•  

    pokaż komentarz

    Przedwojenna Polska była krajem olbrzymim kontrastów. Istniała nie tylko Polska A i Polska B, ale można też powiedzieć, że obok nich leżała też Polska C i D. Bywały miejsca, w których czas naprawdę się zatrzymał i to nie w XIX wieku, ale może jeszcze w średniowieczu. Nie przypadkiem minister Beck utrzymywał, że Polska nie potrzebuje kolonii, gdyż posiada je tuż za rogatkami Warszawy, za Rembertowem.

    - Biorąc pod uwagę, że takie dysproporcje dotyczyły nie tylko Polski, łatwo zrozumieć dlaczego ideologia komunistyczna zdobyła w tamtym czasie poklask w społeczeństwach wielu krajów.

    •  

      pokaż komentarz

      @janusz_z_czarnolasu no właśnie to często tłumaczę prawicowym znajomym - duże rozwarstwienie społeczne zawsze w końcu prowadzi do jakiejś tragedii - ludzie, którzy nie mają nic do stracenia, uwierzą i pójdą za każdą ideologią, która da im chociaż cień szansy na poprawę bytu i "odegranie się" na ludziach "bogatych z urodzenia" lub "którym się udało, pewnie na przekrętach". Dlatego jakąś forma pomocy socjalnej i wyrównywania szans jest moim zdaniem niezbędna, jeżeli nie ze względów humanitarnych, to z uwagi na zaprwnienie iluzji, że nie jest się w beznadziejnej sytuacji i zniwelowania chociaż części nierówności. Wtedy grube ryby mogą bezpiecznie opiewać w swoje sukcesy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Catttwoman: Jestem osobą o poglądach prawicowych, ale to raczej obiektywnie i naturalne i zrozumiałe zważywszy jaką drogę przeszła Polska i my wraz z nią. To także naturalne biorąc pod uwagę nasze historyczne doświadczenia, koleje losu ale biorąc także pod uwagę to w którym miejscu teraz jesteśmy. Ale przecież nie zawsze tak było. I dlatego nie jest dla mnie problemem zrozumienie genezy powstania ideologii komunistycznej jako ruchu mającego nieść wyrównanie ogromnych w ówczesnym świecie dysproporcji nie tylko ekonomicznych ale też ogromnych dysproporcji w traktowaniu ludzi w zależności od stanu do którego przynależeli. Jak to się potem potoczyło - też wszyscy wiemy. Z czasem rewolucja która porwała za sobą tłumy zaczęła zjadać własne dzieci i stała się karykaturą samej siebie.

    •  

      pokaż komentarz

      @janusz_z_czarnolasu niestety ale masz rację. W tamtym czasie ludzie czuli sie wykorzystani, nawet w usa kapitalizm musiał przejść pewna transformację,tyle tylko, ze odbyło sie to na pokojowych warunkach. O ile mozna zrozumieć sympatyków komunizmu z poczatku XX w., tak później całkowicie ich nie da sie zrozumieć. Arystokracja, burżuazja zostaly zastąpione nowa elitą (w ZSRS). Komunizm mimo wszystko dawal szanse wybić się zwyklym robolom. Skutki możemy widzieć po dzis dzień, gdzie górnicy sa grupa uprzywilejowaną.

    •  

      pokaż komentarz

      @Catttwoman: Ale to że Ci ludzie zaczynają myśleć w ten sposób to nie jest argument. To że ktoś jest biedny nie daje mu prawa kraść, a jeżeli poprzez uczciwą prace jeden jest bogaty, a drugi nie dochodzi do niczego to nie jest powód, żeby zabierać temu pierwszemu.
      Z tymże akurat IIRP była państwem skrajnie socjalistycznym z najbardziej upaństwowioną gospodarką w Europie po Sowietach. Od uzyskania niepodległości weszło w Polsce najbardziej postepowe prawo pracy, bardzo szybko upaństwawiano ziemie, nacjonalizowano fabryki, czy surowce takie jak drewno chociażby, z czrgo bardzo szybko wyniknął głód i nędza, bo nikt nie chciał inwestować w swoje własności, wiedząc, że rząd szybciej czy później im je zabierze.
      Tacy polscy komuniści uważali, że jeszcze większe upaństwowienie na pewno poprawie sytuacje. (xD) Ogólnie komuniście zrobili to czego do końca nie udało sie rządom II RP, to jest wprowadzić reformę rolną. W naturalny, wolnorynkowy sposób Ci chłopi którzy nie mieli ziemi, lub nie mogli by sie z niej utrzymać sprzedaliby ją i udali się do miast, aby zasilić produkcje i sektor usług, tak jak stało sie to na zachodnie, natomiast w rolnictwie zostaliby sami wielcy gracze. Obie te sytuacje poprawiły na zachodzie obie te branże. Obniżyły koszty siły roboczej, dzięki czemu konsumenci mogli sobie na więcej pozwalać, czy unowocześniły rolnictwo. To stało sie bez pomocy państwa, które chciałoby wyrównywać poziom bogactwa.
      A w Polsce? W Polsce ten naturalny proces przepływu mas ludzkich do miast został zatrzymany przez reforme rolnej w ramacg której odebrano ziemianom ziemie i oddano małorolnym chłopom. Proces zastoju trwa u nas do dzisiaj, mamy mniejszy udział sektoru usług i przemysłu niż na zachodzie, a nasze rolnictwo jest rozdrobnione.
      Wszystko przez to, że władza poszła na ręke tym, którzy uważali, że rozwarstwienie jest złe i trzeba je zlikwidować
      Warto też zauważyć, że mimo wszystko to te najbardziej rozwarstwione państwa rozwijają sie najszybciej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mirek_Cebula: a ty kim jesteś?
      Najlepiej to widać 1 listopada

    •  

      pokaż komentarz

      - Biorąc pod uwagę, że takie dysproporcje dotyczyły nie tylko Polski, łatwo zrozumieć dlaczego ideologia komunistyczna zdobyła w tamtym czasie poklask w społeczeństwach wielu krajów.

      @janusz_z_czarnolasu: wtedy prezydent zarabiał 20 tysięcy złotych miesięcznie, a zwykły robotnik 150 zł miesięcznie, czyli 133 razy mniej.

      Dziś robotnik zarabia 4-5 razy mniej od prezydenta, co już nie jest wcale ogromną różnicą.

    •  

      pokaż komentarz

      @Sl_w_k_1:

      a ty kim jesteś?
      Najlepiej to widać 1 listopada

      nie rozumiem, wytłumacz

    •  

      pokaż komentarz

      @AGS__K: rozwarstwione państwa rozwijają sie najszybciej.

      PKB to nie jest jedyny wyznacznik.
      Mam kuzyna lekarza który robi po 400,h miesięcznie.
      I co z tego że co roku ma nowe auto jak nie ma czasu żeby nim jeździć.

    •  

      pokaż komentarz

      Z tymże akurat IIRP była państwem skrajnie socjalistycznym z najbardziej upaństwowioną gospodarką w Europie po Sowietach

      @AGS__K: Bo II RP to niby jednolity okres. Przypominam, że prawie 6 lat to Wielki kryzys. Gdyby faktycznie miała cały czas tak bardzo upaństwowioną gospodarkę to łagodniej by ten kryzys przebiegał. A tak na Polsce odbił się fakt dużej obecności obcego kapitału, który od 30-go roku nagle odpłynął, a kredyty trzeba było spłacać. Wielkie upaństwawianie to dopiero 35 rok i rządy Kwiatkowskiego, który wzorował się na New Dealu Roosevelta.

      Zresztą nacjonalizacja gospodarki to powszechny trend w Europie po kryzysie (Niemcy, Włochy, Hiszpania)

    •  

      pokaż komentarz

      @Sl_w_k_1: a ktoś mu każe robić po 400? Nie, jest na kontrakcie i sam chętnie bierze te dyżury bo przy takich niedoborach kadry są w stanie płacić mu grubo powyżej 100 złotych za godzinę. Czytałem, że w Radomiu stawka dobijała do 180.

      Nie zarabiasz tyle i nie wiesz jak to jest. Zarabiasz może 10,15 zł na godzinę pracy i myślisz sobie, że przez 400h zarobisz może 5000 zł. Czyli nawet nie 1 metr mieszkania w mieście, a padniesz po takim miesiącu na pysk. Jakbyś miał dostawać 180 na godzinę i mieć w perspektywie uzbieranie dostatecznej kwoty na 3-pokojowe w jeden rok to byś inaczej o tym myślał.

    •  

      pokaż komentarz

      @janusz_z_czarnolasu: patrząc na komentarze do tego znaleziska z to ta ideologia nadal zywa

    •  

      pokaż komentarz

      Warto też zauważyć, że mimo wszystko to te najbardziej rozwarstwione państwa rozwijają sie najszybciej.

      @AGS__K: Najnowszy przykład - Chile. Wielkie rozwarstwienie, PKB rośnie, Szwajcaria Ameryki Południowej, ale coś nie pykło i ludzie na ulicach już 2 miesiąc.

    •  

      pokaż komentarz

      @Strzelec_Kurpiowski: To jest również błąd. Politycy czołowi powinni zarobić tyle żeby do końca życia moc za to wgzystowac na poziomie średniej krajowej. Czyli jakieś 1-2mln na kadencje. Oczywiście nie mówię o szeregowych posłach ale ministrach itd.

      Powinno być na tyle mało żeby nie musieli kraść i na tyle dużo żeby bali się łamać prawo by tego nie stracić.

    •  

      pokaż komentarz

      @Sl_w_k_1:

      I co z tego że co roku ma nowe auto jak nie ma czasu żeby nim jeździć.
      Niech do pracy nim jeździ (╭☞σ ͜ʖσ)╭☞

    •  

      pokaż komentarz

      @Antorus: oj Mirek za dużo gazet czytasz.
      Kto ma 180to ma. Ale nie wszyscy.

    •  

      pokaż komentarz

      Zresztą nacjonalizacja gospodarki to powszechny trend w Europie po kryzysie (Niemcy, Włochy,

      @Romeqq87: no chyba nie. Wielu faszystów powoływało się na gospodarkę rynkową. Sam Benito Mussolini odwoływał się wielokrotnie do kapitalizmu i leseferyzmu[83].
      We Włoszech na podstawie dekretu z dnia 3 grudnia 1922 roku rząd otrzymał pełnomocnictwo, na mocy którego zreorganizował administrację publiczną, ograniczył funkcję państwa i wydatki[84]. Na skutek dekretu faszyści przeprowadzili szereg prywatyzacji i w 1923 zlikwidowali monopol państwa na ubezpieczenia czy niektóre sektory produkcji[85][86]. W 1924 sprywatyzowano większość linii telefonicznych, choć przedstawiciele prywatnych firm z tej branży proponowali tworzenie spółek mieszanych, Mussolini narzucił im całkowitą prywatyzację w efekcie czego zysk państwa z telekomunikacji spadł z 87,4% do 31,1%[87]. Rok później sprywatyzowano największe włoskie przedsiębiorstwo przemysłu maszynowego Ansaldo[88]. Kampania ta była jedną z pierwszych kampanii prywatyzacyjnych na całym świecie[89]. Podobne działania stosowali też naziści, którzy czerpali z włoskich wzorów, w okresie 1934-37 przeprowadzili oni szereg prywatyzacji, sprywatyzowali m.in. firmy kolejowe, stoczniowe, hutnicze, górnicze, banki czy municypalne zakłady użyteczności publicznej[90].
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Faszyzm#Wzór_modelu_państwowego

    •  

      pokaż komentarz

      @AGS__K: Co ty pieprzysz?! Za PRL-u to rozdrobnione rolnictwo i PGR-y miały nielimitowaną produkcję, Polska była potęgą w produkcji i eksporcie żywności, płodów rolnych krajowej produkcji na rynku wewnętrznym było w bród i były one TANIE. Nawet, gdy rolnicy sami przyjeżdżali na targ do miasta sprzedawać swoje własne produkty, to były one ich własne, a nie z jakiejś giełdy rolnej, i sprzedawali je tak samo tanio, jak w sklepie, chociaż do tego nie dostawali jakichś ekstra dopłat od państwa. Przemysł wchłonął i ciągle wchłaniał nadwyżki siły roboczej ze wsi, a właśnie na wsi nie było bezrobocia nawet ukrytego. Małorolny mógł się praktycznie utrzymać z własnego gospodarstwa, a jeśli jeszcze zatrudniał się w przemyśle, to całą swoją produkcję rolną sprzedawał na czysto do państwowego skupu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Romeqq87: nie ma kraju bez swoich kryzysów, jak na system panujący od 73' to nie jest źle.@ats42:
      Poważnie mówisz o gospodarce PRL-u, gdzie rynek był zamknięty wewnątrz państwa, więc co logiczne ludzie nie mieli wyboru i musieli kupować produkty lokalnych rolników?
      No i co zostało z tych rolników po transformacji? Konsumenci ich wybrali? Nie, bo jak widać wcale nie byli konkurencyjni.
      Poza tym ja mówię o aktualnym rozdrobnieniu powodowanym tamtą reformą rolna.
      @Romeqq87: Ty chyba żartujesz.
      Wiesz kto wszystko upanstwowil we wczesnych latach 20? ZSRR.
      Wiesz czemu u nas na początku trwał kryzys?
      Bo zamknęliśmy się na zagraniczny kapitał jak tylko mogliśmy od samego początku.
      Przecież żeby zrobić zakupy za granicą trzeba było złożyć wniosek do urzędu zajmującego się takimi zakupami, a nie można było tych zakupów za granicą robić na własną rękę, tak wysoką była biurokratyzacja.
      I ja mówię o reformach rządu Daszyńskiego, a nie o Kwiatkowskim.
      Wbrew powszechnemu mniemaniu to właśnie pierwsze rządy IIRP były dużo bardziej socjalistyczne niż późniejsze sanacyjne.

      Jestem w szoku, że muszę odpisywać ludziom, że pełne upaństwowienie to nie rozwiązanie.

    •  

      pokaż komentarz

      Polska była potęgą w produkcji i eksporcie żywności

      @ats42: xD co to za sarkazm? To ze względu na tą potężną produkcję ludzie krzyczeli my chcemy chleba, wprowadzono system kartkowy czy w sklepach były pustki? No chyba, że mówisz o wsi. Żywności było "więcej niż dzisiaj", bo na wsi nawet świniaka swojskiego nie kupisz, chowanego na zlewkach, a nie na specjalistycznych paszach. No ale to wynika z tego, że koszt tego świniaka jest duży, taniej jest pojechać do marketu i kupić mięso ¯\_(ツ)_/¯
      Mechanizacja rolnictwa

      a właśnie na wsi nie było bezrobocia nawet ukrytego.

      @ats42: nie było, bo rolnictwo było zapóźnione i nie wydolne. Gdyby zamiast PGR były prywatne gospodarstwa, a przemysł dostarczałby rolnikom to co oni potrzebują, to POGORSZYŁABY się sytuacja polskich rolników. Dlaczego? Bo zwiększyłaby się produkcja, a to przełożyłoby się na drastyczne zmniejszenie cen, bo popyt wewnętrzny nie wchłonąłby takiej ilości żywności. Spadek cen spowodowałby, że rolnicy (ci najgorsi) byliby wypychani z rynku. Jedynie wyjście na dalszy zarobek, większa mechanizacja i zmniejszenie się liczby osób pracujących w rolnictwie. Czyli to co się dzieje aktualnie.
      Tyle że komuna to też zaburzała. Na moim terenie rolnik indywidualny nie mógł mieć więcej niż 50 ha ziemi ornej. O ile w latach 60 to była ilość duża powierzchnia i trudna bez dodatkowej siły roboczej (chociaż po coś ludzie mieli gówniaki), to już za Gierka pojedynczy rolnik spokojnie te 50ha już mógł obrobić, jeśli miał dostęp do czegoś więcej niż Ursus c-360. Problem był taki, że sprzętu też nie było, dlatego to wstrzymywało mechanizację i dalszy rozwój rolnictwa.

      Rolnicy dlatego wspominają komunę, bo był deficyt żywności i była ona po prostu droga, jeśli ją sprzedawałeś na czarnym rynku. Dlatego się podniecają do dziś, że za masło i jajka mogłeś wszystko załatwić.

      Im rolnik więcej produkuje, tym gorzej dla reszty rolnictwa. Dlatego śmieszą mnie wszyscy, co cieszyli się, że UE znosi limit produkcji mleka. Problem taki, że cena mleka zjechała w dół. Co z tego że wyprodukujesz 30% więcej mleka (załóżmy, że niewielkim kosztem 10% więcej wydasz, bo wydasz na siano i paszę, ale na krówkę jeszcze jedną w stajni znajdzie się miejsce, a w sumie żadna różnica czy wyrzucasz gnój od 10 czy 11 krów), skoro cena zjedzie o 50%.

    •  

      pokaż komentarz

      @JakovKarnic: Ja przynajmniej w latach '80-tych studiowałem mechanizację rolnictwa, więc trochę wiem o tamtych realiach, a ty chyba się propagandy styropianowej naoglądałeś w TV.
      Ludzie chcieli świńskiej dupy, a nie chleba, pietruszki czy jajek. Każdy chciał szynki wieprzowej, schabu i karczku oraz wędlin z wieprzowiny, a to szło na eksport, więc były braki w sklepach, ale wołowiny, ryb, podrobów i nabiału było w chuj. Jak stały "kolejki za mięsem", to stały za lepszą wieprzowiną, a nie za mięsem, a klient chciał szynki wędzonej, a nie kiełbasy szynkowej, czy zwyczajnej.
      Rolnika mającego 3 hektary było stać na zakup ciągnika C-330 albo Władymirca i innych maszyn, i narzędzi rolniczych, pomimo tego, że teoretycznie było to nieekonomiczne, i dlatego wiecznie brakowało sprzętu na rynku, bo każdy chłop chciał mieć swój własny nawet kombajn Bizon.
      Nie było żadnego czarnego rynku żywności! Państwo się nie wp!!!$?!ało rolnikowi, gdy coś sprzedawał indywidualnie, a skupowało od niego praktycznie wszystko, co raczył dostarczyć do skupu, a praktycznie wszystko było zakontraktowane i rolnik nie miał problemów ze zbytem, i nie dorabiał się na drożyźnie.
      Po rozp??#!#$eniu gospodarki przez strajki "Solidarności" w lutym 1981 r. wprowadzono kartki na mięso i inne towary na żądanie Solidarności, a wcześniej kartki na nie były do 1953 roku, czyli przez 28 lat nie było reglamentacji, za wyjątkiem cukru (kartki od 1976 r.). Pierwsze lata reglamentacji obejmowały okres powojenny, gdy budowano gospodarkę, a ostatnie lata systemu kartkowego wynikły ze zwiększonego eksportu i zmniejszonego importu po rozwaleniu gospodarki styropianem!

    •  

      pokaż komentarz

      @janusz_z_czarnolasu: Za 9 ton złota każdą ideologię wprowadzisz, niezależnie czy się komuś to podoba:

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      @ats42: mądrego aż miło posłuchać

    •  

      pokaż komentarz

      @Catttwoman: W ZSRR ustanowienie równości było priorytetem. A jak się to skonczyło?

    •  

      pokaż komentarz

      @janusz_z_czarnolasu

      Biorąc pod uwagę, że takie dysproporcje dotyczyły nie tylko Polski, łatwo zrozumieć dlaczego ideologia komunistyczna zdobyła w tamtym czasie poklask w społeczeństwach wielu krajów.

      Powiedz to wyborcom Korwina, bo oni (pewnie nawet nie zdając sobie sprawy) chcą powtórki z rozrywki.

    •  

      pokaż komentarz

      @Catttwoman: Możesz pokazac gdzie te wyrównywanie szans działa?

    •  

      pokaż komentarz

      @Catttwoman socjalizm każdemu nosa utrze biednych zdusi dzisiaj, bogatych pojutrze. Po to jest policja służby i wojsko aby porządek był i wara od mojej ciężko zapracowanej złotówki bolszewiku

    •  

      pokaż komentarz

      @janusz_z_czarnolasu przede wszystkim wielu dostało ziemię od tak głównie na Kresach po zajęciu żyznej Białorusi i Ukrainy. Były to ogromne bogactwa niewynikające z uczciwej pracy a z czystej polityki to okres jeszcze przed rozbiorami.

    •  

      pokaż komentarz

      Powiedz to wyborcom Korwina, bo oni (pewnie nawet nie zdając sobie sprawy) chcą powtórki z rozrywki.

      @zwodzio: Jeśli historię potraktujemy pobieżnie (jak to ma zazwyczaj miejsce na podczas szkolnych lekcji) to nic dziwnego, że wielu z nas nie rozumie także w dorosłym życiu prawdziwych powodów przeobrażeń które się w przeszłości dokonywały. Dlatego warto tę wiedzę wyniesioną ze szkolnych ław uzupełniać w dorosłym już życiu. Tak było w moim przypadku. Ciekawość pozwoliła mi dotrzeć do wielu oczywistych prawd i zrozumieć naturalność zmian zachodzących na świecie. Polecam tę drogę poszerzania własnych horyzontów.

    •  

      pokaż komentarz

      @Catttwoman: mylisz się. To nie rozwarstwienie społeczne jest problemem tylko ubustwo

    •  

      pokaż komentarz

      @Belzebub: rozwartstwienie. Ludzie rzadkio dają sobie wcisnąć gadkę "i tak masz lepiej niż w Bangladeszu/Afryce" bo w historii społecznej zawsze luksusy stają się z czasem podstawami.

    •  

      pokaż komentarz

      @maciekalien ale tu nie chodzi o to jak te rewolucje się kończą, tylko o ich przyczyny. A jak to przeanalizujesz to wiele krwawych przewrotów było właśnie dlatego, że ludzie nie mieli już nic do stracenia (rewolucja francuska, rewolucja październikowa). Nie chodzi o to, żeby wprowadzić całkowitą równość, bo to niemożliwe. Ale musi istnieć jakiś sposób wyrównywania szans, aby przynajmniej ludziom dać nadzieję na poprawę bytu, taką namiastkę czy też iluzję.

    •  

      pokaż komentarz

      @Camillus2 w krajach zachodu i w umierającej Skandynawii :D a tak. A serio to w naszym interesie jest, żeby działało jak najdłużej, więc należy je modyfikować na bieżąco, bo jeżeli poleci się za daleko to kończy się zamordyzmem, niestety :( a możesz mi pokazać gdzie na świecie nieustanne rozwarstwianie społeczeństwa na elity i biedotę zdało egzamin?

    •  

      pokaż komentarz

      @Catttwoman:
      @Assailant: ja jestem tego zdania co Margaret Tatcher

      źródło: youtu.be

    •  

      pokaż komentarz

      @Belzebub: Thatcher już wtedy myliła komunizm w Europie Wschodniej z państwem opiekuńczym.
      Co do meritum to z praw inflacji wynika że bogactwo można mierzyć jedynie relatywnie do ogółu społeczeństwa.

    •  

      pokaż komentarz

      duże rozwarstwienie społeczne zawsze w końcu prowadzi do jakiejś tragedii - ludzie, którzy nie mają nic do stracenia, uwierzą i pójdą za każdą ideologią,

      @Catttwoman: nie rozwarstwienie społeczne tylko ubóstwo + socjalistyczni demagodzy. Wyobraź sobie, że gdyby każdy Polak jutro był 2 razy bogatszy niż dzisiaj to rozwarstwienie było by większa a niezadowolenie mniejsze (do momentu w którym socjalistyczne bestie zaczęłyby wmawiać ludziom, że rozwarstwienie jest złe).

      Dobra rada: lepiej nie tłumacz ekonomi prawicowym znajomym (pewnie brzmisz dla nich jak płaskoziemca tłumaczący fizykę i mają z ciebie bekę).

    •  

      pokaż komentarz

      @Catttwoman: Tak SA do lat 1939 a nawet do lat 70. Potem zaczęli równać i wprowadzać państwo opiekuńcze, a klasa średnia zanikać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Catttwoman: Możesz pokazac gdzie te wyrównywanie szans działa?

      @Camillus2: W Norwegii, Australii, Szwecji, Danii, Finlandii, Niemczech, Belgii i Kanadzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Catttwoman: Po drugi powiedz m jak zabieranie pieniędzy klasie średniej i dawanie bogatym oraz biednym może wyrównywac szanse.

      Jeszcze jedna rzecz, która może Cię zainteresować:
      https://independenttrader.pl/czemu-politycy-i-banki-centralne-demonizuja-zloto.html

      Polacam cały artkuł do obrazka:
      https://independenttrader.pl/jak-unieszkodliwic-masy.html

      źródło: independenttrader.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @Camillus2 celem jest tworzenie jak najliczniejszej klasy średniej, nie rozumiem skąd wniosek że mamy zabierać i dawać bogatym (i biednym). Tak to może być w państwie jak Polska, która jest "wielką strefą ekonomiczną) gdzie zagraniczne koncerny nie płacą podatków, a ściga się drobnych przedsiębiorców (a powinno ścigać się wszystkich jednakowo)

    •  

      pokaż komentarz

      @Catttwoman: A widzisz. W zeszłym roku tak jak i pozostałych taki amazon nie zapłacił ani dolara podatku.

      Zgadnij ile mogło liczyc członków klasy średniej na taki luksus.

      Tak w ogóle to klasa średnia jest w odwrocie.

      Czytałeś te linki co podesłałem. przeczytaj proszę. Chyba, że wolisz czerwoną pigułkę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Camillus2 czytałam ale nie widzę tutaj bezpośrednio związku - to znaczy w tej kwestii, że nie ma znaczenia, czy chodzi o posiadanie banknotów, złota, czy innego majątku (np nieruchomości). W każdym z tych systemów, jeżeli rozwarstwienie społeczeństwa będzie na tyle duże, że zbierze się odpowiednia ilość ludzi na dnie, bez żadnych nadziei na poprawę - rozpocznie się krwawy przewrót.

    •  

      pokaż komentarz

      @Catttwoman: A ok.

      "W każdym z tych systemów, jeżeli rozwarstwienie społeczeństwa będzie na tyle duże, że zbierze się odpowiednia ilość ludzi na dnie, bez żadnych nadziei na poprawę - rozpocznie się krwawy przewrót."=> Wiesz to też zależy jak zamordystyczn jest kraj. BO na przykład w Korei Północnej masz niezwykłą biedę oraz zamordyzm i brak rewolucji.

      A tam miałem na myśli, że jeśli masz standar złota to nierówności się zmniejszają, więc szansa na rewoltę jest mniejsza.

      Innym czynnikiem jest łatwość kreacji nowych miejsc pracy.

  •  

    pokaż komentarz

    Patrzę na te zdjęcia ubóstwa z czasów II RP z powiązanych i jednocześnie mam przed oczami obrazy, które serwują filmy przedwojenne. One pokazywały nieraz wręcz sielankę, jednak po czymś takim ma się wrażenie, że poza planami filmowymi ludzie żyli w skrajnym ubóstwie, a tego filmy nie pokazywały. Propaganda działała w najlepsze jak widać

  •  

    pokaż komentarz

    Wyobrażacie sobie jak wyglądałaby Polska (czy Ukraina albo Białoruś) gdyby te gigantyczne latyfundia magnatów istniały do dziś?

    •  

      pokaż komentarz

      @graf_zero: Jako człowiek o poglądach na prawą stronę muszę przyznać, że komuniści mieli swoje niewątpliwe zalety. Czyli elektryfikacja, walka z analfabetyzmem oraz właśnie pogonienie magnateri.

    •  

      pokaż komentarz

      Jako człowiek o poglądach na prawą stronę muszę przyznać, że komuniści mieli swoje niewątpliwe zalety. Czyli elektryfikacja, walka z analfabetyzmem oraz właśnie pogonienie magnateri.

      @harqu: Chwila moment!
      1. reformy rolne to zaczynaliśmy już w latach 20. To nie był pomysł komunistów, tylko paląca potrzeba kraju.

      2. za reformą rolna było też np AK. a im do komunistów daleko.
      A dekret o reformie była jedną z pierwszych decyzji PKWN. Tak bardzo była to paląca kwestia. Nie wynikająca z ideologii komunistycznej tylko z zapóźnionego ustroju rolnego Polski.

    •  

      pokaż komentarz

      @graf_zero: z drugiej strony niedobitki AK i inni "wykleci" byli przeciwnikami reformy rolnej. W tym zastraszlai a nawet mordowali chlopow przyjmojacych ziemie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Aster1981: To chyba te "narodowe" odmiany AK. Bo jako całość była to organizacja pro-społeczna, czyli po naszemu socjalistyczna.

      A ci co zastraszali czy mordowali - to raczej też robili to z pobudek antykomunistycznych, a nie anty-reformowych. Chodziło o to że ta reforma jak żadna inna cementowała wladzę PKWN na terenie Polski.

    •  

      pokaż komentarz

      @harqu: bzdura. Zarówno reformę rolną jak i walkę z analfabetyzmem miała miejsce za II RP i gdyby nie wojna to była by skończona - żadna zasługa komunistów że to dokończyli. Elektryfikacja i budowa elektrowni również miała miejsce.

    •  

      pokaż komentarz

      @graf_zero: ano narodowe, NSZ i temu pdobne. Jednak bylo to mocno popularne podejscie wsrod "wykletych".

    •  

      pokaż komentarz

      A ci co zastraszali czy mordowali - to raczej też robili to z pobudek antykomunistycznych, a nie anty-reformowych.

      @graf_zero:

      Bardzo ciekawe są w tym kontekście wydane w 2010 roku przez Ośrodek Karta wspomnienia Stefana Dąmbskiego, walczącego na Rzeszowszczyźnie w AK, a po wejściu Rosjan – w strukturach podziemia niepodległościowego. Ten bardzo młody chłopak z ziemiańskiej rodziny wykonywał wydawane przez dowództwo podziemnej armii wyroki śmierci: na Niemcach, kolaborantach, Rosjanach, komunistach. Robił to jak żołnierz i nie w tym tkwi ważny dla naszych rozważań aspekt jego relacji. Uderza jego zdziwienie – wręcz przerażenie – tym, że po ustanowieniu władzy komunistów wielu żołnierzy podziemia „uważa, że nasze zadanie jest już wykonane, że czas przejść do cywila, pokończyć szkoły i zabrać się do uczciwej pracy”. Można by powiedzieć, że miał większą niż jego koledzy świadomość patriotyczną. Jednocześnie jednak była to niezbyt refleksyjna świadomość „pańska”. Oto, jak pisze o akcji związanej z „wielką wsypą we wsi Hyżne”.
      Opowieść otwiera uwaga ogólna. „To smutny fakt, że po wkroczeniu Sowietów były na wsiach jednostki, które nie tylko wstępowały do milicji, ale również zapisywały się do partii – z przekonania lub też by dochrapać się wyższych stanowisk”. Z anonimowymi nie było problemu: „strzelam wraz z «Szoferem» z odległości kilku centymetrów w tył głowy” – pisze Stefan Dąmbski. Gorzej ze znajomymi: „A teraz najbardziej przykra sprawa. Lista [aresztowanych akowców] została podpisana przez jednego z nowo upieczonych milicjantów, który sam za niemieckiej okupacji należał do AK i wszystkich w terenie znał dokładnie. Co mu strzeliło do głowy, aby się stać komunistą i zaprzedać wszystkich swoich kolegów, nie wiem do dziś”. Ta refleksja jest ważna jako świadectwo swoistej ślepoty. Zaraz po niej pojawia się bowiem wspomnienie: „Znałem go jako dziecko. Był jednym z nielicznych dzieciaków wiejskich, którym moi rodzice pozwalali się ze mną bawić. Razem graliśmy w piłkę nożną na okrągłym gazonie w Dylągówce, on w pomocy, a ja na prawym ataku.
      No tak. Dla tego żołnierza spisującego wspomnienia po wielu latach na emigracji nadal nie ma nic zastanawiającego w tym, że są dzieci „wiejskie” i „dworskie”, że dworskie z niewieloma tylko wiejskimi mogą się bawić „na gazonie” (bo te inne brudne? chore? chamskie?); że niektóre z tych dzieci, gdy dorosły, uznały, że to im się nie podobało i że wykorzystają okazję stwarzaną przez nowego suwerena politycznego, by zmienić „układ”…


      https://lubimyczytac.pl/ksiazka/221208/przesniona-rewolucja-cwiczenie-z-logiki-historycznej

    •  

      pokaż komentarz

      Wyobrażacie sobie jak wyglądałaby Polska (czy Ukraina albo Białoruś) gdyby te gigantyczne latyfundia magnatów istniały do dziś?

      @graf_zero:

      Ukraina ma oligarchów - to oni rządzą Ukrainą.

    •  

      pokaż komentarz

      Ukraina ma oligarchów - to oni rządzą Ukrainą.

      @onyx887: ale nowożytnych. :)

      Swoją drogą mieliśmy próbkę jak minister Gliński w zębach 500 mln złotych Czartoryskim zaniósł i z radością pozwolił przez Luksemburg wyciągnąć.

    •  

      pokaż komentarz

      @graf_zero: jak korwiniści dojdą do władzy to zobaczysz. Jedne z ważniejszych bóstw w ich panteonie to dziedziczne elity i akumulacja kapitału.

      1. reformy rolne to zaczynaliśmy już w latach 20. To nie był pomysł komunistów, tylko paląca potrzeba kraju.
      Ale dopiero oni to wykonali. Owszem, można było zrobić to lepiej, ale jednak wykonali.

    •  

      pokaż komentarz

      W tym zastraszlai a nawet mordowali chlopow przyjmojacych ziemie

      @Aster1981: LOL, już widzę jak byli mordowani za "przyjmowanie ziemi", a nie za wydawanie ich na pewną śmierć NKWD, UB i innym komunistycznym szujom ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Ale dopiero oni to wykonali. Owszem, można było zrobić to lepiej, ale jednak wykon

      @Assailant: dokładnie.
      I co by nie mówić - "podniesienie nizin społecznych " było misja komunistów.

  •  

    pokaż komentarz

    Skąd ten hejt na II RP na wykopie to ja nie rozumiem. Tak wtedy wyglądał świat. Może poza pojedynczymi miejscami na świecie, nawet nie krajami. I nie ważne jaki ustrój panował w krajach, bieda z nędza.

    W kapitalistycznym USA ludzie w międzywojniu dzieci sprzedawali obcym ludziom, żeby z głodu nie zdechły

    W ZSRS socjalizm/komunizm ludzie setkami tysięcy z głodu umierali, bieda była aż taka, że nawet do tej II RP uciekali.

    W Niemczech, a dokładniej w Berlinie smalec z psów wytapiali i sprzedawane to było dla biedoty na targu normalnie.

    Paryż królował pod względem prostytucji nieletnich, tam plebs miał tak samo "dobrze" jak 100 lat temu. Prostytutki dzieci robiły specjalnie, by jeżeli dożyją starości, mogły się zamienić w burdelmamy własnych dzieci.

    W Anglii czy Norwegii czy też Szwecji czy USA praktycznie do wojny dzieci tyraly po kopalniach, w kanałach, przy maszynach.

    elektryczność, kanalizacja, samochody czy murowane nowoczesne budynki to na całym świecie było novum, służba zdrowia była w powijakach, gdzieniegdzie UK, czy w USA jakieś początki służby zdrowia gdzie dalej bliżej temu było do umieralni w makabrycznych warunkach niż opieki zdrowotnej jaka się na całym świecie pojawiła po wojnie.

    Jasne my byliśmy biedni nawet jak na tamte czasy, ale co zrobić w parę lat po odzyskaniu niepodległości gdzie w zaborze pruskim analfabetyzm wynosił ~10% a w ruskim ~60%. W połowie lat 30 to już tylko 15% dla całego kraju i to głównie wśród ludzi starszych. W 1938 roku 96% dzieci spełniało obowiązek szkolny. Tak, w II RP! No a później wojna i tak jakby słabiej było ze szkolnictwem. Oczywiście komuchy sobie przypisały misje cywilizacyjną, bo ni udało się tego dokończyć przed wojną. Ponadto starano się reformować i cywilizować pracę, wprowadzono 8godzinny dzień pracy, który obowiązuje do tej pory. Wprowadzono ubezpieczenia wypadkowe, emerytury. Połowa uczelni wyższych, które istnieją w Polsce została założona w II RP, a ich poziom na tle świata był wyższy niż dzisiejszych. Dopiero pokolenie urodzone na początku lat 30 miało szansę zbliżyć się do poziomu życia, który wykopki by uznały za w miarę cywilizowany. Niestety wyszło jak wyszło 60 lat okupacji.

    Oczywiście nie można odmówić wysiłku ludziom wczesnego PRL, dźwignięcie z pożogi kraju było tak samo ciężkie jak dźwignięcie go przez 2 RP po 1 wojnie światowej. Ale lata 50 to już były inne czasy, inny ład, inne technologie, procesy, świadomość. Skok technologiczny między latami 30 a 50 był monstrualny, wręcz niewyobrażalny. To co się zmieniło między np 2000 a 2020 to jest praktycznie pryszcz przy tym jak szybko następował rozwój podczas i zaraz po wojnie, praktycznie we wszystkich krajach, niezależnie od ustroju. Tak, komuna miała swoje za uszami i to właśnie dzięki niej zaprzepaściliśmy kolejne 50 lat i jak cały ex blok komunistyczny jesteśmy w tyle w stosunku do zachodu.

    Łatwo wam z perspektywy oceniać czasy dwóch wojen światowych, wielkiego kryzysu, europejskiej eksplozji demograficznej. II rp najgorsza Mati cnie. To był czas ogromnego poświęcenia, to był czas dwóch pokoleń zmarnowanych, budowania nawet nie tam jakiejś polskości tylko cywilizacji, pchania naprzód, realizmu, pozytywizmu. Dzisiaj już nie spotkamy takich ludzi jak wtedy żyli, społeczników, racjonalizatorów, ideowców.

    Więcej pokory, mniej infantylnego patrzenia przez okulary teraźniejszości.

    •  

      pokaż komentarz

      @mistrz_tekkena: Smalec z psa można było u nas dostać jeszcze w latach 90-tych. Praktycznie w każdej wsi był "fachowiec" od tego tematu. Wielu ludzi uważało że wyrób ten posiada cudowne lecznicze właściwości.
      Sam jako dziecko pracowałem na gospodarstwie praktycznie od przedszkolaka, od 12 roku pomagałem na budowach, a od 16 pracowałem w tartaku od 12 do 14h dziennie w latach 90-tych.
      W dzisiejszych czasach w wielu pensjonatach w Zakopanym i okolicach dziewczyny z biedniejszych rodzin pracują po kilkanaście godzin dziennie siedem dni w tygodniu. Mężczyźni na budowach czy w tartakach to również 10 godzin dziennie w mojej okolicy, więc bajka o ośmiu godzinach pracy jest w tym kraju nieaktualna nawet dzisiaj.

    •  

      pokaż komentarz

      W Niemczech, a dokładniej w Berlinie smalec z psów wytapiali i sprzedawane to było dla biedoty na targu normalnie.

      @mistrz_tekkena: Nie widzę różnicy między tym a smalcem ze świni.

      Skąd ten hejt na II RP na wykopie to ja nie rozumiem.
      A ja rozumiem:

      źródło: xK.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @Assailant: i co z tego wywnioskowałeś?

      źródło: emd-drupal-production.s3.amazonaws.com

    •  

      pokaż komentarz

      @Assailant: Nie widać na żadnym wykresie by II RP miała negatywny wpływ na GDP. Gówno było z kraju po 1 wojnie.

      źródło: nobe.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @Assailant: Zresztą chciałeś gonić w PKB inne kraje? Cytaty z książki z przełomu 19 i 20 wieku oto z jakimi problemami musiała walczyć IIRP:

      Moczenie w kwaśnym mleku wskazuje jako elementarny zabieg pomocowy ludu polskiego, obok oczywiście dosypywania do jadła proszku ze spalonego kota czy kreta. ... wpuścić do owego mleka jedna po drugiej kilka żab. Te, zatrute jadem zdychają, a gdy wreszcie ostatnia wpuszczona wyskoczy z mleka żywa, znaczy to, że jad został wyssany.

      Kołtuny

      Niezorientowanym szybko tłumaczę, że kołtun jest rodzajem grubego dreda na głowie, zbitym na twardo, sfilcowanym, brudnym i pełnym robactwa warkoczem tworzonym bynajmniej nie dla urody i mody, a ze strachu przed diabłem, śmiercią i chorobami. Na przełomie wieków energiczne cięcia kołtunów przez dr. Józefa Dietla zakończyły żywot tego bardzo powszechnego na głowach polskich włościan urządzenia. Kołtun dorobił się w światowej nomenklaturze medycznej łacińskiej nazwy, brzmi ona niepokojąco: plica polonica.

      Zwany był też goźdźcem, gwoźdzcem lub pliką. "Kołtun może być zewnętrzny, wewnętrzny, samiec lub samica, gdy to pod nim, a nie w nim znajduje się robactwo". W kołtunie według ludu mieszkały choroby, najczęściej dziewięć, obcięcie powodowało, że atakowały nosiciela. Skręcenie się kołtuna było procesem długim i baczono, by przebiegało bez przeszkód, włosy polewano dla ułatwienia skręcania różnymi lepkimi miksturami i gdy się ostatecznie uformował, znikały wszelakie dolegliwości. Tak uważano.

      "Najlepiej nosić go rok i sześć niedziel. Nigdy nie obcinają go wcześniej, a ostrożność, aby nie obciąć go za wcześnie, jest przyczyną, że bojaźliwi noszą go całe życie" - pisze Udziela. Były też sposoby, by kołtun sam odpadł: "starają się o odpadły kołtun, moczą go w wódce, a tę codziennie piją po kieliszku". Najryzykowniejszym działaniem było odcięcie kołtuna nożyczkami. Mógł się pogniewać i "połamać chorego". Robiono to więc ostrożnie i - jak czytam - "dzień powinien być pogodny, chory na czczo, i nigdy w piątek. Najbezpieczniej obcinać w Wielką Sobotę, gdy dzwonią pierwszy raz na rezurekcję". Miejscami, gdzie cięto bezpiecznie kołtuny, były Kalwaria Zebrzydowska i kościół Mariacki w Krakowie, którego zaplecza - jak się dowiaduję - były "powszechnym składem kołtunów".

  •  

    pokaż komentarz

    Zakopać, zakopać po stokroć zakopać. Wszyscy widzą, że nasi przodkowie przed wojną śniadania jadali w Małej Ziemińskiej obiady w Bristolu a kolacje spożywali w Adrii. Wspaniale się żyło w II RP gdyby nie komuna też byśmy tak żyli ale cóż zniewolenie przez sowietów i polskich zdrajców uniemożliwiło powrót do tych wspaniałości. W czasie świąt jest możliwość porozmawiania ze starymi członkami naszej rodziny może ktoś z nich pamięta jak dobrze był przed wojną?