•  

    pokaż komentarz

    Taka dziwna z punktu widzenia ewolucyjnego rzeczy. Zwierzęta hodowlane wygrawają w kwestii przetrwania. No bo nie wymrą, jako gatunek, a to chyba chodzi. Z ewolucyjnego, globalnego punktu widzenia jeden osobnik jest nieistotny, byle wydał potomstwo i przedłużył gatunek. No i takie kurczaki, krowy, świnie czy inne zwierzęta hodowlane raczej nie wymrą.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jarasznikos problem polega na tym że hodowlane brojlery nie dadzą rady wydać potomstwa bez pomocy człowieka. Są przystosowane do życia w ściśle kontrolowanych warunkach, wystarczy zwykłe wachanie temperatury i tysiącami będą padać z wyziębienia lub przegrzania. Te kury żyją przez 6 tyg w jednym miejscu, nie chodzą, nawet nie wstają, robią pod siebie i przez całe życie (+- 45 dni) tylko jedzą pasze pół na pół z hormonami i antybiotykami. Niech nikt się nie łudzi że kontrole w tych zakładach są rzetelne, próbki pobiera się ze specjalnie przygotowanych pojemników, zasypywanych na czas wizytacji normalną paszą.

    •  

      pokaż komentarz

      nie chodzą, nawet nie wstają,

      @MateuszWajchePrzeloz: Bzdura. To dlaczego kurczaki do uboju łapie się nocą (kury nie widzą w ciemności i nie mogą uciekać) zamiast w samo południe?

    •  

      pokaż komentarz

      @zemsta_przegrywa ja lapalem kury niejednokrotnie. Zaczynałem od 10 zł za tira (2 przyczepy), 7 godzin morderczej roboty w pyle, smrodzie i gnoju za 40 zł (4 tiry).. Łapie się je w nocy bo oprócz nóg mają też skrzydła którymi potrafią dobrze wywijac. W Kórniku nie ma miejsca żeby mogły chodzić, często zielone spleśniałe kurczaki leżą i gnija przy żywych. Teraz to wjeżdżają paleciakiem ze specjalnymi klatkami i tylko się wrzuca do środka, najgorsze było wynoszenie, rano czuło się każde ścięgno na plecach, rozbieralismy się do naga na podwórku i kąpaliśmy a smród i tak zostawał na skórze przez kilka dni. Jakby nie wódka to by nie dało rady tego wytrzymać