•  

    pokaż komentarz

    A jak myjesz ręcę to ci mówią żeś przewrażliwiony... i patrzą się na ciebie jak na wariata jak mówisz o bakteriach.

  •  

    pokaż komentarz

    Dobra, ale to jest też trochę wyolbrzymione. Po spożyciu, te bakterie na żywności nie rozwijają się tak jak na chlebie leżącym sobie na zewnątrz. Mamy ślinę z substancjami przeciwbakteryjnymi, mamy kwas żołądkowy, mamy układ odpornościowy (który bez przerwy zwalcza patogeny i umiarkowana ekspozycja jest wręcz pożądana), mamy wreszcie własną florę bakteryjną, która zapobiega rozrostowi patogenów. Większość patogenów (bakterii) nie potrafi na trwałe zasiedlać szlaku pokarmowego (niekorzystne dla nich środowiska np. pH jelit), nawet po zatruciu zostają usuwane w ciągu kilku dni.
    Trzeba też pamiętać, że co innego miękki chleb tostowy o dość dużej wilgotności, a co innego chleb z odpowiednio wypieczoną skórką.

    Nie mówię tutaj, żeby jeść zmacane produkty, bo mimo że większość tych bakterii jest w miarę mało szkodliwa na dłuższą metę, to można mieć szczególnego pecha. Tak czy inaczej - powinna się tym zająć Biedronka. Nie wystarczy udostępnić rękawiczek i liczyć, że ludzie się dostosują. To za mało. Albo pieczywo musiało by być podawane przez pracownika w odpowiednio przystosowanego sanitarnie, albo chleb powinien być pakowany po upieczeniu. Biedronka i inne sklepy narażają w taki sposób klientów na zatrucia i problemy zdrowotne, więc powinno to być prawnie uregulowane. Na mięsnym też nie ma samoobsługi i nikt nie maca produktów.

  •  

    pokaż komentarz

    W Hiszpanii w Lidlu się przypierdzielają jak nie używasz rękawiczek do macania owoców i pieczywa. W obleganym sklepie krząta się wielu pracowników ale wyglądało na to, że jedna osoba była odpowiedzialna w danym dziale za filowanie na półki a reszta z doskoku.

  •  

    pokaż komentarz

    Pewnie fejk, każdy pleśnieje równo.

  •  

    pokaż komentarz

    Tylko krojony, zafoliowany, albo na stoisku w piekarni i podany przez młodą samicę.