•  

    pokaż komentarz

    Przedsiębiorca myślał, że kupuje 43 ton „czystego” mięsa.

    Cwaniak chciał wycwaniaczyć swoich klientów, ale znalazł się większy cwaniak, który jego wycwaniaczył.
    Moralność Kalego.
    Znamiennym jest tylko to, że jakoś nie padło choć jedno złe słowo w kierunku nie określonego z nazwy zakładu (tego kupującego). Czyli z całej sytuacji wynika, że innego producenta oj%#?ć nie wolno, ale konsumenta (końcowego) już jak najbardziej.

    •  

      pokaż komentarz

      @werfogd: jakbyś miał blade pojęcie o produkcji a nawet o zwykłym gotowaniu to byś wiedział jakie głupoty piszesz. Fileta robisz bez przypraw?
      Nikt nie kupuje fileta żeby go dalej odsprzedać. Najpewniej miał być przerobiony na jakiegoś rodzaju wędlinę lub nuggetsy w procesie których musi być mięso nastrzykniete.

    •  

      pokaż komentarz

      na jakiegoś rodzaju wędlinę (...) w procesie których musi być mięso nastrzykniete.

      @Grzesion:

      Do produkcji wędliny MUSI być nastrzyknięte?
      Tobie już chyba telewizja całkiem mózg wyprała.

      Ale z drugiej strony, to jeśli już było nastrzyknięte, to o co afera? Powinien mu raczej zapłacić za usługę :)))

    •  

      pokaż komentarz

      @werfogd Podczas produkcji wędlin mięso nastrzykuje się solanką po pierwsze, aby je równomiernie doprawić i zapobiec utracie koloru, a po drugie, żeby zachować soczystość po obróbce termicznej, która zawsze wiąże się z odparowaniem części wody i wysychaniem produktu. Nawet mój dziadek nastrzykuje swoje domowe wędliny, normalna procedura. To po pierwsze. Po drugie producent wędlin uwzględnia dodaną do produktu wodę w składzie na etykiecie, a skład ten jest kontrolowany przez różne instytucje. W przeciwieństwie do sprzedawcy surowego mięsa, który oferuje produkt teoretycznie czysty i nieprzetworzony. Więc jeśli komuś telewizja mózg wyprała to Tobie, bo hurr durr mięso nastrzykujo oszusty, a prawda jest taka, że tak się po prostu robi i producent wędlin ma do tego prawo, a ubojnia nie.

    •  

      pokaż komentarz

      @werfogd: Musi być nastrzyknięte/zamasowane. Jak inaczej chcesz uzyskać jakąkolwiek wydajność ? Jak inaczej chcesz rozprowadzić dodatki ? A może chętnie kupisz szynkę za 70 zł/kg ?

      Nie rozumiesz o co afera? O to, że kupili CZYSTE mięso, a dostali nastrzyknięte wodą i solą, zafałszowane. Jak kupujesz wędlinę widzisz, że masz 85 % mięsa 10 % wody 5 % innych składników. Nie masz podane 100 % mięsa mimo że było nastrzykiwane itd.

      Też żyjesz w przeświadczeniu że "dawniej to były wędliny" ? Oj naprostowałbym twoje myślenie.

    •  

      pokaż komentarz

      Nawet mój dziadek nastrzykuje swoje domowe wędliny, normalna provedura.

      @Hellvis:

      To tylko zależy, kto co uważa za normę. Mój zawsze twierdził, że z kilograma mięsa nie wyjdzie najwyżej "siedemsiąt deka", a tych, którzy twierdzili inaczej, uważał za szarlatanów.
      Ale widzisz, jedni robią "mielone" z odpadków, inni z najlepszej sztuki udźca wołowego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Grzesion:

      A może chętnie kupisz szynkę za 70 zł/kg ?

      Tak. Nie codziennie, ale kupię, jeśli wiem, że będzie zawierała w sobie mięso i tylko mięso.
      A nie, że dziś mogę kupić za 50zł/kg, a tam jest, k$!$a, wszystko oprócz mięsa.
      Zaś po ukrojeniu całego plastra wielkości dłoni i położeniu na patelnię (poranne jajko na szynce) otrzymuję coś wielkości znaczka pocztowego.

      Nie rozumiesz o co afera?

      Myślę, że jesteś albo trollem, albo PR-owcem tego zakładu.

    •  

      pokaż komentarz

      @werfogd: Szanowny kolego.
      1. Chętnie zrobię ci szyneczkę z kilograma mięsa nie więcej niż "siedemsiąt deka". Pozdro dla twojego dziadka tylko że... Z 16 zł/kg fileta robi nam się 16 zł/0,7 kg. Czyli 23 zł. Doliczmy do tego koszty produkcji i wyjdzie całkiem ładna kwota. Kupisz taką szynkę ? Co innego robić w domu, co innego robić produkcyjnie.
      2. Mielone z odpadków mówisz ? Każdy produkt ma swojego odbiorcę. Każdy jest opisany na etykiecie.

      Przez kilka lat pracowałem w branży, jestem wychowany w sumie przez masarza i myślisz, że co ? Dawniej takie pyszne były salcesony ? Kiedy nie było żadnych norm i sypali co chcieli. Kiedy pijany masarz ładował mięso jakie jest z brudnej podłogi. Dość się nasłuchałem. Wiem też co mój ś.p, mentor uważał o obecnych normach i warunkach pracy.

    •  

      pokaż komentarz

      @werfogd: I jak myślisz ile jest takich którzy kupują szynkę za 70 zł ? Dla takich ludzi sa małe masarnie albo produkty premium.

      Dlaczego mnie obrażasz ? Pracowałem kilka lat w tej branży, wychowywałem się w domu z masarskimi tradycjami. Mam pewne doświadczenie, a ty mnie wyzywasz. Od kilku lat trwa nagonka na polską branżę mięsną i ciężko się na to patrzy.

    •  

      pokaż komentarz

      Przez kilka lat pracowałem w branży, jestem wychowany w sumie przez masarza i myślisz, że co ? Dawniej takie pyszne były salcesony ? Kiedy nie było żadnych norm i sypali co chcieli.

      @Grzesion:

      Nigdzie nie powiedziałem, że kiedyś było inaczej. Kwestia porządności ma się tak samo zarówno teraz, jak i pińcyt lat temu. Piętnuję nieporządność. Ty zaś w imię "zyskowności" próbujesz legitymizować bylejakość.
      Zwyczajnie gardzę takim podejściem.

    •  

      pokaż komentarz

      Dlaczego mnie obrażasz ? Pracowałem kilka lat w tej branży, wychowywałem się w domu z masarskimi tradycjami. Mam pewne doświadczenie, a ty mnie wyzywasz.

      @Grzesion:

      Bo promujesz bylejakość i tłumaczysz, że tak jest normą. Że wydajność (" Jak inaczej chcesz uzyskać jakąkolwiek wydajność ?") jest na pierwszym miejscu. Właśnie przez takie myślenie pojawiają się patologie - bo konsumenci na to pozwalają. A producent ma zarobić wincyj, wincyj, wincyj.

    •  

      pokaż komentarz

      @werfogd: Nic nie usprawiedliwiam. O jakiej bylejakości mówisz ? WSZYSTKO masz podane na etykietach. Każdy produkt ma swojego odbiorce. Zarówno tani jak i premium.

      Producent nie ma zarobić WINCYJ tylko ma ZAROBIĆ. Czego ty się spodziewasz ? Że będzie sprzedawał szynkę taniej niż surowiec ? Że będzie liczył na to, że sprzeda kiełbasę za stówę ? Robi się takie produkty jakich oczekuje konsument i TYLE.

    •  

      pokaż komentarz

      Nic nie usprawiedliwiam ale WSZYSTKO masz podane na etykietach.

      @Grzesion:

      No coż, wprost powiem, że kłamiesz:
      a). usprawiedliwiałeś bylejakość wydajnością
      b). nie "WSZYSTKO", bo wypok jest pełny doniesień, więc zwyczajnie nie pieprz.
      Z mojej strony koniec. Dobrej nocy.

    •  

      pokaż komentarz

      @werfogd:
      a) Kupiłem pół roku temu Fiata Doblo. Cholera SKRZYPI. Dlaczego skrzypi ? Mercedes sąsiadanie skrzypi.
      b) I o to chodzi. Dzięki etykietom, normom jesteśmy w stanie wyłapać uchybienia i je piętnować. Coś co dawniej było nie do wyłapania.
      Z mojej strony również koniec. Nie chce mi się rozmawiać na tym poziomie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Grzesion: tak sobie czytam wasza wymiane zdan i postanowilem dodac swoje 3 grosze (w koncu po to jest internet)
      zaczne od tego ze wiem o co jest afera (nastrzykiwanie miesa nie jest nielegalne-nielegalne jest niepowiadomienie o tym-dobrze kombinuje?)
      wiec janusz B obrazil sie na janusza A bo ten mu sprzedal nastrzykniete mieso (czyli juz bylo ciezsze, juz zawieralo solanke i janusz B nie mogl zarobic wiecej - no to mial prawo sie wkurzyc
      cala reszta o ktorej piszesz to nieudolne bronienie takich januszy B
      etykiety ta jasne pisane tak zeby bron boze konsument nie polapal o co chodzi-gdzie masz na etykiecie napiasne "do miesa wstrzyknieto 200ml (albo g) roztworu wody z sola?
      kolejne co piszesz "

      Z 16 zł/kg fileta robi nam się 16 zł/0,7 kg. Czyli 23 zł
      no i co z tego?
      kolejne
      "Najpewniej miał być przerobiony na jakiegoś rodzaju wędlinę lub nuggetsy w procesie których musi być mięso nastrzykniete."
      wiec janusz B powinien podziekowac januszowi A ze zrobil robote za niego a nie po sadach ciagac
      kolejne
      " A może chętnie kupisz szynkę za 70 zł/kg ?"
      tak chetnie kupie pod warunkiem ze to bedzie SZYNKA a nie to scierwo ktore w sklepie sie szynka nazywa

      podajesz przyklady z dupy ja Ci podam przyklad z zycia (a nawet 2 przyklady)
      1 szwagra rodzina mieszka na wsi - od czasu do czasu maja swiniobicie (czy inne takie) i szwagier przywozi wyroby miesne-to co jest w sklepie nawet obok tych nie lezalo-co wiecej nie lezalo w promieniu 500km
      ale powiesz "bo "rodzina" to taniej i po znajomosci wiec:
      2 kumpel w robocie (tam gdzie on pracuje nie ja wiec nawet nie znam) ma kolesia co ma swoje gospodarstwo i tez robi miesa/wedliny - i sprzedaje (zaraz mnie wypok wystalkuje ale kolesia nie namierzy bo nawet ja nie wiem kto to:P) wiec argument "po taniosci bo to rodzina" odpada i jego mieso to level master-owszem placi sie drozej ALE NIE TYLE DROZEJ JAK CI SIE WYMYSLILO
      wiec kooles sprzedaje drozej niz w markecie ale patrz jaki debil - on nie chce zarobic...albo inaczej to inni chca zarobic??

      i takie pytanie-skoro pracowales w branzy to nadal potrafisz kupic mieso z marketu i je zjesc??
      a na koniec a'propos Twojego ostatniego komentarza jak to fiata kupiles i sie wkurzasz bo w mercedesie sasiada nic nie skrzypi-pokaz mi gdzie oficjalnie kupie "mercedesa" miesa-to ze kosztuje 10x tyle nic nie znaczy-gdzie komercyjnie kupie mieso takie jak dostaje od "rodziny ze wsi"??? chetnie zaplace wiecej ale to co nazywasz "premium" to dalej to samo gowno tylko drozsze-nabieraj se debili na taka gadke

      przykro mi ale @werfogd ma racje w tym co pisze-konsument dostaje gowno bo ktos musi zarobic a etykiety?? powtorze - gdzie jest napisane ile solanki wstrzyknieto? zamiast tego jest X% tego Y% tego i teraz zwykly jasio ma wiedziec i se policzyc ze mieso samo w sobie naturalnie zawiera iles procent tego a tego i przekalkulowac ile w zwiazku z tym dostalo gratis?

      nie wyszedl Ci do konca ten trolling

    •  

      pokaż komentarz

      Ale z drugiej strony, to jeśli już było nastrzyknięte, to o co afera? Powinien mu raczej zapłacić za usługę :)))

      @werfogd: hehe :)
      kolega się z tobą kłóci o to, że tego wymaga technologia obróbki a prawda jest inna ;), to on chciał te 30% wody wstrzyknąć a nie kupić.

    •  

      pokaż komentarz

      A może chętnie kupisz szynkę za 70 zł/kg ?

      Tak. Nie codziennie, ale kupię, jeśli wiem, że będzie zawierała w sobie mięso i tylko mięso.

      @werfogd: ja też bym chętnie raz na jakiś czas zjadł sobie dobrą szynkę a nie że tak jak jest teraz. Nieważne czy polędwica jest za 15zł/kg czy za 50zł/kg jak po ukrojeniu woda z solą z niej wypływa.

    •  

      pokaż komentarz

      @Grzesion: kupię, po co jeść 20 deko napompowanego paskudztwa za 20 zł/kg, które ma tyla kalorii co 5 deko normalnego mięsa. Lepiej zjeść te 5 deko, bo i tak 70:5 wychodzi taniej niż 20 zł/kg i sobie jeszcze człowiek żołądka nie rozpycha. No ale lepiej się cieszyć szyneczką za grosze i tyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @werfogd: chyba nigdy nie korzystałeś z wędzarki. Jadłeś kiedyś pierś wędzoną? Przecież przed pakowaniem i wędzeniem w domowym zaciszu trzeba to zakonserwować solanką a co dopiero w masowej produkcji żywności, gdzie muszą być zachowane standardy i nic nie moze sie od tak zepsuc lub zagrozic konsumentowi. Skad mial wiedzieć co jest tam wstrzykniete jak za finalny produkt odpowiadał własnym majątkiem. Sanepid by mu zrobił z dupy jesień średniowiecza.

    •  

      pokaż komentarz

      @Grzesion idź do dowolnego sklepu i zobacz czy mają za płotem ubojnie kurczaków bo z tego co piszesz to muszą być producentem bo przecież nie kupili żeby odsprzedać

    •  

      pokaż komentarz

      @gorzki99: za finalny produkt on odpowiadał i to nie kwestia zarobku. On mial kupic czyste mieso bo poza solanka ida przyprawy. Kupil naklute i skad mial wiedziec co tam jest? Takie mieso jest nieprzydatne i nie podatne na modyfikacje dzieki ktorym w procesie produkcji wykona swoj oracowany produkt, np piers wedzona wg swojej receptury czy wedline z piersi z kurczaka. Standardy żywieniowe, przepisy i standaryzacja produkcji oraz sanepid, a nie januszowanie "bo mi ktos nakłuł i nie zarobim"

    •  

      pokaż komentarz

      @Reanef: dokładnie tak jest. Ale skąd można o tym wiedzieć jeśli tylko obraża się innych zamiast posłuchać.
      TAK JEM MIESO Z MARKETU.

      @gorzki99 Jedz sobie dalej mięsko że świniobicia. Na pewno mają przebadane. Na pewno składy są dobre. Nic nie jest za dużo bo doskonale wszystko kontrolują. Bakterii i pasożytów na pewno nie będzie.

      99 to twoje iq czy rocznik? Tak czy srak gówno wiesz. Piszesz że już nastrzykniete? Tłumaczyłem powyżej że solanka a woda z solą to dwie różne rzeczy.

      I jeszcze raz. Producent robi DLA KONSUMENTOW. Nikt nie będzie robił szynki po 70 zł jeśli sprzeda jej 5 kilogramów. Tak to sobie właśnie wasze szwagry mogą robić.

      Poziom chamstwa mnie przytłacza. Zamiast porozmawiać to jestem wyzywany. Żałosne.

    •  

      pokaż komentarz

      @smileer: porownujesz sklep do producenta? Piszemy o producentach nie o sklepach

    •  
      rafal-heros

      0

      pokaż komentarz

      @werfogd: tuszka pisklęcia w końcowym etapie już w sklepie miała wymiary tuszki indyka. Konsystencja przypominała bohatera filmu flubber

    •  

      pokaż komentarz

      @Grzesion: po udziale w tym wykopie i w tym o A. widzę, że Kolega z branży ;-)

    •  

      pokaż komentarz

      @bergers: już nie z branzy. Na szczęście biorąc pod uwagę to jak mięsna branża dostaje po dupie z każdej strony. Mimo wszystko dobrze wspominam te czasy i chciałbym walczyć o dobre imię polskiego przemysłu mięsnego. Kolejna sprawa chciałbym uświadamiać ludzi w wielu sprawach. Uświadamiać KULTURALNIE ZAINTERESOWANYCH ludzi dodam. Choćby wielokrotnie obalałem mity dotyczące parówek.

    •  

      pokaż komentarz

      @Grzesion: Nagonka na polską branżę mięsną? Dyskusje pomiędzy masarniami a klientami można zacząć tylko wtedy, gdy ze strony masarni będzie zupełna przejrzystość i jawność co sprzedają. Póki co klient wie to, co wymuszą regulacje prawne, a i tak branża mięsna szuka luk i ukrywa ile się da. Mylące opakowanie i nazwa, w składzie dopiero widać co to za szajs. O to chodzi, o otwarte karty. Kiedyś wrzucano brudne mięso z podłogi? Ok, ale ludzie to kupowali, bo nie wiedzieli. I to też o branży świadczy, bo tamci ludzie branży nie zmienili, tylko stanowiska na wyższe. Teraz ludzie chcą wiedzieć co jedzą i mieć wybór, móc kupić teź produkt najwyższej jakości uczciwie wytworzony. Dostosować się powinno cenę poszczególnych produktów o różnej jakości do kosztu wytworzenia, a nie "w prl karmilismy was gównem i jedliście, a dziś tylko nastrzykujemy czym się da żebyście nie narzekali na cenę"

    •  

      pokaż komentarz

      @Hellvis: Niby tak, ale nie do końca. Pracowałem w takiej firmie (jednej z większych w polsce), co prawda jako IT, ale widziałem jak to wygląda. Jak przychodziło do kontroli to w ciągu jednego dnia ekipa stawiała ścianę gdzie stała maszyna do nastrzykiwania, ekipa dostawała wolne albo była oddelegowana do czegoś innego. Po kontroli w nocy ścianę rozbierali i można było pracować od rana.

      Także nie wiem czy było nastrzykiwane jakieś gówno a tylko nazywali to solanką czy nie jest to legalne.

    •  

      pokaż komentarz

      @werfogd: W artykule który wcześniej był na głównej pojawiła się w końcu taka dość istotna adnotacja:

      Jak wyjaśniają przedstawiciele firmy z Wielkopolski, nie stosuje ona tzw. nastrzykiwania mięsa, lecz masowanie, które pozwala na wchłonięcie przez nie solanki. Oprócz solanki, w trakcie procesu produkcji dodawane są do surowca również przyprawy. Wszystko to jest zgodne z recepturą i wpływa na soczystość i smak wyrobów. Mięso, jakie sprzedał firmie skazany Sylwester K., zostało zakupione z intencją wykorzystania go w zakładzie przetwórstwa w dobrej wierze i z gwarancją sprzedającego, iż odpowiada ono określonej przez firmę specyfikacji.

      Kiedy w trakcie procesu produkcji okazało się, ze zakupiony surowiec nie odpowiada specyfikacji i wykazuje, iż został poddany wcześniejszej obróbce, natychmiast zatrzymano proces produkcji z jego użyciem. Następnie przeprowadzono szereg analiz laboratoryjnych, które wykazały, iż zakupione w dobrej wierze filety z kurczaka były poddane niedozwolonej ingerencji.

      Firma niezwłocznie również zawiadomiła o podejrzeniu zafałszowania surowca oddział inspekcji weterynaryjnej nadzorującej produkcję w zakładzie. Przedstawiciele firmy zapewniają, że żadna partia wyrobów zawierających mięso poddane wcześniejszej niedozwolonej obróbce, nie trafiła do konsumentów.

  •  

    pokaż komentarz

    Dla niekumatych.

    Producent kupuje fileta. Ma być to czyste mięso.
    Następnie filet jest nastrzykiwany po to żeby nadać mu smak, rozprowadzić solankę z przyprawami. Coś co w domu nazywa się marynowaniem a na co w zakładzie nie ma czasu. Dlatego jest nastrzykiwany.
    Następnie z nastrzyknietego fileta robione są wędliny, nuggetsy czy co tam ktoś wymysli.
    Bez nastrzyku nie będziecie mieli soli, przyprawy/aromatu, nie uda się rozprowadzic mieszanki peklującej. Dane o solance są zawarte normalnie na etykiecie.

    Jeśli ktoś uważa że w sklepie kupuje nastrzykiwany mięsień to radzę popatrzyć na błonę fileta. Nastrzyniecie narusza jej strukturę. To nie są igiełki jak te które wkurzają antyszczepionkowcow. Nie da się tego ukryć. Trzeba być głupcem żeby próbować .

    •  

      pokaż komentarz

      a na co w zakładzie nie ma czasu. Dlatego jest nastrzykiwany.

      @Grzesion: nie jest to prawda, sa tumblery do marynacji, bez nastrzykiwania to sie powinno obywac.
      Zreszta to zalezy od przenaczenia, nastrzykiwanie moze jest ok do wedzonek, ale to tyle.

    •  

      pokaż komentarz

      @Grzesion: I co masz w tej mieszance przypraw, sól? ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Bolszoj: Sól/peklosól, cukry, białka, skrobia, przyprawy choćby czosnek granulowany, aromaty. Bez części nie zrobisz produktu o odpowiednim smaku i jakości, bez innych nie zrobisz produktu przystępnego cenowo. Woda + sól to inna bajka

    •  

      pokaż komentarz

      Następnie filet jest nastrzykiwany po to żeby nadać mu smak, rozprowadzić solankę z przyprawami. Coś co w domu nazywa się marynowaniem a na co w zakładzie nie ma czasu. Dlatego jest nastrzykiwany.

      @Grzesion: dla niekumatego:
      a moze pozwolic konsumentowi na przyprawienie miesa tak jak on chce?

      pozwol ze cie wyprowadze z bledu - nie jest nastrzykiwany zeby poprawic smak-czytaj teraz uwaznie:
      posrednik kupi 1 kg NIENASTRZYKNIETEGO miesa i sprzeda TEN 1 KG JAKO 1,3KG - jest 30% do przodu
      ok moze nie 30% bo woda z sola tez kosztuje czyli jest jakies 28% do przodu

      nie chce Cie obrazac ale serio zeby to pojac nie potrzeba IQ200 a nawet IQ90

    •  

      pokaż komentarz

      a moze pozwolic konsumentowi na przyprawienie miesa tak jak on chce?

      @gorzki99: kupujesz wędlinę i w domu ją doprawiasz? XD
      w sklepie nie sprzedają nastrzykniętego MIĘSA tylko gotowe WYROBY z niego zrobione

    •  

      pokaż komentarz

      @gorzki99: ty potrafisz czytać ? Jakie klientowi pozwolic. Kupujesz nuggetsy i je doprawiasz? Tylko obrażać potrafisz a czytać już nie. Jeśli planowali nastrzyk to logiczne jest że filet miał być SUROWCEM.

    •  

      pokaż komentarz

      @padobar: on chyba przytrzymany jest i tego nie rozumie

    •  

      pokaż komentarz

      dla niekumatego:
      a moze pozwolic konsumentowi na przyprawienie miesa tak jak on chce?


      @gorzki99: niech konsument czyta etykiety i bierze te mięso, które nie ma w składzie wody.

    •  

      pokaż komentarz

      @gorzki99: pozwolic mozna przyprawic tak jak sie chce i po to kupije sie surowa piers. Bordo a taki bez wyobrazni. Wiesz co to sanepid? To teraz wyobraz sobie ze to mogl byc rownie dobrze polprodukt do wykonania innych rzeczy z miesa ktore maja sklad i recepturę a takze musza byc wykonane wedle scislych procedur bo inaczej bedzie przypal. On nie wie co bylo wstrzykiwane a za finalny produkt za zdrowie publiczne odpowiada ostatni lancuch produkcji. Chyba tego nie zakumales.

    •  

      pokaż komentarz

      @gorzki99: Z serii "nie wiem, ale się wypowiem".

      A czy ktoś zabrania konsumentowi "przyprawić tak jak na ochotę"? Idzie do sklepu, kupuje surowe mięso i jedzie z jego obrabianiem.

      Tylko nie o to chodzi - konsument chcę już kupić gotowy produkt.

      A żeby produkt był gotowy - trzeba go zapeklować, a do promowania jest potrzebna solanka - czyli ta okropna woda z solą. Nieważne czy to się odbywa w fabryce czy robisz to w domu.

      I nie - producent kurczaków nie oszukuje klientów. Klienta oszukali sprzedawcy mięsa surowego, którzy kupili dobre mięso, nastrzykneli, sprzedali jako nieprzetworzone za cenę nieprzetworzonego i faktycznie bykindi przodu.

      I jeśli producent sprzedaje np. 100 procent naturalna szybkę bez nastrzykiwania za cenę takiej szynki, ale daje produkt nastrzykniety to też oszukuje.

      Ale jeśli sprzedaje nastrzykniety produktach jako nastrzykniety za cenę nastrzyknietego, to gdzie tutaj oszustwo i ten jego nieuczciwy zysk?

      Jak widzę w sklepie dwie paczki szynek, to mogę zdecydować czy chce taką 93 proc. mięsa, czy np. 70 proc mięsa za niższą cenę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mr--A-Veed: nie sądzę żebyś był w stanie wyjaśnić. Wykopkowe barany wydały już wyrok. Nie potrafią czytać ze zrozumieniem.

      To tak samo jak z wołowiną. Janusz sprzedawał mięso z chorych krów a oberwali po swojej marce producenci którzy w żaden sposób za to nie odpowiadali.

    •  

      pokaż komentarz

      niech konsument czyta etykiety i bierze te mięso, które nie ma w składzie wody.

      @Strzelec_Kurpiowski: hmmm to ja do jakies dziwnej szkoly chodzilem gdzie uczono ze woda jest jednym ze skladnikow organizmow
      Badz tak mily i pokaz mi etykiete gdzie napisano "xx% wstrzyknietej solanki"
      Albo daj jakas tabele do przeliczen bo jak pisze ze w skladzie jest sol i woda to se przelicze ile jest naturalnie a ile wstrzyknieto
      @grzesion ja to niby nie potrafie czytac tylko ze to ja napisalem "nastrzykiwanie miesa nie jest nielegalne-nielegalne jest niepowiadomienie o tym-dobrze kombinuje?)" ale widac ze niektorzy czytac nie potrafia

      Ciekawe stwierdzenie ze producent robi to dla konsumentow bo nie sprzeda szynki za 70pln/kg...czytasz co piszesz??? Robi to dla konsumemtow bo drozszego towaru nie sprzeda? Wtf? Konsumenta interesuje ile on sprzeda?

      A na koniec co do stwierdzenia ze mieso MUSI byc nastrzykiwane-jestem z tego rocznika ze za szczyla dziadkowie mieli golebie na dzialce i w niedziele z takiego golebia byl rosol-bylem na kazdym etapie przygotowania: od momentu jak golab jeszcze fruwal przez ubicie oporzadzenie i gotowanie-dziadek musial byc niezlym magikiem jak mu wstrzykiwal cos tak ze tego nie widzialem
      JAK ON TO ROBIL??? Wytlumaczysz jakim cudem moglismy zjesc nienastrzykniete mieso skoro kazde musi byc?

      Jakos wole zjesc od gospodarza niz ten syf ze sklepu (na szczescie badz nieszczescie jeszcze zyje)

      Producent nastrzykuje mieso dla dobra konsumentow.... "Zrobiles mi dzien" :))

    •  

      pokaż komentarz

      hmmm to ja do jakies dziwnej szkoly chodzilem gdzie uczono ze woda jest jednym ze skladnikow organizmow
      Badz tak mily i pokaz mi etykiete gdzie napisano "xx% wstrzyknietej solanki"
      Albo daj jakas tabele do przeliczen bo jak pisze ze w skladzie jest sol i woda to se przelicze ile jest naturalnie a ile wstrzyknieto


      @gorzki99: gdybyś nie skończył edukacji na podstawówce, to wiedziałbyś, że w składzie produktów pisze się tylko wodę dodaną do innych składników, a nie tą która naturalnie występuje w mięsie czy roślinach.

    •  

      pokaż komentarz

      niech konsument czyta etykiety i bierze te mięso, które nie ma w składzie wody.
      @Strzelec_Kurpiowski: gdzie taka informacja jest?
      albo na zdjęciach z tego wyszukania powiedz mi gdzie klient ma tej informacji szukać -> https://www.google.com/search?q=lada+mi%C4%99sna&tbm=isch

      źródło: img.hurtidetal.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @gorzki99: ty jednak jesteś głupi. Jeśli rosół porownujesz do produkcji wędlin. Koniec panie iq99

    •  

      pokaż komentarz

      @gorzki99 nie nastrzykuje dla dobra xd o bakteriach to nie slyszal.
      Powiedz mi te wasze domowe szyneczki to jakiego koloru były? Szare jak tektura czy czerwoniutkie?

      @Neurohaox: masz zwykłego fileta. Tyle. Zwykle mięso. wodę masz podana choćby w wędlinach.

    •  

      pokaż komentarz

      @Grzesion: przecież o tym mowa w znalezisku typie, i właśnie stąd cała afera, że klienci docelowi są w taki sposób oszukiwani, a firma która się sama tym procederem zajmuje wielce poszkodowana

    •  

      pokaż komentarz

      @Neurohaox: Ty czytać potrafisz ?
      1. Firma kupowała SUROWIEC. Mięso po uboju. Dostała mięso nastrzyknięte, zafałszowane !!. Zwykłe oszustwo.Zapłacili za wodę cenę taką jak za fileta.
      2. Klient DOCELOWY o którym mówisz ma na etykiecie wędliny czy innego wyrobu podany skład. W składzie zawarta jest cała solanka którą PRODUCENT umieścił w SUROWCU o którym wcześniej była mowa. I TYLE. Bez solanki NIE ZROBI ani wędlin ani innych mięs przetworzonych

      Ktoś kto tego nie pojmuje jest przytrzymany.

    •  

      pokaż komentarz

      @Grzesion: ale jak kupuje fileta to jej nie ma, pokazuje ci przecież jak wygląda lada mięsna lub opakowanie filetu, i tej informacji o ilości wody nie ma. Ja nie mówię o parówkach i wędlinach, tylko o mięsie nieprzetworzonym. Chciałbym iśc kupić filet z piersi i wiedzieć czy był nastrzykiwany, czy płace dodatkowo za 20% wody i w tym wypadku klienci są dymani dokładnie w ten sam sposób co w/w firma.

    •  

      pokaż komentarz

      @Neurohaox: TAKI FILET NIE JEST NASTRZYKIWANY. I TYLE.

      Żaden poważny i duży producent nie zaryzykuje takiej jazdy dla złotówki. Utrata kontraktu w sieci handlowej mogłaby oznaczać koniec zakładu. Dlatego np. wolę to złe marketowe jedzenie o dobrego od pana stasia. Bo wiem jakie wymogi mają i jak upierdliwe są duże sieci.

      Jak chcesz bardziej łopatologicznie to spróbuję.
      Robisz w domu dżem. Kupujesz 20 kg owoców ale ktoś zamiast tego daje ci 15 kg owoców i 5 kg cukru. Oszukał cie czy nie ?
      Przychodzisz do domu i robisz ten sam dżem DODAJĄC cukier. Czyli co ? Fałszujesz tak samo jak ten pierwszy ?

    •  

      pokaż komentarz

      TAKI FILET NIE JEST NASTRZYKIWANY. I TYLE.

      @Grzesion: AHA XDDDDD

    •  

      pokaż komentarz

      @Neurohaox: Jeszcze jedno. Gołym okiem można zobaczyć czy filet był nastrzyknięty zwyczajnie oceniając go z zewnątrz.

    •  

      pokaż komentarz

      @Neurohaox: Nie AHA tylko tak. Popatrz w internecie jak zbudowane są nastrzykiwarki, jak wyglądają igły i zastanów się czy nie byłoby tego widać na surowcu. Na filecie widać doskonale.

    •  

      pokaż komentarz

      gdzie taka informacja jest?
      albo na zdjęciach z tego wyszukania powiedz mi gdzie klient ma tej informacji szukać ->


      @Neurohaox: twierdzisz, że surowe filety są pompowane solanką? XD

      Przecież znalezisko jest o typie, który produkuje wędliny, a nie sprzedaje surowe mięso.

    •  

      pokaż komentarz

      @Strzelec_Kurpiowski: Ci ludzie tego nie rozumieją. Nie potrafią czytać. Nie potrafią myśleć. Zaczynam się zastanawiać czy to nie opłacone trolle (jak wiadomo polski rynek mięsny jest mocno problematyczny choćby dla czechów).

    •  

      pokaż komentarz

      Przecież znalezisko jest o typie, który produkuje wędliny, a nie sprzedaje surowe mięso.
      @Strzelec_Kurpiowski: gdzie to jest napisane? I nawet jeśli (chociaż poproszę o źródło), to dalej czy w przypadku sprzedaży mięsa nieprzetworzonego jest coś co pozwala ci myśleć, że taki proceder nie istnieje? Skoro przepisy nie wymagają informowania klienta, a kontroli nie ma żadnych (bo czemu miałyby odbywać się kontrole skoro to w pełni legalne?).

    •  

      pokaż komentarz

      @Strzelec_Kurpiowski: a zwrazam honor, jest mowa o producencie wędlin w tym artykule. Ale w dalszym ciągu pozostaje druga część pytania.

    •  

      pokaż komentarz

      @Grzesion: ale ludzie widzą takie obrazki:
      https://www.youtube.com/watch?v=0aKnmbqi9V8
      https://www.youtube.com/watch?v=ByaNVcU2i68
      https://www.youtube.com/watch?v=MutJYBurpvQ
      I zaczynają się zastanawiać, skoro nie ma kompletnie żadnych przepisów które by to regulowały, a jedynym zapewnieniem jest miras wykopek mówiący, bo taki "filet nie jest nastrzykiwany i tyle". Ale całe kurczaki z filmu już są, to kto tu jest trollem? Ja z powodu, że zapytałem?

    •  

      pokaż komentarz

      I nawet jeśli (chociaż poproszę o źródło), to dalej czy w przypadku sprzedaży mięsa nieprzetworzonego jest coś co pozwala ci myśleć, że taki proceder nie istnieje? Skoro przepisy nie wymagają informowania klienta, a kontroli nie ma żadnych (bo czemu miałyby odbywać się kontrole skoro to w pełni legalne?).

      @Neurohaox: jeśli klient nie zostanie poinformowany, to znaczy, że ma prawo oczekiwać, że produkt nie jest pompowany wodą, a gdy jednak jest i nie ma takiej informacji, to klient może pozwać sprzedawcę.

      Pompowanie wodą mięsa nie jest legalne, gdy się o tym nie informuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @Neurohaox: RANY BOSKIE ILE RAZY MAMY PISAĆ !!

      1. JAK NIE MA PRZEPISÓW JAK MUSISZ DEKLAROWAĆ WSZYSTKO CO JEST DODANE DO WYROBU ?
      2. SUROWEGO MIĘSA SIĘ NIE NASTRZYKUJE PRZED SPRZEDAŻĄ, OSZUSTWO, BEZSENS I NIEPOTRZEBNE RYZYKO
      3. WRZUCIŁEŚ FILMY Z NASTRZYKU I CO Z NICH WYNIKA ? KOMPLETNIE NIC, BO TE FILETY NIE TRAFIAJĄ DO SPRZEDAŻY TYLKO SĄ WĘDZONE, PIECZONE, PARZONE I WSZYSTKO WTEDY MASZ PODANE NA ETYKIECIE

      10 razy już to wałkowaliśmy ze @Strzelec_Kurpiowski

    •  

      pokaż komentarz

      @Strzelec_Kurpiowski: Podaj podstawe prawną, z której wynika że producent ma obowiązek informowania o fakcie nastrzykiwania przy nieprzetworzonym mięsie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Grzesion: uspokój się, jak ma ci żyłka pęknąć od zwykłej dyskusji to sobie na chwile odpuść. Ja się chcę po prostu czegoś dowiedzieć.

    •  

      pokaż komentarz

      @Neurohaox: Bo tłuczemy wam to do łba od dwóch dni jak grochem w ścianę. Teraz wyjeżdżasz z podstawą prawną:D

      Łap Rozporządzenie UE nr 1169/2011

    •  

      pokaż komentarz

      @Neurohaox: Żeby ci ułatwić

      Zasady dotyczące obowiązkowych informacji na temat żywności

      (...)
      a) informacje o tożsamości i składzie, właściwościach lub innych cechach danego środka spożywczego;


      b) informacje o ochronie zdrowia konsumentów i bezpiecznym stosowaniu danego środka spożywczego. W szczególności obejmują one informacje na temat:
      (i) cech składu, które mogą być szkodliwe dla zdrowia niektórych grup konsumentów;
      (ii) trwałości, przechowywania i bezpieczeństwa użycia;
      (iii) skutków zdrowotnych, łącznie z zagrożeniami i konsekwencjami związanymi ze szkodliwym i niebezpiecznym spożywaniem danego środka spożywczego;


      c) informacje o charakterystyce żywieniowej, umożliwiające konsumentom, w tym konsumentom o szczególnych wymogach dietetycznych, podejmowanie świadomych wyborów.

    •  

      pokaż komentarz

      @Grzesion: ty jednak glupi jestes skoro przy braku argumentow wyskakujesz z takim tekstem-
      Mieso golebia od miesa kurczaka serio az tak bardzo sie rozni? To moze blizej mu do krowy?
      A i btw nawet jakby moje iq wynosiloby 99 to i tak byloby o 99 wieksze niz niektorych (pdk?)
      Jak czytsm niektore komentarze to az sie dziwie ze naukowcy jeszcze ujemnego nie odkryli-wystarczy zobaczyc jak sie zachowuja ludzie kiedy braknie im argumentow na swoje bajki

    •  

      pokaż komentarz

      tak

      @gorzki99: a gdzie ja pisałem cokolwiek o róznicach w mięsie kurczaka i gołębia :D Nawet czytać ze zrozumieniem nie potrafisz.

      Mięso strzyka się między innymi po to żeby rozprowadzić równo przyprawy, utrwalić oraz żeby nie było suche po upieczeniu :D

      A ty się zastanawiasz czemu dziadziuś nie nastrzykiwał mięsa na rosół.

      Bardzo inteligentny jesteś :D
      Odpowiem ci żeby główka nie bolała. Jaki sens miałoby nastrzyknięcie mięsa z którego wygotowujemy wszystkie składniki ? Czyli sama solanka również przedostałaby się do rosołu więc po co miała by tam być ? :D Temat był o wędlinach i mięsach gotowych a ty wyjeżdżasz... z rosołem

    •  

      pokaż komentarz

      Podaj podstawe prawną, z której wynika że producent ma obowiązek informowania o fakcie nastrzykiwania przy nieprzetworzonym mięsie.

      @Neurohaox: podstawą prawną jest obowiązek informowania o składzie produktu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Strzelec_Kurpiowski: podstawa prawna którą podał Grzesion obowiązywała od października 2011, ale pomimo tego dwa lata później w guardianie ukazał się artykuł
      https://www.theguardian.com/world/2013/dec/06/supermarket-frozen-chicken-breasts-water
      Kilka z ważniejszych cytatów

      It is not illegal to sell chicken with added water so long as it is declared.
      The legality hangs on whether the chicken is defined after tumbling with water as a "preparation" or a "product" that no longer retains the characteristics of raw meat.


      Pisząc więc

      Pompowanie wodą mięsa nie jest legalne, gdy się o tym nie informuje.
      Pełna zgoda, ale czy wiedziałeś o tym że woda może być dodawana tak czy siak, tylko do pewnego momentu nie są zobligowani do podawania tej informacji? Stąd było moje pytanie o podstawe prawną.

      Drugą rzeczą jaka wynika z artykułu, jest to że owszem nie wolno sprzedawać mięsa z dodaną wodą (tutaj obowiązuje jeszcze inny przepis mówiący o maksymalnej zawartości dodanej wody https://www.foodnavigator.com/Article/2016/08/02/Study-establishing-water-uptake-during-chicken-processing ), jeśli się o tym nie informuje. Z tego co zrozumiałem problem pojawia się w momencie interpretacji czy dodawana woda jest traktowana jako naturalny proces przygotowania mięsa, czy jako ingerencja w skład produktu. I można się domyślić jak jest interpretowana przez producentów. Tego ile wody się dodaje klient nie jest w stanie ustalić, a etykiety wyglądają tak jak wstawiałem w pierwszym poście. Stąd tak jak pisałem na początku, klient może nie "jest dymany" dokładnie tak jak w/w firma, ale zarówno w Wielkiej Brytanii jak i Holandii podjęto odpowiednie kroki w celu zbadania procederu. U nas tylko zapewnienia, że u nas nikt tak nie robi i wyzwiska wściekłego mirka specjalisty.

      Tutaj fragment o dowolnej interpretacji

      A spokesman for the regulator said: "This is a complex area of EU food law which, as the European commission itself has acknowledged, is subject to interpretation.

      "The FSA is investigating and working with local authorities to visit relevant premises in the UK to … to identify the precise legal status under regulations."

      But the official who led for the FSA until recently on water in chicken, former head of authenticity Dr Mark Woolfe, expressed surprise that any doubts were being raised in the UK over the interpretation of the law.

      The arguments being put forward by industry and retailers were "at odds with the interpretation of the European commission and many other member states", he said.

    •  

      pokaż komentarz

      podstawa prawna którą podał Grzesion obowiązywała od października 2011, ale pomimo tego dwa lata później w guardianie ukazał się artykuł
      https://www.theguardian.com/world/2013/dec/06/supermarket-frozen-chicken-breasts-water
      Kilka z ważniejszych cytatów


      @Neurohaox: umiesz czytać? To dotyczy kurczaków mrożonych i tzw. glazury lodowej na nich. Tyle że sklepy muszą podawać ile jest tej glazury procentowo.

      Z tego co zrozumiałem problem pojawia się w momencie interpretacji czy dodawana woda jest traktowana jako naturalny proces przygotowania mięsa, czy jako ingerencja w skład produktu.

      Mięso można myć, ale nie można go nastrzykiwać wodą.

      Stąd tak jak pisałem na początku, klient może nie "jest dymany" dokładnie tak jak w/w firma, ale zarówno w Wielkiej Brytanii jak i Holandii podjęto odpowiednie kroki w celu zbadania procederu.

      Tylko podaj jak ten proceder wygląda. Piszesz pod znaleziskiem o pompowaniu wodą, a teraz piszesz coś o naturalnym przygotowaniu mięsa, a wstrzykiwania solanki nijak nie można uznać za naturalne przygotowanie mięsa do sprzedaży.

      Jak masz jakieś konkrety, to je podaj, jak nie, to nie zawracaj głowy.

      Swoją drogą, jeśli twierdzisz, że można wstrzykiwać wodę do mięsa, to napisz czemu typ ze znaleziska został skazany gdy to robił.

    •  

      pokaż komentarz

      @Strzelec_Kurpiowski:

      umiesz czytać? To dotyczy kurczaków mrożonych ...
      Ja potrafię, ale ty masz problemy z myśleniem, albo nie rozumiesz co tam jest napisane. Tumbling to inna metoda na dodawanie wody do mięs, ale co do zasady i w kwestii przepisów o których była mowa jest to dokładnie ten sam proceder.
      o chicken tumbling możesz przeczytać tu https://www.theguardian.com/environment/2013/dec/06/chicken-tumbling-water-industrial-practice-additives

      To raz, a dwa odnosiłem się do wskazania przez was podstawy prawnej tj rozporządzenia ue nr 1169/2011

    •  

      pokaż komentarz

      @Strzelec_Kurpiowski:

      Jak masz jakieś konkrety, to je podaj, jak nie, to nie zawracaj głowy.

      Już podałem, tutaj mowa o drugim przepisie który mówi o dodatkowej ilości wody

      European legislation (Commission Regulation (EC) No 543/2008) sets limits for ‘extraneous water’ to ensure consumers are not being sold water at the price of poultry meat.

    •  

      pokaż komentarz

      Już podałem, tutaj mowa o drugim przepisie który mówi o dodatkowej ilości wody

      @Neurohaox: no i co ten przepis o tej wodzie mówi? Ile może być jej dodanej legalnie?

      Ja potrafię, ale ty masz problemy z myśleniem, albo nie rozumiesz co tam jest napisane. Tumbling to inna metoda na dodawanie wody do mięs, ale co do zasady i w kwestii przepisów o których była mowa jest to dokładnie ten sam proceder. o chicken tumbling możesz przeczytać tu https://www.theguardian.com/environment/2013/dec/06/chicken-tumbling-water-industrial-practice-additives

      No to ale przecież tam napisano, że mięso po takim procesie musi być oznaczone inaczej jest to nielegalne.

      It remains legal to add water and additives to bind it in, even protein of other species, so long are they are declared on the label.

    •  

      pokaż komentarz

      @Strzelec_Kurpiowski:
      https://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/?uri=CELEX%3A32008R0543

      OZNACZANIE CAŁKOWITEJ ZAWARTOŚCI WODY W KURCZAKACH

      Zawartość wody i białka oznacza się zgodnie z metodami opisanymi w normach ISO (Międzynarodowej Organizacji Normalizacyjnej) lub innymi metodami analizy zatwierdzonymi przez Radę.

      Najwyższa dopuszczalna całkowita zawartość wody w tuszy będzie obliczona na podstawie zawartości białka w tuszy, która może być powiązana z zawartością wody fizjologicznej.

      Jest tam cały zbiór tabel, załączników na podstawie których można to obliczyć.

      Nie mniej tak jak pisałem, chcąc kupić fileta chciałbym móc coś takiego przeczytać

      niech konsument czyta etykiety i bierze te mięso, które nie ma w składzie wody.
      Ale na mięsach nieprzetworzonych znajduje się tylko niejasna informacja o klasie, co widać na pierwszym zdjęciu które wrzucałem. Ile jest w nim wody naprawde konsument nigdy nie ma faktycznej możliwości sprawdzić.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale na mięsach nieprzetworzonych znajduje się tylko niejasna informacja o klasie, co widać na pierwszym zdjęciu które wrzucałem. Ile jest w nim wody naprawde konsument nigdy nie ma faktycznej możliwości sprawdzić.

      @Neurohaox: ma możliwość, może sprawdzić to co dana klasa oznacza. Może też zainteresować się prawem które mówi o dopuszczalnych normach.

      Tak więc twoje twierdzenie o oszukiwaniu klientów upada.

    •  

      pokaż komentarz

      @Strzelec_Kurpiowski: no to ty obroń teraz tę tezę, że klient ma możliwość sprawdzić co dana klasa oznacza i powiedz mi ile wody jest w tym filecie Klasa A ze zdjęcia.

      pokaż spoiler no a poza tym jeszcze przed chwilą pisałeś, że gdyby jakakolwiek woda była dodawana do mięsa to by było napisane w składzie ... więc i tak już do czegoś w tej dyskusji doszliśmy

    •  

      pokaż komentarz

      no a poza tym jeszcze przed chwilą pisałeś, że gdyby jakakolwiek woda była dodawana do mięsa to by było napisane w składzie ... więc i tak już do czegoś w tej dyskusji doszliśmy

      @Neurohaox: jeśli jest napisana klasa, to jest też napisane ile jest wody, trzeba tylko umieć to odczytać. Poza tym są to bardzo małe wartości, rzędu 2% przy surowym mięsie, a przy mrożonym do 7%, ale robi się to po to, żeby na mięsie była warstwa lodu, bo inaczej skrystalizowałaby się na wierzchu się woda naturalnie występująca w mięsie, przez co mięso byłoby suche i niedobre.

    •  

      pokaż komentarz

      @Strzelec_Kurpiowski: to bardzo ciekawe, że na podstawie klasy mogłeś rozwikłać tę zagadkę, bo po mojemu klasy odpowiadają czemu innemu i niestety klient nie ma możliwości sprawdzeniaj informacji o zawartości wody.

      https://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/?uri=CELEX:32008R0543
      Artykuł 7

      Tusze drobiowe i kawałki tusz objęte niniejszym rozporządzeniem spełniają następujące wymogi minimalne w celu ich zaliczenia do klasy A i B: ...

    •  

      pokaż komentarz

      to bardzo ciekawe, że na podstawie klasy mogłeś rozwikłać tę zagadkę, bo po mojemu klasy odpowiadają czemu innemu i niestety klient nie ma możliwości sprawdzeniaj informacji o zawartości wody.

      https://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/?uri=CELEX:32008R0543
      Artykuł 7


      @Neurohaox: klient ma możliwość sprawdzenia zawartości wody, już to pisałem.

      Wystarczy, że będzie znał normy, które to regulują, w zależności od rodzaju mięsa i sposobu jego przechowywania.

    •  

      pokaż komentarz

      @Strzelec_Kurpiowski: Yhy, znając normę możesz wziąć do ręki dwa opakowania mięsa różnych producentów i wywróżyć. Pewnie potrafisz też na podstawie norm dotyczących emisji spalin stwierdzić które samochody emitują ich więcej, a które mniej.

  •  

    pokaż komentarz

    Pewnie za mocno targował, spuścili z ceny, ale solanką napompowali. :) Janusz dorzucił swoją solankę i lypa. Ciekawe ile tego przpuścił przez swój zakład :)

  •  

    pokaż komentarz

    Kiedyś to były kurczoki, tera to sama woda i pazury.

    źródło: dezald.com

  •  

    pokaż komentarz

    Jedynie nie nastrzykuje sie podudzia z kurczaka, samo w sobie jest soczyste i ma delikatna warstwe tluszczu. Reszta leci przez maszyne do peklowania i sa to:
    - wszystkiego rodzaju filety, ktore beda uwedzone lub upieczone. ( kurczak, ges, jelen, dzik)
    - wszystkie kurczarki "z rozna", po peklowaniu sa przyprawiane dodatkowo "z gory".

    Filety z kaczki i kaczora (wedzone ze skora) najlepiej peklowac przez wrzucenie do " wody peklujacej" dzien przed wedzeniem.

    Nie pekluje sie surowego miesa, ktore ma zostac dostarczone do klienta, poniewaz szybciej traci date przydatnosci do spozycia.
    Nie chodzi tu o oszukanie klienta, ale o dostarczenie mu produktu - ktory po obrobce termicznej bedzie miekki i soczysty.

    •  

      pokaż komentarz

      @walusiek24: dokładnie tak jest. Widzę że kolega bardziej doświadczony. Ja nastrzykuje w domu prawie każda wędlinę. Zwłaszcza filety które są suche.
      Pozdro dla tych którzy myślą że jedzą wędliny od szwagra bez solanki. A czerwoniutkie są naturalnie xd