•  

    pokaż komentarz

    Barman, który zarabia 2 lub 3 tys. na rękę, płaci 40%, informatyk płaci 20%. Dlaczego uważam, że drugiemu należy podnieść podatki, a nie obniżyć ierwszemu?

    O Jezu.... ale rak xD

    •  

      pokaż komentarz

      @mj12:

      Czy informatycy nie przeniosą się na kontrakty zagraniczne?
      Nie. To kolejny mit.


      Ło Matko Przenajświętsza, po prostu złoto xD

    •  

      pokaż komentarz

      @mj12: dlaczego uwazasz, ze ktos kto zarabia polowe do 2/3 sredniej pensji ma oddawac w podatkach procentowo wiecej, niz ktos kto zarabia kilka srednich? Wlasnie w tych wszystkich rozwinietych krajach, do ktorych Polacy emigruja, bo zyje sie lepiej, jest tak, ze jak jestes biedny to nie dowala ci sie jeszcze podatkow.

      Pisze to jako informatyk, ktory zarabia kilka srednich

    •  

      pokaż komentarz

      @pytlar: A gdzie ja to k!?@a napisałem, co?

      Barman pracuje na umowie-zleceniu, a informatyk na umowie o pracę. To właśnie barman płaci 20%, a informatyk 40%. Jak jest programistą to może sobie więcej odpisać od podatku bodaj. Ale dalej ma UoP. Jak jest bardziej ogarnięty to wbija w kontrakt i samozatrudnienie bo widzi, że płaci w cholerę kasy na coś, co nigdy nie da mu żadnego profitu. Mamy gówniane państwo z gównianymi usługami. I co zaproponujesz? Więcej podatków na jeszcze bardziej sraczkowate usługi tego państwa z dykty?

      Te rozwinięte kraje są bogate do dawno temu stosowały liberalną politykę + mają duże doświadczenia w grabieniu Afryki i Azji. Nam na szczęście nie dano tej "szansy" rozwoju.

      Tak, BTW - w tych rzekomo bogatych krajach jest bardzo podobnie jak w Polsce - jesteś bogaty i masz firmę - płacisz te 8 lub 19%. A jako informatyk płacisz 35%. Jak jesteś patusem i żyjesz na koszt innych to masz nawet lepiej... fajnie? No nie bardzo...

    •  

      pokaż komentarz

      @mj12: ale większość ludzi, nawet w Polsce, w it, pracuje na umowę o pracę, nie ma jakiś dziwacznych firmach świadczących usługi dla jednej firmy przy biurku

    •  

      pokaż komentarz

      Jak jest bardziej ogarnięty to wbija w kontrakt i samozatrudnienie bo widzi, że płaci w cholerę kasy na coś, co nigdy nie da mu żadnego profitu. Mamy gówniane państwo z gównianymi usługami. I co zaproponujesz? Więcej podatków na jeszcze bardziej sraczkowate usługi tego państwa z dykty?

      @mj12: Tym można podsumować 2/3 wysrywów na temat podatków tego chłopa z artykułu. Dlaczego firmy i B2B w Polsce płacą mniej niż UOPy? Bo jak ktoś zapakował się w DG to znaczy, że ma świadomość opodatkowania. A jak ma świadomość opodatkowania i świadomość tego co państwo za te podatki mu daje, to jest niemal pewne, że nawet jakby państwo podniosło mu opodatkowanie do tych upragnionych 40% to chłop zapakuje walizy i wyniesie się z tego kraju do miejsca gdzie co prawda też zapłaci 40% ale przynajmniej będzie wiedział na co to poszło -> a przy okazji w kieszeni mu i tak więcej zostanie niż tutaj. Ja bym tak zrobił na pewno. Atrakcyjne B2B to jest właściwie JEDYNY racjonalny powód dla którego jeszcze siedzę w kraju.

      I teraz rozumowanie w odwrotną stronę. Dlaczego przy tak słabych usługach UOPy godzą się na opodatkowanie na poziomie 40%? Bo nawet często sobie nie zdają sprawy że płacą jakieś podatki, jedyne co potrafią robić to obwiniać "prywaciarza" że za mało płaci. Są więc idealnym celem do rypania w dupę, bo w przeciwieństwie do ludzi na DG nie mają świadomości kosztu/jakości usług państwowych, więc nie wyjadą z kraju. Właśnie dlatego PiS dał 500+ zamiast zmienić kwoty wolne i ulżyć podatkowo UOPom.

      Kurtyna.

    •  

      pokaż komentarz

      @pytlar:

      Wlasnie w tych wszystkich rozwinietych krajach, do ktorych Polacy emigruja, bo zyje sie lepiej, jest tak, ze jak jestes biedny to nie dowala ci sie jeszcze podatkow.
      W Polsce zaś skalpuje się biedaków. Przecież autor artykułu to popiera, a @mj12 krytykuje, więc?

    •  

      pokaż komentarz

      @Khaine: jakbym słuchał kolegę Ukraińca który jest przekonany, że złapał pana boga za nogi gdy dostał u nas (Lublin) pracę na etat i mógł wynająć kawalerkę ( ͡° ͜ʖ ͡°) jego żona Ukrainka też pracuje i są wniebowzięci

    •  

      pokaż komentarz

      O Jezu.... ale rak xD

      @mj12: Jak narzekasz na podnoszenie podatków to czemu nie zaczniesz narzekać, że studia miałeś za darmo czy karetka po Ciebie za darmo przyjedzie?

      pokaż spoiler Czekam na koronny argument: niech barman zacznie zarabiać więcej

    •  

      pokaż komentarz

      @mj12: no nie.
      Prawie każdy informatyk ktory zarabia 12k+ jest na samozatrudnieniu. Prawie każdy kto zarabia średnią krajową lub mniej jest na zleceniu albo UoP
      Przez co zarabiajacy mniej płacą procentowo więcej.

      Pomijam co daje państwo i czy to uzasadnione itp
      Ale wynik jest taki, ze system podatkowy w Polsce jest degresywny.
      I nie chodzi tylko o specjalistów. Managerowie wysokiego szczebla tez są często na działalności.

      Co do zachodu i opodatkowania firm, to sie mylisz.
      Firma moze faktycznie byc opodarkowana 19%, ale wyplata dywidenty jest najczesciej wliczana w dochod osoby i opodarkowana tymi samymi prigami co kazdy inny dochod.
      W rezultacie czy jestes na etacie, czy na samozatrudnieniu czy bierzesz dywidende to od podobnych dochodow placisz podobny podatek.

      A w pl jak jestes na dzialalnosci placisz go znacznie mniej procentowo, lacznie z zusem. Ktory odprowadzadz od 2/3 średniej krajowej

    •  

      pokaż komentarz

      @pytlar: a dlaczego 22 latek ma placic 0% podatku? Wytlumaczysz mi to? Moze to nie jest problem z niskim opodatkowaniem biznesu, ale ze zbyt wysokim opodatkowaniem pracy?

      Zaraz sie odezwa glosy ze nie moze byc panstwa co opodatkowuje obywateli na tak niskim poziomie. Ale jako to? W estonii masz 0 progow podatkowych, i pit bodajze 22 % jest dla wszystkich rowny. I jakos zyja. Wszedzie gdzie jest progresja podatkowa kazdy ogarniety czlowiek ucieka w inne formy zatrudnienia, bo jest on oblozony daninami bardziej, chociaz korzysta z uslug panstwa mniej. Gdzie tu logika? A no tak, to jest logika lewicy.

      Bez B2B wiekszosc naprawde ogarnietych ludzi stad wyjedzie, bo demografia, niska aktywnosc zawodowa Polakow, niski wiek emerytalny, 13 i 14 spowoduja takie obciazenia dla ekonomii, ze bedzie trzeba ostatecznie oddawac jeszcze wiecej niz dzis. Przeciez ten ich budzet juz teraz ledwo sie spina, a pamietaj ze z roku na rok beneficjentow bedzie wiecej...

      I bedzie tak jak mowil pan Mentzen: zaczyna sie medialna nagonga na B2B/test przedsiebiorcy i 30 krotnosc ZUS, bo Rzad widzial ze tych ustaw nie przepchnie bez ogromnego oporu spolecznego.

    •  

      pokaż komentarz

      @SpalaczBenzyny: Może nic więcej im nie trzeba do szczęścia jak kawalerka i umowa o prace? Tacy ludzie są z reguły bardziej wartościowi niż odrzuty których szczęście uzależnione jest od najnowszego iphone czy tam nowego auta

    •  

      pokaż komentarz

      Przez co zarabiajacy mniej płacą procentowo więcej.

      @151346136: tylko co z tego? aby państwo funkcjonowało musi być więcej żywej gotówki w kasie bo samą "sprawiedliwością społeczną" się nie zapłaci za policję i szpitale,

      nawet najbardziej socjalistyczny polityk powie, że woli aby w kraju było jak najwięcej programistów 15k na DG "omijających podatki" bo wtedy będą mieli więcej kasy na własne rozdawnictwo

    •  

      pokaż komentarz

      @mj12: Barman zarabia 2k na rękę i 3-5k pod stołem

      Najbardziej poszkodowana grupa są specjaliści którzy powinni być klasa średnia a maja się gorzej niż ci co klepią na czarno

    •  

      pokaż komentarz

      @SpalaczBenzyny: a co Ci politycy robiliby gdyby nie ta sprawiedliwosc spoleczna? Po prostu musieliby oplacic sluzby, spiac budzet, pojechac na jakas wizyte, odslonic pomnik itd. W sumie nic nie znaczaca robota. A tak o, jaki reformator, pieniadze z nieba sciagnal, a lud go miluje. Wiesz jak im to ego pompuje?

    •  

      pokaż komentarz

      @Khaine: A ja zawsze mówiłem, że gdyby wszyscy pracujący obywatele dostawali całość wynagrodzenia do łapy i pod koniec każdego miesiąca musieliby siąść przy serwisie transakcyjnym żeby własnoręcznie wysłać kilka stówek tu, kilka stówek tam, tysiaczek+ na ZUS, to płonęłyby samochody jak we Francji. Dopiero wtedy ludzie zobaczyliby jak dużo pieniędzy jest im zabierane bez niczego w zamian.

      "Kto uzyskuje dochód podlega karze grzywny w wysokości 19% dochodu".

    •  

      pokaż komentarz

      @DrDevil: 40% dochodu na UOP. 19% to jeszcze pół biedy ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @pytlar: Podatku od najniższej nie powinno być w ogóle. Spójrz na kwotę wolną od podatku na tym mitycznym zachodzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @DrDevil: i wpojenie ludziom kwoty brutto ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      nie ma jakiś dziwacznych firmach świadczących

      @pytlar: jakichś dziwacznych firm, "informatyku".

      pokaż spoiler Tak, wiem. "Dysleksja".

    •  

      pokaż komentarz

      A w pl jak jestes na dzialalnosci placisz go znacznie mniej procentowo, lacznie z zusem. Ktory odprowadzadz od 2/3 średniej krajowej

      @151346136: zgadza się tylko nie bierzesz pod uwagę trzech rzeczy:
      1. Zakładając DG i korzystając z podatku liniowego tracisz dostęp do niemal wszystkich ulg. Wprawdzie przy wysokich dochodach ulgi te procentowo są niskie, aczkolwiek właśnie przy umowie o pracę i niskich zarobkach zaczynają się liczyć, zmniejszając presję podatkową.
      2. Przy DG z podatkiem liniowym Twoja kwota wolna od podatku wynosi 0 zł - na umowie o pracę taką kwotę jednak masz. Jeśli byłaby ona zależna od średniego wynagrodzenia to znacząco obniżałaby opodatkowanie mniej zarabiających, niestety jest jak jest.
      3. Próg podatkowy - jeśli również nie stałby z miejscu tylko byłby zależny od przeciętnego wynagrodzenia, wiele wykwalifikowanych osób chętnie korzystałoby z przywilejów UoP zamiast uciekać w samozatrudnienie, co przekładałoby się na większe wpływy do budżetu.

      Oczywiście zgadzam się z tym, że obecnie DG daje możliwość płacenia niższych podatków, ale tak jak wspomnieli wszyscy powyżej nie tu leży problem - problemem jest zbyt wysokie opodatkowanie mniej zarabiających, albo nawet jakiekolwiek opodatkowanie ludzi pracujących za minimalne wynagrodzenia. Jeśli kwota wolna od podatku oraz progi byłyby na sensownym poziomie nie byłoby potrzeby tej dyskusji.

    •  

      pokaż komentarz

      @151346136: to jest bzdura, zaledwie mniej niz 1/3 w IT jest na samozatrudnieniu i trend jest wyraznie spadkowy od kilku lat

    •  

      pokaż komentarz

      Wlasnie w tych wszystkich rozwinietych krajach, do ktorych Polacy emigruja

      @pytlar: Stany? Czy masz na myśli kraje, do których emigrują sprzątaczki jak Dania i Holandia?

    •  

      pokaż komentarz

      @ASLR: do Danii, emigruje masa specjalistow takze, jakas 1/3 ich IT jest z zagranicy. Czesto sam jezdzilem tam :) Nie zrobisz kariery w Europie jak w USA, gdzie mozesz jako CEO byc milionerem, ale 99% ludzi i tak nie zrobi takiej i wystarczy zycie klasy sredniej. A to jest znacznie latwiejsze w Europie

    •  

      pokaż komentarz

      dlaczego uwazasz, ze ktos kto zarabia polowe do 2/3 sredniej pensji ma oddawac w podatkach procentowo wiecej, niz ktos kto zarabia kilka srednich?

      @pytlar: Kwotowo oddają więcej, nie patrz na to procentowo, to zaburza obraz.

    •  

      pokaż komentarz

      Dlaczego przy tak słabych usługach UOPy godzą się na opodatkowanie na poziomie 40%?

      @Khaine: bo pracodawca uparł sie na UOP?[korpo IT here]( ͡° ͜ʖ ͡°)Chcialbym tylko dodać że w wielu przypadkach B2B nie przewiduje urlopu przez to stawka godzinowa jest wyższa. A ja będąc na uop mam i urlop i podwyższone koszty uzyskania dla twórców więc różnica między UOP a B2B jest ale nie taka powalająca jak się wszystkim wydaje. Jak Ci żyłka pęknie bedąc na B2B i będziesz przez pół roku leżał w szpitalu a później na rehabilitacji to zobaczymy jak zadziała Ci B2B. B2B ma swoje zalety ale nie demonizujmy.( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      "Kto uzyskuje dochód podlega karze grzywny w wysokości 19% dochodu".

      @DrDevil: A jak zarabiają oszałamiające ponad 9k brutto to jeszcze 32%

    •  

      pokaż komentarz

      @ameliniummm:

      Na B2B koszt całkowity pracodawcy 16 800 daje ci 12 827 do łapy.
      Na UOP koszt całkowity pracodawcy 16 800 czyli ~~ 14 000 brutto daje ci 10 922 zł przy 80% KUP.

      Natomiast to nie jest tak naprawdę do końca to samo, bo policzyłem bez urlopów wliczonych w B2B. Z urlopami różnica by była większa, bo wtedy z 16 800 robi ci się 18 480 (dolicza się 10% do podstawy zwykle) ( ͡° ͜ʖ ͡°) i do łapy zostaje 14 188 zł.

      Ponad 3k więcej do łapy to chyba spora różnica, nie? A liczyłem dla pełnego ZUSu. Jak ktoś ma ulgi to jest do przodu jeszcze bardziej. Generalnie opłaca się posiedzieć na B2B aby się trochę dorobić szczególnie gdy nie ma dzieci. W momencie gdy ma się dzieci, szczególnie małe to można się zastanowić na UOP, bo wtedy można exploitować L4 na dzieciaka i wyjść na swoje ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Opłaca się więc w 4 sytuacjach (zakładam że wysoki KUP mamy w każdym, bo bez niego wchodzi kolejny czynnik rozważań):

      1. Gdy kwoty są duże a pracodawca chce dać tyle samo na fakturze B2B ile ma kosztów na UOP - czyli de facto nie chce doliczyć urlopów ale nie ogarnął że w UOP są wliczone w formę umowy. Wtedy różnica w kasie jest marginalna i UOP wygrywa benefitami. Widziałem takie oferty gdzie tak dawali widełki, może właśnie po to aby ktoś wolał UOP.
      2. Gdy jesteś chorowity i kilka tygodni w roku spędzasz na L4.
      3. Gdy masz dzieci i też nie zawahasz się przed braniem L4 na nie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      4. Gdy jesteś już zarobiony na tyle że bardziej od kasy wolisz święty spokój w postaci masy UOPowych dupochronów od wszystkiego

      IMO dla młodych i bez dzieci lepiej co do zasady być na B2B aby mieć kickstart z hajsem na dorobienie się a potem to już w sumie wyj$@$ne. Po 30 rż można rozważać UOP na dobrych warunkach (KUP + wspólne rozliczenie).

      Jak się dorobię dzieciaka za rok czy dwa to pewnie też przejdę na UOP przynajmniej na kilka lat. Znając życie żona nie będzie pracować (tak się pewnie nawet bardziej opłaca niż bulić miliony za żłobki), to będę mógł zjeść jej progi podatkowe i może nawet na plus będzie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      IMO dla młodych i bez dzieci lepiej co do zasady być na B2B aby mieć kickstart z hajsem na dorobienie się a potem to już w sumie wyj@$@ne. Po 30 rż można rozważać UOP na dobrych warunkach (KUP + wspólne rozliczenie).

      @Khaine: pełna zgoda, ja juz level40 i nie zawaham sie pojsc na b2b na konkretnych warunkach ale wtedy bede rozwazal od 20k w gore oraz jakies dodatkowe ubezpieczenia na zycie( ͡° ͜ʖ ͡°). We wcześniejszym komentarzu biłem bardziej do sum 10-12k co jest dość częstą stawką wsród ludzi do 30rż.

      Powiem ci że po wcześniejszych perturbacjach z biznesem dwa razy się zastanowię czy aby warto porzucić UOP i na pewno nie zrobię tego dla 2k miesięcznie.

    •  

      pokaż komentarz

      Barman pracuje na umowie-zleceniu, a informatyk na umowie o pracę. To właśnie barman płaci 20%, a informatyk 40%. Jak jest programistą to może sobie więcej odpisać od podatku bodaj. Ale dalej ma UoP. Jak jest bardziej ogarnięty to wbija w kontrakt i samozatrudnienie bo widzi, że płaci w cholerę kasy na coś, co nigdy nie da mu żadnego profitu.

      @mj12:

      co to za wysryw? Barman na umowie zleceniu nagle nie placi zusu? Placi tyle samo co na umowie o prace.

      Tak, przechodzi na kontrakt bo ma chec. Przechodzi na kontrakt, bo ma taka mozliwosc i przy jego zarobkach sie to oplaca. Przejscie na kontrakt przy zarobkach 3k nie ma sensu, bo koniec koncow zaplaci sie podobnie jak przy umowie o prace/zleceniu. A stabilnosc jest zdecydowanie mniejsza.

    •  

      pokaż komentarz

      @SpalaczBenzyny: ja tu nie rozsądzam czy podatki powinny być niższe czy wyższe, jk są wydawane, czy z sensem czy bez itp itd
      i rozumiem, że ludzie chcą płacic ich jak najmniej, tym bardziej jeśli nie zgadzają się z polityką tych podatków wydawania
      Ja tutaj podjmuję tylko aspekt degresywnych podatków w Polsce, tylko tyle.
      I moim zdaniem podatki podatki powinny być progresywne, silnie progresywne.

      @bartesn: nawet biorąc pod uwagę wszystkie te punkty i rozpatrując tylko efektywne opodatkowanie zaliczając oczywiście składki na ubezpieczenia do podatków, to i tak podatki w pl sa degresywne.
      A co korzystanie z usług, to podstawową funkcja państwa jest ochrona własności. Bogatsi maja więcej własności, korzystają z tej ochrony bardziej. To tylko jeden przykład.

      I zgadzam się że kwota wolna powinna być wyższa, generalnie podatki niższe i wiele innych podnoszonych argumentów.
      Ale w swoim komentarzu zwracam tylko uwagę na degresywność systemu podatkowego w pl i moim zdaniem jest to złe.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale wynik jest taki, ze system podatkowy w Polsce jest degresywny.

      @151346136: Tak, jest. A teraz porównaj kwoty zapłaconego podatku gdy zaczynasz wpadać w degresję z kwota zapłaconego podatku przez tego biednego, co to niby palcu więcej podatku.

      Taki programista płaci miesięcznie więcej podatków (możliwe, że nawet dwu lub trzykrotnie) niż taki biedny zarabia.

      Czemu o tym nie mówisz?

      Poza tym degresja jest tylko na UoP a nie B2b z liniówką. I ta degresja jest tylko i wyłącznie z powodu tego, by nie płacić człowiekowi potem niebotycznej emerytury.

    •  

      pokaż komentarz

      Taki programista płaci miesięcznie więcej podatków (możliwe, że nawet dwu lub trzykrotnie) niż taki biedny zarabia.

      @zzapal: ale o czym tu mówić?
      to normalne w każdym systemie podatkowym poza wymysłami kucy typu pogłówny, że ten kto zarabia więcej płacić więcej w podatkach.
      Sama degresywność podatków nie oznacza, że więcej zarabiający płaci kwotowo większe podatki, choć w pl pewnie takie przypadki są. Choćby 10k UoP vs 15k na działalności.

      Mówię o degresywnym opodatkowaniu wszystkich umów, akurat jakby wszyscy byli na UoP to mówilibyśmy o liniowym efektywnym. Bo tak gdzie zaczyna się następny próg jest sufit na ZUS. Także przy UoP wszyscy procentowo płaca mniej więcej tyle samo.
      To prze działaności ta degresywność jest jaskrawie widoczna

    •  

      pokaż komentarz

      @151346136: Przy działalności jedyna "degresja" to możliwość płacenia minimalnego ZUSu.

      I nie możesz ot tak porównać opodatkowania UoP i B2B, bo za nimi stoją całkiem inne konsekwencje prawne (odpowiedzialność majątkowa, urlopy, chorobowe, kontrole, obowiązki, zależność służbowa itp.). Te wszystkie rzeczy uzasadniają różnicę w opodatkowiu.

      Osobiście uważam, że powinno być jedno z dwóch:
      - podatek pogłówny - i nie interesuje nas to czy ktoś pracuje czy nie
      - podatek liniowy

      Przy pogłównym masz impuls by zarabiać więcej. Przy liniowym podatek jest powiedzmy neutralny.

    •  

      pokaż komentarz

      @zzapal: chodzi mi o degresywnosc całego systemu. Wrzucając UoP i DG do jednego worka.
      W całym społeczeństwie im ktoś wiecej zarabia tym mniej procentowo płaci podatków.

      Niby nie mogę tak porównywać, bo to co wymieniłes, ale zupelnie nie zgadzam sie, ze tu w całości uzasadnia roznice.
      Gdyby tak było to wysoko zarabiajacy nie uciekaliby masowo w DG. Jakby to było równoważne

      Osobiscie... Nie chce mi sie nawet podejmowac tematu jaki system podatkowy i dlaczego.

    •  

      pokaż komentarz

      Gdyby tak było to wysoko zarabiajacy nie uciekaliby masowo w DG. Jakby to było równoważne

      @151346136: Bo nie jest równoważne. Nie dla każdego.

      Mnie np. kompletnie na chwilą obecną nie interesuje obietnica emerytury z prostej przyczyny - za kilkadziesiąt lat jakbym miał na nią przechodzić, system zmieni się wielokrotnie, a kto wie czy w międzyczasie nie wprowadzają ustawy dezITukacyjnej i uznają programistów pracujących dla zagranicznych spółek za wrogów PRK (Polskiej Rzeczpospolitej Kaczyńskiej) i niezależnie od wpłaconych kwot, dadzą minimalną? Albo płaciłbym maksymalne stawki i za 15 lat powiedzą "emerytura obywatelska - każdemu identyczna kwota niezależnie od wpłat"?

      Wolne - bardziej mi odpowiada wyższa stawka i brak wolnego z prostej przyczyny. Na UoP nie tyle co masz wolne, ale też i wymogi brania (2 tygodnie ciągiem nawet jeśli nie chcę - wiadomo, że się z pracodawcą przymyka na to oko, ale jednak ustawa wprowadza ograniczenia). Na B2B raz, że nie mam limitu ilosci wolnego ani jego długości (owszem, nie mam płacone za wolne, ale za to osoby trzecie nie mają nic tu też do gadania w sprawie wymiaru urlopu).

      Choroby - na B2B też można płacić i mieć świadczenia. Z pewnymi organiczeniami. A i tak obserwuję, że jakoś osoby na B2B rzadziej chorują (bo zamiast leżeć na L4 tydzień na katar, po prostu robią zdalnie - bo jakby taki programista wziął chorobowe to i tak w 90% przypadków siedzi przy kompie albo i klepie sobie projekt na boku).

    •  

      pokaż komentarz

      @mj12: Jak narzekasz na podnoszenie podatków to czemu nie zaczniesz narzekać, że studia miałeś za darmo czy karetka po Ciebie za darmo przyjedzie?

      @cdwdj: Kurcze, skad w waszych mózgach sie bierze to, ze studia i karetka sa "za darmo"?
      Podatki to płacisz na kota prezesa???

      https://youtu.be/mFro-o8AJPk

    •  

      pokaż komentarz

      @veranoo: To wtedy byłoby jeszcze więcej januszexów typu najniższa plus reszta pod stołem.

    •  

      pokaż komentarz

      @DrDevil:
      Najbardziej kuriozalne jest płacenie na matkę samotnie wychowującą dziecko z konkubentem + combo za emeryturę za 4 kaszojady albo opłacanie czegoś takiego jak PuP czy dopłaty na MOPS, które i tak c!#?! dają

    •  

      pokaż komentarz

      Barman, który zarabia 2 lub 3 tys. na rękę, płaci 40%, informatyk płaci 20%. Dlaczego uważam, że drugiemu należy podnieść podatki, a nie obniżyć ierwszemu?

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      @ameliniummm: nie wiem ile masz realnego kapitału odłożonego na emeryturę. Jednak jeśli stosunkowo niewiele to 2k /mc przez ostatnie 20 lat pracy to 500k. Nawet jeśli inflacja zjadłaby ci odsetki to realnie jest ro kwota za która możesz przeżyć na emeryturze sporo czasu. A na pewno emerytura ci nie skoczy o 2k dzieki uop. O ile wogle bedzie wtedy liczona od kapitalu a nie od lat, glowy czy czegokolwiek innego.

      Wg mnie lepsza opcja na czas najlepszej produktywności to właśnie
      - max kasy na reke
      - oszczędzanie w zdywersyfikowanych geograficznie aktywach
      - minimalizacja podatku i wszelkich prowizji opłat od kapitału

    •  

      pokaż komentarz

      Jednak jeśli stosunkowo niewiele to 2k /mc przez ostatnie 20 lat pracy to 500k.

      @KkaskaderMike z resztą sie zgadzam ale tu to czyste scfi jak dla mnie. Pracuje juz 15 lat. Przez ok 10 lat zarabialem w porywach do 3k(uopy plus zlecenia/faktury). Powiedzmy ze dopiero od 5 lat zarabiam przyzwoicie a od 2 lat bardzo dobrze z tendencja rosnaca. Reasumując przez 15 lat pracy nie bylo miesiaca w ktorym oszczedzilbym 2k optymalizujac na maxa. Sadze ze taka sytuacja dotyczy wiekszosci spoleczenstwa. Pulap możliwości o ktorych mowimy nie rozpoczyna sie zaraz po studiach tylko conajmniej kilka lat po nich nawet w przypadku najlepiej płatnych zawodów w pl. Mysle ze 20lat tego typu zarobkow to przypada na cale życie a nie na pierwsze lata pracy zaraz po szkole. Program8sci sa tu wyjątkowo rozpieszczeni na tle reszty spoleczenstwa. Spokojnie, na optymalizacjach podatkowych znam się jak malo ktory programista bo jestem bylym ksiegowym. Na pewnym etapie zycia trzeba sie zaczac dobrze ubezpieczac, jak masz rodzine i kredyty to zaczynasz ważyć wszelkie wady i zalety. Mam kolegę co rok temu mial lekki wylew i zostal uziemiony na ladnych kilka miesięcy, bedac na b2b bez dodatkowych ubezpieczeń na zycie bylby w czarnej dupie. Ja rozumiem ze 30 letni mlodziency bez zobowiazan nie widza dalej niz zera na koncie i latwo sie mnozy oszczędności w excelu. Ja pracuje nad skillami ktore zapewnia mi przyszlosc a oszczędności same przyjda. Optymalizacja podatkowa od 0 slownie "zera" to ciagle zero.

    •  

      pokaż komentarz

      @ameliniummm: mialem na myśli ostatnie= kolejne. Zle sie wyraziłem.

      Pisałeś ze dziś byś wolał uop zamiast 2k więcej na dg. Wiec wg mnie te 2k więcej przez następne 20 lat (ostatnie 20 lat pracy na szczytowym poziomie) robią maks rocznicę.

      Co do zarobków od początku wysokich to oczywiście sie zgadzam. To bardzo mało realne.

    •  

      pokaż komentarz

      @KkaskaderMike wez tez pod uwage ryzyko jakiejkolwiek choroby ktorye znaczaco rosnie w tej ostatniej czesci zycia. Jak cie cos przewleklego uziemi bedac na b2b nie masz praktycznie zadnych sensownych świadczeń.

    •  

      pokaż komentarz

      to jest bzdura, zaledwie mniej niz 1/3 w IT jest na samozatrudnieniu i trend jest wyraźnie spadkowy od kilku lat

      @pytlar: może i tak ale to nie jedyny sposób na obniżenie podatków, jest tez coś takiego jak np praca twórcza i programiści pod to podchodzą wiec można i nieźle żyć na umowie o prace :)

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    • więcej komentarzy(38)

  •  

    pokaż komentarz

    Winni są trzydziestolatkowie. Sami się wpędzają w śmieciówki, kredyty, przepracowanie... czego owocem jest brak własnego M. Trzeba było wyjechać do kraju, gdzie się normalne pieniądze zarabia, albo założyć firmę (o ile czujemy się na siłach), która przynosi wymierne profity. Kolega wyjechał na Islandię i trzydziestoletni kredyt spłacił w 2 lata. Można? Można!

    •  

      pokaż komentarz

      @cerix: To co on tam robil, ze spłacił w 2 lata? Dostał spadek?

    •  

      pokaż komentarz

      @cerix: Chyba tam zabawiał jako kurtyzana. Mit pracy na zachodzie wciąż żywy wśród tych, którzy nie wytknęli nosa poza swoją małą mieścinę.

    •  

      pokaż komentarz

      @cerix: Ale p@$?%@?isz farmazony ( ͡° ͜ʖ ͡°) Mam rodzine za granicą i kołku znajomych. Zakres prac jakie wykonują to zwykłej pracy w magazynie do programisty. Żadna z tych osób nie odłożyła w dwa lata na mieszkanie. Nie powielaj takich głupich mitów. Za granicą można zarabiać dobre pieniądze, na pewno lepsze niż tutaj, ale nie na taką skalę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Waradin: tam pensja na złotówki listonosza, pomocy w hotelu, sprzątania to 15-20k. Atrakcyjne zarobki mają przyciągnąć imigrantów. Życie tam jest stosunkowo droższe więc jak nie przeszkadza ci 2x2m piwnicy i dieta czokoszokowa to matematykę zostawiam tobie

    •  

      pokaż komentarz

      Kolega wyjechał na Islandię i trzydziestoletni kredyt spłacił w 2 lata.

      @cerix: Dom w stanie surowym ukończony.
      Łączna wartość tego co na zdjęciu około 50k złotych. Chciałbym wykończenie jeszcze zrobić za 12k ale nie wiem czy się zmieszczę.

      Bekę mam z ludzi którzy kiszą się po blokach bo myślą że budowa domu to jakieś miliony złotych. Nie, w dzisiejszych czasach można to zrobić w jakieś 2 lat oszczędzając.

      Zarabiam około 2500 zł miesięcznie odkładam 2200zl. Może ktoś powie że żyje przez ten czas jak karaluch ale ja po tym czasie jestem u siebie.
      Działka po ojcu więc tu miałem luz ale większość rodziców ma jakieś ziemię więc nie piszcie że nie macie takiego luksusu.

      Jeszcze 1 rok oszczędzania na wykończenie i w wieku 24 lat będę miał swój własny domek.
      Pozdro dla wariatów.

      pokaż spoiler #pdk #pasta ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      źródło: wykop.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @postacie: pasta ale mimo wszystko największym problemem z domem jest odpowiednia działka w centrum miasta

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @postacie: Na dodatek też nie odp%@!$!$asz jakiegoś giganta tylko prosty mały domek, który będzie też tańszy w utrzymaniu. Ja osobiście też kisnę bekę z ludzi, którzy biorą 30 letnie kredyty na malutkie mieszkanko w mieście, które po zakupie trzeba jeszcze wykończyć a później też remontować jak wszystko inne.

    •  

      pokaż komentarz

      @Waradin przyśniło mu sie że spłacił

    •  

      pokaż komentarz

      @Waradin: Po prostu spłacił 30 letni kredyt na kawalerkę w Łodzi ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @hphp123: dzialka w centrum miasta, powodzenia :d

    •  

      pokaż komentarz

      @postacie zapomniałeś napisać że wciąż mama cię utrzymuje. Tylko nie ściemniaj że za 300 zł przeżyjesz

    •  

      pokaż komentarz

      @postacie: hehe pasta o domu za 50 k zawsze mnie bawi
      ludzie nie kumaja ze budowa domu to:
      kupno projektu
      hajs na architekta adaptacyjnego
      hajs na przylacza mediow
      hajs na dzialke jak nie masz od ojca ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      hajs na notariusza o ile kupujesz dzialke
      hajs na posrednika (najczesniej jest posrednik przy kupnie działki)
      hajs na ekipe jak nie budujesz sam
      hajs na geologa
      hajs na geodetę
      hajs na kierownika budowy
      hajs na ogrodzenie dzialki
      hajs na roslinki
      hajs na wykonczenie i wiele wiele innych rzeczy (ง ͠° ͟ل͜ ͡°)ง

    •  

      pokaż komentarz

      @cerix: moj kolega wyjechal s
      od szwecji i 40letni kredyt splacicl w 2 miesiace!!!

    •  

      pokaż komentarz

      hehe pasta o domu za 50 k zawsze mnie bawi

      @Matrioszkawkieszeni: Mnie też, szczególnie w wątkach o spłacie 30 letniego kredytu w X miesięcy, które regularnie pojawiaja się na Wykopie. Zobacz gnoju, mogłeś zbierać truskawki, spłacić 500k kredytu i wybudować 3 domy. Trzeba tylko chcieć. xD

    •  

      pokaż komentarz

      @uabit: dają tam kredyty na TV na 40 lat? nieźle!

    •  

      pokaż komentarz

      @postacie: pytanie komu zależy na wpajaniu ludziom takich bzdur
      chyba plantatorzy truskawek z niemiec mają swoich trolli na wykopie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @cerix: ja wyjcechalem do szwajcarii na tydzien, splacilem 3 kredyty na 40 lat i zaoszczedzilem pol miliona

    •  

      pokaż komentarz

      @cerix: Też podobnie spłaciłem kredyt ale w 4 lata. Durna praca w budowlance jako czipi. Zaczynałem ze stawką 6 £/h + premia - £ po około 6 zł praca w soboty do 14:00. (Mieszkanie na budowach w kontenerach) Potem miałem około 10 £/h około czyli z 10 000 miesiąc zostawało Wróciłem do kraju w 2008 roku jak cena funta spadła do 4 zł akurat był lipiec i już nie pojechałem z powrotem miałem spłacony kredyt i trochę kasy więc wyjechałem do Włoch na wakacje.

    •  

      pokaż komentarz

      @cerix: Chrzanisz, prawie 40 wiosen, jeszcze 30+, więc chyba się liczy, mam swoją chatkę, nie mam kredytu, jest żona, dziecko. Wystarczy mieć odpowiednie priorytety, na tyle ile potrzebujemy to mamy, czy to na szkołę, wakacje, na życie jest, a najważniejsze, że na swoim i będę mógł coś dziecku zostawić jak dorośnie. U mnie w rodzinie zawsze mówiono by mieć swoje i nie być zależnym, od dziadka tego się nasłuchałem i od ojca, wnioskuję, że ich gadanie pomogło.

    •  

      pokaż komentarz

      @Sobczak: A ja kisnę bekę z ludzi którzy się odnoszą do pasty ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @postacie: Nie umieszczaj tagu #pasta w spoilerze, bo przyjdzie taka @wykopowiczka69 nie otworzy go i nie przeczyta (po minusach widać że nie tylko ona), nie pomyśli, ale nawyzywa od trolli. IQ mniejsze niż liczba w nicku.

    •  

      pokaż komentarz

      @black_flower: Jeszcze z 10 lat temu jak para wyjechała do UK to byli w stanie zaoszczedzic pieniądze na mieszkanie.
      Tylko,że mieszkali na pokoju i żywili się jedzeniem marki Tesco

    •  

      pokaż komentarz

      @Matrioszkawkieszeni Oj tam. Zapomniał dwóch zer dopisać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Infrass: nie no faktycznie, masz racje.
      Dyskusja o dramatycznej sytuacji mieszkaniowej 30latkow których stres dosłownie zabija to dobry czas i miejsce na smieszkowanie.
      I dlatego ten kraj to gowno. Bo nawet jeśli ktoś chciałby coś z tym zrobić to potem pomyśli sobie ze w większości ten kraj składa się z taki Polaków jak ty, a stonoga już dawno powiedział co się z wami powinno robić.
      Śmiesznie będzie jak zdechniesz dzień po spłacie ostatniej raty za swoje 40m na Białołęce.

    •  

      pokaż komentarz

      @postacie: Przecież same panele podłogowe średniej jakości dla 50 m2 przy cenie około 38 zł/m2 to jest koszt 2k. Jak kupisz stelaż z WC do kibla i inną armaturę średniej klasy (wanna, szafka z umywalką, lustro) to wychodzi 5k. Do tego drzwi wejściowe, farby, płytki. Na pewno to zrobisz za 12k. Zresztą po co ja taką pastę komentuję. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @cerix ja też słyszałem od sąsiadki o takim przypadku. 2 lata za granicą, praca na budowie i po tym czasie już nie musiał nic spłacać.

      pokaż spoiler bo nie żyje ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @postacie ło chłopie. Wolałeś wybudować dom niz co roku nowego iphona na raty brać? Jesteś zakałą pokolenia 20+. Już pewnie wskoczyłeś na mnóstwo czarnych list. :)

      PS. Brawo! Ja też w mieście się duszę i nie wyobrażam sobie mieszkania na dłuższą metę w bloku.

    •  

      pokaż komentarz

      @uabit: @JuhNya: a ja wyjechałem na godzinę do Luksemburga, spłaciłem 10 kredytów na 80 lat i zaoszczędziłem 5 milionów, a nawet nie zdążyłem się rozpakować; teraz popijam sobie szato de szatelo ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      źródło: download.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @wykopowiczka69: Pewnie jest na tej słynnej diecie z choco shock'ów gdzie miesiąc można przeżyć za 100zł a 200zł jeszcze zostaje mu na kino, piwko i latte. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      hehe pasta o domu za 50 k zawsze mnie bawi

      @Matrioszkawkieszeni: 50 k to będzie kosztowało podłączenie mediów od A do Z. Projekty, mapki, geodeci, firmy które pociągną rury.

    •  

      pokaż komentarz

      @postacie: za 12k to rozumiem chcesz łazienkę wykończyć ( ͡º ͜ʖ͡º) chyba że sam wszystko robisz w co wątpię to starczy jeszcze na malowanie kuchni.

    •  

      pokaż komentarz

      @postacie: Wiem że pasta. 50k kosztowało mnie zrobienie stanu 0 czyli budowa fundamentów z ociepleniem, zabezpieczeniem przed wilgocią, wylaniem chudziaka, nie licząc oczywiście działki bo z działką to 200k, sam fundament który nie wystaje z ziemi ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @1realista1: zalezy czy media w drodze przy działce czy trzeba ciągnąć nie wiadomo skąd
      ja mialem w drodze wszystko i tylko musiałem podłączyć do działki to np. za wode zapłaciłem 7100zł

    •  

      pokaż komentarz

      To co on tam robil, ze spłacił w 2 lata?

      @Waradin: Pewnie fiordy karmił.

    •  

      pokaż komentarz

      @1realista1: a jaki dom budowałeś ? piętrowy? powierzchnia? jakie województwo ? w 2019?

    •  

      pokaż komentarz

      @Matrioszkawkieszeni: woj. mazowieckie, 2015 (ceny materiałów były połowę tańsze niż teraz) powierzchnia fundamentu 200m2 więc przypuszczam że dziś tyle samo kosztowało by zrobienie fundamentu na standardowy domek czyli 100m2. Ja napisałem tylko koszt samego fundamentu 50k i koszt działki 150k. Dziś ta sama działka kosztowałaby 200-250k.

    •  

      pokaż komentarz

      @Matrioszkawkieszeni: hehe, zapomniałeś o jednym szczególe, materiałach

    •  

      pokaż komentarz

      moj kolega wyjechal s
      od szwecji i 40letni kredyt splacicl w 2 miesiace!!!


      @uabit: Wysoko postawiona poprzeczka ale patrz na to:

      Mój syn prawnik, spłacił 50 letni kredyt w miesiąc. Fakt, przez ten czas przestał chodzić na crossfit i odstawił sojową latte ale wytrzymał.

    •  

      pokaż komentarz

      @uabit mój kolega wyjechał na Podlasie i kredyt mu umorzyli zewzgledu na miejscowy dobrobyt.

    •  

      pokaż komentarz

      @uabit: Ja tylko pomyślałem o wyjechaniu do Szwajcarii a kredyt sam się spłacił w minutę!

    •  

      pokaż komentarz

      @black_flower: Da się zarobić za granicą na dom bez kredytu. Udało mi się to zrobić, 3lata w u UK jako programista. Nie wiem jak bardzo to jest popularne ale są ludzie którym jednak takie coś się udaje. No ale nikt nie widzi ile było poświęceń i stresu, każdy myśli, że wyjedziesz za granicę na zmywak lub do magazynu to już się budujesz....

    •  

      pokaż komentarz

      @postacie: mój kuzyn cioteczny od strony księdza który miał romans z babcią wyjechał do Szwecji i 30 letni kredyt spłacił w dwa dni jako kasjer w szwedzkim markecie

    •  

      pokaż komentarz

      @Waradin: może pracował 40 lat temu - za PRL-u jak pensja w PL to było w przeliczeniu 30 zielonych ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      @hphp123:
      nie znam się ale odnoszę wrażenie (po baaardzo pobieżnych googlaniach) że problemem jest gospodarka przestrzenna z p%$%y bo gdzie byś nie kupował działki - to zawsze cena kilkaset tysi, o ile rozumiem że w centrum ziemia droga to nawet jak znajdziesz jakąś o przyzwoitej cenie (z metra) to nie sprzedadzą ci np. 500m2 tylko 2-3 tysiące. A potem w chooy terenu pod miastami się marnuje (i podbija cenę) bo mieszkanie zajmuje 10% powierzchni działki a reszta to trawnik.

    •  

      pokaż komentarz

      @postacie: żyjesz za 300pln miesięcznie?
      Wyp$$#$#%aj trollu


      @wykopowiczka69: Może żyje u mamusi. Mieszka za darmo jest karmiony i ubranko mu kupią.
      Potem napisze że wszystko osiągnął sam.

      A 50k to fundamenty zrobisz nawet jak masz ziemię. Woda, prąd, gaz, kanalizacja, plany, geodeci, urzędy więc kasa znika.

    •  

      pokaż komentarz

      @Waradin: Jest to jak najbardziej mozliwe. Jestem programista w UK, jesli bym chcial moge powiedzmy odkladac 2k funtow miesiecznie (realne). 2k * 12 * 2 = 48000 GBP czyli okolo 240000 PLN... a wcale nie zarabiam jakis kokosow tutaj, sa tacy co wyciagaja duzo wiecej

    •  

      pokaż komentarz

      @jamaall: To akurat średnio, ponieważ w Niemczech za moją pracę lekarską dostaje znacznie więcej, nie wyrabiam pogrzanych ilości dużurów porównując do warunków proponowanych przez polskie placówki:/

    •  

      pokaż komentarz

      @Medicine676: Ja akurat pracuję zdalnie dla kontrahenta z Niemiec i pomimo tego, że mieszkam w Polsce, nie ma mowy o tym, żebym odłożył w dwa lata na budowę domu z mojej inżynierskiej, niemieckiej pensji. Znam też paru ludzi, którzy pracują jako inżynierowie i programiści w bogatych krajach, m.in. Norwegia i Szwajcaria. Znając szerokie spektrum zachodnich zarobków uważam, że rozsyłanie takich bajek jak robi to OP, jest co najmniej szkodliwe społecznie.

    •  

      pokaż komentarz

      @wykopowiczka69:

      Za 300zł miesięcznie spokojnie da się przeżyć, za tyle da się kupić ponad kilogram Czokoszoków dziennie, a to prawie 3800kcal.

    •  

      pokaż komentarz

      @jamaall: To zależy jak oceniasz zarobki lekarzy w Polsce, ponieważ ja uważam, że są nieproporcjonalnie małe w stosunku do trudnych studiow i ilości godzin , dyżurów. W Niemczech mam więcej za unormowane godziny bez zajazdu na 8 dyżurów itd. A koszty życią są 1-1 zarabiając 4000€ za litr paliwa 1.5, a za 1.5 litra coli 1.69 natomiast u nas za 4000 zł masz paliwo po 5 zl, a cole po 6zl. Tak samo z ciuchami u nas koszulka 50 zł (reserved) w niemczech podobna marka 15€.

    •  

      pokaż komentarz

      @postacie: mała działka w miescie w miare odleglosci od centrum (10km) to 500tysięcy (wroclaw)

    •  

      pokaż komentarz

      @jamaall: Jaki mit? Chyba jak jesteś informatyk 15k i wyjeżdzasz za granicę i okazuje się że jesteś c$%## warty.
      Mam wielu znajomych za granicą, zbrojarzy, monterów rusztowań, spawaczy, glazurników i wszyscy spokojnie mogą 10k miesięcznie wydać na kredyt.
      Jednak przy takich zarobkach w wieku 30 lat wolą ruchać małolaty jeżdżąc beemkami czy mesiami po 50-80k.
      Ile bedą zdrowi żeby pracować za granicą bo znowu nie znam żadnego ktory dostaje za granicą pieniądze za palenie głupa tylko zap!?@%%?a po 10 czasem 12 godzin.

      Ja nie mam żadnych znajomych "managerów" za granicą którzy czyszczą bardachę u turasa w kebabie. Znam za to wielu specjalistów w swoim fachu którzy zarabiają ciężko pieniądze które pozwalają spłacić w polsce kredyt w 2-5 lat.
      To że tego nie robią to kwestia priorytetów. Sam nie wiem jak bym się zachował mając 10k na rękę i 25-30 lat.

    •  

      pokaż komentarz

      @hufsa: ile zarabiasz? Jak z podatkami? W czym piszesz?

    •  

      pokaż komentarz

      @TS89PL: fun fact: część zarobionych pieniędzy trzeba przeznaczyć ma utrzymanie, a te w zachodnich krajach jest znacznie droższe niż w Polsce. No chyba że godzisz się żyć jak szczur i dzielić chałupę z patusami o jakich piszesz.
      Druga sprawa, żeby dostać robotę o jako takich zarobkach trzeba posiedzieć za granicą minimum 3 lata, nikt nie da no-nameowi z Polski posady na dzień dobry.
      Sprawa trzecia, informatyk 15k jak wyjedzie za granicę to raczej nie okaże sie c??@? warty, bo ch$@ warty byłby też w Polsce i dlatego tyle zarabia, bo robi zlecenia za granicę siedząc w Polsce.

    •  

      pokaż komentarz

      Chyba tam zabawiał jako kurtyzana. Mit pracy na zachodzie wciąż żywy wśród tych, którzy nie wytknęli nosa poza swoją małą mieścinę.

      @jamaall:

      "mit"

      tak tak, znam ludzi którzy rzucali roboty w polszy za jakieś 2.5k, wyjeżdżali na 3 miesiące i po powrocie kupowali samochody po prawie 20k i jeszcze kilka tysięcy im zostawało, więc ewidentnie mit.

      oczywiście tam nie mieli wydatków, bo z rodziną mieszkali, ale nadal w polsce by na to prawie caly rok zbierali.

    •  

      pokaż komentarz

      @cerix: Znajomy wyjechał z modelkami do Dubaju że tyle zarobił?

    •  

      pokaż komentarz

      Kolega wyjechał na Islandię i trzydziestoletni kredyt spłacił w 2 lata.

      @cerix: Na loterii tam wygrał? Pewnie że można!

    •  

      pokaż komentarz

      @jamaall: nie odniosłeś się do mojej wypowiedzi, która właśnie mówi o kosztach utrzymania. Masz ode mnie info z 1 ręki. Ile kosztują artykuły spożywcze i odzieżowe co Ty na to?

    •  

      pokaż komentarz

      Zarabiam około 2500 zł miesięcznie odkładam 2200zl

      @postacie: XD

    •  

      pokaż komentarz

      @black_flower: da się odłożyć w 2-3 lata zależy jaki się ma status cywilny

    •  

      pokaż komentarz

      @ZaoSan: @Medicine676 Chłopaki spieszę z wyjaśnieniem. Owszem, praca na zachodzie jest wciąż dużo lepsza niż w Polsce. Gdybym nie miał takiej możliwości jak mam teraz, znów bym wyjechał. Chodzi o to, że jest różnica czy wyjeżdżasz na 3 miesiące by żyjąc jak szczur zarobić na 10-13 letniego szrota, czy też wyjeżdżasz na dłużej żeby "odłożyć" na mieszkanie/dom - wtedy to nie trwa 2 lata. Przeliczcie sobie przykłady które sobie sami podaliście. Wnerwia mnie, jeżeli ktoś myśli, że wyjeżdżając "na zachód" bez żadnych kwalifikacji, wolne wakaty czekają i z miejsca zarabia się miliony. Nie, trzeba się wykazać i niejednokrotnie pracować znacznie dłużej niż 40h/tydzień. Do tego trzeba biegle znać miejscowy język bo inaczej czeka nas tylko jakaś podrzędna robota, której nikt nie chce.

    •  

      pokaż komentarz

      @cerix:
      Kredyty? wystarczy się nie żenić. Nie robić dzieci. Nie jeździć na wakacje. Kupować tylko używaną elektronikę. Mieszkać ze starymi do usranej śmierci i zredukować zatrudnienie do 3/4 etatu. Panie życie jak w madrycie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @jamaall: No ja tutaj mieszkam, tutaj jest mój dom i rodzina:D w Berlinie:p i nie odkładam na powrót tylko przy dobrej pensji lekarskiej w Niemczech mogę żyć lepiej i mniej stresowo. Przelicz sobie to co Ci pisałem już nie mowie tu o lekarzu, ale pensja 3000 zl. I placisz za bajure 5, ser 6, jajka 8, maslo 7. U mnie to kosztuje litr 95 1.40, ser 1.20, pepsi max cos koko 1.59 chyba. Maslo 1.30 €. Wiec zauważ, że głupi Turas w kebsie ma tutaj lepiej niż nauczyciel czy ktoś z W wykształceniem (sensownym). Pensja 1:1 wydatki 1:4

    •  

      pokaż komentarz

      Mit pracy na zachodzie wciąż żywy wśród tych, którzy nie wytknęli nosa poza swoją małą mieścinę.

      @jamaall: Mieszkałem w 4 krajach UE i nie powiedziałbym że to jakaś wielka mitomania . Z nadgodzinami i stawką weekendową miałem w Holandii 23 euro jako pracownik niewykwalifikowany . Przez agencje miałbym 10.94 w tej samej firmie.Zameldowany byłem w niemczech. Kwotę wolna od podatku wynosiła 8130 euro. Za mieszkanie płaciłem 74 tygodniowo.

      Więc zależy jak pracę załatwiasz, na jakich zasadach i jak sie rozliczasz .Czasem różnica jest spora w porównaniu z zarobkami w polsce. Zawsze można iść robić w polu za 9 euro albo opiekować sie seniorami za 30%-40% tego co płaci rodzina beneficjenta pośrednikowi i narzekać

    •  

      pokaż komentarz

      @black_flower: W dwa nie, ale w 2,5-3 lata w UK dobry programista spokojnie odłoży na mieszkanie w mieście wojewódzkim w PL. Akurat mam takiego w domu i właśnie rozwazamy zjazd do PL. Jego kolega (tez Polak) od 10 lat pracujacy w tej samej firmie kupił 5 mieszkan w PL pod wynajem. Jego żona zajmuje sie ich dogladaniem (poza praca w IT bo sie przebranzowila). Inni znajomi z pracami niewiele ponad najniższą krajową kupili mieszkanie w PL bez kredytu po ok. 4 l., ale zapierniczają ostro z nadgodzinami i weekendami. Tak wiec wszystko zalezy od tego jaka prace czlowiek znajdzie, jaki ma zawod i czy dobry jest w tym co robi. Jak ktos powie, ze da sie na zachodzie zarobic na mieszkanie bez kredytu w 2 lata to wierze, bo mamy paru znajomych w IT, którzy po kilku latach zjechali do PL z kilkoma mln zl na koncie. Mam świadomość, że to osoby ponadprzecietne w swoim fachu, ale akurat mialam szczescie ich poznac i powtwierdzam, ze istnieja. :-)

    •  

      pokaż komentarz

      @postacie: nie wiem czemu ludzie w takie coś wierzą (#pasta). Jako chłop że wsi który sprowadził się do miasta by pracować jako informatyk 15k robię w 80m^2 mieszkaniu wszystko sam.
      Salon 22m^2 kosztował mnie bez RTV ok 30k zł. Gabinet 10m^2 koło 20 (same materiały), a gdzie kuchnia, łazienka, sypialnie czy pokój dziecka?

      Mam 5 okien 150x150, + 1szt drzwi balkonowych - wymieniałem i zapłaciłem 17k.
      Kuchnia z Ikei bez AGD 15k

      Podłogi - mam drewno więc nie liczę (cyklinowanie 70m, z miliardem zakamarków, zapłaciłem 7k - po znajomości 5k samych materiałów )

      A to tylko Białystok.

      A jak chcesz klimę, znów 25k,
      Jakies fajniejsze kino domowe 50k (ekran, projektor 4k, dźwięk atmos na 16 kanałach).
      Jakieś lepsze stereo z 15k - do audiofilskiego jeszcze daleko.

    •  

      pokaż komentarz

      @thcl: To jest pasta ;) Nie da się wybudować obecnie domu za 50k do stanu pokazanego na zdjęci nawet jeśli by się samemu wszystko robiło. No chyba że się stal też samemu wytopi i beton przygotuje z własnego wykopanego w ziemi cementu ;)

    •  

      pokaż komentarz

      trzydziestoletni kredyt spłacił w 2 lata. Można? Można!

      @cerix: jak wziął z 20k na 30 lat to tak ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      tak tak, znam ludzi którzy rzucali roboty w polszy za jakieś 2.5k, wyjeżdżali na 3 miesiące i po powrocie kupowali samochody po prawie 20k i jeszcze kilka tysięcy im zostawało, więc ewidentnie mit.

      @ZaoSan: jest to jak najbardziej do zrobienia, sam bylem świadkiem jak typ rąbał na maksa nadgodziny w najmniej płatnej pracy w Finlandii i wyciągnął 2400-2600 euro na łapę w miesiąc (ostatni miesiąc do zjazdu do polski) a było to z 12 lat temu, zakładam ze teraz byłoby znacznie więcej. Faktycznie można w 2 miechy na samochód niezły odłożyć, kwestia jest jak długo dasz rade zap#$@@!%ać 16 godzin dziennie 7 dni w tygodniu żeby na chałupę starczyło ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Kosajk: no przecież piszę o tym, że tak się da.

    •  

      pokaż komentarz

      @ZaoSan: a ja podbijam ze może i krótkoterminowo to wiele rzeczy jest do zrobienia ale ale w skali spłacania kredytu za dom gdzie już jednak trzeba tak podymac kilka lat nawet za granicą to już nie do końca taki mit,
      sytuacje gdzie się typ po miesiącu wypalił od zap@?%!$%ania na okrągło i oszczędzania na wszystkim łącznie z jedzeniem też spotkałem :)

    • więcej komentarzy(64)

  •  

    pokaż komentarz

    Nie dobrze się dzieje że mieszkania stają się w Polsce produktem inwestycyjnym, to będzie tylko napędzać patologie cen.

    •  

      pokaż komentarz

      @Neurotok: Własność prywatna dla motłochu to zbyteczny balast. Obniża mobilność zawodową i możliwości rozwoju.
      Tak prawicą "mądre" głowy w mediach.

    •  

      pokaż komentarz

      @Neurotok: Mylisz przyczynę ze skutkiem. Jak brakuje 4mln mieszkań to ich cena musi rosnąć, a skoro cena rośnie to wtedy staje się produktem inwestycyjnym. Gdyby brakowało chleba to takim produktem stałby się chleb, bo bogaci wykupywaliby cały zapas po 5zł i sprzedawali za 10zł.

    •  

      pokaż komentarz

      @alex512 jak kupisz mieszkanie w mieście A, to niejako wiążesz się z tym miastem. Jest tu trochę racji. Budując dom na zadupiu też ograniczasz swój zasięg. To balast przeszkadzający w przeprowadzce do innego miasta celem zdobycia lepszej pracy.

    •  

      pokaż komentarz

      jak kupisz mieszkanie w mieście A, to niejako wiążesz się z tym miastem.

      @Razi91:
      Zawsze możesz to mieszkanie sprzedać. Cieszę się, że mogłem pomóc ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    •  

      pokaż komentarz

      Obniża mobilność zawodową i możliwości rozwoju.
      Tak prawicą "mądre" głowy w mediach.


      @alex512: Jestem na wynajmie właśnie z powodu nie ograniczania sobie mobilności... Chociaż mam 100% pewności, że jak mam pozostać w Polsce to na pewno w Warszawie, to nie mam nadal 100% pewności czy aby będę chciał w ogóle zostać w Polsce. Posiadanie tutaj mieszkania to byłby tylko balast dla mnie w takiej sytuacji. Nawet jakbym je sobie zostawił żeby mi "ktoś" spłacał kredyt na wynajmie, to musiałbym tego gówna pilnować a nie widzi mi się jeżdżenie do Warszawy cholera wie ile tysięcy kilometrów żeby sprawdzić czy mieszkanie już jest rozj$$?ne czy jeszcze nie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Neurotok: to już jest rynek spekulacyjny. Jak w każdym większym mieście europejskim, daleko nie szukać Berlin, tam już rząd dokonuje skupu interwencyjnego chroniąc właśnie rynek, ale liberał powie, że taka ingerencja to rak.

    •  

      pokaż komentarz

      @Khaine: ryzyk fizyk. Albo bulisz 20-25 tysiaków rocznie za wynajem i nie masz ostatecznie nic po kilku latach, albo bawisz się.

    •  

      pokaż komentarz

      @alex512:

      Wasze ulice, nasze kamienice!

      Aj-Waj! Ajaj... Szalom MELEXEM xD

    •  

      pokaż komentarz

      @boguchstein: Może i bulisz więcej. Ale też masz dużo większe możliwości zmiany pracy/awansów/podwyżek - tym samym po 10 latach łacznie możesz być nawet kilkadziesiąt, kilkaset tysięcy zł na plusie względem własnego mieszkania i bycia uwiązanym i będziesz tylko cały czas tą przewagę zwiększał bo np zarabiasz 10k miesięcznie, zamiast np 6k. I potem w wieku 35-40 lat dopiero bierzesz kredyt.
      Oczywiście zależy, jak umiesz mieć mieszkanie na kredyt i bez problemu je wynajmować/sprzedać i nie czuć dyskomfortu psychicznego to masz najlepszą sytuację. Ale takich ludzi co by to potrafili jest garstka.

    •  

      pokaż komentarz

      @Loloman: zawsze możesz wynająć i być na zero z opłatą kredytu lub minimalnie tracić (na dojazdach i czasie przy zmianie najemcy). Gdy założymy, że ma tylko spłacać kredyt(a nie zarabiać), to raczej bez problemu można bardzo długo najemcę utrzymać.

      Ale też masz dużo większe możliwości zmiany pracy/awansów/podwyżek
      Nie dzieje się to tak często. Jeśli nawet, to dalej bardziej opłaca się mieć mieszkanie w jednym mieście, które się spłaca i pracować w innym i zarabiać lepiej i najwyżej tam wynajmować, ale tym samym nie tracisz 20-25 tysięcy(tyle kosztuje wynajem normalnego mieszkania w normalnej lokalizacji we Wrocławiu rocznie).

    •  

      pokaż komentarz

      @Khaine istnieje taka usługa jak zarządzanie nieruchomościami, polecam serdecznie :)

    •  

      pokaż komentarz

      @pwone: nie brakuje żadnych mieszkań młocie.
      Są wykupywane jako „inwestycje” i albo wynajmowane za pop#!#$%!one sumy pieniędzy albo stoją puste.
      @Neurotok: Nieczęsto nie pomylił, to ty nie masz pojęcia jak działa rynek nieruchomości.

    •  

      pokaż komentarz

      @Neurotok: Problemem są patologicznie niskie stopy procentowe. Oprocentowanie lokat nie pokrywa nawet inflacji, wiec oszczędności trzymane w bankach tracą na wartości. Przy jednoczesnym niskim oprocentowaniu kredytów mieszkaniowych, lokowanie oszczędności w nieruchomości jest po prostu opłacalne z finansowego punktu widzenia.

    •  

      pokaż komentarz

      Może i bulisz więcej. Ale też masz dużo większe możliwości zmiany pracy/awansów/podwyżek - tym samym po 10 latach łacznie możesz być nawet kilkadziesiąt, kilkaset tysięcy zł na plusie względem własnego mieszkania i bycia uwiązanym i będziesz tylko cały czas tą przewagę zwiększał bo np zarabiasz 10k miesięcznie, zamiast np 6k.

      @Loloman:

      nieruchomosc mozna tez sprzedac/wynajac/itd

      To nie jest tak, ze jak kupisz nieruchomosc, to jestes uwiazany.

    •  

      pokaż komentarz

      @boguchstein: oby więcej takich jak Ty ( ͡° ͜ʖ ͡°) wynająłbym od Ciebie, zameldował się i przestał Ci płacić. Wyrzucenie trwa miesiące ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      W Polsce bycie wynajmującym to patrzenie w lufę naładowanego pistoletu, prawo Cię nie chroni w ogóle. Jak ludzie są spoko to fajnie i kasa leci a scenariusz opisany przez Ciebie się spełni. Jak nie są, to zapomnij o kasie i tym mieszkaniu, dorzuć koszt prawnika, komornika i zmarnowanego zdrowia.

    •  

      pokaż komentarz

      @sylwek2k: wiem. Ale serio osób które potrafiłyby np wynając swój dom czy mieszkanie na które mają kredyt nie jest dużo. Każdy mówi że by mogł a szczerze ile zna się taki osób? Zwykle jak już kupi to koniec ani zmian w pracy ani w miejscu zamieszkania. Psychika to k@!!a. Sam myślę że bym mógł ale jak sobie pomyślę że włożyłbym w mieszkanie czas i trochę duszy to byłoby mi ciężko się go po no 2 latach pozbyć.
      Z wynajmowanym wyj@%%ne i tylko mieć chęci zmieniać pracę i się rozwijać (a to też nie każdy robi i ma chęci i siły.)

    •  

      pokaż komentarz

      @tarrin: taaa bo tak łatwo sprzedać mieszkanie ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @motoinzyniere: jakbym miał takie paranoje, to bym chyba w ogóle z domu nie wychodził.( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Gdyby brakowało chleba to takim produktem stałby się chleb, bo bogaci wykupywaliby cały zapas po 5zł i sprzedawali za 10zł.

      @pwone: Chleb to c@?%!wy przykład. Mieszkanie za 500k za dwa lata będzie warte 600k, chleb za 5zł za dwa dni będzie wart 0zł. To nie jest produkt nadający się nawet na szybka spekulację nie mówiąc o długoterminowej inwestycji.

    •  

      pokaż komentarz

      @Khaine: ale kupno nie ogranicza mobilności. Jak chcesz się przeprowadzić to wynajmujesz i wychodzisz na zero z tym, że po 20 czy ilu tam latach masz już swoje

    •  

      pokaż komentarz

      Problemem są patologicznie niskie stopy procentowe.

      @e_m_p: Ich zwiększenie już całkiem sprawi że tylko ludzie z gigantyczną gotówką będą mogli je kupić. Bez różnicy czy mieszkanie kosztuje 500k czy 300k skoro w jednym i w drugim wypadku zapłacisz za nie z kredytem 700k. Jeżeli uda ci się uzbierać na wkład własny spłacając komuś w czynszu podwyższoną ratę za nie swoje mieszkanie w którym musisz mieszkać.

    •  

      pokaż komentarz

      taaa bo tak łatwo sprzedać mieszkanie ( ͡° ʖ̯ ͡°)

      @Matrioszkawkieszeni:

      Na latwosc sprzedazy wplywa cena i lokalizacja. i tylko to. Stan mieszkania jest juz w kwocie za mieszkanie i jako taki sam z siebie nie wplywa na latwosprzedawalnosc.

      Wyobraz sobie, ze mieszkanie moze byc "sprzedane" po 2-3h od wystawienia ogloszenia sprzedazy, jezeli lokalizacja i cena jest atrakcyjna. To tak zle?

      pokaż spoiler "sprzedane", bo trzeba sie wybrac przeciez do notariusza, i byc moze zalatwic kredyt, ale to jest kwestia miesiaca, a nie roku.


      Z wynajmowanym wyj#@!ne i tylko mieć chęci zmieniać pracę i się rozwijać (a to też nie każdy robi i ma chęci i siły.)

      @Loloman:

      nie, zmiana wynajmowanego mieszkania to takze jest cala organizacja, bo trzeba sie spakowac, zalatwic firme przeprowadzkowa (no chyba ze jestes golodupcem, lubisz zap$#!?#%ac fizycznie, lub nic tak naprawde nie masz), a na koniec jeszcze trzeba sie rozpakowac.

    •  

      pokaż komentarz

      @sylwek2k: To zależy, czy wynajmujesz mieszkanie tak że masz tam swoje meble i wsyzstko czy bardziej po polsku czyli wszystko jest, tylko zabierasz 6-7 kartonów rzeczy i kilka drobnych mebli/sprzętów. Wtedy w 2 dni ogarniesz przeprowadzę i to bez firmy, wypożyczając busika jakiegoś do transportu na jeden dzień. A pracę zmieniasz co inne - 1,5 roku najszybciej zeby źle to nie wyglądało.

    •  

      pokaż komentarz

      To zależy, czy wynajmujesz mieszkanie tak że masz tam swoje meble i wsyzstko czy bardziej po polsku czyli wszystko jest, tylko zabierasz 6-7 kartonów rzeczy i kilka drobnych mebli/sprzętów.

      @Loloman:

      musisz tez wynajmowac SAM, bo jak juz masz partnerke, to musicie chodzic na kompromisy - bo raczej oboje jednoczesnie nie zmieniacie firm na polozone w podobnej okolicy.

      i to bez firmy, wypożyczając busika jakiegoś do transportu na jeden dzień.

      @Loloman:

      o ironio, firma przeprowadzkowa wychodzi bardzo podobnie, jak wynajecie busika...

      A pracę zmieniasz co inne - 1,5 roku najszybciej zeby źle to nie wyglądało.

      @Loloman:

      ale prace mozesz tez zmieniac, nie zmieniajac mieszkania.

    •  

      pokaż komentarz

      @sylwek2k: Z partnerką jest trudniej ale jeszcze nie aż tak - w szczególności jak się zmeinia na większe miasto czy za granicę.
      Z rodziną za to - przerąbane.

      Przyznam że nie wiem jaki jest koszt firmy do przeprowadzki, zwykle sam jednak to robiłem bo i busa nie potrzebowałem.

      Pewnie, jak się da to najlepiej! Ale np we Wrocławiu zmiana miejsca pracy o 4 km można oznaczać 1,5h dłuższy czas dojazdu :D I szybciej ybś dojeżdzał do niemiec do pracy. Więc czasami żeby pracę w mieście zmienić lepiej jest też zmienić miejsce zamieszkania. Bo co jak co, do pracy jeździ się prawie codziennie, więc czas dojazdu ma duże znaczenie.

    •  

      pokaż komentarz

      że mieszkania stają się

      @Neurotok: chcesz powiedziec ze juz sa od 5 lat ?

    •  

      pokaż komentarz

      @Loloman: no i bulić 20-30 tysiaków rocznie( ͡° ͜ʖ ͡°) Nie no, to ma sens. Ile lat tak? 10 by spalić w piecu 300 tysięcy? Już chyba wolę nie zmieniać pracy, albo kierować się kryterium odległości od pracy podczas zmiany, niż bulić taką kasę rocznie. Jaki tego sens? Chyba, że faktycznie dostajesz robotę, która płaci 20-30 tysiaków więcej, ale umówmy się dla przeciętnego mieszkańca miasta takiego jak Wrocław, nie ma takiej opcji(jest nieźle, ale bez przesady).

      Rzeczywistość wygląda raczej tak dla przeciętnego 20-35 latka: bulisz 2-2,5k miesięcznie na mieszkanie wspólnie z partnerką, odkładasz mało i ostatecznie tylko palisz pieniądze, a te magiczne podwyżki są tylko dla pewnej grupy, która i tak zazwyczaj zarabia bardzo dobrze (6-8k netto) i może odkładać duże sumy wynajmując jednocześnie. Inaczej mówiąc, zejdźmy na ziemię( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Loloman: O jakim przywiązaniu mówisz? Bierzesz biuro nieruchomości a oni szukają za Ciebie najemcy lub nabywcy. Jak to dobrze zorganizujesz to nawet ogłoszenia sam nie wystawisz. Wynajmujesz lub sprzedajesz i jedziesz sobie nawet do Honolulu małpy giglać.

      Zapominasz także, że najem jest także na minimum rok czasu. Nie możesz w 99% przypadków wypowiedzieć takiej umowy przed tym terminem. Zatem jak ktoś ci zaoferuję kilka tysi więcej od następnego miesiąca, to nie zawsze się odwrócisz na pięcie bez konsekwencji.

    •  

      pokaż komentarz

      Pewnie, jak się da to najlepiej! Ale np we Wrocławiu zmiana miejsca pracy o 4 km można oznaczać 1,5h dłuższy czas dojazdu :D

      @Loloman:

      ale czas dojazdu jest zalezny od wybranego przez siebie srodka transportu... jak lubisz stac w korkach, ale jechac wlasnym samochodem, to tak to niestety bywa.

      Z partnerką jest trudniej ale jeszcze nie aż tak - w szczególności jak się zmeinia na większe miasto czy za granicę.

      @Loloman:

      ale juz z partnerka nie mozesz tak swobodnie liczyc zyskow, bo trzeba uwzgledniac, ze przez jakis czas, albo bedziecie wynajmowac 2 mieszkania, albo ze bedziecie zyc przez jakis czas z jednej pensji, albo ze wzrost wynagrodzenia jednego z partnerow bedzie okupiony spadkiem wynagrodzenia u drugiego partnera.

      Innymi slowy, w praktyce wszedzie rozwazasz wynajem w momencie, kiedy nie stac cie jeszcze na wklad wlasny, i nie masz zbyt duzej zdolnosci kredytowej xD Bo jak zaczyna sie stabilizacja (partnerka/rodzina) to nagle sie okazuje, ze nawet wynajem nie pozwala na szybkie skoki i zmiany pracodawcow z jednego na drugiego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Neurotok: Dlaczego? Mieszkania będą drogie w zakupie, ale tanie w najmie. Czynsz do wspólnoty/spółdzielni trzeba płacić, więc nie może stać puste, bo generuje stratę, więc trzeba za wszelką cenę wynająć. A jaka będzie cena wynajmu skoro takich inwestorów jest na pęczki i pełno mieszkań pod wynajem? Mieszkanie na własność np. w Niemczech nie jest tak popularne. Zmieniasz pracę, zmieniasz mieszkanie i ariwederczi. Polacy kupują mieszkanie w kredycie i potem są zmuszeni szukać pracy w okolicy albo dojeżdżają do roboty 40km. Oczywiście mieszkanie z kredytem można sprzedać ale to trudniejsze niż miesięczne wypowiedzenie i przeniesienie się do innego lokum.

    •  

      pokaż komentarz

      istnieje taka usługa jak zarządzanie nieruchomościami, polecam serdecznie :)

      @Szao: Jakby mi doszedł jeszcze koszt jakiegoś klawisza od pilnowania tego mieszkania, to myślę że na tym wynajmie bym jeszcze dokładał do interesu. Pamiętaj że trzeba jeszcze robić remonty, opłacić czynsz, do tego dochodzi rata. To już lepiej po prostu sprzedać raczej.

    •  

      pokaż komentarz

      @sylwek2k: płacisz 2k i firma przyjedzie, spakuje Cię i rozpakuje na docelowym mieszkaniu. Nie wiem, gdzie tu trudność

    •  

      pokaż komentarz

      @tarrin: jak sprzedaż nastąpi przed upływem 5 lat od nabycia to jeb 19% podatku
      od 300 tys to jest 57 tys podatku ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      płacisz 2k i firma przyjedzie, spakuje Cię i rozpakuje na docelowym mieszkaniu. Nie wiem, gdzie tu trudność

      @dafto:

      pewnie u wiekszosci osob w tym "2k" :D

    •  

      pokaż komentarz

      @sylwek2k: 2k to często rodzina wydaje w 2 miesiące na bezsensowne dojazdy do pracy

    •  

      pokaż komentarz

      @Dru: > jak sprzedaż nastąpi przed upływem 5 lat od nabycia to jeb 19% podatku

      Chyba, że przychód ze sprzedaży mieszkania przeznaczysz na cele mieszkaniowe. Wtedy podatku nie płacisz.

    •  

      pokaż komentarz

      @Neurotok: @pwone:
      a ja się zastanawiam czy częsciowo nie jest inna kretyńska polityka. Ja rozumiem że w mieście 1m2 kosztuje kilka tysięcy - popyt/podaż. Problem w tym że nawet jak niedaleko od miasta znajdziesz działkę w mniejszej cenie to nie sprzedadzą ci tych 500m2 które z palcem w dupie wystarczą na dom+garaż, ale od razu jebną 3000m2.
      Potem pod miastem masz w chooy działek typu 200m2 domu + 2800 m2 trawy - bo właściciel nie wie co z tym zrobić. A wystarczyłoby narzucić maksymalną powierzcnię działki budowlanej (czy wypełnienie) i kupę dodatkowego miejsca pod miastami by się wygospodarowało - zleciałaby cena z metra, a nawet jakby nie zleciała to byłoby łatwiej kupić bo byłoby więcej działek.
      W sumie to też i wina ludzi - bo często nie wiem po jaki ch$% kupują działkę wielkości małego pola które potem robi za prywatny trawnik.

    •  

      pokaż komentarz

      @sylwek2k: 2k to często rodzina wydaje w 2 miesiące na bezsensowne dojazdy do pracy

      @dafto:

      no to wystarczy nie pracowac i juz 2k zaoszczedzone xD

    •  

      pokaż komentarz

      Problem w tym że nawet jak niedaleko od miasta znajdziesz działkę w mniejszej cenie to nie sprzedadzą ci tych 500m2 które z palcem w dupie wystarczą na dom+garaż, ale od razu jebną 3000m2.

      @ostatni_lantianin:

      bo trzeba by ta dzialke podzielic (mozna), ale tez trzeba wyznaczyc drogi dojazdowe do kazdej z malych dzialek, uzbroic teren itd...

    •  

      pokaż komentarz

      @dran2: Krótkotrwale pewnie tak. Długoterminowo - spadnie popyt na mieszkania traktowane jako aktywa finansowe, bo inne instrumenty będą bardziej opłacalne, a część mieszkań wziętych pod inwestycje na drożejący kredyt wróci na rynek.

      Co co cen najmu, wielu inwestorów trzyma teraz nawet pustostan bo to się opłaca (wzrost ceny - czynsz > oprocentowanie na lokacie), gdyby te co leżą odłogiem wpadły na rynek wynajmu lub trafiły do ludzi, którzy faktycznie chcą gdzieś mieszkać - podaż na rynku wynajmu by wzrosła.

      Nie jestem specjalistą więc troche gdybam - sytuacja jest ch**owa i chyba nie ma teraz dobrego rozwiązana, ale właśnie taka lekkomyślna polityka fiskalna jest jednym z głównych powodów obecnego stanu rzeczy i jej utrzymanie tylko rozwarstwienie pogłębi.

    •  

      pokaż komentarz

      @Loloman: ale o co chodzi z tym calym uwiazaniem? Aktualnie wynajmuje swoje i wynajmuje dla siebie w innym miescie. Nie jest to do konca optymalne ale dziala wcale nie najgorzej. Mam mobilnosc i mam swoje gdzie moge wrocic.

    •  

      pokaż komentarz

      @Scharnvirk: No i ok o to chodzi. Tylko serio ludzie nie są zbyt skorzy po kupnie mieszkania w szczególności na które wzieli kredyt (bo nie mówimy o mieszkaniu które się dostało w spadku czy coś) wynajmować. Mało kto ma nerwy i psychikę do tego.

    •  

      pokaż komentarz

      @sylwek2k: no mielibyśmy gęstszą zabudowę - co ma sporo plusów, a minus chyba tylko takie że właściciel działki miałby więcej roboty.
      Jak byłem w Niemczech zawsze im zazdrościłem tej "zbitej zabudowy" zamiast wsi z 10 chałupami która się ciągnie od horyzontu po horyzont.

    •  

      pokaż komentarz

      @Neurotok: Nie ma żadnej patologii cen. W polsce brakuje kilku milionow mieszkań. Cena rośnie bo popyt nie maleje.
      Druga sprawa masz niskie stopy procentowe wiec trzymanie pieniedzy w banku jest na skraju straty. Stopy procentowe powinny być minimum 2 punkty wyżej od inflacji a tak kazde odłożone pieniądze w banku stoją na zero albo są w plecy. Nic dziwnego ze ludzie inwestują w ziemie i mieszkania.
      Tobie też nikt nie zabrania inwestowac w mieszkania.

    •  

      pokaż komentarz

      Albo bulisz 20-25 tysiaków rocznie za wynajem i nie masz ostatecznie nic po kilku latach, albo bawisz się.

      @boguchstein: mój ulubiony argument xD
      No to teraz weź kredyt na 30 lat jak większość polaków, policz sobie ile łącznie oddasz w odsetkach i czy czasem te 25k rocznie bez pętli na szyi to jest ta legendarna strata pieniędzy, im większy kredyt (a większe miasto = droższe mieszkanie więc i więcej pożyczasz) to większe odsetki plus 99% ludzi bierze zmienne stopy procentowe i godzi się dobrowolnie na płacenie dwukrotności obecnej raty w dowolnym momencie. A zapomniałem dodatkowo płacisz jeszcze czynsz, remontujesz za swoje itp.

      Ja wolę wynajmować niż kupić w ciemno mieszkanie za 500 koła na krechę gdzieś skąd mogę za rok uciec bo ktoś w internecie powiedział że tak jest ekonomiczniej xD

    •  

      pokaż komentarz

      Mylisz przyczynę ze skutkiem. Jak brakuje 4mln mieszkań to ich cena musi rosnąć, a skoro cena rośnie to wtedy staje się produktem inwestycyjnym. Gdyby brakowało chleba to takim produktem stałby się chleb, bo bogaci wykupywaliby cały zapas po 5zł i sprzedawali za 10zł.

      @pwone: mieszkania stały się produktem inwestycyjnym bo polska giełda to gówno (spadki gdzie w całej EU były wzrosty), bogaci ludzie (a mimo wszystko mamy ich w Polsce trochę) nie mają absolutnie żadnej alternatywy to sobie kupują 10 mieszkań hurtem i wynajmują. Jakby się taplali we własnym sosie inwestując w akcje spółek to by nikomu nie przeszkadzali a tak cena mieszkania dla "typowego kowalskiego" poszła bardzo w górę.

      Oczywiście to jedna ze składowych, poprostu nie można pisać że wysokie wzrosty to wyłącznie wina braku mieszkań na rynku.

    •  

      pokaż komentarz

      @Czarzy: a kupię. Co prawda z wkładem ~100 tysięcy. Niech sobie ludzie przepalają pieniądze i mieszkają gdzieś, gdzie nawet nic nie mogą zmienić pod siebie. Co mi do tego? Nawet jak zapłacę 100 tysięcy więcej niż wynosi kwota kredytu, to dalej są to 3 max 4 lata wynajmowania takiego mieszkania(wynajem takiego mieszkania, które mnie interesuje to ~2500 całkowitego kosztu miesięcznego wynajmu - czyli 30 tysięcy rocznie).
      Zawszę sprzedając takie mieszkanie odzyskam chociażby 200 tysięcy na czysto. Co odzyska ktoś, kto przez 10 lat wynajmował? Ile kasy odłożył? Ja jestem w stanie płacić ratę kredytu (na 2 osoby wychodzi mniej niż za wynajęcie takiego samego mieszkania lub nawet połowę tej kwoty, zależnie od warunków kredytu) i odkładać dalej.

    •  

      pokaż komentarz

      @ostatni_lantianin: cena działki pod miastem/zwłaszcza daleko, to pikuś przy cenie gotowego i urządzonego domu. Nie każdy chce dojeżdżać codziennie po kilkadziesiąt minut w jedną stroną i być do końca życia uzależnionym od przynajmniej jedno auta, np. ja ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @boguchstein: ale dlaczego zakładasz że odzyskasz 200 tysięcy jak sprzedając mieszkanie na hipotece to nawet jej nie spłacisz? Stracisz koszt kredytu i tyle.

      Ja wynajmuję od półtora roku, za 1.4k z wszystkim więc 18*1.4 = jakieś 25 koła i nie włożyłem w mieszkanie ani złotówki, mogę jutro się wyprowadzić i nie mam na głowie ani kredytu, ani nie muszę go sprzedawać, nie musiałem ani nie muszę go remontować, kupować sprzętów, wprowadziłem się na gotowe i siedzę, jakoś nie widzę negatywów.

      Ja jestem w stanie płacić ratę kredytu (na 2 osoby wychodzi mniej niż za wynajęcie takiego samego mieszkania lub nawet połowę tej kwoty, zależnie od warunków kredytu) i odkładać dalej.
      ta jasne ja mieszkam w mieszkaniu wartym jakieś 300k więc nie dość że musiałbym na start wyłożyć 60k to jeszcze starać się o kredyty i całkowity koszt by pewnie wyniósł w okolicach 500k jakbym wziął na kilka lat czyli 200k (ok. 10 lat wynajmowania tego mieszkania) by wziął bank, a przecież i tak bym musiał płacić obok raty czynsz czyli jakieś 400pln na dwie osoby. No nie sądzę że to jest taki złoty biznes, chyba że serio chcesz żyć w tym mieszkaniu/mieście to wtedy na takie rzeczy się nie patrzy.

      Plot twist: mam mieszkanie bez kredytu jakieś 300km ode mnie, ale pamiętam jak wyglądał proces zakupu, spłacania, remontu i stąd te przemyślenia, nikomu nie mówię jak ma żyć, a odnośnie Twojej dygresji o zarobkach to ja wynajmując jestem w stanie odkładać dość sporo więc koszty wynajmu nie są dla mnie jakimś wielkim zmartwieniem. Jak się już nie wiąże tego końca z końcem (co powinieneś wiedzieć chyba bo wnioskuję że nie zarabiasz okolic minimalnej) to komfort psychiczny staje się dużo ważniejszy niż dogmaty narzucane przez społeczeństwo.

    •  

      pokaż komentarz

      @Czarzy: powiedzmy, że spłacę mieszkanie w 20 lat. Powiedzmy, że całkowity koszt kredytu itd. wyniósł mnie 450 tysięcy dzisiaj i po inflacji odzyskam nawet po tych 20 latach równowartość dzisiejszych 200 tysięcy sprzedając mieszkanie.
      Ty przez 20 lat wydałeś w tym czasie 600 tysięcy i nie masz nic. Ja w tym czasie odzyskałem 200 tysięcy.
      Nie wiem, gdzie mieszkasz, ale mieszkanie które by mnie interesowało to koszt 2 tysiaków bez opłat miesięcznie, czyli gdzies 2500 realnie. Z taką ratą i 100 tysiaków wkładu bym spłacił pewnie w eee 15 lat?

    •  

      pokaż komentarz

      @pwone: to wytłumacz mi czemu w takim układzie wszędzie widzę powstające nowe osiedla, w każdym mieście pełno bloków wyrasta, w dodatku przyrost naturalny jest prawie żaden, a ceny mieszkań idą do góry o 20% rok do roku jak w 2019? Te nowowybudowane mieszkania sprzedają się od razu po chorych stawkach za metr, a potem długo stoją puste bądź są wynajmowane na doby. Słyszałem historie o nowym budownictwie w Szczecinie, gdzie w dziesięciopiętrowym wieżowcu prawie 50% mieszkań była pusta ale wszystkie były kogoś.

      Mieszkań jest w PL za mało, ale ich było za mało także 15 lat temu, a wtedy jakoś ceny metra nie wchodziły na wartość 5-cyfrową. No może poza prestiżowymi dzielnicami Warszawy. To inwestowanie w mieszkania to patologia, widziałem ogromne billboardy które to reklamują i do tego zachęcają, obiecując kilkunastoprocentowy zysk w skali roku :(

      Weź się potem urodź w takim Wrocławiu i spróbuj wyprowadzić od rodziców, gdzie wszystko dookoła kosztuje górę pieniędzy bo wszystko powykupywane przez bogaczy albo wynajęte przez ukraińców (w 10 na pokój) albo studentów. Wyprowadzisz się na zadupie? A po co, skoro do Niemiec blisko. Gdzie też jest drogo, ale przynajmniej najem mieszkania nie kosztuje całej wypłaty bo wysokim cenom odpowiada wysoka pensja.

    •  

      pokaż komentarz

      @Antorus: sprawa jest prosta. Porównaj sobie chociażby ilość powierzchni biurowych w takim Wrocławiu czy Warszawie 15 lat temu i dzisiaj. Od tylko 2014 do dzisiaj we Wrocławiu ta powierzchnia się podwoiła(w tym roku przekroczyło milion m2, w 2014 było to koło 500 tysięcy m2). Ilość firm, które zatrudniają 1000-4000 pracowników i płacą im przynajmniej te 4500-5000 brutto na start jest ogromna. W samym tylko Wrocławiu masz BNY Mellon , EY(około 1000), HP(2600), IBM(4000 ludzi), 3M, Credit Suisse(3500 ludzi), Nokia, PwC, Credit Agricole. Niedługo zostanie otwarte kolejne kilkanaście biurowców przy legnickiej.
      Wymieniłem tylko kilka, ale tylko ta grupa zatrudnia jakieś 20-30 tysięcy ludzi, którzy zarabiają przynajmniej średnią miasta. Ilość takich miejsc, gdzie ludzi zwyczajnie stać na kredyt jest spora i cały czas rośnie. Jak dodasz do tego setki firm IT, gdzie średnie mogą być jeszcze większe, to okazuj się, że spora grupa ludzi po prostu jest w stanie bez większego problemu kupić mieszkanie za 350-400 tysięcy.

    •  

      pokaż komentarz

      @boguchstein: 450 tysięcy, dolicz do tego kilka remontów, wymian sprzętu no i czynsz. Luźno wyjdzie ok. 600 kawałków, odzyskasz (może, jeśli żaden z czarnych scenariuszy nie zaistnieje) 200k czyli 1/3, ja sobie różnicę w kosztach wynajmu relatywnie zainwestuję i mogę wyjść na tym o wiele lepiej, ale mogę też stracić wszystko. To jest po prostu takie przekrzykiwanie się dwójki ludzi którzy nie znają przyszłości i gdybają, dlatego nie lubię argumentu o rzekomej stracie na wynajmie. Co jak w ciągu tych 20 lat wybuchnie wojna i z mieszkania zostanie Ci gruz, albo umrzesz?

      A pamiętaj że dyskusja wywiązała się od tematu biedniejszych ludzi, których w razie jakiegoś kryzysu (wylecą z pracy, stracą zarobki, zachorują itp) dalej będzie obowiązywał 30-letni kredyt i komornik. Czy kupowanie przez takich nieruchomości w tym kraju jest naprawdę konieczne i zasadne?

    •  

      pokaż komentarz

      @Czarzy: czy konieczne nie wiem, ale mieszkanie w mieście takim jak Wrocław i palenie 20 tysięcy rocznie na sam tylko wynajem mija się z celem. Nie opłaca się tutaj mało zarabiać xd
      Argument z wojną może się tyczyć wszystkiego. Jak umrę to mam ubezpieczenie na mieszkanie i na siebie, więc to by się nawet partnerce opłacało xd
      Faktem jest, że gdzieś musisz mieszkać. A co jak się okaże, że się obudzisz któregoś dnia i skumasz, że faktycznie mieszkasz w tym mieście już 10 lat, wydałeś w sumie 200 tysięcy na samo mieszkanie w mieście i nie masz nic(a zakładając, że płaciłbyś przez ten czas w racie tyle, co wynajem, to byś już praktycznie spłacił połowę albo więcej).
      O ile zarabiasz dobrze i odłożyłeś coś w tym czasie, to jeszcze pół biedy. Co z ludźmi, którzy będą tak ciułać grosze do emerytury i co potem? Wynajem za 2 koła? Czy wyprowadzka do jakiegoś zadupia biedować, bo nawet swojego kąta nie masz? Tak to zawsze można takie coś sprzedać i wtedy kupić mieszkanie w mniejszym mieście albo zostać i mieszkać na swoim za sam czynsz.
      W Polsce wynajem nie to co za granicami. Polski landlord powie spadówa i się musisz bujać busem z całym swoim szajsem i szukać mieszkania w sensownej okolicy i żeby jeszcze przypadkiem nie kosztowało za drogo, żeby było to, żeby było tamto.

    •  

      pokaż komentarz

      Są wykupywane jako „inwestycje” i albo wynajmowane za pop?@#%#%one sumy pieniędzy albo stoją puste.

      @wykopowiczka69: ah widzę, ze legenda o setkach tysięcy pustych mieszkań nadal aktulna. Bo tylko w takiej skali miałoby to znacznie. Nawet jeżeli są i są to tysiące, to jest nic nieznacząca statystyka przy ogóle.

    •  

      pokaż komentarz

      @Razi91: @boguchstein: u mnie rata kredytu wychodzi miesięcznie mniej niż wynajem, więc jednak zakup aktualnie wychodzi w tym wypadku na plus. A zawsze można sprzedać i kupić następne.

    • więcej komentarzy(47)

  •  

    pokaż komentarz

    i oto dlaczego dzietność spada. Nawet 1000+ nic w takich warunkach nie da... Żeby zdecydować się na dziecko trzeba przede wszystkim, żyć w stabilnym środowisku.

    •  

      pokaż komentarz

      żyć w stabilnym środowisku.

      @hemisys: i związku

    •  

      pokaż komentarz

      @hemisys: Gówno prawda, dzietności sprzyja jedynie bieda xD I można narzekać, że kogoś nie stać na dziecko, ma za małe mieszkanie, miejsca w żłobku nie ma, a prawda jest taka, że im ludzie będą mieli więcej, tym mniej będą chcieli mieć dzieci, bo będą woleli korzystać z życia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Murasame: nie, nie jedynie, ale też sprzyja. U niektórych jedynie, oczywiście. Nie wszyscy ludzie widzą korzystanie z życia jedynie konsumpcjonistyczne. Jest wiele osób, których wizja życia dorosłego to zbudowanie przytulnego gniazdka rodzinnego. I to też jest dla nich "korzystanie z życia", ale nie decydują się, bo żeby zapewnić dziecku bezpieczeństwo, to również trzeba czuć się bezpiecznie.

    •  

      pokaż komentarz

      @hemisys:

      Są tacy i tacy ale fakty są takie, że ilość jednych względem drugich jest taka, że im ludzie bogatsi tym mniejsza dzietność, a jedynym powodem dla którego bogatsze od nas kraje nie zawaliły się jeszcze z tego powodu to imigracja.

      Opanować ten problem nie jest jakąś rzeczą niemożliwą, bo wystarczyłoby mądre powiązanie systemu podatkowego i emerytalnego z ilością dzieci. Robisz dzieci = masz lepszą emeryturę i płacisz mniejsze podatki, dość sprawiedliwe, bo te dzieci będą potem pracowały na wszystkich.
      Niestety obecnie nawet jak coś takiego się wprowadza, to wychodzi jedynie z tego kolejna rządowa porażka, no ale taka wygląda brak jakichkolwiek kompetentnych ludzi u władzy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Murasame: z tych twoich 2 wypowiedzi praktycznie przyklaskuję wszystkiemu co napisałeś. Jedynie miałem obiekcje do stwierdzenia, że "jedynie bieda". Owszem proporcja konsumpcjonizmu do wizji życia, o której napisałem jest na plus konsumpcjonizmu, jednak nie zgodziłbym się, ze ilość tych, dla których zbudowanie rodziny to ważny cel życia to jakiś margines. Pozdrawiam

    •  

      pokaż komentarz

      a prawda jest taka, że im ludzie będą mieli więcej, tym mniej będą chcieli mieć dzieci, bo będą woleli korzystać z życia.

      @Murasame: Bo mentalność się zmienia - "jest mi dobrze, mam pieniądze, ale nie na tyle by wybudować pałac dla dziecka i by starczyło dla mnie", nie można też przed znajomymi się źle pokazać, wózek ma być za 10k i 3w1, a nie za 3-4k. Tak jak mówisz, znam pary, które żyją stabilnie finansowo i chyba chodzi o strefę komfortu by jej nie naruszyć bo wyjazdy czy spokojny odpoczynek. Czasami też jest zwykły strach, że sobie ktoś nie poradzi, a patrząc dwie ulice dalej madka z 4 dzieci idzie po socjal czy do sklepu z dwoma bombelkami pod pachą.

    •  

      pokaż komentarz

      @ThomasE: polowa ludzi w wieku reprodukcyjnym zyje samotnie, czy tam z rodzicami. Ludzie po prostu przestaja sie interesowac seksem. Wiekszosc mlodych mezczyzn woli grac na kompie czy inaczej spedzac czas niz poswiecac go dla dziewczyny. Coraz wiecej takich, co jak nawet chca wejsc w jakis zwiazek, to nie maja zadnych doswiadczen na tym polu pomimo dobijania do 30. Taka jest prawda.

    •  

      pokaż komentarz

      Gówno prawda, dzietności sprzyja jedynie bieda xD I można narzekać, że kogoś nie stać na dziecko, ma za małe mieszkanie, miejsca w żłobku nie ma, a prawda jest taka, że im ludzie będą mieli więcej, tym mniej będą chcieli mieć dzieci, bo będą woleli korzystać z życia.

      @Murasame: Moim zdaniem nie tyle bieda, co silnie z nią związny poziom zaradności, odpowiedzialności, wykształcenia, mądrości życiowej. Im bardziej ktoś ma rozwinięte te cechy, tym poważniej podchodzi do sprawy posiadania dzieci... i zdaje sobie sprawę, jak olbrzymia jest to odpowiedzialność, ile potencjalnych problemów się z tym wiąże. Analizuje to tak dokładnie i dogłębnie, że w końcu dochodzi do wniosku że lepiej jednak się wstrzymać z tymi dziećmi.

      A jak ktoś jest niezaradny, nieodpowiedzialny, niewykształcony i głupi, to prawdopodobnie (wyłączając bogatych rodziców) jest też biedny. I taki ktoś najpierw robi dzieci, a później kombinuje czy w ogóle go na nie stać.

    •  

      pokaż komentarz

      @hemisys: Dzietność spada przez wiele czynników, głównym jest brak chęci posiadania dzieci przez społeczeństwo bo tak wygodniej, taniej, i można inwestować w siebie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Murasame: ale bieda jest stabilna - popatrz na PRL - robota byłą wujowa, płaca marna, ale wiedziałeś że jak Cie wywalą z jednej to czeka druga

    •  

      pokaż komentarz

      @ostatni_lantianin: Tak samo jak stabilna jest w Indiach czy Afryce.

    •  

      pokaż komentarz

      Dzietność spada przez wiele czynników, głównym jest brak chęci posiadania dzieci przez społeczeństwo bo tak wygodniej, taniej, i można inwestować w siebie.

      @maciej-kozien: no tak zgadza się, a do tego jest to wielkie ryzyko finansowe!

    •  

      pokaż komentarz

      @hemisys: Moim zdaniem ogół ludzi podejmuje dużo większe ryzyka i bez dzieci via samochody na kredyt, wakacje na kredyt, zdbyt duże i wypasione domy na kredyt etc.
      Oczywiście dzieci nie są tanie:)

    •  

      pokaż komentarz

      @Murasame: ja tam się nie zdecyduje na dziecko bez mieszkania. Nie wiem czy widziałes rynej wynajmu mieszkań w Polsce "nie, dla rodzin z dziećmi" "za dzieci i zwierzęta dopłata do czynszu, bo nowe meble z IKEA", " z dzieckiem to dwa razy wyższa kaucja". Nie dziękuję, nie będę ryzykować bycia bezdomnymi z dzieckiem, jeśli ktoś z różnych przyczyn postanowi wypowiedzieć umowę, albo brać mieszkania za chorą cenę (bo nikt inny go nie chce). Mam 26 lat, wszystkie moje koleżanki, które planują lub już mają dzieci mają mieszkanie, które kupili z niebieskim na kredyt (wkład własny był prezentem od rodziców), które kupili im rodzice, lub które odziedziczyli po dziadkach czy krewnych, którzy wyjechali za granicę....

    •  

      pokaż komentarz

      @maciej-kozien: no dokładnie dzieci kosztują znacznie więcej niż samochód, gdzieś wyliczono, że 220 000 - hmmm chyba nie zwodzi mnie pamięć?.....

    •  

      pokaż komentarz

      @kt13: A gdybyś była biedna, to zrobiłabyś sobie czwórkę, dostała mieszkanie za darmo i jeszcze sporo forsy byś dostawała za to, to tylko potwierdza, że dzieci są dla biednych ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      A co do wynajmowania, to sam bym w życiu nie wynajął rodzinie z dzieckiem mieszkania. Przepisy nie są przyjazne właścicielowi mieszkania, więc nie ma co się dziwić.

    •  

      pokaż komentarz

      @Murasame: no właśnie postanowiłam nie powielać błędów z własnego dzieciństwa i otoczenia. Mimo wszystko.... to się wydaje wygodne, ale co z tymi ludźmi na emeryturze?
      "A co do wynajmowania, to sam bym w życiu nie wynajął rodzinie z dzieckiem mieszkania. Przepisy nie są przyjazne właścicielowi mieszkania, więc nie ma co się dziwić." - to też fakt, ale nawet nie trzeba mieć dziecka, wystarczy, że jesteś bezrobotny i też cię nie można wyrzucić. A zacząć wyrzucać można dopiero po 4 miesiącach niepłacenia. też uważam że prawo jest chore. Miesiąc to jest odpowiedni czas na znalezienie nowego lokum.

    •  

      pokaż komentarz

      @Murasame: nie powiedzialbym. To panstwo nie jest przyjazne dla rodziny. W takim wrocławiu jest ponad 90 szkol podstawowych a zlobkow mniej niz 20. Widac ze wladza mysli ze dzieci po urodzeniu maja od razu 7 lat. Lekarze zanim ci dziecko wylecza sam sie nauczysz to robic a placic na nich musisz. Ja sie nikomu nie dziwie ze nie chce miec dzieci w Polsce. Wladzy zalezy na nizu demograficznym i widac to na kazdym kroku. Aby wiesc spokojne zycie i miec calkowity wplyw na wychowanie swoich dzieci trzeba miec hajs na prywatnych lekarzy, nauczycieli, prawnika i spokojne miejsce do zycia. Miasto takim miejscem nie jest. No i nawet po studiach malo kto bedzie zarabial tyle aby na to wszystko mu starczylo wiec jest jak jest.

    •  

      pokaż komentarz

      @Murasame:

      prawda jest taka, że im ludzie będą mieli więcej, tym mniej będą chcieli mieć dzieci, bo będą woleli korzystać z życia.

      Prawda jest taka że jeśli miałbym ładować się w prawnie zalegalizowany związek małżeński albo koszojada z wpisem jako rodzic, to finanse, i możliwości rozwoju zostałby zahamowane, vide. sądy rodzinne z tymi poj?%%ni sędzibami

      Jak sobie pomyślę o związku z koleżankami które poznałem to 3/4 nie nadaje się do samego długotrwałego zamieszkania bez regularnych cichych dni nie mówiąc o reszcie

      No chyba że ktoś lubi się zaręczać a potem płakać + jęczeć że to jednak nie ta i trzeba szukać dalej ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @ameneos: Albo takich, co byli juz w zwiazkach, ale nic z tego wiekszego nie wyszlo, i przy 30 po prostu sa zmeczeni/znudzeni lataniem za kobietami, a do zycia samemu tak sie przyzwyczaili, ze nie chca tego stanu zmieniac, plus jest to pelna wolnosc, jest wygodnie tak zyc.

    •  

      pokaż komentarz

      Gówno prawda, dzietności sprzyja jedynie bieda xD I można narzekać,

      @Murasame: tyz gówno brawda baco. W UK polski mają jedną z większych dzietności, nie pojechały tam, żeby być biednymi.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwaz1: Wyjechały głównie osoby w najlepszym do rodzenia wieku, to chyba nic dziwnego, że statystyka wychodzi dziwnie wysoka.

    • więcej komentarzy(12)

  •  

    pokaż komentarz

    Smieciowki? Przecież ten problem w tak socjalistyczny idealnym państwie nie istnieje( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Smieciowki? Przecież ten problem w tak socjalistyczny idealnym państwie nie istnieje( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @ni0bi: u nas socjalistyczność przekłada się na zasiłki i inne zapomogi, bo jak rynek pracy pod względem praw pracowniczych był patologiczny, tak i jest.

      Chociaż tyle się zmieniło ostatnio, że rząd wprowadził minimalną stawkę godzinową, bo znam paru dziadków którzy wcześniej robili po 5 zł na godzinę.

      Po wprowadzeniu godzinowej płacy minimalnej wbrew bredniom korwinistów te dziadki dalej robią, tylko dostają za to 2 razy więcej na godzinę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Strzelec_Kurpiowski: i wykonują pracę która nie jest tyle warta, przez co ludzie robiący bardziej wartościowa pracę mogą czuć się oszukani. A co do korwinistow to ekonomia jak matematyka jej nie przeskoczysz drozyzna już jest i będzie pędzić dopóki się rząd nie opamieta albo rzeczywiście skończymy jak wenezuela.

    •  

      pokaż komentarz

      i wykonują pracę która nie jest tyle warta, przez co ludzie robiący bardziej wartościowa pracę mogą czuć się oszukani.

      @ni0bi: bo są debilami. Jakby mieli rozum, to chcieliby samemu mieć lepiej, a nie mieliby ból dupy, że innym, co mają gorzej, się polepszyło.

      Czasem mi się wydaje, że sporo ludzi tutaj mogłoby gruz żreć, byle sąsiad dostał o połowę mniej tego gruzu.

      A co do korwinistow to ekonomia jak matematyka jej nie przeskoczysz drozyzna już jest i będzie pędzić dopóki się rząd nie opamieta albo rzeczywiście skończymy jak wenezuela.

      Owszem, ale korwiniści myślą że ekonomia to matematyka na poziomie 2+2=4, podczas gdy w rzeczywistości to matematyka wyższa, której nawet najlepsze komputery nie są w stanie dobrze ogarnąć póki co.

      Drożyzna jest w większości dlatego, że wolny rynek tak ustalił, a nie przez inflację, bo jak euro kosztowało 5 lat temu 4.20 zł tak kosztuje teraz mniej więcej tyle samo, więc idziemy z całą Unią Europejską łeb w łeb.

    •  

      pokaż komentarz

      @ni0bi: Jak nie miał dla nich pracy to szef mógł sam zapyerdalac. Nie widzę sensu zatrudniać kogoś za 5pln/h. Po ch#! oni tam byli potrzebni w takim razie?( ͡º ͜ʖ͡º) Skoro im podniósł do minimalnej, a nie wyrzucił to jednak była praca.
      ( ͡€ ͜ʖ ͡€)

    •  

      pokaż komentarz

      @SarahC: bo się godzili na to to im płacił tyle.

    •  

      pokaż komentarz

      @ni0bi: "sie godzili" ahhaha dobra pośmialiśmy się idź być zabawny gdzie indziej

    •  

      pokaż komentarz

      @Strzelec_Kurpiowski: Zdajesz sobie sprawę, że ktoś za tą podwyżkę musi zapłacić, czy to w cenie towaru, czy też w czynszu? Mi po ostatniej podwyżce godzinowki czynsz skoczyl o ok 15zł na miesiąc. Sasiednia wspólnota ograniczyła liczbę godzin działania ochrony. Tak jak Ci wyżej napisał @ni0bi, matematyki nie oszukasz.

    •  

      pokaż komentarz

      Zdajesz sobie sprawę, że ktoś za tą podwyżkę musi zapłacić, czy to w cenie towaru, czy też w czynszu? Mi po ostatniej podwyżce godzinowki czynsz skoczyl o ok 15zł na miesiąc.

      @Tomus88: trzeba zapłacić, ale jak chce się, żeby ludzie w społeczeństwie dobrze zarabiali, to trzeba dobrze za ich pracę płacić. W Niemczech, czy Danii jakoś nie płaczą z tego powodu.

    •  

      pokaż komentarz

      bo się godzili na to to im płacił tyle.

      @ni0bi: a teraz szef godzi im się płacić minilaną i to też jest wolnorynkowa zgoda, bo przecież może ich nie zatrudniać.

      Te dziadki miały z szefem do gadania tyle, co szef ma z rządem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Strzelec_Kurpiowski: inflacja na papierze się spina szczególnie przez manipulacje zawartością koszyka inflacyjnego, jak jest każdy wie. Ekonomia bardzo często jest właśnie prostym równanie i tak trzeba ją traktować bo np regulują dowolna galez zawsze na pewno odbije się to na innej. Korwinisci uważają że niemoralne jest by ktokolwiek o tym decydował czy dana gałąź ma mieć lepiej czy gorzej dlatego w dużej mierze zostawiają to wolnemu rynkowi.

    •  

      pokaż komentarz

      @Strzelec_Kurpiowski: no i może teraz stwierdzi że ich nie potrzebuje i wypierdzieli na bruk.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tomus88: Dokładnie. W jednej mojej wspólnocie po podwyżkach dla ochroniarzy spadła im liczba godzin. W efekcie wcale więcej nie zarabiają, bo wspólnota im więcej nie zapłaci. Co prawda mniej pracuja, więc dla nich lepiej. Ja tylko czekam aż ludzie zauważa, że tak naprawdę tej ochrony nie potrzebują i zaczną się domagać jej likwidacji. Zawsze to by było 60zl w kieszeni co miesiąc.

    •  

      pokaż komentarz

      inflacja na papierze się spina szczególnie przez manipulacje zawartością koszyka inflacyjnego, jak jest każdy wie

      @ni0bi: to czemu cała gospodarka nie wie i dalej euro kosztuje mniej więcej tyle samo co kiedyś? Czy największe banki i punkty wymiany walut nie wiedzą o czymś co niby wie każdy, skoro dalej trzymają ten sam kurs euro?

      Ekonomia bardzo często jest właśnie prostym równanie

      Ekonomia nigdy nie jest prosta. To po prostu ktoś kto na nią patrzy, może być idiotą i myśleć że jest prosta.

      Czemu na przykład, mimo zwiększenia minimalnej, nie dość że bezrobocie nie wzrosło, to od tamtego czasu przyjęto do Polski setki tysięcy, jak nie ponad milion Ukraińców, którzy znaleźli tu pracę?

      Według ludzi dla których ekonomia jest prosta, powinny być w tym czasie duże zwolnienia, a nie tworzenie nowych miejsc pracy.

      Korwinisci uważają że niemoralne jest by ktokolwiek o tym decydował czy dana gałąź ma mieć lepiej czy gorzej dlatego w dużej mierze zostawiają to wolnemu rynkowi.

      Dlatego zobaczyłem jaką patologię reprezentują, bo każde świństwo są gotowi uzasadnić wolnym rynkiem.

      Moralności nie mierzy się gospodarką, a oni próbują to robić. Wylewanie ścieków do rzeki, czy trucie ludzi smogiem jest dla wielu z nich moralne, jeśli dzieje się to w ramach wolnego rynku, a niemoralny jest dopiero zakaz robienia tego, bo to "lewacki zamordyzm" i "ingerencja w święte prawo własności".

    •  

      pokaż komentarz

      no i może teraz stwierdzi że ich nie potrzebuje i wypierdzieli na bruk.

      @ni0bi: no ale jakoś tego nie zrobił, mimo że co roku minimalna rośnie.

      Czyli innymi słowy, rynek uznał, że da się płacić 10 zł na godzinę, a nie 5 zł na godzinę.

    •  

      pokaż komentarz

      @SarahC: Nie wyraziliby zgody, gdyby po prostu nie poszli tam pracować.

    •  

      pokaż komentarz

      @Strzelec_Kurpiowski: nie! rynek uznalby ze 10 zl na godzine to dobra cena tylko jesli bez sztucznego podnoszenia placy minimalnej pracodawca by mu to zaproponowal, a on by sie zgodzil. Zastanow sie czemu programisci nie maja problemu z zarobkami, a zrozumiesz ze jestes w bledzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @bachan: i padliby z głodu. Kończ zdania jak już musisz pisać.

    •  

      pokaż komentarz

      @ni0bi: @Strzelec_Kurpiowski: ja to jestem ciekaw czy jak Marks pisał te swoje dzieła to wiedział że jedyne co zmieni jego ideologia to to że robotnik nie będzie dymany przez prywaciarza na złote zastawy, ale przez państwo na zasiłki dla patusów.

    •  

      pokaż komentarz

      @Strzelec_Kurpiowski nie wolny rynek, tylko cały system ekonomiczny oparty na MMT

    •  

      pokaż komentarz

      nie! rynek uznalby ze 10 zl na godzine to dobra cena tylko jesli bez sztucznego podnoszenia placy minimalnej pracodawca by mu to zaproponowal, a on by sie zgodzil. Zastanow sie czemu programisci nie maja problemu z zarobkami, a zrozumiesz ze jestes w bledzie.

      @ni0bi: programiści nie mają problemow, bo często pracują dla zachodnich pracodawców, którzy umieją pracę docenić, w przeciwieństwie do rodzimych Januszy.

      Większość ludzi jednak tego robić nie może.

      No i nawet programiści, jak zatrudnią się u polskiego Janusza, to uciekają bardzo szybko i bardzo narzekają, na przykład na taki Comarch, gdzie Januszerka podobno idzie bardzo.

    •  

      pokaż komentarz

      ja to jestem ciekaw czy jak Marks pisał te swoje dzieła to wiedział że jedyne co zmieni jego ideologia to to że robotnik nie będzie dymany przez prywaciarza na złote zastawy, ale przez państwo na zasiłki dla patusów.

      @ostatni_lantianin: on był temu przeciw i nawet wymyślił coś takiego jak obowiązek pracy. Według niego bycie patusem żyjącym na koszt innych powinno być karane.

    •  

      pokaż komentarz

      @ni0bi:
      Piniądze? Panie na co to komu

      Każdy powinien mieć tyle samo, i tylko się wymieszać produktami własnej pracy przez barter z jak w utopijnym socialiźmie

      Za Gierka to dopiero było
      ( ͡° ͜ʖ ͡° )つ──☆*:・゚

      źródło: heavyeditorial.files.wordpress.com

    •  

      pokaż komentarz

      wykonują pracę która nie jest tyle warta, przez co ludzie robiący bardziej wartościowa pracę mogą czuć się oszukani.

      @ni0bi: Argumentum ad bulum dupum

    •  

      pokaż komentarz

      @Cymes: ad bulum dupum, ale to Ty nieswiadomy czlowieczku za to zaplacisz.

    • więcej komentarzy(14)

1 2 3 4 5 6 7 ... 19 20 następna