•  

    pokaż komentarz

    W świecie abstrakcji jak coś nie działa prawidłowo, to robiony jest hotfix na produkcji w trybie pilnym w ciągu godziny. W prawdziwym świecie jak jakieś ustawy mają dziury i pozwalają na takie patologie, to nic się z tym nie robi.

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez autora

  •  

    pokaż komentarz

    Z nagrania wideorejestratora wynika, że kierowca przekroczył prędkość o 58 km/h
    ...
    Kierowca został zmierzony policyjnym wideorejestratorem VideoRapid2A - na urządzeniu widniało 108 km/h. Zdaniem pana Michała nie było to możliwe, gdyż w jego samochodzie zainstalowany jest ogranicznik - nie da się jechać więcej niż 90 km/h.


    Nawet wierząc jego słowu, zap!$%##?ał 90 przy ograniczeniu do 50.

    •  

      pokaż komentarz

      @repostuje: tak, i za to powinien odpowiedzieć w granicach prawa. Zabranie prawa jazdy jest karą za przekroczenie prędkości w terenie zabudowanym o 50 km/h, a nie o 40.

    •  

      pokaż komentarz

      @repostuje: @insystem: tylko odcinka wyłącza gaz, nie włącza natomiast hamulca. 110 km/h poleci spokojnie, a typ nie ma pojęcia lub celowo wkreca bzdury.
      Tacho trzeba sprawdzić, będzie wiadomo.

      Jedzie debil 90 w terenie zabudowanym i pierdzieli o zabraniu prawka.

      Na Ukrainie kaganiec jest na 100 km/h, tak gdyby ktoś pytał.

    •  

      pokaż komentarz

      Tacho trzeba sprawdzić, będzie wiadomo.

      @Qullion: Nawet Ci się nie chciało artykułu przeczytać, ale pierwszy do komentowania.

    •  

      pokaż komentarz

      @kk87ko0: tak czytałem i napisali, że nie da się jechać więcej niż 90 km/h, technicznie niemożliwe jak sam mówi kierowca. To ciekawe co było na tacho. Sprawdzili tacho czy kalibracja jest poprawna. Błąd prędkości się pojawił. Skąd samochód, francuskie mają często ustawiony kaganiec na 95 km/h.

      druga sprawa, skoro jechać 90 km/h w terenie zabudowanym to robi to ciągle. Znam kilku kierowców ciężarówek i sami tak robią. Sprawdzają ciągle gdzie stoi radiowóz.

    •  

      pokaż komentarz

      @Qullion:

      Dodatkowo, w samochodzie znajduje się tachograf, który wskazywał prędkość niższą, niż policyjny miernik. Na miejsce wezwano radiowóz techniczny, który po przebadaniu nie stwierdził żadnych uchybień w pracy samochodu.
      - Na miejsce przyjechała policja techniczna, zrobiła wydruk czasu pracy i wydruk prędkości. Dostałem je. Ewidentnie było na nich widać, że wszystko było w porządku i że prędkość nie przekroczyła 90 km/h – mówi kierowca.

    •  

      pokaż komentarz

      @kk87ko0: a stwierdzono poprawnie skalibrowany tachograf? Abs raczej spięty skoro błędów nie ma.
      Nie twierdzę, że to nie prawda, zdarza się bo wystarczy, że radiowóz zwolni i już jest większa prędkość. Nie twierdzę, że to wszystko co opowiadają to prawda.

      Jakby jechał 60 km/h to dzisiaj by pracował, sam w pracy jeżdżę dostawczakiem, ale nie jestem kierowcą zawodowym i nie spieszę się bo mi za km nie płacą. Jemu najwidoczniej płacą za km to nie patrzy czy teren zabudowany. Dyskusja powinna się skupić na tym po kiego grzyba jechał 90 km/h. Jeszcze pierdzieli jak to technicznie niemożliwe jest przekroczenie tej prędkości. Jak coś takiego czytam to nie wiem komu wierzyć czy po prostu kierowca jest kretynem i może nawet nie wie, że może więcej. Znajomi spokojnie z górki stówkę cisną, a udało im się dobić do 140 na pusto i z wyłączonym kagańcem.

  •  

    pokaż komentarz

    Może podanie miejsca zdarzenia by dużo wyjaśniło. Z tego co widzę to jest biednym, pokrzywdzonym żywicielem rodziny z kredytami.
    Drugie co czytam to upiera się, że nie jechał więcej niż 90km/h w terenie zabudowanym hahahhaa. A może wpadał zakopianką do Krakowa gdzie jest znak i z górki można się jeszcze sporo rozpędzić. Ogranicznik to nie hamulec, da się pociągnąć dużo więcej.
    Dużo pytań, ni c#!$! wyjaśnień w artykuliku.