•  

    pokaż komentarz

    Nawet jakby gosciu nie miał racji to kolejny przyklad, że należy patrzeć na wszystko przez pryzmat swoich przemyśleń i zadawać pytania nawet w sprawach oczywistych żeby lepiej rozumieć świat a nie ślepo łykać co nam dają.

    •  

      pokaż komentarz

      @3eefc4ke za dużo fizyki i trudnej matmy, nie rozumiem znaleziska. Ale pewnie masz rację ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      patrzeć na wszystko przez pryzmat swoich przemyśleń i zadawać pytania nawet w sprawach oczywistych
      @3eefc4ke: Wszystko zależy z kim dyskutować chcesz.

      Będziesz pracował w firmie z małostkowym i zakompleksionym szefem to może być mało rozsądny pomysł ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @ObserwatorZamieszania: racja ale inteligencja pozwala nam radzić sobie z takimi jednostkami ;)
      A dziś też miałem dyskusję na ten temat i uważam (widzę u mnie w firmie także) że to się zmienia w sensie, że bycie szefem to nie jest tylko pokazywanie palcem co trzeba robić i ma się w dupie zdanie swoich podwładnych.

    •  

      pokaż komentarz

      za dużo fizyki i trudnej matmy,

      @MickeyTheRat: Ogólnie chodzi o to, że jak masz równanie gdzie jest minus możesz za to wstawić urojoną liczbę i wtedy się zmienia na plus. Np:

      x^2 - y^2= a

      jest paraboloidą hiperboliczną (czymś takim, przykład z warszawskiej Ochoty link) .

      jeżeli potraktujesz y = i y' jako urojoną wielkość wtedy równanie zmienia się w:

      x^2 - (iy')^2 = x^2 + y'^2 = a

      czyli w paraboloidę eliptyczną.

      Taki sam trick można robić z równaniami fizycznymi. Np.taki trick stosuje się w teorii względności. Przy przejściu z jednego układu współrzędnego do drugiego zachowana jest długość interwału czasporzestrzennego, czyli:

      x^2 + y^2 + z^2 - t^2

      Jeżeli będziemy rozważać czas jako urojoną wielkość to otrzymamy:

      x^2 + y^2 + z^2 + t'^2

      gzie t' może być traktowane jako zwykły wymiar przestrzenny. Taka sztuczka nazywa się rotacją Wicka. Stąd biorą się te wszystkie wizualizacje zakrzywionych czasoprzestrzeni, które często można zobaczyć w filmach popularnonaukowych.

      Okazuje się, że rozważanie urojonego czasu sprowadza równania mechaniki kwantowej do klasycznych równań dyfuzji. Można powiedzieć, że podstawowe dla mechaniki kwantowej równanie Schroedingera to równanie dyfuzji w urojonym czasie.

      Oczywiście to jest tylko sztuczka matematyczna, sprowadzająca jeden problem matematyczny do innego. Ale czasami pomaga w wyrobieniu intuicji.

    •  

      pokaż komentarz

      Nawet jakby gosciu nie miał racji to kolejny przyklad, że należy patrzeć na wszystko przez pryzmat swoich przemyśleń i zadawać pytania nawet w sprawach oczywistych

      @3eefc4ke: Weź to im powiedz na gender studies :P

    •  

      pokaż komentarz

      @3eefc4ke: jak nie potrafisz czegoś wyjaśnić na kotkach i misiach drugiej osobie, to znaczy, że sam tego nie rozumiesz

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicolas_Bourbaki: warto dodać, choć napisałeś to niejawnie, że liczba urojona to wektor (0,1) podczas gdy liczby 'normalne' traktuje się wtedy jako wektory (a,0) stąd zrobienie rotacji Wicka powoduje dodanie kolejnego wymiaru (czyli ta paraboloida eliptyczna jest już w 3ch wymiarach)

    •  

      pokaż komentarz

      Nawet jakby gosciu nie miał racji to kolejny przyklad, że należy patrzeć na wszystko przez pryzmat swoich przemyśleń i zadawać pytania nawet w sprawach oczywistych żeby lepiej rozumieć świat a nie ślepo łykać co nam dają.

      @3eefc4ke: Co ty napisałeś?

  •  

    pokaż komentarz

    W związku z tym opracował własną metodę, w której prawa mechaniki kwantowej wyrażane są przy pomocy metod stochastycznych, czyli...

    ...czyli działań matematycznych, operujących na rozkładzie prawdopodobieństwa za pomocą zmiennych losowych w zdefiniowanym zakresie probabilistycznym. Innymi słowy, gość opisał w matematyczny sposób pewne fizyczne prawidłowości świata cząstek elementarnych, dzięki czemu innym będzie łatwiej go zrozumieć . Piękna rzecz!

    •  

      pokaż komentarz

      @xniorvox: czyli łatwiej będzie liczyć komputerom czy po prostu łapać intuicję przez analogię?

    •  

      pokaż komentarz

      czyli łatwiej będzie liczyć komputerom

      @AlekGames: Nie. Komputery nie muszą w ogóle tego liczyć, bo to już jest policzone. Tylko nie było w ten sposób opisane, więc teraz temu, kto rozumie język matematyki probabilistycznej, będzie łatwiej to pojąć.

      czy po prostu łapać intuicję przez analogię?

      @AlekGames: Nie wiem. Może przez analogię, a może przez coś innego. Nie jestem matematykiem ani fizykiem kwantowym ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @xniorvox: ... trochę nie rozumiem co napisałeś. Czy mechanika kwantowa nie jest sama w swojej istocie probabilistyczna, i aby nie jest opisywana właśnie matemtyką?...

    •  

      pokaż komentarz

      ...czyli działań matematycznych, operujących na rozkładzie prawdopodobieństwa za pomocą zmiennych losowych w zdefiniowanym zakresie probabilistycznym

      @xniorvox: Prawie słowo w słowo definicja z wiki xD Udajesz, ze rozumiesz, ale c#%?% rozumiesz xD

    •  

      pokaż komentarz

      @less_is_more: To by tlumaczylo moje watpliwosci co do tego co napisal

    •  

      pokaż komentarz

      @xniorvox: nie za bardzo rozumiem co ten student osiagnal, a w artykule rowniez troche malo wyjasnione, w koncu podstawowe zjawiska w mechanice kwantowej maja charakter stochastyczny - tj. mozna tylko okreslac pewne prawdopodobienstwa jesli mowimy o pedzie i polozenu czasteczki.

      @farmaceut: no wlasnie...

    •  

      pokaż komentarz

      @xniorvox: Można to ująć w prostsze słowa tak aby każdy zrozumiał. Tu jest wykop a nie uczelnia. Proces stochastyczny to taka funkcja której wartościami są zmienne losowe. Zmienne losowe można zaś intuicyjnie rozumieć jako funkcje które przyjmują pewne wartości z danym prawdopodobieństwem (to tylko intuicja dla nie obeznanych, nie definicja!). Załóżmy że nie dokręciliśmy kranu i co jakiś czas kapie z niego kropla. Przy pomocy zmiennej losowej możemy opisać na przykład że szansa iż kapnie za 2 minuty wynosi 1/2, że nie kapnie też 1/2. Jeżeli chcieli byśmy opisać cały proces kapania, a nie tylko dla jednego momentu to użyjemy procesu stochastycznego, którego argumentem bedzie czas liczony od rozpoczęcia obserwacji. Na przykład dla argumentu 10min otrzymamy jako wartość procesu stoch. jakiś rozkład typu kapnie 10% - nie kapnie 90% :) Mam nadzieje że komuś pomogłem.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      Jak ktoś przeczytał to co wyżej napisałem to dopowiem jeszcze najważniejsze, czyli po co nam te procesy stochastyczne. Przykład z kranem jest myślę niezwykle trafny do przedstawienia tego. Jak ktoś się kiedyś dłużej przyglądał jak z takiego kranu kapie woda (kropelka po kropelce!) to na bank zauważył że krople spadają w pewien specyficzny sposób, a mianowicie we w miarę równych odstępach czasowych. Jak właśnie w tym momencie kapnęło to szansa że kapnie od razu druga kropla jest bardzo mała, trzeba chwilke poczekać aż się tam nazbiera tej wody. Odwrotnie jeżeli cały czas kapało w miarę równo co minutę to szansa że na kolejną kroplę będziemy czekać godzinę jest również niewielka. I procesów stochastycznych używa się właśnie między innymi aby odpowiedzieć na pytanie jaki jest rozkład prawdopodobieństwa kapnie - nie kapnie, jeżeli na przykład sekundę temu zauważyliśmy że kapnęło :) Tak jak w szkole średniej i na większości kierunków studiów głównie uczy się teorii prawdopodobieństwa dla zdarzeń od siebie niezależnych (rzucanie monetą, miejsce upadku kolejno wystrzeliwanych z procy kamieni, dobieranie kart z kupki) tak procesy stochastyczne służą do opisu zdarzeń od siebie zależnych (SZANSA NA KRYTA W LOLU! Tak to prawda im dłużej ci nie siadł kryt tym większa szansa że właśnie ci siądzie ;) chodzi o zmniejszenie RNG, albo temperatura w danym miejscu. Bo jak jest -25 na zewnątrz to na pewno za godzinę nie będzie +25. Wtedy rozkład dla danej chwili jest ciekawszy niż z kranem ponieważ nie mamy rozkładów kapnie nie kapnie, czyli dwu punktowych, a całą gamę dostepnych temperatur - od 0 absolutnego do nieskończoności)

  •  

    pokaż komentarz

    kurna, w tej Finlandii to mają, najpierw Linus a tera ten. A ja jak byłem studentem to nic nie odkryłem.

  •  

    pokaż komentarz

    Tak mi się skojarzyło w kontekście probabilistyki dziwnych, wręcz mitycznych zjawisk :)

    Trurl i Klapaucjusz byli uczniami wielkiego Kerebrona Emtadraty, który w Wyższej Szkole Neantycznej wykładał przez czterdzieści siedem lat Ogólną Teorię Smoków. Jak wiadomo, smoków nie ma. Prymitywna ta konstatacja wystarczy może umysłowi prostackiemu, ale nie nauce, ponieważ Wyższa Szkoła Neantyczna tym, co istnieje, wcale się nie zajmuje; banalność istnienia została już udowodniona zbyt dawno, by warto jej poświęcać choćby jedno jeszcze słowo.

    Tak tedy genialny Kerebron, zaatakowawszy problem metodami ścisłymi, wykrył trzy rodzaje smoków: zerowe, urojone i ujemne. Wszystkie one, jak się rzekło, nie istnieją, ale każdy rodzaj w zupełnie inny sposób. Smoki urojone i zerowe, przez fachowców zwane urojakami i zerowcami, nie istnieją w sposób znacznie mniej ciekawy aniżeli ujemne. Od dawna znany był w smokologii paradoks, polegający na tym, że kiedy dwa ujemne herboryzuje się (działanie odpowiadające w algebrze smoków mnożeniu w zwykłej arytmetyce), w rezultacie powstaje niedosmok w ilości około 0,6....

    Polecam całość:
    https://solaris.lem.pl/ksiazki/beletrystyka/cyberiada/60-fragment-cyberiada-smoki-prawdopodobienstwa

  •  

    pokaż komentarz

    To by mi się przydało do formalizacji praw fizyki w Agdzie