•  

    pokaż komentarz

    Trudno się dziwić.
    Wbrew pozorom, w sytuacjach bardzo poważnych polska służba zdrowia jakoś działa. Wolałbym mieć raka lub poważny wypadek w Polsce a nie w USA (chyba że byłbym milionerem, ale milioner wszędzie znajdzie odpowiednią opiekę).

    Natomiast jeśli chodzi o podstawową opiekę, badania kontrolne, wizyty u specjalistów, rutynowe, proste i powtarzalne zabiegi, to niestety tylko prywatnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Neoplan: generalnie mi by taki model pasował. Proste zabiegi i wizyty u lekarza na własną kieszeń, a poważne rzeczy z nfz. To by też mobilizowalo zeby dbać o zdrowie mimo wszystko. Ale wtedy albo uczciwie mniejsza składka, albo te refundowane rzeczy na najwyższym poziomie zeby kasa była dobrze wydawana.

    •  

      pokaż komentarz

      @Norwag93: Chyba demobilizowało by dbać o zdrowie. Nikt czując się dobrze by nie robił badań kontrolnych płatnych z własnej kieszeni.

    •  

      pokaż komentarz

      @Neoplan: no nie za bardzo. Dla ludzi bez rozeznania w służbie zdrowia (tj. nie lekarz, nie farmaceuta, nie prawnik itp.) doświadczenie z rakiem to chodzenie na kontrole gdzie lekarz mówi że wszystko ok albo wzrusza ramionami. Potem dogłębniejsze badania gdzie okazuje się ze stan zbyt zaawansowany i jest za późno, dalej już tylko morfinka aż do zejścia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Neoplan: Ale w takich sytuacjach dobrze sie sprawdzaja wlasnie prywatne placowki (jak placisz abonament to wiele podstawowych badan masz w cenis).

    •  

      pokaż komentarz

      @Norwag93: @Neoplan: Fajny model, ale co z profilaktyką? Z NFZ, czy z własnej kieszeni? ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @Neoplan: Smiechu warte, na własnej skórze odczuwam jak to wyglada. Chodzę do wielu specjalistów na prywatne ubezpieczenie. Zacząłem od neurologa, państwowo na za 3mce, prywatnie na 18 tego samego dnia. Rezonans magnetyczny? Pół roku w szpitalu w jeleniej gorze, prywatnie miesiąc, prywatnie 30km dalej - dwa tygodnie. Ch?@ a nie służba zdrowia. Limity limity limity. Zachorujesz nagle to proś się lekarza pierwszego kontaktu żeby cię przyjął, a on się nie zgadza bo musi wychodzić do następnej przychodni.

    •  

      pokaż komentarz

      @Neoplan: 2 tygodnie temu na onkologii jeden z asystentów rzucił interesującą statystyką. Nie pamiętam dokładnych liczb ale trend mniej więcej jest taki. Wskaźnik przeżywalności (5-letniej bodajże) w polskiej onkologii to ok 40%, Europa Zachodnia 50%, USA 60%. (wszystkie nowotwory)
      ALE dla USA policzono tylko ludzi którzy mają bardzo dobre lub dobre ubezpieczenia. Jeśli uwzględnić by całą populację USA to okazałoby się, że ten wskaźnik jest na poziomie Ukrainy (nie pamiętam tutaj liczby - w każdym razie mniej niż Polska)

      System amerykański jest więc dobry, ale tylko dla uprzywilejowanych grup społecznych.

    •  

      pokaż komentarz

      @kup_pan_grafen: niestety twój scenariusz jest bardzo prawdziwy

    •  

      pokaż komentarz

      @Norwag93: Niektóre kraje maja cos w tym stylu. W Szwajcarii z tego co kojarzę jest limit do poziomu którego płacisz sam i od wysokości tego limitu zależy wysokość twojej składki. Młodzi, zdrowi ludzie mogą wybrać niższa składkę ale więcej płacić samemu w razie ewentualnej potrzeby, a ubezpieczenie ma ich w zasadzie ochronić przed ruiną w razie wypadku. W USA też sa takie plany że w danym roku x płaci się samemu a powyżej na przykład tylko kilka procent łącznej kwoty.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale wtedy albo uczciwie mniejsza składka

      @Norwag93: To znaczy jaka? Obecnie średnio na jednego obywatela przypada 180 zł miesięcznie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Neoplan: Jakiś gość polak mieszkający w stanach mówił, że te dajmy na to 500k zł na leczenie raka w USA wcale nie wygląda tak źle jak się wydaje. Mówił, że jeśli 2 osoby pracują, to nie jest problem aby to jakoś ogarnąć.

    •  

      pokaż komentarz

      generalnie mi by taki model pasował. Proste zabiegi i wizyty u lekarza na własną kieszeń, a poważne rzeczy z nfz. To by też mobilizowalo zeby dbać o zdrowie mimo wszystko. Ale wtedy albo uczciwie mniejsza składka, albo te refundowane rzeczy na najwyższym poziomie zeby kasa była dobrze wydawana.

      @Norwag93: To ile tej składki na publiczną NFZ jesteś gotów placić?

    •  

      pokaż komentarz

      @por_tomasz_borewicz: Już dla samego faktu, że możesz umówić wizytę wcześniej i wejdziesz bez zbędnego czekania, warto mieć prywatną opiekę zdrowotną. Nie wiem kto ma czas na stanie od rana w przychodniach, a potem czekanie z numerkiem na swoją kolej, a to chyba dalej bez zmian w publicznych przychodniach.
      Wyobraźmy też sobie, że masz gorączkę, ledwo jesteś w stanie wstać z łóżka, potrzebujesz zwolnienie lekarskie i teraz użeraj się z taką przychodnią, podczas gdy prywatnie umówisz wizytę bez problemu przez internet i pewnie gdyby nie prawo, można byłoby dostać takie zwolnienie bez wychodzenia z domu przy użyciu telemedycyny.

      Jak dla mnie, zabiegi poniżej pewnej łącznej kwoty powinny być finansowane przez pacjenta, jeżeli jest pełnoletni i o ile leczenie nie jest konieczne natychmiastowo i nie doprowadzi do stałych ubytków na zdrowiu, natomiast zabiegi i leczenie powyżej pewnej kwoty rocznie powinno już być finansowane z budżetu państwa. Co do samych składek, powinna być możliwość uzyskania ulg, w zamian za dbanie o profilaktykę na własną rękę.

    •  

      pokaż komentarz

      @damian125: 500kpln, czyli 130k USD to tam potrafi jedna operacja kosztować. A gdzie do kompleksowego leczenia nowotworu... Chemie, zabiegi, pobyty w szpitalu, rehabilitacja itd

    •  

      pokaż komentarz

      @Neoplan: To się nie opłaca. Jedna duża operacja serca kosztuje tyle, co mały dom. W życiu NFZ nie będzie się opłacać robić tylko takich operacji. Zwłaszcza że najczęściej to ludzie starzy są operowani najmocniej.

    •  

      pokaż komentarz

      @adiq94 do niektórych placówek nfz też można się przez internet umówić :) ja tak robię we Wrocławiu :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Catttwoman: Dobrze wiedzieć, osobiście miałem sytuację kilka lat temu, gdzie kompletnie zwątpiłem w publiczną opiekę zdrowotną w Poznaniu, gdy podczas silnego bólu, nikt nawet cholernego telefonu nie chciał odebrać, dzwoniłem po kilku przychodniach, jak w końcu w jednej odebrali, to nie było terminu na już i dopiero prywatnie znalazł się specjalista. Gdyby to było coś poważniejszego, biorąc pod uwagę opisywane historie i czasy oczekiwania na OIOMie, to pewnie lepiej od razu po grabarza dzwonić.

    •  

      pokaż komentarz

      @samotnik: Jego żona chora na raka była/jest. Nie pamiętam nazwy tego kanału.

    •  

      pokaż komentarz

      @adiq94: No to o tym pisałem a jakaś banda mnie minusuje. Poza operacjami i przypadkami ze zdychasz to publiczna służba zdrowia się nie przydaje. Ostatnio nawet w przychodni lekarz zaczął diagnozować syna koleżanki z jakiejś apki na iOS

    •  

      pokaż komentarz

      @Neoplan: przecież badania kontrolne w lux medzie czy medicoverze masz w ramach pakietu xD

  •  

    pokaż komentarz

    nie chcieliście "prywatyzacji" służby zdrowia? spokojnie, nie będzie. ale i tak by się leczyć będziecie płacić.

    no ale przynajmniej...

  •  

    pokaż komentarz

    Europa środkowa to złoty biznes dla wielu branż. Tania siła robocza, wyższe ceny produktów, strefy ekonomiczne ze zwolnieniami podatkowymi. Nic tylko golić.

  •  

    pokaż komentarz

    Gdyby państwowa działała to prywatna nie miała co robić.

    •  

      pokaż komentarz

      Gdyby państwowa działała to prywatna nie miała co robić.

      @CwanyWacek: w Czech działa, ale tam dają na nią o 50% większą część PKB niż my.

      U nas też mogłoby tak być, gdyby zlikwidować przywileje emerytalne i czterdziestoletnich emerytów, którzy przez pół życia będą żyć z socjalu, bo emerytury to też socjal, zwłaszcza w budżetówce.

    •  

      pokaż komentarz

      @Strzelec_Kurpiowski: Wbrew pozorom, w Czechach też jest bardzo dużo prywatnych placówek medycznych, ale można korzystać z nich szeroko w ramach obowiązkowego ubezpieczenia medycznego. U nas panuje przekonanie, że cały sektor medyczny powinien być państwowy a oprócz tego powinny być dodatkowo płatne placówki prywatne.

  •  

    pokaż komentarz

    Służbę zdrowia bez problemu można zreformować.
    Tylko nikomu się nie chce.

    Dopuścić prywatne studia medyczne oraz lekarzy po nich na ograniczonych warunkach.

    Jeżeli ktoś chce leczyć grypę, przeziębienia, anginę i inne pierdoły oraz zlecać profilaktyczne badania i w razie czego kierować do „specjalisty” to nie musi przecież kończyć hardcorowych pełnych studiów i robić wieloletnia specjalizację.

    Ogólnie większość lekarzy po ciężkich studiach zajmuje się p?%$@@@ami, uwsteczniają się, a później odp%??%?#aja chałę

    Do dzisiaj nie ma ogólnopolskiego systemu rejestracji na zabiegi wraz z przypominaniem terminów zabiegów.

    •  

      pokaż komentarz

      @PierDacze już się tak dzieje w krajach gdzie brakuje lekarzy, że pierwszy kontakt w leczeniu schorzeń typu grypa, kaszel, inne infekcje stanowi farmaceuta. Tutaj często postępuje się wg algorytmu do którego nie trzeba mieć wyspecjalizowanych umiejętności diagnostycznych.

      A kosztem ilości specjalizacji z medycyny rodzinnej więcej lekarzy idzie na specjalizacje deficytowe

    •  

      pokaż komentarz

      @PierDacze: to jest "polski problem" profesorowie medycyny nie dopuszczą do tego, tak jak do stanowisk prawników w różnych urzędach są układy z ojca na syna i kropka

    •  

      pokaż komentarz

      @PierDacze: no tak się dziwnie składa że jak pacjent przychodzi do lekarza to nie ma na czole napisane czy jego objawy związane są z pierdołą czy nie, po to jest lekarz żeby to rozsądzić. A przeziębienie to się leczy w domu, a nie zawracając głowę lekarzowi ale tego nie przetłumaczysz.

    •  

      pokaż komentarz

      Dopuścić prywatne studia medyczne oraz lekarzy po nich na ograniczonych warunkach.

      @PierDacze: przecież prywatne studia medyczne już są (na warunkach równych państwowym).

    •  

      pokaż komentarz

      @PierDacze: są prywatne studia medyczne. Kiedyś był też felczer, który zajmował się lżejszymi przypadkami

    •  

      pokaż komentarz

      Służbę zdrowia bez problemu można zreformować.
      Tylko nikomu się nie chce.


      @PierDacze: Ty nie wiesz ile betonu na to nie pozwoli. zapytam: kto najbardziej zyskuje na malej ilosci miejsc rezydenckich np. na endokrynologii?

    •  

      pokaż komentarz

      @baran_ofiarny: za to lekarz w przychodni to dzięki trudnym studiom ma rentgena w oczach i ten napis na czole widzi, tak samo jak cudownie bez mikrobiologicznego badania wie jaki antybiotyk przepisać

      Chyba nigdy nie byłeś u lekarza.
      Większości lekarzy którzy maja kontakt z pacjentami to by dwuletnia szkoła policealna starczyła bo jak to nie jest standardowa powszechna choroba to nawet nie wiedzą jakie badania zlecić, nie mówiąc o ich interpretacji bo zazwyczaj kierują do poradni specjalistycznej w której specjalista się później denerwuje że pacjent przychodzi bez kompletu badań na podstawie których on może coś przynajmniej wykluczyć.

      Kilkadziesiąt protokołów postępowania wystarczy ze by się nauczyli w tej dwuletniej szkole i tyle.

    •  

      pokaż komentarz

      @PierDacze: no owszem, jestem w stanie dzięki doświadczeniu po krótkim badaniu klinicznym stwierdzić czy pacjent ma zwykłe zapalenie górnych dróg oddechowych czy np. nakładający się na to ostry zespół wieńcowy. Tego nie ma w żadnym algorytmie, do tego trzeba po prostu mieć solidne podstawy i iluś letnie doświadczenie.
      Ludziom się wydaje że medycyna to nie istnieje bez wysublimowanego sprzętu i że to ten sprzęt robi różnicę, a jest dokładnie odwrotnie, 40-letni lekarz masę rzeczy wyczuwa już intuicyjnie, to jest bezcenne.
      Co do poradni specjalistycznej to badania wykonuje wg NFZ ten kto tych badań potrzebuje więc nerwy specjalisty są tu nie na miejscu.

    •  

      pokaż komentarz

      @baran_ofiarny:
      Być może masz rację. Myślę jednak, że ostry zespół wieńcowy czy ostre zapalenie trzustki które można pomylić z infekcja bakteryjna lub wirusowa również mogłoby się znaleźć w tej liście protokołów.

      Poza tym co z tego, że możesz odróżnić skoro raz:
      Pacjent do rodzinnego na 90% nie zostanie przyjęty pierwszego dnia. Prawdopodobnie z bólem gardła w ogóle się nie wybierze do lekarza ze względu na utrudnienia (godziny przyjęć, kolejki itd).

      Tak to by po prostu podjechał do przychodu i poszedł do gościa po policealnej, a ten w razie wątpliwości odesłałby go do Ciebie, a siedzieć mógłbyś za ścianą i w tym czasie gdy normalnie diagnozujesz ludzi z infekcja wirusowa i zlecasz im cynk i dużo pic płynów, mógłbyś sobie czytać artykuły i publikacje medyczne i zwiększać swoje kwalifikacje by być na bieżąco.

      Ja spotkałem wielu słabych lekarzy i trochę na prawdę konkretnych z doświadczeniem, którzy no mimo poprawnych (w widełkach) wyników potrafili dojść przyczyny, a nie odsyłać do psychiatry.
      Dodatkowo potrafili użyć leków, których poboczny skutek dziyalania był pożądany w tej dolegliwości, zamiast walić od razu z armaty czyli używać leków które mają większe skutki uboczne.
      Miałem kiedyś problemy ze zdrowiem i trochę się pobujałem przez służbę zdrowia i państwową i prywatną i mam porównanie.
      Wiele lekarzy dziwiło się z kuracji zleconej przez profesora i dopiero w anglojęzycznych publikacjach medycznych sam doczytałem dlaczego była skuteczna i jaki wpływ na organizm miała.

      Prawda jest taka, że medycyna w Polsce kuleje, należy coś z tym zrobić i problemem wcale nie są pieniądze.
      Nie mamy tez kadry żeby wyszkolić 2-3x tyle lekarzy.

      Problem tkwi w ilości lekarzy i w nieefektywnym i nieekonomiczny sposobie zarządzania ich czasem.

      Dwa, że co by lekarze o sobie i swoim doświadczeniu nie myśleli to jest to kwestia 10-20 lat, żeby algorytmy samouczące się opisywały badania i diagnozowały pacjentów skuteczniej od lekarzy.

      W Polsce jednak rząd nic nie robi by się przygotować na taką rewolucję np poprzez zbieranie w sposób zorganizowany i metodyczny danych medycznych którymi można będzie takie algorytmy karmić by były skuteczne dla naszych warunków i naszej populacji.

    •  

      pokaż komentarz

      @baran_ofiarny: A jak to doświadczenie zdobywasz? Chyba tak, że jako jeszcze niedoświadczony, kilka razy błędnie nie zdiagnozujesz tego ostrego zespołu wieńcowego.