•  

    pokaż komentarz

    Przecież jest to oczywista oczywistość, kogo jest łatwiej zastąpić? Przepychacza papieru z biurko na biurko w miarę prostym skryptem? Czy pracownika fizycznego skomplikowaną maszyną która nie dość że będzie droga przy zakupie to jej serwis, utrzymanie, awaryjność itp będzie kosztować drugie tyle...

    •  

      pokaż komentarz

      @Icon_of_sin: to ciekawe bo wychodzi na to że zwykły robol widocznie wykonuje bardziej skomplikowaną pracę niż zwykły pracownik biurka ( ͡° ͜ʖ ͡°).
      Ale tak na serio to moim zdaniem fizycznych jest zastąpić trudniej z tego względu że to co się dało zrobić względnie prostymi i tanimi maszynami - już zrobiono, popatrz ile mamy maszyn i czujek w zakładach przemysłowych gdyby to znikło z dnia na dzień by potrzeba było pewnie kilkaset tysięcy ludzi w przemyśle.
      Z kołnierzykami jest ten problem że tutaj automatyzacji prawie nie było - ograniczyła się jedynie to zastąpienia papierowych teczek excelem i bazami danych, katalogowanie czy wyszukiwanie przyśpieszyło ale weryfikacja, przetwarzanie czy wpisywanie to nadal domena Pani Jadzi. Tutaj odpowiednikiem robotów powinno być jakieś AI które np. potrafiłoby opracować plan zagospodarowania przestrzennego, albo na podstawie różnych danych (poza tymi na papierze) potrafiło przyznać zasiłek społeczny - a do tego nam wcale nie jest dziś bliżej niż do zaawansowanych robotów w fabryce.

    •  

      pokaż komentarz

      to ciekawe bo wychodzi na to że zwykły robol widocznie wykonuje bardziej skomplikowaną pracę niż zwykły pracownik biurka ( ͡° ͜ʖ ͡°).

      @ostatni_lantianin:
      wiki: Paradoks Moraveca – odkrycie z dziedziny sztucznej inteligencji i robotyki, mówiące, że wbrew tradycyjnym przeświadczeniom, wysokopoziomowe rozumowanie wymaga niewielkiej mocy obliczeniowej, natomiast niskopoziomowa percepcja i zdolności motoryczne wymagają olbrzymiej mocy obliczeniowej. Sformułowali je w latach 80. XX wieku m.in. Hans Moravec, Rodney Brooks i Marvin Minsky. Moravec napisał: „Stosunkowo łatwo sprawić, żeby komputery przejawiały umiejętności dorosłego człowieka w testach na inteligencję albo w grze w warcaby, ale jest trudne albo wręcz niemożliwe zaprogramowanie im umiejętności rocznego dziecka w percepcji i mobilności.”
      (...)

      Główną lekcją, wyniesioną z trzydziestu pięciu lat badań nad SI jest to, że trudne problemy są łatwe, a łatwe problemy są trudne. Umysłowe zdolności czterolatka, które uważamy za oczywiste − rozpoznanie twarzy, podniesienie ołówka, przejście przez pokój – faktycznie rozwiązują jedne z najtrudniejszych inżynieryjnych problemów... Gdy pojawi się nowa generacja inteligentnych urządzeń, to analitycy giełdowi, inżynierowie i ławnicy sądowi mogą zostać zastąpieni maszynami. Ogrodnicy, recepcjoniści i kucharze są bezpieczni w najbliższych dekadach
      Możliwym wytłumaczeniem paradoksu, podanym przez Moraveca, jest teoria ewolucji. Wszystkie ludzkie umiejętności są oparte na biologii i wykorzystują maszynerię powstałą w procesie selekcji naturalnej. Przez miliony lat selekcja naturalna faworyzowała ulepszenia i optymalizacje w organizmie. Im starsza jest jakaś umiejętność, tym więcej czasu trwało to ulepszanie. Myślenie abstrakcyjne pojawiło się bardzo niedawno i w konsekwencji nie powinniśmy oczekiwać, żeby jego implementacja była szczególnie efektywna:

      Oglądanie trójwymiarowego środowiska i budowanie jego reprezentacji jest skomplikowane, tak samo manipulowanie chwytakami. A to musi robić zwykła sprzątaczka.

  •  

    pokaż komentarz

    Tak tak! Z pewnością tak się stanie.

  •  

    pokaż komentarz

    Tytuł to jest clickbait. Chociaż rzeczywiście rozwój sztucznej inteligencji może namieszać.

    Kolesie rezygnują z gry w szachy i GO. Bo prawdopodobnie spadły nagrody w konkursach. Być może przez AI.
    https://www.esporter.pl/newsy/news-profesjonalny-gracz-go-przechodzi-na-emeryture-bo-nie-moze-p,nId,3359683

    Za to nagrody w grach komputerowych (e-sporty) StarCraft, Counter-Strike chyba rosną.