•  

    pokaż komentarz

    źródło: comment_YoCgs9KOHsoqlagQ0BEX3qdBxN2WNRfr.jpg

  •  

    pokaż komentarz

    Kiedyś ludzie się kapną, że takie coś jak naród nie istnieje.

    •  

      pokaż komentarz

      @AKAPony zapytaj Szwajcarow

      Tylko w Polsce to jest nie naród, ale zbieranina

    •  

      pokaż komentarz

      @blisko_kebab: Szwajcarzy to taka federacja kanonów,udzie którzy kiedyś stwierdzili że idą ramię w ramię (i w sumie dość długo o tę możliwość walczyli).
      Natomiast szczerze powiem, że fascynuje mnie poziom wykształcenia i rozsądku obywateli szwajcarskich - demokracja bezpośrednia działa, na nawet podejmuje w ramach kantonow niezłe decyzje ekonomiczne.
      (np. Podniesienie ceny biletów tpg w Genewie kiedy trzeba było modernizowac komunikację miejską)

    •  

      pokaż komentarz

      @xfin: Uwierz mi. jakby odpowiednie siły miały dość duży interes - to by z tego rozsądku wiele nie zostało w kilka dekad. Szwajcarii udało się, bo w odpowiednich czasach mogli wykorzystać położenie geograficzne. Militarnie roz.....yli najlepsze wojska Europy (ciężką jazdę 'rycerzy'), zrobili sobie renomę jako najemnicy. Z racji tego, że nikt nie potrafił im wklepać - zaczęli robić biznes jako neutralna przechowalnia i miejsce dla vipów. Coś jak niektóre kurorty przy porachunkach mafijnych. I jakoś się to ciągnie. Jeszcze. Nie jest powiedziane, że zawsze tak będzie. Pozbawili się parytetu złota, zupełnie bez podstaw dają się rozbrajać. "Kulturalna franca" też postępuje.

  •  

    pokaż komentarz

    Tak się przepala nasze pieniądze, wstyd.

  •  

    pokaż komentarz

    Nie śledzę polityki, mógłby ktoś wytłumaczyć w czym tu sensacja warta wykopania? Abstrahując od polityki to:
    1. Stary człowiek zleca prowadzenie profilu w mediach społecznościowych młodemu człowiekowi
    2. Relacje pomiędzy nimi są znane opinii publicznej od dawna
    3. Powierzenie takiej roboty osobie zaufanej, wydaje się być rozsądniejsze niż jakieś agencji marketingowej

    Pytania zatem nasuwają się takie:
    1. Czy są jakieś przepisy regulujące obecność polityków na mediach społecznościowych, które tu zostały naruszone?
    2. Czy którykolwiek z wyżej wymienionych wypowiadał się na temat swojego udziału w tworzeniu tego profilu i przyłapano ich na kłamstwie?
    3. Skąd informacja o grubych pieniądzach, jakieś konkretne kwoty, które znacząco odstają od rynkowych za taka usługę?

    Dokopać bieżącej władzy jest klawo, ale mnie osobiście bardziej przekonują argumenty, które mają znaczenie dla narodu, i kiedy są specyficzną błazenadą konkretnego ugrupowania, a w tym przypadku zamieniając nazwiska i profile FB mamy tą samą sytuację dla każdej strony barykady.