•  

    pokaż komentarz

    Konserwatyzm ewolucyjny mi się podoba - bo oznacza zmiany, ale nie na hurra, tylko przemyślane i przedyskutowane ze wszystkimi stronami. Niestety to co mamy u władzy obecnie to konserwatyzm tradycjonalistyczny pod hasłem "kiedyś to było". Z takim konserwatyzmem można walczyć tylko waląc go w pysk rewolucyjnymi zmianami i ignorując jego głos.

  •  

    pokaż komentarz

    "Konserwatysta jest wrogiem radykalizmu, zarówno prawicowego, jak i lewicowego; jest patriotą, ale nie nacjonalistą; jest zwolennikiem autorytetu i poszanowania prawa, ale jest wrogiem despotyzmu, wszystko jedno czy tym despotą jest absolutny satrapa, czy wszechwładny i nieokiełzany demos; ceni wolność, ale nienawidzi anarchii; pragnie postępu, ale nie znosi eksperymentowania; jest religijny, ale unika fanatyzmu; jest przywiązany do pokoju, ale nie jest pacyfistą; rozumie doniosłość zagadnień gospodarczych, ale nie wpada w przesadny materializm; nie myśli kategoriami klasowymi, dzielnicowymi, partyjnymi, ale rozumie, że jego los związany jest najściślej z losami całości, stąd szczególnie wrażliwy jest na kwestie obrony państwa i polityki zagranicznej.” KSIĄŻĘ JANUSZ FRANCISZEK KSAWERY RADZIWIŁŁ

    •  

      pokaż komentarz

      @Graven: Bardzo to wszystko płynne, bo cechy, które przytoczyłeś są zdecydowanie subiektywne. Bo jak można cenić wolność a jednocześnie dawać przyzwolenie na obowiązkowy pobór do wojska w razie wojny? Się kupy nie trzyma i prędzej czy później, w określonych okolicznościach taki konserwatysta stanie się zwyczajnym zamordystą

    •  

      pokaż komentarz

      @fenis: Nie płynne, tylko elastyczne. Wystarczy, że opiera się o wiedzę i życiową mądrość. To zwyczajnie odpowiednie proporce tego co właściwe - jak miecz: zbyt dużo węgla sprawi że będzie za miękki, za mało sprawi że będzie kruchy... a jednak da się znaleźć odpowiednią proporcję, między jednym i drugim, aby miecz był mocny i elastyczny.

      Przede wszystkim trzeba zaznaczyć, że to nie jest sztywna doktryna polityczna, tylko polityczna postawa / filozofia, która polega na zachowywaniu tego co dobre i nie uleganiu "modom" i "nowinkom". Jeśli w Polsce wprowadzimy związki partnerskie i przyjmie się to na przestrzeni 3 pokoleń, to za 300-500 lat, będzie to jak najbardziej postulat konserwatywny. Tego postępowcy nie rozumieją plując na konserwatyzm. Obecnie konserwatyści mówią nie związkom partnerskim, ponieważ jeszcze nie wiemy jak to wpływa na ludzi... a powoli okazuje się, że jednak negatywnie (bo kolejnymi krokami naturalnie staje się adopcja dzieci przez pary homoseksualne, obniżanie wieku inicjacji itp itd). Gdyby okazało się że w Szwecji wyszłoby to społeczeństwu na dobre, to jako konserwatysta nie miałbym problemu z zaakceptowaniem tego - z tym że wolałbym, abyśmy wprowadzili to najpierw w jednym województwie, bo kraj krajowi nierówny - może u nas jednak miałoby to negatywne skutki.

    •  

      pokaż komentarz

      @Graven: Pobożne życzenia wyidealizowanego konserwatyzmu. I wpieprzanie się z butami do życia innych w imię idei "dobra społecznego". Zawsze powtarzam, że konserwatyzm prawicowy i postępowość lewicowa to ten sam kierunek, tylko zwrot przeciwny. A wystarczy tylko odrzucić regulacje prawne i dać ludziom żyć tak jak chcą. Bo po co ma państwo mieszać się do umowy dobrowolnej dwójki ludzi?

    •  

      pokaż komentarz

      @fenis: Nie wiem skąd wniosek, że konserwatyzm polega na "wpieprzaniu się z butami do życia innych w imię idei dobra społecznego" - chyba z subiektywnych uprzedzeń do samego słowa konserwatyzm. Nadal nie kumasz, że konserwatyzm nie gryzie się z wolnością osobistą - zwyczajnie woli do niej dążyć małymi kroczkami, a nie urrraaa optymizmem.

    •  

      pokaż komentarz

      jak miecz: zbyt dużo węgla sprawi że będzie za miękki, za mało sprawi że będzie kruchy

      @Graven: odwrotnie

    •  

      pokaż komentarz

      @fenis:

      jak można cenić wolność a jednocześnie dawać przyzwolenie na obowiązkowy pobór do wojska w razie wojny

      O ile wiem, to jezeli ktos ceni wolnosc, to rowniez ceni mozliwosc jej zachowania. Problemem nie jest jedynie kwestia obowiazku/braku obowiazku na pobor, ale przede wszystkim swiadomosc sytuacji w jakiej sie czlowiek znajduje w obliczu wojny.

      wpieprzanie się z butami do życia innych w imię idei "dobra społecznego"

      Reprezentujesz chyba anarchizm, bo 'dobro spoleczne' nie musi oznaczac wpieprzanie z butami do zycia innych, a jedynie uzmyslowienie, ze jako jednostki zyjace w spoleczenstwie, mozemy sie kierowac czyms wiecej, niz indywidualnym egoizmem i oderwaniem od srodowiska w ktorym przeciez zyjemy. Wielu dzisiejszych 'wolnosciowcow' marudzi te swoje hasla o 'dajcie mi spokoj, dajcie zyc, nie wpieprzajcie sie' - ale nie rozumie, ze tak dlugo, jak nie zyja na swoich regulach w oderwaniu od wiekszosci zdobyczy cywilizacji, zdani sa na funkcjonowanie w spolecznosciach i ich prawach. Istota jest takie spoleczenstwo, ktore ceni swa wolnosc, ale nie popada w oderwanie sie reszty. Za wyjatkiem tych, ktorzy nie chca byc jego czescia, wtedy na pewno w pieknym, idyllicznym swiecie powstana setki panstw/miejsc w ktorych bedzie mial nawet wiecej wolnosci, to sie do nich wyprowadzi.

      tylko odrzucić regulacje prawne i dać ludziom żyć tak jak chcą.

      To taka odwrotna wersja komunistycznego - narzucmy im nasze prawa i niech ludzie zyja tak jak im kazemy.
      Chyba nie rozumiesz, jak pieknie i prosto brzmi twoje zdanie?

      Bo po co ma państwo mieszać się do umowy dobrowolnej dwójki ludzi?

      Ja jestem za tym, ze jak dwojka ludzi podpisuje dobrowolna umowe, aby przewozic narkotyki z Polski na Szeszele i zbijac na tym hajsy dzielac zgodnie z umowa fifty-fifty, to akurat narod/panstwo az tak nie powinno sie interesowac, ale przeciez notariusze sa zwani urzednikami panstwowymi i ogolnie sie przydaja.

    •  

      pokaż komentarz

      Bo jak można cenić wolność a jednocześnie dawać przyzwolenie na obowiązkowy pobór do wojska w razie wojny?

      @fenis: A z drugiej strony wojna jest gdy ktoś chce czegoś bronić. Przychodzi napastnik, jest odparty. Pojawia się pytanie czy ten kto nie bronił( uczestniczył w jakiś sposób w wojnie obronnej) nadal ma prawo do pozostawionego majątku czy nie? Czy to nie jest wysługiwanie się innymi? Czy ktoś będzie miał ochotę bronić majątku takiego pasożyta narażając samego siebie? A może w razie wojny ktoś kto nie ma woli obrony powinien tracić majątek bo i tak przecież by stracił?

    •  

      pokaż komentarz

      @Graven Janusz to najbardziej konserwatywne imię w Polsce.

    •  

      pokaż komentarz

      @libertarian_artificial_intelligence: to może wszystkich biorących udział w wojnie należy zabić po jej zakończeniu. W końcu i tak mogli zginąć a idąc na wojnę się z tym godzili ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @FLAC: Ale oni przeżyli i wygrali wojnę. Kto ich zabije? Ci co z niej uciekli?

  •  

    pokaż komentarz

    "moi dziadowie i pradziadowie srali w polu to ja też powinienem" - konserwatyzm w pigułce

  •  

    pokaż komentarz

    Konserwatystami są na ogół ludzie o wyjątkowo niskiej inteligencji, takie typowe wykopowe Janusze.

  •  

    pokaż komentarz

    Dla mnie osobiście konserwatyzm ma wydźwięk negatywny. Może dlatego, że w Polsce głównymi cechami konserwatyzmu są zamordyzm, stawianie chłopskiego rozumu ponad naukę, a także nacjonalizm, który w dłuższej perspektywie może doprowadzić do powrotu wojen w Europie.
    W skali globalnej konserwatyzm jest też źródłem wielu problemów, takich jak bardzo nieodpowiedzialne podejście do ekologii, podkopywanie międzynarodowych pokojowych organizacji i inicjatyw, a także wojny, terroryzm (islam to konserwatyzm).

    •  

      pokaż komentarz

      @lewoprawo: Nacjonalizm w obecnym wymiarze to nic złego, bo jak każda ideologia ewoluował i obecnie ogranicza się do dbania o swoje podwórko i suwerennym zarządzaniem nim, a nie próbą uzyskania lebensraum. Europejskie partie nacjonalistyczne akurat w imię dobrobytu swoich ludzi postulują o ogólnokontynentalną jedność przy zachowaniu państw narodowych.

    •  

      pokaż komentarz

      obecnie ogranicza się do dbania o swoje podwórko i suwerennym zarządzaniem nim

      @HarvestinSeason: Dzisiaj tak, a co będzie następnego dnia rządów nacjonalistów? Państwa to nie są całkowicie od siebie odizolowane niezależne byty. Ich interesy i pola zainteresowań nakładają się na siebie, często są ze sobą skonfliktowane. Jest też masa nierozstrzygniętych konfliktów z historii i każde państwo inaczej interpretuje fakty historyczne.
      W jaki sposób takie konflikty miałyby zostać rozstrzygnięte, gdyby w obu państwach rządzili nacjonaliści? Żaden nacjonalista nie ustąpi, nie przyzna się że to jego ojczyzna jest w błędzie. To jest prosta droga do coraz ostrzejszego konfliktu.