowym budownictwie na obrzeżach warszawy. I zapłacić pewnie z 600 tys . Albo za tyle samo 4 pokoje na 60 m w dużo bliżej centrum, ale w starym budownictwie na osiedlu z pełną infrastrukturą społeczną.

      źródło: Beztytułu.png

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicolas_Bourbaki: Faktycznie strasznie głupi układ mieszkania, jednak teraz jak szukałem swojego mieszkania, to niestety zdecydowana większość mieszkań z rynku wtórnego ma równie idiotyczne układy. Weźmy np. układy mieszkań w osiedlu za żelazną bramą w centrum Wawy - zwykle po 50 m2, z czego masa miejsca zmarnowana na ciemną kuchnię bez okna, długie korytarze itp.

      Jak się kupuje od dewelopera, to masz często możliwość wprowadzenia zmian lokatorskich, dzięki czemu mieszkanie można dostosować. Dzięki temu też wykończenie jest tańsze, bo mimo wszystko remontowanie mieszkań z wtórnego jak trzeba równać ściany albo wymieniać instalacje to duży koszt, na tyle duży że takie mieszkanie może być o kilkanaście % droższe.

      tl;dr chciałem mieszkanie z wtórnego, ale po przejrzeniu tysięcy ofert nie znalazłem ciekawej propozycji która by nie kosztowała o 20% drożej niż te z pierwotnego

    •  

      pokaż komentarz

      @sicknature: strasznie generalizujesz, masz jakiś ból dupy związany z nowym budownictwem.
      1. W płytach z wielkiej płyty nie planowano parkingów, bo nie było wtedy takiej potrzeby - stąd dzisiaj zabijają się o miejsca.
      2. W bloku z wielkiej płyty mogłem mówić do sąsiada i on mi odpowiadał, gdzie to wygłuszenie?
      3. Są miasta (szczególnie za granicą), gdzie mieszkania bliżej centrum są tańsze, często miasta portowe.
      4. We Wrocławiu są inwestycje z dodatkowym wygłuszeniem sufitów oraz okien. W ogóle, jeżeli uważasz, że krzywe ściany w bloku z wielkiej płyty to nie problem, bo możesz je wyrównać to tyczy się to samo wygłuszenia - ściany możesz sam wygłuszyć.

      Przykład tego, że nowe budownictwo jest lepsze niż stare (we Wrocławiu) to tzw. sedesowce i nowe budownictwo obok. Zobacz jak ludzie parkują, zobacz jaki plac zabaw (a raczej jego brak) i sobie porównaj z parkingiem podziemnym i zielonym patio. I oczywiście oba te budynki są w centrum, obok siebie - więc obalam Twój argument jeżeli chodzi o lokalizację.

    •  

      pokaż komentarz

      @ZostaneMistrzem ci zaradni co podjeżdżają z tajniaka po zmroku aby wyrzucić śmieci pod blokiem bo kredyt we frankach nie pozwala im zapłacić za wywóz xdd

    •  

      pokaż komentarz

      Stara wielka płyta jest dużo lepsza od nowej deweloperki.

      @sicknature: Bzdura - 4 piętra bez windy i brak swojego miejsca parkingowego. A nawet jak jest winda to często okazuje się że wejście na parter jest po schodach.
      Mieszkałem tak kilka lat przed kupnem nowego mieszkania - było słabo. W nowo wybudowanym mieszkaniu mam taki sam dostęp do infrastruktury jak w wielkiej płycie, ale nie mam jej wszystkich wad.
      Dodatkowo mam zamknięte patio gdzie dzieciaki mogą się bezpiecznie wyszaleć.

    •  

      pokaż komentarz

      @ZostaneMistrzem w wielkiej plycie nigdy sie nie kladlo podlogi bezposrednio na strop. Tam byla zawsze plyta z welny lub plisni. Akustycznosc wynikala z niestarannosci wykonania wylewki ktora dotykala betonowych scian nosnych.

  •  

    pokaż komentarz

    Przecież to mieszkańcy (właściciele mieszkań) zatrudniają pracowników spółdzielni, prezes się nie podoba to w każdej chwili mogą go zwolnić i zatrudnić sobie innego. Za taką pensję za jaką znajdzie się ktoś chętny tam pracować.

    Jeśli ktoś jest prezesem znaczy, że taka jest wola mieszkańców. W przypadku prezesów/zarządów spółdzielni co roku musi się odbyć głosowanie i aby prezes pozostał na stanowisku musi zdobyć ponad połowę głosów.

    Wysokość czynszu również ustalają mieszkańcy na identycznej zasadzie - każdą inwestycję trzeba przegłosować i tak samo decyduje się o wysokości funduszu remontowego.

    Co więcej jeśli mieszkańcom jakiegoś bloku się spółdzielnia nie podoba to w każdej chwili mogą się od spółdzielni odłączyć i założyć sobie swoją własną mniejszą (tu wystarczy wola wszystkich właścicieli mieszkań w bloku a reszta spółdzielni nie ma nic do gadania).

    Tak, że wygląda mi to na typowe narzekanie na rzeczywistość ludzi którzy sami nie mają nic lepszego do zaoferowania.

    Oczywiście bywają i sytuacje patologiczne - np mieszkańcy mają wszytko w 4literach, głosować nie chcą bo wszytko im wisi, a prezes mając na osiedlu 15 znajomych jest w stanie tymi 15 głosami wygrać każde głosowanie.
    No ale to wina tysięcy osób które nie biorą w głosowaniu.

    •  

      pokaż komentarz

      @mnlf: w teorii tak, a w praktyce niestety patologia górą. Pracuję w jednej spółdzielni dorywczo, w innej mieszkam i obserwuję.

    •  

      pokaż komentarz

      @mnlf: Ehe, tylko zebrania są w środku tygodnia w środku dnia, a żeby odwołać prezesa trzeba pewnie 50% głosów. Ogłoszenie, że jest zebranie pewnie też jest 3 dni wcześniej. To nie jest kwestia głupich mieszkańców, zarząd dobrze wie jak się bronić przed demokracją.

    •  

      pokaż komentarz

      @mnlf: @Bord: @macgajster: Po prostu Polacy nie potrafią się organizować.

    •  

      pokaż komentarz

      Oczywiście bywają i sytuacje patologiczne - np mieszkańcy mają wszytko w 4literach, głosować nie chcą bo wszytko im wisi,

      @mnlf: ja byłem na spotkaniu wspólnoty tylko raz. Przez pół godziny dyskutowano o kolorze na jaki pomalować ławki. Zrobiło mi się szkoda mojego życia....

    •  

      pokaż komentarz

      @Bord: prawo spółdzielcze nakłada obowiązek poinformowania o WZ na 30 dni przed i ta informacja jest wysyłana bodajże do Krajowej Rady Spółdzielczej.
      WZ realizowane są zazwyczaj w czerwcu, a dobór dnia i godziny zależy od Rady Nadzorczej (czyli przedstawicieli mieszkańców). U mnie jest to wtorek, godzina 18:00, ale padały również argumenty za przeniesieniem na sobotę w okolice południa. W ten sposób byłoby więcej czasu na obradowanie, jednak kontrargumentem jest termin - sezon wyjazdów, działek, wycieczek i innych wypoczynków weekendowych.
      Słyszałem o przyznawaniu nagród pracownikom, którzy byli na WZ, a jak ktoś nie pojawił się - nie dostawał nagrody. Do tego jeśli prezes ma pewne niejasne interesy z wykonawcą robót i ten potrafi zebrać upoważnienia (bo weszło to niedawno do prawa), to jedna osoba potrafiła mieć sporą liczbę głosów do wystawienia.

      @Vokun: czy ja wiem... Na pewno nie mają czasu i chęci, żeby po pracy jeszcze żyć spółdzielnią, a nie własnym życiem. Na pewno nie wiedzą co konkretnie dzieje się w spółdzielni, kiedy oni są w pracy. To są drobne i ciche interesy. Na jaw wychodzą już te mało kryte lub podstawione.
      Przeciętny mieszkaniec może co najwyżej zastanawiać się dlaczego jedna firma wygrywa przetargi, dlaczego jakiś blok jest faworyzowany itd. Przesłuchanie nagrania (o ile jest) lub przeczytanie protokołu z zebrania Rady Nadzorczej wymaga poświęcenia czasu, którego najzwyczajniej w świecie człowiek pracujący nie ma, a nawet jeśli ma, to papier wszystko przyjmie.

    •  

      pokaż komentarz

      @macgajster: czyli w skrocie ludzie ze znaleziska za w czarnej dupie bo nie chce im sie wlasnej RAZ NA ROK ruszyc bo dzialka albo grill.

      Mam im wspolczuc tym biednym ciezko pracujacym?

    •  

      pokaż komentarz

      @Bord: @mnlf: co wy macie z tym głosowaniem po nocach? u mnie we wspólnocie jest normalne głosowanie korespondencyjne gdzie wrzucamy glosy do skrzynki na listy

    •  

      pokaż komentarz

      @villager: Bo nie jesteś w spółdzielni, a we wspólnocie i gdzie ja coś pisałem o głosowaniu po nocy...

    •  

      pokaż komentarz

      Wysokość czynszu również ustalają mieszkańcy na identycznej zasadzie

      @mnlf: bzdura. Wysokość zależy od budżetu. Budżet to opłaty stałe(media, przeglądy itp.) + ewentualne dodatkowe środki żeby w ciągu roku nie zabrakło na pierdoły albo małe inwestycje(bez funduszu remontowego), jechanie w dół funduszem remontowym skończy się brakiem środków "bo my chcemy taniej".

    •  

      pokaż komentarz

      @CukrowyWykop: w takich spółdzielniach bywa że idą ogromne środki na sprzątanie, zieleń, rozrywkę (kluby, imprezy a nawet wycieczki), inwestycje w najróżniejsze rzeczy (np sprzęt sportowy), odśnierzanie.

      Na tym wszytkim można oszczędzić - przykładowo jeśli mieszkańcy jakiegoś bloku sami chcą sprzątać to nie potrzeba zatrudniać sprzątaczki.

      Na mediach również można oszczędzić - np są bloki w których ogrzewa się klatki schodowe (co jest bez sensu - ale kto bogatemu zabroni?)

      Na administracji również można sporo zaoszczędzić (po co ma siedzieć tam ileś osób przez całą dobę? gdy wystarczyło by raz w tygodniu przez jeden wieczór albo w ogóle mogło by nie być gdy mieszkańcy sami potrafią wszytko zorganizować przez internet).

    •  

      pokaż komentarz

      @mnlf: Nie jest problemem odwołanie prezesa a zebranie i dotarcie do wszystkich członków spółdzielni z taka informacja. Jest bardzo duzo wyjmujących którzy nie maja prawa głosu. A właścicielowi mieszkania jest wszystko jedno bo on tylko wynajmuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bord albo wieczorem, w innej dzielnicy (bo u nas za mało miejsca) na odludziu, głosowanie na sam koniec, tak żeby ludzi już nie było (głównie emerytów bez samochodów), bo poszli na ostatni autobus....
      Ustawka z walnym zgromadzenie i swoi ludzie z rady nadzorczrj to standard...
      Autonomia władzy w spółdzielniach mieszkaniowych jest większa i nieograniczona, żaden prezydent miasta nie ma takiej jaja ma prezes SM....
      Może ktoś wklei linka, znajdzie batalię Katowickiej SM z Tauronem?...

    •  

      pokaż komentarz

      @mnlf: na spotkania (walne) spółdzielnie obdzwaniają wszystkich swoich zaufanych ludzi którzy będą popierać prezesa i to oni robią większość. Poza tym jeśli chciałbyś uwalić swoją wypowiedzią prezesa przed takim głosowaniem to zrobisz to tylko na swoim małym kawałeczku walnego - walne zgromadzenia są dzielone na części w dużych spółdzielniach. Zatem może prezes nie dostanie częściowego absolutorium w obszarze gdzie Ty możesz się wypowiedzieć, na pozostałe obszary nie zostaniesz wpuszczony i prezes nawinie ludziom swój makaron na uszy. Nie ma szans żeby to ruszyć, musi być jakaś ustawa, te spółdzielnie są za duże i zbyt skostniałe żeby to zrobić.

  •  
    trollu80

    +17

    pokaż komentarz

    mnie to zawsze dziwi dlaczego ludzie dają się tak w c##%! robić i nikt tam do prezesa nie pójdzie i nie wyj%!@# mu w ryj,Polacy to jednak kraj frajerów i cip do tego dymani sa na kązdym kroku jak największa ciota,ogarnijcie sie k$@%a i zacznijcie walczyc o swoje bo zawsze będziecie dymani(no chyba że lubicie c##%! w dupie)

  •  

    pokaż komentarz

    Spółdzielnie to rak i głęboka komuna a ludzie się na to godzą. Sp##$!%#ać od tego gówna jak najdalej. Ciągłe podwyżki czynszu. Załatwić coś to jak za komuny trzeba odstać i jeszcze łapówkę dać starej babie. Prezesiki z brzuchem i baby w okienku wkurzone bo przyszedł petent. Wielkie pieniądze marnowane na remonty robione przez firmę szwagra. Pomalowanie klatki schodowej starą farbą olejową 100tys zł.

  •  

    pokaż komentarz

    Przeczytałem opis i pierwsza moja myśl: "Przylesie w Koszalinie!". I, k?%$a, się nie myliłem... ( ͡° ʖ̯ ͡°)