•  

      pokaż komentarz

      @szunis: A czemu ma mówić innego niż do tej pory, skoro aktywność słoneczna od dekad maleje, a temperatury wciąż rosną?

    •  

      pokaż komentarz

      A co powie na to @szunis, gdy się dowie, że brak plam na słońcu oznacza, że klimat na ziemi powinien się ochładzać a mimo to średnia temperatura na ziemi notuje kolejne rekordy?

    •  

      pokaż komentarz

      a przeczytaj artykuł
      @szunis: Ale co w tym artykule konkretnie? Masz na myśli informację o tym jednym rosyjskim naukowcu, który - wbrew wszystkim innym - twierdzi, że zaraz czeka nas "małe zlodowacenie"?

    •  

      pokaż komentarz

      @btr: Problem polega na czym innym. Minimum aktywności Słońca, które zostało stwierdzone nie wiąże się jeszcze z wymiernymi efektami na naszej planecie, bo docierające do nas obecnie promieniowanie zostało wygenerowane jeszcze w okresie, gdy była ona wyższa.

    •  

      pokaż komentarz

      Minimum aktywności Słońca, które zostało stwierdzone nie wiąże się jeszcze z wymiernymi efektami na naszej planecie, bo docierające do nas obecnie promieniowanie zostało wygenerowane jeszcze w okresie, gdy była ona wyższa.
      @Nitfluad: Nie rozumiem tej teorii. Promieniowanie słoneczne dociera do nas przecież w osiem minut? Skąd więc te minimum 70 lat opóźnienia od czasu gdy aktywność słoneczna zaczęła spadać?

    •  

      pokaż komentarz

      @btr: Myślę, że nie rozumiesz dlatego, bo najprawdopodobniej uważasz promieniowanie słoneczne i światło (światło widzialne) za tożsame pojęcia. Spotkanie tego pierwszego z powierzchnią planety o nierównomiernym albedo powoduje częściową absorpcję energii, która w chwili niższej aktywności gwiazdy ma szansę na „ucieczkę” z miejsca dotychczasowego pobytu - oceanów i im podobnych. Teraz, gdy całkowita wartość wypromieniowywanych przez Słońce cząsteczek jest niska możliwość delikatnego spowolnienia wzrostu średnich temperatur się zwiększa. I to będzie (jeśli wystąpi) jedyny zauważalny efekt tejże sytuacyi.

    •  

      pokaż komentarz

      @btr: > > Masz na myśli informację o tym jednym rosyjskim naukowcu...

      Ale ten wątek dotyczy jednej małej dziewczynki, wykorzystywanej przez wielu perfidnych wpływowych ludzi

    •  

      pokaż komentarz

      @vandrash: bardziej śmieszą mnie internetowi idioci, którym uroiło się, że dziewczynka jest "wykorzystywana" przez tajemne siły.

    •  

      pokaż komentarz

      dziewczynka jest "wykorzystywana"

      @ghostface: a prawda jest ze Greta jest wykorzystywana przez Aspergera i jego zespol

    •  

      pokaż komentarz

      @ghostface: Nie tajemne siły, tylko lobby ekologiczne. To ogromny biznes.

    •  

      pokaż komentarz

      @dengue: wygląda tez jakby Down i jego zespol maczal w niej palce

    •  

      pokaż komentarz

      @Holyto:

      To ogromny biznes.

      Jego wielkość jest ułamkiem wielkości biznesu petrochemicznego, który manipuluje idiotów, żeby nie wierzyli w globalne ocieplenie i atakowali ludzi, którzy próbują zwrócić uwagę na problem.

    •  

      pokaż komentarz

      @DziobakApokalipsy_: te "rekordy" to są w granicy błędu pomiarowego, te "rekordy" to średni wzrost o 0,1C. Widzę tutaj duże pole do popisu i kreatywnych pomiarów żeby to wyszło. Generalnie żadna to zmiana

    •  

      pokaż komentarz

      @ghostface nikt nie powiedział "tajemne siły" ty to powiedziałeś, a raczej napisałeś i chcesz żebysmy traktowali cię poważnie?

    •  

      pokaż komentarz

      @btr: A zmienoa soe kat nachylenoa osi obrotu wiec temp rosnie ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @ghostface: I właśnie dlatego jesteście mało wiarygodni w tym co robicie. Wyzywacie ludzi od "idiotów" i podniecacie się wykorzystywaniem dzieci. Jeżdżę na LPG i nie zostawiam w krajach 3-go świata takich kraterów. Ekologia fhuj.

    •  

      pokaż komentarz

      @ghostface: Kolejny foliarz ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @szlovak:

      nie kumam związku miedzy twymi wypowiedziami. Aktywność słoneczna jest wprost powiązana z ilością Energi jaka dociera do ziemi.
      Energia docierająca do ziemi to znacznej mierze światło widzialne. czas dodarcia to kilka minut.
      Albedo planety to stopień odbicia. To nie ma nic wspólnego z ilością Energi docierająca do ziemi a raczej z tą ”która zostaje u nas”. Aktywność słoneczna ciągle maleje od wielu wielu lat.

      Co masz na myśli twierdząc ”ocierające do nas obecnie promieniowanie zostało wygenerowane jeszcze w okresie, gdy była ona wyższa” ?

    •  

      pokaż komentarz

      @ghostface: Sam jestes pozytecznym idiota skoro wierzysz w antropogenicznosc ocieplenia. Dzieki takim jak ty ktos napycha sobie kieszenie gowno inwestycjami pseudoekologicznymi.

    •  

      pokaż komentarz

      @bibsz: ja tego nie pisałem, ale skomentuję. Energia jaka idzie ze słońca ma szerokie spektrum, od rentgena aż do promieniowania cieplnego i każda długość fali ogrzewa planetę. Tyle, że pole magnetyczne i atmosfera wycina na szczęście wszystko praktycznie powyżej UV-A.

      Taka ciekawostka, misja na księżyc USA była ryzykowna, bo wystarczyłby jeden rozbłysk ze słońca, w czasie kiedy jest plama słoneczna i nikt by z tego księżyca już nie wrócił, dostały zabójczą dawkę promieniowania gamma i po zawodach. Księżyca nie ma pola magnetycznego , a jest już poza działaniem pola ziemi. Misje z kolej na orbicie ziemi są jeszcze bezpieczne, chociaż astronauci dostają tam więcej promieniowania.

    •  

      pokaż komentarz

      @btr: Co jest ukryte pod pojęciem aktywność?
      Moc?

    •  

      pokaż komentarz

      @btr maleje odkąd zaczęliśmy badać. Zobacz ile to lat a potem sprawdź jaki to ulamek czasu naszego zycia na ziemi.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale ten wątek dotyczy jednej małej dziewczynki, wykorzystywanej przez wielu perfidnych wpływowych ludzi

      @vandrash: Taka mała to ona nie jest. 16 lat to jeszcze dziewczynka?

    •  

      pokaż komentarz

      @btr:

      Ale co w tym artykule konkretnie? Masz na myśli informację o tym jednym rosyjskim naukowcu, który - wbrew wszystkim innym - twierdzi, że zaraz czeka nas "małe zlodowacenie"?

      Nie wchodząc w różnice światopoglądowe (które są istotne, gdyż decydują o tym jak postrzegamy rzeczywistość), chciałbym abyś wiedział, że prawdy nie ustala się demokratycznie, nawet 1000 naukowców może się mylić, a rację mieć jeden.

      W czasie wojny postanowiono poprawić przeżywalność bombowców, powiedzmy że B-17. Inżynierowie więc analizowali rozkład przestrzelin w samolotach wracających z misji, by wzmocnić te miejsca kadłuba, gdzie dziur było najwięcej. Tylko jeden inżynier się sprzeciwił i przedstawił koncepcję, że widocznie te miejsca gdzie dziur jest najwięcej nie są takie ważne i samolot daje radę wrócić. Że trzeba wzmocnić te miejsca, gdzie dziur jest mniej - bo są to miejsca wrażliwe. Miej to na uwadze, gdy będziesz się wdawać w dyskusję dotyczących zmian klimatu.

    •  

      pokaż komentarz

      @btr: Już by chcieli więcej gazu sprzedawać ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @szlovak:

      faktycznie sorry :)

      Skoro tak już się - spektrum szerokie ale energia z różnych zakresów jest różna.
      W świetle widzalnym jest najwieksza - potem stopniowo maleje w kierunku mikrofal.
      Powyżej ultrafioletu juz praktycznie niewiele jest.
      Wyrzuty koronalne aczkolwiek bardzo niebezpieczne nie nalezą do ze tak powiem co stałego widma słońca.

    •  

      pokaż komentarz

      @Aou: ale co to zmienia od kiedy badamy? Skoro ilość energii docierającej do ziemii spada, to temperatury na ziemii też powinny spadać

    •  

      pokaż komentarz

      @btr: @DziobakApokalipsy_: Akurat do lat '80 aktywność słoneczna była silnie skorelowana z temperaturą na naszej planecie. Jak weszła do gry polityka, to się okazało, że jednak trochę trzeba pozmieniać wykresy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Nitfluad: cząsteczki wiatru słonecznego z ewentualnym wpływem na pole magnetyczne Ziemi docierają w okolice Ziemi w ciągu 2-4 dni. Może to nie 8 minut, ale nadal nie rozumiem co miałoby docierać do Ziemi ze Słońca z jakimś wielkim opóźnieniem o którym piszesz.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jarek_Bzoma: trochę przekręciłeś z tym "gdzie dziur najmniej", ale ogólnie historia bardzo pouczająca i dobrze, że ją przytoczyłeś, bo elegancko pokazuje, jak łatwo jest nie zwrócić uwagi na kluczowy czynnik,czyli, że badano samoloty, które wróciły, a więc te, które nie zostały skutecznie uszkodzone.

    •  

      pokaż komentarz

      @uhu8: Nie piszę o żadnym wielkim opóźnieniu, po prostu musi minąć pewien czas zanim Ziemia przestanie odczuwać wpływ wyższej niż obecna (nawet stale malejąca) aktywności słońca. Jest to spowodowane specyfiką samej planety, która więcej energii pochłania niż odbija i składem atmosfery (ze wszystkimi domieszkami, głównie gazami cieplarnianymi).

    •  

      pokaż komentarz

      @Pantokrator: Dziękuję za przeczytanie. Pisałem z pamięci. Chodziło mi tylko o to, że można mieć rację będąc w mniejszości a nawet samemu. Trzeba mieć to na uwadze także w dyskusjach dotyczących zmian klimatycznych.

    •  

      pokaż komentarz

      te "rekordy" to są w granicy błędu pomiarowego, te "rekordy" to średni wzrost o 0,1C. Widzę tutaj duże pole do popisu i kreatywnych pomiarów żeby to wyszło.

      @szlovak: czemu kłamiesz?

    •  

      pokaż komentarz

      @Nitfluad:

      Minimum aktywności Słońca, które zostało stwierdzone nie wiąże się jeszcze z wymiernymi efektami na naszej planecie, bo docierające do nas obecnie promieniowanie zostało wygenerowane jeszcze w okresie, gdy była ona wyższa.

      Bzdura. Wtedy się rozsypuje skrzętnie budowana korelacja między temperaturą w zeszłych stuleciach a aktywnością słoneczną. Np. przestaje się zgadzać Minium Daltona i Maundera.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie tajemne siły, tylko lobby ekologiczne. To ogromny biznes.

      @Holyto: a lobby paliwowe nie ?

    •  

      pokaż komentarz

      @btr: Nie przeczę, że efekt cieplarniany może tu działać, ale to nie takie proste. Oceany, lądolody, fauna i flora morza, są dosyć bezwładne. Nie zmienią się w "8 minut".

    •  

      pokaż komentarz

      @szunis: A czemu ma mówić innego niż do tej pory

      @btr: To Greta wiedziala juz o tym (o Sloncu) od dawna?

    •  

      pokaż komentarz

      @joannadeli: Nie mam pojęcia co wie Greta, wiem że naukowcy wykluczyli to, że Słońce stoi za obserwowanym wzrostem temperatur dawno temu, a ten artykuł (nie licząc clickbaitowej wstawki o rosyjskich naukowcach) generalnie potwierdza, że takiego związku nie ma.

    •  

      pokaż komentarz

      @szunis: jak to co, to przez zbyt wolna wymianę pieców w Krakowie

    •  

      pokaż komentarz

      @szybki_zuk: czemu oskarżasz bezpodstawnie o kłamstwa?

    •  

      pokaż komentarz

      A zmienoa soe kat nachylenoa osi obrotu wiec temp rosnie ;)
      @ozzmann: W jakim tempie przebiegają zmiany temperatury związane ze zmianami orbitalnymi i jaki powinien być obecny kierunek tych zmian?

    •  

      pokaż komentarz

      @szlovak: Nie bezpodstawnie. To jest kłamstwo po prostu. Do sprawdzenia w google w kilka sekund. Trzeba wstydu nie mieć, żeby tak idiotycznie kłamać.

    •  

      pokaż komentarz

      Co jest ukryte pod pojęciem aktywność?
      @kosmk: Moc na jednostkę powierzchni.

    •  

      pokaż komentarz

      @joannadeli: Zmiana aktywności słońca niczego tu nie zmieni.

    •  

      pokaż komentarz

      @joannadeli: Zmiana aktywności słońca niczego tu nie zmieni.

      @szybki_zuk: Odwazne stwierdzenie ze aktywnosc Slonca nie wplywa na klimat na Ziemi. Masz wiecej takich rewolucyjnych teorii?

    •  

      pokaż komentarz

      @joannadeli: To nie jest odważne ani rewolucyjne stwierdzenie, tylk ocoś o czym naukowcy wiedzą od dziesięcioleci. Aha no i wracaj do podstawówki, bo nie umiesz czytać ze zrozumieniem. Wpływa, ale w niewielkim stopniu w porównaniu do takich czynników jak nasza emisja CO2.

    •  

      pokaż komentarz

      maleje odkąd zaczęliśmy badać. Zobacz ile to lat a potem sprawdź jaki to ulamek czasu naszego zycia na ziemi.
      @Aou: Potrafimy odtwarzać przeszłą aktywność słoneczną, poza tym teraz mamy bezpośrednie pomiary tego jak przebiega ocieplenie obecnie. Wiemy więc np., że temperatura rośnie, nasila się efekt cieplarniany, a aktywność słoneczna spada. Każda alternatywna teoria musiałaby wyjaśnić te obserwacje i dodać inny, dotąd niezaobserwowany, a dużo silniejszy czynnik.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie wchodząc w różnice światopoglądowe (które są istotne, gdyż decydują o tym jak postrzegamy rzeczywistość), chciałbym abyś wiedział, że prawdy nie ustala się demokratycznie, nawet 1000 naukowców może się mylić, a rację mieć jeden.
      @Jarek_Bzoma: Ja wiem, ale jeżeli od kilkudziesięciu lat sprawdza się jedna, przyjęta przez zdecydowaną większość i potwierdzona obserwacjami, wersja i zmiany trendu nie widać, podczas gdy - również od wielu lat - clickbaitowe portale co jakiś czas podają informację o jednym naukowcu przewidującym nadejście ochłodzenia (które później się nie sprawdzają - przykłady) to chyba zdroworozsądkowe jest zachować sceptycyzm wobec tych drugich?

    •  

      pokaż komentarz

      @joannadeli:

      Odwazne stwierdzenie ze aktywnosc Slonca nie wplywa na klimat na Ziemi.

      Prawidłowe stwierdzenie brzmi: obserwowanych w ciągu ostatniego stulecia zmian klimatu nie da się wyjaśnić aktywnością Słońca.

    •  

      pokaż komentarz

      Akurat do lat '80 aktywność słoneczna była silnie skorelowana z temperaturą na naszej planecie. Jak weszła do gry polityka, to się okazało, że jednak trochę trzeba pozmieniać wykresy.
      @Roess: Ja tu już wcześniej widzę spadek aktywności słonecznej przy jednoczesnym wzroście temperatury. Oczywiście zawsze można powiedzieć, że to wszystko jest sfałszowane, tak jak można powiedzieć, że świat powstał w zeszły czwartek i nikt nie będzie w stanie Ci udowodnić, że tak nie było.

      źródło: climate.nasa.gov

    •  

      pokaż komentarz

      @szybki_zuk: chwila, moment, przecież powinniśmy być zalani wodą po dachy już dawno, czemu to się nie dzieje?

      Podaj dokładność pomiarów tego wzrostu 0,1 stopnia rocznie. Każdy pomiar , nieważne czego musi mieć ściśle określoną dokładność pomiaru i metoda pomiaru też musi być niepodważalna. Dysponujesz danymi które są to w stanie potwierdzić? Nie sądzę.

    •  

      pokaż komentarz

      chwila, moment, przecież powinniśmy być zalani wodą po dachy już dawno, czemu to się nie dzieje?

      @szlovak: nie, nie powinniśmy, skąd te bajki?

      Podaj dokładność pomiarów tego wzrostu 0,1 stopnia rocznie. Każdy pomiar , nieważne czego musi mieć ściśle określoną dokładność pomiaru i metoda pomiaru też musi być niepodważalna. Dysponujesz danymi które są to w stanie potwierdzić? Nie sądzę.

      @szlovak: No jasne, naukowcy na całym świecie nei wpadli na to, że ich tysiące publikacj isa nic nie warte bo jest zbyt duża niedokładność xD

      Dobra, lecisz na czarną, bo nie będe tracił energii na debila, który jest odporny na jakiekolwiek racjonalne argumenty.

    •  

      pokaż komentarz

      @szlovak: Wykres powyżej pokazuje jak strasznie małe to zmiany, nie do wykrycia co nie xD

    •  

      pokaż komentarz

      @btr: Powierzchni słońca?
      Poproszę o źródło i o zapoznanie się z materiałami nt. mocy cieplnej generowanej przez słońce na m2 powierzchni ziemi i jej zmienność w zależności od zmienności plam na słońcu.

    •  

      pokaż komentarz

      @btr: @DziobakApokalipsy_: hahahah.. jak zawsze.. głupi i głupszy.... i setki głupków, którzy plusują wasze durne wypowiedzi.
      Zmiana aktywności Słońca nie wywołuje natychmiastowych zmian na Ziemi, na to potrzeba kilkudziesięciu lat. (banda głupków).
      Jak czajnik z wodą podgrzewasz, to co, od razu masz gorącą czy musisz czekać ileś minut? To samo dotyczy jej studzenia. Wyłączasz palnik i patrz pan... woda nadal gorąca, a wg takich głupków jak WY, to powinna być od razu ZIMNA!! ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

      O ja p?$!$$%e.... jak można być tak GŁUPIM?! Przecież to wiedza ze szkoły podstawowej, no może teraz z ogólniaka!! HAHAHAHAHA

    •  

      pokaż komentarz

      Problem polega na czym innym. Minimum aktywności Słońca, które zostało stwierdzone nie wiąże się jeszcze z wymiernymi efektami na naszej planecie, bo docierające do nas obecnie promieniowanie zostało wygenerowane jeszcze w okresie, gdy była ona wyższa.

      @Nitfluad: jak tłumaczysz takim głupkom jak @btr bezwładność cieplną, to najlepiej (chyba) używać analogii z czajnikiem i gorącą wodą. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Zmiana aktywności słońca niczego tu nie zmieni.

      @szybki_zuk: i kolejny dureń co nie ma bladego pojęcia o termodynamice, wygłasza swoje 'mądrości'. Sprawdź sobie 'geniuszu' ile energii dostarcza Ziemi Słońce, a ile generalnie wytwarza człowiek. I tak zwane gazy cieplarniane, działają de facto jak izolator. Nie tylko blokując ciepło przed 'opuszczeniem' Ziemi. Ale także odbijają te przychodzące od Słońca.

    •  
      z.....o

      0

      pokaż komentarz

      @btr: Absolwenci zrzędzenia i markietingu o tym nie wiedza,bo po co ?

    •  

      pokaż komentarz

      @pawel_187 jak byś badał przebieg napięcia zmiennego w gniazdku w przedziale 1 tysięcznej sekundy to też by wyszło że napięcie rośnie tylko. Chodzi o to że badamy fragment zmian które nie dają całkowitego obrazu. Albo jakbyś nawet człowieka miał do badań tylko przez fragment jego życia to też byłby zakłamany obraz całego jego rozwoju.

    •  

      pokaż komentarz

      Energia docierająca do ziemi to znacznej mierze światło widzialne.

      @bibsz: mylisz się.. światło widzialne ze Słońca to (chyba) ok 1/4 energii (maks 1/3), która do nas od niego dociera. I co ważniejsze, światło widzialne dosyć łatwo ulega odbiciu w górnych warstwach atmosfery. Więc jego udział w nagrzewaniu Ziemi jest jeszcze o wiele mniejszy, niż pozostałej części spektrum. Tu masz linka gdzie jest to dokładnie wytłumaczone. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      https://energyeducation.ca/encyclopedia/Solar_energy_to_the_Earth

      źródło: energyeducation.ca

    •  

      pokaż komentarz

      @szopa123:

      znam ten wykres. Maksimum to światło widzialne i tyle.

    •  

      pokaż komentarz

      @DziobakApokalipsy_: klimat na ziemi nie bedzie sie ochladzal ze wzgledu na slonce tylko ze wzgledu na ilosc pary wodnej w atmosferze. czy zastanawiales sie skad sie bierze snieg? no z wody. a jak on sie ma znalezc w atmosferze? musi wyparowac. a czym jest para wodna? gazem cieplarnianym (bije na glowe CO2 i zwiazki siarki). wiec tak. wszystko dazy ku kolejnemu zlodowaceniu. czekamy tylko na punkt kiedy krzywa sie zalamie.

      swoja droga zmiany klimatu a co za tym idzie nie bylyby mozliwe bez pary wodnej. to para wodna jest ta glowna energia ktora sprawia ze wystepuja te wszystkie huragany, powodzie, burze sniezne. a skoro jest tych anomalii pogodowych coraz wiecej to znaczy ze idziemy w dobrym kierunku.

    •  

      pokaż komentarz

      znam ten wykres. Maksimum to światło widzialne i tyle.

      @bibsz: maksimum wykresu, ale nie sumy energii. Jak zsumujesz sobie energię poza widmem widzialnym, to wyjdzie jej min. 3x tyle co z widzialnego.

    •  

      pokaż komentarz

      @szybki_zuk: nie p!#??@@ kretynie tylko podaj te dane

      Niestety musiałem się zniżyć do twojego poziomu na chwilę, bo nie zrozumiałeś co napisałem wcześniej. Nie, nic nie jest oczywiste i światem łatwo manipulować. Patrz np na aferę z VW i ich emisjami spalin. To też wiedziałeś wcześniej?

    •  

      pokaż komentarz

      @szopa123:

      No i to swoi w jakikolwiek sposób w sprzeczności ze stwierdzeniem ”w znacznej mierze”?

    •  

      pokaż komentarz

      Powierzchni słońca?
      @kosmk: Nie, w odległości jednej jednostki astronomicznej.

    •  

      pokaż komentarz

      @qbxxx: Na pewno bardziej problematyczny biznes, bo musisz handlować czymś co się wydobywa, przetwarza, magazynuje i dostarcza. Handel limitami CO2 jest tylko wirtualny. Także sam sobie odpowiedz, który biznes ma większy potencjał.

    •  

      pokaż komentarz

      @szopa123:

      ”Nie tylko blokując ciepło przed 'opuszczeniem' Ziemi. Ale także odbijają te przychodzące od Słońca.”

      teraz tylko pytanie czy ziemia wypromieniowuje energie w tym samym zakresie co ją pochłania.
      Znajdz sobie wykres :D

    •  

      pokaż komentarz

      Jak czajnik z wodą podgrzewasz, to co, od razu masz gorącą czy musisz czekać ileś minut? To samo dotyczy jej studzenia. Wyłączasz palnik i patrz pan... woda nadal gorąca, a wg takich głupków jak WY, to powinna być od razu ZIMNA!! ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)
      @szopa123: Czajnik od razu zaczyna stygnąć (tj. oddaje energię otoczeniu) w momencie gdy przestajesz mu dostarczać energię. Ale bardziej trafna analogia to chyba sytuacja gdzie grzałkę z czajnika włożysz do odpowiednio dużego pojemnika, gdzie nie doprowadzi ona wody do wrzenia tylko temperatura osiągnie stan równowagi gdy tyle samo energii będzie oddawane przez wodę do otoczenia co przekazywane przez grzałkę. Gdy zmniejszysz moc grzałki to ta równowaga zostanie zaburzona i temperatura od razu, nawet jeżeli nieznacznie, zacznie spadać.

      Zmiana aktywności Słońca nie wywołuje natychmiastowych zmian na Ziemi, na to potrzeba kilkudziesięciu lat. (banda głupków).
      To jeszcze wskaż gdzie Twoim zdaniem zmagazynowana jest energia którą słońce wyemitowało te 70 lat temu i która obecnie ogrzewa atmosferę i oceany.

    •  

      pokaż komentarz

      @Holyto: Czyli lobby handlu limitami CO2 według CIebie jest silniejsze niż lobby paliwowe? I to lobby proekologiczne według Ciebie sieje propagandę wpływu człowieka na globalne ocieplenie tak ? Lobby paliwowe to biedni panowie, którzy są atakowani przez złych ekologów pod pretekstem walki o środowisko. Przy tym całe to złe lobby ekologiczne opłaca wszystkie ośrodki naukowe żeby siały propagandę dezinformacyjną, a lobby paliwowe z największymi wpływami finansowymi na świecie siedzą z podkulonym ogonkiem. Zacznijmy nazywać czarne czarnym a białe białym do chuja.

    •  

      pokaż komentarz

      Czajnik od razu zaczyna stygnąć (tj. oddaje energię otoczeniu) w momencie gdy przestajesz mu dostarczać energię.

      @btr: hahaha... naprawdę daruj sobie tłumaczenie swojej głupoty. Jest taki przedmiot co nazywa się TERMODYNAMIKA, gdzie masz wszystko dokładnie opisane.
      Każda substancja ma swoją pojemność cieplna i jak taki czajnik będzie ważył 100 kg, to i jego stygnięcie będzie trwało x godzin.
      To samo dot. grzałki i czego tam sobie nie wymyślisz w tej swojej (ewidentnie) pustej głowie.

      A teraz weź to przełóż na pojemność cielną Ziemi i jej atmosfery, to może zrozumiesz, że mała aktywność Słońca nie przełoży się od razu na odczuwalne zmiany na Ziemi.

    •  

      pokaż komentarz

      @qbxxx: W mediach zdecydowanie widać dominację lobby eko nad petro.
      Zgodzę się tylko z jednym. Diesle, to syf i chętnie bym sam je wycofał z ulic.
      Nie ma tylko dwóch stron barykady. Jest też pośród nich szary obywatel jak ja, który nie do końca zgadza się z postulatami jednych i drugich.

    •  

      pokaż komentarz

      @szopa123:

      masz wykresik. Zasadniczo co2 blokuje wypromieniowanie energii w zupełnie innym paśmie niż energia trafijaca do i nas ze słońca. (około 15 µm)
      I nie pruj sie kolego wiecej bo widać ze ekspertem to ty nie jesteś.

      źródło: 1.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      teraz tylko pytanie czy ziemia wypromieniowuje energie w tym samym zakresie co ją pochłania.
      Znajdz sobie wykres :D


      @bibsz: a myślałem, że jesteś z tych myślących. Jak widać myliłem się i to bardzo. ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°) Nie trzeba żadnego wykresu, żeby odpowiedzieć na takie pytanie.
      Polecam zapoznać się z zagadnienieniem 'bilans cieplny'.

    •  

      pokaż komentarz

      słaby troll z Ciebie.

      @DziobakApokalipsy_: hahahah... a cóż innego może taki głupek jak ty napisać?! ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°) Szkoda tracić czas na takie coś jak ty. :p

    •  

      pokaż komentarz

      @szopa123:
      znalazłem za ciebie. - i nie co2 nie blokują przypływ energii ze słońca

    •  

      pokaż komentarz

      źródło tej wiedzy?
      @madmax2012: Czego konkretnie, bo napisałem w tym wątku wiele postów...

    •  

      pokaż komentarz

      I nie pruj sie kolego wiecej bo widać ze ekspertem to ty nie jesteś.

      @bibsz: o ja p%!?#?#e, nie tylko nie jesteś z tych myślących, ale z tych przemądrzałych głupków jak widzę. I co niby ma pokazać ten wykres?W dodatku nie jest w skali. Stąd te twoje głupoty i twierdzenie, że światło widzialne stanowi większość energii dostarczonej do Ziemi.
      Nawet w tej swojej durnocie nie zapoznałeś się z linkiem, który ci podałem, bo pewnie nie znasz nawet angielskiego za dobrze, aby zrozumieć informację tam zamieszczoną. ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Każda substancja ma swoją pojemność cieplna i jak taki czajnik będzie ważył 100 kg, to i jego stygnięcie będzie trwało x godzin.
      To samo dot. grzałki i czego tam sobie nie wymyślisz w tej swojej (ewidentnie) pustej głowie.
      A teraz weź to przełóż na pojemność cielną Ziemi i jej atmosfery, to może zrozumiesz, że mała aktywność Słońca nie przełoży się od razu na odczuwalne zmiany na Ziemi.

      @szopa123: Sugerujesz, że temperatura wody w 100kg czajniku będzie rosnąć (tak jak na Ziemi) także po tym jak grzałka zostanie wyłączona?

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      znalazłem za ciebie. - i nie co2 nie blokują przypływ energii ze słońca

      @bibsz: masz tutaj durniu twoje 'znalazłem za ciebie'. I już wpisałem cię na listę wykopowych debili, więc nie musisz nawet odpowiadać.

      NASA says that CO2 is a coolant not a warming gas. One part of NASA is now in conflict with its climatologists after new NASA measurements prove that carbon dioxide acts as a coolant in Earth’s atmosphere. NASA’s Langley Research Center has collated data proving that “greenhouse gases” actually block up to 95 percent of harmful solar rays from reaching our planet, thus reducing the heating impact of the sun. Carbon dioxide (CO2) and nitric oxide (NO) are two substances playing a key role in the energy balance of air above our planet’s surface tending to cool not heat.
      https://coldclimatechange.com/carbon-dioxide-is-a-cooling-gas-according-to-nasa/

    •  

      pokaż komentarz

      @Holyto: W pewnych kwestiach zwykły szary obywatel nie ma wystarczającej wiedzy by móc racjonalnie podjąć decyzję. Nawet najwięksi decydenci wspierają się sztabami specjalistów z różnych branż, a czasami i to nie wystarcza. To że media promują ekologię według Ciebie jest czymś złym ? Nie ma dwóch stron barykady jeżeli podejdziesz racjonalnie do tematu - Mnóstwo niezależnych ośrodków naukowych potwierdza wpływ człowieka na globalne ocieplenie, to nie jest sytuacja gdzie powiedzmy 1-2 ośrodki wykonały badanie potwierdzające nieszkodliwość tytoniu na człowieka (co i tak później wyszło) tylko jednogłośne stanowisko naukowców na całym świecie! To jest poj!!#ne że w dzisiejszych czasach ludziom można zaserwować kłamstwo bez żadnych "dowodów" i w nie uwierzą, a w momencie kiedy dajemy ludziom dowody na to że żyją w kłamstwie dalej ślepo brną w gównie swoich nie podpartych dowodami przekonań.

    •  

      pokaż komentarz

      @szopa123:
      aha. Jedyne co umiesz to sie zestrać.

    •  

      pokaż komentarz

      Sugerujesz, że temperatura wody w 100kg czajniku będzie rosnąć (tak jak na Ziemi) także po tym jak grzałka zostanie wyłączona?

      @btr: gdzie tak niby sugeruje? WSKAŻ MI...
      Ja stwierdzam, że próbujesz tłumaczyć swoją głupotę, przez podawanie durnych przykładów, nie adekwatnych to ww. zagadnienia.
      Oczekiwanie nagłych zmian na Ziemi z powodu obniżonej aktywności Słońca, jest tak samo głupie, jak oczekiwanie, że woda w tym czajniku stanie się zimna zaraz po przestaniu grzania.
      Tak samo jakbyś oczekiwał, że np. twoje nagrzane mieszkanie, wychłodzi się zaraz po otwarciu okna.
      Napisałem ci wyraźnie "pojemność cieplna" i jak nie rozumiesz co ono oznacza, to sobie je sprawdź, a nie wypisuje pisz do mnie kolejne głupie komentarze. :p

    •  

      pokaż komentarz

      @qbxxx: Pewnie, że działalność człowieka ma wpływ, ale zauważ jedną prawidłowość. Ograniczenia i dodatkowe opłaty egzekwuje się na mieszkańcach krajów rozwiniętych, które de facto są najmniejszymi trucicielami. A tym czasem gdzieś w Azji śmieci zrzuca się bezpośrednio do rzek a potem wykorzystuje się te obrazki w celach propagandowych właśnie w Europie. A ta cała histeria z CO2 też nie jest wiarygodna, bo została nakręcona przez ludzi, którzy żyją z walki z CO2. No i ta Greta...

    •  

      pokaż komentarz

      gdzie tak niby sugeruje? WSKAŻ MI...
      @szopa123: Piszesz, że to wszystko efekt Słońca i że skutki zmniejszonej aktywności słonecznej możemy odczuć dopiero w przyszłości, bo Ziemia ma dużą pojemność cieplną. Tymczasem temperatura atmosfery i oceanów od kilkudziesięciu lat rośnie, więc magazynują one co roku dodatkową energię. Co jest więc źródłem tej dodatkowej energii? Nie mamy innego znaczącego magazynu ciepła na Ziemi który mógłby przechowywać zakumulowaną energię słoneczną i tak podgrzewać atmosferę i oceany. Za to wiemy, że możemy wpływać na to ile energii jest wypromieniowywane z Ziemi w Kosmos i pomiary potwierdzają, że ta wartość się zmniejsza.

    •  

      pokaż komentarz

      Sugerujesz, że temperatura wody w 100kg czajniku będzie rosnąć (tak jak na Ziemi) także po tym jak grzałka zostanie wyłączona?

      @btr: oczywiście, że tak. Obudowa lub grzałka czajnika nagrzała się pewnie do kilkuset stopni, więc w zależności od różnicy temperatur, przez pewien czas, dalej temperatura wody będzie rosła...

    •  

      pokaż komentarz

      @Nieszkodnik: Jeżeli grzałka i obudowa nagrzały się bardziej niż woda to rzeczywiście tak będzie. Tyle, że w przypadku Ziemi nie miało co się dodatkowo nagrzać aby teraz być źródłem dodatkowego ciepła dla atmosfery i oceanu.

    •  

      pokaż komentarz

      Jeżeli grzałka i obudowa nagrzały się bardziej niż woda to rzeczywiście tak będzie.

      @btr: no więc sam widzisz, że bzdurę napisałeś, opisując tak prostą sytuację. Dlaczego należałoby ci wierzyć, gdy opisujesz procesy dużo bardziej skomplikowane?

    •  

      pokaż komentarz

      no więc sam widzisz, że bzdurę napisałeś, opisując tak prostą sytuację. Dlaczego należałoby ci wierzyć, gdy opisujesz procesy dużo bardziej skomplikowane?
      @Nieszkodnik: Ale gdzie ta bzdura? W tym, że dla uproszczenia pomijam nieistotne szczegóły i nie analizuję tego jak dokładnie rozchodzi się ciepło wewnątrz samej grzałki, bo nie uważam, żeby miało to znaczenie dla tematu? Chyba że uważasz, że jednak ma znaczenie i nieuwzględnienie tego psuje całą analogię?

    •  

      pokaż komentarz

      @Holyto: Tak, świat cywilizowany rozwinął się właśnie dzięki działaniom które miały katastrofalny wpływ na środowisko więc to od krajów cywilizowanych zmiany powinny się zacząć. Podejście - "Ja tego nie zrobię bo sąsiad tak nie robi" idealnie pasuje pod memy z gatunkiem pewnej małpy z dużym nosem. Czy jednogłośne stanowisko naukowców nie jest słusznym powodem histerii związanej z emisją CO2?

      A ta cała histeria z CO2 też nie jest wiarygodna, bo została nakręcona przez ludzi, którzy żyją z walki z CO2. No i ta Greta...

      Została nakręcona przez naukowców którzy biją na alarm, nie siej dezinformacji. A Greta jest aktywistką (i nie ma to większego znaczenia czy ktoś ją sponsoruje czy nie, czy promuje czy nie) Mówi o problemie który dotyka nas wszystkich, problemie o którym mówią naukowcy. Greta ma być autorytetem dla najmłodszych by rosła świadomość zagrożenia, ale jak wiadomo jedna z zasad dywersyfikacji mówi o podkopywaniu autorytetów i tutaj mamy książkowy przykład dywersyfikacji poprzez prowadzenie odpowiednich narracji w różnych kanałach informacyjnych (głównie internet)

    •  

      pokaż komentarz

      Dlaczego należałoby ci wierzyć, gdy opisujesz procesy dużo bardziej skomplikowane?
      @Nieszkodnik:
      P. S. Nie masz mi wierzyć, jesteśmy w Internecie. Nie wierz mi na słowo i jeżeli podejrzewasz, że się mylę albo Cię okłamuję to zweryfikuj to i wykaż. Ale w tym przypadku uważam, że to co mi wypomniałeś to nieistotny szczegół który niczego nie zmienia.

    •  

      pokaż komentarz

      @uhu8: Post scriptum: biorąc pod uwagę tempo w jakim do atmosfery trafiają kolejne, wysokie dawki otulających Ziemię cudownych izolatorów nie wykluczam, że żadna znacząca różnica temperaturowa nie zaistnieje. Jakakolwiek różnica, która mogłaby dzięki temu wszystkiemu, o czym pisałem, wystąpić już została „skonsumowana” przez emiterów. „Swoje” dorzucają też sprzężenia zwrotne. ( ͡º ͜ʖ͡º)

  •  

    pokaż komentarz

    kosmici widząc co sie od*rdala po prostu ostudzają słońce, zgodnie z konwencją galaktycznego prawa dotyczącego niecywilizowanych gatunków mających potencjał stać sie cywilizowanymi gatunkami "kosmicznymi"

    w innym wypadku enjoy twoje +9 stopni globalnie do końca tego stulecia i masowe wymieranie 95% wszystkich gatunków

    GIF

    źródło: i.makeagif.com (975KB)

    •  

      pokaż komentarz

      @Renard15: A to nie jest tak, że klimat na ziemi zmienia się od pierdyliarda lat? Kiedyś podobno były same kamienie, innym razem jakieś epoki lodowcowe i tak to się żyje na tej planecie. Nic nie trwa wiecznie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Marek1991: nigdy nie zmieniał się w takim tempie jak teraz

    •  

      pokaż komentarz

      @bartdziur: no raz się zmienia szybciej, raz wolniej. Teraz akurat wypadło, że zmienia się szybciej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Renard15: :3

      źródło: d2496f7dc1ad40bde6920a3f937b7d6c.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      nigdy nie zmieniał się w takim tempie jak teraz

      @bartdziur: a skąd to wiesz?

    •  

      pokaż komentarz

      @Marek1991: nie. Koncentracja CO2 nigdy nie była tak wielka jak teraz

      @Erie: wiemy to choćby z odwiertów lodu a Arktyki

      źródło: 380px-Carbon_Dioxide_400kyr.png

    •  

      pokaż komentarz

      @Renard15: pewnie słoneczko już szykowało się do przejścia w supernową, ale nasi dzielni kosmici spowolnili reakcję i dali nam kolejne milion lat życia w spokoju ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @bartdziur: ale tutaj jest tylko pokazana emisję z ostatniego tysiąclecia.

    •  

      pokaż komentarz

      @bartdziur: Wow, to cudownie... 400 tysięcy lat z 4,5 miliarda jakie ma nasza planetka i Ty masz czelność mówić nigdy?

      Sądzę, że klimat naszej planetki dużo mocniej niż obecnie zmienił się choćby tego jednego dnia kiedy duże ciało niebieskie zderzyło się z naszym kamykiem i powstał w efekcie nasz Księżyc.

      Sądzę, że klimat w momencie jak dostaliśmy prezent w postaci innego kamyka ~66 mln lat temu również zmienił się zdecydowanie szybciej niż przez ostatnie tysiące lat.

      Więc nie używaj słowa NIGDY jak nawet nie wiesz co ono znaczy.

    •  

      pokaż komentarz

      no raz się zmienia szybciej, raz wolniej. Teraz akurat wypadło, że zmienia się szybciej.

      @Marek1991: Szybciej zmieniał się tylko podczas globalnych kataklizmów - upadek meteorytu który zakończył istnienie dinozaurów, wybuch superwulkanu który przykrył lawą spory fragment Ameryki północnej, etc...

      Obecne tempo zmian jest 10 do 100 razy szybsze niż najszybsze "naturalne" tempo zmian, nie licząc globalnych katastrof, które powodują wymarcie 99% życia na planecie w kilka miesięcy.

      Tu niestety nie ma co relatywizować, robimy obecnie (my ludzie - nie ma co do tego wątpliwości) coś na kształt globalnego terraformowania. Tylko nie jest to zamierzony terraforming sprzyjający biosferze w tym ludziom tylko niekorzystny efekt uboczny naszego rozwoju. Ekosystemy się kurczą, całe gatunki przestają istnieć, biosfera się zubaża (mniejsza różnorodność).

    •  

      pokaż komentarz

      @Marek1991: czy ty nie umiesz czytać wykresów? Mam przyjść i ci palcem pokazać?

    •  

      pokaż komentarz

      klasyczne łapanie za słówka. Gardzę

      @bartdziur: w dupie mam to czym lub kim gardzisz - po prostu naucz się nie używać słów, których nie rozumiesz

    •  

      pokaż komentarz

      nie. Koncentracja CO2 nigdy nie była tak wielka jak teraz

      @bartdziur:
      Przestan powtarzac bezmyslnie te klamstwa. Stezenie CO2 bywalo wyzsze nie raz.

      źródło: naukaoklimacie.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @bartdziur: była ,była i do tego jeszcze jest duży zapas do góry, żeby człowiek się nie udusił. Teraz jest 400 a bywało że szło w tysiące. To nie znaczy że to będzie do końca dla człowieka bezpieczne, ale to nic nadzwyczajnego w historii naszej planety. Spokojnie, planeta jest bezpieczna do póki słońce nie spuchnie tak, że nas pochłonie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @adam-gancarczyk: No jak możesz... przecież to burzy nieukom ich argumentację. Oni przecież doskonale wiedzą, że nie było żadnego okresu karbonu, gdy byle paprotki miały po kilkadziesiąt metrów. I nie ważne, że aktualnie spalamy przetworzone efekty rozkładu tychże paprotek i całej reszty, która wówczas sobie żyła na naszej planetce.

      "Uwielbiam" takie rozmowy z głupkami-nieukami jak pan-"gardzę"-bartdziur. Weźmie sobie wykresik z maleńkiego wycinka ostatnich setek tysięcy lat i potem twierdzi bzdury. Masakra.

    •  

      pokaż komentarz

      @Marek1991: zapomnij, wyrok już zapadł, będzie super ciepło ( ͡° ͜ʖ ͡°) Jeszcze długo będą tak ciemne masy uważać. Będą np. uważać, że jak będzie zimno to tylko dlatego, że było tak super ciepło więc teraz musi być chłodniej , ale średnio to i tak jest dużo cieplej, itd. itp. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @bartdziur: znasz się na tym, badasz zjawisko, czy tylko polegasz na kogoś wykresach? Bo ja nawet nie jestem w stanie się wypowiedzieć: nie miałem dostępu do próbek lodu, metody wiercenia, warunków przechowywania, metody badawczej. Jestem sceptyczny wobec wykresów nawet z Harvardu i MIT - gdyż nie mam możliwości stwierdzić autentyczność.

    •  

      pokaż komentarz

      @bartdziur lol gosc mowi o zmianach klimatu a ty wyjezdzasz ze zmianami koncentracji co2

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: Ludzie nie są pierwsi. Dawno temu sinice zdemolowały ekosystem wypełniony metanem, azotem i tlenkiem węgla(IV) wprowadzając do atmosfery obłędne ilości tlenu. Tlen wybił znakomitą większość żyjących wtedy organizmów i nastąpiła ogromna katastrofa ekologiczna, kolosalne zmiany w klimacie i w wyniku których nic nie przeżyło i Ziemia umarła.
      A nie, czekaj...

    •  

      pokaż komentarz

      w innym wypadku enjoy twoje +9 stopni globalnie do końca tego stulecia i masowe wymieranie 95% wszystkich gatunków
      Tia, w ciągu ostatnich 100 lat udało nam się podnieść średnią temperaturę o 1 stopień, a teraz w 80 lat pójdzie 8 stopni do góry, to ma sens. Warto sobie przypomnieć co klimatolodzy pisali jeszcze 30 lat temu, bo według nich w Arktyce nie powinno być żadnego lodowca już w następnym roku. Ciekawe czym będziecie straszyć za kolejne 30 lat.

      @Renard15:

    •  

      pokaż komentarz

      Ludzie nie są pierwsi. Dawno temu sinice zdemolowały ekosystem wypełniony metanem, azotem i tlenkiem węgla(IV) wprowadzając do atmosfery obłędne ilości tlenu.

      @BeLpHeR: Ale nie w 100 lat. To trwało milenia - ekosystem miał czas na przystosowanie się, teraz nie da rady.

      A przecież rozmawiamy o szybkości zmian czy tak?

    •  

      pokaż komentarz

      Stezenie CO2 bywalo wyzsze nie raz.
      była ,była i do tego jeszcze jest duży zapas do góry, żeby człowiek się nie udusił. Teraz jest 400 a bywało że szło w tysiące.
      że nie było żadnego okresu karbonu


      @adam-gancarczyk: @szlovak: @Erie: Wszyscy popadacie w jeden błąd logiczny. Piszecie o czasach gdy nie było jeszcze na ziemi gatunku homo sapiens zdając się zakładać że skoro powstaliśmy przy tej atmosferze, to tamta będzie też dla nas ok.

    •  

      pokaż komentarz

      @maniac777: To nie jest błąd logiczny (z logiką to ma mało wspólnego) to raz, dwa ja nic takiego nie twierdzę ani nie zakładam.

      Po prostu w historii naszej planety mieliśmy dużo gorszą atmosferę niż teraz, mieliśmy dużo więcej CO2 w powietrzu, a nieuki które bawią się w bezmyślne powtarzanie "CO2 = zło" twierdzą, że przez człowieka jest najwyższe stężenie CO2 w powietrzu. Co jest ewidentną nieprawdą.

    •  

      pokaż komentarz

      Koncentracja CO2 nigdy nie była tak wielka jak teraz

      @bartdziur: Tego nie wiadomo. To, co widać na wykresie to rekonstrukcja, która siłą rzeczy jest w jakiś sposób uśredniona. Działa to jak średnia krocząca z ostatnich np 5000 lat. Piki, które były w międzyczasie stały się więc niewidoczne. Gdybyśmy zastosowali uśrednianie w ostatnich latach, to piku we współczesnych latach by nie było.

    •  

      pokaż komentarz

      Przestan powtarzac bezmyslnie te klamstwa. Stezenie CO2 bywalo wyzsze nie raz.

      @adam-gancarczyk: Manipulujesz! Oczywiście, że była większa a jakbyśmy się cofnęli jeszcze o kilka miliardów lat, przed epoką życia na ziemi to może się okazać że atmosfera była złożona głównie z CO2.

      Tylko że nie o to chodzi i dobrze o tym wiesz. Z wykresów które pokazałeś, poziom CO2 zmieniał się max o 1000 ppm na przestrzeni 100 milionów lat. A my (ludzie) ruszyliśmy ppm w 100 lat (!!!) o ~200 ppm. Czyli jakieś kilkaset tysięcy razy szybciej...

      CO2 w stężeniach takich jak był dawniej jest zwyczajnie szkodliwy.

      Próg komfortu dla człowieka jest grubo poniżej 1000 ppm. Przebywając kilka godzin w otoczeniu >1000 ppm czujemy się zmęczeni, niewyspani, spada koncentracja. Niektóre badania wskazują, przy 1000 ppm średni ubytek inteligencji to 5 punktów IQ. Normy określają 5000 ppm jaka najwyższe stężenie CO2 w powietrzu dopuszczalne podczas pracy https://premeco.oferteo.pl/analiza-stezenia-ditlenku-wegla-w-pomieszczeniu-biurowym/artykul/1093 Wyżej jest po prostu niebezpiecznie.

      Jeżeli w powietrzu będzie 5000 ppm CO2 (tak jak było kiedyś i w czym nie widzisz problemu) to w biurze/sypialni będziesz miał 10000 ppm albo więcej. A to są już wpływa realnie na fizjologię podwyższając częstotliwość oddechu, etc... O inteligencji szkoda mówić bo leci na mordę - człowiek wpada w stupor, ma trudności z logicznym myśleniem - jest zwyczajnie zatruty dwutlenkiem węgla (utlenianie krwi w płucach jest mocno ograniczone).

    •  

      pokaż komentarz

      Za dinozaurów to było!

      @vytah: Tak, między innymi:
      - było w cholerę żarcia, bo roślinki mając sporo CO2 się rozwijały więc roślinożercy się rozwijali, a co za tym idzie również pozostałe "mniej wegetariańskie" zwierzątka miały mnóstwo żarcia
      - było ciepło (dużo cieplej niż teraz), więc nawet zmiennocieplne gady miały doskonałe warunki do życia

      Nawet jeśli wyginiemy jako wspaniały gatunek homo sapiens sapiens to nasza planetka jeszcze przez wiele miliardów lat będzie sobie istniała i się rozwijała póki Słoneczko się nie zamieni w nową. A aktualni wieszczowie zagłady zdają się sugerować, że za parę (parędziesiąt) lat doprowadzimy do końca świata. A że za mojego dość długiego życia przeżyłem już parę dat końca świata to zaczynam się na to ruchome święto uodparniać.

    •  

      pokaż komentarz

      Teraz jest 400 a bywało że szło w tysiące. To nie znaczy że to będzie do końca dla człowieka bezpieczne, ale to nic nadzwyczajnego w historii naszej planety.

      Kiedyś podobno były same kamienie, innym razem jakieś epoki lodowcowe i tak to się żyje na tej planecie. Nic nie trwa wiecznie.

      Ja też popieram wyginięcie ludzkości :)

    •  

      pokaż komentarz

      Po prostu w historii naszej planety mieliśmy dużo gorszą atmosferę niż teraz, mieliśmy dużo więcej CO2 w powietrzu, a nieuki

      @Erie: Nie gorszą. To jest właśnie ten błąd logiczny o którym pisałem. Atmosfera była odpowiednia - dla organizmów które w niej żyły (nie był to homo sapiens) i które w niej ewoluowały. Atmosfera bezpośrednio przed rewolucją przemysłową była odpowiednia dla organizmów które w niej żyły żyły i żyją dzisiaj (bo ewolucja nie ma szans nadążyć za tym tempem zmian).

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: Z ludzkiego punktu widzenia przetrwanie planety ma nieco niższy priorytet niż przetrwanie ludzkości ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      A gdyby powróciły temperatury z mezozoiku to i może byłoby cieplej i może plony byłyby parę procent wyższe, ale np. takie Indie czy Bliski Wschód dosłownie przestałyby się nadawać do zamieszkania. Mam nadzieję, że lubisz imigrantów z tamtych rejonów ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @maniac777: Gorszą dla nas ludzików, gorszą w sensie więcej CO2 czym się tak pasjonują pseudo-ekolodzy.

      A co do reszty to masz rację - atmosfera z dużą ilością Co2 była wspaniała dla roślin - miały mnóstwo łatwo dostępnego budulca.

    •  

      pokaż komentarz

      Gorszą dla nas ludzików

      @Erie: ?! Co ma "gorsza" atmosfera dla ludzi w czasach gdy ludzi na ziemi nie było do bagatelizowania obecnych zmian gdy ludzie na ziemi są?!

    •  

      pokaż komentarz

      Z ludzkiego punktu widzenia przetrwanie planety ma nieco niższy priorytet niż przetrwanie ludzkości ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      A gdyby powróciły temperatury z mezozoiku to i może byłoby cieplej i może plony byłyby parę procent wyższe, ale np. takie Indie czy Bliski Wschód dosłownie przestałyby się nadawać do zamieszkania. Mam nadzieję, że lubisz imigrantów z tamtych rejonów ( ͡° ͜ʖ ͡°)


      @vytah: Ech... ludzie z Indii i tak niedługo będą masowo emigrować, bo przy ich przyroście naturalnym po prostu się nie zmieszczą w swoim kraju. Niezależnie od tego czy będzie cieplej czy też nie.

      PS Nie wiem czy zauważyłeś, ale obecnie najwięcej imigrantów do Europy jest z Afryki, która dzięki głupocie Zachodu zwiększyła swoją populację z ok. 100 mln do ponad 1 mld w ciągu bardzo krótkiego czasu. A szacuje się, że całkiem szybko przekroczy 3 mld (może jeszcze za mojego życia).

    •  

      pokaż komentarz

      z dużą ilością Co2 była wspaniała dla roślin -

      @Erie: ... zwłaszcza na pustyniach ;)

    •  

      pokaż komentarz

      ?! Co ma "gorsza" atmosfera dla ludzi w czasach gdy ludzi na ziemi nie było do bagatelizowania obecnych zmian gdy ludzie na ziemi są?!

      @maniac777: Chłopie, proszę Cię. Jeżeli ktoś twierdzi, że na Ziemi nigdy nie było wyższego stężenia CO2 niż jest obecnie, jeżeli twierdzi, że obecnie Ziemia jest najcieplejsza w historii to o czym my w ogóle mamy rozmawiać? O dyletanctwie tejże osoby? Klimat naszego kamyka zmienia się ciągle, modelujemy go sobie bardziej lub mniej udanie i na podstawie naszych modeli prognozujemy sobie co będzie, a co nie. W większości bardzo nieudanie i często lepsze dla prognozowania klimatu są podania różnych społeczności (bo mają dłuższy horyzont badania zmian).

      Wybacz, ale według pseudo-ekologów z lat 60-70. XX wieku już od dawna nie powinno być na Ziemi ani jednego lodowca, a my sami już dawno powinniśmy wyginąć. A dalej piszemy sobie na wykopie, a patrząc na kalendarz mamy końcówkę 2019.

    •  

      pokaż komentarz

      ... zwłaszcza na pustyniach ;)

      @maniac777: Na jakich pustyniach?

    •  

      pokaż komentarz

      Tylko że nie o to chodzi i dobrze o tym wiesz. Z wykresów które pokazałeś, poziom CO2 zmieniał się max o 1000 ppm na przestrzeni 100 milionów lat. A my (ludzie) ruszyliśmy ppm w 100 lat (!!!) o ~200 ppm. Czyli jakieś kilkaset tysięcy razy szybciej...

      @kwanty: Teraz to Ty manipulujesz, bo te wykresy są aproksymacją i uśrednieniem zmian. Nie wiesz czy nie występowały tam krótkotrwałe i szybkie zmiany, bo sobie "pierdnął" jeden lub drugi duży wulkan. Jak wulkan Tambora sobie pokazał swoje humory w 1815 to temperatura na świecie spadła o 3-4 stopnie. Nawet jeśli takich wulkanów były tysiące na przestrzeni milionów lat to one na takim wykresie się uśrednią i znikną w tle.

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie:

      Manipulujesz:

      Nie wiesz czy nie występowały tam krótkotrwałe i szybkie zmiany, bo sobie "pierdnął" jeden lub drugi duży wulkan

      Ćwiczenie intelektualne: weź dowolną serię pomiarów stężenia CO2 i wskaż, co się z nim stało po jednej z najsilniejszych erupcji wulkanicznych XX w (Pinatubo 1991).

      Jak wulkan Tambora sobie pokazał swoje humory w 1815 to temperatura na świecie spadła o 3-4 stopnie.

      Nie, temperatura globalna nie spadła o 3-4 stopnie, a co najwyżej o 0.5 - 1.0 stopnia na dwa lata. Znaczne i długotrwałe zmiany temperatury mogą wywołać jedynie wybuchy superwulkanów, czy trwające dziesiątki tysięcy lat wylewy magmy (patrz trapy syberyjskie).

    •  

      pokaż komentarz

      Na jakich pustyniach?

      @Erie: Tych które się powiększają w związku ze wzrostem temperatury i te które w związku z tym powstaną.

      Chłopie, proszę Cię. Jeżeli ktoś twierdzi, że na Ziemi nigdy nie było wyższego stężenia CO2 niż jest obecnie

      @Erie: Chłopie, proszę Cię. Jeśli ktoś twierdzi że wzrost temperatury i zmiany w atmosferze są dla ludzi okej ponieważ kiedyś, kiedy po ziemi nie stąpali ludzie, już tak było to o czym mamy rozmawiać?!

    •  

      pokaż komentarz

      @cumulus: > Nie, temperatura globalna nie spadła o 3-4 stopnie, a co najwyżej o 0.5 - 1.0 stopnia na dwa lata. Znaczne i długotrwałe zmiany temperatury mogą wywołać jedynie wybuchy superwulkanów, czy trwające dziesiątki tysięcy lat wylewy magmy (patrz trapy syberyjskie).

      @cumulus: Możesz podać skąd te dane o 0,5-1 stopnia? Bo w literaturze spotkałem się właśnie z 3-4. Więc chętnie przeczytam inne źródła.

    •  

      pokaż komentarz

      @maniac777:

      Tych które się powiększają w związku ze wzrostem temperatury i te które w związku z tym powstaną.
      A skąd wiesz, że powstanie tyle tych pustyń? To nie takie łatwe pozbyć się wody z dużego terenu - woda nie zniknie tylko przeniesie się w inne miejsce. Jak będzie cieplej to nagle się okaże, że spore tereny Rosji, Kanady staną się dostępne dla ludzi.

      Chłopie, proszę Cię. Jeśli ktoś twierdzi że wzrost temperatury i zmiany w atmosferze są dla ludzi okej ponieważ kiedyś, kiedy po ziemi nie stąpali ludzie, już tak było to o czym mamy rozmawiać?!

      A kto coś takiego twierdzi? Bo na pewno nie ja :). Wzrost stężenia CO2 i wzrost temperatury będą dobre dla roślin, prawdopodobnie też dla takich gatunków zwierząt, które się tymi roślinami będą żywić, ale wcale nie oznacza to, że akurat homo sapiens sapiens będzie tym gatunkiem. Może rozwijać się będą zupełnie inne roślinki (choćby te paprocie, widłaki i skrzypy :D jak to kiedyś było, a jakoś nie przypominam sobie, aby moja Ślubna mi do sałatki takowe dodawała ;) ).

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie:

      https://science.sciencemag.org/content/224/4654/1191

      Although some serious questions remain,the mean temperature in the Northern Hemisphere apparently dropped by 0.4 to 0.7 degree in 1816,"the year without a summer"

      0.4 do 0.7 stopnia na północnej półkuli. Globalnie zapewne mniej, z uwagi na pojemność cieplną oceanów, które dominują na półkuli południowej.

      Ja bym z chęcią zapoznał się z Twoimi źródłami, bo różnica 4 stopni w temperaturze globalnej to w przybliżeniu różnica między temperaturą XX w. a szczytem Epoki Lodowej.

    •  

      pokaż komentarz

      @cumulus: Mogę tylko abstrakt przeczytać - masz pełny artykuł?

    •  

      pokaż komentarz

      @maniac777: nie, napisałem też, że niekoniecznie będize dobra, ale mamy duży zapas. W każdym bądź razie Ziemia jako planeta, jako bryła jest bezpieczna o ile nie jakaś kolizja z czymś z kosmosu nie nastąpi lub do czasu kiedy pochłonie nas pęczniejące w ostatniej fazie umierające słońce ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie:

      Tutaj z kolei masz wyniki modelowania:
      https://boris.unibe.ch/81880/7/tambora_e_web.pdf

      Gdzie też wychodzi 0.6 - 0.8 (co jest spójne z efektem słabszego Pinatubo: -0.4). Z tego co widzę, to wartości 3-4 stopnia po pierwsze:

      - pochodzą z artykułów amerykańskich
      - podane są w stopniach Fahrenheita
      - wbrew temu, co jest napisane, najpewniej dotyczą nie temperatury globalnej, tylko temperatury lądów półkuli północnej.

    •  

      pokaż komentarz

      Wow, to cudownie... 400 tysięcy lat z 4,5 miliarda jakie ma nasza planetka i Ty masz czelność mówić nigdy?

      @Erie: Ośle, ale zbadane jest też dużo dalej w przeszłość i CO2 koreluje z temperaturą xD

    •  

      pokaż komentarz

      @cumulus: ok, dzięki - czytam ten artykuł

      - czy to było z artykułów amerykańskich nie pamiętam - czytałem to jakiś czas temu i raczej były to wpisy w periodykach popularno-naukowych i zapamiętałem stamtąd wartości
      - co do stopni F i C to mnożnik jest 5/9 czyli 3-4 stopnie F to ~1,7-2,2 stopnia C jeśli masz rację, że to były stopnie F
      - czy najpewniej czy nie to tego nie wiem i Ty też nie

    •  

      pokaż komentarz

      Sądzę, że klimat naszej planetki dużo mocniej niż obecnie zmienił się choćby tego jednego dnia kiedy duże ciało niebieskie zderzyło się z naszym kamykiem i powstał w efekcie nasz Księżyc.

      @Erie: No fajnie, tylko co to dla nas zmienia, że można dostać większy wp!@!?%@? Jak jesteś powaznie chory to zamiast się leczyć pocieszasz się, że mogłeś zostać zabity na miejscu przez ciężarówkę?

    •  

      pokaż komentarz

      Ośle, ale zbadane jest też dużo dalej w przeszłość i CO2 koreluje z temperaturą xD

      @szybki_zuk: dziękuję za uznanie :) dawno mnie nikt tak ładnie nie nazywał

      1. "korelacja" stężenia CO2 z temperaturą wcale nie jest proporcjonalna :) drogi nie-ośle :D
      2. mój rozmówca wskazał wycinek historii aby pokazać, że "nigdy" - nie pokazał całości więc jego "dowód" ma niewielką wartość dla stwierdzenia aż tak jednoznacznego na jakie się pokusił mój Ty szanowny nie kopytny przyjacielu :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie:

      W ciągu ostatnich 20 lat nie spotkałem się z tak wysokim oszacowaniem. Co więcej, w dostępnych pomiarach nie spotkałem aż tak niskich temperatur rocznych. Mogły być one lokalnie zbliżone do anomalii równej -3, ale nie na dużym obszarze. Wszystkie prace naukowe, jakie znam mają przeważnie zakres 0.5 - 1.0. Wyższe wartości z prasy (National Geographic, USA Today) są podane bez źródeł.

      W Polsce rok 1816 był o około 0.8 st.C. chłodniejszy od przeciętnej z lat 1781-1810, przy czym chłodniej było w 1812 i 1814.

    •  

      pokaż komentarz

      Może rozwijać się będą zupełnie inne roślinki (choćby te paprocie, widłaki i skrzypy :D

      @Erie: Jesteś wspaniałym przykładem człowieka niepojmującego geologicznej skali czasu. ;)

      A skąd wiesz, że powstanie tyle tych pustyń?

      @Erie: Zasadniczo np Gobi pożera jakieś 3 tys km kwadratowych rocznie. Sahara też się poszerza. Rozumiem, że uważasz że to super dla roślin ponieważ będą miały więcej CO2, czy tak?

    •  

      pokaż komentarz

      Jak jesteś powaznie chory to zamiast się leczyć pocieszasz się, że mogłeś zostać zabity na miejscu przez ciężarówkę?

      @szybki_zuk: Tak, ale równocześnie jak jestem przeziębiony to nie słucham mądrych inaczej, którzy mi mówią, że to koniec i został mi miesiąc życia w mękach. A o końcu świata w ciągu swojego życia nasłuchałem się już tyle razy, że mi się przejadło :D.

    •  

      pokaż komentarz

      nie, napisałem też, że niekoniecznie będize dobra, ale mamy duży zapas. W każdym bądź razie Ziemia jako planeta, jako bryła jest bezpieczna o ile nie jakaś kolizja z czymś z kosmosu nie nastąpi lub do czasu kiedy pochłonie nas pęczniejące w ostatniej fazie umierające słońce ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @szlovak: Tutaj się nie sposób nie zgodzić. Planeta przetrwa bez względu na to czy będzie się nadawała do zamieszkania przez ludzi - mars czy księżyc przecież trwają bez ludzi.

    •  

      pokaż komentarz

      1. "korelacja" stężenia CO2 z temperaturą wcale nie jest proporcjonalna :) drogi nie-ośle :D

      @Erie: To jest skomplikowane zagadnienie, oczywiscie że są też inne czynniki. Tylko co z tego? To wszystko masz opisane w tysiacach publikacji, zktórych wynika że obecna emisja powoduje gwałtowne ocieplanie, które będzie miało ogromnie złe skutki.

      2. mój rozmówca wskazał wycinek historii aby pokazać, że "nigdy" - nie pokazał całości więc jego "dowód" ma niewielką wartość dla stwierdzenia aż tak jednoznacznego na jakie się pokusił mój Ty szanowny nie kopytny przyjacielu :)

      @Erie: niekopytny rozmówco, owszem, kiedyś było większe stężenie i były większe temperatury. Kiedys też jebła w nas asteroida. Marne to pocieszenie.

    •  

      pokaż komentarz

      Tak, ale równocześnie jak jestem przeziębiony to nie słucham mądrych inaczej, którzy mi mówią, że to koniec i został mi miesiąc życia w mękach. A o końcu świata w ciągu swojego życia nasłuchałem się już tyle razy, że mi się przejadło :D.

      @Erie: Ale my nie jesteśmy przeziębieni, więc może jednak posłuchaj lekarza, ktory mowi ci ze twoje zdrowie nigdy nie wroci do normy jak nie zaczniesz drastyczne jterapii

    •  

      pokaż komentarz

      A o końcu świata w ciągu swojego życia nasłuchałem się już tyle razy, że mi się przejadło :D.

      @Erie: Porównywanie konsensusu naukowego, czyli lat pracy tysięcy naukowców do k%??a jakichs wróżb xD Dobra lecisz na czarną, szkoda czasu na imbecyli, którzy nie powinni zdac podstawówki

    •  

      pokaż komentarz

      @maniac777:

      Jesteś wspaniałym przykładem człowieka niepojmującego geologicznej skali czasu. ;)

      Wow, najpierw osłem, teraz praktycznie debilem, który w przeciwieństwie do Ciebie nic nie rozumie - argumentacja wspaniała :). A jakaś merytoryka? Bo cumulus ma argumenty i za to ma moje uznanie - nie zgadza się ze mną, ale argumentuje to bez prób znieważania mnie :).

      Zasadniczo np Gobi pożera jakieś 3 tys km kwadratowych rocznie. Sahara też się poszerza. Rozumiem, że uważasz że to super dla roślin ponieważ będą miały więcej CO2, czy tak?

      Stopień zazielenienia naszej planetki wzrasta, ilość dostępnego terenu dla rozwoju roślinności również, więc to że się Gobi czy Sahara powiększają to jeszcze niewiele mówi w skali całej planety. Przy okazji prosiłbym o źródła tych 3 tysięcy kilometrów.

    •  

      pokaż komentarz

      Porównywanie konsensusu naukowego, czyli lat pracy tysięcy naukowców do k@$$a jakichs wróżb xD Dobra lecisz na czarną, szkoda czasu na imbecyli, którzy nie powinni zdac podstawówki

      @szybki_zuk: Do jakich wróżb geniuszu? Przecież to ci wspaniali naukowcy w latach 70. XX wieku wieszczyli że koniec świata nadejdzie wciągu maksymalnie 50 lat. A jakoś nie widać tego końca. Już dawno nie miało być lodowców, poziom wody miał się podnieść o parę metrów (bye bye Holandia, wyspy pacyficzne itd).

      A to czy mnie dodałeś czy nie do czarnej jest tak istotne jak mucha na suficie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie:

      Już dawno nie miało być lodowców, poziom wody miał się podnieść o parę metrów (bye bye Holandia, wyspy pacyficzne itd).

      Dlaczego kłamiesz? Wg pierwszego raportu IPCC poziom wody w oceanach między 1990 a 2020 miał się podnieść o 7-14 cm. Wg kolejnych raportów miał się stopić tylko lód dryfujący Arktyki i to dopiero po 2040.

      źródło: FAR_1990.png

    •  

      pokaż komentarz

      @cumulus: Nie kłamię, tylko powtarzam te absurdalne tezy naukowców z lat 60. i 70., które na celu miały najprawdopodobniej tylko zdobywanie grantów. To jest właśnie problem z niektórymi naukowcami, że dla określonych wyników są w stanie poświęcić swoją reputację. Mają określoną tezę i tak będą manipulować wynikami, aby tę tezę "udowodnić".

      Tylko potem nawet jak się okazuje, że model był błędny lub wręcz fałszywy to nie ma żadnego dementi, tylko co najwyżej "bo to były tylko rozważania co by było gdyby".

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie:

      Nie kłamię, tylko powtarzam te absurdalne tezy naukowców z lat 60. i 70., które na celu miały najprawdopodobniej tylko zdobywanie grantów

      Kłamiesz. Nikt czegoś takiego nie prognozował. Zresztą, wy tzw. "sceptycy", musicie się zatem między sobą dogadać, czy naukowcy w latach 70. prognozowali rychłe ochłodzenie, czy to że nas zaleje ;)

      Zresztą, z pewnością jesteś w stanie znaleźć źródła tych swoich twierdzeń, że w latach 60. i 70. naukowcy prognozowali, że w latach 20. XXI w. Holandia będzie pod wodą, czyż nie? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Na zachętę prognoza z 1990 :)

      źródło: figure3.jpg

    •  
      z.....o

      -1

      pokaż komentarz

      @bartdziur: Zważywszy, że CO2 w atmosferze to 0,04% nie ma to żadnego znaczenia.Ale skąd debile po marketingu mają to wiedzieć ? Ważne , że się goim wmawia i każe płacić.

    •  

      pokaż komentarz

      Wow, najpierw osłem, teraz praktycznie debilem,

      @Erie: Mylisz chyba rozmówców. Nie używałem pod Twoim adresem żadnych epitetów mimo iż Ty to czynisz niemal nagminnie. Stwierdziłem jedynie fakt. Stwierdzenie że nie pojmujesz geologicznej skali czasu to nic obraźliwego, niepotrzebnie się obruszasz. Większość ludzi którzy nie mieli z nią praktycznej styczności ma ten problem - jedynie po Twoich wypowiedziach widać to szczególnie. By zobrazować Ci jak bardzo nie rozumiesz geologicznej skali czasu stworzyłem obrazek na którym jeden piksel to 100 tys lat. Obrazek ma szerokość 5410 pikseli. Z lewej strony jest teraz, a z prawej granica kambru i prekambru (tak mi było wygodniej). Licząc od lewej zaznaczyłem czas występowania homo sapiens (jeden piksel), czas wielkiego wymierania kredowego, dalej pojawienie się dinozaurów, a na koniec mniej-więcej miejsce dominacji skrzypów i paproci do którego jak mniemam się odnosiłeś (dewon).

      Przy okazji prosiłbym o źródła tych 3 tysięcy kilometrów.

      @Erie: To wiedza powszechna. Masz choćby tu: https://www.nytimes.com/interactive/2016/10/24/world/asia/living-in-chinas-expanding-deserts.html?_r=0 Sahara też urosła o około 10% w 100 lat https://phys.org/news/2018-03-sahara-expandingworld-largest-grew-percent.html (swoją drogą zastanawiałeś się gdzie ci ludzie będą emigrować jeżeli tereny na których żyją przestaną być zdane do życia?) ten sam problem dotyczy ameryki południowej. Natomiast ja poproszę o:

      1. Źródło twierdzenia że stopień zazielenienia planety wzrasta wraz z informacją o jakim okresie mowa.

      2. Wyjaśnienie jaki to ma związek z nieszkodliwością zmian dla ludzi (bo jak mniemam tego chciałeś dowieść).

      źródło: a.png

    •  

      pokaż komentarz

      @cumulus: Kolejny od kwantyfikatorów :). Ludzie nie używajcie słów nigdy, nikt, zawsze, każdy skoro ich znaczenia są dla Was obce. Czy to naprawdę takie trudne?

      Czemu ja mam się z kimkolwiek dogadywać? Możesz mi to wyjaśnić?

      Uważam, że człowiek wpływa na klimat, ale lokalnie, nie ma większego wpływu na całą planetę. To co uważają inni ludzie to ich problem, nie mój. Sądzę, że zapewne wśród tych naukowców w latach 70. znaleźli się i jedni i drudzy - i tacy co prognozowali ochłodzenie (choćby w wyniku nuklearnej zimy, której się wówczas obawiano) i tacy co prognozowali zalanie i... pewnie tacy co prognozowali, że nic się nie zmieni.

      PS Temat jest o plamach na Słońcu, a pokierowany został przez wyznawców "globalnego ocieplenia z winy człowieka" na zupełnie inny temat. Jak zawsze :).

    •  

      pokaż komentarz

      Jak wulkan Tambora sobie pokazał swoje humory w 1815 to temperatura na świecie spadła o 3-4 stopnie.

      @Erie: Przypomnij mi, ile wtedy ludzi zginęło (lato bez zimy), z powodu pyłów które zablokowały część energii słonecznej na "chwilę".

      I dalej twierdzisz, że takie szybkie zmiany są ok???

    •  

      pokaż komentarz

      Wszyscy popadacie w jeden błąd logiczny. Piszecie o czasach gdy nie było jeszcze na ziemi gatunku homo sapiens zdając się zakładać że skoro powstaliśmy przy tej atmosferze, to tamta będzie też dla nas ok.

      @maniac777:
      Piszesz od rzeczy. Stezenie bywalo juz wieloktronie wyzsze, mimo, ze czlowieka nie bylo na ziemi - wiec to nie czlowiek za to stezenie odpowiadal. Oraz wyzsze stezenie CO2 nie przekladalo sie na wzrost temperatury. A. ze czlowiek pojawil sie niedawno na ziemi - to inna dyskusja.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty:

      Przypomnij mi, ile wtedy ludzi zginęło (lato bez zimy), z powodu pyłów które zablokowały część energii słonecznej na "chwilę".

      Nie mam pojęcia ile osób zginęło, więc nie przypomnę Ci tego. Możesz poszukać w źródłach i podzielić się z nami tą wiedzą, jeśli masz czas i ochotę.

      I dalej twierdzisz, że takie szybkie zmiany są ok???

      A kiedy ja twierdziłem, że szybkie zmiany są ok? Możesz wskazać? Bo sugerujesz coś co nie miało miejsca.

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie:

      Kolejny od nieodpowiadania na pytanie :)

      pokierowany został przez wyznawców "globalnego ocieplenia z winy człowieka" na zupełnie inny temat. Jak zawsze :).

      Wydaje mi się, że to nie ja napisałem o wzroście poziomu morza prognozowanym ponoć w latach 70. w wątku o aktywności słonecznej, tylko Ty ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Więc jak kłamczuszku, masz źródła tych swoich rewelacji, czy nie bardzo? Bo widzę, że Tobie to przede wszystkim się dużo "wydaje" xD

      tacy co prognozowali ochłodzenie (choćby w wyniku nuklearnej zimy, której się wówczas obawiano)

      jeśli już, to częściej z uwagi na emisje aerozoli i... spadek aktywności słońca (✌ ゚ ∀ ゚)☞. Tak, tak, te prognozy mają już z 50 lat ;) W pierwotnej wersji zmiana aktywności słonecznej miała spowodować silne ochłodzenie w roku 2000. Ponieważ coś nie pykło, w okolicy 2001 niektórzy (Archibald) prognozowali na 2015. Znowu nie pykło, więc teraz mamy 2050. Bezpieczny termin ;)

      i tacy co prognozowali zalanie i... pewnie tacy co prognozowali, że nic się nie zmieni.

      Ale przecież przed chwilą napisałeś, że byli tacy, co prognozowali że do 2020 poziom morza wzrośnie o 6 metrów, zaleje Holandię i stopią się lodowce. Możesz ich wskazać, czy przyznasz, że sobie to wymyśliłeś? ;)

    •  

      pokaż komentarz

      Piszesz od rzeczy. Stezenie bywalo juz wieloktronie wyzsze, mimo, ze czlowieka nie bylo na ziemi - wiec to nie czlowiek za to stezenie odpowiadal.

      @adam-gancarczyk: Logika się kłania.
      1. Człowieka nie było na ziemi, więc to stężenie człowiekowi nie przeszkadzało.
      2. Fakt że wcześniej było więcej nie oznacza że człowiek nie odpowiada za zmiany tego stężenia obecnie. W najlepszym dla Ciebie przypadku jest to logiczna rozłączność. Niestety nauka dowodzi że za obecny wzrost odpowiadamy my. Logika zresztą też uwalniamy przecież do atmosfery ogromne ilości węgla który dotychczas spoczywał związany w skorupie.

      Pomijasz też fakt, że zmiany zachodziły wolniej, więc organizmy miały czas by się w drodze ewolucji dostosować. Mam wrażenie że popadasz w efekt potwierdzenia - ignorujesz fakty sprzeczne z Twoimi wyobrażeniami.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale przecież przed chwilą napisałeś, że byli tacy, co prognozowali że do 2020 poziom morza wzrośnie o 6 metrów, zaleje Holandię i stopią się lodowce. Możesz ich wskazać, czy przyznasz, że sobie to wymyśliłeś? ;)

      @cumulus: Wiesz na początku rozmowa z Tobą była na poziomie argumentów - podawałeś źródło, przeczytałem sobie je, ale teraz zaczynasz argumentację na poziomie wstawiania mi słów których nie powiedziałem w usta. Gdzie masz w moich wypowiedziach te sześć metrów? I masz czelność nazywać mnie kłamczuszkiem :D. Nie wymyśliłem sobie tych sześciu metrów tylko Ty je sobie wstawiłeś i teraz usiłujesz dyskutować sam ze sobą.

    •  

      pokaż komentarz

      A kiedy ja twierdziłem, że szybkie zmiany są ok? Możesz wskazać? Bo sugerujesz coś co nie miało miejsca.

      @Erie: Cała twoja narracja prowadzi do tego, że wysokość CO2 i szybkość jego zmian nie mają znaczenia bo roślinki będą wniebowzięte i w ogóle dawniej bywało więcej CO2 niż teraz.

      Obecnie rozumiemy o wiele lepiej jak działa klimat niż wcześniej, potrafimy to o wiele lepiej modelować, mamy o wiele więcej danych. Wśród naukowców jest konsensus w stylu https://informacje.pan.pl/index.php/informacje/nauki-scisle-i-nauki-o-ziemi/2715-zmiany-klimatu-oficjalne-stanowisko-polskiej-akademii-nauk#.XTjEJcxBmGY.twitter:

      Ziemia ulega szybkiemu ociepleniu. Już obecnie średnia temperatura jest o 1 stopień Celsjusza wyższa w porównaniu z czasem sprzed gwałtownego rozwoju przemysłu.

      Emisja gazów cieplarnianych powstałych w wyniku działalności człowieka jest głównym czynnikiem wywołującym zmiany klimatu.

      Wiele ze spowodowanych w ten sposób zmian już dziś ma negatywny wpływ na społeczeństwo i może pogłębić problemy społeczne.

      Wciąż istnieje szansa na uniknięcie totalnego kryzysu klimatycznego. Jednak wraz z upływem czasu bardzo szybko się zmniejsza.

      Ale ty będziesz się czepiał słówek i wyciągał pojedyncze opracowania z których może wynikać że będzie inaczej. Jesteś zwyczajnym denialistą klimatycznym albo trolem na usługach przemysłu petrochemicznego. W dodatku jesteś aktywistą (w pejoratywnym znaczeniu) i aktywnie rozpowszechniasz te głupoty.

      Spróbuj wskazać słabe miejsca w dobrze zrobionym zestawieniu - choćby tym z PANu. Przed dalszą dyskusją udowodnij, że się mylą, pokaż błędy w źródłach i rozumowaniu. Wskaż wiarygodne źródła, które uprawdopodobnią twoje tezy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie:

      Gdzie masz w moich wypowiedziach te sześć metrów?

      No dobra, "parę" xD, co również jest bzdurą:

      Już dawno nie miało być lodowców, poziom wody miał się podnieść o parę metrów (bye bye Holandia, wyspy pacyficzne itd).

      Wiesz na początku rozmowa z Tobą była na poziomie argumentów - podawałeś źródło

      Szkoda zatem, że Ty nie podałeś żadnego ;)

      I masz czelność nazywać mnie kłamczuszkiem

      Tak i podtrzymuję, chyba że wskażesz jakieś prace naukowe, które w latach 60. i 70. sugerowały, że (cytuję Ciebie), "Już dawno nie miało być lodowców, poziom wody miał się podnieść o parę metrów (bye bye Holandia, wyspy pacyficzne itd)".

      Trudno z Tobą rozmawiać na poziomie argumentów, skoro nie podajesz żadnych argumentów, tylko to co się Tobie wydaje ;)

    •  

      pokaż komentarz

      1. Człowieka nie było na ziemi, więc to stężenie człowiekowi nie przeszkadzało

      @maniac777:
      Analfabeta funkcjonalny. Czyta ale nie rozumie. Ja nic takiego nie napisalem. A i nauka wcale nie dowodzi, ze to czlowiek odpowiada za wzrost stezenia CO2.

    •  

      pokaż komentarz

      @adam-gancarczyk:

      Analfabeta funkcjonalny. Czyta ale nie rozumie. Ja nic takiego nie napisalem. A i nauka wcale nie dowodzi, ze to czlowiek odpowiada za wzrost stezenia CO2.

      Dowodzi.
      http://www.boehmf.de/Boehm_et_al_g_cubed_preprint.pdf

    •  

      pokaż komentarz

      Zważywszy, że CO2 w atmosferze to 0,04% nie ma to żadnego znaczenia.Ale skąd debile po marketingu mają to wiedzieć ? Ważne , że się goim wmawia i każe płacić.
      @zapinio: Jakie znaczenie ma udział CO2 w atmosferze? To tak jakby mówić, że truciznę wystarczy rozpuścić w większej ilości wody aby nie była szkodliwa.

    •  

      pokaż komentarz

      @adam-gancarczyk: Gdy brak argumentacji to pojawiają się epitety.

      A i nauka wcale nie dowodzi, ze to czlowiek odpowiada za wzrost stezenia CO2.

      @adam-gancarczyk: A to, to już chyba nawet przekracza możliwości efektu potwierdzenia... czy piszesz z jakiejś alternatywnej rzeczywistości?

      Na szybko przykład pracy przekrojowej: http://citeseerx.ist.psu.edu/viewdoc/download?doi=10.1.1.501.4736&rep=rep1&type=pdf

      PS: Jak myślisz co się dzieje z większością atomów węgla z wydobywanych i spalanych złóż ropy, gazu i węgla? Są jakość ponownie wiązany w skorupie? (jak?) Może dematerializuje się? Teleportują się na księżyc? (wybacz sarkazm, nie mogłem się powstrzymać).

    •  
      z.....o

      0

      pokaż komentarz

      @btr: Zasadnicze. Trzeba mieć wiedzę z chemii,fizyki,biologii , a nie powtarzać żydowskie pierdy mające na celu wyciąganie szmalu.

    •  

      pokaż komentarz

      @zapinio:

      Szkoda zatem, że jej nie posiadasz ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      źródło: 9JzOSS0O7hN87oek.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      Zasadnicze. Trzeba mieć wiedzę z chemii,fizyki,biologii , a nie powtarzać żydowskie pierdy mające na celu wyciąganie szmalu.
      @zapinio: No to podziel się tą wiedzą wg której znaczenie dla klimatu ma nie to, że stężenie CO2 wzrosło w ciągu 150 lat o 50% tylko to, że udział wynosi 0,04%.

    •  

      pokaż komentarz

      @bartdziur: Nigdy koncentracja nie była taka wysoka jak teraz? Odsyłam do szkoły. Proszę, na początek wikipedia. Jura - 7 razy pre industrialny.

      https://en.wikipedia.org/wiki/Jurassic

      Paleogen - 20% więcej niż obecnie (post intustrial). Więc nie p?!%!## bejbe.

    •  

      pokaż komentarz

      @JoBackManhorse:

      Wg rekonstrukcji ostatnio tak wysokie stężenie CO2 mieliśmy parę milionów lat temu.

    •  
      z.....o

      0

      pokaż komentarz

      @btr: Tak, tylko to. Bo równie dobrze można by rozważać zmienność stężenia Ar albo Xe.

    •  

      pokaż komentarz

      @zapinio: Ale argon i ksenon nie są gazami cieplarnianymi więc po co rozważać ich stężenia w tym kontekście? Gdyby się okazało, że argon ma w takiej ilości negatywne skutki to oczywiście byśmy je rozważali, tak jak np. martwimy się gdy w mieszkaniu mamy 0,04% czadu, bo taka ilość już wpływa zauważalnie na nasz układ nerwowy.

    •  

      pokaż komentarz

      @cumulus: Kolega mówił że nigdy. Miliony lat temu to jest w skali planety pryszcz. Ale nie o to zupełnie w tym całym ambarasie chodzi. Górna wartość energii docierającej do planety jest zależna od słońca - i to od możliwości jej regulacji zależy, czy przetrwamy jako gatunek, a być może jako życie. Jojczenie how dare you i p$@?@$?enie o CO2 nic nie da w ostatecznym rozrachunku. Nic.

    •  
      z.....o

      +3

      pokaż komentarz

      @btr: Jak działa Globalne Zażydzenie Klimatu – Sprawa Grety Thunberg – BZDURA, którą żyje świat. Obszczymajtka obszymajtką, ale z tymi wszystkimi dziennikarzami dzieje się coś groźnego, podsuwają im jakieś nierozgarnięte dziecko a oni dyskutują, dyskutują … nie sprawdziwszy, że tego dwutlenku węgla (gazu cieplarnianego) jest w atmosferze 0,0411 % a więc 411 cząstek na 1 000 000 cząstek powietrza (4 na 10 000!) i co najciekawsze ten stan się zupełnie nie zmienia od dziesiątków lat.

      Skład powietrza na dziś i na wczoraj … i 100 lat temu:
      Składnik % – ppm (z ang. parts per million)
      —————————————————————–
      1. azot 78,0840 – 780 840
      2. tlen 20,9460 – 209 460
      3. argon 0,9340 – 9 340
      4. CO2 0,0411 – 411

      Puknijcie się w głowy wszyscy, którzy zabieracie głos na temat CO2 a zobaczycie jak dudni.
      411 cząstek CO2 na 1 000 000 cząstek powietrza – 4 na 10 000! – i to niezmienne w czasie. Zdolności adaptacyjne organizmu ludzkiego pozwalają na zachowanie niezmienionej aktywności przy stężeniu osiągającym wartość do 0,15%. Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej zdefiniowało poziom maksymalny tego gazu podczas pracy w warunkach szkodliwych. NDS, czyli najwyższe dopuszczalne stężenie, wynosi ok. 5000 ppm (0,5%). Głównym źródłem CO2 w miejscach pracy, nauki i zamieszkania są ludzie, a dokładniej wydychane przez nich powietrze. Dorosły człowiek wydycha przeciętnie ok. 20l dwutlenku węgla na godzinę, a ilość ta wzrasta kilkukrotnie podczas wzmożonego wysiłku. Spadek poniżej 200 ppm oznacza zatrzymanie procesu fotosyntezy, i początek kolapsu łańcucha pokarmowego, tlen u ludzi transportowany przez krew może być przez nią oddany do komórek tylko w obecności CO2, wartość przy której krew pracuje najsprawniej 800-1200ppm, dlatego pacjentom niedotlenionym podaje się tlen a potem CO2.
      Wiem, że żadnej wiedzy nie macie, ale to co robicie z tym CO2 to jest jakiś upadek cywilizacji. To upokarzająca bezmyślność, poziom debila z zielonych.
      4 na 10 000 cząstek CO2 w atmosferze ziemskiej znaczy mniej w bilansie energetycznym planety Ziemia niż włożenie patyka do Wisły w celu zakłócenia jej cieku/biegu.

      Inna sprawa to zawartość pary wodnej w powietrzu (wilgotność względna). Jest ona zależna od wielu czynników i zmienia się w zakresie 0–4%. To jest 100x więcej jak CO2 i to ona, para wodna, ma pewien niewielki wpływ na temperaturę powietrza w nocy. Bardzo zresztą niewielki.

      Def.: wilgotność względną, określającą stosunek ilości pary wodnej zawartej w 1 m³ powietrza, przy określonym ciśnieniu i temperaturze, do ilości pary wodnej nasyconej w tej samej temperaturze i ciśnieniu powietrza.

      Stężenie CO2 (ppm, %) Efekt oddziaływania na organizm człowieka
      350-450 ppm, 0,035-0,045% Świeże powietrze atmosferyczne, warunki idealne.
      poniżej 600 ppm, 0,06% Akceptowalne warunki świeżości powietrza w pomieszczeniach mieszkalnych / biurowych.
      poniżej 1000 ppm, 0,1% Wymóg minimum higienicznego, skala Pettenkofera.
      1500 ppm, 0,15% Powietrze odczuwane jako duszne i nieświeże
      2000 ppm, 0,2% U osób osłabionych i/lub z chorobami układu oddechowego pojawia się kasłanie, czasem również omdlenia i zasłabnięcia.
      10 000 ppm, 1,0% Lekki wzrost częstotliwości oddechów.
      15 000 ppm, 1,5% Maksymalna tolerowana dawka dla osób pracujących w trudnych warunkach, pod kontrolą medyczną, m.in. w browarach, na łodziach podwodnych i statkach kosmicznych. Wdychanie powietrza przez dłuższy czas powoduje łagodny stres metaboliczny, który objawia się przyspieszeniem oddechu i zaburzeniami równowagi kwasowo-zasadowej krwi.
      20 000 ppm, 2,0% Pogłębiony oddech, wzrost częstotliwości oddychania o ok. 50%. Wdychanie powietrza przez dłuższy czas powoduje bóle głowy i uczucie zatrucia.
      30 000–40 000 ppm, 3,0%-4,0% Wzrost trudności oddechowych, występują efekty podobne do działania narkotyków, m.in. osłabienie słuchu, bóle głowy, wzrost ciśnienia tętniczego krwi i przyspieszenie akcji serca.
      50 000 ppm, 5,0% Brak swobody w oddychaniu, dzwonienie w uszach, zaburzenia widzenia. Dwutlenek węgla przybiera ostry zapach zbliżony do zapachu wody sodowej.
      70 000-100 000 ppm, 7,0-10,0% W ciągu kilku minut następuje utrata przytomności.
      100 000 ppm i powyżej, 10,0% i powyżej Szybka utrata przytomności, przedłużająca się ekspozycja prowadzi do śmierci przez uduszenie.

    •  
      z.....o

      +2

      pokaż komentarz

      @btr: Prawdziwy problem polega na czym innym.
      Obłęd “zmiany klimatu” który zatacza coraz szersze granice to tylko dymanie frajerów przez żydów na gigantyczną kasę i nic nie ma wspólnego z klimatem. Wszyscy powtarzają tę zadaną mantrę a nikt nie zwraca uwagi na efekt cieplarniany – który rzeczywiście występuje, szczególnie w wielkich miastach (ale nie tylko, bo od kilku dekad w całej Polsce) – odpowiada:
      – melioracja w wielu państwach milionów hektarów i pozbawienie mikroklimatu parowanej wody z setek tysięcy mokradeł i zbiorników wodnych (melioracje na wielką skalę były już w II RP a za komuny osuszono np. całe Polesie, które było jednym wielkim “płytkim jeziorem”),),
      – regulacja rzek i ich rozlewisk sprowadziła je do okresowych kanałów ściekowych odprowadzających wody kilkakrotnie szybciej inż w przeszłości powodujących do tego przy byle deszczu podtopienia i powodzie,
      – wstęgi asfaltowych dróg działających jak gigantyczne grzałki o temperaturze w lecie dochodzącej do 70 st. C,
      – wycinka lasów i chaszczy (np. Białoruś za komuny osuszyła całe Polesie),
      – wyłożenie w Polsce i Europie setek milionów podwórek kostką brukową co blokuje uzupełnianie wód gruntowych na gigantycznych obszarach miast i wsi,
      – itd.
      i nazywa się to pustynnienie klimatu. Krowy tylko na te ludzkie „mądrości” s r a j ą bez żadnego znaczenia dla całego układu pogodowego.
      Dla przykładu, temperatura gruntu pod drzewami stykającymi się konarami (aleja) w mieście: 25 w słońcu / 20 w cieniu / 30 st. C asfaltu.
      Temperatura gruntu bez drzew w mieście: 50 w słońcu / 38 w cieniu / 66 st. C asfaltu!
      Na otwartej przestrzeni temperatura asfaltu jest nawet o 36 st. C wyższa od temperatury asfaltu w słońcu, pod zieloną aleją!
      Reasumując 50 lat temu deszcze w szczególnie lecie występowały jako zjawiska lokalne z parującej wody zaś obecnie na deszcz trzeba czekać aż wiatr nagoni chmury z nad Oceanu Atlantyckiego. Kiedyś, 50 – 60 lat temu, w lecie padało i 2x dziennie a obecnie pada mniej więcej raz na dwa trzy tygodnie. Ot i cały problem którego na razie nikt nie dostrzega a co najwyżej żydzi starają się doraźnie wycisnąć z gojów parę szekli pod hasłem “zmiany klimatu” (Al Gore nawet wycisnął z frajerów kilkanaście miliardów $).
      To jest problem.
      Tu kilka danych dla „dyskutantów” klasy niemota:
      Energia słoneczna, która dociera do granicy atmosfery stanowi jedną półmiliardową część energii emitowanej przez Słońce.
      Do atmosfery ziemskiej dociera strumień energii, którego moc wynosi 1,39 kW/m2. Oznacza to, że na 1m2 powierzchni umieszczonej prostopadle do kierunku promieni słonecznych, pada strumień energii o mocy 1,39 kW. Taką gęstość promieniowania można uzyskać na granicy atmosfery, natomiast do powierzchni ziemi dociera już znacznie mniej energii, która w czasie przechodzenia przez atmosferę zostaję odbita w kosmos. Promieniowanie słoneczne jest rozpraszane atmosferę a głównie chmury. Część energii zostaje zaabsorbowana przez powierzchnię ziemi w tym oceany i morza. Przyjmuje się, że w słoneczne bezchmurne dni do powierzchni ziemi dociera około 1 kW/m2. Natężenie promieniowania słonecznego na powierzchni Ziemi zależy od wysokości Słońca nad horyzontem, co wiąże się z grubością warstwy atmosfery, przez którą to promieniowanie jest absorbowane. Jako normę dla Polski przyjmuje się wartość napromieniowania całkowitego w ciągu roku 3600 MJ/m2±10% (1000 kWh/m2). Typowy adsorber wykonany z blachy miedzianej lub aluminiowej, pokryty zwykłą czarną matową farbą (α⁄ε ≈1), w słoneczny dzień przy Hb = 800 W/m2 osiąga temperaturę równowagi ok. 343 K (70 oC). W celu podwyższenia tej temperatury, czyli ilości zaadsorbowanej energii można: adsorber pokryć powłokami selektywnymi, dla których α⁄ε ≈ 8,5 (Cu pasywowane NaOH i NaClO2, ta=150÷160oC).

    •  

      pokaż komentarz

      @JoBackManhorse:

      Kolega mówił że nigdy. Miliony lat temu to jest w skali planety pryszcz. Ale nie o to zupełnie w tym całym ambarasie chodzi. Górna wartość energii docierającej do planety jest zależna od słońca - i to od możliwości jej regulacji zależy, czy przetrwamy jako gatunek, a być może jako życie. Jojczenie how dare you i p$$$$#%enie o CO2 nic nie da w ostatecznym rozrachunku. Nic.

      Bilans energetyczny planety nie opiera się jednie na promieniowaniu SW docierającym do nas od Słońca (przy okazji wypadałoby zbadać jak ilość tej energii zmieniła się w ostatnich dziesięcioleciach), ale i na tym ile powierzchnia planety wypromieniowuje w przestrzeń. Hint: coraz mniej, podejrzanie w pasmach odpowiedzialnych za CO2 i CH4.

      @zapinio

      Bzdury. Udało Ci się nawet pomylić efekt cieplarniany z globalnym ociepleniem ;)

    •  

      pokaż komentarz

      nigdy nie zmieniał się w takim tempie jak teraz

      @bartdziur: a akurat tego to nie wiemy - możemy tylko tak przypuszczać. Nie jesteśmy w stanie przeanalizować wzrostu/zmiany temperatury Ziemi, na przestrzeni ostatnich 2 miliardów lat, z dyskretnością co 50 lat...

    •  

      pokaż komentarz

      @cumulus: Chodzi o to, że finalnie prawie cała energia która dociera do planety, jest ze słońca. Jeżeli aktywność słoneczna się zwiększy - to nawet jak wszyscy będziemy Gretami - i tak zdechniemy. I żadne how dare you nie pomoże. Mało tego - jeśli już teraz będziemy regulowali energię dochodzącą ze słońca (wykonalne już teraz) - będziemy mieli więcej czasu na regulację CO2, metanu i tak dalej.

    •  

      pokaż komentarz

      @JoBackManhorse:

      Jeżeli aktywność słoneczna się zwiększy - to nawet jak wszyscy będziemy Gretami - i tak zdechniemy.

      Oczywiście, jak się znacznie zwiększy. Od 60 lat spada.

    •  

      pokaż komentarz

      @cumulus: Słoneczny denialista. Słońce będzie coraz gorętsze, kwestia cyklu życia gwiazdy.

    •  

      pokaż komentarz

      i co najciekawsze ten stan się zupełnie nie zmienia od dziesiątków lat.
      @zapinio: Ale co Ty mi tu w ogóle wrzucasz? 100 lat temu stężenie CO2 wynosiło 300 ppm, 200 lat i wcześniej przez kilka tysięcy lat wynosiło ok. 280 ppm i dobrze pasuje to do danych o ludzkich emisjach. Tutaj to już naprawdę nie sądziłem, że mogą być wątpliwości...

      Stężenie CO2 (ppm, %) Efekt oddziaływania na organizm człowieka
      Piszesz o tym, aby odwrócić uwagę od tematu? Przecież nikt nie postuluje redukcji emisji CO2 ze względu na negatywne skutki oddziaływania na organizm.

      4 na 10 000 cząstek CO2 w atmosferze ziemskiej znaczy mniej w bilansie energetycznym planety Ziemia niż włożenie patyka do Wisły w celu zakłócenia jej cieku/biegu.
      Podwojenie stężenia CO2 to ok. 3 stopnie wyższa średnia temperatura. Fluktuacje stałej słonecznej też mają niewielką amplitudę - rzędu 1/1000 jej wartości - to również za mało, żeby na cokolwiek wpływać?

      Globalne Zażydzenie Klimatu
      Aha...

    •  

      pokaż komentarz

      @JoBackManhorse:

      Słoneczny denialista. Słońce będzie coraz gorętsze, kwestia cyklu życia gwiazdy.

      Owszem, średnio o 1% na 100 mln lat, czyli zmiana o ok. 13.6 W/m^2 na 100 mln lat, 0.000013 W/m^2 na stulecie :)

    •  

      pokaż komentarz

      @cumulus: No dobra, a jak to się ma w takim wypadku do tego, że kiedyś gazów cieplarnianych w atmosferze było kilka razy więcej?

    •  

      pokaż komentarz

      @JoBackManhorse:

      Dokładnie co ma się mieć do czego?

    •  

      pokaż komentarz

      @cumulus: No do tego, że zaraz mamy poumierać zanim CO2 dobije do poziomu z paleogenu. Mimo, że w historii Ziemi mieliśmy już go znacznie więcej w atmosferze, czapy lodowe były stopione... A życie nie dość, że nie zniknęło, to miało się wtedy wyśmienicie.

    •  

      pokaż komentarz

      Jakie znaczenie ma udział CO2 w atmosferze? To tak jakby mówić, że truciznę wystarczy rozpuścić w większej ilości wody aby nie była szkodliwa.

      @btr: ale tak to działa... Dosis facit venenum. Weź się ty już nie kompromituj...

    •  
      z.....o

      -1

      pokaż komentarz

      @btr: Wierz sobie w co chcesz. Gówno mnie to obchodzi. Przygotuj się tylko, że raczej prędzej niż później dojdzie do masowych mordów Umiłowanych Przywódców przychylających szczęścia ludzkości.Jak nie za pomocą ocieplenia to oziębienia,wysuszenia czy podtopienia.Zresztą przyczyna uszczęśliwiania (i metoda np. na debilątko gretoturnbergowe) jest zupełnie nieistotna.
      Wiodąca rola narodu wybranego w robieniu ludziom wody z mózgu jest oczywista. A teraz wracaj do oglądanie produkcji holiłuckich czyli wypierdalaj.( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @JoBackManhorse:

      No do tego, że zaraz mamy poumierać zanim CO2 dobije do poziomu z paleogenu. Mimo, że w historii Ziemi mieliśmy już go znacznie więcej w atmosferze, czapy lodowe były stopione... A życie nie dość, że nie zniknęło, to miało się wtedy wyśmienicie.

      Może dlatego, że dinozaury, czy też inne ssaki wzruszały trąbą i ruszały dalej, gdy ich ulubiona zatoczka została zalana? Może dlatego, że ich gospodarka nie była systemem naczyń połączonych? Może dlatego, że gdy jedna nisza ekologiczna została zniszczona, to stado przenosiło się do innej i co najwyżej zagryzło to co tam żyło i było to w porządku? Może dlatego, że obecnie przy tych samych stężeniach CO2 będzie nieco cieplej? W sumie nie wiem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Obecnie życie też nie zniknie, co najwyżej pogorszy się sytuacja geopolityczna, bo pół miliarda Hindusów zacznie migrować do Kaszmiru. Ale w sumie skoro dinozaury nie wykończyły się atomówkami, to nam to też nie grozi :)

    •  

      pokaż komentarz

      @cumulus: Bardzo ciekawe te dyskusje są. Jak wykazuję, że straszy się nas śmiercią planety, słyszę, że chodzi tylko o ludzi. Jak pokazuję, że mówią histerycy tylko o ludziach, to słyszę, że biedne zwierzątka. Jak wykazuję, że CO2 było znacznie więcej, to słyszę, że chodzi o słońce. Jak że słońce jest najważniejsze, to słyszę, że CO2. Wersje wydarzeń zmieniają się jak u teistów. Co pasuje, to jest. Grunt, żeby to człowiek był ten winny i zły i żeby pokazać, że to drugie plemię jest złe. A jakieś konkretne rozwiązania? c?!%! tam, samobiczuj się białasie.

      Już jest cieplej. Jak ograniczmy się do zerowej emisji to... TO NIC NIE DA. A jak mały cykl słoneczny się odwróci - to nawet przy zerowej emisji będzie gorzej. Wiesz co z tym zrobić? Ja wiem, ale histeryków klimatycznych to nie interesuje. Bo oni chcą czuć winę, a tymczasem koncerny energetyczne rozgrywają swój gambit i liczą kasę.

    •  

      pokaż komentarz

      @JoBackManhorse:

      Bardzo ciekawe te dyskusje są. Jak wykazuję, że straszy się nas śmiercią planety, słyszę, że chodzi tylko o ludzi. Jak pokazuję, że mówią histerycy tylko o ludziach, to słyszę, że biedne zwierzątka

      O zwierzątka też, bo niektóre się nie zdążą zaadaptować, ale hej, przecież pojawią się inne, no big deal ;) Natura nie umrze, planeta nie zginie, będzie tylko inna. Co nie koniecznie nam przyniesie korzyść.

      Jak wykazuję, że CO2 było znacznie więcej, to słyszę, że chodzi o słońce.

      Rozumiem, że chcesz zaprzeczyć temu, co sam przed chwilą postulowałeś, że mamy 0.000013 W/m^2 na stulecie więcej? :) Widzisz, ta zmiana jest zbyt mizerna, żeby mieć wpływ na to co obserwujemy przez stulecie. Mierzone zmiany aktywności w krótkich cyklach słonecznych również. Ale 30-50 milionów lat to sporo czasu i tutaj się robi już tych watów więcej. Chyba to rozumiesz i nie trzeba jakoś szczególnie tego rozrysowywać?

      Jak że słońce jest najważniejsze, to słyszę, że CO2

      Słońce jest ważne w geologicznych skalach czasu. W skali stuleci większe znaczenie mają nasze emisje GHG bo zwyczajnie przekładają się na większe wymuszenie radiacyjne, niż obserwowane zmiany irradiancji związane ze zmianami aktywności słonecznej. W geologicznych skalach czasu dodatkowo zmieniały się położenia kontynentów, przebiegi prądów morskich, wypiętrzały się Himalaje. Szacuneczek za próbę przełożenia to na proste "kiedyś CO2 było więcej". Owszem było, tylko ani z tego nie wynika, że obecny wzrost stężenia nie jest antropogeniczny, ani że nie prowadzi do wzrostu temperatury, ani że to dla nas bez znaczenia.

      Już jest cieplej. Jak ograniczmy się do zerowej emisji to... TO NIC NIE DA.

      Da tyle, że nowy poziom równowagi uplasuje się niżej, niż w innym wypadku.

    •  

      pokaż komentarz

      ale tak to działa... Dosis facit venenum. Weź się ty już nie kompromituj...
      @Nieszkodnik: Nie tak działa. "Dawka (tj. ilość substancji) czyni truciznę", nie stężenie w obojętnym roztworze, które może być różne, a powodować taki sam efekt.

    •  

      pokaż komentarz

      @cumulus: Jeżeli temperatura już jest podwyższona (bo w końcu tak strasznie widać zmiany klimatu i migracje przez to są i w ogóle) to zerowa emisja tej temperatury NIE OBNIŻY. A jest sposób, żeby temperaturę regulować w czasie rzeczywistym.

    •  

      pokaż komentarz

      Wierz sobie w co chcesz. Gówno mnie to obchodzi.
      @zapinio: Nie zabraniam Ci wierzyć w co chcesz ale mam nadzieję, że przynajmniej zrozumiałeś już, że to co wrzuciłeś to nie była żadna demaskacja tylko stek bzdur i manipulacji.

    •  

      pokaż komentarz

      @JoBackManhorse:

      Zerowa emisja tej temperatury nie obniży, ale również nie powyższy jej bardziej, co miałoby miejsce podczas emisji niezerowej.

    •  

      pokaż komentarz

      @cumulus: ale widzę, że Ciebie cały czas nie interesuje kwestia tego, jak zrobić, żeby temperatury były 'idealne', przedindustrialne, mimo że to wykonalne już od pewnego czasu nie? Bo się w nowoczesnej narracji nie mieści, co?

    •  
      z.....o

      +1

      pokaż komentarz

      @btr: Doprawdy ? Jestem absolwentem wydziału chemii UW,Także matematyki. Projektuję systemy pomiarowe wielkości fizycznych. Stekienm bzdur i żydowskich manipulacji jest działalność np. Ala Gore czy finansowanej przez Sorosa upośledzonej Grety albo róznych wybitnych osobistości latajacych prywatnymi odrzutowcami i broniących klimatu.A ty wierz w co chcesz.

    •  

      pokaż komentarz

      @JoBackManhorse:

      Bo widzę, że jesteś najwyraźniej jednym z tych, którzy wpadli na pomysł, na który nie wpadł nikt inny. No to objasnij go :)

      @zapinio

      Jestem absolwentem

      ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @cumulus: Nie, nie wpadłem jako jedyny. To jest temat ogarnięty przez kilka uczelni. Oficjalny, czasem pojawia się w prasie. Tylko jest z nim jeden problem: jest w 100% mierzalny i niezbyt pozostawia miejsce na machloje, jak obecny sposób NIE-załatwienia sprawy. Dla jasności - ja nie jestem "klimatycznym sceptolem/szurem". W drugą stronę wręcz - uważam, że te Grety, zero-emisje i tak dalej to ZA MAŁO.

    •  

      pokaż komentarz

      @JoBackManhorse:

      Uwielbiam Twój sposób dyskusji polegajacy na powedzeniu czegoś tak, żeby nic nie powiedzieć :) To bardzo buduje zaufanie do takiej rewelacyjnej metody (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    •  

      pokaż komentarz

      To tak jakby mówić, że truciznę wystarczy rozpuścić w większej ilości wody aby nie była szkodliwa.

      Nie tak działa. "Dawka (tj. ilość substancji) czyni truciznę", nie stężenie w obojętnym roztworze, które może być różne, a powodować taki sam efekt.

      @btr: cyjanek potasu jest śmiertelny, dla człowieka, w dawce ok. 300 mg. Rozpuść tę dawkę w 100 litrach wody i spróbuj się nią otruć...

    •  

      pokaż komentarz

      @zapinio: Nie wierzę, że osoba po studiach ścisłych może przekleić ścianę tekstu na temat wpływu dwutlenku węgla na organizm ludzki i nie zorientować się, że nie jest to argument w dyskusji o wpływie CO2 na klimat...

    •  

      pokaż komentarz

      @Nieszkodnik: Nie dam rady tyle wypić. Ale czy rozpuszczę w 10 (stężenie 3%), 100 (0,3%) czy 1000ml (0,03%) wody to już różnicy nie będzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @cumulus: Bo mnie ciekawi, czy w ogóle szukałeś rozwiązania sytuacji klimatycznej, czy tylko zadowala Cię przynależność do stada z napisem "my jesteśmy ci mądrzejsi, naukowi, wy szury" ? To mi powiedz, a Ci wyłożę, co to za metoda.

    •  
      z.....o

      -2

      pokaż komentarz

      @btr: A ja wierzę, że obecni absolwenci szkół średnich po maturze to w większości debile.
      To jest fakt tzw. obiektywny. potem juz tylko Wyższa szkoła Gotowania na Gazie (kierunek tenis i politologia) i już mamy głęboko wykształconego pelikana ,który łyknie wszystko co mu żydowskie media podsuną.
      Owszem. Wpływ dwutlenku węgla na przyrodę jest b.istotnym argumentem. Jako chemik wiem, że zmiana ilości CO2
      o jakieś pojedyncze ppm nie ma żadnego wpływu na nic i temu służyła wyliczanka.
      Powtarzam. Wierz w co chcesz.Np. w św. Adama Michnika. Uj mnie to obchodzi.
      Charakterystyczne jest staranne pomijanie podanych danych na temat lokalnego wpływu betonozy na klimat.
      Charakterystyczne dla debilowatego lewactwa.

    •  

      pokaż komentarz

      @JoBackManhorse:

      Znam wiele pomysłów na odwrócenie trendu temperatury, wraz z tymi najglupszymi w postaci emisji różnych związków do stratosfery, czy umieszczaniu luster na orbicie.

      Więc?

    •  

      pokaż komentarz

      @zapinio:

      Jako chemik wiem, że zmiana ilości CO2
      o jakieś pojedyncze ppm nie ma żadnego wpływu na nic

      O pojedyncze nie, o 130 tak (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    •  

      pokaż komentarz

      @cumulus: a najmądrzejszy który jest Twoim zdaniem?

    •  

      pokaż komentarz

      @JoBackManhorse:

      Z obecnie mi znanych żaden. Ale z pewnością wyjawisz ten wasz pomysł, nie chcesz chyba, żebym pomyślał że go zmysliles? ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @cumulus: Ale daj tak z 3-5 najsensowniejszych (czyli nie koniecznie sensownych w Twojej opinii). Sorki, że tak męczę, ale ciekawie się gada.

    •  

      pokaż komentarz

      @JoBackManhorse:

      Mogą być jeszcze ewentualnie metody sekwestracji CO2.

    •  

      pokaż komentarz

      @cumulus: A zmniejszenie temperatury pomijając CO2?

    •  

      pokaż komentarz

      Nie dam rady tyle wypić. Ale czy rozpuszczę w 10 (stężenie 3%), 100 (0,3%) czy 1000ml (0,03%) wody to już różnicy nie będzie.

      @btr: A jak go rozpuścisz w 5 litrach wody (tyle dasz rady wypić), to się tymi 300 mg cyjanku otrujesz? Nie jestem toksykologiem, więc nie wiem i pytam.

      Ale weźmy inną truciznę - jakiś kwas (tak, kwasy należą do trucizn). Twierdzisz, że jego stała dawka, niezależnie od jego stężenia, będzie miała taki sam wpływ na organizm? Czyli wypicie kieliszka stężonego kwasu (25 ml) i 5 litrów wody z rozpuszczonymi w niej 25 ml kwasu będzie miało taki sam efekt? Myślę, że wątpię...

    •  

      pokaż komentarz

      Jako chemik wiem, że zmiana ilości CO2
      o jakieś pojedyncze ppm nie ma żadnego wpływu na nic i temu służyła wyliczanka.

      @zapinio: Jeżeli jesteś chemikiem, to chyba jesteś w stanie wyliczyć ile powinna wynosić temperatura na powierzchni Ziemi gdyby nie było atmosfery zawierającej te "pojedyncze ppmy" i o ile te śladowe w udziale gazy ją podwyższają oraz jakiego wzrostu można się spodziewać po zwiększeniu stężenia jednego z nich o 50% (z 270 do ponad 400 ppm)?

      Charakterystyczne jest staranne pomijanie podanych danych na temat lokalnego wpływu betonozy na klimat.
      Charakterystyczne dla debilowatego lewactwa.

      Akurat gdy słyszę, że ktoś podnosi ten temat to z reguły jest to osoba związana ze - zwykle lewicowym - "aktywizmem miejskim"...

    •  
      z.....o

      -1

      pokaż komentarz

      @btr: To są fakty, a nie ideologia. Weź termometr i zmierz. To nie wymaga spektrometru masowego ani NMR.
      Poza tym dla mnie EoT.

    •  

      pokaż komentarz

      @Nieszkodnik:

      Jestem ciekaw, jak Twoje kwasowe dywagacje mają się mieć do obserwacji, że podniesienie stężenia GHG doprowadziło do zmniejszenia temperatury emisyjnej naszej planety akurat w pasmach pasujących do CO2 i CH4.

    •  

      pokaż komentarz

      @cumulus: https://www.spaceflightinsider.com/missions/commercial/researchers-investigating-large-sunshades-combat-global-warming/

      Słowo klucz: Space Sunshade. Możesz ograniczyć się do witryn gov i edu - tam też znajdziesz sporo w temacie. Jest to rozważane przez ludzi, którzy realnie chcą działać od zdrowo ponad dekady. Pewien dekownik z RPA znacznie ułatwił ten temat.

      Btw. w artykule masz źródła.

    •  

      pokaż komentarz

      @JoBackManhorse:

      OK. znam to, ale tego nie da się zrobić "teraz".

    •  

      pokaż komentarz

      @Nieszkodnik: Również nie jestem toksykologiem. Ale jak pisałeś, śmiertelna dawka cyjanku potasu to 300mg, więc podejrzewam, że tak długo jak ilość wypitej wody nie zaburzy wchłaniania tej substancji do krwiobiegu (bo przy 5 litrach to np. możesz zwymiotować) to nie ma ona znaczenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @zapinio:

      To są fakty, a nie ideologia. Weź termometr i zmierz. To nie wymaga spektrometru masowego ani NMR.
      Poza tym dla mnie EoT.

      Przecież zmierzono :)

    •  

      pokaż komentarz

      @cumulus: Dlaczego? Bo się nam nie chce? Bóg jakiś zabronił budowania tego? Pieniądz, który jest de facto papierkiem nie pozwala? Nie żartujmy sobie. To było globalnie i ekonomiocznie wykonalne dekadę temu - a teraz latanie w kosmos jest pięciokrotnie tańsze...

    •  

      pokaż komentarz

      Jestem ciekaw, jak Twoje kwasowe dywagacje mają się mieć do obserwacji,

      @cumulus: one "mają się mieć" do tej wypowiedzi:

      To tak jakby mówić, że truciznę wystarczy rozpuścić w większej ilości wody aby nie była szkodliwa.

    •  

      pokaż komentarz

      @JoBackManhorse:

      Bo nikt się za to na poważnie nie zabiera. Musiałaby brać w tym udział NASA i ESA. Pomysł musiałby wyjść poza fazę "researchers investigating" do fazy spójnego projektu obejmującego analizę kosztów i utrzymania. Bez tego kongres USA pokaże NASA wielkiego fucka. No chyba, że In Elon We Trust, ale on teraz leci na Marsa i robi kosmiczny Internet.

    •  

      pokaż komentarz

      @cumulus: Koszty wdrożenia i utrzymania już były wielokrotnie obliczane. Wiesz, gdyby te same grupy nacisku, które nam wciskają Gretę Ocosio-Cortez, załadowały tą samą kasę w Space Sunshade - sprawa by była zamknięta w kilka lat. Tylko że na guilbaitingu i gambicie energetycznym można więcej zarobić.

    •  

      pokaż komentarz

      @JoBackManhorse:

      Tak z ciekawości, jakie są koszty umieszczenia w punkcie Lagrange'a tego:

      A group of concerned engineers and scientists is investigating a space-based method to offset global warming. Their concept is called Heliocentric Earth-Lagrangian Interception of Sunlight (HELIOS), a flotilla of perhaps many thousands of kilometer-square sun sails that, once placed at the Sun-Earth Lagrange (SEL1) point, would reduce the amount of sunlight striking the Earth.

    •  

      pokaż komentarz

      @cumulus: Mniejsze niż roczny światowy budżet na zbrojenia i mniejszy niż wdrożenie gospodarki zero-emisyjnej w ramach czasowych Grety Ocosio-Cortez.

    •  

      pokaż komentarz

      @JoBackManhorse:

      Nie pytam, czy większe, czy mniejsze. Pytam jakie. Skoro to było wielokrotnie obliczane, to chyba możesz powiedzieć?

    •  

      pokaż komentarz

      @JoBackManhorse:

      Dobra, ktoś twierdzi, że 120 mld dolarów.

    •  

      pokaż komentarz

      @cumulus: Poniżej 10 bilionów dolarów, zakładając że rakiety nie będą tak wydajne jak Elonowe do LEO, tylko takie jak 10 lat temu (najgorsza opcja). Im lepsza rakieta - koszt bardziej spada. Winda kosmiczna - sprawa staje się śmiesznie tania.

    •  

      pokaż komentarz

      @cumulus: Czyli jak widzisz - cena waha się od śmiesznie taniej, do "w dalszym ciągu globalnie wykonalnej".

    •  

      pokaż komentarz

      @JoBackManhorse:

      Wybacz, ale windy kosmicznej nie doczekamy się szybko :)
      Dodatkowo to rozwiązanie doraźne - i tak konieczne byłoby cięcie emisji.

    •  

      pokaż komentarz

      @cumulus: Ale możemy zrobić to bez windy. To raz. Dwa - nie jest doraźne. Jest skalowalne w razie czego. To raz. Dwa - zerowa emisja nie obniży temperatury do poziomu pre-industrialnego. Space Sunshade - obniży. Ale nie to jest najlepsze w tym rozwiązaniu! Wiesz co jest najlepsze? Że dzięki niemu możemy mieć więcej czasu na zero-emisyjność a także na wyłapywanie CO2 i metanu z atmosfery. I jeszcze jedno: to się da zrobić, nie wszyscy muszą się na to zgadzać. Będzie postawione i już. A do zero-emisyjności WSZYSCY muszą być jednomyślni.

    •  

      pokaż komentarz

      @JoBackManhorse:

      Najlepsze w tym rozwiązaniu jest to, że tak naprawdę nikt go jeszcze nie zaprojektował. To jest tylko pomysł. Bez konkretnego projektu, jak chcesz to wdrożyć? Serio chcesz umieszczać tysiące kilometrowych żagli w przestrzeni? Najpierw spróbujcie umieścić 1 (słownie: jeden) na orbicie. Na razie nawet to nikomu się nie udało, bo się okazało, że są pewne problemy z tak trywialną rzeczą, jak jego rozwinięcie. I mówimy tu o małym żaglu. Wybacz, ale może i to fajnie wygląda na papierze, ale w realizacji może być już znacznie gorzej. My tu mówimy o umieszczeniu tysięcy kilometrowych żagli 1.5 mln km. od Ziemi. Niech umieszczą choćby jeden na orbicie i go poprawnie rozwiną, wtedy można się brać za logistykę całego projektu.

    •  

      pokaż komentarz

      @cumulus:
      "Najpierw spróbujcie umieścić 1" - https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_objects_at_Lagrangian_points#Present_probes

      Jak to jest - Ty nie chcesz, żeby ktoś rozwiązał problemu temperatury? A może po prostu boli Cię, że to pokazuje, że można zrobić lepiej niż Twoje plemię pseudo-scientystyczne mówi? Chodzi o temperaturę w tym w ogóle? Bo jak ustaliliśmy - zero-emision jej nie obniży, a już się podwyższyła powyżej pre-industrialnego poziomu. Boyan Slat oczywiście też jest zły?

    •  

      pokaż komentarz

      @JoBackManhorse:

      Jak to jest, ja mówię o umieszczeniu i rozwinięciu tysięcy żagli po powierzchni kilometra kwadratowego każdy w punkcie L1, a Ty mi linkujesz do paru sond?

      A może po prostu boli Cię, że to pokazuje, że można zrobić lepiej

      Nic mnie nie boli, raczej bawi, że pomysł jest tylko na papierze, a Ty się podniecasz, jakby te żagle już zbudowano :)

    •  

      pokaż komentarz

      @cumulus: Wiesz, żagle się da zbudować, co do tego nie ma wątpliwości. Natomiast niezbyt jest możliwe, żeby każde państwo a co dopiero człowiek był zero-emisyjny.

    •  

      pokaż komentarz

      @JoBackManhorse:

      Zatem żagli trzeba by było jeszcze dokładać i pilnować, żeby ich pierwsza lepsza burza słoneczna nie popsuła ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @cumulus: W dalszym ciągu lepsze rozwiązanie niż coś, co jest niewykonalne i nie zmniejszy już podwyższonej temperatury - nie uważasz?

    •  

      pokaż komentarz

      @JoBackManhorse:

      Nie, uważam, że ten pomysł to mrzonka. Co z wiatrem słonecznym?

    •  

      pokaż komentarz

      @cumulus: musiałoby się złożyć w mniej niż kwadrans. Tyle jest czasu od wykrycia do dotarcia.

  •  

    pokaż komentarz

    Nasza zachłanna cywilizacja przez spalanie paliw kopalnych doprowadziła nawet do zmian na Słońcu (╯︵╰,)

  •  

    pokaż komentarz

    Jakieś gówniane reklamy wyskakują nie da się tego czytać.

  •  

    pokaż komentarz

    Brak plam jest spowodowany działalnością ludzi, a konkretnie zbyt dużą ilością paneli fotowoltaicznych, zbyt dużo eksploatujemy nasze Słońce, STOP.