•  

    pokaż komentarz

    I po co Ci to
    Jescze się okaże że na raka biurokratycznnego dokladasz pięć razy wiecej niż na bombelka sąsiada( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @josempremier: żeby skończyć z manipulacjami związkowców

    •  

      pokaż komentarz

      @josempremier: patrząc po tym jak budżetówa jest rozrośnięta i do walki z biurokracją zatrudnia się kolejne armie urzędasów to bym powiedział, że te 5 razy to bardzo optymistyczny scenariusz.

    •  

      pokaż komentarz

      @kaganiec_oswiaty: nie tylko urzędników to dotyczy, ale również nauczycieli, policjantów, wojskowych itd. Ogólnie wszystkich, którym płaci państwo. Inaczej będziemy mieli ciągły terror związków zawodowych.

    •  

      pokaż komentarz

      @nowy_ja: terror związków... ja p$%%?#%ę dziecko weź już przestań słuchać ojca jak znowu po pijaku gada bzdury. Np w tym roku w skarbówce związki wywalczyły pierwsze od 20 lat podwyżki dla zwykłych pracowników. Oszałamiające 200zł. TERROR teraz zwykły urzędnik dostanie oszałamiające 2600zł do ręki istny terror.

      PS. nagród itd praktycznie nie ma a jak już raz na kilka lat dadzą parę złoty.

      Jak byś miał okazję pracować w budżetówce (wykluczam tu mundurówkę bo to osobna sprawa i inne klimaty) to byś wiedział jak żałosne są tam zarobki, jaka nie wdzięczna praca i jak by nie te związki to większość by nawet wypłat nie dostała.

    •  

      pokaż komentarz

      oszałamiające 2600zł do ręki

      @GrimJyu: ale mi chodzi o to ile się dostaje z dodatkami typu 13 pensja, grusza itd. I dlaczego cię boli, że będzie jawność? Przecież to udowodni Twoje słowa. Dzięki temu ładnie pracownicy skarbówki pokażą ile mniej zarabiają od mundurówki.

      W Polsce gdzie budżetówka ma dodatki, których w sektorze prywatnym nie uświadczysz, porównywać należy wyłącznie roczne pensje, tak jak się to robi w USA.

    •  

      pokaż komentarz

      @nowy_ja no oczywiście że w prywatnych firmqccj nie ma premi czy innych benefitow.

      A ta 13 pensja przy zarobkach 3k miesięcznie to nie całe 300zl na miesiąc. Jak się korpoludki dowiedzą ile w urzędzie się zarabia to zaraz zmienia pracę.

      Problemem w Polsce jest to że urzędnicy mający duża decyzyjnosc zarabiają mało bo każdy ogarnięty znajdzie lepiej płatna pracę

    •  

      pokaż komentarz

      @ipkis123: tylko, że te korpoludki nie kwestionują tego ile zarabiają. Ze strony związkowców słyszymy ciągle, że średnią podawaną przez konkretnego ministra nikt nie zarabia.

      Te korpoludki są w tej sytuacji płatnikiem, a urzędnicy beneficjentem podatków, więc Ci pierwsi mają pełne prawo wiedzieć ile wydają na poszczególnych pracowników sektora państwowego.

      W czym problem? Przecież to tylko potwierdzi w takim razie wasze słowa ( ͡° ͜ʖ ͡°) A ja jako podatnik będą miał ogląd na sytuację i kto w danej chwili bardziej potrzebuje dostać większą kasę.

    •  

      pokaż komentarz

      @GrimJyu: gowno do ryja placa a ja nie moge zmienic pracy KWIIII

    •  

      pokaż komentarz

      ale mi chodzi o to ile się dostaje z dodatkami typu 13 pensja, grusza itd.

      @nowy_ja: nadal jałmuzna

    •  

      pokaż komentarz

      @nowy_ja: j%!@ne wypoki mysla ze kazdy urzednik nic nie robi caly dzien i dostaje 10 000 na miesiac. Problem z urzedami jest taki ze owszem zarabiaja tam krocie i nic nie robia ale tylko ci na najwyzszych stanowiskach ktorzy SA WYBIERANI w wyborach przez rzesze idiotow

    •  

      pokaż komentarz

      @GrimJyu: pytanie czy budzetówka nie rządzi sie swoimi prawami?
      Jeżeli jesteś z własciwego nadania, trzymasz z właściwymi ludzmi to moze podstawe bedziesz mieć hujową ale dodatki, premie nagrody i wyjdziesz na swoje ;)

      Pracowałem w budżetówce. Niektórzy z dodatków mieli drugą pensję. \O czyms takim jak wysługa lat wynoszaca 30% nie wspomnę.

    •  

      pokaż komentarz

      @GrimJyu: akurat pracowałem w skarbówce kiedyś, i były 13stki, były premie kwartalne i wczasy pod gruszą też były.

    •  

      pokaż komentarz

      premie nagrody i wyjdziesz na swoje

      @cluer: a gdzie?

    •  

      pokaż komentarz

      @GrimJyu Przecież nie chodzi o konkretne kwoty, tylko formę w jakiej to robią - np. podwyżka albo zablokujemy koleje, szkoly, szpitale, itp. W przypadku takich strategicznych dla funkcjonowania państwa obszarów, to powinno podlegać pod działania terrorystyczne dosłownie, nie w przenośni

    •  

      pokaż komentarz

      @GrimJyu: Bo to powinno być tak ze:

      1) dużo zarabiają ale
      2) odpowiedzialność za prace.
      3) korupcja karana wysoko.
      4) redukcja liczby osób i weryfikacja czy w ogóle procedury te są potrzebne.

    •  

      pokaż komentarz

      @GrimJyu ?? widzisz. O to chodzi. Ty piszesz że budżetówka to żałosne zarobki - no chyba że mundurowi, a mundurowi piszą że u nich kiepskie zarobki. Czyli ? Czyli albo i tu i tu jest kiszka, albo ktoś kłamie.
      Druga sprawa, to może to że budżetówki jest za dużo ? Nie mówię o nauczycielach, wojski, policji ale o urzędnikach. Może dopuściliśmy do zbytniego rozrostu panów i pań od pieczątek i papierków które są potrzebne w sumie tylko urzędnikom....
      Mniej urzędników za to z większymi zarobkami. Jakby nie patrzeć urzędnik to wybitnie nieprodukcyjne stanowisko.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kryptonim_Janusz

      Dokładnie.

      Urzędnik niskiego szczebla oprócz naczelników zarabia gówno. Często to jest nie wiele więcej jak minimalna krajowa. Z dodatkami 13-stkami i nagrodami wychodzi jakieś 2200-2600 zł na rękę MAX.

      Faktycznie ostry hajs ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Kryptonim_Janusz Nie rozumiesz, że bez jawności prawdziwych wynagrodzeń nic z tym nie zrobisz? Zanim zaczniesz wyzywać wszystkich wkoło zastanów się co piszesz.

    •  

      pokaż komentarz

      @lazyt:

      Może dopuściliśmy do zbytniego rozrostu panów i pań od pieczątek i papierków które są potrzebne w sumie tylko urzędnikom....

      Chochoł wywodzący się jeszcze z komuny. Urzędników obecnie brakuje i jest ich coraz mniej, bo coraz mniej chętnych na mobbing i gówniane zarobki oraz pogardę społeczną. O to gówno naprawdę nikt się nie bije.

    •  

      pokaż komentarz

      @nowy_ja mam w rodzinie zwykła urzędniczke. Nie ma wczasów pod grusza ani 13stki, nawet nie ma mikrofali by jedzenie podgrzać bo żaden sanepid czy inspekcja pracy urzędu nie sprawdzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @ipkis123 to znajdź mi pracę 4 miesiące przed okresem ochronnym... Nikt cię nie zatrudni.

    •  

      pokaż komentarz

      @nowy_ja ja nie mam nic przeciwko. Wyjdzie jakie stałe premie uznaniowe kierownicy i dyrektorzy przyznają swoim znajomym.

    •  

      pokaż komentarz

      Przecież to tylko potwierdzi w takim razie wasze słowa
      @nowy_ja: Nasze?

      . Ze strony związkowców słyszymy ciągle, że średnią podawaną przez konkretnego ministra nikt nie zarabia.
      @nowy_ja: nic nie napisałem o związkowcach. Napisałem o urzędnikach.

      A ja jako podatnik będą miał ogląd na sytuację i kto w danej chwili bardziej potrzebuje dostać większą kasę.
      @nowy_ja: czy ja napisałem, że to źle?
      @Prawysektor: na pewno to do mnie chciałeś napisać?

    •  

      pokaż komentarz

      @josempremier: 1878 zł netto w 2018 r. - Starszy specjalista ds legalizacji pobytu i pracy cudzoziemców, miasto powyżej 500 tys. mieszkańców. Jawność JUŻ JEST! Przy każdym ogłoszeniu o naborze do służby cywilnej wszystko jest dokładnie opisane, m.in. innymi po to żeby nie było kretyńskich januszowych pytać typu: "a ile by pan chciał zarabiać?" ( ͡€ ͜ʖ ͡€)

  •  

    pokaż komentarz

    Nie mogę się doczekać by zobaczyć że 90% urzędników zarabia minimalną.

    •  

      pokaż komentarz

      @mich160: No k@@$a ja też, dawać te pensje zwłaszcza w kulturze które są mega c?!$%we a dyrektorzy biorą co najmniej 10 razy tyle co szeregowi za nic nie robienie ... yyyeeeehwa!

    •  

      pokaż komentarz

      @mich160: i właśnie dlatego nikt na to się nie zgodzi. Wyjdzie, że ludzie z 10-letnim stażem robiący za darmo nadgodziny zarabiają gorzej od osób z polecenia bez mgr.

      Znam masę takich przypadków, i to osobiście. To spowodowałoby odejście urzędników, którzy pracują ciężko, aby skleić chaos panujący przez armię polityków i ich znajomych pustoszących urzędy. A do tego masa wiernych, a głupich kierowników. Spotkać mądrego kierownika w urzędzie jest jak z Yeti. Wszyscy słyszeli, nikt nie widział.

      Są ludzie, którzy zrobili setki nadgodzin za darmo w urzędzie, aby dopchać każdą sprawę w terminie. A z drugiej strony są młode osoby co zajmują się np. odp. na facebooku i zarabiają więcej niż osoby sklejające zamówienia publiczne w IT.

  •  

    pokaż komentarz

    A ja chcę wiedzieć ile kazdy zarabia. Jawność wynagrodzeń wszędzie.

  •  

    pokaż komentarz

    Głupi pomysł gimbowykopka. Dziś publiczne zarobki urzędników, a jutro nas wszystkich. Nie chcę poświęcać swojej prywatności aby uzyskać tak nieistotne informacje jak zarobki referentki, sekretarki czy sprzątaczki z mojej gminy. Wystarczy mi że wiem ile zarabiają osoby naprawdę decyzyjne jak burmistrz, radny czy naczelnik. Zakop ku ochronie naszej prywatności!

    •  

      pokaż komentarz

      Głupi pomysł gimbowykopka.

      @tinka69: tym bardziej, że każdy może się dowiedzieć jakie zarobki są w urzędach. Wystarczy wystąpić z zapytaniem publicznym nawet korzystając z e-maila typu seba_32cm@buziaczek... i na podstawie USTAWY o dostępie do informacji publicznej można otrzymać takie dane jak minimalna/średnia/maksymalna kwota zarobków na danym stanowisku. Jak dobrze się zapytanie skonstruuje to łącznie z nagrodami/trzynastkami. Oczywiście nie z wymienieniem z imienia i nazwiska bo to regulują inne ustawy.

      OP próbuje kopać nie wiedząc, że bez podstaw kopie samego siebie:

      1. 13-tki to nie przywilej. To metoda socjotechniczna na zatrzymanie/ściągnięcie pracownika. W budżetówce największy burdel jest w 3 ostatnich i 3 pierwszych miesiącach następnego roku. Jak ktoś dociągnie na lichej pensji do października to gdzieś za uszami ma, że jak się zwolni to będzie uboższy o "darmową" pensję płaconą w styczniu-lutym. Każdy lubi dostawać kasę "za nic". Osobiście byłbym za likwidacją 13 i wrzucenie ich do podstawy wynagrodzenia. Dostanę dzięki temu 230 zł netto podwyżki pensji miesięcznej a nie obietnicę na 12x230zł po roku pracy. Będę sobie odkładał tą kasę i wyciągnę ją za 12 miesięcy lub wcześniej.

      2. "Wczasy pod gruszą". Ludzie. Sprawdźcie sobie jak to jest w waszych firmach z Zakładowym Funduszem Świadczeń Socjalnych. Jest na to odpowiednia USTAWA. Jeśli jest to budżetówka lub jeśli firma liczy więcej niż 50 osób to pracodawca musi utworzyć taki fundusz. Kasę na zasilenie tego funduszu odlicza sobie z podatku. Do odliczenia może wciągnąć wszystkich aktualnych pracowników zakładu i... emerytów. W tym ostatnim przypadku kwota odliczenia jest mniejsza. Funduszem zarządza pracodawca ale może powierzyć tą fuchę radzie pracowników lub powołanej w tym celu komisji ds socjalnych. Można dzięki temu finansować wczasy pod gruszą, wycieczki zakładowe, wypoczynek zorganizowany dla dzieci, bony lub paczki na święta, bezzwrotne zapomogi i pożyczki. Jak pracodawca rządzi funduszem to zazwyczaj te ostatnie wędrują do jego kieszeni lub zaufanych a te pierwsze okraja jak się da.

      3. Związki Zawodowe. Wrzód na dupie pracodawcy (między innymi tego z pkt 2). Utrzymują się z... Nie. Nie z krwawicy pracodawcy. Każdy kto przystąpi do związków płaci co miesiąc składkę. Zazwyczaj jest to nieco mniej niż 1% wynagrodzenia zasadniczego brutto. Dlatego władzom organizacji zależy aby zrzeszeni członkowie zarabiali lepiej. Oczywiście solą w oku są tzw. "etaty związkowe". Zgodnie z USTAWĄ, aby zwolnić pierwszego związkowca od obowiązku świadczenia z zachowaniem wynagrodzenia to organizacja musi liczyć sobie powyżej 150 członków (do 500). Jestem związkowcem i nie mam etatu ale te podstawy prawa znam. Oprócz normalnej pracy angażuję się społecznie w kilku komisjach (w tym socjalnej i wypadkowej), opiniuję sprawy kadrowo-płacowe i już bardziej na luzie robię za zakładowego KaOwca.

      Podliczając ten rok: "trochę" więcej niż zwykła biurwa przystawiająca pieczątki ale nie kierownik, z trzynastką, z dodatkiem za wysługę lat (ponad 20), nagrodami (za pomysły, które dokładają mi roboty) całość moich zarobków netto to nieco ponad 3 100 zł/mc. Informatyk tzw. wsparcia bezpośredniego. Od wymiany żarówki po zarządzanie serwerami. Trochę mało niż wykopowy programista-informatyk za 15 000 ale cóż... budżetówka.

  •  

    pokaż komentarz

    Pracownik sekretariatu prokuratury rejonowej z 22-letnim stażem na najwyższym stanowisku (starszy referendarz): 3150 zł na rękę, 13 pensja (jeśli dużo nie chorował) + 500 zł rocznej premii. Młodsi pracownicy od 2-3 lat masowo odchodzą do handlu, korporacji, kancelarii. Wszędzie lepiej płacą. Praca w 99% urzędów na stanowisku niekierowniczym to żaden pieniądz. Oczywiście są urzędnicy zarabiający po 10-15 tys i więcej, ale to promil wysokiej klasy specjalistów po kilku kierunkach, doktoratach, z językami. Płaci im się tyle, żeby jakoś ich zachęcić do pozostania.

    •  

      pokaż komentarz

      @pl_JJ To może po prostu jest za dużo pracowników w budżetówce skoro nie ma dla nich na wyższe pensje? Zwolnić połowę, podnieść wynagrodzenia, uprościć i zautomatyzować pracę. No tak, tylko ci zwolnieni już nie zagłosują za jaśnie-aktualnie-nampanującymi, rzucającymi im ochłapy przed wyborami.