•  

    pokaż komentarz

    Przy budowlanych dobra rada dla wszystkich takich małych podwykonawców podwykonawców aby jeżeli mają najmniejsze podejrzenia czy zaległości nie wierzyli jak w bozię swojemu bezpośredniemu zleceniodawcy tylko informowali tego głównego i upewnili się na piśmie, że wie on ich udziale w projekcie i zaległościach. Imo jak ktoś chce być uczciwy i dba o swój interes to powinien o to zadbać.

    •  

      pokaż komentarz

      @sokotra: O nic nie zadba jak będzie miał pecha, taka branża. Sam interesowałem się tym za młodu, bo dużo osób z rodziny w tym siedzi, nawet zacząłem studia w tym kierunku, trochę myślałem też o prowadzeniu firmy, ale dałem sobie spokój po dłuższym namyśle. Żeby coś osiągnąć w tym zawodzie trzeba mieć mocne nerwy i samemu trochę oszukiwać gdzie się da.

      Dlatego na początku ważne jest szczęście, a potem choćby minimalna poduszka finansowa pozwalająca przetrwać chociaż jedną robotę gdyby nie wypaliło.

    •  

      pokaż komentarz

      O nic nie zadba jak będzie miał pecha

      @Murasame: idąc tym tokiem to po co w ogóle coś robić jak może być pech? Jakieś minimum staranności chyba można wykazać? Ja to znam z autopsji ale ciekawi mnie co blokuje w tym zakresie takiego małego podywkonawcę budowlanego, czego się obawia, co mu szkodzi sprawdzić czy został zgłoszony, poinformować że ma nie płacone?

    •  

      pokaż komentarz

      @sokotra: Najprawdopodobniej po prostu ktoś go wysłucha a potem oleje ciepłym moczem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Najprawdopodobniej po prostu ktoś go wysłucha

      @Murasame: ja prdl piszesz jakby miał sobie zadzwonić do inwestora i się pożalić lol. Poważna sprawa a ty sobie jaja robisz z ludzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @sokotra: No ale co ja poradzę, tak wygląda to środowisko, możesz się nie godzić na taką niesprawiedliwość, to bez znaczenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Murasame: opoznione platnosci sa codziennoscia w wiekszosci branz. Czy to oznacza, ze lepiej za nic sie nie brac? xD

    •  

      pokaż komentarz

      @Murasame:
      Na szczęście sporo się zmieniło na plus jeśli chodzi o bycie podwykonawcą i już tak nie rąbią ludzi.
      Ogólnie aktualnie największe ryzyko jest robić prywatnie i trafić na cwaniaka - utrata płynności i przeciągające się terminy są w stanie ubić większość niewielkich firm, stąd każdy idzie na ugody, bo wiadomo jak ciągną się sprawy sądowe. Po kilku nieprzyjemnych doświadczeniach firma w której robię działa tylko w obrębie zamówień publicznych, b2b i zleceń ze spółdzielni/wspólnot.
      Z tą poduszką finansową to szczerze mówiąc trochę nie wiem jak to ogarnąć, skoro dla małej, kilkuosobowej firmy trzeba by było kisić na koncie ze sto kafli, bo tyle jedna, kilkutygodniowa robota potrafi wymagać, głównie w materiale.

    •  

      pokaż komentarz

      @bullsh1t: Ale co chcesz zrobić? Rząd ma to w dupie, a wielkie firmy na tym korzystają.

    •  

      pokaż komentarz

      @coach_przegrywu:
      Na pewno jest lepiej, głównie ze względu na to, że nie ma już tylu ludzi do pracy co kiedyś. Raz czy drugi się zrobi kogoś w konia, a potem już nie będzie z kim współpracować, dlatego większe firmy trochę inaczej podchodzą do tego tematu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Murasame:
      Też po kilku aferach zmieniło coś się w przepisach i podwykonawca nie może być tak jawnie rąbany jak kiedyś (wstrzymanie kasy dla wykonawcy generalnego), ale ja nie jestem specem od przepisów i dokładnie nie wiem jak to wygląda ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @sokotra k#!%a debil... Chociaż jeden znak intepunkcjny... Który pozwoli to przeczytać

    •  

      pokaż komentarz

      @sokotra: taka branża, jeden drugiego itd... oby doszli swego.

      pokaż spoiler oni nawet na patchcordach pisza po ichniemu to komu się żalić i po jakiemu.

    •  

      pokaż komentarz

      @sokotra: @Murasame: Sam się interesowałem, nawet zacząłem studia ( w domyśle nie skończyłem) człowieku prawo obecnie jest nawet prostsze. Piszesz bezzwłocznie pismo, do inwestora bezpośrednio (nie do generalnego wykonawcy chińczyków), że jesteś podwykonawcą Z na inwestycji Y masz umowę i zaległą fakturę na wykonane prace + kwit wykonanych prac wymagany umową z Z (protokół rzeczowo-finansowy). Wałki o których piszesz skończyły się przed euro 2012. W tym przypadku chiński GW zachował się ok, polski podwykonawca kantował. Prosta reakcja zamiast czekania zanim cała kasa została rozliczona wszystko by załatwiła. Jak cała kasa się rozeszła to do kogo są roszczenia- do złodzieja- najtrudniej.

    •  

      pokaż komentarz

      @dwiqpl: Szkoda, że piszesz to pod znaleziskiem, które jednak świadczy, że to takie proste jak piszesz nie jest xD

    •  

      pokaż komentarz

      @Lord_the_stroyer: Ty za to wygrałeś je w totka i użyłeś ich w jednym zdaniu. Choć nie wiem czy to zdaniem nazwać bo ma dziewięć kropek. xD

    •  

      pokaż komentarz

      @sokotra: Co niby generalnego wykonawcę interesuja takie firmy podnajete przez podwykonawców?
      Generalny może wiedzieć i płacić podwykonawcy na czas a to czy on płaci na czas swoim zleceniobiorca czy pracownika to już nie jego odpowiedzialność i zmartwienie.

      Ty musisz się sam sądzić z takimi januszami co może ciągnąć się latami a podatki z faktur czy swoim pracownikom trzeba też zapłacić.

    •  

      pokaż komentarz

      @Murasame: opoznione platnosci sa codziennoscia w wiekszosci branz

      @bullsh1t: w Polsce to standard chyba w każdej branży. Mam niewielką firmę programistyczną, ale świadczymy dość zaawansowane usługi i piszemy duże i wymagające aplikacje - finanse, marketing i te sprawy. Do tej pory współpracowaliśmy głównie z firmami Brytyjskimi i Amerykańskimi i trochę się odzwyczaiłem od polskich standardów. Generalnie faktura wystawiona pierwszego była opłacana uwaga - pierwszego. Mimo terminu płatności 14 dni. Gdy zdarzył się „poślizg” 1-2 dniowy i przelew nie wyszedł w dniu wystawienia faktury to zawsze przepraszali (nie wiem za co, no ale chyba takie mieli przyjęte standardy).

      Obecnie zaczęliśmy współpracę z Polską spółką i jest to śmieszne i smutne, bo przypomniały mi się czasy gdy pracowałem dla polskich Januszy biznesu na etacie. Faktura wystawiona pierwszego, termin płatności 14-dni (nie robi mi to różnicy) i co? Przez tydzień po terminie trzeba się prosić i upominać. Finalnie przelew przychodzi około 20, gdzie w teorii już 3 tygodnie powinienem mieć kasę za pracę.

      Ja ludziom muszę płacić i gdybym nie miał dużego buforu to moi pracownicy i firmy z którymi współpracuje też dostałyby kasę po terminie, ewentualnie kredyt i w końcu długi

      Jestem chyba wyjątkiem, bo tak mnie nauczyła współpraca z zagranicznymi kontrahentami, że faktury wystawione pierwszego opłacam pierwszego i z głowy. Oni zadowoleni i ja zadowolony, bo jestem na czysto. Zero stresu, polecam

    •  

      pokaż komentarz

      @Murasame: Ignorantia iuris nocet (łac. nieznajomość prawa szkodzi). Może nie, żebym się przechwalał, ale pod moim kierownictwem wybudowałem najwyższy obiekt roku 2019 w Polsce i przychodzili Gienek i Mietek bo ich szef oszukał. Mówiłem, napiszcie pismo do firmy, wiem pracowaliście na tej budowie. Sprawa się rozwiązywała zanim zdążyli wysłać pismo bo szef zrozumiał, że posiedli wiedzę jak sobie mają prawnie postąpić. Wracali z podziękowaniami.

    •  

      pokaż komentarz

      @restecp: mam podobne podejście, płacę i mam z głowy. Niestety większość firm płaci ostatniego dnia albo po terminie. A państwowe to w ogóle chcą 60 dni na płatność, bo tak.

    •  

      pokaż komentarz

      opoznione platnosci sa codziennoscia w wiekszosci branz.

      @bullsh1t: Najgorsze jest to, że jak się chcesz przed tym zabezpieczyć, to najlepszy sposób na utratę roboty. Bo najlepszym sposobem żeby nie dostać roboty było... wysłać umowę zabezpieczającą terminy i konsekwencje niepłatności. W sumie takim zapisem odstraszającym każdego był zapis, że prawa do projektu przechodzą po opłaceniu faktury, a nie otrzymania projektu. Po prostu murowane że "zadzwonią później". A mówimy tu o pracach nie na dziesiątki tysięcy, a takich mniejszych nawet po kilkaset zł, czy może kilka tys. czasem.

      I teraz tak. Z jednej strony dobrze, bo to taki filtr na cwaniaków po którym od razu poznasz że mogły być problemy. Z drugiej, no z drugiej strony nie masz żadnej roboty. Możesz poświęcić na inny projekt, ale klient okazuje się reagować alergicznie podobnie na takie zapisy.

      I tu cholera trzeba mieć trochę tego szczęścia co pisze @Murasame: Ty się przygotowujesz, zabezpieczasz na różne przypadki, a potem słyszysz od klient "a to nie, dziękujemy". No to co mogłeś zrobić innego, żeby zależało to tylko od ciebie.

    •  

      pokaż komentarz

      @sokotra jak ktoś chce dbać o swój interes, to żąda zgłoszenia go do generalnego i inwestora PRZED zawarciem umowy o podwykonawstwo.

    •  

      pokaż komentarz

      @Murasame: Szkoda ze pomyślałeś ze trzeba robić wszystko z głowa, rzetelnie i pobierać zaliczki w miarę wykonywanych prac. Poduszkę finansowa musisz sobie samemu zdobyć. Choćby zyskiem:)

    •  

      pokaż komentarz

      @sokotra:

      Niech się nauczą milestone payment i tyle w temacie.

    •  

      pokaż komentarz

      A państwowe to w ogóle chcą 60 dni na płatność, bo tak.

      @dudi_: A co najciekawsze - oni mają budżet i środki na te faktury, więc mogliby opłacić od razu. Firma prywatna często sama czeka na płatności od kontrahentów, ale budżetówka?

    •  

      pokaż komentarz

      Co niby generalnego wykonawcę interesuja takie firmy podnajete przez podwykonawców?
      Generalny może wiedzieć i płacić podwykonawcy na czas a to czy on płaci na czas swoim zleceniobiorca czy pracownika to już nie jego odpowiedzialność i zmartwienie.


      @m0rgi: jeżeli chodzi o prace budowlane to przeczytaj najpierw przepisy to się dowiesz co go obchodzi. Chyba lepiej jak mały podwykonawca dostanie kasę wprost od inwestora niż potem potem będzie się ciągał ze swoim zleceniodawca, który kase przepuścił. Ale jak się nie chce do przepisów zajrzeć to się kończy takim pitoleniem jak tu wyżej, że się nic nie da, że to że sramto. A zrobił którykolwiek cokolwiek, żeby się zabezpieczyć jak mówię? Nie, robi wystawia faktury mimo, że za pierwszą ma już nie zapłacone. Ani ty ani ci wyżej nie macie żadnego wytłumaczenia czy wymówki na to dlaczego podwykonawca budowlany nawet nie raczy korzystać z tego co mu daje prawo, tylko biadolenie aj po co coś robić jak i tak nic z tego. Widzisz tego miłego pana, on sobie myślał, że jak IAS zamawia to bezpieczne a zadbał o swoje zgłoszenie? Nie. Wszyscy jak w bozię zawierzyli ślepo jakiemuś randomowi z Poznania wiedząc jakie wały w naszym kraju odchodzą. Od ostatnich afer są nowe przepisy ale po co korzystać, jakoś to będzie.

    •  

      pokaż komentarz

      jak ktoś chce dbać o swój interes, to żąda zgłoszenia go do generalnego i inwestora PRZED zawarciem umowy o podwykonawstw

      @matti82: co nie zmienia faktu, że jeżeli nawet to zawalił to może o swoim udziale poinformować go w trakcie.

    •  

      pokaż komentarz

      Sam się interesowałem, nawet zacząłem studia ( w domyśle nie skończyłem)

      @dwiqpl: ja nie mam studiów tylko praktykę w tym względzie ale jak widzisz wszyscy wyżej mądrzejsi. Zawsze biadolą a jak zaczniesz się dopytywać co zrobili z rzeczy, które obecne prawo im daje to się okazuje, że nic, bo tak, robili, fakturowali i się nawet nie zainteresowali czy inwestor wie cokolwiek. A prawo jest teraz takie, że to oni inwestora mogą łatwo naciągnąć a nie tylko dostać co im się należy. Ale niech robią co chcą i wyjdzie jak zawsze.

    •  

      pokaż komentarz

      Niech się nauczą milestone payment i tyle w temacie.

      @R2D_Z_Chicago: wystarczy żeby pare paragrafów przeczytali i je wykorzystywali ale po co lepiej tradycyjne a bo my myśleli....bo on obiecał a my podpisali. Nigdy pewności nie ma na 100% ale lepiej robić coś niż nic chyba.

    •  

      pokaż komentarz

      @sokotra: Wszelkie aneksy podwykonastwa itp powinny byc zgłaszane głównemu inwestorowi. On powinien przelewac pieniadze na subkonta, on ten powinien dokonywac odbioru z reszta firm. Nie było by kantowania. Nikt tak w c$?!? drugiego człowieka nie zrobi jak Polak Polaka. Jeszcze jak słyszysz od starych ramol,i o ten to zaradny, ten umie sie ustawić. Mam ochote tak w pysk przypier.. aby sie kopytami nakrył. Pochwalanie kradieży i oszustwa. Masz syneczku tatuś czy wujek Ci laptoka na komunie kupił. Ciezko na to zapracował. Tatusiu, a moj kolega nie dostanie prezentów, i komornik mu dom chce zabrac, bo jakis pan mu za prace nie zapłacił. W Polsce nie ma powszechnego społecznego potępienia kanciarzy i oszustów. Bardzo źle.

  •  

    pokaż komentarz

    Tylko idiota w dzisiejszych czasach w Polsce - zgadza się przyjąć i wykonać zlecenie na gębę.

    Umowa z zabezpieczeniem wekslowym, karą umowną - wszystko z poświadczeniem notarialnym i zarejestrowane w sądzie.

    To podstawa.

    Teraz pozostaje wykonawcy tylko sprzedać dług profesjonalnej firmie windykacyjnej i oni się tym zajmą.

    •  

      pokaż komentarz

      @staszaiwa:

      Umowa z zabezpieczeniem wekslowym, karą umowną

      No, a następnie wystawienie weksla przez osobę prawną, która jest spółką celową ( ͡° ͜ʖ ͡°) Piękne

      Chcesz mieć 100 procent pewności? Wpłata umowionej kwoty do depozytu sądowego. Tylko kto się na to zgodzi (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      pokaż komentarz

      @staszaiwa: @fierce: Wy chyba trollujecie. Nic nie ma w artykule o umowie niepisanej. A obecne prawo jest bardzo bliskie do depozytu sądowego. Inwestor ma prawo żądać od Generalnego wykonawcy, GW ma uzyskać od wykonawców oświadczenia o niezaleganiu z płatnościami. Jeśli inwestor dostaje pismo od Cesiek&tadzik.konsulting, że im GW nie płaci to bardzo chętnie są wstrzymywane płatności na poczet Cesiek&tadzik.konsulting, aż do wyjaśnienia. Jest podstawa prawna, nikt nie lubi się za szybko pozbywać kasy.

    •  

      pokaż komentarz

      @staszaiwa: @fierce:

      Milestone payment. Raz w tygodniu część umówionej kwoty nie ma kasy w piątek nie ma pracy w poniedziałek¯\_(ツ)_/¯

  •  

    pokaż komentarz

    Najgorsze w tym syfie jest to, że takie nieuczciwe firmy są bezkarne. Płacą, albo i nie płacą - jak im pasuje. Jak nie zapłacą, to nic im nie grozi, w najgorszym razie zapłacą należność po wyroku. Zanim będzie wyrok, trzeba zapłacić podatki, utrzymać płynność finansową firmy, opłacić prawnika i przetrwać wszystkie odwołania i zażalenia, które będzie składała w sądzie nieuczciwa firma.
    Zatory płatnicze to prawdziwa zmora naszej gospodarki. W niektórych branżach terminy płatności mają ponad 90, a i to nie jest gwarantem, że zleceniodawca zapłaci i kiedy.

  •  

    pokaż komentarz

    No niestety rozliczenia między firmami wyglądają blado w każdej branży, nawet tych innowacyjnych i wielce bogatych. Każdy ociąga się z płaceniem ile tylko się da, a jak mają takiego właśnie małego misia bez prawników na podorędziu, to im się faktury opłaca jako ostatnim, często miesiące po terminie.

    Ileż to mnie firm tak robiło i... ilu firmom ja przez to płaciłem z opóźnieniami. Bo to niestety efekt kuli śnieżnej. Przy produkcji, pracownikach i średniej działalność - nawet jedno/dwa większe zlecenia bez zapłaty blokują wypłacalność. Ktoś jedzie na marży 10%, robi duże zlecenie, ludziom trzeba zapłacić, materiał kupić, a 10% to aż miesiąc. Nie zapłacą rok i trzeba mieć spory zapas gotówki żeby to trzymać. Wielce "Boga za nogi złapałeś", a to krzak który się zwija, a z czego ściągać nie ma. Nie warto, szczególnie wchodzenie we współpracę z czymkolwiek co ma w sobie fundusze europejskie. Niestety, tak to działa, że jeśli ktoś dostał tam gruby hajs to znaczy, że raczej szybko się zawinie jak tylko papierki uzupełni. Najgorsze krzaki.

    Dlatego u siebie dawno temu olałem niesprawdzonych kontrahentów na duże pieniądze. Wolę mniej, ale bezpieczniej. Bo te wszystkie zapiski w umowach można sobie wsadzić w dupala jak ktoś cię wywali na pół miliona, firma upadnie, a komornik może najwyżej sobie popukać do pustych drzwi i to najwcześniej po jakichś minimum dwóch latach i kolejnym roku na licytację jeśli cokolwiek jest, bo że konta puste to pewnik. Tylko poważni kontrahenci, a ci którzy wydają się poważni - wchodzić małymi kroczkami. Jeśli jakikolwiek kontrakt, jakakolwiek umowa, jakakolwiek nieopłacona faktura może zaburzyć w stopniu znacznym działalność twojej firmy - nie bierz tego, nigdy. Bo raz, dwa, może i 100 się uda, ale jak trafisz źle to wtopisz urobek życia.

  •  

    pokaż komentarz

    Bądź złodziejem. Wygraj przetarg bo złożyłeś niedorzeczną kwotę wykonania jakiejś usługi, weź podwykonawców, zrealizuj przedsięwzięcie ich siłami. Kasa zostaje dla ciebie.
    Dlaczego w tym kraju k*&^wy i złodzieje mają takie możliwości? Gdzie są pieprzone służby?