•  

    pokaż komentarz

    W prywatnej służbie zdrowia, nie jest kolorowo. U najlepszych specjalistów kolejki takie same jak na NFZ, a prywatne tańsze czy nawet standardowe ubezpieczenia nie obejmują transportu ambulansem w przypadku niezagrażających życiu wypadków

  •  

    pokaż komentarz

    A potem powstaje takie gówno jak lux med

    •  

      pokaż komentarz

      @modzelem: Mi tam neurolog nie chciała dać skierowania na rehibilitacje, musiałam i tak chodzić na fundusz, czyli najpierw iść do lekarza ogólnego po skierowanie do neurologa, potem czekać kilka miesięcy na wizytę do neurologa,a w końcu jakieś pół roku na rehabilitacje.

  •  

    pokaż komentarz

    Za dziesięć lat Jarek będzie pieprzył o 'polskiej służbie zdrowia w obcych rękach' i 'krwiożerczej prywatyzacji', a sam się do tego w dużym stopniu przyczynia. Jak zawsze zresztą.

  •  

    pokaż komentarz

    W duzym stopniu jest to p$$@@@$enie. Mam pakiet w Luxmedzie. Rozmawialem z podobnymi, ktorzy maja w Swissmed, czy Enelmed. Lekarze tacy kiepscy, jak wszedzie, byle tylko odhaczyc natreta i dawaj nastepnego. Roznica polega tylko na szybkosci umowienia wizyty.

    Chcesz dostac sie do dobrego specjalisty - musisz zaplacic pod stolem albo byc osoba publiczna lub na waznym stanwisku. Wtedy sie staraja dbajac o wlasny PR. Nic sie w tej kwestii nie zmienilo.

  •  

    pokaż komentarz

    dr Czosnowski z Konfederacji już kilka lat temu proponował, aby podzielić opiekę medyczną na dwa sektory. Ten podstawowy tj. interniści, specjaliści, proste zabiegi, konsultacje medyczne, badania itd. oparty na prywatnych ubezpieczeniach, a przejściowo oparty na częściowej odpłatności (w stylu 5-10 zł za wizytę). On szacuje że to ok. 99% rynku, który naprawimy od ręki. Pozostałe 1% czyli najcięższe przypadki, nowotwory, eksperymentalne terapie, choroby wrodzone itd. pozostawić w rękach publicznego ubezpieczyciela z opłatą rzędu kilkudziesięciu złotych miesięcznie od obywatela - co aż nadto wystarczy na te potrzeby, a będzie bardzo konkretnym, celowym podatkiem.