•  

    pokaż komentarz

    Formalnie z orientacją to temat na dłuższe dyskusje: Wzorcowy ssak, w tym człowiek, rodzi się z zaprogramowaną prokreacją, a więc poszukiwaniem osobnika płci przeciwnej, z którym stworzy potomstwo wg cech jakie uzna za warte przekazania (mniej lub bardziej świadomie wybiera te cechy: zależy to od danego gatunku). Homoseksualizm, który jest zaburzeniem tego popędu seksualnego w kierunku płci odmiennej oznacza, że dany ssak urodził się z błędem w swoim programie (nazywamy to instynktami najczęściej). Tak długo jak to w naturze występuje w małym procencie (~5-10%) to nie szkodzi to danemu gatunkowi. O ile społecznie homoseksualizm jest nieszkodliwy, akceptujemy, lubimy itp. ludzi homoseksualnych tak jak każdych innych - bo dlaczego byśmy mieli inaczej? - to ich organizmy zwyczajnie są wadliwe pod względem tego danego aspektu.

    Oczywiście znajdą się całe gromady naukowców, którzy wykrzykną - bez podawania argumentów - że jest inaczej.

    •  

      pokaż komentarz

      @bartoszp: Argumentują poprawność homoseksualizmu mechanizmem mającym zwiększyć szansę przeżycia dzieci rodzeństwa. Korzystniejsze jest, żeby w rodzinie urodziło się 3 dzieci i miała co jeść, niż 20 dzieci które się będą kłóciły o jedzenie w danej niszy. A a zwierzęta wyższe i ludzie to takie gatunki że potrzebują duzych ilości jedzenia dla mózgu. To poparte jest np efektem braterskiej kolejności urodzeń.

    •  

      pokaż komentarz

      @bartoszp: Ale przecież to chodziło o konkretny cytat: "nie ma czegoś takiego jak orientacja seksualna". Aby ułatwić sobie życie to semantycznie ustaliliśmy taki termin jak orientacja seksualna, żeby łatwiej się określać w relacjach międzyludzkich.
      To tak jakby ktoś zaczął pisać, nie ma czegoś takiego jak kolor czerwony.

  •  

    pokaż komentarz

    No więc wolałbym, by wygrały, zyskały rozgłos teksty o szczepionkach i otyłości, bo w porównaniu do dinozaurów to one są naprawdę szkodliwe społecznie...

  •  

    pokaż komentarz

    Tu pełna wypowiedz Berkowicza.

    "Żeby uniknąć nieporozumień, trzeba zdać sobie sprawę, że nie ma czegoś takiego jak 'orientacja seksualna'. Słowo seks (ang. sex = płeć) dotyczy stosunku płciowego (między dwoma płciami). Jak mężczyzna zamiast pędu do stosunku z kobietą ma pęd do stosunku z dziuplą w drzewie, to jego dendrofilia nie jest 'orientacją seksualną', tylko zaburzeniem seksualnym!"

  •  

    pokaż komentarz

    dzisiaj się śmiejemy z bzdury, że nie ma czegoś takiego jak "orientacja seksualna", ale jutro lewactwo może samo z tym wyskoczyć i ogłosić np. że chęć na seks z osobnikiem takiej czy innej płci to tylko "wieczorny nastrój", który ma prawo zmieniać się co parę godzin.
    i wtedy nagle to już nie będzie bzdurą.

    20 lat temu jako bzdurę sklasyfikowano by twierdzenia, że jest więcej niż dwie płcie albo że pojęć jest determinowana przez obecność konkretnych chromosomów.
    zobaczcie, że z otyłością już powoli zaczyna się zmieniać: niedługo zostanie uznana nie za chorobę tylko za styl życia...

    •  

      pokaż komentarz

      @PotwornyKogut:

      że chęć na seks z osobnikiem takiej czy innej płci to tylko "wieczorny nastrój", który ma prawo zmieniać się co parę godzin.
      Przecież może tak być ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      20 lat temu jako bzdurę sklasyfikowano by twierdzenia, że jest więcej niż dwie płcie
      Tu akurat nic się nie zmieniło ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @PotwornyKogut: Można na to popatrzyć w inny sposób - śmiejemy się ze zgłaszania gwałtu, po czymś, co brano za chciany seks, ale z drugiej strony mamy gwałcicieli którzy tłumaczą, że nawet jak się dziewczyna wyrywała to się nie liczy jako sprzeciw, no bo wcześniej wyglądało na to, że chce więc w ich rozumieniu z tego już się nie da rozmyślić.

    •  

      pokaż komentarz

      @PotwornyKogut: So be it! Zatem nietolerancja ws do nich jest ok bo nie odnosi się do czegoś na co nie maja wpływu.

    •  

      pokaż komentarz

      @PotwornyKogut: Żyjemy w świecie umowności, tak samo możesz powiedzieć że nie ma czegoś takiego jak państwo, jak gatunek, jak rasa, jak substancja.. bo definicje wystarczy rozszerzyć i od razu okaże się że czegoś "nie ma". Ale przyjęliśmy pewne definicje i badamy i oceniamy świat przez ich pryzmat