•  

    pokaż komentarz

    Fascynujące jak wierzący są w stanie godzić miłosierny i wszechmogący byt z chociażby takimi właśnie bezbronnymi, cierpiącymi ogromne katusze maluchami.
    Kto, mogac pstryknięciem palców wyleczyć, mógłby patrzeć i nic nie robić w takiej sytuacji. Ba. Przecież to ten byt "umieścił" chorobę w tym małym człowieczku.

    •  

      pokaż komentarz

      miłosierny i wszechmogący byt

      @Tzebullaque: i to w dobie internetu gdzie to miłosierdzie można oglądać codziennie na LifeLeak, BestGore, CrazyShit itd. itp.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tzebullaque: ¯\_(ツ)_/¯

      . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

      źródło: i1.kwejk.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @Tzebullaque: Logika gimbo-ateistów. Są dużo lepsze argumenty, które można wytoczyć przeciw istnieniu Boga, ale Wasza logika to jest zawsze: nie żyjemy w raju, czyli Boga nie ma.

    •  

      pokaż komentarz

      @CKNorek: serio?
      Zobaczymy jak żył Jego Syn.

      Czekaj... coś się nie zgadza...

      Żył w ubogiej rodzinie.
      Wystarczy przeczytać jaka była ofiarą złożona w świątyni po narodzeniu Jezusa - gołębice czyli ofiarą ludzi nie zamożnego stanu.

      A jak zginął?
      Wyszydzony, biczowany, na krzyżu na który byli skazywani najwięksi zbrodniarze...
      #gimboateizm

    •  

      pokaż komentarz

      @Smog_Warszawski: Ubogiej? Czytałeś jego genealogie (Są dwie, sprzeczne, ale pomińmy to). To był facet z arystokratycznego rodu - przestań p?@?#!!ić. I cała ta "droga krzyżowa" to jest małe piwo przy umieraniu na raka i chemii.

      @mathix To nie jest argument za nieistneiniem boga. To jest argument za jego dziadowością.

    •  

      pokaż komentarz

      Logika gimbo-ateistów. Są dużo lepsze argumenty, które można wytoczyć przeciw istnieniu Boga, ale Wasza logika to jest zawsze: nie żyjemy w raju, czyli Boga nie ma.

      @mathix: pewnie jak typowy gimbo-wykopek nie czytałeś. Jak u typowego gimbo-wykopka występują klasyczne mechanizmy odciążające mózg od myslenia - vide "Wasza". Wszak czarno-biały świat taki prosty.

      Tak na koniec to wyjaśnij mi jeszcze w jaki sposób moja wypowiedź ma dowodzić nieistnienia boga?

    •  

      pokaż komentarz

      @Tzebullaque: Uwielbiam te ludowe zabawy w poprawianie Boga. Tak, jasne, powinno być tak że dzieci są nieśmiertelne a jak się w nie wbije nóż to rana się natychmiast zasklepia.

    •  

      pokaż komentarz

      @CKNorek: pamiętam jak dał ten obrazek ziomuś z wykopu który zmarł na raka. Gdy wklejał jeszcze nie wiedział że ma. To był jeden z mocniejszych czarnych humorów.

    •  

      pokaż komentarz

      @Creed-Bratton: i to jest imo jedyny sensowny filozoficznie koncept

    •  

      pokaż komentarz

      Przecież to ten byt "umieścił" chorobę w tym małym człowieczku.

      @Tzebullaque: Ciekawe, masz na to dowód? Choroby to skutki grzechu pierworodnego, tak więc to nie Bóg daje te choroby, tylko nasi przodkowie sami je na nas ściągnęli robiąc jedyną zakazaną rzecz, której mieli nie robić.

      Ten Bóg, w którego nie wierzycie jest jednak w stanie uwolnić z każdej choroby, jeżeli ktoś chce się nawrócić i go poznać, nawet jeżeli ktoś dokonał najgorszych przestępstw albo żył dobrze i wzorowo pomagając innym, ale nie wierzył. I wiele osób zostało uzdrowionych, wiele osób wróciło do życia po śmierci klinicznej twierdząc, że oni jednak woleliby umrzeć bo tam po drugiej stronie jest lepiej gdyż spotkali się z Bogiem. Są ludzie uzdrowieni z nałogów, nieuleczalnych chorób, zniewoleń z którymi nie poradzili sobie lekarze, psychiatrzy przez lata. Tylko o tym się głośno nie mówi po prostu, bo takie wiadomości godzą w sumienie i nie chcemy słyszeć o tym, że Bóg istnieje.

      A skąd wiem jako osoba wierząca, że Bóg istnieje? Bo on przychodzi do każdego w pewnym momencie naszego istnienia. Do niektórych już za życia, a do niektórych dopiero po śmierci. Jak ktoś szczerze chce nawiązać kontakt z Bogiem to mu się uda, bo Bóg zawsze wychodzi do nas pierwszy z niewidzialną inicjatywą do lepszego życia, ale często własną wolą go odrzucamy - bo to godzi w nasze jestestwo - musielibyśmy uznać, że wcale nie jesteśmy numerem 1 i jest ktoś lepszy od nas, a to wcale nie brzmi tak fajnie, prawda? Nasze ego często nie jest w stanie przyjąć tego do świadomości.

      A tak na marginesie to nie dziwie się sceptykom, bo sam przez większość życia byłem niewierzącym, wojującym ateistą. Dopiero spotkanie sam na sam z Bogiem wszystko zmienia. Jako osoba wierzącą to sam dziwie się osobom, które nigdy z Bogiem się nie spotkały, a mimo to wierzą. Ja bym bez dowodu nigdy nie uwierzył, no ale doświadczyłem co doświadczyłem i wiem, że to było prawdziwe. Nawet w piśmie świętym jest napisane, że wielkich cudów już nie będzie - bo choćby nie wiadomo co się działo, to ludzie i tak nie uwierzą. Zawsze ktoś powie, że coś czego nie da się wytłumaczyć teraz to nie cud, tylko po prostu nauka nie ma jeszcze odpowiednich informacji i stanu wiedzy, albo kościół zapłacił gruby hajs za mistyfikację.

      Dlatego jeżeli pragniecie dowodu na to czy Bóg istnieje to musicie sami nawiązać z nim kontakt i jest to banalne, wystarczy szczera rozmowa poprzez modlitwę. Jak sami zechcecie się spotkać i pojednać z Bogiem to do was przyjdzie i ujrzycie prawdę. Kto ma uszy niechaj słucha.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tzebullaque: Ogólnie sam mam takie zdanie i jestem blisko ateizmu, ale to też nie jest takie proste. Bo skąd mamy wiedzieć że bóg, którego nie możemy pojąć umysłem, faktycznie nie jest dobry tylko nie ma jakiegoś większego i niezrozumiałego dla nas planu? Głupia analogia będzie taka, że pies u weterynarza też nie widzi sensu tego zastrzyku w dupę i innych jeszcze mniej przyjemnych zabiegów, a między człowiekiem i bogiem jest nieskończenie większa przepaść i możemy nie być w stanie zrozumieć czemu świat wygląda dokładnie tak.

      Mi to dało do myślenia, chociaż dalej otwarie twierdzę że trzeba być niezłym chujem, żeby skazać kogoś na życie w niepewności czy się istnieje i jeszcze pozwolić na istnienie/stworzyć tak okrutne choroby.

    •  

      pokaż komentarz

      @Arkos12: co powiesz na np. molestowanie dzieci przez księży i ogólne życie księży w grzechu? Nie obawiają się kary po śmierci? Kto jest winny molestowaniu? Nadal kara za błędy w raju?

    •  

      pokaż komentarz

      @Arkos12: uwielbiam tą katolicką akrobatykę intelektualną.

      Ciekawe, masz na to dowód? Choroby to skutki grzechu pierworodnego

      Ciekawe, czy masz na to dowód? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Ciekawe też jest to kto stworzył takie niesprawiedliwe prawa rządzące światem gdzie dwójka ludzi mogła skrzywdzić na kilkanaście następnych tysięcy lat miliardy niewinnych ludzi? Adam i Ewa gorsi od Hitlera ( ͡° ͜ʖ ͡°) Bóg jest wszechmogący, więc mógł inaczej zaprojektować świat i prawa w nim panujące.

      Ten Bóg, w którego nie wierzycie jest jednak w stanie uwolnić z każdej choroby, jeżeli ktoś chce się nawrócić i go poznać

      Ile rocznie mamy tych uzdrowień wśród katolików, bo jakoś nikt jeszcze tego nie wykazał, że niekatolicy cechują się większą umieralnością w niektórych chorobach.
      Nawet jeśli uznamy, że istnieją, ale jest ich tak mało, że nie wpływają na statystyki to jak możemy zapomnieć o tej całej reszcie, która nie została uzdrowiona? Za słabo wierzyli?

      Dalszej części już nie komentuje, bo widzę argumenty z doznań religijnych, a na ten temat można pisać i pisać.

    •  

      pokaż komentarz

      tak więc to nie Bóg daje te choroby, tylko nasi przodkowie sami je na nas ściągnęli robiąc jedyną zakazaną rzecz

      @Arkos12: karanie kogoś za przewinienia dokonane przez jego przodków to straszne sk!%#ysyństwo w mojej ocenie.

    •  

      pokaż komentarz

      przewinienia dokonane przez jego przodków

      @keny-keczuloki-anuloki: Znając "dobroć" Boga to nie dawał im jeść w tym raju tylko z głodu wzięła, a ten się mści przez 6tys lat.

    •  

      pokaż komentarz

      @JoBackManhorse: > I cała ta "droga krzyżowa" to jest małe piwo przy umieraniu na raka i chemii.
      rozumiem, że zarówno miałeś okazje umierać na raka i dostawać chemię a także przejść drogę krzyżową w palestynie 2 tys lat temu, skoro potrafisz dokonać takiego porównania?

    •  

      pokaż komentarz

      @Tzebullaque: @CKNorek:
      k?@%a nie moge waszych postow czytac...
      Sam jako ateista to jednek nie jestem takim ignorantem i po prosru jestem w stanie zrozumiec ze w ostatnich dniach zycia chcesz uwiezyc i przekonac samego suebie, ze cis jest po drugiej stronie i ze to nie koniec (mimo ze logika tak podpowiada)

      Wiec to co wy wypisujecie to wlasnie gimboateizm, bo przy pierwszej trwodze w waszym kruchym zyciu tez bedziecie sie modlic, plakac i przekonywac sie ze to mialo jakis sens i ze nie jestescie pylem na wietrze.

      Oczywiscie trzeba byc tez czlowiekiem, i tego co napisalem nie mowic malym dzieciom, czy starym ludziom, czy rodzicom dzieciakow na onkologii.
      Ale to trzeba miec jakis tam rigcz jeszcze i tak z 20+ lat minimum... a u was pewnue ani puerwszy ani drugi warunek nie spelniony. Pies was tracal
      elo

    •  

      pokaż komentarz

      @Arkos12: Nie mogles spotkac Boga bo by ci sie nie objawil.Boga bedzie mozna spotkac osobiscie dopiero w "krainie zycia" czyli po smierci w niebie.A jesli ci ktos powiedzial ze gdzies w konkretnym miejscu jest Bog to nie powinienes wierzyc.
      @pyciak666: Moze Bog meczy ludzi bo musi to robic z jakiegos powodu mimo ze tego niechce.Co ciekawsze nauka katolicka tlumaczy ze pieklo nie jest fizycznym miejscem stworzonym przez Boga a jest to tak jak jest tlumaczone w niektorych Bibliach jest to otchlan.Tak jakby Bog wyrzucal ludzi ktorzy nie spelniaja wymagan.Nie chce z takimi przebywac.Mysle ze ty tez nie chcial bys przebywac np z dziewczyna ktora cie zdradza.Najprawdopodobniej na odprawe cos sie dostanie zeby zyc w tej przestrzeni tak jak Adam i Ewa po wygnaniu z raju dostali od Boga ubrania,napewno jednak nie bedzie to przyjemne.

    •  

      pokaż komentarz

      k?@@a nie moge waszych postow czytac...

      @elo_: ja wrzuciłem tylko obrazek : )

    •  

      pokaż komentarz

      @CKNorek: jego też nie mogę czytać ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Jako dziecko chore na raka z ogromną radością przystąpiłbym do komunii świętej. Mógłbym jeszcze raz podziękować za próbę, przed którą postawił mnie i moich rodziców nieskończenie dobry i miłosierny Bóg, jak i za to, że mogę być częścią jego większego planu. Najwidoczniej to, że urodziłem się po to, by za dziesięć lat umrzeć wiele zmieni na świecie i nie dało się tego po prostu zwyczajnie pominąć

    •  

      pokaż komentarz

      @LiveDieRepeat: moja córka chorowała na nowotwór. Lekarze wyleczyli ja z choroby a choroba wyleczyła ją z religijnych bajek. Wpisała się z religii bo ciężko sie słucha takich bzdur.

    •  

      pokaż komentarz

      @LiveDieRepeat: Większość ludzi nic w swoim życiu nie osiąga. Tak czysto z ciekawości jeśli by pominął tą chorobę próbę czy jak tam byś chciał żeby to nazwać. Gdyby był to jedyny sposób żeby odmienić kogoś z twojej rodziny albo jedyny moment gdzie ty sam mógł byś zostać zbawiony i otrzymać życie wieczne w szczęśliwości tak jak obiecuje ci Bóg. A zamiast tego dostał byś max kilkadziesiąt lat niepewności a później śmierci utrata wszystkiego i wieczne odseparowanie od Boga czyli źródła wszystkiego co dobre i od swoich bliskich. Co byś powiedział na takie miłosierdzie i czy chciał byś takiego miłosierdzia ? I czy jeśli jednak byś zmarł na tą chorobę i był byś zbawiony tak jak obiecał Bóg to czy byś mu podziękował czy ochrzanił że nie zrobił tak jak chciałeś ??

    •  

      pokaż komentarz

      @keny-keczuloki-anuloki: Odpowiedz pierwsza była by że religii tak mówi, ale co mi ktoś będzie mówił o jakiś religiach. Kiedyś byłem agnostykiem i uważałem że jeśli jest Bóg ja go nie spotkałem i raczej nie interesuje się mną więc ja nie interesowałem się nim. I tak przez większość dzieciństwa i wczesnej dorosłości. Sytuacja sprawiła że zadałem pytanie na które nie spodziewałem się uzyskać żadnej odpowiedzi ale co ważne było to szczere pytanie i odpowiedz padła i była czymś więcej nie tego się spodziewałem. Jeśli powiem ci tylko że wiem że był to tylko muśnięcie albo i mniej to taka miłość nie może być zła. Później latami szukałem odpowiedzi czy jestem sam z takimi przeżyciami i zwariowałem czy może jest coś więcej. Miałem okazje poznać historię ludzi takich jak ja, ale też takich którzy doświadczyli śmierci i nasza wersja się pokrywały. Co prawda różny rodzaj skali jak i różne metody komunikacji ale jednak co do samego Pana Boga jestem pewny jest dobry. Dwa ja cię nie chcę przekonać do niczego ale nieładnie nie odpowiedzieć ci na pytanie skąd wiem. Ale mnie interesuje skąd ty wiesz że to nie jest dobro ?? Ja się nie pytam o to czy ty w to wierzysz albo czy to cię przekonuje ja ci zadałem pytanie czy jeśli jest tak jak ja mówię a nie jak ci się wydaje to czy jest to uczynek miłosierny czy zły ??

    •  

      pokaż komentarz

      Jeśli dobrze rozumiem twoją odpowiedź to miałeś jakieś osobiste doświadczenie metafizyczne, które tobie potwierdziło dobro Boga jak i samo jego istnienie. Czy tak?

      A odpowiadając na twoje pytanie:

      Ale mnie interesuje skąd ty wiesz że to nie jest dobro ??

      @reCaptch: To ja nie wiem, ja Boga nigdy nie spotkałem, Bóg opisany w Biblii to generalnie zbiór wszelkich możliwych sprzeczności, raz jest miłosierny, raz jest mściwym tyranem, raz jest rozsądnym mędrcem innym razem rozpieszczonym dzieckiem, zabijającym ludzi dla pieniędzy, raz każe miłować bliźniego innym razem uczy jak pozyskiwać i bić niewolników... Ale nawet jeśli w Biblii byłby opisany bóg doskonały, to nadal są to tylko słowa boga o sobie samym, jeśli bóg byłby istotą z natury złą, to przecież też by przekonywał wszystkich że jest dobry, tylko w rzeczywistości realizowałby plan czynienia zła. Hitler przecież nie opowiadał wszem i wobec że jest zły do szpiku kości, on przekonywał wszystkich że walczy o dobro ludzi (no głównie dobro ludzi konkretnej rasy, ale jednak dobro)... Świat jest pełen bezsensownego cierpienia, jeszcze rozumiem jak jeden człowiek wyrządza krzywdę drugiemu, i tego powiedzmy że Bóg powstrzymać nie chce, ale co z cierpieniem dziecka, które rodzi się z rakiem szpiku kostnego, tylko po to by przeżyć 3 do 5 lat w cierpieniach, jakich w piekle by nie wymyślili? Jaki to ma cel? Dlaczego Bóg jest miłosierny dla ciebie a innych wydaje się nienawidzić bez najmniejszego powodu? A wobec innych jest zupełnie obojętny (np. wobec mnie)?

    •  

      pokaż komentarz

      @keny-keczuloki-anuloki: Ja cię zapytałem czy jeśli by było tak jak ci powiedziałem chorujesz ma to większy cel i sprawia że docierasz do celu jakim jest przebywanie w niebie lub nie chorujesz Bóg wysłuchuje twoją modlitwę ale sprawia to że jednak umierasz i trafiasz tam gdzie po prostu Boga niema. Co jest miłosierne pierwsza opcja czy ta gdzie Bóg wysłuchuje ciebie ?? A co do biblii to twierdziłem tak samo jak jej nie poznałem wolałem powielać bzdury ateistów wyrywających z kontekstu sens Pisma Św. A co do ciebie to wież mi Bóg jest kocha i przejmuje się każdą sytuacją w twoim życiu. Prawda jest taka że każdy tak może ale jedno ale, czy jeśli jednak dostał byś odpowiedz czy zmienił byś swoje życie czy rzucił byś wszystko co niedobre w twoim życiu dla Boga ?? Bo jeśli nie to wiesz mi kontaktu nie będzie nie dlatego że Bóg nie chcę tylko dla tego że ty tego nie chcesz.

    •  

      pokaż komentarz

      chorujesz ma to większy cel i sprawia że docierasz do celu jakim jest przebywanie w niebie

      @reCaptch: żeby trafić do nieba trzeba chorować na nieuleczalną chorobę i w wieku kilku lat umrzeć? No nie widzę w tym sensu...

      jak jej nie poznałem wolałem powielać bzdury ateistów wyrywających z kontekstu sens Pisma Św.

      dlaczego zakładasz że nie poznałem Biblii? Tak się składa że ją przeczytałem. I nie widzę żadnego szerszego kontekstu np. niewolnictwa, jedynie co widzę instrukcje jak traktować niewolników. Załóżmy że jestem głupi nie potrafię odpowiednio czytać Biblii, tylko problem w tym że Bóg jako istota nieskończenie mądra, powinien tak napisać Biblię abym ją zrozumiał w poprawny sposób, co w przypadku niewolnictwa nie powinno być szczególnie trudne - wystarczyło napisać żeby nie trzymać ludzi w niewoli.

      A co do ciebie to wież mi Bóg jest kocha i przejmuje się każdą sytuacją w twoim życiu.

      Wybacz, ale nie mogę uwierzyć ci na słowo. Gdybym wierzył każdemu napotkanemu człowiekowi we wszystko co mi mówi to skończyło by się tym że wierzyłbym w ogromny zbór twierdzeń wzajemnie ze sobą sprzecznych.

      czy jeśli jednak dostał byś odpowiedz czy zmienił byś swoje życie czy rzucił byś wszystko co niedobre w twoim życiu dla Boga ??

      To zależy, kim ten Bóg by był, tak jak mówię, nie mam pewności że jest on kimś dobrym. Jeśli Bóg byłby tym bogiem z Biblii, który uczył ludzi jak np. jak napadać na inne ludy i jak pozyskiwać niewolnice seksualne wśród podbitych ludów, to wybieram jednak piekło niż takie towarzystwo.

      Bo jeśli nie to wiesz mi kontaktu nie będzie nie dlatego że Bóg nie chcę tylko dla tego że ty tego nie chcesz.

      Ja chcę.

    •  

      pokaż komentarz

      @LiveDieRepeat: po kilku miesiącach tulania się z młodym po różnych oddziałach dziecięcych, między innymi codziennie mijając onko, i po tym co na nich widziałem, jedyne co bozi mogę powiedzieć, to że jak go spotkam to upadnie i sobie głupi ryj rozp#@#@?@i

    •  

      pokaż komentarz

      @keny-keczuloki-anuloki: Ja niemówie o tym że akurat kilka lat jest decydujące ale powiem ci na przykładzie. Twoja śmierć sprawia że coś złego co nastompiłoby w twoim życiu np rozwód rodziców bo zamiast walczyć o ciebie kłucili by się nigdy nie nastąpi bo połączy ich walka o twoje zdrowie. A gdyby nie to dorastał byś w rozbitej rodzinie poszedł w długą całe życie miał byś pretensje i tym o to sposobem przegapiasz swoie zbawienie. Nie twierdzę że tak jest. Poza tym choroby to nie dary od Boga. Ja chcę ci zwrócić uwagę tylko na to że to że czegoś nie rozumiesz nie znaczy że Boga niema albo że jest zły. Ja wiem tylko że jeśli jestem przy Panu Bogu to wszystko się umnie układa i wiem że wszytko przetrwam. Ale nie znaczy że niema burzy jest tylko To Pan Bóg trzyma parasol. Co do niewolnictwa to powiem ci tak jak Bóg nasz umywał stopy Apostołą to robił to co niewolnik robił nie Bóg. Dwa tam jest to tak opisane że ten niewolnik po odsużeniu swojej doli musiał dostać wolność, i jeśli chciał mógł później zostać twoim pracownikim, bratem i wolnym człowiekiem. Przypomne że srogie to były czasy że rodziny własne dzieci oddawały w niewolnictwo bo niebyły ich wstanie wykarmić. Więc jeśli zapisy w Bibli mówią o tym jak postępować w takiej sytułacji tzn że niewolnictwo musiało być czymś powszechnym i dużo gorszym niż jest to tam opisane. Dwa jeśli spojżysz na to co nakazał nam pan Jezus to zrobił z nas wszystkich niewolników. Ja jestem twoim niewolnikiem a ty moim. Winny ci jestem miłość i ty mi winny jesteś miłość i wszystkim moim bracią i siostrom Bo jednego Ojca mamy w niebie. Ja ci nie każe wieżyć bo tak jak powiedziałem to nie moja rola, chociaż ucieszyło by mnie tylko gdybyś nierobił powszechnego błędu czyli stwierdzasz kategorycznie niema Boga. Kolejna rada z Panem Bogiem niema żadnego ale ! Nigdy nie pojmiesz istoty i rozumowania Pana Boga więcej niż jest ci potrzebne bo jeśli byś poznał do końca to niebył by już Bogiem. To trochę tak jak byś siadł za sterami samolotu który już leci i zdajesz sobie sprawę że ty nieumiesz latać prosisz więc o pomoc dostajesz instrukcje a się nie stosujesz. Bo ty wiesz lepiej. Mam nadzieje że cię nie zanudziłem. To wszystko niesą 100% odpowiedzi bo czasu by mi nie starczyło zwłaszcza że mam dysortografie i problemy z poprawnym pisaniem. Ale miło mi się z Tobą pisze.( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      w twoim życiu np rozwód rodziców bo zamiast walczyć o ciebie kłucili by się nigdy nie nastąpi bo połączy ich walka o twoje zdrowie.

      @reCaptch: no dobra, ale setki tysięcy innych dzieciaków żyje w rozbitych rodzinach, kurde, w Afryce dzieci pracują w kopalniach kobaltu zmuszani przez jakichś bandytów z kałasznikowami do niewolniczej pracy, dlaczego one nie umrą na raka?

      Poza tym choroby to nie dary od Boga.

      Jak to? To Bóg nie stworzył świata w którym ludzie rodzą się z chorobami?

      Ja chcę ci zwrócić uwagę tylko na to że to że czegoś nie rozumiesz nie znaczy że Boga niema albo że jest zły.

      Tu się zgodzę, ja nie twierdzę że wiem że Bóg istnieje czy nie, nie wiem też jaki jest, ja zwyczajnie szukam prawdy. Spotykam takich ludzi jak ty, którzy opowiadają mi o Bogu, który nas kocha, a ja widzę że umieścił nas w świecie w którym niektórzy z nasz doświadczają niewyobrażalnego cierpienia.

      Ja wiem tylko że jeśli jestem przy Panu Bogu to wszystko się umnie układa i wiem że wszytko przetrwam.

      Co z tymi, którym mimo że są przy Panu Bogu się nie układa?

      tam jest to tak opisane że ten niewolnik po odsużeniu swojej doli musiał dostać wolność,

      Nie widzisz nic złego w trzymaniu ludzi w niewoli przez siedem lat? Poza tym jeśli niewolnikowi dałeś żonę, to aby wyjść na wolność musiałby tę żonę porzucić, a jeśli mieli dzieci to te dzieci zostawały niewolnikami do końca swojego życia, a nawet jeśli ty umarłeś wcześniej, to twoi niewolnicy byli dziedziczeni przez twoje dzieci.

      Więc jeśli zapisy w Bibli mówią o tym jak postępować w takiej sytułacji tzn że niewolnictwo musiało być czymś powszechnym i dużo gorszym niż jest to tam opisane.

      Nie rozumiem, jeszcze raz mi wytłumacz w jakich sytuacjach niewolnictwo jest moralnie uzasadnione? Przypominam też że Bóg mówi że niewolnika można bić ile wlezie o ile nie umrze, to oznacza dość dotkliwe pobicia.

      jeśli spojżysz na to co nakazał nam pan Jezus to zrobił z nas wszystkich niewolników. Ja jestem twoim niewolnikiem a ty moim. Winny ci jestem miłość i ty mi winny jesteś miłość i wszystkim moim bracią i siostrom Bo jednego Ojca mamy w niebie.

      To jest zupełnym przeciwieństwem tego że mogę cię pobić o ile nie umrzesz. Więc to się ni jak nie odnosi do tego. Jezus nigdy nie odwołał zasad dotyczących posiadania niewolników. Mało tego w NT jest wyraźnie napisane wezwanie do niewolników aby byli posłuszni swym panom, nawet tym okrutnym.

      chociaż ucieszyło by mnie tylko gdybyś nierobił powszechnego błędu czyli stwierdzasz kategorycznie niema Boga.

      nigdzie nie napisałem że Boga nie ma, tym bardziej kategorycznie. Ja cały czas twierdze że nie wiem czy Bóg istnieje.

      Nigdy nie pojmiesz istoty i rozumowania Pana Boga więcej niż jest ci potrzebne bo jeśli byś poznał do końca to niebył by już Bogiem.

      Dlaczego jeśli bym poznał istotę Boga w pełni ten przestał by być Bogiem? Poza tym ja oczekuje jedynie poznania istoty Boga w tym wystarczającym dla mnie zakresie.

      Widzisz, ty masz jakieś swoje metafizyczne doświadczenia, ja nie mam. Ja mam starą książkę, która twierdzi że jest bezpośrednią wiadomością od Boga, tyle że to nie jedyna taka książka, starych ksiąg w których jest napisane że są od tego czy innego boga jest sporo, jak mam odróżnić te fałszywe od tej prawdziwej?

    •  

      pokaż komentarz

      @True_Man: była na oddziale taka dziewczynka z domu dziecka urodzila się bez stóp i dłoni z poważnymi wadami genetycznymi typu rozszczepienie podniebienia. Rodzice zostawili ja zaraz po urodzeniu. Myślę że ktoś kto zobaczy te male dzieci których matki musza przekrecać co kilka godzin śruby wystajace z czaszki dojdzie do podobnego wniosku. Nie możliwe jest że za tym bólem stoi jakaś inteligetna wszech mogąca istota.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @keny-keczuloki-anuloki: Dobrze wiedzieć że nie twierdzisz że Pana Boga niema. Pisząc ci nie rozwinę wszystkich rzeczy w kilku zdaniach. Ale tak widziałem że pisałeś tam z kimś innym jak widzę on ma podobne przeżycia i jak on tam pisze choroby to nasze grzechy. Wiem że na pierwszy rzut oka wydaje się to wredne jak można karać kogoś za grzechy innych ale to tak nie działa znowu posłużę się przykładem jesteś przedsiębiorcą masz fabrykę wylewasz ścieki do rzeki zatruwasz całą miejscowość efekt jest długo falowy niby nic się nie dzieje ale po latach ludzie chorują na raka i umierają. Ludzie idą obwiniają Boga a winny jesteś ty. Napisałeś tam też że Adam i Ewa byli pewnie głodzeni i dlatego zjedli. Widzisz tam jest też napisane ile byli sami w raju aż doszło do grzechu całe 6 godzin. Szybcy jesteśmy. Wyobraź sobie teraz wiem że będzie to trudne ale Wyobraź sobie że Pan Bóg jest nieskończenie dobry nic co złego w życiu nie było jego sprawką że jest sprawiedliwy jest dobry miłosierny i że mimo że ty plujesz na niego swoimi grzechami wszystko ci przebacza i nie osądza i niema w nim nic co było by nie tak i dopiero zdajesz sobie sprawę z tego że ty całe swoje życie dokładnie jego szukałeś. Ale tu pojawia się problem widzisz Pan Bóg Jest Święty ale tak święty że twoje najmniejsze niewinne grzeszki urastają wielkością do nieskończoności i nie skończenie go obrażają. Powiem ci tak słyszałem świadectwo gościa który umarł w wieku 6 lat. Jakie grzech mógł mieć 6 latek a mówi że gdy miał stanąć przed Panem Bogiem po prostu te jego grzech go miażdżyły i gdyby nie Obecność Pana Jezusa który staną pomiędzy jego grzechami i Panem Bogiem twierdzi że by się rozpadł, zapadł lub wyparował sam nie jest tego wstanie opisać. To tak jak ciemność nie może być obecna jak jest jasno. Tak grzech nie może przebywać Tam gdzie jest pan Bóg. Pan Bóg jest nie zmienny więc on nie będzie zły żebyś ty mógł z nim przebywać. To my musimy jakoś się zbliżyć nie może być inaczej i tu pojawia się Pan Bóg płaci za nas karę bo wie że my nie damy rady sami i zwraca nam prawo do bycia przy nim mimo naszych grzechów. Nic co tu jest nie będzie trwać wiecznie. wszystko jest tymczasowe i przeminie tak samo cierpienie i grzech.Dopiszę nie trolluje.

    •  

      pokaż komentarz

      @reCaptch: mała uwaga, to nie ja pisałem że Adaś z Ekwą byli głodzeni, ale mniejsza o to. Problem grzechu pierworodnego nie jest taki kolorowy jak go opisujesz, grzech to kara za coś, to o czym ty mówisz - przykładowe wylane ścieki - to życie z konsekwencjami grzechów naszych przodków, za konsekwencje nie musisz odpokutować, musisz z nimi sobie radzić, a wybitnie Bóg ma do mnie żal o coś czego nie zrobiłem, do tego stopnia że musiał dokonać ludzkiej ofiary z samego siebie aby mi to wybaczyć... uważam to za perfidne, a przypominam że to on mnie stworzył z wbudowanym grzechem i ma do mnie o to pretensje, o coś nad czym to on ma pełną kontrolę. Przecież to jest absurd.

      Piszesz też że nawet najmniejsze moje przewinienie urasta do nieskończonego przewinienia w obliczu doskonałego Boga... To też jest dziwne, to mi przypomina znęcanie się nad szczeniakiem za to że sika na dywan, mimo iż nigdy go nie uczono sikać na zewnątrz. To ja w obliczu Boga jestem głupi, słaby i mały, jestem jak ten szczeniaczek, który nigdy przez całe życie nie będzie w stanie pojąć czym jest dywan, jedynie co, to można go wytresować aby sikał w wyznaczonych miejscach. Człowiek, który dysponuje tysiące razy większym intelektem od szczeniaczka, który nigdy go nie wytresował jak sikać i który w końcu się nad nim znęca za grzech sikania na dywan jest okrutnym zwyrolem. W przypadku Boga jest w sumie jeszcze gorzej, bo to on osobiście stworzył mnie takim ograniczonym stworzeniem.

      Dlatego jeśli istnieje jakiś bóg i jest dobry, to nie będzie to Bóg z Biblii. Dlatego się właśnie pytam skąd wiesz że Bóg jest dobry. Wyobraź sobie taką hipotetyczną sytuację, jest dobry Bóg i zły Szatan. Dobry Bóg daje ludziom wolną wolę i generalnie chce aby ludzie byli dobrzy z własnego wyboru, dlatego nie za bardzo chce ingerować w życie ludzi, no bo wszyscy będą posłuszni ze strachu a nie z dobroci. Ale, Szatan nie ma żadnych skrupułów, jego celem jest skłonić ludzi do dokonania jak największego zła. Jeśli taki Szatan, objawi się ludziom i zaproponuje robienie totalnego zła, to ludzie nie pójdą za nim, ludzie nie są źli z natury. No więc Szatan musi zastosować podstęp, musi przekonać ludzi że czynią dobro w rzeczywistości czyniąc zło. Najlepszym sposobem było by podszycie się pod dobrego Boga, sprzedać kilka tanich frazesów - nie kradnij, nie zabijaj, nie jedz mięsa w piątek, a tu i ówdzie dodać niewolnictwo, gwałcenie kobiet, kamienowanie homoseksualistów, wojny religijne, okaleczanie narządów płciowych małych dziewczynek, palenie czarownic...

    •  

      pokaż komentarz

      @keny-keczuloki-anuloki: No właśnie to po koleji sorki za pomyłke. Dobra a teraz do sedna tak jak ci mówiłem na przykładzie ścieków. To nietyczy się grzechu pierworodnego z jednej prostej przyczyny poprostu nasi przodkowie wypadli z raju. Więc ty też jesteś poza rajem. Grzech pierworodny to jest nasza natura po tym grzechu że wszędzie widzisz podstęp że Bogu nie wierzysz bo podejrzany itd. A czemu musiał złorzyć ofiarę z siebie to proste a znalazł byś chociaż jedną osobę do zbawienia świata? Masz przeżyć bez grzechu całe życie całym swoim życiem na każde cierpienie odpowiadasz niczym innym tylko miłością do ludzi i Boga a na koniec umżeć zamordowany przez swoich pobratymcó którym masz wybaczyć i jeszcze się za nich ująć. Grzechem pierworodnym wyparliśmy się Boga całkowicie i potrzeba było całkowitej zaprzeczenia tego. A po wszystkim usłyszał byś tylko fajnie właśnie własnymi siłami ocaliłeś siebie. Bo widzisz ty niemasz wyboru ty się rodzisz więc odpowiadasz za swoje zbawienie. Reszta musi zrobić to samo. Za grzech karą jest śmierć jeśli by tak nie było to niebyła by to sprawiedliwość skoro Pan Jezus jest Bogiem To jest nieskończenie dobry więc i zapłata jest nieskończenie mocna i płaci za nas wszystkich my to musimy tylko przyjąć. Słyszałem kiedyś na rekolekcjach dlaczego zostaliśmy wypędzeni bo gdyby grzech nie został wypędzony cały ten śmietnik przeniusł by się na niebo. Niby skmplikowane ale proste to co jest w niebie jest wieczne gdyby grzech istniał w niebie miał byś wieczny grzech.

      Czy wiesz czym jest zło ?? Dostałeś swoje wytyczne 10 przykazani itd. Widzisz ja chciał bym być jak szczeniak nauczyć się że niewolno i skoro mówi tak mój Pan to ja nie sikam na dywan chociaż tego nie rozumiem. Ale nie nasza natura mówi ja muszę wiedzieć.To o tym nieskończonym dobru czy innych jakiś rzeczach to ty nie słuchaj mnie ja ci mogę zdradzić jak ja to rozumiem. Ale to niesą wyznaczniki wiary chrześcijańskiej. To są moje prywatne doświadczenia. Więc prosze tak je traktuj. Dla ciebie ta info niebyła dobra odrazu urasta to do jakiegoś absurdu. Tak samo jak dla mnie gdzie po nawróceniu przypomniało mi się że trzeba miłować bliźnich że trzeba przebaczać a ja myślałem że tylko nie kżywdzić ich wystarczy.Z wieloma sprawami tak miałem. Wtedy wydawało mi się to nie realne a teraz mam większe zrozumienie do spraw które są dużo trudniejsze do zakceptowania. Powiedzmy wtedy uczyłem się jeździć na rowerze a teraz że mam może prawko na motorower. Zwiarą jest jak z nauką najpierw poznajesz alfabet później idziesz dalej.

      Teraz część nr 3. Widzisz szatan niema żadnej władzy on nic ci nieda bo niema to my frajeży sami mu dajemy to czym nas kłusi. A pomyśl tak. Pan Bóg jest celem każdego z nas gdybyś my mieli go na wyciągnięcie ręki nikt niedokonał by własnego wyboru bylibyśmy niewolnikami. Niedali byśmy rady. Ja widzę to bardziej tak wysyłam ich do świata gdzie wszystko jest poukładane dobre bez grzechu cud miód. Kto by potrzebował Pana Boga. Może jesteśmy tu właśnie poto żebyś się mógł na własnej skórze przekonać czym jest zło. A na koniec wyrzekaż się wszystkiego co złe prosisz że ty jednak wolisz do niego I mamy hapy ending. A w świecie gdzie masz wszystko nie zgłodniejesz nie zachorujesz to o Bogu nie pomyślisz. Wiedz że jeśli powiesz mi że dasz mi raj ze wszystkim co tylko zapragnę ale bez Boga. To wolał bym się nie urodzić niż być w takim świecie. Nic niema sęsu bez Pana Boga. Tylko miłość się liczy a to pan Bóg jest miłością.

    •  

      pokaż komentarz

      Grzech pierworodny to jest nasza natura

      @reCaptch: jeśli to nasza natura, to nie wymaga on żadnego przebaczania, tym bardziej ofiary z człowieka. Znów odwołam się do analogii ze szczeniaczkiem, tak jak ja bym wybaczył szczeniaczkowi że odlał się na dywan, to absurd oczekiwać że zrobi inaczej.

      Masz przeżyć bez grzechu całe życie całym swoim życiem na każde cierpienie odpowiadasz niczym innym tylko miłością do ludzi i Boga a na koniec umżeć zamordowany przez swoich pobratymcó którym masz wybaczyć i jeszcze się za nich ująć.

      Weź sam to przeczytaj jeszcze raz i powiedz że nie jest to system zaprojektowany przez sadystę. Wyobraź sobie ojca który wymaga czegoś takiego od swojego dziecka, aby mu przebaczyć grzech popełniony przez jego pradziadka. Taki ojciec to nie kochający ojciec, to nie surowy ojciec, to zwykły zwyrodniały psychopata znęcający się nad dzieckiem. Jednak, jeśli robi to Bóg, to jest to miłość. To właśnie mi się w głowie nie mieści.

      Grzechem pierworodnym wyparliśmy się Boga całkowicie

      Zauważ że teraz przeczysz sam sobie - wcześniej pisałeś że grzech pierworodny to nasza natura. Albo coś może być naszą naturą, albo efektem świadomie podjętej decyzji. Albo ja się urodziłem z grzechem pierworodnym, albo dokonuję aktu wyparcia się Boga. Tylko jedna z tych opcji może być prawdziwa. No chyba że wracamy do opcji że Bóg faktycznie obwinia mnie osobiście za czyn dokonany przez dwoje ludzi tysiące lat przed moim pojawieniem się na świecie - tylko wtedy jest to moralna patologia z mojego punktu widzenia i wtedy świadomie wybieram że nie chcę spędzić wieczności z takim bogiem.

      Za grzech karą jest śmierć jeśli by tak nie było to niebyła by to sprawiedliwość

      Pierwsze słyszę, po pierwsze wszyscy umieramy, po drugie znam wielu grzeszników którzy cieszą się długim i dostatnim życiem. Po 3, mnie ksiądz uczył na religii że karą za grzech nie jest śmierć a wieczność w piekle, no ale ksiądz to tylko człowiek i mógł się mylić.

      Tak samo jak dla mnie gdzie po nawróceniu przypomniało mi się że trzeba miłować bliźnich że trzeba przebaczać a ja myślałem że tylko nie kżywdzić ich wystarczy.Z wieloma sprawami tak miałem.

      Tu widzisz mamy pewien wspólny punkt widzenia co do idei. Ja się bardzo identyfikuję z hasłem "miłuj bliźniego swego jak siebie samego" - uważam że jest w tym zawarta duża mądrość. Z tym że ja to hasło naprawdę zrozumiałem dopiero wtedy gdy już świadomie porzuciłem wiarę katolicką. W Biblii oprócz całej masy dobrych rzeczy jest drugie tyle rzeczy okrutnych. Gdy byłem religijny (tak zostałem wychowany) to wydawało mi się że w życiu trzeba znaleźć balans między tymi rzeczami, że te złe rzeczy są tam w jakimś celu, że ostatecznie kończą się one czymś dobrym. Ale tak nie jest, człowiek trzymający w ręku Biblię może sobie usprawiedliwić nią wszystko. Są dobrzy ludzie, którzy czytają dobre wersy i czerpią inspirację do czynienia dobra. Ale człowiek który zabije drugiego człowieka za to że ten uprawiał seks homoseksualny może powiedzieć że tylko wykonywał nakazy Boże - i zgadnij co? I ma rację, w Biblii jest wyraźnie napisane aby to właśnie zrobić, i nie nie znajdziesz miejsca w NT gdzie Jezus mówi "aha, i z tymi gejami to jednak ich nie kamienujcie".

      Ja porzuciłem wiarę, nie dlatego że jestem święcie przekonany iż Boga nie ma, mi po prostu ciężko uwierzyć w to że dobry bóg mógłby być źródłem takiej księgi jak Biblia, uważam się za ateistę tylko dlatego że nigdy żadnego boga nie spotkałem, spotkałem za to wiele ludzkich wyobrażeń boga, wyobrażeń, które są zaledwie użyteczne w pewnych okolicznościach. Jahwe instruuje swój lód wybrany jak prowadzić wojny, jak dokonywać holokaustu na innych plemionach, i oni to uznają za coś dobrego - w pewnym sensie jest to coś dobrego... ale wyłącznie dla nich. Nie oszukujmy się, w tamtych czasach nie było innej drogi aby przetrwać. Niewolnictwo było jedynym systemem ekonomicznym aby dokonać rozwoju cywilizacyjnego. Czasy się zmieniły na łagodniejsze to i religia złagodniała, przyszedł Jezus i poluzował zasady. My dziś też nie stosujemy chrześcijaństwa z ze średniowiecza - ksiądz, który próbowałby zorganizować publiczne spalenie czarownicy poszedłby do więzienia a kiedyś dostawał oklaski.

    •  

      pokaż komentarz

      @keny-keczuloki-anuloki: Sorrki że dopiero teraz. Napisze coś co chodzi mi po głowie jak to ma być do ciebie to dotrze. "Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony” (Mt 24,7-13). Pozdrawiam i życzę ci Wesołych Świąt.

  •  

    pokaż komentarz

    Ogólnie bardzo współczuje ludziom w szpitalach czy hospicjach. Ostatnio sam przez tydzień biegałem z żoną na zmianę do syna na oddziale dziecięcym i patrzyłem na dzieci i rodziców wykończonych chorobą i pobytem niekiedy kilku miesięcznym w szpitalu. I te bezradność na twarzach dzieci.

  •  

    pokaż komentarz

    Jeżeli modlitwa i wiara podtrzymuje ich przy nadziei, to nie ma co się z tego śmiać.

  •  

    pokaż komentarz

    Mafia w sukienkach żeruje na śmiertelnie chorych dzieciach. Polska 2019

    Może zamiast funduszu kościelnego dajmy te pieniądze na leczenie nowotworów?

    A nie zaraz, przecież facet w sukience nagoni na głosowanie na partię od której dostanie kasę.