•  

    pokaż komentarz

    Wystarczy wypowiedzieć umowę Terezinska i koniec 447.

    •  

      pokaż komentarz

      @goliatblack12: Nie ma żadnej "umowy Terezińskiej". Tzw "Deklaracja Terezińska" to jakieś wnioski pokonferencyjne, których żaden przedstawiciel państw nawet nie podpisywał.

    •  

      pokaż komentarz

      Od 7 min.

      to druga etapa..
      Ciekawe jakie jest 3 etapa?(ⴲ﹏ⴲ)/

    •  

      pokaż komentarz

      @goliatblack12: Z całego serca wspieram żydowskie roszczenia. Za te wszystkie pogromy, za zło jakie Polacy wyrzadzili Żydom, należą się odszkodowania. Ojciec pani prezydentowej Polski, Julian Kornhauser, napksał wspanialy wiersz o pogromie kieleckim, w który Polacy skatowali doktora Kahane i dziesiątki innych osób. Zacytuje ów wiersz w całosci -Jacy to źli ludzie mieszczanie kielczanie,

      żeby pana swego, Seweryna Kahane,

      zabiliście, chłopi, kamieniami, sztachetami!

      Boże że go pożałuj i wszech synów Dawidowych

      iże tako marnie zeszli od nierównia swojego!

      Chciałci i jego bracia miła królowi służyć

      swą chorągiew mieć, ale żołnierze dali go zabić.

      Żołnierze, milicjanci, kieleccy rodzice

      świętości nie mieli, bezbronne dzieci zatłukli!

      Zabiwszy, ulicami powlekli, bić Żydów krzyczeli,

      Polacy, kielczanie jako psy kłamacze.

      Okrutność śmierci poznali, szkarady posłuchali,

      krwią splamili przyjacioły, na bruk ich wyrzucili.

      Bóg Polaków zamknięty w obozie, w baraku

      drży, gdy dzielni chłopcy z orzełkami na czapkach

      dobijają dziewczynki żydowskie, rurkami, na odlew.

    •  

      pokaż komentarz

      @lewackiantypatriota:
      Na podstawie prac i wspomnień: Hannah Arendt, Baruch Milch, Emanuel Ringelblum, Baruch Goldstein, Klara Mirska, Chaim A. Kaplan.

      (...)Ta kolaboracja części Żydów z Niemcami była tym bardziej szokująca i wstydliwa ze względu na społeczny charakter jej uczestników. W przeciwieństwie bowiem do Polaków, wśród których z Niemcami godzili się na ogół kolaborować głównie ludzie z marginesu społecznego, męty, wśród Żydów na kolaborację poszła duża część elit z tzw. Judenratów (rad żydowskich). Przypomnijmy tu, z jak ostrym potępieniem tej kolaboracji wystąpiła najsłynniejsza żydowska myślicielka XX wieku Hannah Arendt w książce "Eichmann w Jerozolimie" (Kraków 1987). Napisała tam m.in. (s. 151): "Dla Żydów rola, jaką przywódcy żydowscy odegrali w unicestwieniu własnego narodu, stanowi niewątpliwie najczarniejszy rozdział całej historii". Uległość Judenratów wobec nazistów oznaczała skrajną kompromitację żydowskich elit w państwach okupowanych przez III Rzeszę Niemiecką. Arend stwierdziła wprost: "O ile jednak członkowie rządów typu quislingowskiego pochodzili zazwyczaj z partii opozycyjnych, członkami rad żydowskich byli z reguły cieszący się uznaniem miejscowi przywódcy żydowscy, którym naziści nadawali ogromną władzę do chwili, gdy ich także deportowano" (tamże, s. 151). Arendt pisała, że bez pomocy Judenratów w zarejestrowaniu Żydów, zebraniu ich w gettach, a potem pomocy w skierowaniu do obozów zagłady zginęłoby dużo mniej Żydów. Niemcy mieliby bowiem dużo więcej kłopotów ze spisaniem i wyszukaniem Żydów.
      W różnych krajach okupowanej Europy powtarzał się ten sam perfidny schemat: funkcjonariusze żydowscy sporządzali wykazy imienne wraz z informacjami o majątku Żydów, zapewniali Niemcom pomoc w chwytaniu Żydów i ładowaniu ich do pociągów, które wiozły ich do obozów zagłady. Także w Polsce doszło do potwornego skompromitowania dużej części żydowskich elit poprzez ich uczestnictwo w Judenratach i posłuszne wykonywanie niemieckich rozkazów godzących w ich współrodaków. O tym wszystkim Jan Tomasz Gross milczy w swoich książkach pełnych tak wielu oszczerczych tyrad oskarżycielskich przeciw Polakom. Postarajmy się więc odświeżyć pamięć o sprawach tej kolaboracji Judenratów i żydowskiej policji, od lat tak gorliwie przemilczanej - wbrew prawdzie historycznej - przez różne wpływowe dziś w Polsce media i wydawnictwa. Żeby uniknąć zarzutów stronniczości, ograniczę się tu do podania przykładów wyłącznie w oparciu o autorów wywodzących się z żydowskich środowisk. Oto niektóre z nich. Żydowski autor Baruch Milch tak pisał w przejmującej relacji o losach Żydów na byłych wschodnich Kresach Rzeczypospolitej (woj. lwowskie i tarnopolskie):

    •  

      pokaż komentarz

      @lewackiantypatriota:
      cd
      Pytanie, dlaczego Jan Tomasz Gross nawet jednym zdaniem nie wspomniał w swej przeznaczonej dla Amerykanów ponad 300-stronicowej książce o rabunkach na Żydach dokonywanych przez żydowską policję na zlecenie Judenratu? Czyż to kolejne przemilczenie nie jest jaskrawym dowodem braku u Grossa nawet cienia elementarnej uczciwości intelektualnej?
      W tejże książce Milcha czytamy na s. 126-127: "(...) Judenrat załatwił z tymi mordercami, że do trzech godzin dostarczy im żądane trzysta osób. Sami Żydzi musieli łapać i wydawać braci i siostry w ręce katów, którzy stali na placu folwarku, obok naszego mieszkania, i przyprowadzonych przyjęli pałkami albo nahajkami, a później wywieźli na rzeź do Bełżca (...) Judenratowcy i Ordnungsdienst, przy pomocy ukraińskiej policji i kilku Niemców, którym jeszcze zapłacono, by prędko pracowali, gonili po ulicach, jak wściekłe psy czy opętańcy, a pot się z nich lał strumieniami (...). Straszny to był widok, jak Żyd Żyda prowadził na śmierć (...)".
      Szczególnie haniebną rolę w wysyłaniu własnych żydowskich rodaków na śmierć odegrał Chaim Rumkowski, prezes Rady Żydowskiej w Łodzi, "król" getta łódzkiego na usługach Niemców. Był on absolutnym władcą getta, w którym kursowały specjalne pieniądze "chaimki" i "rumki" oraz znaczki pocztowe z jego podobizną. Rumkowski urządził sobie harem w jednej willi i wciąż sprowadzał nowe piękne kobiety. W zamian za przyzwolenie Niemców na jego tyranię nad mieszkańcami getta arcygorliwie wykonywał wszystkie niemieckie rozkazy i wyekspediował olbrzymią większość swych poddanych do obozów zagłady. W końcu jednak i jego Niemcy wysłali do Oświęcimia. Podobno natychmiast padł ofiarą swych żydowskich współwięźniów, którzy nie zwlekając ani chwili, natychmiast po przywiezieniu go do obozu spalili go żywcem w obozowym piecu (Por. E. Reicher: "W ostrym świetle dnia. Dziennik żydowskiego lekarza 1939-1945", oprac. R. Jabłońska, Londyn 1989, s. 29).
      Najsłynniejszy kronikarz warszawskiego getta Emanuel Ringelblum tak pisał o żydowskiej policji, która nawet jednym zdaniem nie została wspomniana w "naukowym dziele" Grossa: "Policja żydowska miała bardzo złą opinię jeszcze przed wysiedleniem. W przeciwieństwie do policji polskiej, która nie brała udziału w łapankach do obozu pracy, policja żydowska parała się tą ohydną robotą. Wyróżniała się również straszliwą korupcją i demoralizacją. Dno podłości osiągnęła ona jednak dopiero w czasie wysiedlenia. Nie padło ani jedno słowo protestu przeciwko odrażającej funkcji, polegającej na prowadzeniu swych braci na rzeź. Policja była duchowo przygotowana do tej brudnej roboty i dlatego gorliwie ją wykonała. Obecnie mózg sili się nad rozwiązaniem zagadki: jak to się stało, że Żydzi - przeważnie inteligenci, byli adwokaci (większość oficerów była przed wojną adwokatami) - sami przykładali rękę do zagłady swych braci. Jak doszło do tego, że Żydzi wlekli na wozach dzieci i kobiety, starców i chorych, wiedząc, że wszyscy idą na rzeź (...). Okrucieństwo policji żydowskiej było bardzo często większe niż Niemców, Ukraińców, Łotyszy [podkr. - J.R.N.]. Niejedna kryjówka została 'nakryta' przez policję żydowską, która zawsze chciała być plus catholique que le pape, by przypodobać się okupantowi. Ofiary, które znikły z oczu Niemca, wyłapywał policjant żydowski (...). Policja żydowska dała w ogóle dowody niezrozumiałej, dzikiej brutalności. Skąd taka wściekłość u naszych Żydów? Kiedy wyhodowaliśmy tyle setek zabójców, którzy na ulicach łapią dzieci, ciskają je na wozy i ciągną na Umschlag? Do powszechnych po prostu zjawisk należało, że ci zbójcy za ręce i nogi wrzucali kobiety na wozy (...). Każdy Żyd warszawski, każda kobieta i dziecko mogą przytoczyć tysiące faktów nieludzkiego okrucieństwa i wściekłości policji żydowskiej" (E. Ringelblum: "Kronika getta warszawskiego wrzesień 1939 - styczeń 1943", Warszawa 1988, s. 426, 427, 428).

    •  

      pokaż komentarz

      @lewackiantypatriota:
      Pieśń o zamordowanym żydowskim narodzie Icchaka Kacenelsona to wstrząsający, opatrzony poruszającym wstępem, poemat łączący w sobie elementy autobiograficznej opowieści, relacji historycznej i żałobnego trenu, będący jedną z najoryginalniejszych relacji świadka Holocaustu. Kacenelson stracił w warszawskim getcie żonę i dwóch synów, z trzecim synem po powstaniu w getcie, ukrywał się po aryjskiej stronie. Wpadli w Hotelu Polskim, z którego zostali wywiezieni do obozu we francuskim Vittel, gdzie powstała Pieśń. Kacenelson i Cwi zostali zamordowani w Auschwitz w maju 1944 roku.

      „Jam jest ten, który to widział, który przyglądał się z bliska,
      Jak dzieci, żony i mężów, i starców mych siwogłowych
      Niby kamienie i szczapy na wozy oprawca ciskał
      I bił bez cienia litości, lżył nieludzkimi słowy.
      Patrzyłem na to zza okna, widziałem morderców bandy -
      O, Boże, widziałem bijących i bitych, co na śmierć idą.
      I ręce załamywałem ze wstydu. wstydu i hańby –
      Rękoma Żydów zadano śmierć Żydom – bezbronnym Żydom!
      Zdrajcy, co w lśniących cholewach biegli po pustej ulicy
      Jak ze swastyką na czapkach – z tarczą Dawida, szli wściekli
      Z gębą, co słowa im obce kaleczy, butni i dzicy,
      Co nas zrzucali ze schodów, którzy nas z domów wywlekli.
      Co wyrywali drzwi z futryn, gwałtem wdzierali się, łotrzy,
      Z pałką wzniesioną do ciosu – do domów przejętych trwogą.
      Bili nas, gnali starców, pędzili naszych najmłodszych
      Gdzieś na struchlałe ulice. I prosto w twarz pluli Bogu.
      Odnajdywali nas w szafach i wyciągali spod łóżek,
      I klęli: „Ruszać, do diabła, na umschlag, tam miejsce wasze!”
      Wszystkich nas z mieszkań wywlekli, potem szperali w nich dłużej,
      By wziąć ostatnie ubranie, kawałek chleba i kaszę.
      A na ulicy – oszaleć! Popatrz i ścierpnij, bo oto
      Martwa ulica, a jednym krzykiem się stała i grozą –
      Od krańca po kraniec pusta, a pełna, jak nigdy dotąd –
      Wozy! I od rozpaczy, od krzyku ciężko jest wozom.
      W nich Żydzi! Włosy rwą z głowy i załamują ręce.
      Niektórzy milczą – ich cisza jeszcze głośniejszym jest krzykiem.
      Patrzą. Ich wzrok. Czy to jawa? Może zły sen i nic więcej?
      Przy nich żydowska policja – zbiry okrutne i dzikie!
      A z boku – Niemiec z uśmiechem lekkim spogląda na nich,
      Niemiec przystanął z daleka i patrzy – on się nie wtrąca,
      On moim Żydom zadaje śmierć żydowskimi rękami!”

    •  

      pokaż komentarz

      @lewackiantypatriota:
      Prof. Norman Finkelstein opowiada o żydowskich roszczeniach

      Przestawiam państwu wywiad z Normanem G. Finkelsteinem, Żydem, autorem książki: “The Holocaust Industry” (link po polsku: “Przedsiębiorstwo Holocaust”). Jest to jedna z tzw “ksiąg zakazanych” we współczesnym świecie i w zasadzie można ją dostać tylko na niezależnych stronach w formie e-booka, w formacie pdf . Żadna księgarnia nie zaryzykuje jej dystrybucji.

      – Panie profesorze, jakie związki łącza Pana z Polska?

      – Moi przodkowie byli polskimi Żydami, w Polsce urodzili się moi rodzice, mieszkali w Warszawie, ich ostatnim miejscem zamieszkania do 1943 roku, czyli do czasu przymusowego przeniesienia do getta, był ich własny dom przy ulicy Milej, pod dziewiętnastym. Moja mama była absolwentka wydziału matematycznego Uniwersytetu Warszawskiego, ojciec zajmował się interesami. Posiadali w Polsce jakieś sklepy, manufakturę, nieruchomości… W czasie wojny wszystko to stracili. Holokaust przeżyli, lecz z Polski wyemigrowali, ja już urodziłem się w Stanach Zjednoczonych… Nigdy jeszcze w Polsce nie byłem.

      – Czy Pan, Pańska rodzina, rościcie sobie pretensje do majątku pozostawionego w Polsce?
      – Absolutnie nie…
      – Dlaczego? Przecież to był wasz legalny majątek, Pan byłby jego spadkobierca… Nieruchomość w centrum Warszawy to dzisiaj duże pieniądze.

      – Takie roszczenia nie maja sensu. Większość majątku należącego niegdyś do mojej rodziny uległa w czasie wojny zniszczeniu. Wprawdzie po wojnie został on częściowo odtworzony, lecz myśmy w tej restauracji nie brali udziału. Trudno wiec ocenić nasz rzeczywisty w nim udział. Nie płaciliśmy podatków, nie konserwowaliśmy tego majątku… Sprawa uległa przedawnieniu…

      – To jest slaby argument. Władza ludowa wam majątek skonfiskowała, wiec o zaległościach podatkowych nie ma mowy. Co prawda zaraz po upaństwowieniu, po konfiskacie majątku, należało decyzje komunistów zaskarżyć w sądzie, ale nawet gdybyście polski rząd wzięli do sadu, to i tak własność nie zostałaby wam przywrócona… W takiej sytuacji trudno mówić także o przedawnieniu. Moim zdaniem, nawet średnio zdolny adwokat jest w stanie udowodnić pańskie prawo do roszczeń majątkowych wobec władz Polski…

      – Ale ja tego nie chce. Nie tylko ja, znakomita większość ofiar holokaustu nie zamierza ani doprowadzać Polski do gospodarczej ruiny, ani tym bardziej pozbawiać polskie dzieci przedszkoli, szkol czy parków? Bo do tego sprowadziłaby się restytucja naszego mienia.

      – Skoro tak, na jakiej podstawie Światowy Kongres Żydowski (WJC) skierował w początkach grudnia do sądu w Nowym Jorku pozew przeciwko państwu polskiemu o odszkodowanie za majątek utracony przez Żydów, ofiary holokaustu w Polsce?

      – Takiej podstawy nie ma. Nikt im nie dal prawa do reprezentowania ofiar holokaustu. Jeśli ja nie chce się o ten majątek upominać, to tym bardziej nie chce, aby robił to ktoś rzekomo w moim imieniu

      – Czy WJC działa z upoważnienia ofiar holokaustu?

      – Skądże! To jest czysta uzurpacja! Hucpa! Gdyby Kongres reprezentował ofiary holokaustu, odzyskane mienie czy odszkodowania zostałyby przekazane właśnie im. Tymczasem wiadomo, że do ofiar holokaustu dociera zaledwie ułamek tego, co Kongres Żydowski dotychczas uzyskał.

    •  

      pokaż komentarz

      @lewackiantypatriota:
      Norman Dawies:
      -W 1984 roku dostałem zaproszenie, by ubiegać się o Katedrę Historii Europy Wschodniej na Uniwersytecie Stanforda. Prawie dwa lata trwał proces aplikacyjny. Zostałem wybrany jednogłośnie przez komisję kwalifikacyjną. I zaczęło się coś, co trudno zrozumieć. Było jak u Kafki. Po raz pierwszy opisałem to wszystko, w zasadzie dzień po dniu, w autobiografii. Trudno uwierzyć, że w słonecznej Kalifornii wydarzyło się coś, co przypomina Koreę Północną. Niewidzialne siły, zmowa milczenia. Niemożliwe do wyjaśnienia, do zrozumienia, działanie sił wyższych.
      Kiedy w zasadzie wszystkie formalności zostały załatwione, kupowaliśmy już dom w kampusie, zadzwonił telefon. Pełniący obowiązki przewodniczącego Wydziału Historii w Stanfordzie powiedział grobowym głosem: "Pojawił się pewien problem. Na pana miejscu wróciłbym do Londynu i zapomniał o wszystkim. Nie dostanie pan tej posady". Kiedy zapytałem, o co chodzi, usłyszałem tylko: "Przepraszam, nie wolno mi więcej powiedzieć. Do widzenia". Potem, kiedy pytałem różnych ludzi, o co chodzi, słyszałem tylko: "Nie wolno mi o tym mówić". Jeden z emerytowanych profesorów zastąpił mi drogę i powiedział: "Na pańskim miejscu przekazałbym datek na Palestyńczyków". Dowiedziałem się po kilku tygodniach, że moja sprawa powiązana jest z kwestiami żydowskimi, a zasadzie z opisywanymi przeze mnie stosunkami polsko-żydowskimi.
      -Chodziło o to, że pan się przeciwstawił temu obowiązującemu schematowi dotyczącemu Holokaustu?
      -Tak jest. O to chodziło. Jestem przekonany, że mój grzech w ich oczach był taki, iż nie pisałem, że Polacy są antysemitami. Wszyscy Polacy. Bo w tym schemacie jest jeszcze antysemityzm Polaków. On ma być kolektywny, nie ma wyjątków. Polacy kolaborowali, Polacy są antysemitami, a więc popierali Hitlera. Owszem, walczyli przez miesiąc na początku, ale potem w zasadzie zgodzili się z polityką Hitlera. Oczywiście to jest strasznie niesprawiedliwe, ale jeśli jest milion razy powtarzane, to wiemy, jakie przynosi efekty.

    •  

      pokaż komentarz

      @lewackiantypatriota: To nie są żydowskie roszczenia państwa Izrael ani żydowskie roszczenia narodu żydowskiego. To są roszczenia cwaniaków z różnych parchatych organizacji, którzy religią i Holokaustem wycierają sobię gębę żeby wyłudzić kasę. Ot, co.
      A wgl to Żydzi w Polsce mieli jak u Pana Boga za piecem porównując do reszty Europy. Polski antysemityzm ograniczał się do sporadycznych pobić, wyzwisk czasem dewastacji mienia.
      Jak to się ma do głodzenia, torturowania, gazowania, masowych egzekucji i palenia żywcem?
      Masz ty człowieku RiGCz ?!

    •  

      pokaż komentarz

      @lewackiantypatriota:
      ostatni post
      To co piszę nie kieruję do Ciebie bo jesteś dla mnie zerem. Piszę żeby poszerzyć wiedzę innych
      https://sprawiedliwi.org.pl/historie-pomocy/mapa-pomocy
      W :miarę przyzwoicie zachował się Mussolini, Węgrzy, Duńczycy, Rumuni
      Paskudnie Francuzi, Ukraińcy, Słowacy
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Ob%C5%82awa_Vel_d%E2%80%99Hiv
      Przypomnę, żę premier Pierre Laval na podstawie Bousquet-Knochen agreement dopisał "I dzieci też" do listy deportowanych Żydów w wieku 16-45 lat
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Deportacje_%C5%BByd%C3%B3w_ze_S%C5%82owacji
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Holocaust_na_Ukrainie

    •  

      pokaż komentarz

      Boże że go pożałuj i wszech synów Dawidowych

      iże tako marnie zeszli od nierównia swojego!

      Chciałci i jego bracia miła królowi służyć

      swą chorągiew mieć, ale żołnierze dali go zabić.

      @lewackiantypatriota: Niech placa ci co zamordowali albo ich potomkowie ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ja sie nie czuje spokrewniony z tym bydlem ktore rezalo ludzi za pare kartofli.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @lewackiantypatriota: autorem jest ojciec pierwszej damy zdaje się.

    •  

      pokaż komentarz

      @goliatblack12: Zabawne jest to, że żadne media głównego nurtu nie odnoszą się do tych słów. Tylko popierdywanie o wizycie w Yad Vashem.

  •  

    pokaż komentarz

    Każdy Żyd ma prawo p$#@%#!ić bez sensu, a my mamy obowiązek zamykać polityków, którzy chcą im oddawać nasz majątek. Najlepszym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie kary śmierci, ale niestety klimat nie ten...

    •  

      pokaż komentarz

      @pakokakalako:
      Każdy obywatel Polski, który umarł i nie ma spadkobierców, przekazuje majątek PAŃSTWU POLSKIEMU. KROPKA.

      Żydzi z jakichś dziwnych organizacji chcąc kasy spadkowej po obywatelach Polski wprost przyznają, że polscy Żydzi to była obca grupa w żaden sposób nie związana z Polską, nie uznająca Polski i naszego prawa. Piękny strzał w kolano.

  •  

    pokaż komentarz

    Ambasador powiedział 2 niebezpieczne dla Polski sprawy.
    Ja rozumiem to tak, że najpierw rekompensata za majątek bezdziedziczny ma zostać przekazana do organizacji gmin żydowskich w Polsce, a później to gminy żydowskie będą tym majątkiem zarządzać jak będą chcieli. Czyli przekażą kasę do Izraela czy USA.
    Druga kwestia jest taka, że mówi cały czas żeby usiąść i rozmawiać czy negocjować, co już samo w sobie jest legalizacją bezprawia związanego z odstąpieniem od obowiązującego prawa i zastosowaniu precedensu, że majątek bezdziedziczny w tym wypadku nie przypada Państwu Polskiemu a jakiemuś innemu podmiotowi.

    Nikt z rządu nie powinni siadać nawet do takich rozmów bo będzie to przegrana dla nas wszystkich.

  •  

    pokaż komentarz

    Boże , takich żydów musimy tu znosić. Kompletnie nie kumaty po polsku, typowo po żydowsku kręcący, oszukujący w każdym nie zdaniu a słowie ! Pieniądze , pieniądze i tylko pieniądze ! Czy tak żmijowego plemienia widzieliście gdzie indziej ?

  •  

    pokaż komentarz

    Jak ja nie cierpię tego redaktora.
    Czasem go słyszę rano w RMFie i za każdym razem jestem zażenowany jego podejściem do rozmówcy.
    Bardzo często wchodzi w zdanie odpowiadającemu. Parafrazuje jego wypowiedzi w absurdalny i idiotyczny sposób.
    Często zadaje pytania z tezą i nie słucha rozmówcy tylko ciśnie swoje zdanie.
    Żenada reporterska według mnie.
    Do redakcji dziennika Faktu by się nadawał.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gronie: Mam zupełnie inne zdanie o nim. Jeden z niewielu polskich dziennikarz, którzy potrafią zadawać trudne pytania rozmówcom, niezależnie od ich przynależności partyjnej. Przerywa i ciśnie jedynie wtedy, gdy rozmówca ucieka od odpowiedzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @satq: No nie zawsze, poszukaj jego rozmowy z Bosakiem, w której Mazurek się jednak zbłaźnił :)

    •  

      pokaż komentarz

      @senkjuwerymacz: nawet jesli, to jest to jedna rozmowa, pokazesz mi innego dziennikarza z takim wynikiem? :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Gronie fani fajansiarza Mazurka minusujo ...XD

    •  

      pokaż komentarz

      @satq:
      Najlepiej jak Mazurek zaprasza Weisa i wchodzi mu w koniec jelita. Kabareciarz a nie dziennikarz.

    •  

      pokaż komentarz

      @satq: Nie jest idealny, ale jest chyba jednym z najbardziej bezstronnych dziennikarzy. Widać, że jest lekko uprzedzony do narodowców, a swoim prywatnym znajomym często odpuszcza (ale też nie zawsze to robi). Jak dla mnie i tak na plus.

    •  

      pokaż komentarz

      @satq:

      Przerywa i ciśnie jedynie wtedy, gdy rozmówca ucieka od odpowiedzi.

      No chyba nie. Od jakiegoś czasu leci u mnie w pracy RMF, więc jestem skazany na tego bezbeka Olbratowskiego czy Mazurka. Owszem, gość rzeczywiście potrafi zadawać trudne pytania i przycisnąć gości, niezależnie od przynależności partyjnej i wszystko byłoby spoko, gdyby właśnie nie przerywał tym ludziom w połowie zdania i to w takim stylu, jakby to było przesłuchanie na Szucha w '39, a nie zwykła rozmowa w radiu. Tak jak mówi @Gronie: jak słucham jak on prowadzi te "rozmowy", to jakbym słuchał jakiegoś podpitego Janusza na rodzinnej imprezie. On nie chce rozmawiać, tylko ma swoją tezę i zesra się jeśli ci nie udowodni, że to właśnie on ma racje, a jak próbujesz mu przedstawić kontekst i wytłumaczyć swój punkt widzenia, to ci przerywa, podnosi głos, wyrywa słowa z kontekstu i formułuje na ich podstawie swoje "błyskotliwe" pytania.

      Reasumując, może i potrafi zadawać te niewygodne pytania i nie jest obsrany przed gośćmi, ale cała reszta to po prostu rynsztok i nadawałby się do rozmów spod budki z piwem.

    •  

      pokaż komentarz

      . On nie chce rozmawiać,

      @bezbekpol: On właśnie chce rozmawiać. Jedyne czego nie chce robić, to słuchać słowotoku o niczym. A politycy, którzy mają jakieś rozeznanie to właśnie robią. Nie odpowiadają na pytania jednoznacznie, bo później można im to wypomnieć. Jeżeli jakiś polityk zaczyna bzdurzyć, kręcić i motać, to wtedy Mazurek przerywa i zadaje pytanie jeszcze raz oraz domaga się odpowiedzi.

      Wolę takie podejście niż zadawanie pytań, na które nie dostaje się odpowiedzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gronie: No właśnie chyba nie słuchasz uważnie tych wywiadów :p Jego rozmówcy, przeważnie politycy, przychodzą do programu uprawiać propagandę. On im tylko zadaje rzeczowe pytania, na które nie potrafią odpowiedzieć :p A przecież nie pyta o rzeczy z kosmosu, tylko o sprawy którymi się zajmują :p Dziwisz się takiego twardego podejścia ? Taki przedszkolakowy przykład :p Gość pyta czy drzewa to rośliny czy kamienie, a rozmówca opowiada o chmurach :p Pięć razy zadaje to pytanie, a typ pięć razy dostaje totalnie wymijającą odpowiedź. Z tymi kłamcami z którymi musi dyskutować inaczej się nie da :p

    •  

      pokaż komentarz

      @Gronie: może i dali ci sporo minusów, ale mam podobne zdanie. Bardzo lubię słuchać jego audycji natomiast czasem bardzo razi mnie to jak nie daje dojść do głosu, tylko na zasadzie szydzenie wypowiada swoje w połowie wypowiedzi i leci dalej z pytaniem...

    •  

      pokaż komentarz

      @satq: Tak ci się podoba redaktor Mazurek? Szkoda tylko, że stosuje podwójne standardy jeśli chodzi o rozmowy z gośćmi.

    •  

      pokaż komentarz

      @mangahelper dokładnie, mocno mnie dziwi zachwyt nad nim. Mi bardziej niż podwójne standardy rzuca się jego przerywanie i próby wyprowadzenia z równowagi tych gości, którzy są mocniejsi i potrafią go zagiąć. Posłuchajcie sobie Zaborskiego w popołudniowej, kulturalnie potrafi prowadzić dyskusję i zadawać równie trudne pytania.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gronie: Tyś chyba nigdy chyba Moniki Olejnik albo Durczoka w wywiadach nie słyszał.