•  

    pokaż komentarz

    Jeżeli opis zdarzenia nie jest wymyślony i zgodny ze stanem faktycznym to ten humanoid w todze jest jeszcze większym sk@@@ysynem niż policjanci. Zakładam, że policja lubi sobie kogoś ukarać ale sąd to nie powinna być instytucja kooperująca z kimkolwiek.

    •  

      pokaż komentarz

      @benzene:

      źródło: gf-tjuY-DfvY-JGWE_piotr-najsztub-320x400-nocrop.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      to ten humanoid w todze jest jeszcze większym sk@?%ysynem niż policjanci

      @benzene: Tu tak naprawdę to prawomocny wyrok jeszcze nie zapadł.
      Tryb nakazowy to jest takie trochę nic - taka zerowa instancja w której nie ma prawdziwej rozprawy, a w której wniosek o ukaranie jest sprawdzany praktycznie tylko pod względem formalnym (czyli np. czy instytucja występująca miała prawo z nim wystąpić), a następnie wyznaczana jest kara.

      W praktyce nie ma to żadnego znaczenia, bo strona składa sprzeciw i dopiero wtedy sprawa trafia do normalnego sądu w którym można składać dowody, również z opinii biegłych i się bronić.
      I zgaduję że kierowca ten tam się obroni.

      Skandalem natomiast jest to, że w obecnym porządku prawnym w takiej sytuacji kierowca bez możliwości żadnego odwołania traci prawo jazdy, tylko dlatego że jakikolwiek policjant stwierdził że tak.
      Ponieważ jest to zgodne z prawem, to m.in. nawet jak okaże się że koniec końców nie było to słuszne, to ani kierowca nie ma prawa do odszkodowania, ani policjant nie odpowie za swoją decyzję.

      A na rozprawę i prawomocny wyrok sądu stwierdzający że prawo jazdy należy oddać poczeka zapewne znacznie dłużej niż 3 miesiące na które prawo jazdy jest zatrzymane.

    •  

      pokaż komentarz

      @hellfirehe: Całkowicie się zgadzam - utrata prawa jazdy jest skandalem. Sąd znając sytuację tzn. facet zarabiający na życie swojej rodziny jako kierowca zawodowy, powinien nakazać zwrot prawa jazdy a ewentualnie zabrać mu po procesie. Podobno człowiek jest niewinny do czasu wyroku. W świetle dowodów dla myślącego sędziego nie powinno to być żadnym problemem.

    •  

      pokaż komentarz

      Jeżeli opis zdarzenia nie jest wymyślony i zgodny ze stanem faktycznym to ten humanoid w todze jest jeszcze większym sk#$@ysynem niż policjanci. Zakładam, że policja lubi sobie kogoś ukarać ale sąd to nie powinna być instytucja kooperująca z kimkolwiek.

      @benzene: Pretensje trzeba kierować do autorów tego prawa. Obecnie nie ma żadnej ścieżki powstrzymania utraty prawa jazdy, nawet jeśli decyzja jest w sposób oczywisty i ewidentny niesprawiedliwa (tak jak w tym wypadku).

    •  

      pokaż komentarz

      @benzene: Dokładnie, kary jak już nie uniknie tylko dostanie ją po procesie gdzie sąd zadecyduje a nie policjant.

    •  

      pokaż komentarz

      @hellfirehe dlaczego nie może w takiej sytuacji skarżyć Skarbu Państwa o zadośćuczynienie utraconych zarobków?

    •  

      pokaż komentarz

      Pretensje trzeba kierować do autorów tego prawa.

      @GaiusBaltar: I palestra właśnie składa projekty z pięknymi uzasadnieniami od sędziów?

    •  

      pokaż komentarz

      @benzene sędzia i policjanci idioci ale kierowca nie lepszy. Z artykułu można wnioskować, że jechał w zabudowanym blisko 90. Dla tirowcow powinny być niższe limity przekroczenia prędkości.

    •  

      pokaż komentarz

      @hellfirehe:

      Skandalem natomiast jest to, że w obecnym porządku prawnym w takiej sytuacji kierowca bez możliwości żadnego odwołania traci prawo jazdy, tylko dlatego że jakikolwiek policjant stwierdził że tak.

      Nie bez możliwości odwołania, bo teoretycznie taką możliwość ma tylko bez praktycznej możliwości odwołania, bo sprawa będzie się toczyć dłużej niż 3 miesiące na jakie traci się prawko. Sam tryb nakazowy jest jak najbardziej wskazany, problemem jest ułomność urządzeń i obsługujących ich ludzi oraz procedur prawnoadministracyjnych.

    •  

      pokaż komentarz

      dlaczego nie może w takiej sytuacji skarżyć Skarbu Państwa o zadośćuczynienie utraconych zarobków?

      @wezsepigulke: ale dlaczego skarb państwa? Dlaczego wszyscy podatnicy mają płacić za arogancję kilku znanych z imienia i nazwiska policjantów, którzy doskonale wiedzą, że nie mają racji, ale nie stać ich na przyznanie się do błędu?

    •  

      pokaż komentarz

      @dymek_ równie dobrze mógł jechać po dwupasmówce ze znakiem z ograniczeniem 80km/h te 90. No skandal.

    •  

      pokaż komentarz

      @wezsepigulke: w takim razie nawet jakby jechal te 108 to by nie stracil prawa jazdy...

    •  

      pokaż komentarz

      @Voxen straciłby, bo dla pojazdów pow 3,5t w terenie zabudowanym jest zawsze 50, niezależnie od znaków. Więc mógł jechać "autostrada" na obrzeżach miasta i ma taki przypał, a ty wieszasz już na chłopie psy.

    •  

      pokaż komentarz

      dlaczego nie może w takiej sytuacji skarżyć Skarbu Państwa o zadośćuczynienie utraconych zarobków?

      @wezsepigulke: Podstawą do odszkodowania musiałoby być działanie niezgodne z prawem (art. 417KC).

      A zatrzymanie prawa jazdy w takiej sytuacji zgodne z prawem zapewne jest, a to że czynu faktycznie nie dokonano (bo powiedzmy wystąpił "błąd pomiaru"), nie oznacza niestety niezgodności z prawem.

      Sąd oczywiście to sprawdzi czy tam był porządek w papierach gdy policjant "ujawniał czyn" (bo też może się okazać że coś tam było nie tak), a więc sprawdzi czy policjant był na służbie, czy był uprawniony, czy miał szkolenia i badania, czy sprzęt pomiarowy miał wszystkie badania, atesty i pieczęcie, oraz czy pomiaru dokonano zgodnie z instrukcją obsługi i procedurą itp. itd.

      I jak tu wszystko jest w porządku, to zgaduję że nie będzie podstaw do odszkodowania, bo pomiar był "w prawie".
      A że był gówniany to niekoniecznie będzie miało jakieś znaczenie.

    •  

      pokaż komentarz

      @wezsepigulke no mógłby jeśli byłby znak. Jakiś problem masz z tym?

    •  

      pokaż komentarz

      to ten humanoid w todze jest jeszcze większym sk##!ysynem n

      @benzene: ale sprawa będzie w sądzie dopiero ...

    •  

      pokaż komentarz

      @hellfirehe jakby na mnie trafiło i udałoby się udowodnić błąd pomiaru to skarzylbym choćby dla zasady i odwoływał się po wszystkich instancjach. Nie może być tak że policjantowi się coś wydaje i pozbawia mnie niesłusznie zarobków na trzy miesiące.

    •  

      pokaż komentarz

      jakby na mnie trafiło i udałoby się udowodnić błąd pomiaru to skarzylbym choćby dla zasady i odwoływał się po wszystkich instancjach. Nie może być tak że policjantowi się coś wydaje i pozbawia mnie niesłusznie zarobków na trzy miesiące.

      @wezsepigulke: Ja oczywiście powodzenia życzę, bo każdemu kto ma rację powinna być ta racja przyznana.
      Obawiam się jednak że byś przegrał i jeszcze koszty procesu zapłacił.

      Bo przyczyną zatrzymania prawa jazdy nie jest to co zrobił kierowca, a to co zrobił policjant.
      Policjant "ujawnia czyn" polegający na przekroczeniu prędkości.
      Z założenia wtedy nie wiadomo czy kierowca faktycznie tą prędkość przekroczył, czy jest winien wykroczenia itp. itd. bo do tego trzeba prawomocnego wyroku sądu.
      Ale fakt "ujawnienia" jest tu bezsporny, bo do tego faktycznie doszło.
      Policjant (sprawdzić czy nie przebieraniec), czyn ujawnia i prawo jazdy znika w związku z tym na 3 miesiące.

      Wykazanie bezprawności musiałoby polegać na udowodnieniu że nie doszło do "ujawnienia czynu", bądź że nie zrobiła tego uprawniona osoba itp.
      Tu jest taki przykład skutecznego odszkodowania, gdzie dowiedziono że zatrzymanie prawa jazdy było bezprawne, bo dotyczyło nie tej osoby. I w takim przypadku to jest spoko, bo było to nieuprawnione.
      Ale niestety w sytuacji gdy dochodzi o "błędu pomiaru" omawiam się że się to nie uda.

    •  

      pokaż komentarz

      Podstawą do odszkodowania musiałoby być działanie niezgodne z prawem

      @hellfirehe: i takie było.
      Policjanci skontrolowali tachograf, który jest wymaganym przez państwo urządzeniem kontrolno - pomiarowym, homologowanym, legalizowanym, kontrolowanym, przeglądanym itd, a jego wskazania niosą skutki prawne. Coś jak kasa fiskalna. Btw tachografy, w przeciwieństwie do policyjnych radarów czy laserów, doczekały się nawet dedykowanej im ustawy.

      Na miejscu kontroli policjanci dokonali odczytu danych z tachografu, te jednoznacznie wskazały na prędkość poniżej 90 km/h. I na tym sprawa powinna się zakończyć, kierowca powinien dostać mandat za przekroczenie 31-40 (200-300zł) i pojechać w swoja stronę.

      Jednak policja, pomimo posiadanej wiedzy o błędnym pomiarze, pomija dowód rzeczowy, co do którego - w przeciwieństwie do wskazań policyjnych mierników prędkości - nie można mieć wątpliwości i trwa przy stanowisku, że jedynie ich pomiar jest prawidłowy. Tym samym policjanci popełniają przestępstwo poświadczenia nieprawdy. A to jest już zagrożone sankcją od grzywny do 5 lat, w zależności od wagi.

    •  

      pokaż komentarz

      Podstawą do odszkodowania musiałoby być działanie niezgodne z prawem (art. 417KC).

      @hellfirehe: A odszkodowanie za skazanie niewinnego? Przeciez skazanie tez bylo zgodne z prawem.

    •  

      pokaż komentarz

      Na miejscu kontroli policjanci dokonali odczytu danych z tachografu, te jednoznacznie wskazały na prędkość poniżej 90 km/h. I na tym sprawa powinna się zakończyć, kierowca powinien dostać mandat za przekroczenie 31-40 (200-300zł) i pojechać w swoja stronę.

      @fonderal: No w sumie tak, zapomniałem o tym tachografie, który tu faktycznie powinien być użyty do określenia prędkości.
      Ciekawe jak się sprawa skończy, pewnie jeszcze o niej usłyszymy

    •  

      pokaż komentarz

      A odszkodowanie za skazanie niewinnego? Przeciez skazanie tez bylo zgodne z prawem.

      @verul: Jeszcze nie został skazany - póki co wyrok w trybie nakazowym to nie jest skazanie.
      Żeby był skazany musi zapaść wyrok prawomocny, a na 99% w sądzie zostanie uniewinniony.

    •  

      pokaż komentarz

      @hellfirehe: Chodzilo mi o to ze skoro skazan czlowiek zgodnie z prawem dostaje odszkodowanie za niesluszna odsiadke to zawodowy kierowca tym bardziej powinien dostac odszkodowanie za kazdy dzien kiedy nie mogl pracowac. Plus za kazdy dzien poszukiwania pracy. W wysokosci sredniej pensji.

    •  

      pokaż komentarz

      @benzene: Jakoś w ogóle mnie to nie dziwi. Przy sprawie o wykroczenie sąd rejonowy odrzucił mój dowód w postaci logów dostarczonych przez zewnętrzną firmę monitorującą pojazd. Odczyt z GPS z interwałem 10 sekundowym, prędkość pojazdu 54km/h a oni upierają się, że samochód jechał 86km/h, bo "funkcjonariusz jest pewien że celował w mój pojazd i widział wiązkę lasera". Sprawa oczywiście rozwojowa, czekam na termin rozprawy w okręgowym ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Żeby był skazany musi zapaść wyrok prawomocny, a na 99% w sądzie zostanie uniewinniony.

      @hellfirehe: no skazany na 99% będzie, bo prędkość przekroczył - tylko nie o 50 km/h

    •  

      pokaż komentarz

      @benzene: Wyroki nakazowe idą z automatu praktycznie zawsze

    •  

      pokaż komentarz

      to ten humanoid w todze jest jeszcze większym sk?##ysynem niż policjanci

      @benzene: Tu tak naprawdę to prawomocny wyrok jeszcze nie zapadł.

      @hellfirehe: powiedzcie mi bo może się mylę: wg mojej wiedzy policjant w w/w sytuacji zatrzymuje dokument jakim jest prawo jazdy (jeżeli mamy przy sobie) ale to dopiero sąd odbiera uprawnienia do prowadzenia pojazdów po uznaniu kierowcy winnym czynu wspomnianego w artykule. Do tego czasu mamy uprawnienia ale nie mamy dokumentu. Moim zdaniem kierowca ma prawo prowadzić pojazdy aż do momentu usłyszenia wyroku. Jedyna niedogodność to mandat za brak dokumentu(50zl) w razie kontroli.

    •  

      pokaż komentarz

      powiedzcie mi bo może się mylę: wg mojej wiedzy policjant w w/w sytuacji zatrzymuje dokument jakim jest prawo jazdy (jeżeli mamy przy sobie) ale to dopiero sąd odbiera uprawnienia do prowadzenia pojazdów po uznaniu kierowcy winnym czynu wspomnianego w artykule. Do tego czasu mamy uprawnienia ale nie mamy dokumentu. Moim zdaniem kierowca ma prawo prowadzić pojazdy aż do momentu usłyszenia wyroku. Jedyna niedogodność to mandat za brak dokumentu(50zl) w razie kontroli.

      @Brunoxp: Nie jest tak.
      Policjant zatrzymuje dokument (bądź jak nie dostanie go do ręki, to starosta wydaje decyzję o zatrzymaniu).
      I od wtedy nie wolno jeździć (a jeżdżenie powoduje przedłużenie zatrzymania, a potem karę).
      Nie ma to wpływu na uprawnienia (te kierowca ma cały czas, mimo tego ze nie wolno mu jeździć).

      Ogólnie form "zabrania lejców" jest kilka i są to zupełnie inne rzeczy.
      - zatrzymanie prawa jazdy
      - zakaz prowadzenia pojazdów
      - odebranie uprawnień
      - ograniczenie prawa do kierowania

    •  

      pokaż komentarz

      @GaiusBaltar: ale przecież potrzeba jest ważniejsza niż prawo ( ͡° ͜ʖ ͡°) ten kierowca ma jedną z najważniejszych potrzeb - utrzymanie rodziny

    •  

      pokaż komentarz

      W praktyce nie ma to żadnego znaczenia,

      @hellfirehe: poza czasem jaki facet będzie bez prawka.

      btw: takie tróstory:

      Gostek skręcając busem trzepnął motocyklistę (powód powszechny i wciąż lekceważony - zbliżającego się z pierwszeństwem słupek A zasłonił, do tego pasażerowie zagadali i poranne słońce w twarz świeciło). Wina ewidentna. Szczęśliwie tylko złamana noga i motocykl do remontu. A że motocyklista miał mściwych synków, to się postarali by sprawca przez 1,5 roku bez prawka czekał aż sąd mu je odda. Mieszkaj teraz za miastem, bez sensownego zbiorkomu w okolicy. Karierę Instruktora Nauki Jazdy też skończył zanim zaczął

    •  

      pokaż komentarz

      W wysokosci sredniej pensji.

      @verul: dlaczego jakiejś średniej, a nie realnie utraconych korzyści? Tu sprawa jest klarowna - ile zarabiał jako kierowca, a ile zarabia jako magazynier.

      I tak, dostanie odszkodowanie. W Polsce. hehe

    •  

      pokaż komentarz

      @lansvans: Zawołaj jak będziesz juz po. Ja tak samo czekam. Mi zmierzyli 143 gdzie jechalem nie wiecej niz 90. Do tego auta obok mnie, za mna. Na luku drogi i z 250m po ciemku prawie ;) Sa mistrzami! Czekam na pierwsza rozprawe :)

    •  

      pokaż komentarz

      @totalski: Sredniej, bo raz moze byc wynagrodzenie wyzsze, a raz nizsze. ZUS zasilek chorobowy tez liczy srednia z 12 miesiecy.

    •  

      pokaż komentarz

      @MotoFun: taka karma trochę ma pocieszenie, bo wykręcił się z odpowiedzialności ale stracił twarz i jest negatywnym charakterem w całym internecie.
      Gdzie ktoś łamie przepisy lub powoduje wypadek to ten jest wklejany

    •  

      pokaż komentarz

      Policjant "ujawnia czyn" polegający na przekroczeniu prędkości.

      @hellfirehe: Ale swojego pojazdu, a nie pojazdu poszkodowanego kierowcy. Oglądałem cały ten programi i kilka innych na ten temat i o to w całej tej dyskusji chodzi. Policjanci nie mierzą prędkości monitorowanego pojazdu, tylko swoją. To tak jakbym szedł za Tobą, pierdział i mówił, że to Ty skażasz powietrze (przepraszam za wulgarny przykład, ale jest najbardziej jaskrawy) i wlepił Ci mandat, bo "smrodomierz" wykrył brzydki zapach w powietrzu i ja mówię, że to Twój smród. Tak to działa. Policjant z najazdu mierzy swoją prędkość (tam jeszcze dochodzą 2 sek. opóźnienia pomiarowego) i to dość dużą, a potem przypisuje ją kierowcy, którego nagrywa. O tym trzeba głośno mówić, bo rozprawa w trybie nakazowym to najmniejsze zło, gdyż jeśli pomiar będzie faktycznie pojazdu mierzonego, to ja nie widzę w takiej instytucji nic złego - po co ma się zbierać cały zespół sędziowski?

    •  

      pokaż komentarz

      Policjanci nie mierzą prędkości monitorowanego pojazdu, tylko swoją.

      @patefoniq: Tak oczywiście jest technicznie. Natomiast policjant przechodzi "przeszkolenie" na którym dowiaduje się w jaki sposób ma on jechać swoim pojazdem, żeby ten pomiar był dowodem tego z jaką prędkością poruszał się Twój pojazd.
      I każdy sąd w tu uwierzy ponieważ miernik (prędkości radiowozu) jest atestowany, a policjant ma ważne przeszkolenie z obsługi go i postępuje zgodnie z obowiązującą procedurą.

      Zasadniczo byłoby to nawet ok, gdyby procedura użycia eliminowała możliwość powstania błędu, oraz umożliwiała łatwą jej weryfikację (czyli pomiar na odległości min. 4x dłuższej niż dzieląca pojazdy, oraz możliwość weryfikacji pojazdu mierzonego w kadrze na początku i końcu pomiaru).

  •  

    pokaż komentarz

    Czy ciężarówka jadąc z góry może przekroczyć prędkość ustawioną na ograniczniku?

    •  

      pokaż komentarz

      @arekb81 może, ale tachograf to zarejestruje.

    •  

      pokaż komentarz

      @eloyard:
      pod warunkiem że tacho nie było ustawiane pod opony inne niż te na których jeździ obecnie albo nie jest zagłuszane przez jakiś pendrive. Jazda 40 tonowym zestawem przez miasto (nie obwodnicą) z prędkościami większymi niż 70 km/h na godzinę powinna być każdorazowo karana odbiorem prawa jazdy a ni jak obecnie dopiero powyżej 50 km/h nad limit. Niestety taki jeden z drugim rozpędzony pajac w klapkach na nogach w razie "W" taranuje inne pojazdy bo ni cholery nie da się zatrzymać takiej masy na krótkim dystansie.

    •  

      pokaż komentarz

      @arekb81: Można, można nawet zamknąć licznik, kwestia ładunku i górki, problem, że można to zrobić tylko raz, bo później raczej nie zatrzymamy się w tradycyjny sposób.

      Tak na poważnie, trzeba się pilnować na większych górkach, w UK jeżeli przekroczenie limitu 60mph trwa dłużej niż 30 sekund, od razu pojawia się ostrzeżenie na tacho.

      Ogólnie kierowcy unikają tego jak ognia, bo w przeciwieństwie do osobówek mają tacho, które zapisuje prędkość jak czarna skrzynka, a mandaty można wystawiać do 28 dni... tak że nikt normalny nie robi tego notorycznie, jednak prawie każdemu zdarza się to co jakiś czas, są to jednak z reguły 2-3 mile i tyle, potem słyszysz alarm i hamujesz.

      Podczas każdego wypadku, tacho jest sprawdzane z automatu, w przypadku przekroczenia dopuszczalnej prędkości na danym odcinku b.poważnie podwyższamy sobie wyrok, który wtedy z reguły jest do odsiadki. Tak że żartów nie ma.

      W tym przypadku Policja zachowała się wyjątkowo nieprofesjonalnie, tachograf to oficjalne urządzenie pomiarowe i ma legalizację. Na bank przegrają to w sądzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @lakfor: dodam, że nawet jak jest wypadek z nie twojej winy, to od razu policja bierze tarczki/wydruki. Także można się udupić.

    •  

      pokaż komentarz

      @nonkonformista współczynniki tachografu są zapisane w jego pamięci wraz z historią zmian i poza jakimiś poważnymi wypadkami nie ma problemu żeby zweryfikować ich prawidłowość. Manipulacje jak do tej pory chyba wszystkie są wykrywalne, co najwyżej musi tacho lecieć do producenta i ten w najgorszym wypadku nie jest w stanie stwierdzić zakresu manipulacji, ale z tego co wiem jest w stanie określić czy w ogóle manipulacja w samym module głównym nastąpiła.

    •  

      pokaż komentarz

      @eloyard:
      tutaj gościa misiaczki a nie krokodylki sprawdzały więc różnie to z ich wiedzą względem tych urządzeń może być. Zresztą nie wiemy jaki rodzaj tachografu (której generacji) miał zamontowany.

    •  

      pokaż komentarz

      @nonkonformista: Jeździłeś kiedyś ciężarówką, czy tylko teoretyzujesz?

      Jako ciekawostkę powiem, że w UK limit to 96kmh. I zastanawiają się czy nie podwyższyć...

    •  

      pokaż komentarz

      @nonkonformista: w artykule mowa o wydruku, czyli cyfra. Jaki impulsator i czy był drugi czujnik prędkości to już kwestia drugiego rzędu. Jakby koleś miał przylepca, to by od razu znaleźli coś nie tak. Jak miał na pendrive'a albo na kod, to producent wykryje.

      Tak jak piszesz, ewidentny brak wiedzy policji. Mogli się skonsultować ze starszymi i mądrzejszymi, ale po co - zabieramy prawko i niech sąd się martwi...

    •  

      pokaż komentarz

      @lakfor:
      jeździłem i własnie w UK 105 km/h osiągałem w małym Actrosie o DMC 12 ton. W USA jeżdżą jeszcze szybciej ale tam mają odpowiednio szerokie drogi i wiele pasów ruchu. IMHO wzrost limitu prędkości dla ciężarówek już nie przejdzie, tak samo jak dla osobówek. Zobacz co swego czasu zrobili Skandynawowie a za nimi obecnie podobny trend podejmują Niderlandy robią - obniżają limity prędkości na drogach ekspresowych i autostradach.

    •  

      pokaż komentarz

      @eloyard:
      Przeedytowałem tamten wpis jak mi się "wydruk" w tekście rzucił co teoretycznie tarczkę powinno wykluczyć, ale kto wie czy zapisu rysika na tarczce jako wydruk redaktorzy nie uznają.

    •  

      pokaż komentarz

      obniżają limity prędkości na drogach ekspresowych i autostradach.

      @nonkonformista: tylko że nie z powodu wypadków, a ilości emitowanych tlenków azotu

    •  

      pokaż komentarz

      @nonkonformista gościu jechał busem. Tak czy inaczej mandat mu się należy.

    •  

      pokaż komentarz

      @nonkonformista: kwestia tego o czym myslal kierowca jadac zaladowana ciezarowka 90km w zabudowanym am ze prawko stracil no moze lepiej jak mu nawet niesluzsznie zabrali teraz niz jakby kogos zabil potem przez swoje przepisowe predkosci. mozna zrozumiec predkosc o 10 wieksza bo nikt nie jezdzi z aptekarska dokladnoscia ale 40km wiecej i to ciezarowka to juz chyba w glowie pewne zwoje nie pracuja.

    •  

      pokaż komentarz

      @totalski:
      teoretycznie taki jest zamysł 100 w dzień i 130 km/h w nocy ale jeżdżąc przez ich drogi przez kilka lat i wiedząc jaki system kontroli mają ciężko powiedzieć by w bezpieczeństwo i poprawę budżetu to nie było pośrednio skierowane. Mandaty w NL są jednymi z najwyższych w regionie a i limit pobłażliwości pomiarowej jest marginalny...

    •  

      pokaż komentarz

      pod warunkiem że tacho nie było ustawiane pod opony inne niż te na których jeździ obecnie albo nie jest zagłuszane przez jakiś pendrive. Jazda 40 tonowym zestawem przez miasto (nie obwodnicą) z prędkościami większymi niż 70 km/h na godzinę powinna być każdorazowo karana odbiorem prawa jazdy a ni jak obecnie dopiero powyżej 50 km/h nad limit.

      @nonkonformista: nom ciekawe czy urządzenie pomiarowe policjantów było kalibrowane pod opony ? jeśli nie korzysta z gps to wymiar felgi i profil opon wpływają na błąd pomiaru. Najlepiej zabrać wszystkim prawka a tobie nie bo przecież ty jeździsz szybko albo bezpiecznie. Bardzo łatwo jest przeoczyć znak zwłaszcza że na odcinku 100 może być nieraz nawet i 3 ograniczenia. Jesteś pewien, że w momencie przejeżdżania przez znak w takim miejscu masz odpowiednią prędkość ?

  •  

    pokaż komentarz

    Każdy policjant drogówki, co roku, przechodzi bardzo rzetelne, trwające ze 45min szkolenie teoretyczne jak takich pomiarów dokonywać.

    Po takim szkoleniu każdy policjant potrafi, jadąc 500m za pojazdem którego prędkość mierzy, w ciągu 1s pomiaru zrobić tak żeby odległość między pojazdami zmieniła się o mniej niż wymagane prawem 0.15% (dające maksymalny dopuszczalny 3% błąd pomiaru dla 90km/h).

    Ci policjanci to nie ludzie, to roboty - przy tej precyzji z którą każdego dnia mierzą oni prędkość pojazdów w zasadzie nie jest potrzebny jakikolwiek rejestrator. Taki policjant mógłby okiem mierzyć prędkość pojazdów stojąc na pobliskim wzgórzu :)

    •  

      pokaż komentarz

      @hellfirehe: stałą odległość od poprzedzającego pojazdu to ciężko jest utrzymać jak jedziesz za takim 50 metrów, a co dopiero 500 :D Takie pomiary powinny trwać 10-20 sekund ciągłej jazdy, a nie 1,5 sekundy

      A kolejną sprawą jest, że w sądzie powinno się później udowadniać, czy faktycznie tyle jechałeś czy nie, a nie, że np jechałeś według policjantów 90 na 50, a tak naprawdę 70, więc wniosek powinien być uniewinniający, a nie że spoko, masz racje, w takim razie mandat za przekroczenie o 20km/h :D sp!##$$%one państwo i tyle

    •  

      pokaż komentarz

      stałą odległość od poprzedzającego pojazdu to ciężko jest utrzymać jak jedziesz za takim 50 metrów, a co dopiero 500 :D Takie pomiary powinny trwać 10-20 sekund ciągłej jazdy, a nie 1,5 sekundy

      @TheDzions: To jest tak oczywiste, że trudno sądzić że policja (w sensie osoby odpowiedzialne tam za takie rzeczy) tego nie rozumieją.

      Bo sprawa pomiarów videorejestratorem jest prosta jak budowa cepa.
      Odległość na której dokonuje się pomiaru powinna być około 4x dłuższa niż odległość dzieląca pojazdy na początku pomiaru.
      A urządzenie dodatkowo powinno umożliwić zmierzenie rozmiaru (choćby prosty pomiar szerokości w pikselach) na pierwszej i ostatniej klatce pomiaru.

      I wtedy pomiar byłby prawidłowy.
      Jak operator chce mierzyć prędkość z 500m przy prędkości 100km/h to spoko - ale niech mierzy na odległości 2km.
      Pomiar będzie trwał 72s.
      Przy dopuszczalnym błędzie pomiarowym 3% (określonym dla sprzętu radarowego), czyli 3km/h w tym czasie zbliżyłby się o 60m, czyli 12%. Taka różnica w wielkości pojazdu mierzonego byłaby już łatwo widoczna na ekranie.

      A jak policjant chce wykonać pomiar szybko to wtedy musi się zbliżyć np. na 20m do pojazdu którego prędkość mierzy i wtedy w kilka sekund na odcinku 80m dokona pomiaru. A jadąc 20m za kimś to tą odległość już utrzymać dużo łatwiej, bo mając przewagę prędkości musieliby zderzyć się z pojazdem którego prędkość mierzą.

      Bo sposób wykonywania pomiaru obecnie, czyli policjant jedzie pół kilometra za pojazdem którego prędkość mierzy, na oko określa że prędkość jest równa i dokonuje praktycznie punktowego pomiaru prędkości radiowozu to jest gówno a nie metoda.
      I ciekawiło mnie dlaczego te błędy to zawsze na plus a nie na minus (złośliwość policjanta?), ale porobiłem eksperymenty i to jest po prostu błąd procedury.
      Próbowałem sobie na ekspresówce robić tak jak robi policja, czyli zwolnić do prędkości doganianego pojazdu jakieś 300-400m za nim. I za każdym razem na początku sporo przeszacowałem i musiałem zwalniać jeszcze trochę żeby prędkości faktycznie się wyrównały.
      I dokładnie to samo zjawisko widać na bardzo wielu udostępnianych przez policję filmach.

    •  

      pokaż komentarz

      @TheDzions: mamy XXI w. i jako ludzkość zmierzyliśmy fale grawitacyjne, gdzie wymagana dokładność pomiaru to mniej niż tysięczna część średnicy protonu, a nie potrafimy z samochodu policyjnego automatycznie i z dokładnością pojedynczych % zmierzyć prędkość drugiego samochodu tak aby nie zależała ona od ułomności ludzkich.

    •  

      pokaż komentarz

      Taki policjant mógłby okiem mierzyć prędkość pojazdów stojąc na pobliskim wzgórzu :)

      @hellfirehe: Ze wzgórza to on całe województwo ogarnia ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Ze wzgórza to on całe województwo ogarnia ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @kubus_parchatek: Przypomina się stary kawał gdzie kierowcę ukarano bo jego samochód robił "bziummmmm..." zamiast "pyr, pyr, pyr..."

    •  

      pokaż komentarz

      a nie potrafimy z samochodu policyjnego automatycznie i z dokładnością pojedynczych % zmierzyć prędkość drugiego samochodu tak aby nie zależała ona od ułomności ludzkich.

      @ksawery2001: potrafimy, tylko nie chcemy. Przecież nawet zwykły głupi aktywny tempomat (odpowiednio kalibrowany) dałby znośną dokładność. (+ zmierzoną prędkość zaokrąglać w dół o maksymalny błąd pomiarowy)

    •  

      pokaż komentarz

      potrafimy, tylko nie chcemy.

      @moocker: możliwe, tylko jakoś nie słyszałem o takich systemach w samochodach policji.

      Przecież nawet zwykły głupi aktywny tempomat (odpowiednio kalibrowany) dałby znośną dokładność.

      @moocker: co? co ma tempomat do pomiaru prędkości drugiego jadącego samochodu?

    •  

      pokaż komentarz

      możliwe, tylko jakoś nie słyszałem o takich systemach w samochodach policji.

      bo nikomu na tym nie zależy. ¯\_(ツ)_/¯

      co ma tempomat do pomiaru prędkości drugiego jadącego samochodu?

      @ksawery2001: nikt nie mierzy prędkości samochodu, tylko prędkość radiowozu.
      Rzecz w tym, że w tej chwili zakłada się, że policjant będzie w stanie utrzymywać dokładnie tą samą prędkość, co samochód przed nim (tzn stałą odległość), co jest kretynizmem. Gdyby tą odległość utrzymywał automat, pomiar byłby znacznie dokładniejszy.
      Można by też zamontować miernik laserowy mierzący różnicę prędkości między samochodami i do tego dodawać prędkość radiowozu.
      Sposoby są. Tylko nikt ich nie zaimplementuje, bo lepiej jest móc "niechcący" dodać kilka km/h do wartości pomiaru.

    •  

      pokaż komentarz

      @moocker: wystarczy miernik odległości, znając prędkość radiowozu, czas pomiaru i różnice odległości między rozpoczęciem, a zakończeniem pomiaru można precyzyjnie określić prędkość drugiego pojazdu, niezależnie od tego czy jada z względnie równą czy zupełnie różną prędkością. Takie rzeczy w gimnazjum się liczyło, a teraz pewnie w podstawówce. Błąd pomiaru wynikałby wtedy tylko z błędu pomiarowego czujnika odległości i pomiaru prędkości radiowozu, błąd w pomiarze czasu pomiaru byłby pomijalny. Wiadomo, że im mniejsza zmiana prędkości radiowozu oraz różnicy odległości tym dokładniejszy pomiar, ale błąd w przypadku każdego pomiaru możnaby było dość dokładnie oszacować, teraz można na oko policjanta.

    •  

      pokaż komentarz

      @Faynem wystarczyłby. Ale tego też nie zrobią bo im nie zależy :P

  •  

    pokaż komentarz

    Przypomina mi się sprawa sprzed kilku lat, gdy fotoradar zarejestrował prędkość jakiejś Skody Octavii na poziomie 215 czy 225 km/h i sąd do podtrzymał pomimo zdrowego rozsądku i opinii rzeczoznawcy. Po pierwsze, ten samochód nie miał fizycznej możliwości rozwinięcia takiej prędkości, a po drugie droga była tam taka, że nawet w Ferrari ciężko by było z taką prędkością tam jechać.