•  

    pokaż komentarz

    TŁUSZCZ NIE JEST ZŁY!!!
    Wbijcie to sobie w końcu raz na zawsze do głowy w szczególności młode pokolenia bo dla starych już raczej nie ma ratunku.
    Stoi taki przy ladzie z wielkim balonem zamiast brzucha i prosi o boczek ale jak najchudszy nie tłusty niezdrowy...a w koszyku dwa bocheny białego chleba i paczka ciastek.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jendrasss_Subaru: ja nie wiem skąd to się bierze, może po prostu skojarzenie że grubasy mają dużo tłuszczu więc jedzenie tłuszczu powoduje, że masz w sobie dużo tłuszczu. Też się dość mocno zdziwiłem gdy po zainteresowaniu się swoim zdrowiem przy ponad 30kg nadwadze postanowiłem schudnąć głównie ograniczając cukier i mniej jedząc ogólnie ale raczej sobie nic nie odmawiam. Największym zdziwieniem było dla mnie to, że powyżej pewnego spożycia cukru organizm go nie metabolizuje tylko zamienia w tłuszcz przez co tyjemy od cukru, nie od tłuszczu. Niestety ilość słodyczy i samego cukru wszędzie jest porażająca, reklamy dla dzieci, "wody" smakowe z cukrem w ilości jak w coli, która wszyscy wiedzą jest niezdrowa ale woda truskawkowa już jest super bo woda.
      Powinny być jakieś kampanie społeczne, cukier to chyba najgorsze zło naszych czasów, dodają go do wszystkiego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jendrasss_Subaru: Nie jest zły, ale ma dużo kalorii, najwięcej ze wszystkiego. A tyje się od nich, nie od tłuszczu, cukru czy czego tam.

    •  

      pokaż komentarz

      @elemenTH: brawo za świadomość tego co jesz

    •  

      pokaż komentarz

      @Enoder: nie tyje się od samych kalorii :). Żryj węgiel. Ma dużo kalorii! A magicznie nie utyjesz mimo wszystko. Absurdalny przykład ale wystarczy do zrozumienia że prócz kalorii liczy się jeszcze wiele innych czynników. Trawienie, wchłanianie, metabolizm itd.

    •  

      pokaż komentarz

      @Enoder: porownaj kalorycznosc zdrowej oliwy i niezdrowej czekolady :)

      Umiar. Rozsadek. Ruch. ..

    •  

      pokaż komentarz

      tyjemy od cukru, nie od tłuszczu.

      @elemenTH: tyjemy od nadwyżki kalorycznej. Nie ma znaczenia, z jakich makroskładników. Po prostu przyjmowałeś mniej kalorii.

    •  

      pokaż komentarz

      @kinlej

      to mu to powiedz

      Komu co mam powiedzieć?

    •  

      pokaż komentarz

      @Jendrasss_Subaru: młodym też nie przetłumaczysz. Znam osoby przy kości które mówią ze się odchudzają i jedza tyle węgli że mnie by wywaliło w kosmos... I mówią że mam dobrą przemianę materii bo tyle tłustych rzeczy jem a szczupły. No ale na siłę nikomu nie przetłumaczysz ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @Jendrasss_Subaru: to dlaczego jeżeli sprawdzisz diety grup ludzi w których jest najwięcej stulatków to żywią się oni głównie węglowodanami i bardzo rzadko chudym mięsem i rybami ¯\_(ツ)_/¯?

      Gdzie są ci stuletni eskimoski jedzący tłuste mieso?

    •  

      pokaż komentarz

      @elemenTH: a wszystko pięknie udowadnia, opisuje i wyjaśnia dr Jan Kwaśniewski.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jendrasss_Subaru: ja tam zawsze odkrajam tłuste bo nie lubię

    •  

      pokaż komentarz

      @Jendrasss_Subaru: też się zdziwiłem kiedy jeden z mireczków układał mi dietę i na śniadanie miałem jajecznice na boczku i żadnego chlebka, tydzień później był niecały -1kg na wadze :D

    •  

      pokaż komentarz

      @dildo-vaggins:
      Nie chce negowac skuteczności tej diety ale - 1kg po pierwszym tygodniu to nic nadzwyczajnego bo sporo mogłeś stracic treści zalegajacej w jelitach. Węglowodany wiążą też sporo wody.

    •  

      pokaż komentarz

      tyjemy od cukru, nie od tłuszczu.

      @elemenTH: tyjemy od nadwyżki kalorycznej. Nie ma znaczenia, z jakich makroskładników. Po prostu przyjmowałeś mniej kalorii.

      @mtkc: Miło zobaczyć głos rozsądku w tym zalewie „dobrych rad” i „eksperckich” wypowiedzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @Enoder: To prawda. Bilansu kalorycznego nie oszukasz. Niemniej jednak bardzo istotne w tym czy tyjesz i w jaki sposób (czy budujesz masę mięśniową czy odkładasz tłuszcz) są hormony takie jak np insulina. Cukier/węglowodany mają największy wpływ na wyrzuty insuliny do krwiobiegu i rozrost tkanki tłuszczowej. Tłuszcze wykazują najniższy potencjał w wywoływaniu produkcji insuliny.

    •  

      pokaż komentarz

      @elemenTH: w ogóle powinien być zakaz nazywania czegoś smakowego "woda". Jaka to woda jak ma cukier i jakiś smakowy syrop?

    •  

      pokaż komentarz

      @chozi @mtkc: Jejku to nie jest prawda i smutne że ludzie CIę plusują, bo widać że mają wiedze sprzed 20 lat. Sama nadwyżka kaloryczna nie musi powodować tycia. Można spokojnie chudnąć przekraczając normalne zapotrzebowanie na kalorie. Wszystko zależy co się je.
      Od diety keto przy której można żreć bardzo dużo kalorii i będzie się chudło, po orzechy i inne bardzo kaloryczne jedzenia które pomagają przy chudnięciu i to nie tylko sycąc, ale po prostu wspomagając trawienie i jednocześnie część elementów nie jest trawiona rpzez organizm mimo że same w sobie kalorie mają - jak właśnie węgiel, kaloryczny, zeżryj 3kkcal węgla i nie utyjesz bo tego nie strawisz. Dlatego dla prostych diet można sobie liczyć kalorie i faktycznie nie przekraczając pewnych wartości będzie w mairę ok. Ale jak chce się mieć rozsądną dietę to trzeba zacząć myśleć. Duże znaczenie ma rodzaje posiłków, ilość cukrów, bilans dietetyczny. Kalorie są na 4-5 miejscu przy tym wszystkim. W szczególności że organizm może wchodzić w fazy ograniczania zużycia kalorii przy złej diecie i będzie się tyło i przy 1500kcal dziennie, bo zwyczajnie organizm ograniczy pewne funkcje, zamuli itd.

      Więc przestańcie poszerzać te bzdury o kaloriach. A aptrząc ile dostaje minusów a Ty plusów, widzę ze wiedza u nas nadal jest na poziomie Ameryki czyli kebab + cola zera bo bilans jest prawie ok! Czyli brak wiedzy.\

    •  

      pokaż komentarz

      @peszmerd: wow. Tego się nie spodziewałem :D, argument 5 latka. Czuję się pokonany! Śmieszne dziecko jesteś :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Loloman: i to się pokrywa z moimi obserwacjami.

      Nie chcę negować tezy, że bilans kaloryczny jest kluczowy, ale wydaje mi się, że ten bilans, a dokładniej dobowe zapotrzebowanie, jest bardzo zmienny i zależy między innymi co i jak jemy. Mało tego, wydaje mi się, że musi istnieć różnica między kcal netto a kcal brutto. A do tego wszystkiego na pewno dochodzą istotne różnice między ludźmi, a nawet między tym samym człowiekiem w różnym wieku.

      Sam po sobie zaobserwowałem - kilka lat temu dieta niskowęglowodanowa zdziałała u mnie cuda, czułem się najlepiej w życiu i sylwetke też miałem najlepsza (chociaż i tak daleka od ideału, ale też nigdy nie celowałem w ideał). Potem miałem pewne problemy ze zdrowiem - kto wie, czy nie przez długotrwałą dietę niskoww? - a gdy dziś próbuje wrócić do tej diety, to nie działa ona tak cudownie, jak wtedy. I dziś mam wrażenie, że większa różnice robią u mnie kcal + ruch niż ww/tłuszcze.

      Czyli nie zagłębiając się w badania, wychodzi mi na to, że i lowcarbowcy i lowkcalowcy i inni mają jednocześnie rację, a to, kto ma jej więcej, zależy od trudnych do zmierzenia czynników i nie da się uogólnić na wszystkich.

    •  

      pokaż komentarz

      @vateras131: nie zapominaj ze najzdrowiej jest nie tracic wiecwj niz 2kg tygodniowo

    •  

      pokaż komentarz

      @sasik520: Częściowo tak jest. To że coś działa nie znaczy że przy okazji nam nie rozjebuje np gospodarki hormonalnej. Wszystko super, a po pół roku się okazuje że się choruje, ma problemy, tyje, organizm osłabiony itd.
      Wbrew pozorom dieta to niesamowicie skomplikowany dział nauki - bo jest tyle czynników które trzeba brać pod uwagę że szkoda gadać. Nie bez powodu co chwila badania naukowe sobie przeczą. Raz tłuszcze są złe, teraz są zajebiście dobre i dieta keto wchodzi jak wybawca wszystkiego (w co ja wątpie akurat), a zaraz będzie że cukry są jednak zdrowe (choć w to akurat wątpie).
      Ważne jest dostosowanie diety do potrzeb i człowieka. W zależności też co człowiek uprawia, jaki ma tryb życia, co pije, kiedy i jak je (w końcu dieta to jedno, ale np sposób jedzenia też ma olbrzymie znaczenie, czy jemy 5 posiłków, czy 2-3 w określonych godzinach, czy robimy głodówki krótkie, długie, co ile, czy w ogóle je robimy). Jakość jedzenia też ma znaczenie! Dlatego bilans kaloryczny w tym wszystkim ma znaczenie, ale najpierw musi wejść wszystko to co pisze, potem dopiero można sprawdzać zapotrzebowanie na kalorie i można być zaskoczonym wynikiem że jedząc więcej, chudnie się szybciej!

    •  

      pokaż komentarz

      @Loloman: Bilans kaloryczny jest najistotniejszy. Inne rzeczy jak chociażby indeks glikemiczny wpływa na to jak sobie z tym radzisz, ale nadal kalorie są najważniejsze. Skoro można tyć będąc na ujemnym bilansie, a chudnąć na dodatnim to moim zdaniem powinieneś zgłosić się po nagrodę Nobla z dziedziny fizyki.

      Skoro jesteś tego pewny, to dlaczego odmówisz sobie milionowej nagrody?

    •  

      pokaż komentarz

      ja nie wiem skąd to się bierze, może po prostu skojarzenie że grubasy mają dużo tłuszczu więc jedzenie tłuszczu

      @elemenTH: @Jendrasss_Subaru: W latach 70 niejaki Ancel Keys na zlecenie i we współpracy z wielkimi korporacjami które produkowały słodycze rozpoczął albo raczej one rozpoczęły wielką kampanię która polegała na przekonaniu ludzi, że

      fat = fat
      sugar = good

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      @loczyn: Bo to nic nowego:
      https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5639963/
      "Reducing Calorie Intake May Not Help You Lose Body Weight"
      I wniosek który można wyciągnąć:
      Reducing calorie intake likely to fail as it ignores the mechanisms that the body uses to maintain its existing weight -
      "However, obesity demands a more sophisticated approach than counting calories: It needs to be treated as an interdisciplinary topic."
      A to pierwsyz lepszy z brzegu znaleziony, czytałem tego kiedyś bardzo dużo.
      Większość badań mówiących żeby brać pod uwagę głównie kalorie ma 20+ lat. Odchodzi się od tego.
      Tak samo jak z wielu wskaźnik jak np BMI itd. Nauka ewoluuje.

      Powtórzę - kalorie są 4-5 rzędzie wszystkiego co się robi by stracić wagę. Najpierw trzeba zrobić wszystko to co pisałem.

      I sam jestem dobrym przykładem. Przy 3x siłownia +2x basen i 1500 kcal dziennie tyłem przez pierwsze 3 tygodnie. I niezbyt dobrze odbiło się to na moim zdrowiu, bo doprowadziłem do sytuacji ze organizm się bronił przed moimi działaniami i nie trawił tego co mu dostarczałem tylko zachowywał dla siebie, spalał częściowo mięśnie, było mi zimniej, nie miałem poprawnego grzania, najprawdopodobniej mój umysł działał na 30% itd. Więc możliwe że zszedłem do zuzycia 1000 kcal na dzień przez organizm który się bronił i wyłączał wszystko co zbędne, w tym sporo produkcji hormonów.

      Ok, inaczej - kalorie mają znaczenie! I to główne! Tylko nie rozumiecie że obniżenie kalorii może wpłynąć na prace organizmu tak poważnie że zmniejszy on zuzycie wszystkiego w takim stopniu że zamiast spalać 2k dziennie, będziecie 700-800 i zaczniecie chorować. I faktycznie nawet przy 1500 bilans jest "dodatni" tylko nie jesteście w stanie wiedzieć ile wasz organizm pobiera. Więc skoro spalanie organizmu jest "niewiadomą" dlatego sam bilans kaloryczny jest z dupy i nic nie znaczy.

      To jak z wodą - czym mniej wody pijesz, tym organizm jej więcej gromadzi. Chcesz się pozbyć wody z organizmu? Pij jej dużo - organizm nie będzie jej kumulował na gorsze czasu bo będzie wiedział że ma jej zawsze pod dostatkiem.

      Jak ktoś ogranicza dyskusje o diecie tylko do kalorii jest upośledzonym debilem i tyle w szczególności kiedy ktoś mu pisze dlaczego to debilne.

    •  

      pokaż komentarz

      Przy 3x siłownia +2x basen i 1500 kcal dziennie tyłem przez pierwsze 3 tygodnie.

      @Loloman: Ciekaw jestem co naprawdę jadłeś.

      Takich historii znam na pęczki, bo tematem interesuję się od przeszło 15 lat.

      Najczęściej wychodziło, że np ktoś nie doliczał słodzonej herbaty, omijał zgrabnie np latte z kawiarni czy źle wyliczył bilans. Może w pierwszych dniach organizm doznał szoku, ale nie ma możliwości, żebyś np w okresie 3 miesięcznym był na ujemnym i tył. No cudów nie ma.

    •  

      pokaż komentarz

      @loczyn: O dziwo... masz rację. W końcu organizm zacznie chudnąć - ale będzie cię to kosztowało zniszczenie organizmu. Ja np zaczałem tracić włosy + bardzo duże problemy skórne. Dopiero po 2 latach wróciło mi do normy wszystko (bo potem po tych 3 tygodniach zszedłem do 500 kcal dziennie (1 serek wiejski na śniadanie + gotowany kurczak na obiad bez niczego + woda, kawa i herbata bez cukru, kawa z odrobiną mleka by nie przekroczyć 500) przez kolejne 2 tygodnie i to mnie chyba dobiło)
      Tak czy siak rpzeczytaj co pisałem o wodzie i kaloriach wyżej bo edytowałem wpis i mogłeś nie zauważyć, a o to głównie chodzi. Więc przy "PRAWDZIWYM" bilansie uwzględniającym stan organizmu, jego działanie - mając minus schudniesz.
      Ale organizm jest zajebiście skomplikowany i może ograniczyć zużycie, ratować nas, zmienić wszystko i dostosować się
      I tak umiem liczyć kalorie. No i ja czytam książki, nie tylko o dietach jak keto (neisamowicie brzmi, ale ciężko mi uwierzyć mimo biologicznych dowodów... no i nie lubię wcale tłustego jedzenia dlatego nie przechodzę na nią) czy głodówkach, bo nie chce popełnić tego samego błędu.
      Dlatego mogę dalej mówić - kalorie to 4-5 rzecz na którą powinno się zwrócić uwagę przy diecie i nawet chęci schudnięcia.

    •  

      pokaż komentarz

      O dziwo... masz rację. W końcu organizm zacznie chudnąć - ale będzie cię to kosztowało zniszczenie organizmu. Ja np zaczałem tracić włosy + bardzo duże problemy skórne. Dopiero po 2 latach wróciło mi do normy wszystko (bo potem zszedłem do 500 kcal dziennie (1 serek wiejski na śniadanie + gotowany kurczak na obiad bez niczego + woda, kawa i herbata bez cukru, kawa z odrobiną mleka by nie przekroczyć 500) przez kolejne 2 tygodnie i to mnie chyba dobiło)

      @Loloman: Co do kurwy...

      Nie no jak Ty tak podchodzisz do diet to nie wiem już co napisać, bo mi trochę ręce opadły :D

      Tak czy siak rpzeczytaj co pisałem o wodzie i kaloriach wyżej bo edytowałem wpis i mogłeś nie zauważyć, a o to głównie chodzi. Więc przy "PRAWDZIWYM" bilansie uwzględniającym stan organizmu, jego działanie - mając minus schudniesz.

      Tego nie neguje. To nie jest matematyka, że jedna marchewka będzie u jednego tyle samo wartościowa co dla drugiego, dlatego istotna jest obserwacja swojego organizmu i schodzenie powoli z ilości spożywanego jedzenia.

    •  

      pokaż komentarz

      No i ja czytam książki, nie tylko o dietach jak keto (neisamowicie brzmi, ale ciężko mi uwierzyć mimo biologicznych dowodów... no i nie lubię wcale tłustego jedzenia dlatego nie przechodzę na nią) czy głodówkach, bo nie chce popełnić tego samego błędu.

      @Loloman: Byłem na keto pół roku. Głodówki tylko jednodniowe. Polecam.

    •  

      pokaż komentarz

      @loczyn: Podchodziłem. Dlatego sobie zj%@#łem sporo takimi dietami :D
      Ale schudłem! I utrzymałem to wiec jako tako sukces... Powiedzmy.
      Cóż to było dawno temu i dlatego podchodzę negatywnie do gadania ze kalorie są najważniejsze.

      I aktualnie stosuje raczej mocno zbilansowaną dietę + właśnie głodówki 1 dniowe, raz na miesiąc/dwa miesiace głodówka 60h. I też to polecam, bo po takiej głodówce czuje się wyśmienicie. W szczególności ze nie czuję głodu na głodówce. Tylko nude, bo jedzenie jest przyjemne po prostu.
      Keto jak pisałem - brzmi super, ale nie dla mnie. Wolę umrzeć szybciej ale jeść co lubię, a jak widzę kumpla na keto co jada to ja podziękuje :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Loloman: skoro masz wiedze bardziej aktualna, niz ta sprzed 20 lat, to moze sie podzielisz swoimi zrodlami? czy mamy ci zaufac na slowo?

      bilans kaloryczny jest najlepszym narzedziem, jakie mozemy zastosowac do ogolu populacji. kulturysci, ukladajac swoje diety, zaczynaja wlasnie od niego.

      a jezeli chcesz obalic jakies dietetyczne mity, to musisz zaczac od jakichs konkretow, liczb, z ktorymi mozna dyskutowac. bo twoje wypowiedzi to same ogolniki:

      Od diety keto przy której można żreć bardzo dużo kalorii i będzie się chudło
      "duzo" to ile? 500 ponad zapotrzebowanie? 1000? 1500? 3000?

      inne bardzo kaloryczne jedzenia które pomagają przy chudnięciu i to nie tylko sycąc, ale po prostu wspomagając trawienie i jednocześnie część elementów nie jest trawiona rpzez organizm - jak właśnie węgiel, kaloryczny, zeżryj 3kkcal węgla i nie utyjesz bo tego nie strawisz.
      a jaki bedzie przyklad takiego jedzenia? bo wegiel opalowy nie jest jedzeniem

      Dlatego dla prostych diet można sobie liczyć kalorie i faktycznie nie przekraczając pewnych wartości będzie w mairę ok. Ale jak chce się mieć rozsądną dietę to trzeba zacząć myśleć.
      co odroznia "prosta" diete od "rozsadnej"? wiesz, kiedys "rozsadna" dieta byla dieta Dukana

      Duże znaczenie ma rodzaje posiłków, ilość cukrów, bilans dietetyczny.
      co to jest "bilans dietetyczny"? chodzi o bilans kaloryczny? bilans makroskladnikow?

      Kalorie są na 4-5 miejscu przy tym wszystkim.
      jak to obliczono i jaka wyglada pelna piramida takich priorytetow?

      W szczególności że organizm może wchodzić w fazy ograniczania zużycia kalorii przy złej diecie i będzie się tyło i przy 1500kcal dziennie, bo zwyczajnie organizm ograniczy pewne funkcje, zamuli itd.
      mozesz podac jakies przyklady? pamietaj, ze w Oswiecimiu nie bylo otylych ludzi, a ich dieta byla daleka od dobrej

      Nie bez powodu co chwila badania naukowe sobie przeczą. Raz tłuszcze są złe, teraz są zajebiście dobre i dieta keto wchodzi jak wybawca wszystkiego (w co ja wątpie akurat), a zaraz będzie że cukry są jednak zdrowe (choć w to akurat wątpie).
      czyli np. ktore? bo moze sie okazac, ze pozornie sobie przecza. trzeba sprawdzic co konkretnie badano, metodologie i grupy kontrolne, wtedy mozna zdecydowac, czy faktycznie tak jest. wyniki badan trzeba umiec interpretowac i aplikowac do wlasnej sytuacji.

      np sposób jedzenia też ma olbrzymie znaczenie, czy jemy 5 posiłków, czy 2-3 w określonych godzinach, czy robimy głodówki krótkie, długie, co ile, czy w ogóle je robimy
      co to znaczy "olbrzymie"? jak bede na IF, to moge zjesc 2x wiecej czy 2x mniej kalorii?

      Jakość jedzenia też ma znaczenie!
      racja, ale bynajmniej nie chodzi o to, ze boczek z chowu przemyslowego bedzie tuczyl 2x bardziej od boczku ze swini od lokalnego gospodarza z samego tylko faktu pochodzenia.

      dyskusja nie wymaga standardow oxfordzkich, ale jezeli juz sprzedajemy sobie recepty na zdrowie, to trzymajmy chocby minimalny poziom. wielu ludzi poszukuje prostej recepty, ktora pozwoli im sie pozbyc wielu kompleksow, i mozna im wyrzadzic krzywde sprzedajac falszywe nadzieje.

    •  

      pokaż komentarz

      @vateras131: nigdzie nie napisałem że to był pierwszy tydzień diety

    •  

      pokaż komentarz

      Sama nadwyżka kaloryczna nie musi powodować tycia.

      @Loloman: tycie jest właśnie od nadwyżki kalorycznej przyjmowanej w pożywieniu. Jak żresz dużo więcej, niż twoje dobowe zapotrzebowanie, to przytyjesz, chyba że masz jakieś wyjątkowe geny, albo minimalną zawartość tkanki tłuszczowej magazynującej sadło. I mowa tu o żywności, czymś co organizm jest w stanie przyswoić, a nie o żarciu węgla kamiennego, czy popijaniu benzyny, przy których też można określić wartość kaloryczną.

      jednocześnie część elementów nie jest trawiona rpzez organizm mimo że same w sobie kalorie mają - jak właśnie węgiel, kaloryczny, zeżryj 3kkcal węgla i nie utyjesz bo tego nie strawisz.

      @Loloman: ale głupoty i pierdoły. Kalorie to jednostki energii i porównywanie kalorii zawartych w węglu, do kalorii zawartych w pożywieniu jest totalną durnotą. Ma to taki sam sens, jak przeliczenie na kalorie watów energii elektrycznej i porównywanie prądu z obiadem i twierdzenie, że od prądu się nie utyje, mimo, że w ciągu godziny dostarcza 100 razy więcej kalorii, niż schabowyu żarty prze zgodzinę...

    •  

      pokaż komentarz

      @vostok: Sam sobie przeczysz :D
      Czym kalorie w jedzeniu różnią się od tych z węgla? Sposób POMIARÓW jest ten sam. Pokazuje i wydawało mi się to oczywiste że to ze coś ma kcal czy jako węgiel czy pożywienie jest RÓZNIE trawione i wchłaniane i dlatego kcal pożywienia, węgla, kamieni, betonu czegokolwiek będą inaczej wchłaniane bo liczy się skład i to czy nasz organizm to trawi czy nie. A nie wszystko z pożywienia się trawi. Dlatego coś może mieć 500 kcal/100g i uwaga, możemy z tego trawić np. 100 kcal/100g, a resztę wydalic bez trawienia. Więc żrąć 2000 kcal takiego żarcia umrzesz z głodu a przecież bilans się zgadza! Kcal zarcia i węgla niczym się nie różnią, to energia spalania tego węgla czy jedzenia, ale spalania, a nie trawienia. A nasz organizm nie ma jakiegoś magicznego ogniska w żołądku.
      Oczywiście jak znasz ile z tego się trawi itd to możesz policzyć pełnoprawne kcal które wchłoniesz. Ale powodzenia bo takich informacji nie ma. Dlatego znowu się powtórzę - kcal są do dupy i mało mówią.

    •  

      pokaż komentarz

      @Loloman: Nie wiem dlaczego Cię minusują, bo jest wiele badań wskazujących, że taka sama ilość kcal ze słodyczy i orzechów będzie miała zupełnie inny skutek w przybieraniu na wadze. Temat kaloryczności produktów nie jest tak dobrze przebadany jak mogłoby się wydawać.

    •  

      pokaż komentarz

      Sam sobie przeczysz :D
      Czym kalorie w jedzeniu różnią się od tych z węgla? Sposób POMIARÓW jest ten sam.


      @Loloman: doucz się kolego "dietetyku".

      Owszem, w sensie fizycznym kaloria to kaloria, ale nikt normalny mówiąc o żywieniu nie będzie porównywał kalorii w węglu do kalorii w żywności. A już twierdzenie że skoro 1 kg węgla ma więcej kalorii, niż 1 kg schabowego, użyte jako argument, że nie od kalorii się tyje, bo jak zje się węgiel to się nie utyje, to już jest totalne kuriozum. Może rozwiń te fantazje i napisz jakiś artykuł, że np. lepiej pić benzynę, niż colę, bo mimo, że ta druga ma mniej kalorii, to można przytyć, a od benzyny się nie przytyje...

      Po drugie, energię i w węglu i w żywności faktycznie określa się przez spalanie w bombie kalorymetrycznej.
      Tyle tylko, ekspercie, że przy określaniu faktycznej kaloryczności żywności nie przyjmuje się tej energii z bomby (nazywa się ją energią brutto), tylko uwzględnia się energię jaką faktycznie organizm uzyskuje podczas trawienia. Uwzględnia się stopień trawienia i przyswajania, są wyznaczone równoważniki energetyczne itp itd. Pozwoliło to na określenie faktycznej energii, którą nazwano energią netto.
      Np 1 g tłuszcz spalony w bombie daje 9,45 kcal, ale faktyczna energia z tłuszczu w pożywieniu przyjęta jest jako 8,98 kcal. Dla 1 g białka odpowiednio: 5,56 i 4,0 kcal.
      Węgla kamiennego nie przyswoimy, więc z punktu widzenia żywieniowego ma on zerową wartość kaloryczną.

      Teraz rozumiesz nonsens twoich argumenów?

    •  

      pokaż komentarz

      @Jendrasss_Subaru: Problem polega na tym że ludziom CUKRY wydają się tylko w w kostkach lub proszku jako dodatek. Tymczasem WĘGLOWODANY = CUKRY które znajdują się wszędzie począwszy na chlebie, makaronach, warzywach i kończąc na jajkach są składową praktycznie wszystkich produktów w niektórych występują w małej ilości np.maliny a w niektórych jak banan czy buraki w dużych , pomijam IG indeks glikemiczny który ma wpływ na szybkie lub wolne wchłanianie do organizmu i jego rozkład w czasie. CUKRY dają CI energię RAK żywi się CUKRAMI ale cukry musisz spożywać żeby móc z nim walczyć i tu koło się zamyka.Na pewno na 100% mniejsze lub minimalne spożywanie CUKRÓW MOŻE WPŁYNĄĆ NA POSTĘP CHOROBY

    •  

      pokaż komentarz

      @vostok: Eh
      https://medicalxpress.com/news/2018-03-nuts-calories-previously-thought.html
      Przykłądowo. Nie mam czasu na jałwoe dyskusję z ludźmi co tylko wiedza o kcal i mają w dupie pozostałe milion czynników. Róbcie diety oparte na kcal i zdychajcie młodo. Mam to gdzieś, swoje się nauczyłem na własnych błędach.

    •  

      pokaż komentarz

      https://medicalxpress.com/news/2018-03-nuts-calories-previously-thought.html

      @Loloman: i co to niby ma być? Artykulik, że orzechy mają mniej kalorii, niż sądzono, ma być argumentem za twoją tezą, że nie od od nadmiaru kalorii się tyje, bo np węgiel kamienny ma więcej kalorii, niż kotlet schabowy i jak się zje węgiel to się nie utyje?
      Dobrze się czujesz?

    •  

      pokaż komentarz

      @vostok: jak nie zrozumiałeś o co chodzi w artykule to nie mój problem.

    •  

      pokaż komentarz

      jak nie zrozumiałeś o co chodzi w artykule to nie mój problem.

      @Loloman: chyba jednak twój problem.
      Ogólnie pijesz pewnie do przyswajalności, ale o tym pisałem - bez brania pod uwagę ilości kalorii faktycznie pozyskiwanych z danego pożywienia, porównywanie wartości kalorycznych jest idiotyzmem. Nawet z węglowodanów organizm pozyska mniej, niż faktycznie jest zawarte - podałem wartości.
      A ty dodatkowo przywołujesz debilny i kuriozalny przykład z węglem.
      Ogólnie tyje się od nadmiaru kalorii i tyle, warunkiem jest oczywiście to, żeby te kalorie były przyswajalne.

    •  

      pokaż komentarz

      @vostok:
      Wszystko jest w artykule czemu kcal są beznadziejne do lcizenia czegokolwiek. Przykład z węglem ma być dla totalnych debili by zrozumieli że kcal a trawienie to nie to samo. To co podałeś - bez znaczenia, aptrz artykuł. Dalej nie bierzesz pod uwage niczego, tylko kcal. Powodzenia w życiu, nie mam czasu dalej na to.

    •  

      pokaż komentarz

      tyjemy od cukru, nie od tłuszczu.

      @elemenTH: >

      TŁUSZCZ NIE JEST ZŁY!!!

      @Jendrasss_Subaru:

      Wszystko zależy od aktualnej mody w diecie ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Jendrasss_Subaru: najlepsze są produkty low fat w sklepach gdzie masz ponad 20% masy węglowodanów, zwykle cukru :D

    •  

      pokaż komentarz

      @Loloman:
      Mnie też zawsze wyzywają od debili jak powiem, że bilans kaloryczny to nie wszystko. Podejrzewam, że większość czerpie swoją wiedzę ze źródeł dla tzw. kulturystów, a że to specyficzna grupa to kiepsko znoszą sytuacje, w których ktoś mówi inaczej niż są przekonani bo czują się mądrzy i ktoś im to rujnuje.

    •  

      pokaż komentarz

      TŁUSZCZ NIE JEST ZŁY!!!

      @Jendrasss_Subaru: a szczepionki powodujo autyzm

      Wśród naukowców, liczba wyznawców jednego i drugiego poglądu jest zbliżona.

      Wśród karyn i januszy najwidoczniej również.

    •  

      pokaż komentarz

      @Enoder to co mówisz to właśnie stara szkoła. Teraz diety nie liczy się w kaloriach, bo nasz organizm inaczej metabolizuje tłuszcz, białko i cukier.

    •  

      pokaż komentarz

      Wśród karyn i januszy najwidoczniej również.

      @tomtom666: No właśnie nie. Zauważyłem, że wiele osób, które krytykują pseudonaukę w tym "szczepionki powodują autyzm" równocześnie traktuje poważnie diety ketogenne. Mało tego, twierdzą, że nauka nie jest jednoznaczna w sprawie tych diet.

    •  

      pokaż komentarz

      @sketel: po prostu uważają, że nie są altmedowymi szurami - każdy szur tak uważa, nihil novi.

    •  

      pokaż komentarz

      Teraz diety nie liczy się w kaloriach, bo nasz organizm inaczej metabolizuje tłuszcz, białko i cukier.
      @Pietiapk1: to w czym sie liczy w takim razie?

    •  

      pokaż komentarz

      @paziu poczytaj sobie jak komórki metabolizuja tłuszcz a jak cukier. Do tego organizm inaczej reaguje na nadmiar cukru białka a jeszcze inaczej tłuszczu. Nie da się na tłuszczu przytyć choćby skały sraly wydalisz nadmiar dwójką.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pietiapk1: to nie jest odpowiedz na pytanie. w jaki sposob liczy sie teraz diety?

    •  

      pokaż komentarz

      @paziu w proporcji tłuszcz:białko:cukry. Np. W optymalnej masz 2.5-3.5 : 1 : 0.5-0.8. W keto masz cukry zmienione na 0.2-0.5

    •  

      pokaż komentarz

      @tomtom666 ty jesteś zdecydowanie największym szurem i na dodatek nie masz nic do powiedzenia jak każdy idiota.

    •  

      pokaż komentarz

      @mtkc: Ta, tyjemy od kalorii. Jadłem po 3-4k kalorii, ale na keto i w 9 miesięcy zgubiłem 20 kg. Please tell me more.

    •  

      pokaż komentarz

      @andrzej-kuc: czyli pojawił się deficyt kaloryczny

    •  

      pokaż komentarz

      @mtkc: deficyt kaloryczny jedząc 4000 kcal dziennie? Według byle kalkulatora 3000 kalorii jest potrzebne ważąc 180 kilogramów przy moim wzroście i wieku. Ważyłem znacznie mniej niż 180kg i zgubiłem 20 kg spożywając 4000kcal na keto. Tell me a bit more

    •  

      pokaż komentarz

      @andrzej-kuc: po prostu byłeś w deficycie kalorycznym

    •  

      pokaż komentarz

      @mtkc: Musisz mi to wytłumaczyć. Skoro kalkulator kalorii podaje 3000 kcal przy 180 kg a ja jadłem więcej przy znacznie mniejszej wadze, to gdzie jest ten deficyt?( ͡º ͜ʖ͡º)
      Ah, dodam, że wcale praktycznie się nie ruszałem i pracuje przy kompie.

    •  

      pokaż komentarz

      @andrzej-kuc: kalkulator kalorii nie jest żadnym wyznacznikiem.
      Nie jadłeś tak dużo kalorii, jak Ci się wydaje.

    •  

      pokaż komentarz

      @mtkc: Skoro kalkulator kalorii nie jest wyznacznikiem to jak liczysz ten magiczny deficyt? a może jest nieobliczalny, czyli o kant dupy potłuc ( ͡º ͜ʖ͡º)
      Chyba siedziałeś u mnie w lodówce i wiesz lepiej. Pozdrawiam

    •  

      pokaż komentarz

      @andrzej-kuc: nie liczysz go przy pomocy kalkulatora, tylko zaczynasz od pewnego pułapu wyjściowego. Jeśli po jakimś czasie, np. 2 tygodnie, waga stoi, lub zwiększa się, obcinasz jakiś procent kalorii i tak do skutku. Warto zaznaczyć, że jest to wartość orientacyjna, zależna od różnych czynników.

    •  

      pokaż komentarz

      @elemenTH: Przeczytaj sobie to na głos

      @Jendrasss_Subaru: ciastka to w połowie tłuszcz, a boczek nawet majchudszy nadal jest tłustym gównem, a słabość do chlebka zazwyczaj wygląda tak :

      "Chyba wszyscy znamy dziś popularne w wielu kręgach twierdzenie mówiące, iż nadmierna masa ciała to nie tyle skutek ogólnie pojętej nadwyżki energetycznej, a efekt wysokiego udziału węglowodanów w diecie.

      Dokładnie tak samo uważał mój pacjent, który borykał się ze sporym nadmiarem tkanki tłuszczowej (ok 35% bf, 120kg), hodowanym z drobnymi fluktuacjami niemal od dziecka. Tzn. mężczyzna ów uważał, że w sumie nie je "aż tak dużo", ale "gubi go słabość do chleba", a czasem także 'zje coś słodkiego".

      Po skrupulatnym wywiadzie i analizie aktualnej, zwyczajowej i - jak sam ów gentelman zauważył - całkiem beztroskiej "diety" okazało się, że udział węglowodanów w diecie wcale nie jest wysoki i wynosi... no właśnie, czy ktoś z Was jest w stanie zgadnąć jaki był procentowy udział węglowodanów w przedstawionej na graficie "diecie"?

      Czekam na Wasze propozycje i przypominam, że zgadywanie to udzielanie odpowiedzi bez używania metod pozwalających obiektywnie weryfikować trafność.

      Zatem? Ile % B/T/W obstawiacie? Albo jakie wartości w gramach?"

      Mamy tutaj wzorcowy przykład diety typowego Polaka z piłką zamiast brzucha, czyli high fat, oczywiście 35% bf wzięło się od jedzenia kilku kromek chleba dziennie, a nie chorych ilości tlusczu zwierzęcego. Smalcu nie widać na talerzu, chleb za to tak stąd ludziom się wydaje, że tlusczu to oni nie jedzą

      źródło: scontent.fwaw8-1.fna.fbcdn.net

    •  

      pokaż komentarz

      @kargull007: tak a żeby zamienic węgle na tkuszcz zapasowy organizm organizm musi się napracować, natomiast tkuszcz jest gotowy by zasilić magazyn

    •  

      pokaż komentarz

      @Loloman: dowód anegdotyczny, źle liczyles kalorie, jadłeś tak mało, że poza kiepskiej jakości treningiem siłowym i taplaniem się w brodziku nie miałeś energii na nic więcej, a pewnie jesteś skinny fat mając mało mięśni, nie byłeś w stanie za dużo spalać.
      Popatrz jak można sp%#!$??ić tak prostą rzecz, u mnie na siłce jest 55kg dziewczyna, która je 3500kcal na UTRZYMANIE gdzie 60% jej diety to węgle. Po prostu jesteś nieudacznik i próbujesz wytłumaczyć się jakimiś bzdetami zamiast wziąć się za siebie. Takich się powinno wieszać, bo przeczą nauce tylko dlatego, że mają kompleksy. Kiedyś tacy palili na stosach ludzi, którzy mieli coś więcej do powodzenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Skogyr: Nie liczyłem źle. Jeśli przepływanie np. na basenie w ciągu godziny około 2.7 km (Trochę ponad 100 basenów 25m bez odbijania się żeby nie osuzkiwać) kraulem to słaby trening to fajnie. Nie chcę wiedzieć jakie Ty robisz treningi. Siłka, bieganie, wszystko mam dosyć ogarnięte w ten czy inny sposób również przez trenerów personalnych.
      I daleko mi do skinny fat. Mam około 18-20%, a przynajmniej miałem bo dawno nie sprawdzałem.
      Więc tak szczerze - o czym Ty p?@%%?$isz? :D
      Odchudziłem się kiedy chciałem? Tak. Poprawiłem niesamowicie kondycję i mogę biegać maratony? Tak. Ostatni akurat półmaraton zrobiłem w 1:52
      Poprawiłem 2-3 krotnie wyniki na siłce? Tak.
      Póki co raz jeden popełniłem większy błąd z dietą choć nie skończyło się to jakoś bardzo źle ale efekt osiągnąłem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Loloman: dopisz jeszcze ze na hf zbudowales mięso to p$@!@?$ne z krzesła :D

    •  

      pokaż komentarz

      @Skogyr: lol. Przecież pisalem że nie korzystam z diety hf bo nie lubie tluszczu.
      Więc powtorze. O czym p!$%#?!isz? Chyba że... aaa rozumiem. Czytać ze zrozumieniem niepotrafisz! Luz spoko.

    •  

      pokaż komentarz

      @Loloman: to akurat umiem, lepiej od większości :) ale nie czytałem wszystkiego, większość z Was łącznie z Tobą tak p@#$@??i, że mnie mózg boli i mu wstyd jest, że takie pierdoły można wypisywać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Skogyr: glównie ty p@$$%?@isz teraz i się ośmieszasz cały czas. Więc weź #usunkonto

    •  

      pokaż komentarz

      @Loloman: chłopie, jak można nazwać osobę która z nauki ścisłej robi filozofię
      Z Tobą jeszcze nie jest do końca źle, poza tym, że jesteś nieudacznik życiowy i tak prostego narzędzia jak bilans kaloryczny nie umiałes obsłużyć, to niektórzy tworzą tutaj takie teorie, że głowa gnije.
      Dziwne jest, że zawsze k#%!a jak wejdę gdzieś w dział gdzie zabiegają się tłuszczowe potwory to tylko tam idzie takie pierdy znaleźć.

    •  

      pokaż komentarz

      @Skogyr: Znowu k#?$a, o czym ty p!%#!#@isz? Weź napisz jedno składne zdanie w którym wyjaśnisz swoje żenujące wywody, zamiast tylko jak prymitywny gówniarz obrażasz każdego na lewo i prawo. #usunkonto i idź do lekarza, psychiatry najlepiej bo może jeszcze da się Ciebie uratować.

    •  

      pokaż komentarz

      @Loloman: Oh, ale dupcia piecze. Ostatnim razem pisałem do Ciebie, że mogę Ci dać materiały, które w prosty sposób wyjaśniają to jak funkcjonuje ogólnie pojety metabolizm, to sp$@%?#@iles. Uznałem, że przestraszyłes się, że konfrontacja tego co wydumales, by psychicznie wypchnac ze swojej świadomości bycie nieudacznikiem z faktami uzmysłowi Ci właśnie Twoje marne położenie. Widać się nie myliłem :)

      Jakoś k$@@a nikt o IQ nieco większym od szymoansa nie ma problemu by kształtować sylwetkę w oparciu o bilans kaloryczny, tak Ty masz wielkie j#?@nie o to i wynyslasz jakieś głupoty by się usprawiedliwić. Rozbijasz na drobne, porowbujesz żarcie do węgla... Jak można Cię brać na poważnie? Wszystko to co do mnie piszesz, stan przed lustrem, popatrz się sobie w oczy i przeczytaj to.

    •  

      pokaż komentarz

      @Skogyr: Ja p@?#$$$e ty serio jesteś ostro upośledzony :D Weź zacznij czytać z 10 razy co piszesz i do kogo ok? Dobra, teraz jak dla upośledzonego.
      1) Zobacz ile trwała dyskusja
      2) Zobacz ile rpzeszło wątków
      3) przeczytaj swoje z dupy nagle kretyńsko-idiotyczne stwierdzenie ze źle liczę kalorię
      a) jakie kalorię?
      b) o czym pierdolisz?
      c) kiedy liczyłem kalorię, do któego momentu dyskusji pijesz?
      d) weź się uspokój wypij herbatkę i jedziemy dalej
      4) wypisujes zjakieś totalnie nitrafione i to tak CAŁKOWICIE nietrafione oceny mnie, mojego zachowania - nic nie trafiłeś. Małpa by trafiła więcej
      a) o co chodziło?
      b) celem było tylko obrażenie czy miałeś w swoim małym móżdzku jakiś zamysł w wypisaniu tak nietrafionych rzeczy
      c) weź wypij kolejną herbatkę na uspokojenie
      d) o który moment dyskusji chodziło? Do której części, do której wypowiedzi?

      I tak mogę z każdą twoją wypowiedzą bo nie umiesz pisać, dyskutować, wyjaśniać, jesteś nerwowy, pop@?#$$$ony i chory psychicznie
      lecz się i #usunkonto

    •  

      pokaż komentarz

      @Loloman: tak masz rację wizyta u psychiatry dobrze Ci zrobi, to na początek, potem oczywiście powrót do szkoły podstawowej przynajmniej na samą fizykę, żebyś zrozumiał podstawowe prawidla rządzące tym światem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Skogyr: Prawidła sa takie - że głupi nie wie że jest głupi. Niestety dlatego nigdy nie zrozumiesz że Twoje wypowiedzi są tak absurdalnie głupie że trochę śmieszne :D
      Nic nie potrafiłeś wyjaśnić
      Nic nie potrafiłeś zrozumieć

    •  

      pokaż komentarz

      Jejku to nie jest prawda i smutne że ludzie CIę plusują, bo widać że mają wiedze sprzed 20 lat. Sama nadwyżka kaloryczna nie musi powodować tycia. Można spokojnie chudnąć przekraczając normalne zapotrzebowanie na kalorie. Wszystko zależy co się je.
      Od diety keto przy której można żreć bardzo dużo kalorii i będzie się chudło, po orzechy i inne bardzo kaloryczne jedzenia które pomagają przy chudnięciu i to nie tylko sycąc, ale po prostu wspomagając trawienie i jednocześnie część elementów nie jest trawiona rpzez organizm mimo że same w sobie kalorie mają - jak właśnie węgiel, kaloryczny, zeżryj 3kkcal węgla i nie utyjesz bo tego nie strawisz. Dlatego dla prostych diet można sobie liczyć kalorie i faktycznie nie przekraczając pewnych wartości będzie w mairę ok. Ale jak chce się mieć rozsądną dietę to trzeba zacząć myśleć. Duże znaczenie ma rodzaje posiłków, ilość cukrów, bilans dietetyczny. Kalorie są na 4-5 miejscu przy tym wszystkim. W szczególności że organizm może wchodzić w fazy ograniczania zużycia kalorii przy złej diecie i będzie się tyło i przy 1500kcal dziennie, bo zwyczajnie organizm ograniczy pewne funkcje, zamuli itd.


      Więc przestańcie poszerzać te bzdury o kaloriach. A aptrząc ile dostaje minusów a Ty plusów, widzę ze wiedza u nas nadal jest na poziomie Ameryki czyli kebab + cola zera bo bilans jest prawie ok! Czyli brak wiedzy.\

      @Loloman: Przestań p#!#?$?ić bzdury, bo siejesz tylko dezinformację i wprowadzasz ludzi w błąd takimi farmazonami, że kalorie nie mają znaczenia.

      DODATNI BILANS KALORYCZNY ZAWSZE POWODUJE TYCIE, A UJEMNY CHUDNIĘCIE.

      To jest czysta matematyka i nie ważne czy jesz sam cukier czy sam olej czy samą sałatę to żołądki mamy podobne i trawimy i wchłaniamy pokarm podobnie. Oczywiście zimny i twardy pokarm strawimy gorzej, a np. trawienie białek wymaga więcej energii, ale to są różnice pomijalne, na poziomie kilku procent, zwłaszcza że dieta musi być zbilansowana, bo jedzenie musi nam smakować i nie da się jeść cały czas np. tylko surowych warzyw, albo tylko białka. Oczywiście przy deficycie kalorii organizm zwalnia i może zużywać nawet 40% mniej kalorii niż normalnie, głównie obniżając ciepłotę ciała, powodując ospałość i zmęczenie i trawiąc mięśnie zamiast tłuszczu itd.

      Jednak jeżeli twoje normalne zapotrzebowanie kaloryczne wynosi 2000kcal, a będziesz jadł 3000kcal, to nie ważne co będziesz jadł, a będziesz tył z szybkością co najmniej 0,5kg tygodniowo. Jeżeli uważasz inaczej to po prostu p#!#?$?isz i możesz to sam sprawdzić na sobie jak nie wierzysz.

      Kiedyś zrobiono badanie na ludziach, którzy zawsze byli chudzi niby ile by nie zjedli. Przez miesiąc jedli po 3000-4000kcal i wszyscy przytyli. A po zakończonym eksperymencie znowu schudli, bo okazało się, że to ich apetyt wszystko regulował. I to jest istotne przy regulowaniu wagi, bo jak jesteś syty to nie zjesz, a jak jesteś głodny to nie wytrzymasz długo psychicznie. I to właśnie dlatego rodzaj posiłku ma znaczenie, bo reguluje nasz apetyt i po prostu je się mniej. A pisząc takie głupoty, że kalorie nie mają znaczenia zwyczajnie robisz ludziom krzywdę, bo jak będą jeść tłuste mięsa zamiast słodyczy to nic nie zmieni jeżeli nie będą liczyć kalorii.

  •  

    pokaż komentarz

    Próbowałem kilku diet i keto wg mnie była najskuteczniejsza i najmniej inwazyjna. Najgorsza była gorączka cukrowa. Po 2 tygodniach przeszło i już nie tęsknię za słodkim. Problem jest tylko na zakupach bo jedzenie jest mega szprycowane cukrem. A cukier + tłuszcz to miażdżyca. Sam tłuszcz nie powinien zaszkodzić zostanie szybkowydalony z organizmu. Osobiście polecam ale jak to dieta- trzeba stosować z głową.

  •  

    pokaż komentarz

    A można łączyć z innymi dietami? Bo na jednej to się nie najadam.

  •  

    pokaż komentarz

    Ale co to ma być za artykuł? W dodatku sprzed ponad dwóch lat. Przecież ani to badanie naukowe, ani metaanaliza, tylko jakiś zbiór ciekawostek + pojedyncze case study. Wpis do pamiętnika, kompletnie nic nie wnoszący do tematu.

    Human clinical studies on this diet in cancer care were limited to small, nonrandomized, brief trials (4–12 weeks) or single case studies.

    W sam raz do reklamy suplementu wspomagającego leczenia każdego rodzaju raka, albo kolorowy wpis na instagramie jakiegoś dietetyka-influencera.

  •  

    pokaż komentarz

    Właśnie dziś zacząłem po raz drugi. W zeszłym roku stosowałem przez 2 miesiące i było super. Dlatego wracam.