•  

    pokaż komentarz

    To się szybko obudzili. Nie ma co.
    Na dodatek to jest samo przygotowanie, a nie wdrażanie na już. Życzę powodzenia ( ͡° ʖ̯ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Już w 2050 r. polska populacja będzie jedną z najstarszych. Powstaje strategia demograficzna.

    - To wprost oznacza że dotychczasowa strategia 500+ nie sprawdza się. Ciekawe czy nowa strategia będzie choć trochę skuteczniejsza i czy budżet no i my ją wytrzymamy.

    •  

      pokaż komentarz

      @janusz_z_czarnolasu: Z góry było wiadomo, że się nie sprawdzi. To znaczy sprawdza się idealnie, tylko nie na tym polu którego bezpośrednio dotyczy. Sprawdza się mianowicie w napędzaniu popularności partii rządzącej.
      Natomiast efekty demograficzne są lub będą odwrotne do zamierzonych. Jak zresztą wszystkie socjalistyczne pomysły. Dosłownie wszystkie. Chcą zrobić tak - wychodzi opak. I nie rozumieją dlaczego dolewanie benzyny do ognia sprawia, że mały pożar staje się kataklizmem, więc przerzucają się na gaszenie sprężonym wodorem. Teraz dlaczego twierdzę, że 500 plus nie działa? Dzieje się tak, ponieważ dodatni przyrost naturalny zapewnia jedynie stabilny dobrobyt. Nie można zmusić ani zachęcić ludzi do prokreacji. Oni sami muszą chcieć. Aby chcieli - muszą mieć zapewnione inne potrzeby i dopiero wtedy chcą się podzielić swoim szczęściem z dzieciakami. Tylko wtedy (oczywiście świat nie jest czarno-biały i jest od tej reguły mnóstwo wyjątków i tak dalej, ale ja mówię o ogólnej zasadzie, powiedzmy dotyczącej 3/4 populacji). No więc jak w praktyce działa te nasze 500 plus? Ano najpierw trzeba ludziom zabrać po te pięć stów. U jednego to będzie 20 złotych a u innego 5 tysięcy, bo każdy zarabia inaczej.
      I tu się pojawia problem numer jeden. Człowiek okradziony w ten sposób potrzebuje średnio więcej czasu aby dojść do względnego dobrobytu umożliwiającego mu reprodukcję. Albo wcale nie dojdzie. Bo nie chodzi tylko o jedną daninę na 500 plus - to jest cały pakiet i cała filozofia. Mówię raczej o całokształcie obciążeń w systemie pro-socjalnym (inaczej: socjalistycznym). Dlaczego tak wielu młodych i zdolnych ludzi sp#@!$#@iło do Zjednoczonego Królestwa? Bo tam są niższe podatki (zwłaszcza kwota wolna). Tam się chętnie reprodukują. Jaka jest na to odpowiedź polskiego rządu? Doj@@@ć podatki w imię sprawiedliwości społecznej. Uwaga, będzie żart Korwina teraz: czym się różni sprawiedliwość od sprawiedliwości społecznej? Tym samym czym krzesło od krzesła elektrycznego. Koniec żartu.
      Druga sprawa, to wpływ 500 plus na patologie społeczne. Jest wręcz oczywiste, że jeśli jest na tym świecie ktoś, kogo pięć stów realnie przekonuje do posiadania potomstwa, to jest to osoba życiowo nieodpowiedzialna. To właśnie takie osoby NIE POWINNY mieć dzieci. Nie wolno budować swojej rodziny na zasadzie, że państwo mi ją sfinansuje. Jest to z gruntu chore i niemoralne. Ten argument, w połączeniu z masowym okradaniem pozostałych podatników sprawia, że cała ta historia z moralnego punktu widzenia jest strasznym i obrzydliwym bagnem. PIS kupił sobie głosy wyborców za ich włąsne pieniądze i teraz przysparza nam co prawda kilku obywateli, ale są to obywatele z rodzin patologicznych, a nie o to chyba chodziło od samego początku.
      Jak więc to wszystko powinno wyglądać? Czy naprawdę receptą jest wyj@@@ć z kraju najbardziej zaradnych Polaków, zostawić patologię i braki uzupełnić Ukraińcami? (Nic do nich nie mam, ale przecież mają swój kraj, dwa razy większy niż Polska - niech się martwią o siebie, a nie ratują Polaków).
      Otóż zwyczajnie. Recepta jest przeraźliwie prosta. Trzeba po prostu obniżyć wszystkie podatki na ile to tylko możliwe i wspierać prywatną przedsiębiorczość. Mam tu głównie na myśli NIE PRZESZKADZANIE w prowadzeniu działalności. Czyli paradoksalnie - im mniej rząd robi - tym lepiej dla dobrobytu. Wtedy nie tylko Polacy wrócą zza granicy, ale jeszcze przyjadą inni, ale nie do pracy na zmywaku czy w myjni samochodowej (pozdrawiam Ukraińców co mi myją auto - odwalacie kawał dobrej roboty), ale też inżynierowie, specjaliści i kadra menedżerska.

    •  

      pokaż komentarz

      @janusz_z_czarnolasu: 500+ to nie była żadna strategia, tylko zwykły chwyt, kiełbasa wyborcza.

    •  

      pokaż komentarz

      Natomiast efekty demograficzne są lub będą odwrotne do zamierzonych. Jak zresztą wszystkie socjalistyczne pomysły. Dosłownie wszystkie. Chcą zrobić tak - wychodzi opak. I nie rozumieją dlaczego dolewanie benzyny do ognia sprawia, że mały pożar staje się kataklizmem, więc przerzucają się na gaszenie sprężonym wodorem. Teraz dlaczego twierdzę, że 500 plus nie działa? Dzieje się tak, ponieważ dodatni przyrost naturalny zapewnia jedynie stabilny dobrobyt. Nie można zmusić ani zachęcić ludzi do prokreacji. Oni sami muszą chcieć. Aby chcieli - muszą mieć zapewnione inne potrzeby i dopiero wtedy chcą się podzielić swoim szczęściem z dzieciakami.

      @mike78: się rozpisałeś, a nie sprawdziłeś nawet danych, z których wynika, że dzietność nam spadła najbardziej po 1989 roku, gdy wprowadzono wolny rynek. Przez to reszta twoich wywodów to bezwartościowe kłamstwa, bo to na tym założeniu się opierasz.

      Trzeba po prostu obniżyć wszystkie podatki na ile to tylko możliwe i wspierać prywatną przedsiębiorczość.

      Gówno prawda. Już tak było po 1989 roku i dzietność poleciała wtedy na łeb, bo ludzie stracili stabilność, a do dzieci trzeba stabilnego życia, a nie gównofirm, gdzie ludzie tyrają w ciągłym stresie na skraju opłacalności, bo nie będą w stanie konkurować z wielkimi korporacjami, które będą robić co będą chciały przez brak regulacji.

      Mam tu głównie na myśli NIE PRZESZKADZANIE w prowadzeniu działalności.

      Czyli paradoksalnie - im mniej rząd robi - tym lepiej dla dobrobytu.

      Tak, zwłaszcza jak rząd przestanie walczyć z nieuczciwymi praktykami konkurencyjnymi i z monopolistami, to najlepiej zrobi dla ludu XD

      Wtedy nie tylko Polacy wrócą zza granicy, ale jeszcze przyjadą inni, ale nie do pracy na zmywaku czy w myjni samochodowej (pozdrawiam Ukraińców co mi myją auto - odwalacie kawał dobrej roboty), ale też inżynierowie, specjaliści i kadra menedżerska.

      Założenie z dupy. Dzieci rodzą głównie pracownicy, a nie właściciele firm, bo robotników zawsze jest więcej, a w twoim idealnym świecie nie byłoby żadnych praw pracowniczych i pełna samowolka Januszy.

      Już widzę jak ludzie masowo wracają do państwa, gdzie ściąga się miliony imigrantów gotowych do pracy za 2 zł/h, bo to dokładnie zrobią pracodawcy, gdy zniesie się wszelkie regulacje.

      To jest w korwinistach żałosne: myślą, że każdy problem rozwiąże wolny rynek. Nawet nie sprawdzają danych, tylko w ciemno to zakładają, bo tak im do ideologii pasuje.

      Nie zastanawiają się czemu w wolnorynkowym Singapurze dzietność wynosi mniej niż 1, a w państwach skandynawskich prawie 2.

      . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

      źródło: wykop.pl

    •  

      pokaż komentarz

      To jest w korwinistach żałosne: myślą, że każdy problem rozwiąże wolny rynek

      @Strzelec_Kurpiowski: No każdy problem to raczej nie. Państwo nie jest od rozwiązywania problemów. Państwo jest od tego, aby tych problemów nie generować. Widzisz, kolego, żałosne w socjalistach jest to, że uważają, iż państwo potrafi rozwiązać każdy problem. Tymczasem nic bardziej mylnego, że tak zacytuję pana Kotarskiego. Państwo generuje problemy. Czasem je rozwiązuje, ale to rzadkość i ewenement. Wolny rynek nie rozwiązuje wszystkich problemów tego świata. Jestem tego świadom. Ale też jestem świadom czego innego: wolny rynek jest najbardziej optymalnym środowiskiem do wzrostu wolnych i niezależnych ludzi. Jeśli znasz lepsze środowisko, to się pochwal. Zapraszam niniejszym.

    •  

      pokaż komentarz

      @dzejson: Dzięki przyjacielu. Przy okazji: wszystkiego dobrego w tym nowym roku.

    •  

      pokaż komentarz

      @Strzelec_Kurpiowski: No musi przyjąć tyle imigrantów, bo tak działa wolny rynek. A wszystko w imię wiecznie uciskanych Januszy. Czego nie rozumiesz? ( ͡° ͜ʖ ͡°) Państwo musi im służyć, bo w przeciwnym razie mamy ten cholerny socjalizm. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @mike78:

      dodatni przyrost naturalny zapewnia jedynie stabilny dobrobyt.

      Nie moge sie z tym zgodzic. Popatrz, kiedy w Polsce byly boomy demograficzne.

      Dlaczego tak wielu młodych i zdolnych ludzi sp@?$#%%iło do Zjednoczonego Królestwa? Bo tam są niższe podatki (zwłaszcza kwota wolna).

      Raczej po prostu dla tego ze byla praca i sila nabywcza zarobkow jest wyzsza. Wszystko pozostale to tylko wisienka na torcie. Zreszta w UK jest wiecej welfare i socjalizmu i progresji podatkowej jak w Polsce. Do Niemiec, Szwecji tez uciekali, a podatki tam sa duzo wyzsze.

      Trzeba po prostu obniżyć wszystkie podatki na ile to tylko możliw.

      Jestem za, ale to tez nic (albo bardzo niewiele) da. Winne sa glownie zmiany kulturowe. Dlaczego natywni mieszkancy zachodu nie pala sie do rozrodu, a przyjezdni juz tak? Zmiany modelu rodziny, zmiany nastawienia do zycia (kult kariery), nowe zjawiska spoleczne jak incele, darmowa pornografia 24h dostepna dla 8-latkow z tabletem, laicyzacja itd.

      Tam się chętnie reprodukują.
      Reprodukuja sie glownie kobiety (bo to na nich wspolczynnik dzietnosci jest liczony), ktore zawarly zwiazki malzenskie z brytyjczykami, i dla nich dzieci to sposob na ustawienie sobie zycia. Inna grupa to patologia wlasnie jadaca na socjalu. Znam osobiscie pare, ktora zyje tylko i wylacznie z welfare z 4 dzieci. Czy to jest ten model ktory Cie przekonuje?

      Recepta jest przeraźliwie prosta.
      O ile same obnizenie podatkow i projekty wolnosciowe raczej popieram, to nie doszukuje sie zwiazku miedzy dzietnoscia a opodatkowaniem. Sa kraje w europie gdzie socjal jest ogromny (szwecja, francja) i dzieci sie rodza na "potege" (przynajmniej w porownaniu do warunkow PL). Sa kraje o bardziej liberalnej polityce (Estonia), gdzie dzietnosc jest wieksza. Naprawde doszukiwanie sie w podatkach glownej przyczyny niskiej dzietnosci to przesada.

    •  

      pokaż komentarz

      @przekret512: Coś mi się wydaje, że pomimo twojej całej pisaniny się ze mną zgadzasz. Takie wrażenie odnoszę. Mylę się?

    •  

      pokaż komentarz

      No każdy problem to raczej nie. Państwo nie jest od rozwiązywania problemów.

      @mike78: wolny rynek też nie jest od rozwiązywania problemów.

      Wolny rynek jest od bycia wolnym rynkiem, czyli chwilowej optymalizacji zysków. A chwilowym zyskiem jest zaprzestanie posiadania dzieci na rzecz pracy na konsumpcję.

      Przecież to przez to w Polsce nie ma dzieci. Ludzie po prostu tyrają i to prawie najwięcej w Europie i wolą wydawać kasę na konsumpcję, a nie na dzieci.

      Państwo jest od tego, aby tych problemów nie generować.

      W takim razie państwo pilnować rynku, a nie pozwalać w nim na dowolność, o sam wolny rynek też może problemy generować.

      Państwo jest od tego, aby tych problemów nie generować.

      Problemy generuje głupota.

      Posługiwanie się korwinistycznymi frazesami bez żadnych dowodów z życia je potwierdzających to jeden z jej objawów.

      Pokaż państwo, gdzie wolny rynek zwiększył dzietność.

      Ale też jestem świadom czego innego: wolny rynek jest najbardziej optymalnym środowiskiem do wzrostu wolnych i niezależnych ludzi.

      "Wolni i niezależni ludzie" nie mają dzieci, bo te ograniczają ich wolność i niezależność.

      "Wolni i niezależni ludzie" wolą zarabiać i wydawać pieniądze na swoje zachcianki.

      Nie kłam zatem, że wolny rynek w jakikolwiek sposób poprawi demografię, chyba że chodzi ci o ściągnięcie do Polski milionów Murzynów czy innych Bengalów, którzy będą tanią siłą roboczą.

      Jeśli znasz lepsze środowisko, to się pochwal. Zapraszam niniejszym.

      Nie zależy mi na szukaniu optymalnego środowiska dla egoistów i libeltarian, którym zależy wyłącznie na własnym interesie.

      źródło: rynekpracy.pl

    •  

      pokaż komentarz

      No musi przyjąć tyle imigrantów, bo tak działa wolny rynek. A wszystko w imię wiecznie uciskanych Januszy. Czego nie rozumiesz? ( ͡° ͜ʖ ͡°) Państwo musi im służyć, bo w przeciwnym razie mamy ten cholerny socjalizm. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @Probz: wiadomo, wprowadźmy Multi-kulti, żeby Janusze mieli kogo zatrudniać za grosze XDD

    •  

      pokaż komentarz

      @mike78: mylisz sie moim zdaniem co do tak kategorycznej tezy, ze to podatki sa winne obecnej sytuacji demograficznej. Rzut okiem na mape Europy z dzietnoscia wystaczy, by teze niskie podatki ´= wysoka dzietnosci obalic. Kazdy lewak w dyskusji ten argument zniszczy.

      Zgadzam sie natomiast z tym ze podatki i socjal raczej nalezy redukowac, ale z innych wzgledow.

      źródło: ktwop.files.wordpress.com

    •  

      pokaż komentarz

      @Strzelec_Kurpiowski: Libertarianizm to najmniej egoistyczny nurt - niech każdy robi co chce - możesz mieć nawet komunizm, jeśli tak wolisz, ale nie możesz narzucić go innym. Nie wiem po co ten wjazd :)

    •  

      pokaż komentarz

      wolny rynek też nie jest od rozwiązywania problemów.

      @Strzelec_Kurpiowski: No nie jest.

      Wolny rynek jest od bycia wolnym rynkiem, czyli chwilowej optymalizacji zysków. A chwilowym zyskiem jest zaprzestanie posiadania dzieci na rzecz pracy na konsumpcję.

      @Strzelec_Kurpiowski: Co? Ty tak na serio?

      Problemy generuje głupota.

      @Strzelec_Kurpiowski: O, niewątpliwie.

      Posługiwanie się korwinistycznymi frazesami bez żadnych dowodów z życia je potwierdzających to jeden z jej objawów.

      Nie wiedziałem, że Korwin doczekał się własnej kategorii frazesów. W sumie możliwe.
      Słuchaj, Korwin patrzy na sprawy zimno i bez emocji. Stąd zresztą te jego wtopy z Hitlerem, Stalinem, Żydami i tak dalej. On ma w dupie czynnik emocjonalny - patrzy tylko na stronę logiczną. A większość ludzi tak nie funkcjonuje. Można powiedzieć, że Korwin-Mikke jest socjopatą.

      Pokaż państwo, gdzie wolny rynek zwiększył dzietność.

      USA.

      @Strzelec_Kurpiowski: A jeśli wolny rynek nie poprawi demografii - załóżmy. To jego przeciwieństwiem jest rynek regulowany. Socjalistyczny. Plany, pięciolatki, kartki, przydziały, normy.

      Czy to jest środowisko dogodne dla prokreacji? Grzecznie pytam.

    •  

      pokaż komentarz

      mylisz sie moim zdaniem co do tak kategorycznej tezy, ze to podatki sa winne obecnej sytuacji demograficznej.

      @przekret512: Zajebista mapka. I cieszę się, że zabrałeś głos w dyskusji. Podtrzymuję swoją tezę. Przytoczę ją jeszcze raz. Wysoki socjal pociąga za sobą wysokie podatki. Wysokie podatki pociągają za sobą zubożenie rodzin. Zubożałe rodziny niechętnie rodzą nowe dzieci.

      I wypłata pięciu stów na nowe dziecko nie pomoże. Na taki tani bait to się tylko może skusić patologia społeczna. Odpowiedzialni ludzie nie myślą w kategoriach rządowej i mizernej pomocy. Raczej ich szlag trafia, że muszą finansować darmozjadów.

    •  

      pokaż komentarz

      Co? Ty tak na serio?

      @mike78: a czemu miałbym nie pisać serio? Miliony ludzi w Polsce odkłada decyzję o posiadaniu dzieci choćby przez studia. Zgrywasz takiego eksperta, a tego nie wiesz?

      Nie wiedziałem, że Korwin doczekał się własnej kategorii frazesów. W sumie możliwe.
      Słuchaj, Korwin patrzy na sprawy zimno i bez emocji. Stąd zresztą te jego wtopy z Hitlerem, Stalinem, Żydami i tak dalej. On ma w dupie czynnik emocjonalny - patrzy tylko na stronę logiczną. A większość ludzi tak nie funkcjonuje. Można powiedzieć, że Korwin-Mikke jest socjopatą.


      Z logiką też u niego ciężko. Wierzy na przykład w darwinizm społeczny, choć już dawno go obalono.

      USA

      Pokaż na to dowody. Pokaż dowody na to, że najpierw była tam niska dzietność, a potem wzrosła dzięki wprowadzeniu wolnego rynku.

      A jeśli wolny rynek nie poprawi demografii - załóżmy. To jego przeciwieństwiem jest rynek regulowany. Socjalistyczny. Plany, pięciolatki, kartki, przydziały, normy.

      Typowe spojrzenie na świat doktrynera.
      Pomiędzy socjalizmem z kartkami i pięciolatkami a wolnym rynkiem, gdzie dzieci pracują w kopalniach, są miliony opcji, z których można wybierać zależnie od sytuacji.

      No ale doktryner tego nie rozumie, bo jest zaślepiony swoją ideologią.

      Czy to jest środowisko dogodne dla prokreacji?

      Dogodne do prokreacji środowisko to takie, w którym ludzie mają zaspokojone potrzeby. Przy czym obecnie wolny rynek przez konsumpcjonizm winduje potrzeby społeczeństwa do poziomu, którego nie da się zaspokoić, bo każdy chce być milionerem i ludzie nie chcą mieć dzieci, bo reklamy i popkultura wmówiła im, że lepiej tyrać na nowy samochód, z nowszym wyposażeniem, czy nową konsolę.

    •  

      pokaż komentarz

      Libertarianizm to najmniej egoistyczny nurt - niech każdy robi co chce - możesz mieć nawet komunizm, jeśli tak wolisz, ale nie możesz narzucić go innym. Nie wiem po co ten wjazd :)

      @Orzeech: to jest kwintesencja egoizmu. Przecież zasada "niech każdy robi co chce" wynika z tego, że libiertarianie nie chcą, aby ktoś się im wtrącał do egoizmu, a nie dlatego, żeby dać szczęście i wolność innym.

    •  

      pokaż komentarz

      @mike78:

      Dzieje się tak, ponieważ dodatni przyrost naturalny zapewnia jedynie stabilny dobrobyt. Nie można zmusić ani zachęcić ludzi do prokreacji. Oni sami muszą chcieć. Aby chcieli - muszą mieć zapewnione inne potrzeby i dopiero wtedy chcą się podzielić swoim szczęściem z dzieciakami

      Fajnie to wszystko brzmi, logicznie i w ogóle, tylko nie znajduje potwierdzenia w danych.
      Pokolenie wyżu demograficznego to ludzie urodzeni w latach stanu wojennego i zapaści jedynego słusznego ustroju.
      II RP miala jeden z najwyższych przyrostow naturalnych w Europie a była krajem wyjątkowo biednym.
      Dzisiaj najwięcej dzieci rodzi się w Afryce a nie Niemczech czy Skandynawii.
      Dzietnosc w ogóle nie zależy od dobrobytu a uwarunkowań kulturowych, w tym religijności.

      Rząd już od dawna mógłby walczyć z niskim przyrostem naturalnym. Zamiast robić tepa propagande cały dzień, TVP powinno wyprodukowac ze dwa seriale, gdzie wielodzietna rodzina jest pokazana w pozytywnym świetle albo dorobić takie wątki do już istniejących. Na pewno dałoby to więcej niż cokolwiek co będzie w stanie wymyśleć banda partyjnych zakutych lbow z rządu.

    •  

      pokaż komentarz

      USA

      Pokaż na to dowody. Pokaż dowody na to, że najpierw była tam niska dzietność, a potem wzrosła dzięki wprowadzeniu wolnego rynku.

      @Strzelec_Kurpiowski: Serio? Przecież do Ameryki przyjechała garstka kolonistów, potem jeszcze pięć garstek i się rozprzestrzenili na cały kraj, Jest ich teraz chyba więcej niż Europejczyków, a przecież pochodzą z Europy.

    •  

      pokaż komentarz

      Dogodne do prokreacji środowisko to takie, w którym ludzie mają zaspokojone potrzeby. Przy czym obecnie wolny rynek przez konsumpcjonizm winduje potrzeby społeczeństwa do poziomu, którego nie da się zaspokoić, bo każdy chce być milionerem i ludzie nie chcą mieć dzieci, bo reklamy i popkultura wmówiła im, że lepiej tyrać na nowy samochód, z nowszym wyposażeniem, czy nową konsolę.

      @Strzelec_Kurpiowski: Jest w tym całkiem sporo racji, kolego. Całkiem sporo. Tylko czy socjal na to pomoże? Bo w mojej opinii - pogorszy sprawę. Chyba że chcesz mieć chów klatkowy, to co innego.

    •  

      pokaż komentarz

      Typowe spojrzenie na świat doktrynera.
      Pomiędzy socjalizmem z kartkami i pięciolatkami a wolnym rynkiem, gdzie dzieci pracują w kopalniach, są miliony opcji, z których można wybierać zależnie od sytuacji.


      No ale doktryner tego nie rozumie, bo jest zaślepiony swoją ideologią.

      @Strzelec_Kurpiowski: Puste słowa. Dlaczego miliony, a nie setki miliardów? Z dupy sobie to wziąłeś. Tak samo jak te dzieci z kopalni zresztą. Pojedź do północnej Korei - tam panuje komunizm. I tam przekonuj ich, że żyją w najlepszym z możliwych ustrojów. Zwłaszcza te dzieciaki, co wydłubują z odchodów zwierząt nie do końca strawione ziarna kukurydzy. I w przeciwieństwie do dzieciaków tyrających w kopalniach - ja je widziałem na filmie. Na filmie dokumentalnym kręconym ukrytą kamerą.

    •  

      pokaż komentarz

      Z logiką też u niego ciężko.

      @mike78: Na twoim miejscu bym nie ryzykował takiego stwierdzenia.

    •  

      pokaż komentarz

      Fajnie to wszystko brzmi, logicznie i w ogóle, tylko nie znajduje potwierdzenia w danych.

      @drzewokaktusowe: Rzeczywistość nas zaskakuje. Nie ma wzoru na dzietność. Ja tylko piszę o pewnych ogólnych trendach i zdaję sobie sprawę z odchyłek albo i negacji tego prawa. Ale jeśli to bieda napędza płodność, to zamiast 500 plus powinno być 500 minus, czyż nie?

      A teraz poważnie. Ludzie są rozumni i chcą się rozmnażać, tylko że poza dobrobytem dochodzą jeszcze inne czynniki. Świat się tak bardzo pokomplikował, że... sami wiecie chyba, co nie? Ludzie zaczęli patrzeć w inną stronę. Afrykanie - do nich to jeszcze nie dotarło, więc się mnożą na potęgę. Muzułmanie z kolei mają swój zamknięty świat. Ja piszę o nas - Europejczykach. Potrzebujemy bezpieczeństwa fiskalnego. No tak.

    •  

      pokaż komentarz

      @Strzelec_Kurpiowski: Nie wiem, jak dla mnie szczęście i wolność + wolność od przemocy dla każdego!

    •  

      pokaż komentarz

      rząd robi - tym lepiej dla dobrobytu. Wtedy nie tylko Polacy wrócą zza granicy, ale jeszcze przyjadą inni, ale nie do pracy na zmywaku czy w myjni samochodowej (pozdrawiam Ukraińców co mi myją auto - odwalacie kawał dobrej roboty), ale też inżynierowie, specjaliści i kadra menedżerska.

      @mike78: Ci co Cię zminusowali to pozbawieni mózgu kretyni xD

    •  

      pokaż komentarz

      @dominn1234: Nieprawda. Powiem jak Jezus - oni nie wiedzą co czynią. Ja w Boga nie wierzę, ani w Jezusa, ani w całe to zoo. Ale sprawa jest tego typu, że ludzie kochają dobro. Wierzą w bajki. W baśnie. I dlatego głosują na partie które im obiecują złote góry. Jest jeszcze jedna sprawa, o której niby wszyscy wiedzą, ale nikt o tym nie mówi. Chodzi o inteligencję w społeczeństwie. Otóż zakłada się, że wszystko poniżej 90 to debile. 100 - to taka średnia. norma. Nie najgorzej. 95 też daje radę, po prostu normalny człowiek. Ale 60 - to już słabo. To jest człowiek upośledzony i to grubo. Wracając do tematu. Demokracja. Super sprawa. Wszyscy głosujemy łuuu jeee - jest zajebiście. Tylko większość z nas to debile z ilorazem IQ grubo poniżej 90. Niestety. Wy nie powinniście prowadzić auta, wy nie powinniście mieć dzieci, wy nie powinniście nawet głosować.

    •  

      pokaż komentarz

      @mike78:

      Podtrzymuję swoją tezę. Przytoczę ją jeszcze raz.
      Wysoki socjal pociąga za sobą wysokie podatki.


      prawda

      Wysokie podatki pociągają za sobą zubożenie rodzin.

      prawda

      Zubożałe rodziny niechętnie rodzą nowe dzieci.

      to akurat nie jest prawda, widac wręcz trend odwrotny- rodziny biedniejsze maja dzieci więcej, patrz wykres. Możesz stać przy swojej tezie, ale dane pokazują zupełnie co innego.

      Problem z dzietnoscia jest globalny i nie tyczy tylko Polski. W krajach rozwijających się dochodzi do tak zwanego przejscia demograficznego. Ludzie w krajach rozwijajacych a potem rozwiniętych wiekszy nacisk klada na zarabianie pieniedzy i dostarczenie ewentualnie jednemu potomkowi godnego życia, niż na dalsze rozmnażanie. Zmienia się model życia, a ilosc potomstwa przechodzi w jakość.

      Na rozrodczosc klasy sredniej i wyzszej socjal nie ma zadnego wplywu. Jak sam zauważyłeś, nikt normalny nie bedzie robil dzieci dla dotakowych 500zł w portfelu, zarabiajac np 10, 20 tysiecy.

      Natomiast socjal ma wplyw na dzietnosc klasy nizszej - w ktorej ze wzgledu na niedostosowanie do nowego modelu ekonomii i zycia, robienie dzieci to nadal cos naturalnego wręcz bezrefleksyjne. Klasy niższe to ludzie którzy w etapie długiej edukacji pozostawali w tyle, i mają średnio niższe IQ. Korelacja IQ i dzietnosci wygląda tak:

      https://pbs.twimg.com/media/DknU5hzW4AEkF8f.jpg

      Czyli największymi rozmnażaczami zostają osoby z niskimi dochodami i IQ. W UK mówi się nawet pogardliwie o tzw breederarch.

      I teraz skad taka dzietnosc we Francji, UK i Skandynawii - wlasnie przez socjale. Ale czyja jest to dzietnosc? Emigrantow, czyli zazwyczaj najniższych klas społecznych, którzy parają się prostymi pracami, oraz miejscowe niziny. Cała reszta się nie rozmnaża. A dla najniższych klas socjal to darmowy pieniądz wiec im nie robi różnicy czy będa mieć 3 czy 5 i się nie wstrzymują, ba, są nawet rodziny opierające o rozmnażanie swój model finansowego. funkcjonowania.

      I teraz pytanie - jak zmienić w takim świecie karier, korporacji, równouprawnienia to, żeby również inteligentni i zamożni ludzie (a może raczej głównie - kobiety) się rozmnażali?

      No i tu rzeczywiście skoro nie idzie ludzi odwieźć od karier, to należy się zastanowić, czy państwo nie może np przerzucać na siebie część odpowiedzialności za dziecko, żeby matkom nie niszczyć tych karier. Typu darmowe żłobki , wspieranie home office itd. Ale to generuje koszt dla społeczeństwa - jest to jednak rozwiązanie o wiele imho bardziej akceptowalne niż kolejne socjale. Można też się zastanowić nad tym, dlaczego kobiety chcą robić takie kariery a nie chcą siedzieć w domu - ale to już jest rzecz kulturowa, której nie zmienisz od tak, a każdy kto twierdzi że dziś da się to zmienić przepisem, podatkiem itd, to jest oderwany od rzeczywistości.

      Na koniec polecę Ci film idiokracja - który może w komediowy żartobliwy i przesadzony sposób pokazuje, co może się stać, gdy taka sytuacja będzie mieć długotrwale miejsce.

      Pozdrawiam

      źródło: stlouisfed.org

    •  

      pokaż komentarz

      @janusz_z_czarnolasu: Nowa będzie na wpuszczaniu więcej młodych byczków rozpłodowych i powstaniu więcej przegrywów xD
      Tak się ugra dwie pieczenie na jednym ogniu, bo wzrośnie populacja za to wypłaty nie wzrosną, więc Polska nadal bedzie stała montowniami rzeczy z gównolitu i tanim pracownikiem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @drzewokaktusowe: @mike78: @Strzelec_Kurpiowski: @przekret512: ani promowanie postaw, ani stabilność, ani dobrobyt, ani bieda nie zmienią dzietności. Obecnie najmocniej na dzietność wpływa konkurencja międzygatunkowa. Za feudalizmu nawet największy matoł mógł mielić żarnami czy gęsi paść, więc wtedy ograniczał nas dostęp do zasobów. Jednak w momencie rewolucji przemysłowej i przejścia demograficznego ludzie zaczęli rywalizować między sobą znacznie mocniej, przez co rodzice ograniczyli liczbę dzieci na rzecz ich jakości.

      Widać to po 1989. W komunie nie opłaca się być zdolnym, pracowitym i oszczędnym, bo system tego nie promuje. Za to nawet największy leń był gdzieś zatrudniony (oficjalnie nie było bezrobocia) i tysiąc dostawał. Więc robi się dzieci dużo, system o nich dba.

      Teraz na odwrót. By mieć sensowną pracę trzeba zainwestować mnóstwo środków, w tym czasu. A nawet najbogatszy nie podzieli swojego czasu, by szczodrze nim obdzielić liczne potomstwo i ochronić przed syndromem tatuśka/byciem maminsynkiem. Dlatego mimo dużo większej ilości zasobów, dzieci jest mniej.

      Podstawy matematyczne
      https://blogpilastra.wordpress.com/2016/10/08/919/

    •  

      pokaż komentarz

      @Glassius: Zgrabny wywód, ale wiesz o tym, że nie ma JEDNEGO mechanizmu, tylko są różne? Ten który opisałeś może i funkcjonuje, ale na pewno nie jest głównym motorem tego syfu.

    •  

      pokaż komentarz

      @mike78: Dokładnie o tym mówi seria artykułów. Tłumaczą, dlaczego najzamożniejsze społeczeństwa się nie rozmnażają. I tak, choćbyś zwiększył ilość zasobów Polakom dwukrotnie, nie zwiększy to dzietności. Japonia przykładem :)

    • więcej komentarzy(21)

  •  

    pokaż komentarz

    Ja bym miał taki plan, by sprowadzić do polski kilka milionów młodych, pięknych kobiet, z krajów gdzie jeszcze silne są więzi rodzinne. Filipiny, Myan Mar, Etiopia, Panama itd. Wg GUS mamy ogromną przewagę mężczyzn w stanie wolnym, nad kobietami w stanie wolnym, a już w szczególności na prowincji.
    Mężczyzn zawsze rodzi się więcej, a w naszym położeniu geopolitycznym, Polki częściej wiążą się z bogatszymi obywatelami zachodu niż odwrotnie.
    Dla takiego Mirka z Toliszczka czy Sosnowca (niskiego, świńskiego blondyna, który jest przegrywem i siedzi na wykopie), taka Filipinka to świetna partia na żonę. Dla nich taki Mirek będzie atrakcyjniejszy, inteligentniejszy, o wyższym statusie społeczno-ekonomicznym i bardzo pociągający ze względu na swoją egzotykę (błękitne oczy i blond włosy).
    W całej Polsce zaczną rodzić się piękne dzieci, które przejmą kulturę i język ojca jako swoją, bo zazwyczaj jak wskazują badania przejmują kulturę ojca, nie matki.
    I problem rozwiązany (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

  •  

    pokaż komentarz

    A niech tylko spróbują wprowadzić bykowe.

  •  

    pokaż komentarz

    Im mniej ludzi na świecie tym lepiej dla planety. Im mniej ludzi w narodzie, tym gorzej dla narodu.

    •  

      pokaż komentarz

      lepiej dla planety.

      @morm: planeta ma gdzieś ile jest ludzi na niej. Będzie latała wokół słońca nie ważne czy będzie nas 100 tysięcy czy 100 miliardów.

      A jeżeli chodzi o pozaludzkie życie na ziemi to dlaczego 5,000,000,000,000,000,000,000,000,000,000 bakterii żyjące teraz miały by być ważniejsze niż bakterie które żyły by gdyby ludzi więcej?

    •  

      pokaż komentarz

      @Painting-colors-in-the-dark: Miałem na myśli środowisko, życie na planecie, również poziom życia ludzi.

    •  

      pokaż komentarz

      myśli środowisko, życie na planecie

      @morm: no to dlaczego owady albo glony żyjące teraz są ważniejsze niż te co mogły by żyć gdy ludzi był by więcej? Nie wiem czy jest sensowna odpowiedź na to pytanie i myślę że kończy się ono tym że jest lepsze bo to środowisko które wiem że pozwala żyć ludziom co z kolei znaczyło by że jak możemy zrobić sami lepsze środowisko to stare można zniszczyć - wydaje się to głupim pomysłem.

      również poziom życia ludzi.

      1. Porównanie z Polską:
      Niemcy - więcej ludzi - większa gęstość zaludnienia - lepsza jakość życia
      USA - więcej ludzi - mniejsze gęstość - lepsza jakość życia
      Islandia - mniej ludzi - mniejsza gęstość - lepsza jakość życia

      W Europie żyje wiele więcej ludzi niż 100 lat temu a jakość życia jest ogromnie lepsza.
      Ludzie przeprowadzają się ze wsi do miast bo poziom życia w miastach jest lepszy.

      Ja bym nie stawiał tezy że mniej ludzi lub więcej ludzi oznacza lepsze życie.
      Raczej skłaniał bym się ku tezie:
      - więcej ludzi - większa szansa że urodzi się ktoś mądry (jak na złość pewnie i taki głupi co doprowadzi do wojny atomowej)
      - więcej ludzi - większa produkcja która zwiększa jakość życia
      - więcej ludzi - większe parcie w kierunku stałego osiedlania ludzi poza ziemią (mars, księżyc, jakieś cylindry) - ale to już kompletne science fiction

      2. Przy większym poziomie życia dzietność sama spada. Jest limit ile ludzi ziemia może wyżywić. Poziom życia na świecie wzrasta co za tym idzie wzrost dzietność spada w takim tempie ze tego limitu ludzkość nie przekroczy.

      Tak wyczytałem w jakimś raporcie ONZ ale nie mogę go teraz znaleźć

    •  

      pokaż komentarz

      Im mniej ludzi na świecie tym lepiej dla planety.

      @morm: Co to znaczy: lepiej dla planety?

    •  

      pokaż komentarz

      @mike78: Jakość życia mieszkańców (ludzi i zwierząt), roślin, różnorodności gatunków, równowagi ekosystemu, czystość środowiska, oceanów, itd.

    •  

      pokaż komentarz

      @morm: Ponieważ w dobrą jakość życia włączyłeś poza zwierzyną i ludzi, więc zakładam, że ludzie mają prawo na niej żyć istnieć i się rozwijać, tak? Tylko w ograniczonej ilości, jak mniemam? No tak wnioskuję z tego co napisałeś. No to napisz mi jeszcze ILE. Ilu ludzi może żyć na Ziemi, tak, aby planeta miała się dobrze według ciebie.

    •  

      pokaż komentarz

      Jakość życia mieszkańców (ludzi i zwierząt), roślin, różnorodności gatunków, równowagi ekosystemu, czystość środowiska, oceanów, itd.

      @morm: Ale jakość CO? Bo chyba zapomniałeś napisać o co ci k#!?a chodzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @morm: To ściema tak jak z dziurą ozonową. Z roku na rok coraz większe korki, zaparkować nie ma gdzie, a w kościele nie ma gdzie usiąść. I nie mówcie że ludzi nie ma poza miastem! Pojechałem nad morze - masakra , 4 liter nie zmieścisz, pojechałem w góry kolejka do kolejki a na szlaku czarno.. Pojechałem do lasu to ludzi więcej niż grzybów. To zwykła ściema, no chyba że truman show...

    •  

      pokaż komentarz

      @morm: Nie odpowiedziałeś na moje pytanie. Ile musi wg ciebie liczyć populacja homo sapiens, aby planeta miała się dobrze?
      Ale w międzyczasie przyszło mi do głowy inne pytanie: otóż na Marsie w ogóle nie ma ani jednego człowieka. Czy Mars ma się dobrze? W naszej galaktyce, zwanej Drogą Mleczną jest wg różnych szacunków od 100 do 300 miliardów gwiazd. Zakłada się, że całkiem spora część z nich posiada planety. Poza naszą galaktyką naturalnie istnieją miliardy innych, o podobnych parametrach, choć Droga Mleczna należy raczej do tych największych. Czy te niezliczone miliardy innych planet budzą również twoją troskę? Czy cieszy cię to, że posiadają lub nie posiadają życia? A cywilizację? Jeśli te pytania są zbyt abstrakcyjne, to może skupmy się na Księżycu - czy fakt, że nie ma tam ludzi sprawia,że Księżyc ma się dobrze? Bo jeśli tak, to super, zwłaszcza wziąwszy pod uwagę, że jest to kompletnie jałowa pustynia pogrążona w kosmicznej próżni i pometeorytowym szarym pyle.
      Powiem tak. Albo mamy zupełnie inną wizję tego czym jest dobro planety oraz dobro ludzkości, albo (co wydaje mi się bardziej prawdopodobne) nieco mniej się nad tym tematem zastanawiałeś i działasz na zasadzie pierwszego odruchu, płynącego z dobrego serca.

    •  

      pokaż komentarz

      w kościele nie ma gdzie usiąść

      @buzzardpl: polemizowałbym.

    •  

      pokaż komentarz

      2. Przy większym poziomie życia dzietność sama spada. Jest limit ile ludzi ziemia może wyżywić. Poziom życia na świecie wzrasta co za tym idzie wzrost dzietność spada w takim tempie ze tego limitu ludzkość nie przekroczy.

      @Painting-colors-in-the-dark: Nie wiem co za idioci cię minusują. Ja przeciwnie. Ale z punktem 2. to chyba bym polemizował... Bo generalnie prawdą jest to co napisałeś, im większy dobrobyt tym ludzie mają mniej dzieci. Ale z drugiej strony, kraje trzeciego świata (głównie Afryka, ale nie tylko) gdzie panuje bieda generują mnóstwo bachorów, a efektem tego jest jeszcze większa bieda i generowanie jeszcze większej ilości bachorów. Takie dodatnie sprzężenie zwrotne.
      Z kolei kraje żyjące dostatnio (nie wiem, USA, Niemcy, a nawet i Polska) generują coraz to mniej bachorów. Co to dokładnie oznacza. Żeby przyrost był zerowy, to każdy chłopiec i każda dziewczynka muszą założyć rodzinę i mieć dwójkę dzieci. W ten sposób zapewnią zastępstwo samych siebie, kiedy przyjdzie na nich kryska. Żeby przyrost był naturalny ta liczba musi być większa niż 2. Może to być 2,1 albo 2,3 - nieważne. Ale musi być większa od dwóch. Im większa, tym lepiej, bo przecież nie każdy się hajta i nie każdy jest hetero, a w związkach homoseksualnych dzieci się nie rodzą wbrew temu co twierdzi pewna pani ekspert (ka?)

      Wydaje się, że ani skrajnie niski ani przesadnie wysoki poziom życia nie wpływa pozytywnie na dzietność. Czyżby zasada złotego podziału powracała w nowym wydaniu? Nie byłby to pierwszy raz.

      Ale tak jak zaznaczyłem na wstępie, to tylko polemika, ogólnie zgadzam się z tym co napisałeś w swoim komentarzu.

    • więcej komentarzy(1)

1 2 3 4 5 6 7 ... 15 16 następna