•  

    pokaż komentarz

    Gimnazja jednak spełniały swoją rolę?

    Nie wiem, co ma do tego taka, a nie inna organizacja, skoro system kształcenia jest w gruncie podobny.

    •  

      pokaż komentarz

      @ajuto00: za taki wniosek nikt by trollom nie zapłacił

    •  

      pokaż komentarz

      @ajuto00: Taki, że co kilka lat robi się u nas rewolucję w oświacie, żeby poprawić jakoś kształcenia młodych Polaków, no i że coś dzieje. A że łatwiej w szkołach zmienić tabliczki z nazwami niż zrobić merytoryczną reformę to inna bajka.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie wiem, co ma do tego taka, a nie inna organizacja, skoro system kształcenia jest w gruncie podobny.

      @ajuto00: To, że sie skróciło kształcenie ogóle z 9 lat do 8 lat, co spowodowało np. kompresję chemii i fizyki z 3 lat do 2 lat. To, że się wprowadziło kompletny chaos i rozwaliło dobrze działające placówki i zespoły.

    •  

      pokaż komentarz

      @Andreth: Ten sam chaos powstał po tym, jak wprowadzili gimnazja. Co też było kosmetyczną zmianą, byleby było wrażenie, że jest jakaś reforma. Sposób kształcenia, filozofia i metodyka w niczym się nie zmieniła.

      Nie trzeba chyba zmieniać organizacji pracy, by dodać więcej chemii czy fizyki, jakoś zajęcia z religii można było dodawać do woli...

    •  

      pokaż komentarz

      Ten sam chaos powstał po tym, jak wprowadzili gimnazja.

      @ajuto00: Nie ten sam. Gimnazja w ramach reformy Handkego wprowadzano sukcesywnie wygaszając ośmioklasowe podstawówki. Obecną reformę wprowadzono nagle. Uczniowie idący cyklem sześcioklasowej podstawówki nagle musieli przerobić siódmą i ósmą klasę w ramach zupełnie innego programu. Podstawy programowe pisane były na kolanie (przeczytałam je dość uważnie). I tak dalej, przykładów można by mnożyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @ajuto00: a taki że gimnazja mogły juz wprowadzić klasy profilowane. Po kilku latach szkoly mozna byl9 juz okresluc czy dzieciak jest lepszy z przedmiotow scislych, czy humanistycznych, czy moze z w-f'u. Teraz jeat albo praktycznie niemozliwe (np. na wsiach gdzie jesy jedna jlasa z danego rocznika) albo utrudnione, bo tak glupio robic przetasowania klas.
      Imna sprawa to ze np u mnie w szkole nie bylo sali gimnastycznej, a w nowiiutkim gimnazjum byla. Teraz bym sie kolejne 2 lata dluzej kisił na korytazu.
      No i kolejna sprawa to nowe budynki i dolozenie do starych (ktore przystosowali do 6 klas) kolejnych dwoch. I tak jedne szkoly, w ktorych byly gimnazja maja dodatkowe przestrzenie, a mniejsze maja jeszcze wiekszy scisk.
      Ogolnie reforma zrobiona pod starych dziadow "loo panie dawni to bylo". Juz nie mowiac o tym jak to bylo na hura robione zeby polazac jak pis obietnuce spelnia. Ma byc i ch!@ to karakana obchodzi jak.

    •  

      pokaż komentarz

      Ten sam chaos powstał po tym, jak wprowadzili gimnazja. Co też było kosmetyczną zmianą, byleby było wrażenie, że jest jakaś reforma. Sposób kształcenia, filozofia i metodyka w niczym się nie zmieniła.

      No i w związku z tym należało zrobić następny rozp!$?%?#, znacznie większy, bo w krótszym czasie? (Poza tym, to niezupełnie prawda. Dla młodzieży wiejskiej gimnazja były na plus).

      Nie trzeba chyba zmieniać organizacji pracy, by dodać więcej chemii czy fizyki, jakoś zajęcia z religii można było dodawać do woli...

      @ajuto00: Ty masz pojęcie, ile godzin zajęć mają teraz dzieciaki w siódmej, a zwłaszcza ósmej klasie? Nie? To sprawdź. Tobie się zdaje, że umysł nastolatka to kubeł bez dna? Nie ma sposobu, by bez szkody materiał z trzech lat wpakować w dwa lata (nie zmieniając sposobu uczenia, i przy takim samym albo i większym obciążeniu innymi przedmiotami).

    •  

      pokaż komentarz

      @Klara_Polzl: Owszem, sposób wprowadzenia gimnazjów był zdecydowanie bardziej przemyślany niż obecne ich usunięcie, ale sam pomysł był jednym z najgłupszych pomysłów w edukacji.

    •  

      pokaż komentarz

      @Klara_Polzl: No dobrze, ale ty wypowiadasz się o tylko o sposobie wprowadzania tej "reformy", nie o tym, czy w ogóle była konieczna.

    •  

      pokaż komentarz

      No i w związku z tym należało zrobić następny rozp#?%@$?, znacznie większy, bo w krótszym czasie? (Poza tym, to niezupełnie prawda. Dla młodzieży wiejskiej gimnazja były na plus).

      @Andreth: Ja twierdzę tylko, że taka, a nie inna organizacja nie ma nic wspólnego z poziomem nauczania. Jeśli już były te gimnazja, to oczywiście nie ma sensu niepotrzebnie mieszać.

      Liczba zajęć to jest zupełnie inna sprawa, nieważne, czy dziecko jest w gimnazjum, czy podstawówce trzeba dostosować liczbę zajęć do wieku.

      To program należy dostosować do liczby możliwych zajęć w danym wieku, a nie odwrotnie.

    •  

      pokaż komentarz

      a taki że gimnazja mogły juz wprowadzić klasy profilowane. Po kilku latach szkoly mozna byl9 juz okresluc czy dzieciak jest lepszy z przedmiotow scislych, czy humanistycznych, czy moze z w-f'u. Teraz jeat albo praktycznie niemozliwe (np. na wsiach gdzie jesy jedna jlasa z danego rocznika) albo utrudnione, bo tak glupio robic przetasowania klas.

      @melba: Uważam, że na etapie podstawówki jednak wszystkich obowiązuje ten sam program, a jeśli ktoś mocniejszy z matmy to pójdzie do technikum.

      Imna sprawa to ze np u mnie w szkole nie bylo sali gimnastycznej, a w nowiiutkim gimnazjum byla. Teraz bym sie kolejne 2 lata dluzej kisił na korytazu.
      No i kolejna sprawa to nowe budynki i dolozenie do starych (ktore przystosowali do 6 klas) kolejnych dwoch. I tak jedne szkoly, w ktorych byly gimnazja maja dodatkowe przestrzenie, a mniejsze maja jeszcze wiekszy scisk.
      Ogolnie reforma zrobiona pod starych dziadow "loo panie dawni to bylo". Juz nie mowiac o tym jak to bylo na hura robione zeby polazac jak pis obietnuce spelnia. Ma byc i ch$? to karakana obchodzi jak.

      Większe kompleksy uczelniane są tańsze w użytkowaniu, więc zamiast środki przeznaczać na podstawówkę i gimnazjum, można od razu postawić jeden kompleks z lepszym zapleczem sportowym i edukacyjnym. Więc lepiej by zlikwidować biedną podstawówkę i wszystkich uczyć w gimnazjum.

    •  

      pokaż komentarz

      @ajuto00: masz racje ale 6 lat nauki wspolnej jest moim zdaniem wystarczajaco. Pozniej 3 lata dalej wiedzy podstawowej ale z ew. wyzszym poziomem wybranych przedmiotów.
      Nadmierna centralizacja tez nie jest dobra ze wzgledow logistycznych. Wożenie 8 klas w tym dzieciaki 1-3 mija sie z celem. Moim zdaniem gimnazja byly świetnym kompromisem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Klara_Polzl: Gówno prawda. Jestem pierwszym rocznikiem gimby i testowano na nas jak na królikach, pierwszy rok lekcje mieliśmy w ogóle w starym akademiku, kilka sal :) podręczniki pisane od nowa z mnóstwem błędów, egzaminy to w ogóle komedia. Śmiech na sali, a nie przygotowana reforma, ludzie szybko zapomnieli o niesławnych reformach AWSu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Marek_Licyniusz_Krassus: jak widać "jakoś" kształcenia wciąż pozostawia wiele do życzenia...

    •  

      pokaż komentarz

      To, że sie skróciło kształcenie ogóle z 9 lat do 8 lat, co spowodowało np. kompresję chemii i fizyki z 3 lat do 2 lat. To, że się wprowadziło kompletny chaos i rozwaliło dobrze działające placówki i zespoły.

      @Andreth: Kompresja to była w 2000 liceów z 4 do 3 lat, co o wiele bardziej szkodziło. No i jako że chodziłem do szkoły krótko po reformie, to pamiętam, jak to wyglądało - I gimnazjum to była niemal idealna powtórka VI, czyli de facto rok w plecy, II gim. odpowiadała VII, a III gim. - VIII, a nawet była okrojona (!), np. na matematyce przed reformą w VIII klasie była trygonometria, po reformie w III gimnazjum jej nie było.

    •  

      pokaż komentarz

      @Andreth: jeszcze więcej nowości?

      Poziom kształcenia był wyższy za podstawówki+ liceum i jak ktoś mówi o kompresji to nie wie co to efektywność nauki wynikająca z organizacji administracyjnej.

      Ilość klas w których się kształciło:
      System podst. + gim. + liceum: 6 lat
      System podst. + liceum: 8 lat

      Większych bzdur napisać nie można.

      Matura z poważnych przedmiotów leci na łeb na szyje. Udzielam korków z matmy i fizyki, juz nawet nie jest realizowany mocno okrojony materiał z fizyki.

      Dzieciaki w klasach mat-cis są zaszczute przez historie, wos, geografie, polski. Wiec nie pisz bzdur o kompresjach.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie wiem, co ma do tego taka, a nie inna organizacja, skoro system kształcenia jest w gruncie podobny.

      @ajuto00: A wydano parę miliardów i zrobiono burdel. Bo jakims dziadom sie wydaje, ze 8 klasowy system.

      A niekoniecznie, gimnazja mialy swoje zalety. W badaniach wyszlo przykladowo, ze zmiana srodowiska korzystnie wplywa na mlodych ludzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @KrS1: Z tym wyzszym poziomem to bym nie przesadzal, przede wszystkim bylo wiecej materialu. Trudnosc matur bardzo podobna. Mogę ci wyslac nawet matury z lat 70-80 jak chcesz (dla roznych typow klas i szkol, bo mam zbiory)

      I wcale nie bylo to związane z brakiem gimnazjow. W latach 2006-2012 (tak podaje przykladowo bo to byl dluzszy okres) system identyczny, ilosc godzin identyczna, a program okrajano.

    •  

      pokaż komentarz

      @Andreth: jako pierwszy rocznik eksperymentu "Gimnazjum" powiem tak, na początku polegało to na hurra mamy program 2 lat do zrobienia w 3 lata... potem idąc do dobrego Liceum na prawdę miało się pod górkę, bo program 4 letni mial zostać zrealizowany w 3 lata

    •  

      pokaż komentarz

      @ajuto00: Taki, że co kilka lat robi się u nas rewolucję w oświacie, żeby poprawić jakoś kształcenia młodych Polaków, no i że coś dzieje. A że łatwiej w szkołach zmienić tabliczki z nazwami niż zrobić merytoryczną reformę to inna bajka.

      @Marek_Licyniusz_Krassus: Powiedz mi coś więcej o tych merytorycznych reformach, bo jestem ciekaw. W zasadzie nic się nie zmieniło od lat 70. Program jest w zasadzie identyczny, poza polskim i historią.

      Na polskim doszła filozofia powojenna, a na historii nastąpiło przebiegunowanie - teraz naszym odwiecznym wrogiem jest Rosja, a nie Niemcy. Poza tym nic się nie zmieniło.

    •  

      pokaż komentarz

      @multikonto69: No właśnie prawie nic. Za zrobienie gimnazjum PISA nas pochwaliła, bo jednak jakiś pozytyw tego był dla dzieci bo poprawiły się osiągnięcia dzieci z biedniejszych rodzin. Ale to tyle bo to była zmiana tylko tabliczek i dostosowanie do tego już istniejącego programu. Obecna reforma to cofnięcie się do poprzedniego systemu bo tak partia obiecała i na szybko wprowadzili bez prawie żadnych zmian merytorycznych.

    •  

      pokaż komentarz

      A wydano parę miliardów i zrobiono burdel. Bo jakims dziadom sie wydaje, ze 8 klasowy system.

      A niekoniecznie, gimnazja mialy swoje zalety. W badaniach wyszlo przykladowo, ze zmiana srodowiska korzystnie wplywa na mlodych ludzi.

      @stefan_banach: Wcześniej wydano miliardy by znieść ten 8 klasowy system. Mam nadzieję, że roszady towarzyskie uczniów nie były główną przyczyną tych zmian...

    •  

      pokaż komentarz

      @Marek_Licyniusz_Krassus: Wiesz co, to była kwestia bardziej społeczna, niż naukowa. Za moich czasów wszyscy k!??ili na gimnazja, bo faktycznie zgromadzono tam dzieci w zupełnie nowym środowisku w zupełnie najgorszym do tego wieku.

      Głównie wyrastały z tego różne patologie, w dodatku sam system był srodze upośledzony i zwyczajnie drogi.

      Był to jakiś sposób na odsiew, ale zgromadzenie stu trzynastoletnich najgorszych cymbałów i patusów w jednym miejscu kończyło się zazwyczaj srogim gnojem.

    •  

      pokaż komentarz

      Kompresja to była w 2000 liceów z 4 do 3 lat, co o wiele bardziej szkodziło. No i jako że chodziłem do szkoły krótko po reformie, to pamiętam, jak to wyglądało - I gimnazjum to była niemal idealna powtórka VI, czyli de facto rok w plecy, II gim. odpowiadała VII, a III gim. - VIII, a nawet była okrojona (!), np. na matematyce przed reformą w VIII klasie była trygonometria, po reformie w III gimnazjum jej nie było.

      @BobMarlej: Masz rację, poziom matematyki się obniżył z wprowadzeniem gimnazjów. Z tym że z czasem poprawił się (acz chyba nie do poprzedniego) - a teraz znowu jest tąpnięcie. Niech ci się nie zdaje, że to jest powrót do poprzedniego programu matematyki - córka jest w ósmej klasie, a dopiero ma twierdzenie Pitagorasa. Talesa nie miała. Wektorów nie miała. Funkcji jako pojęcia nie miała. (Wszystko potrzebne na fizyce, ale kogo to obchodzi?)

      Głównie wyrastały z tego różne patologie

      @multikonto69: Żadna statystyka tego nie potwierdzała. Największa przemoc była w podstawówkach i tam też pozostała.

    •  

      pokaż komentarz

      @Andreth: Statystyka statystyką. W jaki sposób prowadzone były te statystyki? Nie sądzę, że chodził za mną urzędnik i notował, z kim dawałem sobie w mordę pod śmietnikiem za szkołą. Te slogany "szkoła bez przemocy" i "zero tolerancji" w gimnazjach nie wzięły się znikąd.

      Tak samo jak te wszystkie przypadki gnębienia kotów i ta pseudowojskowa fala.

      Gdybyśmy mieli wierzyć statystykom, to w latach 90. było znacznie bezpieczniej niż teraz - pomimo istnienia i działania setek organizacji przestępczych na terenie naszego kraju. Istnieje taki wskaźnik wykrywalności przestępstw.

    •  

      pokaż komentarz

      @Klara_Polzl: wcale nie było chaosu xD nie było nauczycieli, żeby obsadzić nowopowstałe gimnazja i podstawówki. Tak forsowanej fizyki, biologii czy chemii uczyli nauczyciele od geografii czy muzyki. Na papierze fajnie wygląda to wygaszanie

    •  

      pokaż komentarz

      @ajuto00: moja Mama jest nauczycielką od 25 lat i zawsze narzekała na gimnazja. A teraz mówi, że jest dużo lepiej, dzieci są grzeczniejsze (zwłaszcza te z pierwszych klas, a po gimnazjum z reguły przychodziły rozchulane) i lepiej współpracują. Nie wytłumaczę czemu tak jest, ale jest ¯\_(ツ)_/¯

  •  

    pokaż komentarz

    Ciekawe jak Gimnazja w ogóle miały spełniać swoją rolę?
    Po pierwsze dzieciaki w okresie największej burzy hormonów ida do nowej szkoły, do nowej grupy, nowych nauczycieli, nowego otoczenia, to już jest głupie samo w sobie. Muszą sobie wyrobić opinię, zaczynają z czystą kartą więc nauka schodzi na dalszy plan bo na pierwszy ląduje grupa przed która trzeba się pokazać. Taki wiek po prostu, a szkoda że nikt tego jakoś nie wziął pod uwagę.

    Po drugie brak ciągłości programowej. Dzieciaki z różną wiedzą trafiają z różnych szkół do jednej gdzie poziom trzeba ocenić i dostosować, więc tradycją było, że cześć uczniów przerabiała drugi raz to samo co miała w podstawówce i ogólnie poziom zamiast iść w górę to szedł w dół. Rok schodził na samo wyrównanie.

    Po trzecie określenie "gimnazjalista" dość powszechnie weszło do opinii publicznej i stało się synonimem głupoty, co chyba najlepiej określa jak typ ucznia zaczął być produkowany i na jakim poziomie on stoi.

    Po czwarte to mam wrażenie, że ludzie nie protestują w obronie gimnazjów bo były tak "zajebiste" tylko dlatego, że to akurat pomysł PIS i krytykuje się go dla zasady.

    Oczywiście chętnie poznam pozytywne skutki gimnazjów jeśli ktoś by był tak uprzejmy i je wymienił, bo moje spostrzeżenia mogą być mylące i może nie wiem o czymś co zmieni mój punkt widzenia.

    Zapraszam więc do dyskusji na poziomie większym niż gimnazjalny ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Zielony_Ogr: Jak zwykle samo czucie i wiara. A tak naprawdę - chodzi o to, że gimnazja podciągają słabych uczniów - jak wczyta się np. w wyniki PISA, to jest dopiero imponujące w Finlandii/Estonii - tam wyniki dzieciaków z rodzin o najniższych dochodach niemal nie odbiegają od tych z mediany (czyli - ze szkół nie wychodzą patusy).

      Kilka cytatów z badań:

      Współczesne badania, także te odnoszące się polskich szkół, potwierdzają, że wydłużenie kształcenia ogólnego i opóźnienie selekcji do różnych ścieżek na dalszym etapie nauki (dzięki wprowadzeniu gimnazjów) przyczyniło się do znacznej poprawy osiągnięć właśnie uczniów słabszych.

      Gimnazja, jak już napisano, mają w założeniu pełnić funkcję wyrównawczą w systemie oświaty, ułatwiając dzieciom z rodzin o niższym statusie społecznym dostęp do dobrej edukacji i wydłużając czas kształcenia ogólnego dla wszystkich uczniów. Praktyka pokazuje, że skuteczność tego modelu jest wysoce prawdopodobna w środowisku wiejskim i w mniejszych miastach, natomiast zagrożona w środowisku wielkomiejskim.

      Niemal anegdotycznie, największy skok w PISA Polska zanotowała między 2000 a 2003 czyli kiedy? Ano wtedy, kiedy pojawiły się właśnie gimnazja. De facto słabszym dzieciom wydłużono o rok edukację podstawową - co miało wpływ na wyniki; podobnie jak możliwość kontynuacji nauki w lepszych "okręgowych" gimnazjach dzieciom np. z wiejskich szkół.

    •  

      pokaż komentarz

      @Zielony_Ogr: Oczywiście, że masz rację. W dodatku jeden rok nauki w plecy i więcej stresu, bo nauczyciele przygotowywali do testu na koniec podstawówki i na koniec gimnazjum. Ci sami ludzie, którzy słusznie protestowali przeciwko reformie Buzka jak aktualny szef ZNP dzisiaj bronią gimnazjów bez żadnego racjonalnego powodu- oprócz obrony rozrośniętej administracji. W dodatku dzieci jest dużo mniej i nie ma powodu, żeby istniał dodatkowy typ szkoły, gdzie trzeba zatrudniać więcej nauczycieli i pracowniów, sztucznie tworząc koszty.

    •  

      pokaż komentarz

      Ci sami ludzie, którzy słusznie protestowali przeciwko reformie Buzka jak aktualny szef ZNP dzisiaj bronią gimnazjów bez żadnego racjonalnego powodu- oprócz obrony rozrośniętej administracji.

      @djtartini1: Nie zupełnie bez powodu. Każda duża reforma wprowadza chaos w okresie przejściowym, na każdej takiej reformie jakiś rocznik, jakaś grupa dzieci traci. Część uczy się w podwójnym roczniku, część nie ma gdzie spadać gdy kibluje (i nie chodzi tylko o leserów, bo ci nauką się nie przejmują; chodzi np. o dzieciaki z problemami zdrowotnymi). Zawsze są koszty ludzkie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Klara_Polzl: To prawda. Zresztą z wprowadzeniem gimnazjów też tak było. Na dłuższą metę to jednak słuszny powrót.

    •  

      pokaż komentarz

      Jak zwykle samo czucie i wiara. A tak naprawdę - chodzi o to, że gimnazja podciągają słabych uczniów - jak wczyta się np. w wyniki PISA, to jest dopiero imponujące w Finlandii/Estonii - tam wyniki dzieciaków z rodzin o najniższych dochodach niemal nie odbiegają od tych z mediany (czyli - ze szkół nie wychodzą patusy).

      @mucher: To co sprawdza się u innych nie musi się koniecznie sprawdzać u nas, bo akurat wysyp patologii objawił się akurat w momencie gdy u nas weszły gimnazja i patusy poprzez przemoc w szkole czy poza szkołą wyrabiały sobie opinie w nowym miejscu.

      Pobicia przez gimnazjalistów, rozboje popełniane przez gimnazjalistów, handel narkotykami wśród gimnazjalistów. To wszystko jest wypadkową zmiany otoczenia. Jak pisałem każdy startował z czystą kartą w nowym miejscu i jak ktoś był patologią w poprzedniej szkole to w gimnazjach rozwijał skrzydła niejednokrotnie szerząc tę patologię wśród innych, bo w tak młodym wieku przemoc i agresją wzbudza respekt. Nie było juz nauczyciela który by znał takiego gagatka wiedział jak z nim postępować i żeby na niego zwracać uwagę więc hulaj dusza było

      Niemal anegdotycznie, największy skok w PISA Polska zanotowała między 2000 a 2003 czyli kiedy? Ano wtedy, kiedy pojawiły się właśnie gimnazja. De facto słabszym dzieciom wydłużono o rok edukację podstawową - co miało wpływ na wyniki; podobnie jak możliwość kontynuacji nauki w lepszych "okręgowych" gimnazjach dzieciom np. z wiejskich szkół.

      Pomijasz fakt, że też tych lepszych wyrównali w dół, bo nie da się jednych podciągnąć w górę bez wpływu na druga grupę.

      W załączeniu mapka między innymi posiadania narkotyków. Zobacz jak słupki skaczą akurat w momencie gdy otworzyły sie u nas gimnazja. Dla przypomnienia całkowity zakaz posiadania wszedł w 2005.

      źródło: kbpn.home.pl

    •  

      pokaż komentarz

      Zobacz jak słupki skaczą akurat w momencie gdy otworzyły sie u nas gimnazja.

      @Zielony_Ogr:
      1. A spadły jak je zamknięto? I jakieś czynniki zależności (np. wzrost liczby zatrzymań nieletnich) poza jednostkową korelacją? Bo np. istnieje korelacja pomiędzy ilością zjadanych lodów a morderstwami i napadami na tle seksualnym. Zakazać lodów?
      2. Skoro wszedł całkowity zakaz, to nie dziwota, że liczba przestępstw związanych z ich posiadaniem wzrosła - chociaż liczba użytkowników mogła w tym czasie nawet spaść!

    •  

      pokaż komentarz

      1. A spadły jak je zamknięto? I jakieś czynniki zależności (np. wzrost liczby zatrzymań nieletnich) poza jednostkową korelacją? Bo np. istnieje korelacja pomiędzy ilością zjadanych lodów a morderstwami i napadami na tle seksualnym. Zakazać lodów?

      @doogroo2: Poprosiłem o jakiś poziom dyskusji, a otrzymałem "poszukaj sobie w necie bo mi się nie chce".
      Chłopie jak masz takie wykresy to się nimi podziel, użyj ich w swojej argumentacji, nie oczekuj od innych, że odwalą robotę za Ciebie. Jak masz w ten sposób prowadzić "dyskusję" to nie kieruj jej do mnie.

      2. Skoro wszedł całkowity zakaz, to nie dziwota, że liczba przestępstw związanych z ich posiadaniem wzrosła - chociaż liczba użytkowników mogła w tym czasie nawet spaść!

      Kolejna sprawa zupełnie nie czytasz tego co napisałem, a tam jak byk:

      Dla przypomnienia całkowity zakaz posiadania wszedł w 2005.

      Zobacz sobie słupki jakie są w 2005 i od kiedy zaczęły rosnąć.

    •  

      pokaż komentarz

      czytasz tego co napisałem

      @Zielony_Ogr: Czytam - pokazałem Ci, że ten wykres niczego nie wnosi. Po wprowadzeniu zakazu posiadania słupek rośnie. Tylko niezbyt precyzyjnie sformułowałem zdanie. A pierwszy zauważalny skok nastąpił po '97 - ponad 100% - czyli przed wprowadzeniem gimnazjum - co wskazuje na zupełnie inne czynniki. Do gdzie ten poziom dyskusji - skoro śmierdzi na kilometr manipulacją?

    •  

      pokaż komentarz

      Czytam - pokazałem Ci, że ten wykres niczego nie wnosi. Po wprowadzeniu zakazu posiadania słupek rośnie.

      @doogroo2: Słupek najbardziej rośnie od 2001, zobacz sobie jaki w tym roku następuje skok. Mówimy o tym białym za posiadanie.

      A pierwszy zauważalny skok nastąpił po '97 - ponad 100% - czyli przed wprowadzeniem gimnazjum - co wskazuje na zupełnie inne czynniki.

      Ten skok o kórym piszesz dotyczy czego? bo ja tam widzę, że raczej nie dotyczy posiadania, a raczej wprowadzania do obrotu i uprawy, czyli rozkwit naszego światka przestępczego. Gimnazjaliści to odbiorcy chciałbym zauważyć i ich w największym stopniu określa właśnie słupek w kolorze białym.

      Słupki od roku 2001 do 2004 (bo w 2005 wszedł zakaz) mają wzrost tez o 100% tylko, że to wzrost o 300k i co najciekawsze najbardziej urosło za posiadanie, nagle Polacy się rzucili na narkotyki, czy może otworzyły sie nowe rynki zbytu w postaci gimnazjów hmmm? To co mafie naprodukowały sprzedały młodzieży która później została odnotowana w statystykach za posiadanie.

      Do gdzie ten poziom dyskusji - skoro śmierdzi na kilometr manipulacją?

      Wykresów dalej żadnych nie przedstawiłeś by obronić swoją tezę, ale mimo to cos Tobie śmierdzi i dalej nie potrafisz tego wskazać palcem i udowodnić manipulacji?

      Dej mnie wykres, coś mi śmierdzi, manipulujo ale jakieś argumenty by poprzeć te słowa jakoś się nie znalazły. Rzucasz oskarżeniami, a sam nic nie wnosisz. Jeśli kolejny wpis będzie tak niechlujnie wyglądał to nie licz na moją odpowiedź, bo taka dyskusja nie ma sensu.

      Zagnij mnie i udowodnij jakimiś argumentami, że jestem w błędzie, pokaż moją manipulację, może też jakieś wykresy które będa przeczyły temu co napisałem, a chętnie wtedy przyznam Tobie rację.

      Potrafisz? bo jak nie to nie pisz.

    •  

      pokaż komentarz

      @Zielony_Ogr: Przecież stawiasz hipotezę, której nie potrafisz dowieść - masz korelację bez koincydecji. Jednoelementową. I to ja mam ci falsyfikować tę hipotezę?

    •  

      pokaż komentarz

      @doogroo2: tak, bo się z nią nie zgadzasz i ją podważasz, a ja wyraźnie pisałem w moim pierwszym komentarzu

      Oczywiście chętnie poznam pozytywne skutki gimnazjów jeśli ktoś by był tak uprzejmy i je wymienił, bo moje spostrzeżenia mogą być mylące i może nie wiem o czymś co zmieni mój punkt widzenia.

      No więc masz coś co zmieni mój punkt widzenia, ale cos innego niż "poszukaj sobie w necie bo mi się nie chce"?

    •  

      pokaż komentarz

      @Zielony_Ogr: @mucher:

      A tak naprawdę - chodzi o to, że gimnazja podciągają słabych uczniów
      pytanie tylko jak to podciąganie wygląda, otóż mam wrażenie że jak pisał kolega wyżej - polegało na to że przez gro czasu miałeś powtórkę wiedzy z podstawówki - to faktycznie powodowało że mniej ogarnięci uczniowie mając drugie podejście mieli opcję nadrobienia zaległości.
      Sam kojarzę że wtedy bardzo uczniów - w tym nawet dobrych szło w górę bo mogli odpuścić naukę z tego z czego byli dobrzy i nadrabiać braki w tym co im nie szło. Więc wcale bym się nie zdziwił jakby wyniki PISA szły w górę. Minusem za to było że ten rok-dwa to było potem coś czego ci brakowało na studiach. Mój kuzyn po gównianym technikum miał więcej matmy niż ja po średnim liceum - bo on np. zaczynał całki a my nawet nie mieliśmy granic.
      W mojej miejscowości jednak gimnazjum zdecydowanie nie wypaliło. Na początku faktycznie wydawało się niezłą opcja - zatrudnili nowych nauczycieli, nowy budynek i nowe sale, to była faktycznie nowa jakoś w stosunku do podstawówki gdzie sale były stare, brak było pomocy edukacyjnych czy zajęć dodatkowych. Tylko że minęło kilka lat i poziom diametralnie poleciał na ryj bo większości nauczycieli odechciało się uczyć, a pomoce (np. odczynniki chemiczne) zużyto. I z miejsca gdzie faktycznie ludzie "wyskakiwali na wyższy poziom" mając opcję nadrobienia zaległości z podstawówki dostało się wylęgarnię patologii gdzie się przechodzi na odwal.

    •  

      pokaż komentarz

      Potrafisz? bo jak nie to nie pisz.

      @Zielony_Ogr: Proszę: 1998 Pierwszy skok - wejście ustawy o przeciwdziałaniu w 1997, 2005 już wiemy

      Rok 2000 - wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 04.10.2000 r., sygn. akt II AKa 161/00 - klasyfikujący KAŻDĄ ilość powyżej dwóch działek jako podlegająca penalizacji:

      Nieznaczna ilość narkotyku to ilość niewielka, odpowiadająca doraźnym potrzebom uzależnionego, to jest odczuwanemu współcześnie głodowi narkotycznemu, jedna, dwie porcje, lecz nie ilość od tego większa, choćby zgromadzono ją w przewidywaniu przyszłych potrzeb.
      Czyli nie (tylko) gimnazja, ale (również) doktryna.

    •  

      pokaż komentarz

      Potrafisz? bo jak nie to nie pisz.

      @Zielony_Ogr: Znów witamy w roku 2000, aspirujemy do UE, jesteśmy po Nicei, należymy do Interpolu od 1990:
      - Wprowadzenie nowej europejskiej strategii antynarkotykowej na lata 2000-2004
      - The European Action Plan on Drugs - do wdrożenia przez państwa członkowskie i aspirujące, stanowiący podstawę działań Interpolu

    •  

      pokaż komentarz

      Zagnij mnie i udowodnij jakimiś argumentami, że jestem w błędzie

      @Zielony_Ogr: No i last, but not least - smaczek na sam koniec
      Zniesienie zapisu:

      4. Nie podlega karze sprawca występku określonego w ust. 1, który posiada na własny użytek środki odurzające lub substancje psychotropowe w ilości nieznacznej
      Przez ustawę z dnia 26 października 2000 r. o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii

      FUCK YEAH!

    •  

      pokaż komentarz

      @doogroo2: No i gdybyś od tego zacząl to nie byłoby tej naszej bezproduktywnej przepychanki. Masz rację, teraz to ma sens.

      Dałem plusiki, bo się należą. ʕ•ᴥ•ʔ

    •  

      pokaż komentarz

      @Zielony_Ogr: Odpowiem ci jako ojciec ucznia pierwszej klasy po podstawówce. Jest przepaść pomiędzy absolwentami gimnazjów a absolwentami podstawówek. Ci młodsi to są nieporadne dzieciaki jeszcze, które zderzają się z nowymi wymaganiami i poziomem nauczania. W przypadku absolwentów gimnazjów przejście do liceów jest mniejszym szokiem, Wszystko widać w ocenach. Tym młodszym zafundowano mega stres, Do tej pory prowadzeni w szkołach byli "za rączkę", a teraz zderzają się z inną rzeczywistością. Najbardziej ucierpią dzieci wiejskie. Niski poziom podstawówek i braki kadrowe do tego się przyczynią. Brak dobrych nauczycieli spowoduje tylko duży spadek poziomu nauczania. Także Pisowi ja osobiście i ci młodzi nie wybaczą nigdy. Dla mnie jest to ich największa zbrodnia polityczna.

    •  

      pokaż komentarz

      @mucher: z ciekawości jaka metodologie ma ten raport pisa? Porównuje wyniki słabszych z lepszymi?

      Czy jest brana pod uwagę podstawa programowa? Obniżenie wymagań edukacyjnych?

    •  

      pokaż komentarz

      @KrS1: badanie ma formę testu, takiego samego dla wszystkich krajów:
      https://pl.wikipedia.org/wiki/PISA_(badanie)

    •  

      pokaż komentarz

      @Zielony_Ogr: Przeciwnie, prowadzono badania na ten temat i wyszlo, ze akurat zmiana srodowiska dobrze wplywa na mlodych ludzi.

      To stymuluje i mlodzi ludzie traktują przejscie z podstawowki jako awans, czują się doroslejsi.

    •  

      pokaż komentarz

      @KrS1: Ustandaryzowane. Natomiast warto jeszcze popatrzec na nie bardziej szczegółowo, nie tylko z punktu widzenia średnich, czyli np. jak wszystkie składniki socjoekonomiczne wpływają na wyniki (np. różnica między składem i dochodami rodziny), czy jaka jest wariancja między szkołami - system edukacji jest m.in. po to, żeby te różnice niwelować.

    •  

      pokaż komentarz

      Przeciwnie, prowadzono badania na ten temat i wyszlo, ze akurat zmiana srodowiska dobrze wplywa na mlodych ludzi.

      @stefan_banach: to tak stymuluje, że kolega z podstawówki z którym się przyjaźniłem 6lat zmienił się o 180 stopni i zaczął mnie hejtować aby przypodobać się nowej grupce znajomych, którzy byli bardziej cool. Często dochodziło do jakiś bójek bo każdy chciał pokazać nowym osobom w klasie jakim się nie jest kozakiem.

  •  

    pokaż komentarz

    likwidacja gimnazjów była tylko dla połechtania ego p0laczków "HURR DURR kiedyś to było 8 lat podstawówki a potem zawodówka, kiedyś to było kurła"

    •  

      pokaż komentarz

      @GardzeSpermiarzami: Jak wprowadzali gimnazja to też na zasadzie, że jakiemuś dziadkowi się przypomniało "Kurła, przed wojną to było, gimnazja były i młodzież była jakaś lepsza"

    •  

      pokaż komentarz

      @rambo9-8wTV: tylko przed wojną były jakiekolwiek elity intelektualne (w tym żydzi), a p0lactwo wychowane w komunie to paroby i bieda umysłowa

    •  

      pokaż komentarz

      @GardzeSpermiarzami: przede wszystkim to szkolcnitwo nie było gotowe na likwidacje gimnazjum, bo ani nauczycieli więcej, ani klas, nikt kompletnie nie pomyślał jak to rozwiązać

    •  

      pokaż komentarz

      likwidacja gimnazjów była tylko dla połechtania ego p0laczków "HURR DURR kiedyś to było 8 lat podstawówki a potem zawodówka, kiedyś to było kurła"

      @GardzeSpermiarzami: Te same polaczki w 2000 roku:

      Zastraszające wyniki osiąga także Polska młodzież objęta Programem Międzynarodowej Oceny Umiejętności Uczniów (OECD/PISA), gdzie bada się rozumienie tekstu. Wśród naszych 15-latków przebadanych w 2000 r. blisko co dziesiąty jest funkcjonalnym analfabetą i ni w ząb nie rozumie najprostszych informacji. Jedynie 6 proc. zostało zaliczonych do tej grupy, która z informacją i jej przetwarzaniem radzi sobie najlepiej i to był najgorszy wynik spośród wszystkich państw.

      Jeszcze gorzej – znacznie poniżej średniej – wypadliśmy w badaniu umiejętności myślenia matematycznego, niezbędnego do rozumienia problemów ekonomicznych czy spraw związanych ze współczesnymi technologiami i nauką. W programie OECD/PISA jedynie licealiści zbliżyli się do średniej europejskiej. Prawie 40 proc. uczniów zasadniczych szkół zawodowych nie osiągnęło wyniku kwalifikującego do najniższego pierwszego poziomu.

      https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/klasykipolityki/1760878,1,kraina-analfabetow.read

  •  

    pokaż komentarz

    Szkoda tylko, że ten intelektualny potencjał młodego Polaka jest w późniejszych etapach szkolnictwa i w dalszym jego życiu tak skutecznie marnotrawiony. W tej dziedzinie też - jak sądzę - nasze państwo należy do ścisłej światowej czołówki.

  •  

    pokaż komentarz

    Kur*a przed reformą też mieliśmy b. dobre wyniki, co za p$!%%?%enie. Zresztą w samym artykule jest napisane:

    Polska jest jedynym krajem OECD, który między 2000 a 2018 rokiem podniósł swój wynik z poziomu poniżej średniej OECD do poziomu znacząco ponad tę średnią.

    A w latach 2000-2004 licea kończyły jeszcze osoby bez gimnazjum...