•  

    pokaż komentarz

    W 2017 roku zagadkę Puma Punku spróbował rozwiązać chemik, profesor Joseph Davidovits, dyrektor Instytutu Geopolimerów w St. Quentin. Davidovits to ekspert od geopolimerów - glinokrzemianów o specyficznym składzie i właściwościach. Profesor Davidovits wraz z ekipą badawczą udał się zatem do Puma Punku aby przeprowadzić badania naukowe. Wraz z geologiem odkrył pod mikroskopem, że płyty oraz bloki w kształcie litery H były geopolimerami. Nikt nie transportował ponad 100 tonowych bloków po stromym zboczu na dystansie 15 km. Rzeźby te były produkowane techniką formowania, wbijano do formy częściowo wysuszoną zaprawę geopolimerową, co zapewniało bardzo cienką i precyzyjną powierzchnię, a także ostre geometryczne kąty.

    Do płyt budowniczy transportowali drobno zwietrzały, kaolinityzowany piaskowiec z Kallamarka i dodali obce elementy, natron z Laguna Cachi. Do budowy bloków w kształcie litery H transportowano nieskonsolidowany tuf wulkanicznego andezytu o konsystencji piasku, po czym dodano rodzaj spoiw organiczno-mineralnych wytwarzanych z lokalnej biomasy (kwasy karboksylowe ekstrahowane z roślin), guano oraz reaktywne minerały glinokrzemianowe. Davidovits z powodzeniem powielił tę metodę w laboratorium przy użyciu nowoczesnych chemikaliów. Davidovits oraz Huaman opublikowali dwie prace naukowe na temat swoich odkryć w czasopiśmie naukowym Materials Letters.

    https://www.geopolymer.org/archaeology/tiahuanaco-monuments-tiwanaku-pumapunku-bolivia/

    Budowniczy Puma Punku stosowali osobliwą technologię geopolimerów, tworząc sztuczne bloki, dokładnie tak samo jak starożytni Egipcjanie.

    źródło: Puma-Punku-ancient (Copy) (Copy).jpg

  •  

    pokaż komentarz

    @Gorti czy możliwe były kontakty Egiptu z Ameryką Pd?
    Powiem ci co mówi na ten temat nauka.

    W 1970 roku zbudowano papirusową kopię egipskiego statku. Nazwano ją Ra II
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Thor_Heyerdahl
    Łodzą tą przepłynięto z Egiptu do Ameryki bez pomocy nowoczesnego sprzętu. Kilka lat temu ci sami ludzie odbyli taką sama podróż łodzią Ra, ale wówczas nie wiedzieli jak się buduje taką łódź, więc popełnili wiele strasznych błędów przy budowie. W efekcie łódź prawie dopłynęła do Ameryki, ale zdecydowano się przerwać eksperyment, gdyż zbyt bardzo namokła i zaczęła się rozpadać.
    Pomiędzy Ameryką południową i Egiptem jest wiele podobieństw: piramidy, mumie, łączenie kamieni metalowymi łączkami. Tu tego jest sporo, chociaż niektóre naciągane.
    http://www.wikistrike.com/article-similitudes-troublantes-entre-les-civilisations-inca-et-egyptienne-photos-112360371.html
    Pominę już nawet sprawę kokainy i nikotyny w mumiach egipskich sprzed 3300 lat.

    Co na to więc naukowcy? Ci twierdza, ze jest to zbieg okoliczności (nauka nie wieży w zbiegi okoliczności), jednocześnie twierdzą, że miliony lat wcześniej durne małpy były zdolne do przepłynięcia oceanu na przypadkowej zbitce gałęzi bez posiadanych zapasów. I chyba musiało być sporo takich przypadków, skoro różnorodność genetyczna amerykańskich małp nie doprowadziła ich do wymarcia.

    No cóż, w wikingów w Ameryce też wątpiono nawet po odnalezieniu ich wioski i monety. Dopiero jak znaleziono kolejne monety i drogą wioskę to zmieniono zdanie. A przecież to nie był nieznany fakt, bo osadnictwo w Ameryce wyraźnie opisują sagi nordyckie. Mało tego, twierdzą, że część Nordów udała się na południe kontynentu. No a na południu mamy cywilizacje z legendą o białych brodatych bogach przybyłych z morza na łodziach. A te łodzie na rysunkach maja tarcze na burtach.
    O znalazłem więcej niż chciałem, bo również informację o Inku znalezionym w Skandynawii.
    https://menway.interia.pl/obyczaje/nauka/news-slady-wikingow-w-dzisiejszym-peru,nId,449321
    https://www.unrv.com/forum/topic/6781-vikings-met-incas/

    Nie wiem czy jest tam reszta opisana historii, ale wygląda na to, że podbili jedno z miast i osiedlili się tam na kilkanaście lat. Znaleziono tron z tego okresu i miał on elementy ozdobne przypominające nordyckie. Według legendy, przybysze coraz bardziej popadali w konflikt z tubylcami, więc w końcu ruszyli na zachód przez ocean w poszukiwaniu innych legendarnych przybyszy za oceanu. Tymi przybyszami pewnie byli Polinezyjczycy (znaleziono w Peru kości kurczaków i artefakty Polinezyjskie) albo Indonezejczycy, bo oni również mają wiele elementów kulturowych podobnych do przedinkaskich.

    https://i.redd.it/975i0shpx2fy.png

    Wróćmy jednak do Egiptu. Oficjalnie pierwsi Afrykę opłynęli Fenicjanie w VIIw p.n.e., ale Egipcjanie uważali, ze dokonali tego tysiąc lat wcześniej. W starożytności już nie dawano wiary tym wieścią, ale Egipcjanie .....

    Później dopiszę..... o opłynięciu Afryki i mniemanych podróżach do Indii i Australii.

    Konkluzja miała być taka, że ludzie od tysięcy lat myślą tak samo i chcą odkrywać co jest za horyzontem i zarabiać na tamtejszych bogactwach. Jeśli jest taka możliwość to zrobią to nawet jeśli do dyspozycji mają trzcinowy statek, który musi przepłynąć ocean, albo pocisk rakietowy z komputerem z pralki, który musi polecieć na księżyc.

    Możesz zrobić o tym odcinek. Żadna cywilizacja nie istnieje w izolacji i każda ma swoich geniuszów, oraz odkrywców.

    •  

      pokaż komentarz

      @orkako: @Gorti
      W zeszłym roku zwiedzałem muzeum w Berlinie i zauważyłem coś dziwnego. Mają tam posążki różnych faraonów, jakieś małe popiersia itp. Niektórzy z nich, wyglądają na Chińczyków, rysy twarzy, sposób ubierania. I ci którzy na Chińczyków wyglądają, mają imiona, które po przeczytaniu na głos, brzmią po chińsku.

      Spotkaliście się z czymś takim? Jest jakieś opracowanie łączące dynastie Egipskie z Chińskimi?

    •  

      pokaż komentarz

      @orkako: gdzie mi tu z nauką pod filmem Gortiego, tfu, sio, a kysz! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Konkluzja miała być taka, że ludzie od tysięcy lat myślą tak samo i chcą odkrywać co jest za horyzontem i zarabiać na tamtejszych bogactwach.

      @orkako: Byłeś blisko... cofam się w czasie i sprzedaje im technologię... stąd mój nick na początku filmiku (0:35). Jestem tam znany. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @orkako

      jednocześnie twierdzą, że miliony lat wcześniej durne małpy były zdolne do przepłynięcia oceanu na przypadkowej zbitce gałęzi bez posiadanych zapasów

      ludzie przyszli do Ameryki z Azji przez ciesnine Beringa podczas zlodowacenie, a nie z Afryki przez ocean

    •  

      pokaż komentarz

      @orkako: Żegluga z Egiptu do Ameryki Południowej zajęłaby wiele miesięcy w jedną stronę, powrót drugie tyle. Nie znano wtedy statków które by były dostosowane do żeglugi oceanicznej, te pojawiły się dopiero po czasach Kolumba. Dopłynięcie do Ameryki było jak najbardziej możliwe, ale obarczone ogromnym ryzykiem niepowodzenia. Jeśli już nawet ktoś przepłynął w jedną stronę, to próba powrotu byłaby już kuszeniem losu.
      Są pewne dowody wskazujące na to że docierali do Ameryki rzymianie czy wikingowie. Jednak były to pojedyncze zdarzenia i raczej wynikające z przypadku - zniesienie przez prądy czy wiatr. Możliwe dzięki pewnej dozie szczęścia, dobre prądy, dobry umiarkowany wiatr. Pamiętajmy, że w tamtych czasach choroby np. szkorbut czyniły ogromne straty w załodze.

      Podsumowując - przypadkowe odwiedziny jak najbardziej możliwe. Natomiast nie jest realne aby istniały stałe trasy żeglugowe czy wymiany towarowej z prostych przyczyn:
      - brak dobrych narzędzi nawigacyjnych,
      - brak statków oceanicznych,
      - słabo zaawansowana medycyna,
      - brak rozsądnych ekonomicznych powodów do dokonywania tak dalekich wypraw,
      - ogromne koszty takiej wyprawy, przy praktycznie zerowych zyskach.

      Gdyby istnienie szlaków handlowych pomiędzy kontynentami było prawdą, a wymiana by kwitła, to znajdowalibyśmy mnóstwo artefaktów z ameryki w europie/afryce i odwrotnie. A tak nie jest.

    •  

      pokaż komentarz

      nie wieży

      @orkako: z pewnością nie wieży
      #grammarnazi

    •  

      pokaż komentarz

      Co na to więc naukowcy? Ci twierdza, ze jest to zbieg okoliczności (nauka nie wieży w zbiegi okoliczności),

      @orkako: nie zbieg okoliczności. Zwyczajnie nie da się zbudować wysokiej budowli nie będącej piramidą z samego kamienia.

      Co do mumii, to były przygotowywane w zupełnie inny sposób niż te Egipskie, nie ma nic co mogłoby je wiązać ze sobą.

      jednocześnie twierdzą, że miliony lat wcześniej durne małpy były zdolne do przepłynięcia oceanu na przypadkowej zbitce gałęzi bez posiadanych zapasów.

      W momencie w którym małpy pojawiają się w Amerykach(~40-30 mln temu) Afryka była znacznie bliżej i Atlantyk można było przepłynąć w kilkanaście dni. W dodatku niewykluczone, że dostały się tam mostem lądowym np. od wyspy do wyspy, a nie bezpośrednio.

    •  

      pokaż komentarz

      @mabb:

      Żegluga z Egiptu do Ameryki Południowej zajęłaby wiele miesięcy
      Thorowi Heyerdahl zajęła ona 57 dni, więc nie ma tragedii. Europejczykom tez tyle zajmowała podróż w XVII w.

      Nie znano wtedy statków które by były dostosowane do żeglugi oceanicznej
      Jak się okazuje w pełni wystarczał statek trzcinowy.

      Dopłynięcie do Ameryki było jak najbardziej możliwe, ale obarczone ogromnym ryzykiem niepowodzenia.
      Oczywiscie, jak każda daleka podróż, ale zawsze się znajdzie ktoś kto się jej podejmie, najpierw by poznać nieznane, a później by się dorobić fortuny. Myślisz, że nie znaleźli się tacy, co jednym kursem z biedaków mogą stać się bogaci? Przecież sprowadzone towary musiałyby kosztować krocie.

      Są pewne dowody wskazujące na to że docierali do Ameryki rzymianie czy wikingowie.
      O Rzymianach nie słyszałem, ale istnieje przypuszczenie odnośnie Fenicjan i Kartagińczyków.

      Jeśli już nawet ktoś przepłynął w jedną stronę, to próba powrotu byłaby już kuszeniem losu.

      Nie, to do powrotu lepiej się przygotował, chociaż zakładasz, że ledwo co cudem dopłynął do brzegu.
      Polinezyjczycy byli prymitywniejsi i mieli gorsze łodzie, a jednak skolonizowali cały Pacyfik w tym Hawaje - najbardziej odległe od wszelkiego lądu wyspy.

      . Jednak były to pojedyncze zdarzenia i raczej wynikające z przypadku - zniesienie przez prądy czy wiatr.

      Ok, przez przypadek zniosło cię, wiele miesięcy dryfowałeś i trafiłeś na nowy lad zamieszkany przez bogatą i rozwinięta cywilizację. Kto postanowiłby zostać tam na zawszę, zamiast wrócić do rodziny i przy okazji obrzydliwie się wzbogacić? Przecież wracając miałby wszystko pod kontrolą w tym zgromadzone odpowiednie zapasy, ale również wiedziałby czego się spodziewać.

      Pamiętajmy, że w tamtych czasach choroby np. szkorbut czyniły ogromne straty w załodze.
      Mówisz o renesansie. Nie znamy realiów tak starożytnych, ale na pewno szkorbut występował i na pewno też zabierano sobie suszoną zieleninkę na pokład, aby w czasie podróży dostarczyć sobie witamin.

      natomiast nie jest realne aby istniały stałe trasy żeglugowe czy wymiany towarowej z prostych przyczyn:
      - brak dobrych narzędzi nawigacyjnych,


      Polinezyjczykom to jakoś nie przeszkadzało. Do nawigacji wykorzystywali prymitywny sekstans z rybich kości oraz ruch własnej moszny (nie wiem jak to działa, ale wykorzystują to do dzisiaj).

      - brak statków oceanicznych,
      Jak już pisałem to też nie był problem.
      Statek trzcinowy jest bardzo elastyczny i nie posiada podpokładu, który może być zalany. Zresztą pokład też nie może być zalany.

      - słabo zaawansowana medycyna,
      No ta była zaskakująco rozwinięta u obu cywilizacji, ale rozumiem, ze chodzi o poradzeniem sobie w niewystępującymi chorobami w Egipcie. Faktycznie, to musiał być problem, ale pewnie nie bardziej, niż w XVIw

    •  

      pokaż komentarz

      @mabb:

      - brak rozsądnych ekonomicznych powodów do dokonywania tak dalekich wypraw,
      Już pisałem o tym wyżej. Jeśli to faraonowie byli odbiorcami nikotyny i kokainy to musieli płacić bardzo dużo. Trzeba jednak zauważyć coś innego. Statek z papirusu nie ma dużej ładowności, a musiał zabrać jeszcze zapasy i nie być przeciążony aby móc sobie radzić z falami oceanicznymi. Pewnie dlatego głównym towarem eksportowym były rzeczy lekkie, a zarazem cenne. Co jest najcenniejsze i jednocześnie najlżejsze? Technologia. Nic więc dziwnego, że to co zauważamy to właśnie zapożyczenia kulturowe i technologiczne. Nikt przecież nie będzie zabierał złota, które występuje również w Egipcie, albo kamiennych figurek.

      - ogromne koszty takiej wyprawy, przy praktycznie zerowych zyskach.
      To ten sam podpunkt co wyżej -.-

      Kosztami jest papirusowy statek i prowiant. To nie są większe koszta niż te ponoszone przy transporcie rzecznym, a zyski zawsze są ogromne przy egzotycznych towarach. Wiesz ile królowie polscy płacili za ryż sprowadzany z Chin? Za jeb@#y ryż? Ale to decydowało o ich prestiżu.

      3000 lat temu Egipcjanie potrafili pływać wyłącznie z wiatrem. Z Afryki do Ameryki jest dopłynąć łatwo, gdyż sprzyja zarówno kierunek wiatru, jak i kierunek prądu morskiego, ale w drodze powrotnej należy cały czas płynąć pod prąd i pod wiatr. Oczywiscie udając się bardziej na północ można załapać się na korzystny wiatr, ale ten zaprowadzi do Francji, Wysp brytyjskich, a w najlepszym przypadku do Hiszpanii.

      Gdyby istnienie szlaków handlowych pomiędzy kontynentami było prawdą, a wymiana by kwitła, to znajdowalibyśmy mnóstwo artefaktów z ameryki w europie/afryce i odwrotnie.

      Jak już wyżej napisałem, transportowano głównie idee, a nie dzieła sztuki. Idee odnajdujemy. Tamtejsze narkotyki w Egipcie również. To co warto było jeszcze przenieść to pewnie nasiona, ale trzeba wiedzieć jak je uprawiać i jakie zapewnić roślinie warunki. Przecież pszenice i żyto też sprowadzono do Ameryki w pierwszych wyprawach i okazało się, że nie chce dawać tam plonów. Wybuchł głów i koloniści musieli przerzucić się na kukurydza, ale była potrzebna dopiero pomoc Indian aby Anglicy nauczyli się uprawiać kukurydzę. Nie inaczej było z kukurydza w Europie. Ta też na początku nie chciała tam rosnąć.

      @repiv: Piszę o małpach, a ty mi o ludziach.
      https://www.smithsonianmag.com/smart-news/monkeys-may-have-come-north-america-rafts-180958864/

      z pewnością nie wieży

      @zarowka12: Wiem, wiem. Więcej błędów popełniłem. Po prostu szybko musiałem zakończyć post i nie sprawdziłem błędów.

      nie zbieg okoliczności. Zwyczajnie nie da się zbudować wysokiej budowli nie będącej piramidą z samego kamienia.

      @TenebrosuS: Miałem na myśli przybycie małp do Ameryki.

      Co do mumii, to były przygotowywane w zupełnie inny sposób niż te Egipskie, nie ma nic co mogłoby je wiązać ze sobą.
      Tego nie wiem.

      W momencie w którym małpy pojawiają się w Amerykach. Afryka była znacznie bliżej i Atlantyk można było przepłynąć w kilkanaście dni.
      Obie grupy małp rozdzieliły się 40 mln lat temu. 37-35 mln lat temu pojawi się w Ameryce pd z pominięciem ameryki pn. (Link na początku tego posta). Pomost lądowy nigdy nie występuje przy rozerwaniu się płyt tektonicznych. Zobacz jak równe jest to rozerwanie pomiędzy obydwoma kontynentami. Gdzie miałby powstać ten pomost, już nie pytając się nawet jak.
      No i wreszcie Atlantyk wcale nie był taki mały jak sugerujesz. Był o góra 25% węższy. To nadal bardzo dużo, zwłaszcza jak dla małpy.

      https://dinosaurpictures.org/ancient-earth#35

    •  

      pokaż komentarz

      Żegluga z Egiptu do Ameryki Południowej zajęłaby wiele miesięcy w jedną stronę, powrót drugie

      @mabb: raz na 6 miesięcy są odpowiednie warunki gdy wieją odpowiednie pasaty a później antypasaty

    •  

      pokaż komentarz

      moszny

      @orkako: Możesz podać źródło na podstawie którego podajesz te rewelacje o nawigacji Polinezyjczyków

    •  

      pokaż komentarz

      @gwidon: W jakimś filmie dokumentalnym widziałem o tym jak Polinezyjczycy zdobyli Pacyfik, oraz w innym o historii Hawajów. Ja sam nie wiem jak by miało to działać, ale moze to ja cos pokręciłem.

    •  

      pokaż komentarz

      do żeglugi oceanicznej, te pojawiły się dopiero po czasach Kolumba

      @mabb: Bzdura, polecam lekturę "Wyprawę Kon Tiki" - norwescy naukowcy dopłynęli do wysp Galapagos z Ameryki Południowej na tratwie z drzewa balsy

    •  

      pokaż komentarz

      @odinh: Rozumiesz czym się różni "dopłynięcie", przy użyciu tratwy, przy pewnej dozie szczęścia, z towarzyszącym ci statkiem, który w razie czego może cię uratować - od stałych szlaków handlowych i statków do żeglugi oceanicznej?

  •  

    pokaż komentarz

    Już kiedyś pisałem pod tematem Puma Punku, jak spojrzeć na słoneczną bramę? jak na stereogram, to widać mikro niedokładności, ale i tak jest zrobiony w ekstremalnie zboczoną dokładnością.

    źródło: americanindian.si.edu

  •  

    pokaż komentarz

    Stwierdzenie "Domki z g*wna" zyskuje na powadze ( ͡° ͜ʖ ͡°)