•  

    pokaż komentarz

    Solidarnosc powstala w Okręgowym Inspektoracie Pracy w Katowicach. W Gdansku to powstala ubecka agentura, z Walesa na czele. Z agentami sie 'dogadywali' a w Katowicach strzelali ludziom w serce.

    •  

      pokaż komentarz

      @GregorClegane667: Streicher mógłby się jeszcze dużo nauczyć od redaktorów wSieci!

    •  

      pokaż komentarz

      @GregorClegane667: Nie tylko "Sieci", ale również "Gazeta Polska", "Warszawska Gazeta" i "Polska Niepodległa".

      A ogólnie to pisowcy znienawidzili Wałęsę tylko dlatego, że ich nie poparł. Gdyby w 2005 i później Wałęsa publicznie popierał PiS, to Kaczyńscy wychwalaliby go, wybaczyliby mu epizod z "Bolkiem" i kreowali na męża opatrznościowego. Bo skoro Kryżemu wybaczyli bycie sędzią stanu wojennego, a Piotrowiczowi bycie prokuratorem stanu wojennego, i za nimi oboma stawali murem, gdy opozycja sprzeciwiała się ich mianowaniu, to Wałęsie tym bardziej by wybaczyli bycie "Bolkiem" przez kilka lat.

      Można Wałęsy nie lubić, można go krytykować i wytykać mu wady, jednak negowanie jego roli w historii Polski lat 80. jest zafałszowywaniem najnowszych dziejów naszego kraju. Pisowska propaganda to szczyt cynizmu i braku szacunku dla odbiorców.

    •  

      pokaż komentarz

      @Trojden Piotrowiczowi, Zelnikowi i Kryże wybaczyli romans z czerwoną dziwką

    •  

      pokaż komentarz

      @Trojden: A guzik by tam Wałęsie gdyby ich poparł wybaczyli. Oni byli już przesiąknięci goryczą i rozżaleniem że obskakiwali wokół Wałęsy przy okrągłym stole, a potem w jego kancelarii prezydenta po czym zostali z niczym bo ich Wałęsa kopnął w tyłek zamiast nagrodzić za "lojalność". Wtedy już zrodził się plan zemsty nie tylko na Wałęsie, ale też na tych, którzy zabrali im kawałki władzy z tortu dzielonego przy okrągłym stole. Ot, postawili na złego konia, więc postanowili na koniu się zemścić.

      A tak od siebie, ta historia jaką kreują o swojej wielkiej sile w Solidarności jest śmieszna, bo dla normalnego człowieka tylko pokazuje jak cienkie z nich były, nomen omen, Bolki. No więc przyjmując tę wersję historii byli tacy potężni w Solidarności, od zawsze wiedzieli że Wałęsa to Bolek i co? I nic. Żadnej siły i mocy sprawczej żeby Wałęsę odsunąć, pokazać ludziom "prawdę" i w ogóle. No ale już dawno Kaczyńscy ze swoich przegrywów zrobili argument siły, na który tak wielu daje się nabierać.

    •  

      pokaż komentarz

      @GregorClegane667: Zelnikowi, Janowi Pietrzakowi, Marcinowi Wolskiemu...
      W 1968 Pietrzak nagrał piosenkę kpiącą z emigrantów. Był wtedy satyrykiem na usługach władz, kpiącym z opozycji. Coś mi to przypomina...
      W październiku 2015 do Zelnika zadzwonił człowiek podający się za pracownika kancelarii prezydenta, który spytał go, kogo z artystów należałoby wysłać na wcześniejszą na emeryturę za złe wyrażanie się o prezydencie Dudzie. No i Zelnik po krótkiej chwili namysłu podał nazwiska Olgierda Łukaszewicza i Artura Barcisia. Widać donosicielskie nawyki z czasów PRL-u mu pozostały...
      A dzwoniącym do niego był w rzeczywistości człowiek Kuby Wojewódzkiego, który go wkręcił w ten właśnie sposób. Tak że wyszło szydło z worka.

  •  

    pokaż komentarz

    Za 2 miliardy można sobie kupić historię jak widać ( ͡° ʖ̯ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    A jak oni narzekają, że Putin wstydu nie ma i zmienia historię na własne potrzeby - robiąc aoboslutnie dokładnie to samo.
    Ależ oni są żałośni.

  •  

    pokaż komentarz

    Do młodszych wykopków. Zapewniam was, że bez Wałęsy nie byłoby żadnej Solidarności. Powstała ona tylko i wyłącznie dzięki jego odwadze i zdolnościom przywódczym. Kaczyńscy nie odegrali żadnej a to żadnej w tym roli. Jak gówno, przykleili się do buta i mówili "idziemy"...

    •  

      pokaż komentarz

      @Gorilla1453: Gdyby nie było Wałęsy podstawili by innego TW.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gorilla1453: Lech jeszcze działał jako wsparcie prawne. Jaruś jadł zupki u mamusi, która głaskała swojego kochanego waginosceptyka i nie puszczała nigdzie, żeby sobie przyszły zbawca narodu (tak o sobie mówił blisko 30 lat temu sam Jaruś) krzywdy nie zrobił.

    •  

      pokaż komentarz

      @Buttdozer69: Solidarność wspierały miliony. To był ruch całego narodu. Ale bez przywództwa, komuniści by sobie z tym poradzili.

    •  

      pokaż komentarz

      @Alik_Enzo: I Ty w to wierzysz? Że komuniści sami się wykończyli?

    •  

      pokaż komentarz

      @Gorilla1453 no teraz lecisz przegięciem w drugą stronę mitologizujące tego człowieka

    •  

      pokaż komentarz

      @Szarozielony: Dlaczego? Był doskonałym przywódzcą w czasie strajków a potem beznadziejnym politykiem i prezydentem. Nie głosowałem na niego w wyborach prezydenckich, bo wg mnie nie nadawał się. Niemniej bez niego nie byłoby zwycięstwa Solidarności i dzisiejszej Polski. Niezależnie czy go lubię czy nie - raczej uważam go za bufona.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gorilla1453 @Gorilla1453 i na czym polegało jego "doskonałe przywództwo"? Zwłaszcza biorąc pod uwagę jego niską kiepską retorykę i charyzmę wujka Henia po 6 godzinach wesela?

    •  

      pokaż komentarz

      @Gorilla1453: Solidarnosc nie znaczyla nic wobec wielkiej swiatoewj polityki. Koncowka lat 70' i poczatek 80' to szereg klesk ZSRR system nie wyrabiał i jakaś zmiana byla potrzebna i tu pojawili sie Amerykanie ( ͡° ͜ʖ ͡°) z propozycja reformujcie ale z nami...

    •  

      pokaż komentarz

      @Szarozielony: Bo był jednym z pracowników stoczni,
      bo ubierał flanelowe koszule,
      bo miał gromadę dzieci,
      bo był autentyczny a nie kolejny aparatczyk w garniturze,
      bo kościół go popierał,
      To były inne czasy, strajki były co kilka lat a każdy kończył się zamykaniem do więzienia wielu ludzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gorilla1453: przecież oni się nie wykonczyli. Teraz są szanownymi biznesmenami za zaj%#$na narodowi kase

    •  

      pokaż komentarz

      @Gorilla1453: To nie kwestia wiary, takie są fakty. Sami sobie założyli pętle, tak samo jak cały ZSRR.

    •  

      pokaż komentarz

      @Szarozielony: Wychodzi facet w za dużym garniaku ( taka chyba była moda) i ludzie widzieli władzę do której nie mieli zaufania, wychodzi facet w "flanelce" i to jest swój człowiek.

    •  

      pokaż komentarz

      @Szarozielony: Było skuteczne. Nikt inny temu nie podołał. Przywództwo wtedy mógł brać każdy. Jednak to za jego plecami chowali się tzw. intelektualiści. Wierzyli mu też tak zwani "prości " ludzie. Trudno przedstawić dziś tamtą sytuację, ale może powiem tak: Ludzie, ci co dziś są PIS-owskim gorszym sortem, chcieli wolności, zmian politycznych, czego z kolei nie rozumieli robotnicy. Oni chcieli jedynie poprawienia bytu. Stąd np. postulat 2 tys zł podwyżki dla wszystkich (co było oczywiście nonsensenm). Komuniści godzili sie na wszystkie postulaty ekonomiczne, a nie chcieli ustąpić w politycznych. I tu jest najwieksza zasługa Wałęsy. Przekonał ludzi do tego żeby nie odpuszczali tego jednego : Wolnych Związków. Nikomu innemu by sie to nie udało. I to był koniec komuny.tekst pogrubiony**** I tej zasługi Kaczyński Wałęsie nie odbierze!

    •  

      pokaż komentarz

      I Ty w to wierzysz? Że komuniści sami się wykończyli?

      @Gorilla1453: A ty wierzysz, że to Solidarność wykończyła komunistów?

    •  

      pokaż komentarz

      @bh933901: Upraszczasz. Oczywiście były sprzyjające okoliczności zewnętrzne i odpowiednie nastroje społeczne.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gorilla1453: Co upraszczam? Jeszcze nic nie napisałem, zapytałem cię tylko, czy wierzysz w to co piszesz. Jeśli ktoś tu upraszcza to ty, twierdząc, że Solidarność była jakimś nemesis komunistów, to jest błąd na samym wejściu. Solidarność była wrogiem komunistów w swojej genezie, ale kiedy stało się jasne, że ZSRR się rozpadnie i komunizm dłużej w Polsce się nie utrzyma, komuniści dogadali się z już infiltrowaną przez nich Solidarnością, zwłaszcza ze swoim agentem, słynnym noblistą.

    •  

      pokaż komentarz

      @bh933901: To są tylko Twoje urojenia, oparte zapewne na wielu innych urojeniach, serwowanych do dziś Polakom przez przegrywów. Pamiętam lata dziewięćdziesiąte, kiedy to praktycznie wszyscy walili w dawnych komunistów, a do dziś trwa mit o Okrągłym Stole i Magdalence, gdzie komuna dogadała się z agentami i dlatego w latach dziewięćdziesiątych Aleksander Kwaśniewski został prezydentem, a i dawni PZPR-owcy wygrywali wybory i tworzyli rządy. Fajny przekaz, ale dla każdego, kto ma skrzywienie ideologiczne, albo tamtych czasów zwyczajnie nie pamięta. Postkomuniści mieli swoje rządy i swojego prezydenta nie dlatego, że coś sobie zagwarantowali, a dlatego, że środowisko dawnej Solidarności w latach dziewięćdziesiątych z roku na rok coraz bardziej się dzieliło i wzajemnie zwalczało. Przecież gdy powstawał PiS i później PO, główne hasła mówiły o zmianie, a więc tym, że do tej pory lewica się jednoczyła, a prawica dzieliła i dlatego przegrywała wybory.

    •  

      pokaż komentarz

      komuna dogadała się z agentami i dlatego w latach dziewięćdziesiątych Aleksander Kwaśniewski został prezydentem, a i dawni PZPR-owcy wygrywali wybory i tworzyli rządy

      @Buttdozer69: No to fajny chochoł sobie pokonałeś, gratuluję zwycięstwa. Trochę mniej jednak jest to śmieszne, gdy zauważyć, że potrafisz komuś zarzucać "urojenie" sobie czegoś, samemu dopowiadając sobie poglądy u przeciwnika, żeby następnie je zwalczać.

      A teraz wracamy na ziemię. Fakty są takie, że Solidarność była tylko w Polsce, a komunizm upadł w całym bloku wschodnim. Albo blok wschodni rozpadał się tak czy inaczej i wpływ niezadowolenia społecznego nie był tutaj decydujący, albo Solidarność była tak wspaniała, że nie tylko obaliła komunizm w Polsce, ale też przy okazji wszędzie. Wiadomo, wybierzesz pierwszą opcję - masz urojenia.

      Postkomuniści mieli swoje rządy i swojego prezydenta nie dlatego, że coś sobie zagwarantowali, a dlatego, że środowisko dawnej Solidarności w latach dziewięćdziesiątych z roku na rok coraz bardziej się dzieliło i wzajemnie zwalczało.

      Przecież fakt dojścia do władzy postkomunistów to sprawa trzeciorzędna, bo ani nie jest to specjalnie istotne (tak, zostanie ważnym ministrem w rządzi to nie jest tak na prawdę żaden wielki splendor i szczyt samorealizacji), komuniści mieli bowiem większe problemy niż myśleć o formowaniu rządów w hipotetycznym przyszłym ustroju. Komuniści bali się, że do władzy dojdą ludzie bardziej radykalni, którzy potraktują ich jak nazistów potraktowano po II wojnie światowej, jak aparatczyków zbrodniczego systemu, których sądzi się bez specjalnej podstawy prawnej. A najlepiej, jeśli udałoby się nigdy nie przeprowadzić dekomunizacji, wtedy komuniści staliby się z dnia na dzień przykładnymi obywatelami nowego ustroju. I tak się stało, w Polsce nigdy nie przeprowadzono takiej dekomunizacji jak np. w Czechach, gdzie agenci komunistyczni zostali w zasadzie wykluczeni z pełnienia nie tylko funkcji politycznych, ale też pracować jako prawnicy czy sędziowie.

      środowisko dawnej Solidarności w latach dziewięćdziesiątych z roku na rok coraz bardziej się dzieliło i wzajemnie zwalczało

      No ciekawe czemu? Ze względu na wrodzone warcholstwo Polaków? Czy może dlatego, że jednak Solidarność nie była tak jednoznacznie wroga i nieprzejednana względem komunistów, jak próbujesz tutaj wmówić? W ogóle jak to jest, że ten antykomunistyczny Wałęsa występuje na wiecach PO, partii, która potrafi założyć z postkomunistami wspólną listę wyborczą? I krytykować na nim zmarłego Morawieckiego, który podpadł mu tym, że był zbyt radykalnie antykomunistyczny? Jak to w ogóle w tej twojej urojonej wersji historii jest, dalej obowiązuje ta wersja wydarzeń, że Wałęsa był szczerym antykomunistą, tylko że ZSRR nie pozwalało i trzeba było iść na ustępstwa? Taka jest obecna wersja mitu założycielskiego, czy są jakieś nowe odkrycia religioznawców?