•  

    pokaż komentarz

    Bez senatu to jest ona zupełnie bez prawnego znaczenia, plus prawdopodobnie jest niekonstytucyjna

    •  

      pokaż komentarz

      @Myrten: Napiszę tak: z punktu widzenia konstytucyjnego ważności takiej rezolucji sprawa jest skomplikowana i nie mam zamiaru wydawać opinii w temacie w którym spór prawny toczy się USA. Z jednej strony jest to specjalny sposób ustawodawczy, z drugiej strony konstytucyjnie Prezydent nie ma prawa wypowiadać wojny bez zgody Kongresu i kiedy ten zakaz obchodzi, to Kongres powinien mieć możliwość wiążącej reakcji. Brak zgody nawet jednej izby Kongresu to brak zgody Kongresu i tę niezgodę wyraża ta rezolucja.
      Rezolucja będzie głosowana też w Senacie.
      https://edition.cnn.com/2020/01/09/politics/house-vote-war-powers-resolution-iran/index.html

    •  

      pokaż komentarz

      @PC86: Tu jest kilka kwestii
      1) Ciągnący się od lat spór o konstytucyjność war powers act który kiedyś pewnie rozstrzygnie sąd najwyższy
      2) Ta rezolucja nie jest prawnie wiążąca nawet jakby przeszła w senacie (co jest wątpliwe) - ma tylko znaczenie polityczne

      It was introduced as a concurrent resolution, a type of resolution often used for "sense of Congress" bills. They don't go to the President for a signature, and they aren't legally binding
      3)

      kiedy ten zakaz obchodzi, to Kongres powinien mieć możliwość wiążącej reakcji.
      Kongres musiałby pozwać prezydenta do sądu

    •  

      pokaż komentarz

      @PC86: ale Trump nikomu wojny nie wypowiedział. On zabił (w jego mniemaniu) terrorystę, a na to zgody Kongresu być nie musi. Chyba nie wyobrażasz sobie, że tajna akcja będzie konsultowana z całym Kongresem? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @republikaninPL: Tak, Trump przyznał się do sprawstwa kierowniczego morderstwa (żadna kategoria prawna w USA nie uzasadniała i nie uzasadnia takiego skrytobójstwa więc inaczej tego klasyfikować się nie da) więc można powiedzieć że ma amerykańskie prawo gdzieś.
      Tutaj chodzi natomiast o groźbę ataku zbrojnego na Iran, w takim przedsięwzięciu musiałoby brać udział co najmniej kilkuset ludzi decyzyjnych, a cześć z nich może akurat amerykańskie prawo szanować i np nie wykonać rozkazu sprzecznego z prawem.

    •  

      pokaż komentarz

      Trump przyznał się do sprawstwa kierowniczego morderstwa (...)

      @PC86: nie chcę z Tobą wchodzić w dyskusję, ale widzę, że nadinterpretujesz rzeczywistość. Trump niczego takiego nie powiedział, a tym bardziej się nie przyznał. Ja również uważam, że zrobił źle, ale wciąż jestem daleki od takiego określania tego co zrobił, a ty próbujesz interpretować amerykańskie prawo.

    •  

      pokaż komentarz

      @republikaninPL: Wprost powiedział, że wydał rozkaz zabicia tego człowieka. Wydanie rozkazu morderstwa (jak np w porachunkach mafijnych) jest klasyfikowane prawnie jako morderstwo, postać sprawstwa kierowniczego. Trump przyznał się więc, że jest zwyczajnym mordercą, nie ma tu wiele miejsca na interpretacje, bo wyjaśnienia Pompeo po pierwsze są bez znaczenia dla (ewentualnej karnej) sprawy, po drugie nie trzymają się kupy.

    •  

      pokaż komentarz

      @PC86: ale ten człowiek faktycznie stał za organizacją akcji terrorystycznych więc Trump traktował go jako terrorystę.

    •  

      pokaż komentarz

      ale ten człowiek faktycznie stał za organizacją akcji terrorystycznych więc Trump traktował go jako terrorystę.

      @republikaninPL: Co wiemy naprawdę
      1. Sulejmani był dowódcą legalnych oddziałów zbrojnych innego państwa.
      2. Te siły zbrojne były zaangażowane w konflikt w Syrii i w Libanie po innej stronie niż USA, ale za to w przeciwieństwie do sił USA na zaproszenie legalnie działających tam rządów.
      3. Działania zbrojne nie równają się działaniom terrorystycznym, mamy konwencje międzynarodowe które to regulują- nazywanie takich działań terroryzmem jest kłamliwą propagandą wojenną i na podstawie takiej nie można uzasadnić prawnie żadnych działań.
      ;
      Jeśli jednak USA miało dowody, że Sulejmani jest terrorystą, powinno podjąć odpowiednie kroki prawne np w Iranie albo w krajach w których rzekomo popełniał przestępstwa lub przebywał (np Irak). Nie zrobiło tego, zapewne zatem nie mieli żadnych dowodów.
      Nawet gdyby ten Sulejmani faktycznie BYŁ terrorystą, to morderstwo człowieka który jest przestępcą- nadal jest morderstwem. Gdyby Amerykanie mieli jakieś przesłanki, że planuje jakąś nielegalną działalność, mogli wystąpić do władz Iraku o zatrzymanie go na lotnisku, lub sami go zatrzymać i wytoczyć proces, w końcu widać że wojska USA robią sobie w tym kraju co chcą.
      W żadnym wypadku nie da się zaakceptować twierdzeń o "działaniu w samoobronie przed nagłym zagrożeniem" w stosunku do gościa który w danej chwili spokojnie sobie podróżował.

    •  

      pokaż komentarz

      @PC86: też tak uważam, wszystko było szyte grubymi nićmi, a podejrzewam, że Trump dał się zmanipulować żydowskim doradcom, którym zależy na wciągnięciu USA w konflikt z Iranem. Izrael od dawna o to apelował, więc syjoniści (żydowscy nacjonaliści) mogli urabiać Trumpa od dawna.

    •  

      pokaż komentarz

      @PC86: a co myślisz o Obamie i bin Ladenie?

    •  

      pokaż komentarz

      @woland666: Dobre pytanie, bo na zabójstwo Osamy Bin Ladena, jako na precedens (choć nigdy nie został prawnie usankcjonowany) dziś powołują się interpretarorzy prawa międzynarodowego chcący przyznać prezydentowi USA prawo do zabijania "w samoobronie" bez bezpośreniości zagrożenia.
      Ja w przeciwieństwie do przeciętnego amerykańskiego rednecka wiwatującego dzisiaj na spotkaniach Trumpa mam dobrą pamięć i pamiętam tamtą sytuację, która już wtedy była ekstremalnie kontrowersyjna.
      USA była wtedy de facto w stanie jawnej wojny z Al Kaidą, której przewodził Osama Bin Laden. Sytuacja wyjątkowa w prawie międzynarodowym, bo prywatna organizacja nie jest podmiotem prawa międzynarodowego i legalnie nie jest podmiotem wojny, ale faktycznie miała środki finansowe, aparat organizacyjny, siły zbrojne, wojna toczyła się już 10 lat (choć uczciwie trzeba przyznać, że w momencie śmierci rola Al Kaidy i Osamy była już marginalna) . Zabójstwo Bin Ladena opinia publiczna jak i społeczność międzynarodowa (w tym Pakistan na którego terenie się to stało) zaakceptowała jako element walki zbrojnej w toczącej się wojnie. Wojnie, którą to Al-Kaida i Osama Bin Laden rozpoczął przeciwko USA, nie było żadnych wątpliwości co do jego udziału, winy w szeregu aktów terroru do których się przyznał (w tym WTO) i roli. Do tego pamiętam, że za każdym razem powtarzano że to sytuacja jedyna w swoim rodzaju i rzeczywiście trudno było odmówić racji tym argumentom.
      Dlatego też zgadzam sie z tym co Amerykanie mówili wtedy- zabójstwo Osamy Bin Ladena nie może stanowić precedensu w prawie międzynarodowym i nie możemy zgodzić się na przyznanie prezydentowi USA licencji na zabijanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Myrten: Izba to za mało żeby jakiekolwiek moc sprawczą ta rezolucja miała Senat musi ją także poprzeć. Tylko Congress ma prawo wypowiedzieć wojnę. Jednak historia pokazuje co innego wojna w Korei i Wietnamie nigdy nie została oficjalnie wypowiedziana przez Kongress.

    •  

      pokaż komentarz

      @cygar: Ta rezolucja akurat nigdy nie będzie mieć mocy sprawczej bo to jest concurrent resolution czyli coś w rodzaju uchwały - nie idzie ona do podpisu lub veta prezydenta a zgodnie z orzeczeniem sądu najwyższego wiążące prawnie są tylko te uchwały kongresu które zostaną przedstawione prezydentowi do podpisu/veta

    •  

      pokaż komentarz

      @Myrten: Chyba że w obydwu izbach 2/3 głosów będzie za wtedy można ominąć prezydenckie weto/podpis.

    •  

      pokaż komentarz

      @cygar: No nie, żeby to zrobić to kongres musi uchwalić act albo joint resolution i wtedy jak prezydent zawetuje to dopiero obowiązuje większość 2/3. Concurrent resolution nie jest wiążąca prawnie niezależnie od tego ile za nią zagłosuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @PC86 na jednym z wywiadów Szewko wspomina że w USA jest przegłosowana poprawka czy coś w ten deseń, mająca swoje korzenie w 9.11, która pozwala prezydentowi atak lub zabicie osób bez wiedzy senatu jeśli osoba lub organizacja jest terrorystyczna lub istnieje takie podejrzenie, że terroryści są powiązani z 9.1. Szewko tłumaczy, że w ten sposób trzyma się terrorystów w Guantanamo bez wiedzy senatu.

    •  

      pokaż komentarz

      zgody Kongresu

      @PC86: jak sam napisałeś Kongres powinien jedynie zgodzić się przed "wypowiedzeniem wojny", natomiast akcje militatne np: przeciw terroryzmowi nie są wypowiedzeniem wojny dlatego też rezolucja Sejmu nic nie zmienia. Wg. konstytucji prezydent jest zwierzchnikiem sił zbrojnych i nie ma nikogo wyżej.

    •  

      pokaż komentarz

      Jeśli jednak USA miało dowody, że Sulejmani jest terrorystą,

      @PC86: wiesz, w sumie UE też wpisała go na listę terrorystów...

  •  

    pokaż komentarz

    zakazuje Donaldowi Trumpowi na akcje zbrojne przeciwko Iranowi bez zgody Kongresu.

    Trump jest za głupi żeby losy świata (zagłada świata) zależały od jego widzimisię

  •  

    pokaż komentarz

    Nie ma sankcji w razie złamania umowy lub nakazu = umową lub nakazem można się podetrzeć.

  •  

    pokaż komentarz

    @Myrten: Nie wyrywaj z kontekstu cytatów tylko przeczytaj cały tekst. Jest spór co do obowiązywania takiej specjalnej rezolucji, obie strony mają w nim istotne argumeny, sprawy nie rozstrzygnął jak do tej pory Sąd Najwyższy.

  •  

    pokaż komentarz

    No i prawidłowo. Nie może być tak, że jeden człowiek decyduje o wojnie z innym krajem