•  

    pokaż komentarz

    Widzę fajną konsekwencję u nagrywających. Jak facet chce wyjechać z tego "parkingu" i ich przeprasza, to wtedy "A ja tu będę stał na chodniku i koniec". Ale za chwilę po chodniku jedzie niebieskim samochodem kobieta i im mówi "Przepraszam, już więcej nie będę tak jeździć" a to wtedy proszę i ją puszczają normalnie dalej...
    Widać, że chcą się wzorować na rosyjskiej organizacji Stopxam, ale jak oglądam ten rosyjski kanał, to nigdy się nie spotkałem z taką sytuacją, że oni kogoś blokują i nie pozwalają wyjechać, gdy nie ma innej opcji. Zawsze jest - tu nie wolno wjeżdżać, proszę wycofać, albo coś w tym stylu.

    •  

      pokaż komentarz

      @potatowitheyes Bez przesady. Kara powinna zawstydzić, wkurzyć i zdenerwować tych cwaniaków, szczególnie jak są tak pewni siebie. Natomiast dziewczyna była strasznie potulna, cicha i może już zawstydzona sama z siebie, więc dali jej spokój.
      Poza tym po jednym przypadku ciężko wyciągnąć jakikolwiek wniosek.

    •  

      pokaż komentarz

      @potatowitheyes: spermiarze nie wiedzieli co zrobić jak im laska zaćwierkała XD Ale mi się z tego śmiać chce. Tacy twardzi a wystarczył prosty efekt aureoli żeby się poddali. Zostali przekręceni perfekcyjnie. Nikomu nie zeszli a tutaj pokierowali do wyjazdu. Jak ja nimi gardzę w tym momencie.

      @marian1881: na starość kupisz garnki za 7k bo potulna i miła pani wytłumaczy ci że powinieneś XD

    •  

      pokaż komentarz

      @sicknature: a jak ja nimi gardzę to nawet nie... tfuuu

    •  

      pokaż komentarz

      @potatowitheyes: Już sam tytuł sugeruje brak szacunku. W tym rosyjskim "Stop cham" chodzi o to by wymóc kulturę na drodze a nie połechtać swoje ego tym "jaki to ja jestem porządnym kierowcą więc wytknę innym ich złe uczynki".

    •  

      pokaż komentarz

      @potatowitheyes: dziwne bo na tym wlasnie kanale widzialem gdy czekali na zwykle przepraszam my bad I wtedy wypuszczali. Niestety wiekszosc idzie w zaparte to niech stoja buraki.

    •  

      pokaż komentarz

      @AmGreg: Dokładnie, większość buraków nie okazała cienia skruchy jedynie tak dziewczyna z 15:00 min. Tak samo jest z policją. Miałem słabą sytuację przy zatrzymaniu (90km/h na wjeździe w zabudowany, tyle, że znak daleko w polu się zaczynał) mandat przyjąłem ale poza tym groziło zatrzymanie dowodu rejestracyjnego, co byłoby kłopotliwe bo jeszcze 100km do domu. Wystarczyło na spokojnie pogadać i puścili. A mandat podziałał. Teraz, jak jest znak terenu zabudowanego nawet w polu, to zwalniam tak jak się należy, kiedyś bywało różnie. Zresztą jak pewnie u większości, hamowałem dopiero za znakiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @potatowitheyes: bo to debila są i zakop za promowanie tej biedy umysłowej

    •  

      pokaż komentarz

      @potatowitheyes: @sicknature: Ah to ciężkie sp##$?@#enie umysłowe, które nakazuje Wam nakręcanie wojny płci, gdzie tylko się da. Czy Wasze życie jest aż tak smutne, że plucie jadem to jedyna przyjemność? A może nie potraficie nic więcej robić? Chciałabym zrozumieć skąd to smutne i żałosne zachowanie się bierze.

    •  

      pokaż komentarz

      @SkrytyZolw: Z reguły staram się nie odpowiadać osobom, które zarzucają mi bezpodstawnie, że jestem sp%@$$#$ony umysłowo, że wywołuję jakieś wojny i pluję jadem, ale dla Ciebie zrobię wyjątek.
      W moim komentarzu zwróciłem jedynie uwagę na fakt, że autorzy filmu są niekonsekwentni, bo jednym nie pozwalają jeździć po chodniku, innym pozwalają. I akurat tak się złożyło, że pozwolili kobiecie przejechać. W dalszej części komentarza porównałem ten polski kanał do rosyjskiego, w którym nie ma znaczenia czy jesteś kobietą, starszym panem czy młodym dresiarzem - po chodniku nie przejedziesz i musisz cofać. I tam nie pomagają groźby, prośby i płacze.
      Tyle ode mnie.
      Jakbyś mogła mimo wszystko napisać mi, w którym miejscu plułem jadem i gdzie nakręcałem wojnę, to byłbym wdzięczny.

    •  

      pokaż komentarz

      @potatowitheyes: Ja nigdy nikomu nie zarzucam czegoś bezpodstawnie. Popraw mnie jeśli się mylę - czy nie wcisnąłeś narzekania na to jak to kobiety są lepiej traktowane, pod znaleziskiem, które absolutnie w żaden sposób nie jest związane z tym tematem? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @SkrytyZolw: Czyli opisana przeze mnie sytuacja nie miała miejsca? Rozumiem, że teraz jakiekolwiek zwrócenie uwagi kobiecie, to sp!!%@%$enie umysłowe i plucie jadem? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Widzisz, panowie z filmików bardzo chętnie blokują samochody jeżdżące po chodnikach, wygłaszają płomienne przemowy jakie to jest niebezpieczne i ile pieszych ginie z tego powodu. Jedynie ta kobieta jeżdżąca po chodniku nie stwarza zagrożenia a jej jazda nie jest niebezpieczna dla pieszych. No w końcu zrozumiałem, dzięki ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Widzę fajną konsekwencję u nagrywających. Jak facet chce wyjechać z tego "parkingu" i ich przeprasza, to wtedy "A ja tu będę stał na chodniku i koniec". Ale za chwilę po chodniku jedzie niebieskim samochodem kobieta i im mówi "Przepraszam, już więcej nie będę tak jeździć" a to wtedy proszę i ją puszczają normalnie dalej...

      @potatowitheyes: Obejrzyj sobie jeszcze raz i zrozum dlaczego tak zrobili. Babka z filmu od razu przyznała się do błędu, przeprosiła, obiecała że więcej nie będzie tak robić. Więc można mieć nadzieje, że jednak rozumie co robi źle. Pan z kolei uparcie twierdził, że jest na parkingu, że ktoś zastawił wyjazd i dlatego robi tak a nie inaczej. Więc po prostu nie widzi swojego błędu i można domniemywać, że będzie tak robił dalej. Stąd takie a nie inne zachowanie nagrywających.

    •  

      pokaż komentarz

      @potatowitheyes: Są równi i równiejsi ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @potatowitheyes: Nie zgodzę się. Zwróć uwagę, że starszy gość nie przeprosił jakoś specjalnie się nie "kajał". "Zawsze tu parkuje" a ten menel jeszcze zaognił sprawę. Natomiast dziewczyna i ziomek w Lagunie zareagowali dużo łagodniej i chłopaki nie mieli jakiegoś większego problemu, żeby ich puścić. Nie napisałbym, że reprezentujesz "spierdolenie..", ale raczej czepianie się. Pozdrawiam.

    •  

      pokaż komentarz

      spermiarze nie wiedzieli co zrobić jak im laska zaćwierkała XD

      @sicknature: pitolisz jak typowy wykopowy mizogin. Obejrzałem kilka tych filmików. Kobiecie w ciąży nie odpuścili, a facetów (niektórych) też puszczali bez większego problemu.
      Wystarczy dodać dwa i dwa by wiedzieć dlaczego.

    •  

      pokaż komentarz

      Nikomu nie zeszli a tutaj pokierowali do wyjazdu.

      @sicknature: Widzisz tylko 20 min z wielu godzin nagrań. Nie wiesz jak było w rzeczywistości.

    •  

      pokaż komentarz

      bo to debila są i zakop za promowanie tej biedy umysłowej

      @raceman: wykop i subik za pokazywanie biedy umysłowej kierowcow

  •  

    pokaż komentarz

    Dobry typ z końcówki co rozjechał swoją babkę na chodniku a mimo to twierdzi że jeżdżenie jest spoko po wolno ;)

  •  

    pokaż komentarz

    Dlaczego Pani z 15:30 została bez najmniejszego problemu puszczona, a Pan z 10 minuty już nie?
    Bo co, kobietą była? Zmiękła im pała i nie wiedzieli co powiedzieć.

  •  

    pokaż komentarz

    Dodam trochę kontekstu - to co widać od 3:57, to klepisko pod nowym blokiem na Rodziewiczówny 1. Parkuje na nim trochę klientów Lidla (chociaż dla nich jest podziemny parking, darmowy do 1,5h), a reszta to pewnie mieszkańcy, którzy po zakupie apartamentu za 8,5k/m2 nie mieli już kasy na miejsce postojowe, a gdzieś parkować trzeba. To co się dzieje w tamtej okolicy, to totalna patola i zdziczenie, a parkowanie na tym wygonie to w zasadzie najmniejszy problem.

  •  

    pokaż komentarz

    Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu ale ludzie w tej Warszawie faktycznie jacyś dzicy.
    Na Ziemiach Odzyskanych jest porządek ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    •  

      pokaż komentarz

      @Sepp1991:
      Oglądam te odcinki i mam mocno mieszane uczucia. I mocno wstrząśnięte.Bo nie rozumiem.
      Czy zamiast ludków z kamerą nie powinien przyjechać patrol Straży Miejskie z kilkoma bloczkami?? Gościu powiedział, ile taki postój kosztuje. I ani Policja , ani Straż Miejska nie są zainteresowane łatwą kasą?
      A może takie parkowanie wcale nie jest nielegalne?

    •  

      pokaż komentarz

      @abomito To parkowanie jest nielegalne. W Warszawie jest tysiąc wakatów w Policji. W SM też sporo, ale nie wiem ile dokładnie. Z roku na rok lawinowo rośnie ilość zgłoszeń do SM ws. nielegalnego parkowania i stanowią one ponad połowę tego co wpływa do nich.

      Nie pomaga też rząd, bo prawo uniemożliwia odcholowanie większości aut nielegalnie parkujących. Można też dodać do tego pobłażliwość strażników i władz miejskich, więc mamy jak mamy. Dobrze chociaż, że zarząd dróg stawia sporo słupków, bo inaczej to byłaby tragedia.

    •  

      pokaż komentarz

      @marian1881: nie pomaga też to że nie lubią się przepracowywać

    •  

      pokaż komentarz

      Czy zamiast ludków z kamerą nie powinien przyjechać patrol Straży Miejskie z kilkoma bloczkami??

      @abomito: Jak raz wezwałem straż miejską bo goście całkowicie zablokowali chodnik, to straż miejska przyjechała po 48 godzinach.
      ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @marian1881 "bo prawo uniemożliwia odcholowanie większości aut nielegalnie parkujących." Proszę wejdź tutaj, na dole masz podstawy prawne i nie pisz bzdur.

    •  

      pokaż komentarz

      Na Ziemiach Odzyskanych jest porządek ( ͡° ͜ʖ ͡°).

      @Sepp1991: ta xD
      Przecież tam jest jeszcze większy p!$$!#%nik, bo przyjechała cała śmietanka ze wschodu xD
      Tam to gorzej niż na podkaparciu xDDD

    •  

      pokaż komentarz

      @jumbson: No I. Wyroki sądów są takie, że straż miejska czekała aż podjedzie karetka aby zabrać samochód stojący w bramie (prywatnego domu), bo może kierowca zdąży przyjść i odjechać. Co z tego, że przez to potrzeba bylo więcej czasu na transport mojej babci.

      Innym razem trzeba było podjechać pod bramę, aby straż miejska przyjęła zgłoszenie (co oznaczało 40 minut czekania aby wjechać na własne podwórko)

      W obu przypadkach trzeba było czekać na "zablokowanie ruchu".

      Jak jest 50 cm to pieszy przejdzie więc znowu nie ma blokowania ruchu (chyba, że będzie cierpliwa mama z szerokim wózkiem).

    •  

      pokaż komentarz

      @Massad co "no i"? Kolega wyżej napisał, że prawo uniemożliwia to podałem mu podstawę, że umożliwia. Sposób egzekwowania prawa przez uprawnione służby to zupełnie inny temat.

    •  

      pokaż komentarz

      @jumbson: A ja ci mówię, że uniemożliwia. Obecna linia orzecznicza sądu wymaga aby ktoś nie mógł przejechać/przejść aby podjąć interwencję.

      W szczególności wielki suw parkujący na rogu i zasłaniający widoczność nie łapie się pod te paragrafy, bo nie uniemożliwia przejazdu. A to, że czyni go bardzo niebezpiecznym (ogranicza widoczność) nie jest podstawą.

    •  

      pokaż komentarz

      @marian1881 głównym problemem to jest brak miejsc do parkowania, wszech obecna słupkoza lub inne idiotyczne rozwiązania. Nie popieram kierujących ale jeszcze bardziej nie popieram idiotow nagrywajagych materiał na siłę dla lajkow na yt. Oryginalne ruskie stop cham było faktycznie obrazujące chamskie zachowania a tutaj szczują w większości normalnych ludzi

    •  

      pokaż komentarz

      Kolega wyżej napisał, że prawo uniemożliwia to podałem mu podstawę, że umożliwia.

      @jumbson: @Massad: Wyżej napisałem "prawo uniemożliwia odcholowanie większości aut nielegalnie parkujących.", a nie wszystkich. Auto można odholować, gdy zagraża bezpieczeństwu ludzi (np. przejście dla pieszych) lub gdy stoi znak informujący o możliwości odholowania auto, choć i on bywa obalany w sądzie przez kierowców.

    •  

      pokaż komentarz

      głównym problemem to jest brak miejsc do parkowania,

      @Kamil_O: Nie, to nie jest problem. Głównym problemem jest niewystarczająca ilość bezpłatnych miejsc do parkowania pod samymi drzwiami miejsca docelowego. W Warszawie nie brakuje parkingów, ale one kosztują i trzeba nie raz 500 czy 800 m się do nich przejść.

      Słupki to jest jedyny sposób na zabezpieczenie wielu miejsc, bo nie ma tylu służb w mieście, aby przy obecnym prawie dali radę zadbać o bezpieczeństwo. Sam wielokrotnie zgłaszałem nielegalnie parkujących, ale dopiero wystąpienie o słupki rozwiązuje problemy. Po moich wnioskach stanęło już jakieś 60-70 słupków i w tych miejscach wreszcie zapanowała normalność.

    •  

      pokaż komentarz

      W Warszawie jest tysiąc wakatów w Policji. W SM też sporo, ale nie wiem ile dokładnie. Z roku na rok lawinowo rośnie ilość zgłoszeń do SM ws. nielegalnego parkowania i stanowią one ponad połowę tego co wpływa do nich.

      @marian1881: próbujesz wakatami usprawiedliwiać olewanie problemu przez miasto. Policja w ogóle nie zajmuje się parkowaniem, ilość wakatów nie ma tu znaczenia. W SM pewnie też są, ale np. po odebraniu gminom prawa do radarów Warszawa obiecywała, że wszyscy strażnicy obsługujący radary teraz zajmą się parkowaniem i kierowcy mający gdzieś zasady już nie będą bezkarni. Zajęli sie, minęło parę lat, nie zmieniło się absolutnie nic, choć SM miała i ma wystarczające narzędzia.

      Problem parkingowego bezhołowia można rozwiązać bardzo szybko i to za pieniądze samych kierowców, ale ktoś musiałby chcieć i możesz mi wierzyć, to jedyny warunek. Władze Warszawy są jednak znane z niedasizmu i potrafią iść w zaparte w prostych i oczywistych sprawach. Tymczasem kto nie chce ten szuka powodu, zaś kto chce - sposobu. Zachowanie warszawskiego ratusza jednoznacznie pokazuje, że problemu rozwiązać nie chce.

    •  

      pokaż komentarz

      Policja w ogóle nie zajmuje się parkowaniem, ilość wakatów nie ma tu znaczenia.

      @fonderal: Chcesz mi powiedzieć, że mi się tylko wydawało jak składałem zeznania na policji ws nielegalnego parkowania? ( ͡° ͜ʖ ͡°) Z tego co wiem to setki lub nawet tysiące ludzi wysyła zdjęcia na Policję (niektórzy w hurtowych ilościach) i komenda jest zapchana zgłoszeniami. Jest nawet takie powiedzenie w Warszawie - "walicować", czyli wysłać zgłoszenie do Policji mającej siedzibę na ul. Waliców.

      Strażników nie bronię ze wszystkiego, bo na pewno mogliby robić dużo więcej, ale to urząd miasta decyduje o ich sile rażenia. Wiem jednak, że są mocno zawaleni papierkową robotą. Sam ostatnio sprzedałem auto i nie spieszyłem się z powiadomieniem starostwa o tym. Skończyło się to tym, że wystawiono na mnie 11 wezwań do zapłaty lub wskazania sprawcy. Kupującym był handlarz, więc pewnie będzie cwaniakował ile się da.

      No i masz jedno auto, które przez kilka tygodni stało sobie na osiedlu nielegalnie i pewnie min ze 20 pism do wystawienia po 11 kontrolach (o tylu wiem, a może było więcej). Do tego jest zj$@$ny przez rząd CEPIK, bo wyrejestrowanie mojego auta trwało kilka tygodni przez system, który nie pozwalał wprowadzić poprawnej daty sprzedaży auta. Skończyło się tym, że w CEPIKU widnieje niewłaściwa data sprzedaży auta i jest adnotacja o błędzie systemu i właściwej dacie. Dlatego mam prawo podejrzewać, że są tysiące takich spraw, gdzie cepik mówi jedno, a właściciele pokazują na umowach drugie i jest tylko więcej papierkowej roboty, z której nie ma pieniędzy.

      Gdyby rząd zmienił prawo i pozwolił odholowywać wszystkie nielegalnie parkujące auta to moje auto być może pojechałoby na lawecie i skończyło się na jednej kontroli SM, a nie na kilkunastu.

      Myślę, że to nie jest przypadek, że ten sam problem jest we wszystkich miastach w Polsce i nie można tego tłumaczyć tylko lenistwem i niechęcią.

    •  

      pokaż komentarz

      @marian1881: policja oleje parkowanie, bo i bez wakatów by tego nie przerobiła. Dlatego do załatwiania tego typu spraw zostały powołane straże miejskie i to nie tak, że wszędzie są bezsilne bo prawo jest takie a nie inne. Prawo i nawał biurokracji nie przeszkadzały strażom miejskim w nadzwyczaj sprawnym ogarnięciu tematu fotoradarów, mechanizm działał jak w szwajcarskim zegarku. Ale to były łatwe pieniądze, bo często nawet nie trzeba było ruszać się zza biurka. Z parkowaniem tak łatwo nie jest, to praca na ulicy wymagającą czegoś więcej niż drukarka, ale też niczego, czego nie uniemożliwiałoby prawo i zdolności organizacyjne przeciętnego urzędnika. Innymi słowy wystarczy chcieć, a pieniądze się znajdą, kierowcy sami sfinansują system.

      Warszawski ratusz doskonale radzi sobie z ograniczeniem ilości legalnych miejsc parkingowych, ubywa ich przy okazji każdej inwestycji. I to w zasadzie jest cała polityka urzędników w temacie parkowania, tymczasem tworzy nowe problemy nie rozwiązując starych. Ludzie mieli samochody, mają i będą je mieli nadal, bo tak jest im wygodniej i nie przesiądą się hurtem na rowery, jakby tego chciały barwne grupki tzw. aktywistów. W Warszawie do komunikacji też nie za bardzo jest się jak przesiąść, bo ta działa na granicy wydajności, jakieś trzy lata temu podczas wrześniowego dnia bez samochodu 2% kierowców przesiadło się do zbiorkomu i go sparaliżowało. Zresztą w Warszawie i tak większość jeździ zbiorkomem, to ponad 50% podróży, gdy samochodami trzydzieści kilka. Część ludzi jest zwyczajnie skazana na samochód, czy tego chcą czy nie. Mądre władze ustalają zasady ułatwiające życie wszystkim mieszkańcom, ale też egzekwują owe zasady karząc tych, którzy nie chcą się do nich dostosować. W Warszawie kuleje jedno i drugie...

    •  

      pokaż komentarz

      @fonderal:
      1. Policja sama z siebie pewnie rzadko reaguje na nielegalne parkowanie, to fakt. Zajmują się głównie sprawami przesłanymi mailem, a słyszałem, że niektórzy potrafią wysłać kilkadziesiąt, a nawet kilkaset zgłoszeń miesięcznie.

      2. Prawo w zeszłym roku się zmieniło i dziś można lepiej walczyć z nielegalnym parkowaniem nie wychodząc zza biurka i drukarki. Coraz więcej osób korzysta z aplikacji 19115 i na podstawie samych zdjęć SM jest w stanie wystawić mandat.

      3. Prawo tworzone przez rząd strasznie nie pomaga. Dopiero kilka miesięcy temu samorządy dostały większą wolność w ustalaniu cen za parkowanie i kary za brak biletów, więc miasta zaczynają podnosić opłaty i kary. Wreszcie, bo przez 20 lat stawki były przez rządy zamrożone.

      Ludzie mieli samochody, mają i będą je mieli nadal,
      @fonderal:
      4. Miejsc parkingowych nie jest za mało. Za dużo jest aut i czy Ci się to podoba czy nie to idziemy w kierunku miast zachodnich czy skandynawskich. Tam w miastach ludzie coraz rzadziej posiadają auta. W dużych miastach niemieckich trend spadkowy zaczął się już ze 20 lat temu.

      5.Podczas remontów ZDM i dzielnice rzadko likwidują legalne miejsca parkingowe (podaj mi chociaż ze 2-3 takie przykłady z Wawy). Zazwyczaj likwidowane są miejsca gdzie parkowano nielegalnie. Często nawet przybywa legalnych miejsc parkingowych podczas remontów.

      6. Nikt nie postuluje hurtowego przesiadania się na zbiorkom. To jest ewolucja. Proces, który następuje latami. Samo metro na Targówku to jest genialny zbiorkom dla 100 tys ludzi. Zaraz (3-4 lata) dojdzie Wola i Bemowo oraz ze 20 km nowych linii tramwajowych. Jest coraz lepiej i jest coraz mniej powodów do jazdy autem.

      Mądre władze ustalają zasady ułatwiające życie wszystkim mieszkańcom,

      @fonderal:
      7. Mądre władze wiedzą, że zrobić dobrze wszystkim jednocześnie się nie da. Przed kilka dekad rozwijano miasto z myślą o kierowcach (kładki, przejścia pod ziemią, szerokie pasy ruchu jak na autostradzie, wiele pasów ruchu, parkowanie na chodnikach, wiadukty, itp.). Dopiero powoli piesi zagonieni pod ściany budynków czy do tuneli zaczynają widzieć normalność, co kierowcy widzą jako atak na nich myląc cel ze skutkiem.

      Jestem optymistą. Coraz więcej ludzi wymaga szerokich chodników, ścieżek rowerowych, przejść dla pieszych, likwidacji tuneli, kładek, itp. W najbliższych 2-3 latach znacznie powiększy się strefa płatnego parkowania, opłaty za parkowanie, kary oraz ruszy pół automatyczna weryfikacja wniesionych opłat.

      Idzie ku dobremu :) Jakby tylko parlament zmienił kilka głupich przepisów to by zmiany dostały dopalacz.

    •  

      pokaż komentarz

      @abomito:

      przyjechać patrol Straży Miejskiej

      SM nie ma mocy przerobowych

    •  

      pokaż komentarz

      Czy zamiast ludków z kamerą nie powinien przyjechać patrol Straży Miejskie

      @abomito: Ale w dzisiejszych czasach wystarczy nagrać/zrobić zdjecie i wysłac na maila. Potem mandacik przychodzi pocztą. Jednego busiarza juz tak oduczyłem parkowania na skrzyżowaniu, troche go to kosztowalo.

    •  

      pokaż komentarz

      @marian1881: jeszcze raz: ludzie nie zrezygnują z samochodów, bo nikt nie rezygnuje z rozwiązania wygodnego na rzecz niewygodnego. Tak było, jest i będzie, bo to głęboko leży w ludzkiej naturze, której nie zmienią decyzje administracyjne. Dlatego już dawno posypało się uważane przez niektórych za świętość prawo (a w zasadzie teoria) Lewisa - Mogridge'a, bo zawierało kardynalny błąd: zakładało niezmienność celów podróży. W skrócie: jeśli ludziom utrudni się wygodny dojazd w jakieś miejsce, to nie wybiorą innego środka komunikacji, ale znajdą sobie taki cel podróży, do którego będą mogli łatwiej dojechać. Może inaczej, prawo L-M działa przez kilka lat, potem przestaje, bo ludzie z czasem zmieniają swoje zachowania komunikacyjne na najwygodniejsze dla siebie. Przeprowadzają się, zmieniają pracę. Kojarzysz londyński M4 Corridor? To właśnie efekt utrudniania wjazdu do miasta, firmy wyniosły się na obrzeża, gdzie nie ma restrykcji komunikacyjnych, a za firmami poszli ludzie.
      Dla wszystkich będzie lepiej, żebyśmy nie szli drogą miast skandynawskich. Taki Sztokholm od dawna żałuje, że wprowadził ograniczenia w ruchu samochodowym, bo pojawiło się zjawisko podobne do znanego dotychczas z USA White Flight. Zwolniona przez mieszkańców przestrzeń (jak już wiemy zawsze wybierają łatwiejszy dojazd od trudniejszego) zajmowana jest przez te grupy społeczne, z którymi przeciętni ludzie raczej nie chcą mieć do czynienia. Zostały bogate enklawy izolujące się od otoczenia, bo za płot nie wychodzi się po zmroku. Stąd już prosta droga do stref "no go", pojawiających się w coraz większej liczbie europejskich miast, w tym skandynawskich. M.in. za sprawą ograniczeń komunikacyjnych które spowodowały migrację mieszkańców do miejsc bez takich ograniczeń. Oczywiście zjawisko nie jest zerojedynkowe, proces trwa kilka czy kilkanaście lat. Ale jest faktem, którego zwolennicy ograniczeń nie dostrzegają, albo tylko tak udają.

      Teraz w drugą stronę. Hipsterstwo podnieca się Kopenhagą i rowerowym Amsterdamem, ale czy ktoś tego chce czy nie, te miasta to bardziej disneyland niż poważne miasta, taka ciekawostka. Europejskim miastem najbardziej zbliżonym do Warszawy jest Wiedeń i wszelkiej maści aktywistom zawsze proponuje porównanie właśnie do niego, dziwnym trafem zawsze tego unikają. Powierzchnia, ludność, praktycznie to samo, nawet rzeka dzieląca miasto na większą część i mniejszą. Co ważne, Wiedeń od lat wygrywa wszelakie rankingi jakości życia, wg samych Wiedeńczyków jest miastem, w którym żyje się najlepiej na świecie. Wiedeń to 5 linii metra, ale i trzy pełnoprawne autostrady (A4, A22 i A23) i kilka ekspresówek w granicach miasta, niektórymi z nich można dojechać do ścisłego centrum. Wiedeńczycy uważają taki system komunikacyjny za poważny atut podnoszący jakość życia i nikt tam nie protestuje przeciwko samochodom, bo one przecież są dla ludzi. Tak, w Wiedniu zamyka się niektóre ulice dla samochodów, ale przecież w Warszawie też się to robi, i to od dawna. Nie można wjechać na Stare i Nowe Miasto, na Krakowskie Przedmieście, na Chmielną i gdzie tam jeszcze. Warszawskim rakiem jest przekonanie urzędników i aktywistów, że to oni najlepiej wiedzą, co jest najlepsze dla mieszkańców. Porażek ratusza jest mnóstwo, Stryjeńskich, Świętokrzyska, Plac Powstańców, Pasaż Wiecha i długo by jeszcze, a to wszystko efekt tego, że miasto nie rozmawia z mieszkańcami. Za to dotuje szemrane organizacje typu Zielone Mazowsze, któremu płaci za liczenie, ilu rowerzystów jeździ w czapkach a ilu bez (to nie żart).

      Miasto zlikwidował bardzo dużo legalnych miejsc parkingowych. Kilka przykładów? Proszę: Plac Powstańców, nieszczęsna Świętokrzyska (zostały nieliczne), Dąbrowskiego (tu projekt obywatelski Buciaka, ale zaakceptowany przez miasto, zniknęła mniej więcej połowa legalnych miejsc na rzecz pasa rowerowego, którym nikt nie jeździ) i ostatnio Lindleya, też ubyło całkiem sporo. Właściwie to nie kojarzę żadnego remontu czy inwestycji, podczas którego przybyłoby miejsc do parkowania, zawsze ubywa...

      W Warszawie nikt nigdy nie zaganiał pieszych pod ściany budynków, ani w PRLu ani teraz. Były szerokie ulice, ale przy nich zawsze były budowane szerokie chodniki. Tutaj najlepszym przykładem jest Świętokrzyska, była w miarę przejezdna 2x2 z bardzo szerokimi chodnikami, teraz jest wiecznie zakorkowana 2x1 z chodnikami wielkości pasa startowego tonącego w spalinach. Ratusz do dziś nie potrafi przyznać się do porażki. W Warszawie nie ma za wąskich chodników dla pieszych, jeśli tak się dzieje, to za sprawą źle zaparkowanych samochodów, z czym miasto nie chce walczyć, piszę to jako pieszy. I kółko się zamyka. Jestem pieszym, kierowcą, rowerzystą i pasażerem komunikacji miejskiej. Jako pieszy nie mam najmniejszych problemów z taką czy inną ilością samochodów w Warszawie. Mam z rowerzystami, ale to nie ten temat.

      Mam wrażenie, że przeciwnicy samochodów zapominają o sprawie zasadniczej: samochody nie są jakimś osobnym bytem, jeżdżą nimi zwyczajni ludzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @fonderal: Za dużo wątków, więc sorry, ale nie odpowiem na wszystko, bo bym pisał z pół godziny.

      Mam wrażenie, że przeciwnicy samochodów zapominają o sprawie zasadniczej: samochody nie są jakimś osobnym bytem, jeżdżą nimi zwyczajni ludzie.

      @fonderal: Jeszcze 3 miesiące temu miałem auto i za jakiś czas będę miał ponownie. Nie jestem żadnym aktywistą czy urzędnikiem, a zwykłym mieszkańcem i popieram zdecydowaną większość postulatów ruchów miejskich. Auto zawsze służyło mi do jazdy okazjonalnie na zakupy i na wyjazd za miasto, a po mieście zawsze zbiorkom lub rower. Jak miałem jednak jechać gdzieś do centrum to zawsze parkowałem legalnie i często najpierw na street view patrzyłem, gdzie może być fajniej zaparkować. Kwestia wygody. Auto jest wygodniejsze od zbiorkomu poza miastem. W mieście zazwyczaj jest na odwrót.

      Samochody są własnością prywatną jak lodówka czy rower i to na właścicielu ciąży obowiązek zapewnienia miejsca parkingowego.

      Na mieście za to ciąży obowiązek zadbania o wszystkich mieszkańców. Wszyscy są pieszymi, większość jeździ komunikacją miejską, wszyscy mają takie same płuca, a przestrzeń jest podporządkowana pod samochody. W jednym miejscu wystarczy chodnik mający 2 m, w innym 4m to będzie za mało.

      Na Dąbrowskiego czy Lindleya nie zniknęły legalne miejsca, nie licząc tych, które ustąpiły nowym przejściom dla pieszych czy zostały zlikwidowane, bo znajdowały się za blisko przejść dla pieszych (kiedyś mniejszą rolę przykładano do bezpieczeństwa), ale to pojedyncze sztuki.
      Szybkie spojrzenie na Dąbrowskiego na GSV. Na wysokości budynku nr 77 kierowcy parkują skośnie pozostawiając jakiś metr dla pieszych. Tak samo pod numerem 71, pod centrum nurkowym - to jest świetny przykład, gdzie piesi muszą przeciskać się pod ścianami, bo dwie osoby nie są w stanie się normalnie wyminąć. Takich miejsc jest w mieście pełno, na szczęście ich ubywa. Pod nr 71 masz też przejście dla pieszych i 5-6 nielegalnie parkujących aut.

      Zmiany, które zaszły spowodowały, że ciężej jest parkować nielegalnie. Piesi dostali gwarancję jakiejś minimalnej wygody i bezpieczeństwa, a kontraruch (naucz się czym jest pas rowerowy, a czym kontraruch!) jest tylko dodatkiem. Całkiem możliwe, że zniknęło ok połowy miejsc parkingowych, ale ich tam nigdy nie było, bo to było parkowanie nielegalne!

      Zapraszam na Targówek na tzw. obwodnicę Targówka (ul. Handlowa, i jeszcze jakieś). Zniknęło wiele miejsc gdzie parkowano nielegalnie (można więc uznać, że ich nie było), ale powstało ze 100 nowych, legalnych miejsc - na jezdni z parkowaniem równoległym. Kojarzę też na Białobrzeskiej nowe parkingi na wysokości basenu, na Krasińskiego obok parku (ze 20 nowych) i w wielu, wielu innych miejscach, ale widocznie nie potrafisz ich dojrzeć ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      Tak było, jest i będzie, bo to głęboko leży w ludzkiej naturze, której nie zmienią decyzje administracyjne.

      @fonderal: Przeczytałem jeszcze pierwszy akapit. Ono Ciebie podsumowuje i żałuję, że napisałem poprzedni post. k@$$a, człowieku! W naszej naturze leży chodzenie pieszo, bo tak robiliśmy przez tysiąclecia. Nasze zmysły są do tego dostosowane. Wzrok, czujność, reakcje - na niewielką prędkość. Technika poszła do przodu, ale nasze zmysły są nadal takie same.
      Przez tysiąclecia mieszkaliśmy w miastach, gdzie były małe odległości, wąskie ulice, gdzie na każdym kroku nasze zmysły pracowały i dostawały inreterakcje od innych ludzi. To leży w ludzkiej naturze, a nie zamknięcie się w jakiejś puszcze.

      Koniec. Strata czasu na pisanie z Tobą.

    •  

      pokaż komentarz

      Tak samo pod numerem 71, pod centrum nurkowym - to jest świetny przykład, gdzie piesi muszą przeciskać się pod ścianami, bo dwie osoby nie są w stanie się normalnie wyminąć.

      @marian1881: to ja chyba mam inną wersję GSV bo widzę, że bez problemu wyminą się dwie osoby, spokojnie przejedzie matka z wózkiem czy niepełnosprawny na wózku. Nie zaprzeczysz, że Dąbrowskiego w tym miejscu jest ulicą w zasadzie osiedlową, korzystają z niej przede wszystkim mieszkańcy. Wypracowali sobie jakiś tam schemat i nikomu nie przeszkadza, że piesi mają 1,4 metra zamiast 1,5. Przyjeżdża ze Szczecina gość nie mający nic do roboty i zaczyna meblować życie ludziom, którzy mieszkają tu od lat. Mogą się wkurzyć? Ja im się nie dziwię... Btw kiedyś Buciak chciał zamienić Jana Pawła w deptak, ostatnio odpuścił i wystarcza mu Wiktorska. Normalne to? No chyba nie.

      Na Lindleya zostało zlikwidowanych kilkanaście w pełni legalnych miejsc parkingowych. Zniknęły w związku z wyznaczeniem NOWYCH przejść dla pieszych, które prowadzą do uwaga: miejsc parkingowych, a o które nikt nie prosił.

      Przez jakiś czas miałem nadzieję na dyskusję na jakimś tam poziomie, ale widzę, że trafiłem na ideologiczny, antysamochodowy beton. W dodatku startujesz personalnie zgrabnie omijając niewygodne tematy. Bywaj zatem.

      PS. Chadzaj sobie piechotą z Chomiczówki na Ursynów. Żadnych autobusów, tramwajów, nawet nie rowerem, a już w ogóle metrem, pod ziemią. Tylko piechotą, bo to zgodne z naturą.
      (-‸ლ)

    •  

      pokaż komentarz

      głównym problemem to jest brak miejsc do parkowania

      @Kamil_O:

      nie, miejsc parkingowych nigdy nie bedzie tyle, aby WSZYSCY mogli zaparkowac bezposrednio pod miejscem docelowym.
      Nawet jezeli chodzi o miejsca docelowe podrozy, to najczesciej nie brakuje miejsc parkingowych z akceptowalnym czasem dojscia. Oczywiscie trzeba pamietac, ze NIGDZIE NIE UZYLEM SLOWA BEZPLATNE. Bo problemem jest to, ze kierowcy nie chca placic za mozliwosc korzystania z miejsca parkingowego na zasadach komercyjnych. Czyli tyle, ile faktycznie to miejsce kosztuje. JEGO NIE STAC. Niezaleznie od wartosci samochodu. Jemu tez nie chce sie przejsc 10-20-100-200metrow, bo przeciez ON KUPIL SOBIE SAMOCHOD, ZEBY NIE CHODZIC.

1 2 3 4 5 6 7 ... 11 12 następna