•  

    pokaż komentarz

    W 2014 roku 7 noblistów w dziedzinie ekonomii podpisało się pod listem do Baracka Obamy i przedstawicieli Kongresu i Senatu, w którym wyrażają pogląd, że płacę minimalną w USA należy zwiększyć bo nie ma istotnych przesłanek z przeszłości które wskazywałyby, że wzrost minimalnego wynagrodzenia rzeczywiście negatywnie odbił się na rynku pracy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Niski_Manlet: tylko ciekawe jaki % pracujących tam zarabiało/zarabia minimalną bo z tego co wiem nie przekracza to 10%. W Polsce jest nieco inaczej...
      Druga kwestia to sprawa podwyżek - w USA to oczywista oczywistość a w Polsce? No cóż... tutaj na minimalnej ludzie potrafią przepracować długie lata a nawet dekady! Mam takie przypadku u siebie w pracy.
      I teraz jak rząd zacznie drastycznie podnosić płacę minimalną w kraju to zaraz okaże się, że prawie POŁOWA pracujących właśnie zarabia tą minimalną.

    •  

      pokaż komentarz

      @Niski_Manlet: @300GOSPODARKA

      w praktyce placa minimalna najwiekszy wplyw bedzie miala na rozwarstwienie miedzy bezrobotnymi a pracujacymi, miedzy innymi poprzez wzrost cen spowodowanymi wzrostem kosztow

      jedyny problem to sam fakt federalnej placy minimalnej, bo te docelowe 15 /h w duzym miescie nie wystarczy na zycie, a na zadupiu nik ci nie bo tyle nie zarobisz swoja praca.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wasz_Pan:

      In 2018, 81.9 million workers age 16 and older in the United States were paid at hourly rates, representing 58.5 percent of all wage and salary workers. Among those paid by the hour, 434,000 workers earned exactly the prevailing federal minimum wage of $7.25 per hour. About 1.3 million had wages below the federal minimum. Together, these 1.7 million workers with wages at or below the federal minimum made up 2.1 percent of all hourly paid workers.
      Trzeba powiedzieć, że pracowanie w USA za minimal jest znacznie gorsze od minimalnej u nas. Jeśli się ma u pracodawcy ubezpieczenie, to jeszcze można wegetować, ale bez tego to śmierć w butach(food stamps i poruszanie się autobusami). W Walmarcie płacą średnio $8-12 za godzinę dla szeregowego pracownika, ale mają jakieś tam benefity, więc można przeżyć od biedy, ale dalej będzie to istna tragedia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wasz_Pan:

      tylko ciekawe jaki % pracujących tam zarabiało/zarabia minimalną bo z tego co wiem nie przekracza to 10%. W Polsce jest nieco inaczej...
      A jak jest niby w Polsce?

    •  

      pokaż komentarz

      @Niski_Manlet

      nie ma istotnych przesłanek z przeszłości które wskazywałyby, że wzrost minimalnego wynagrodzenia rzeczywiście negatywnie odbił się na rynku pracy.

      Przesłanką z przeszłości gospodarczej USA może być skokowy wzrost bezrobocia wśród czarnych w stosunku do białych w latach 50. Okazuje się, że bezrobocie wśród czarnych przed tą dekadą bywało nawet niższe niż wśród białych, a w każdym razie było tak według poniższych danych.

      źródło: pbs.twimg.com

    •  

      pokaż komentarz

      @Fidel1: ok 14% ma na umowie minimalną krajową

      https://www.bankier.pl/wiadomosc/Niemal-1-5-mln-Polakow-zarabialo-co-najwyzej-minimalna-krajowa-7565055.html

      Ja bym do tej "minimalnej" dodał jeszcze tych, co mają na umowie 2-3 stówki więcej to tak na prawdę wielkiej różnicy to nie robi i z 14% zrobi się co najmniej 30.

      https://innpoland.pl/152851,14-proc-polakow-zarabia-minimalna-krajowa-ponad-polowa-to-kobiety

      W Czechach minimalną miało podobno 2%.

      Polska to j$$@NY 'BANTUSTAN' (choć pewnie i tam więcej zarabiają)

    •  

      pokaż komentarz

      @Wasz_Pan: W 2019 roku jest około 13.5% pracujących w Polsce na legalnych umowach (o pracę, zlecenie, o dzieło, i innych) na minimalnej 2250 zł. Po wprowadzeniu 4000 zł minimalnej ten odsetek wzrośnie do około 35%. I to jest chore bo zwracając uwagę na to że w 2023 roku do władzy dojdzie lewica a oni chcą ustanowić jeszcze wyższą płacę minimalną to wyjdzie że za 10 lat połowa pracujących będzie robić za minimalną a reszta będzie dobijała do ustanowionej przez lewicę - płacy maksymalnej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Axis_of_Resistance: No to ja już tu pisałem, że jeśli minimalna będzie 4k to ja pójdę od strzała do szefa i poproszę o podwyżkę do co najmniej 7-8k (brutto) bo nie mam zamiaru zap#!%##@ać i brać na klatę pół fabryki, kiedy kolo świeżo przyjęty za "zamiatanie" dostanie na dzień dobry 4k - czyli niewiele mniej ode mnie.
      Przy tej kwocie 300-500 zł nie robi wielkiej różnicy w kwocie netto dlatego mam takie podejście.

      Jeśli szef się nie zgodzi (a na 95% tak będzie) to pop#?#%??ę to i wyprowadzę się do DE albo UK i niech szukają speca od maszyn z Bangladeszu albo innej Ukrainy za te pieniądze. I tak myśli 100% obecnej załogi w mojej robocie. Niech połowa spełni swoje "postulaty" w przyszłości to szef idzie z torbami i zamyka zakład tak czy siak.

      Brawo k@@%y pisiory!

    •  

      pokaż komentarz

      @boguchstein: oczywiście zależy od stanu, ale rzeczywiście ogólnie trzeba w USA zarabiać znacznie więcej niż minimalna, żeby żyć na dobrym poziomie. Moi koledzy z pracy zarabiają niecałe $5k na Florydzie i jest to tak średnio. A i dodam, że nie jest to jakaś praca dla ludzi z super kwalifikacjami czy doswiadczeniem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Niski_Manlet: Nobliści z ekonomii to zjawisko samo w sobie. Praktycznie w 100% są to lewackie, marksistowskie betony wybierane przez lewacką Szwecję. Ich wiarygodność jest zerowa.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wasz_Pan: w Polsce systemu podwyżek nie ma. Tutaj podwyżkę dostaje się poprzez zmianę prace. Skoro pracują lata w jednym zakładzie to nie jest szokiem ze i zarabiają minimalna.

    •  

      pokaż komentarz

      @Niski_Manlet: @Wasz_Pan: To po co w ogóle podnosili minimalną?

    •  

      pokaż komentarz

      @Niski_Manlet: przeciez nikt nie mowi ze KAZDE podniesienie placy minimalnej zwiekszy bezrobocie, tylko ze podniesienie placy minimalnej POWYZEJ rynkowej ceny pracy.

      Co z tego ze producent ustali cene minimalna na dzem za 2,50 jak wszystkie sklepy sprzedaja po 3?

  •  

    pokaż komentarz

    Warto jednak zauważyć że rynek pracy w USA jest diametralnie inny niż w europie. W USA można cię zwolnić natychmiastowo, w większości przypadków duże firmy mają około 2 tyg okres wypowiedzenia. Brak wielu osłon socjalnych. Zmiany dotyczące płacy minimalnej nie mają tak drastycznego wpływu na możliwości działania firmy. Bardzo duże ryzyko jest po stronie pracownika, a nie pracodawcy. W Polsce wygląda to jednak całkowicie inaczej, więc przenoszenie wniosków 1:1 z USA na grunt polski jest dosyć ryzykowne.

  •  

    pokaż komentarz

    Wzrost minimalnego wynagrodzenia spłaszcza płace dla najmniej zarabiających. Więcej ludzi pracuje za minimalną.

    •  

      pokaż komentarz

      @smakowal_jak_kurczak: jakieś dane? Na januszowe rozumowanie tak nie jest, negocjujesz podwyżkę i masz dodatkowy argument - pani w żabce zarabia tyle samo, a ja tutaj w firmie robię coś czego uczyłem się przez lata i chcę więcej niż pani z żabki...

    •  

      pokaż komentarz

      @smakowal_jak_kurczak: Tak, nie opłaca się być lepszym, bo i tak nie podskoczysz. Pracodawca wszystkim zaczyna płacić minimalną.
      Sam pomysł nie jest zły, ale w Polsce zastosowano wersję ekstremalną. to się skończy potężną inflacją, bo ceny za najprostsze usługi eksplodują.

    •  

      pokaż komentarz

      @H4v3n: czekaj czekaj. Czy ja dobrze rozumiem twój post? Ze niby podajesz argument ze pani w żabce zarabia tak samo na rozmowie?

      Albo pracujesz w IT albo jesteś jeszcze na utrzymaniu rodziców i nigdy na rozmowie o prace nie byłeś. I to na stanowisko specjalistyczne.

      Ale rzuć kiedyś taki argument to fajnie rozluźnisz atmosferę :)

    •  

      pokaż komentarz

      @H4v3n: firma zamiast dać np. podwyżki lepiej pracującym może być zmuszona dać podwyżki tym z minimalna by wyrównać do nowej minimalnej.

    •  

      pokaż komentarz

      @KrS1: wydaje mi się, że nie rozumiesz. Sytuacja hipotetyczna - płaca minimalna jest ciągle podnoszona, jest tak wysoka jak pensja specjalisty, który pracuje 3 lata z małymi podwyżkami. Specjalista idzie po podwyżkę, której nie dostałby gdyby jego pensja nie zrównała się z minimalną, jego argument to "chcę więcej kasy, teraz zarabiam niewiele więcej niż 'pani w żabce', a moje obowiązki i zysk jaki przynoszę są dużo większe.".

    •  

      pokaż komentarz

      @H4v3n: i kogo to obchodzi? Już teraz mamy jedna z najbardziej spłaszczonych drabinek finansowych.

      Już niejednokrotnie pisałem na wykopie moje historie jako osoby obecnej przy rekrutacjach nowych osób. Branża elektrotechnika i automatyka.

      To o czym piszesz to bardzo specyficzne branże i it.

    •  

      pokaż komentarz

      @KrS1: o czym ty do mnie piszesz bo ja Cię nie rozumiem. Tylko obrażasz. Jakiś uprzedzony jesteś do ludzi chyba.

    •  

      pokaż komentarz

      @H4v3n: jak uprzedzony? Widzę tabelę z zarobkami i tyle.

      Drabina zarobków jest bardzo płaska. Chcesz to w piątek wrzucę przykładowy screen.

      Sam jestem bardzo ciekawy tego co się będzie działo, ale argument o tym, że pani w żabce zarabia podobnie nikogo nie weźmie :)

    •  

      pokaż komentarz

      @H4v3n: to bardzo proste. Firmy maja ograniczony budzet. Skoro dadza najmniej zarabiajacym podwyzki, chociaz nie wynika to ze wzrostu efektywnosci ich pracy, to oczywiscie zwiekszy sie frustracja tych lepiej zarabiajacych i pojda do szefa tez. Ale co z tego? Skoro podwyzka jest wymuszona, a nie wynika z tego ze pracownicy pracuja lepiej i zarabiaja dla firmy wiecej, to budzet firmy na pensje nie wzrosl. Ergo Ci najlepsi nie dostana podwyzek, bo nie ma na to budzetu.

  •  

    pokaż komentarz

    W USA istnieje zjawisko znane z 3-ciego świata - ludzie którzy normalnie pracują na cały etat a są formalnie bezdomni: śpią we własnym samochodzie na publicznym parkingu. Te parkingi nawet są przystosowane przez władze, mają tam coś w rodzaju kącików kuchennych, bieżącej wody itp.

    W USA istnieją ogromne szpitale polowe jak w czasach 1 i 2 wojny światowej: gigantyczne namioty albo dostosowane hale sportowe z setkami stanowisk, gdzie zjeżdżają się wolontariusze - lekarze by za darmo wykonywać drobne zabiegi medyczne dla ludzi których nie stać na to w inny sposób.

    Gospodarka USA jest tak duża w stosunku do odsetka tych ludzi wykluczonych że dałoby się to wszystko naprostować stosunkowo niewielkimi procentowo mechanizmami redystrybucji środków. Tyle że uderzyłoby to w lobby medyczne, farmaceutyczne a szczególnie militarne (które pochłania ogromne ilości pieniędzy rocznie) no i taka redystrybucja byłaby, tfu, "lewacka".

    •  

      pokaż komentarz

      stosunkowo niewielkimi procentowo mechanizmami redystrybucji środków.

      @comrade: która stopniowo urosłaby. Zresztą już tzw "black communities" odczuwają skutki niewielkiej drobnej redystrybucji gdzie 70% dzieci pochodzi z rozbitych rodzin. Poza tym skala skala i jeszcze raz skala. Jak ja bym tam pojechał to też tylko w celu takim, żebym maksymalnie zarobić i wydać minimalnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwaz1:

      Zresztą już tzw "black communities" odczuwają skutki niewielkiej drobnej redystrybucji gdzie 70% dzieci pochodzi z rozbitych rodzin.

      W jaki sposób redystrybucja rozbija czarne rodziny? W takiej Danii 10% populacji jest nie-duńskie a jako kraj nie mają szpitali polowych i pracujących na pełen etat mieszkających w samochodach...

      Poza tym skala skala i jeszcze raz skala.

      No właśnie, bogaty kraj 300-milionowy (USA) ma nieporównanie większe możliwości niż bogaty kraj 5-milionowy (Dania), a jednak efekty zupełnie inne.

      Jak ja bym tam pojechał to też tylko w celu takim, żebym maksymalnie zarobić i wydać minimalnie.

      Jak mam to rozumieć? 300 mln ludzi tam żyje na co dzień i ja się tylko dziwię że nie potrafią kraju zorganizowac lepiej niż 5-milionowa Dania...

  •  

    pokaż komentarz

    jakby u nas nie było pracy minimalnej to ludzie by za 400 złotych pracowali

    •  

      pokaż komentarz

      @kwaz1: Dokładnie, mam wrażenie że ludzie z miast wojewódzkich sobie z tego nie zdają sprawy

    •  

      pokaż komentarz

      @kwaz1: Tylko że ceny by były dużo niższe bo waluta by była mocniejsza. Oczywiście teraz byłby wielki problem ze zlikwidowaniem minimalnej ale kiedy ją wprowadzano to trzeba było jej nie wprowadzać. W 2000 roku minimalna wynosiła 700 zł brutto a obiad dało się zjeść w barze mlecznym w KRK za 1,5 zł. Teraz minimalna wynosi 2250 zł brutto a taki sam obiad zjesz za 15 zł. Minimalna wzrosła trzykrotnie a cena obiadu 10-krotnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Axis_of_Resistance: @laszlokovacs: dużo niższe o 3-4 razy ? bez przesady. Ja nie jestem za płacą minimalną, tylko mówię, że polscy pracodawcy, menadżerowanie nie nauczyli się tego, że pracownikowi trzeba zapłacić. W latach 90 to dopiero mieli eldorado, co się wyprodukowało to szło, można było płacić pracownikowi jak za miskę ryżu a czasem tylko obiecać i ludzie i tak przychodzili bo nie mieli za co żyć. Wysokie bezrobocie utrzymujące się przez długi czas spowodowało, że nie wykształciła się w nich etyka pracy. Dlatego teraz płaczą, że nie ma rąk do pracy co oznacza tylko tyle, że nie ma rąk do pracy za pieniądze które oferują. I najlepiej ukraińców, filipinów czy innych sprowadzić, żeby tylko nie podwyższać pensji. Choć imho Ukraińcy to jest fenomeny na osobny rozdział. W wielu polskich firmach podwyżek nie ma i jedyną metodę na podwyżkę jest zmiana pracy (ok 60% osób zmienia pracę z tego powodu). Jakby człowiek nie zmieniał pracy to nawet z 15 lat by zarabiał tyle co na początku.... No ale cuż jak jedyną metodą zwiększania zysków i rozwoju firmy jest cięcie kosztów to tak wychodzi "ma być tanio i liczy się każda złotówka". I z tego co widzę to nie ma znaczenia czy firma prosperuje, nurkuje czy jest pod kreską.

      Poza tym płaca minimalna nie jest jedyną przyczyną inflacji (powiedziałbym że nie jest nawet główną przyczyną), a na wykopie nic innego nie słyszę jak fakt, że inflacja jest powodowana przez place minimalną.