•  

    pokaż komentarz

    Na necie był fajny wywiad z członkiem ekipy ratunkowej (helikoptery)

    Był tam wątek ze ten niemiecki statek pocwiartowal ciala rozbitków. W raporcie niby o tym nie wspominano

  •  

    pokaż komentarz

    Tak się zapytam,w jednej książce Severskiego czytałem (koleś popełnił kilka książek szpiegowskich i jedna była o czeczeńskim zamachu na prom),że od czasu katastrof promowych promy mają obowiązek pływania parami.
    Że podobno ktoś wyszedł z założenia,że pasażerów dużego promu może uratować tylko inny duży prom.W książce wymienił promy Symphony i Mariella,jeśli się nie mylę,i jeszcze dwa inne.Nie uwierzyłbym gdybym nie widział na YT filmów,gdzie faktycznie tego typu promy wypływały dość krótko po sobie.

    https://www.youtube.com/watch?v=-fXWm_Xb0Ng

    Nigdzie nic na ten temat nie pisze,przynajmniej nie znalazłem,bo aż z ciekawości zacząłem szukać.Ktoś wie,czy to prawda??

  •  

    pokaż komentarz

    Pamietam....cała moja rodzina pływała i nadal pływa....do tej pory ludzie walczą o odszkodowania ...wstyd...tam cis nie tak było bo firmy zaczęły kręcić ..koka lub jakaś kasa duża wchodziła w sprawę.Są filmy na YouTube - czeski film nikt nic nie wie a znajomi poszli do piachu ..

  •  

    pokaż komentarz

    Pamiętam transmisję w telewizji, miałem 5 lat.

  •  

    pokaż komentarz

    Jeszcze TW „Bolek” odznaczył Niemców za akcje ratunkową, która wyglądała tak, że oni spuszczali drabinki, a rozbitkowie (przemoczeni i zmarznięci na kość) mieli się po nich wdrapywać. Niektórzy spadali i tonęli.
    Istnieje również wersja, jakoby niemiecki statek miał wpłynąć w grupę rozbitków i pociąć ich śrubą. Inni twierdzą, że oderwane kończyny i postrzępione ciała to efekt eksplozji.