•  

    pokaż komentarz

    Za 350ojro kawalerka w Niemczech a w Polsce za tyle pokój ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°) w Polsce zarobisz 500euro i kawalerka za 300euro, w Niemczech 2500euro i kawalerka za 350euro.

    •  

      pokaż komentarz

      Za 350ojro kawalerka w Niemczech a w Polsce za tyle pokój ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°) w Polsce zarobisz 500euro i kawalerka za 300euro, w Niemczech 2500euro i kawalerka za 350euro.

      @mietkomietko: Mnie to rozbraja jak przychodzi wykopek specjalista i twierdzi, że Polska dogania zachód, bo ludzi nie stać na nieruchomości. Oczywiście potem zapominają, że ludzie nie stać również na wynajem ale uparcie porównują polske do niemiec

    •  

      pokaż komentarz

      @mietkomietko: pokaz mi gdzie w Niemczech masz kawalerkę za 350 i zarobisz jednocześnie 2500euro. Chyba w dziurze na wschodzie Niemiec, gdzie praca tylko na produkcji w najlepszym razie za 1300 - 1400 euro. Nie masz pojęcia o czym piszesz, kawalerki w Niemczech sa po 500-800 Euro, oczywiście tam gdzie jest praca, bo w takim Chemnitz, Zwickau czy innych to pewnie w takich za te 350 możesz przebierać. Ludzie w Monachium i większych miastach płacą nawet po 300- 400 i więcej Euro za pokój i to nie obcokrajowcy tylko Niemcy.

    •  

      pokaż komentarz

      @mietkomietko: w dużych miastach, czyli tych, których dotyczą największe wzrosty cen, dotknęły też największe wzrosty płac i największy wzrost lepiej płatnych miejsc pracy, co wykopkowe eksperty pomijają. Podam przykład.

      We Wrocławiu między 2014 rokiem, a 2019 ilość powierzchni biurowych się podwoiła i przekroczyła już milion m2.
      Rośnie zatem ilość miejsc pracy biurowych, które oscylują w okolicach średniej miasta i powyżej. Na 2019 rok średnia pensja we Wrocławskich korpo, to prawie 6 tysięcy(4321 pln netto na UoP) brutto ~1k euro netto.
      Między 2010 a 2020 powstało/powiększyło swoje zatrudnienie przynajmniej kilkanaście korpo. IBM, HP, CS, EY, BNY Mellon, CA, Kaufland itd., po 3,5-4,5 tysiąca pracowników.
      Dodaj do tego rozwój sektora IT (Nokia ponad 3 tysiące ludzi itd.), gdzie średnia pewnie jest jeszcze większa niż 6000 brutto i masz wynik(mam znajomych, którzy zarabiają po 8-12 tysiaków netto w IT z 5-6 letnim doświadczeniem, o takim rozstrzale płac nie było mowy 15-20 lat temu przy podobnym zatrudnieniu w większości mniej lub bardziej tradycyjnych zawodów).

      Podsumowując w przeciągu ostatnich 10 lat na rynku pojawiło się bardzo dużo ofert pracy powyżej średniej miasta, co przekłada się na sporą ilość ludzi zarabiających przynajmniej 4-4,5k netto, gdzie dwójka takich ludzi (8 - 9 tysięcy budżetu miesięcznego) może z palcem w dupie mieć kredyt na 350-400 tysięcy.-Pozdrawiam kroposzczur z Wrocławia( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @warning_sign Nie ma porównywania, jest tylko pokazanie jak sztucznie i nieproporcjonalnie do wynagrodzenia sa windowanie ceny wynajmu u nas.

    •  

      pokaż komentarz

      @arturccc: mój wujek w Berlinie wynajmuje mieszkanie od spółdzielni za 550 czy 580 euro 2 pokojowe. Są tam takie twory, trzeba pracować, mieć dochody i można takie sobie wynająć. Nie wiem jak w reszcie kraju ale dla mnie to jakiś kosmos, zarabiając 1500 euro jesteś w stanie się utrzymać samemu a co dopiero w 2 osoby.

    •  

      pokaż komentarz

      @elemenTH: to zapytaj się wujka ile lat żyje już w Niemczech i jak długo czekał na mieszkanie. Nie bez znaczenia jest też w której dzielnicy. Akurat do niedawna mieszkania w Berlinie były bardzo tanie, od Airbnb ceny wystrzeliły w kosmos. Za tyle dostaniesz z trudem kawalekę w Monachium.

    •  

      pokaż komentarz

      @arturccc: żyje w Berlinie naście lat ale zameldowany jest w PL, wcześniej zawsze wynajmowali mieszkanie we 2, na to ze spółdzielni czekał 2 czy 3 miesiące jakoś.

    •  

      pokaż komentarz

      @elemenTH: zameldowany jest też w Niemczech naście lat skoro tam pracuje i zyje, zresztą nie ma innej opcji otrzymnia mieszkania ze spółdzielni.

    •  

      pokaż komentarz

      Za 350ojro kawalerka w Niemczech a w Polsce za tyle pokój ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°) w Polsce zarobisz 500euro i kawalerka za 300euro, w Niemczech 2500euro i kawalerka za 350euro.

      @mietkomietko: Za 350 ojro w Niemczech wynajmiesz jedynie melinę, o ile cokolwiek wynajmiesz, bo tamtejszy rynek mieszkań na wynajem to dramat. Za ringiem w Berlinie zaczynają się mieszkania za 500-600 ojro i raczej nie chciałbym w nich mieszkać XD

      No i jeszcze dochodzi kwestia tego, że większość mieszkań w Niemczech jest wynajmowana przez państwowe odpowiedniki polskich spółdzielni. W Polsce mieszkania wynajmowane przez miasto też są śmiesznie tanie. I też nie chciałbym w nich mieszkać XD

      Poza tym w Niemczech wynajmuje się mieszkania zupełnie nieumeblowane, więc będziesz musiał wydać jakieś 5k ojro na kibel, prysznic i zlew. I kolejne 10k na biedameble. I to w lux wersji, bo kiedyś kupowałem nawet halogeny w kiblu.

      @mietkomietko: Mnie to rozbraja jak przychodzi wykopek specjalista i twierdzi, że Polska dogania zachód, bo ludzi nie stać na nieruchomości. Oczywiście potem zapominają, że ludzie nie stać również na wynajem ale uparcie porównują polske do niemiec

      @warning_sign: Mnie to rozbraja, jak przychodzi inny wykopek specjalista, który porównuje dwa absurdalnie różne rynki.

      W Niemczech 80% mieszkań jest na wynajem. 20% na własność. W Polsce odwrotnie. To jest zasadnicza różnica.

    •  

      pokaż komentarz

      @mietkomietko: ceny są sztucznie windowane? raz, cena materiałów budowlanych, pracy ale też zauważ że takie aglomeracje jak warszawa przyciągają ludzi z prowincji. jest popyt to przy nie wystarczającej podaży ceny idą w górę jeszcze bardziej, a w Wwa ludzi będzie coraz więcej. proste

    •  

      pokaż komentarz

      @mietkomietko: W Berlinie 200 euro to kosztuje namiot na balkonie.

    •  

      pokaż komentarz

      @mietkomietko: z tą kawalerka za 350 w Niemczech to przesadziles... Moze poza miastem w jakiejś małej pipodowie. W okolicach centrum większego miasta nie znajdziesz kawalerki za mniej niż 900euro. I schodzi w pień tego samego dnia ogloszenie

    •  

      pokaż komentarz

      @elemenTH Dokładnie, ale większość wykopków mieszka z rodzicami i Niemcy zna tylko z opowieści

    •  

      pokaż komentarz

      @arturccc: Gelsenkirchen, Essen, Bochum. Zapraszam. Ogólnie region Rhein-Ruhr.

    •  

      pokaż komentarz

      @mietkomietko: bzdurne dane. 2500 euro to jest pensja powyżej średniej a 2500 złotych to minimalna. Do tego kawalerka w dużym mieście gdzie są takie zarobki to 800-1000 euro.

    •  

      pokaż komentarz

      @MassFett kolonia centrum miasta 500 euro kawalrrka. I co nie mozna??

    •  

      pokaż komentarz

      @osmakukokosowym: Akurat tam ceny są odgórnie regulowane co jest slabe

    •  

      pokaż komentarz

      @arturccc bo byli tu tacy co za tyle niby wynajmowali, ale już nie dopisali, że pewnie drugie tyle dokłada im państwo niemieckie jako mieszkanie socjalne dla mniej zarabiających xD

    •  

      pokaż komentarz

      @elemenTH zapytaj też wujka ile dostaje dofinansowania od państwa niemieckiego na to mieszkanie ;) tym też się ludzie nie chwalą.

    •  

      pokaż komentarz

      @arturccc tylko,ze Monachium to najbogatsze miasto Niemiec i tam sie zarabia srednio 2-3x wiecej niz np. w Berlinie

    •  

      pokaż komentarz

      @mietkomietko: Co?
      Gdzie ty patrzysz? Kawalerka w Niemczech, w takim mieście jak Warszawie kosztuje około 600 Euro. To jest około 2400 zł, i to za taki malutki, 16m^2
      A pokój, to też mniej więcej tylko za 550 Euro dostajesz... Po długim szukaniu.

    •  

      pokaż komentarz

      @mietkomietko: @Ziomalwest09 moze jeszcze tutaj ci to wytłumaczą.

    •  

      pokaż komentarz

      @mietkomietko: wyliczenia z dupy. Gdzie mieszkanie za 350eu w niemczech? Chyba kawalerka na jakiejś prowincji albo w mniejszym mieście (plus prąd, abonament tv), a nie w stolicy lub innym dużym mieście. Zarobki 2500eu? Jak już dajesz za przykład polska minimalna, to podaj również niemiecka, która wynosi jakieś 1200-1300eu

    •  

      pokaż komentarz

      @boguchstein: To jest tragedia dla „starych” mieszkańców. Ani służba zdrowia ani komunikacja nie jest do tego dostosowana. Mam naprawdę dość przyjezdnych.

      Cytowany tekst...

    •  

      pokaż komentarz

      @elemenTH: to musiał wynająć je dość dawno. Teraz nie ma szans na taką cenę za 2 pokoje.
      Zreszta wystarczy spojrzeć na ogłoszenia.
      Do tego dochodzi zawsze prąd i inne opłaty.
      https://www.deutsche-wohnen.com/mieten/mietangebote/zuhause-mieten/#commercializationType=rent&utilizationType=flat&location=Berlin

    •  

      pokaż komentarz

      @mikkekorwin: @mietkomietko: miszkam w Berlinie na Tempelhofie i płaciłem za 41m plus 4 metry balkon plus piwnica 330euro czynszu plus 140e opłaty. I nie,nie jest to melina.Wprowadzałem się ponad dwa lata temu,na to mieszkanie byłą setka chętnych.Czynsz w tym roku został mi obniżony o 40euro miesięcznie.

    •  

      pokaż komentarz

      @mietkomietko: Nie pierwszy raz wykopowe eksperty porównują gruszki z jablkami.

    •  

      pokaż komentarz

      @davidd1980: no widzisz, 2 lata temu, setka chętnych. Nie jest to normalna cena, poza tym w Berlinie zazwyczaj podnosi się czynsze a nie obniża więc miałeś poprostu szczęście

    •  

      pokaż komentarz

      @mikkekorwin: wiem o tym, piszę tylko że taka cena jest jak najbardziej realna. Problem jest tylko taki żeby spośród kilkuset osób wynajęli akurat tobie.

    •  

      pokaż komentarz

      @arturccc: Monachium to akurat najdrozsze niemieckie miasto, więc Twoje porównanie nie jest obiektywne. A przy okazji w żadnej innej niemieckiej miejscowości nie widziałem tyle mercedesów, porsche i bmw na m2, więc chyba nie tak źle na tej Bawarii ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @mikkekorwin: tylko kto w Niemczech robi za minimalną? Nawet bez języka zarobisz około 2 tys €

    •  

      pokaż komentarz

      tylko kto w Niemczech robi za minimalną? Nawet bez języka zarobisz około 2 tys €

      @porrterr: Mnostwo ludzi, w tym Niemcow. Mediana to 2500 brutto miesiecznie. Do 2k na reke "troche" brakuje.

    •  

      pokaż komentarz

      Za tyle dostaniesz z trudem kawalekę w Monachium.

      @arturccc: ale monachium to awangarda
      zdecydowanie najbogatsze miasto w niemczech i zdecydowanie najwyższe koszty

    •  

      pokaż komentarz

      @Vielokont: zorientuj się trochę na własną rękę a nie podawaj bzdurnych statystyk. Znam ten kraj jak swój i serio żaden normalny Niemiec nie zarabia mniej niż te 2 tys. Nawet Polacy i Ukraińcy jako elektrycy czy trockenbauerzy tyle zarabiają na rękę, do tego pracodawca płaci im mieszkania, dojazd i firma też zarabia drugie tyle, bo musi opłacić podatki, księgowe i inne rzeczy...

    •  

      pokaż komentarz

      @porrterr: Ja ci podalem oficjalne dane, a ty wyjezdzasz z dowodem anegdotycznym. Mowie ci, ze mnostwo ludzi pracuje za ponizej (czasem sporo) 2000 na reke, w tym w duzych miastach. To, ze obracasz sie w srodowisku handwerkerow nadupczajacych nadgodziny i robiacych po weekendach, zeby wyciagnac jak najwiecej kasy to nie znaczy, ze kazdy tak pracuje. Wyobraz sobie, ze istnieja ludzie, ktorzy ida sobie do biura/labu/magazynu na 8 godzin dziennie 5x w tygodniu i przynosza do domu 1600 euro na koniec miesiaca. Tak wyglada zycie bardzo wielu osob. Czy pojecia "mediana" jest ci obce?

    •  

      pokaż komentarz

      @Vielokont: nie wytłumaczysz. On przecież widział i wie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Vielokont: nie jest mi obce, ale spędzając w tym kraju połowę miesiąca wiem, że Twoje statystyki są nieprawdziwe. Mam też kuzyna, który ma firmę w Niemczech i potwierdza to samo, za niżej niż 2 tys po prostu nie znajdzie pracownika. Przykład handwerkerów podałem Ci tylko, byś uzmysłowił sobie, że płaca, mieszkanie, dojazd, zysk firmy - to wszystko kosztuje a i tak się opłaca. Bo szczerze gdy Niemiec ma do wyboru, to woli zatrudnić swojego. I wcale nie obracam się w takim środowisku jak próbujesz sobie wmówić tylko wiem jak jest, bo mieszkam od jakiegoś czasu właściwie na dwa kraje. Ale spoko - wierz sobie dalej w te bajeczki, że Niemcy biedni i muszą wynajmować a Polska to miód i bogaci się w tempie atomowym.

    •  

      pokaż komentarz

      @porrterr: Chcesz mi wmowic, ze statystyki oficjalnie podawane przez niemiecki rzad sa nieprawdziwe? Mieszkam w Niemczech juz prawie 6 lat, wiec daruj sobie ¯\_(ツ)_/¯. Pracowalem w roznych biurach, zona w branzy biol-chem i mowie ci jeszcze raz, jak wygladaja zarobki osob, ktore nie moga nadrabiac stawek nadgodzinami i praca w weekendy. Jasne, ze jak uda ci sie trafic na stala (i bezposrednia, a nie przez agencje) umowe do BMW, Mercka, Bayera czy podobnych molochow bedziesz miec dobre zarobki, ale gro lokalsow daloby sie pokroic, zeby dostac nam prace. Zatrudnieni w Lidlach czy Aldich Niemcy tez maja ponad 2k na reke? Co do twojego kuzyna, to jaka ma firme? Budowlanka, wykonczenia czy transport?

    •  

      pokaż komentarz

      @boguchstein: Miasto to nie tylko koprofilia, ale i wiele innych gałęzi gospodarki.

    •  

      pokaż komentarz

      @prosiaczek: oczywiście. Jednak bardzo wyraźny wzrost w tej grupie oznacza, że pojawia się na rynku znacznie większa konkurencja, bo jest więcej ludzi, których stać na swoją nieruchomość. Miasto nie jest z gumy, a popyt jest ogromny, dlatego ci bardziej zamożni będą pierwsi w kolejce do zakupu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Vielokont: nic z takich. Branża bardziej artystyczna, ale do biura też zatrudnia. Z moich obserwacji w wymienionych przez Ciebie marketach i jeszcze primarki to raczej napływowi robią zakupy i też pracują. Oni zaniżają stawki, a ilu ich jest sam dobrze wiesz skoro tak mieszkasz.

    •  

      pokaż komentarz

      @prosiaczek: jeszcze dodam, że tak jest w wielu miejscach na świecie(Londyn, Nowy Jork, Shanghai, Tokio, Barcelona itd.) , gdzie jest spora grupa z wysokimi zarobkami i generalnie niskim bezrobociem. Wniosek jest taki, że jeśli chce się mieszkać w takim mieście, to trzeba się liczyć z tym, że trzeba zarabiać przynajmniej średnią. Jeśli zarabiamy mniej, to zapewne na podobne zarobki możemy liczyć w mniejszym mieście, gdzie koszty życia będą czasami 3-4x niższe. W biedronce we Wrocławiu i w Wałbrzychu zarobisz podobnie, a mieszkanie kosztujące we Wrocławiu 350-370 tysięcy będzie tam można dostać za 120-140 tysiaków.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kruszec Obstawiam że znam o wiele lepiej od ciebie rynek najmu oraz rynek pracy zarówno w Polsce jak i w Niemczech, oczywiście nie w całym krajach ale poszczególnych regionach.

    •  

      pokaż komentarz

      @multikonto69: nieumeblowane mieszkanie bez kibla i prysznica? Ty chyba jesteś pier.n...ety

    •  

      pokaż komentarz

      @arturccc: Jeszcze ok. półtorej roku temu w Essen (jedno z większych miast na zachodzie Niemiec) kolega wynajmował duże mieszkanie w nowym budownictwie za 350 euro/miesiąc.

      Para przyjaciół w tym samym czasie w małej mieścinie niedaleko stamtąd mieszkanie dwupokojowe 250 euro/miesiąc.

      To dlatego że wynajmujesz od spółdzielni - u nas też czynsz spółdzielni jest ok 300-350 złotych, a do tego 1700-2000 dla właściciela.
      Zarabianie 2000 euro bynajmniej nie jest wyczynem, minimalna jest na pełny etat bodajże 1300 euro. To jest kompletna przepaść.

  •  

    pokaż komentarz

    Sprowadzanie takiego wynajmu do imrprezowiczów niepotrzebnie spłyca temat. Brakuje też zastanowienia się czemu ludzie wybierają taką formę noclegu. Ja osobiście korzystam ze względu na PRYWATNOŚĆ i swobodę. Mogę komfortowo korzystać z mieszkania. Hotele nie zaoferują nawet połowy takiego zaopatrzenia. Prywatna łazienka i prywatna kuchnia to ogromna wygoda i oszczędność. Jak zmieni się struktura przy blokadzie takiego wynajmu? Ludzie będą sprzedawać mieszkania? Wynajmować na cały rok? Czy naprawdę jedyna droga ucywilizowania czegoś to zakaz? Inne są problemy ludzi zamożnych (europa zachodnia) a inne w krajach takich jak Polska.

    •  

      pokaż komentarz

      @PatologiiZew: Dlatego rozdzielono w prawie budowlanym funkcje mieszkalne wielorodzinne od funki zamieszkania zbiorowego, inna charakterystyka mieszkania.

    •  

      pokaż komentarz

      @PatologiiZew: przypominam że z prywatnością bywa bardzo różnie, nigdy nie wiesz czy właściciel sprytnie gdzieś nie zamontował ukrytej kamery. Problemów z tą formą wynajmu jest bardzo dużo, ale dwoma głównymi są:
      * wpływ na ceny wynajmu długoterminowego,
      * zakłócanie miru domowego stałych lokatorów.

      Wydaje mi się że bloki przeznaczone wyłącznie na taki wynajem coś a'la apart hotele byłyby tutaj rozwiązaniem. Jest prywatnie, jest dużo prywatnych właścicieli, nie jest to hotel, ale nie krzywdzi stale mieszkających ludzi.

    •  

      pokaż komentarz

      Wydaje mi się że bloki przeznaczone wyłącznie na taki wynajem coś a'la apart hotele byłyby tutaj rozwiązaniem. Jest prywatnie, jest dużo prywatnych właścicieli, nie jest to hotel, ale nie krzywdzi stale mieszkających ludzi.

      @Jasak: To wtedy jest to nic innego jak taki hotel. Poza tym skąd brać takie bloki? Kto ma decydować o tym?

      nigdy nie wiesz czy właściciel sprytnie gdzieś nie zamontował ukrytej kamery

      @Jasak: W hotelu też nie. Mam jednak większą swobodę i nikt mnie nie nachodzi. Nie muszę użerać się z obsługą/recepcją i gościami hotelowymi.
      Rozumiem zamysł artykułu ale nie do końca się z tym zgadzam.

    •  

      pokaż komentarz

      @PatologiiZew: ale:

      Mam jednak większą swobodę i nikt mnie nie nachodzi. Nie muszę użerać się z obsługą/recepcją i gościami hotelowymi.

      Jest wygodne dla Ciebie. Jeśli jesteś normalnym cichym Mirkiem to i dla sąsiadów takich lokalów zbawienie. Ale gro to patola albo inna kultura gdzie nie rozmawiasz tylko wrzeszczysz, i kto nad tym ma wtedy zapanować jak wszystko dzieje się zdalnie? Nie ma nikogo z obsługi? Policja? Czyli ja mam za to płacić z podatków? A kończy się tym że to sąsiedzi muszą się tym zajmować MUSZĄ bo inaczej nie zaznają spokoju we własnym domu.

    •  

      pokaż komentarz

      @PatologiiZew: zdajesz sobie sprawę że ustawodawca przewidział dwie kategorie budynków "mieszkalnych" zależnie od kategorii:

      4) budynku mieszkalnym - należy przez to rozumieć:

      a) budynek mieszkalny wielorodzinny, b) budynek mieszkalny jednorodzinny;
      5) budynku zamieszkania zbiorowego - należy przez to rozumieć budynek przeznaczony do okresowego pobytu ludzi, w szczególności hotel, motel, pensjonat, dom wypoczynkowy, dom wycieczkowy, schronisko młodzieżowe, schronisko, internat, dom studencki, budynek koszarowy, budynek zakwaterowania na terenie zakładu karnego, aresztu śledczego, zakładu poprawczego, schroniska dla nieletnich, a także budynek do stałego pobytu ludzi, w szczególności dom dziecka, dom rencistów i dom zakonny

      Taki podział jest jak najbardziej słuszny

      to całe AirBnB zwyczajnie żeruje na nieskuteczności polskiego prawa i egzekwowania jego zapisów.

    •  

      pokaż komentarz

      @PatologiiZew: Trochę demonizujesz pobyt w hotelach.

      Użerać się z obsługą/recepcją/gościami (sic!) - serio aż takie masz złe doświadczenia z recepcją, która wydaje/zabiera klucze czy randomowymi ludźmi, którzy w tym samym czasie przebywają w hotelu?

    •  

      pokaż komentarz

      Inne są problemy ludzi zamożnych (europa zachodnia) a inne w krajach takich jak Polska.

      @PatologiiZew: ta dopóki zachodnie pieniądze nie niszczą nam rynku a tak właśnie się dzieje - w przeliczeniu na zachodni hajs nasze nieruchomości są dalej śmiesznie tanie, co przyciąga takich Januszy biznesu do kupowania tutaj nieruchomości i zamieniania ich w hotele.

    •  

      pokaż komentarz

      @PatologiiZew jedna jaskółka wiosny nie czyni . To że akurat ty nie imprezujesz , nie oddajesz moczu na klatkach czy hali garażowej , nie wydzierasz się na balkonie o 3 w nocy itd. To wcale nie zmienia tego że właśnie tak robi większość wynajmujących na doby w mieszkaniach. Nie wybierają hoteli bo w hotelu nie można zrobić imprezy na 20 osób w pokoju , osiemnastki , urodzin , kawalerskiego czy panieńskiego a wynajem dobowy taką szansę już za 300zl daje. Wynajem dobowy z moich obserwacji korzysta patola albo ludzie wprowadzeni w błąd pytający się na blokowisku gdzie jest albo where is recepcja :))

    •  

      pokaż komentarz

      To wcale nie zmienia tego że właśnie tak robi większość wynajmujących na doby w mieszkaniach.

      @Wolrad: Instytut danych z dupy. Są jakieś konkretne badania na ten temat?

    •  

      pokaż komentarz

      @PatologiiZew mieszkam i widzę z okna . Niektórzy sąsiedzi feralnego mieszkania vis a vis sprzedają je lub się wyprowadzili i stoją puste w oczekiwaniu na klienta bo się mieszkać nie da. W lato czasem sypiamy w pokoju dziecięcym bo w sypialni nie da się od hałasów spać a w weekendy jedziemy poza miasto spać bo to już murowany problem ze snem przed 3 rano. W lato codziennie widać jakąś uroczą sytuację , a to zaszczany Janusz z siatką browarów w kałuży moczu proboje wklepać kod do domofonu. A to murzyn sika na bramę garażową, a to podrzucane śmieci do windy , do garażu na klatkę , a to dyskoteka i suchoklatesy na balkonie od 13:00 itd. Normalnie udostępnił bym Ci tą wątpliwą przyjemność abyś się sam przekonał . Normalnych ludzi też czasem widać ale to wyjatki dzięki którym są te normalne noce, ale na 5-6 wynajmowanych mieszkań wystarczy tylko jedna brygada w jednym aby 3 bloki miały koszmar. Przyjedzie za godzinę policja , da pouczenie 15min cicho i znów biba znów telefon na policję z za godzinę są a tam akurat cisza , jadą do siebie i za 15min znów biba .

    •  

      pokaż komentarz

      Brakuje też zastanowienia się czemu ludzie wybierają taką formę noclegu.

      @PatologiiZew: Tu nie ma co się zastanawiać, sprawa jest oczywista. CENA. Wynajmujesz sobie takie mieszkanie, jeszcze z jakimiś zniżkami, których pełno, ze znajomymi i wychodzi wam po zrzutce cena 3 razy niższa na osobę, niż w hotelu.

    •  

      pokaż komentarz

      Użerać się z obsługą/recepcją/gościami (sic!) - serio aż takie masz złe doświadczenia z recepcją, która wydaje/zabiera klucze czy randomowymi ludźmi, którzy w tym samym czasie przebywają w hotelu?

      @ch1nczyk: To są skrajne przypadki. w 90% chodzi o cenę, a nic innego. Airbnb jest tańsze od hotelu, dodatkowo oferuje jakieś kody, zniżki itp.. Jak jedziesz gdzieś z znajomymi, to po rozliczeniu kosztów okazuje się, że za cenę co wam wyszło na łepka za całkiem fajne mieszkanie, to może byście mieli jakiś najbardziej podły Hostel z 10 łóżkami w sali, a za Hotel to co najmniej ze 3 razy tyle.

    •  

      pokaż komentarz

      @PatologiiZew: W mojej firmie wynajmujemy specjalistom (głównie IT) mieszkania na doby. Wcześniej nie było takiej możliwości i wynajmowało się na cały miesiąc a mieszkanie mogło stać puste. Raz, że ludzie sobie chwalą bo wygodniej a dwa, firma ma mniejsze koszty w porównaniu z hotelem. Hotel jest dobry, jak jesteś tylko raz w danym miejscu na dzień lub dwa albo w nagłych przypadkach. I szukanie winnych wysokich cen to takie typowe lewicowe szczucie, kiedyś tego nie było a ceny i tak rosły jak miasto się rozwijało. Jedyne co można zrobić to ograniczyć sztucznie wzrost populacji miasta, wtedy popyt na nieruchomości spadnie - ale tego nikt nie zrobi, bo to zabije rozwój miasta.

    •  

      pokaż komentarz

      W mojej firmie wynajmujemy specjalistom (głównie IT) mieszkania na doby.

      @kasia-magdalena-sawicka:

      Zapytaj swoich programistów ile razy po sobie posprzątali jak zimą nabrudzili na korytarzach butami. Zero? A stali mieszkańcy sprzątają, bo nie chcą mieszkać w brudzie.

      Bloki to nie hotel. A wasza firma obniża sobie koszty kosztem mieszkańców.

    •  

      pokaż komentarz

      @ch1nczyk: To są skrajne przypadki. w 90% chodzi o cenę, a nic innego. Airbnb jest tańsze od hotelu, dodatkowo oferuje jakieś kody, zniżki itp.. Jak jedziesz gdzieś z znajomymi, to po rozliczeniu kosztów okazuje się, że za cenę co wam wyszło na łepka za całkiem fajne mieszkanie

      @mango2018 @kasia-magdalena-sawicka : Airbnb jest tansze jedynie jesli dzielisz koszt na kilka osob i nie mowisz o tym wlascicielowi. Sam duzo jezdze po hotelach i zawsze wole hotel. airbnb jest ostatecznoscia w takich miejscach jak Monachium gdzie ciezko wynajac mieszkanie a i pokoj w hotelu tez nie zawsze sie znajdzie wolny.
      Do hotelu wchodze i wychodze w pare sekund. Czesto moge sie wymeldowac nawet nie zachodzac na recepcje tylko wrzucam klucze do skrzynki i zegnam. Zadnej kaucji i potem klopotow ze zwrotem. Zadnych protokolow co uszkodzone.
      Z airbnb to same problemy. Nigdy nie wiesz na jakiego wlasciciela trafisz. Raz czy dwa nie dostalem wogole zwrotu kaucji, w innych przypadkach czesto trzeba bylo sie klocic. Trzeba bylo sie umawiac z wlascicielem na oddanie kluczy, zeby potem nie bylo problemow z kaucja. I airbnb wcale nie jest tanszy od hotelu jesli mieszkasz sam. A i juz kiedys opisywalem jak wynajmujac cale mieszkanie przez airbnb wlasciciel chcial mi dowalic sublokatora bo akurat moj okres wynajmu obejmowal oktober fest o czym wlasciciel nie zorientowal sie wynajmujac mi pare tygodni wczesniej. W srodku nocy mialem sublokatora pod drzwiami i policje w mieszkaniu. A airbnb umywa rece bo oni "tylko prowadzza strone internetowa".

    •  

      pokaż komentarz

      @PatologiiZew: w kraju takim jak polska, tylko zakazy mogą pomóc, skoro ludzie nie chcą być odpowiedzialni za przestrzeń publiczną i wpływ swoich prywatnych wyborów na nią.

      Serio.

    •  

      pokaż komentarz

      @BigArtoo: @PatologiiZew: ja tam też wolę hotel ze względu na to, że możesz przyjechać kiedy chcesz i dostaniesz klucze.

    •  

      pokaż komentarz

      @vitek6: Wielokrotnie korzystałem z mieszkań i nie miałem z tym problemu. Kwestia skontaktowania się z właścicielem. W Budapeszcie nawet trafiłem na jeszcze lepszy patent. Skrytka na kod pin w której można było chować klucze. Nie widziałem się z właścicielem przez cały pobyt :)

    •  

      pokaż komentarz

      @vitek6: Wielokrotnie korzystałem z mieszkań i nie miałem z tym problemu.

      @PatologiiZew: To jest tak jak z VW. Wszystkim sie juz zepsul, a twoj jeszcze jezdzi. A ty nie rozumiesz, ze po prostu masz farta i powinienes isc do kosciola dac na tace, pomodlic sie i podziekowac Bogu, ze masz szczescie bo statystycznie to do stacji benzynowej nie dojedziesz na 99%.
      Airbnbe przyciaga scam jak ol/x. I to tylko kwestia czasu, az ci sie cos przytrafi.

    •  

      pokaż komentarz

      @BigArtoo: ale wiesz że ja odnosiłem się do tematu odbioru kluczy? Oczywiście że są oszuści. Ja zwyczajnie stwierdzam że dla mnie jako turysty jest to wygodniejsze. To zakazana opinia?

    •  

      pokaż komentarz

      To że akurat ty nie imprezujesz , nie oddajesz moczu na klatkach czy hali garażowej , nie wydzierasz się na balkonie o 3 w nocy itd

      @Wolrad: ale to nawet nie musi byc tak ekstremalne,wystarczająco może ci zatruć życie całonocne chodzenie w butach po panelach i trzaskanie drzwiami nad tobą bo się się niesie w nocy jak cholera a żaden turysta zwłaszcza zagraniczny kapci wciągać nie będzie czy w ogole przejmować się że skacze komuś po suficie

    •  

      pokaż komentarz

      @Kunin a policja przyjedzie i powie że wszystko ok bo muzyki na pełny regulator nie ma :) poza tym leżąc w łóżku i budząc się z hałasu o 23 nie wiemy czy skończy się on za 15min czy za godzinę . Jak się nie kończy trzeba wstać wyjść z pokoju bo żona śpi albo dziecko , po cichu zadzwonić na policję 15min wisząc i słuchając formułki proszę czekać na połączenie z operatorem i co powiedzieć ? Że ktoś o pierwszej w nocy biega po pokoju nad nami ? Spadają mu butelki na podłogę ? . Ktoś naprawdę musi mieć małe doświadczenie i słabą wyobraźnię aby problem bagatelizować . U mnie jak tałatajstwo puściło muzykę dwa piętra pode mną to słyszałem ja w moim łóżku tak się po murach niosło .

    •  

      pokaż komentarz

      ale to nawet nie musi byc tak ekstremalne,wystarczająco może ci zatruć życie całonocne chodzenie w butach po panelach i trzaskanie drzwiami nad tobą bo się się niesie w nocy jak cholera a żaden turysta zwłaszcza zagraniczny kapci wciągać nie będzie czy w ogole przejmować się że skacze komuś po suficie

      @Kunin: znam ten ból :/ w moim bloku są co najmniej 4 mieszkania na bookingu z czego 2 na moim piętrze, jedno piętro niżej i jedno centralnie nade mną. O ile pierwsze trzy mnie z reguły nie bolą to ostatnie czasami skutecznie pozbywa snu... Stukanie paneli o 2 w nocy lub przesuwanie łóżek/szafek/taboretów czy co oni tam ciągają przed snem skutecznie budzi. O sytuacji jak jest jakaś impreza to nie wspomnę bo przestałem już chodzić i upominać tylko od razu dzwonię jednocześnie na policję i straż miejską jednym i drugim mówiąc, że policja/SM odesłali mnie do nich. Dwa patrole w ciągu godziny i z reguły nie ma śladu po imprezie...

  •  

    pokaż komentarz

    Dobry artykuł...

    Tym samym mieszkanki i mieszkańcy odgórnie pozbawieni są narzędzi realnego wpływu na własne życie – na to, w jakim otoczeniu i w jakim mieście żyją. Efektów politycznych nie trzeba szukać daleko, wystarczy się przyjrzeć radykalizacji nastrojów politycznych, poczuciu utraty kontroli i bezradności odczuwanej przez całe rzesze ludzi. Może więc zamiast pustych apeli nawołujących ludzi do obrony demokracji, warto byłoby się skupić na konkretnych, palących problemach społecznych coraz częściej słyszalnych tuż zza ściany.

    To jest to co ja czuję cały czas, bezsilność. A najgorzej ją poczułem raz gdy policjantka mi powiedziała rozkładając ręce że nic nie może zrobić gdy za drzwiami dziewczyny darły ryja na imprezie. A drugi raz gdy właścicielka tego przybytku wydarła się na mnie na klatce że to ja jej zatruwam życie, jednocześnie słysząc wrzaski odbywającego się panieńskiego za drzwiami jej lokalu obok którego staliśmy.

    •  

      pokaż komentarz

      A najgorzej ją poczułem raz gdy policjantka mi powiedziała rozkładając ręce że nic nie może zrobić gdy za drzwiami dziewczyny darły ryja na imprezie.

      @Jasak: Jakie było niby uzasadnienie tego?

    •  

      pokaż komentarz

      @PatologiiZew: tutaj to opisałem wpis

      Jak policja przyjechała na kogucie to wyłączyły muzykę a potem udawały debila że dopiero co przyjechały. Pokazałem nagranie policjantce ta stwierdziła że nic nie może zrobić. Powiedziałem jej co czuję to postała dobre 5 minut przy drzwiach tego przybytku, zapukała tam jeszcze raz i coś w ten deseń powiedziała "Ale serio dziewczyny bądźcie cicho, jak tu drugi raz przyjadę nie będzie pouczenia", i to pomogło na tyle że gdzieś o 2 w nocy sobie te laski chichrały za ścianą kręcąc bekę z sąsiada co chce w nocy spać. To jest ta bezsilność. Oni mogą wszystko Ty nie możesz nic.
      Nawet jak taki turysta w odwecie Ci obszcza drzwi, czy Cie zacznie budzić dzwoniąc do drzwi gdy wraca z imprezy, to co zrobisz? Oni mają to w dupie, jutro o 12 ich już nie ma, nikt ich nie spisał z dowodu, są jak te anonimowe trolle, bezkarni.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jasak: Mam dosłownie za ścianą mieszkanie wynajmowane na doby. Na początku były problemy i głośne imprezy. 2-3 zgłoszenia do wspólnoty i się właścicielem zajęli. Mieszkanie jest dalej wynajmowane, różnie ludzie się przewijają, a imprez nie ma.

      Nie wiem, może zagrozili usunięciem ze wspólnoty, czy coś w tym stylu, co wiązałoby się z dużo większymi kosztami utrzymania i dodatkowymi problemami przy wywózce śmieci, mediach, opłatach za części wspólne itp.
      Może gość zmienił ogłoszenie, nie wiem. Od 2 lat mam spokój, a gość dalej wynajmuje na doby.

      Więc tak, zgłoszenia na policję pomogły, bo zakłócanie porządku zostało zarejestrowane, spisane i są podstawy do dalszego działania.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jasak: to jest taki sam problem jak to, że ci się samotna matka z dwójką rozwydrzonych dzieci wprowadzi do mieszkania obok. Przewalone, współczuję, a problemem jest nieskuteczność w egzekwowaniu prawa

      Natomiast jeśli chodzi o AirBnB to on po prostu Polski dotyczy w bardzo niewielkim stopniu. Są może dwa lub trzy miasta (Kraków i Gdańsk) które może powinny faktycznie coś z tym zrobić, natomiast w np. takiej Warszawie czy Wrocławiu wynajem krótkoterminowy ma taki sam wpływ na windowanie cen jak w Puławach.

      A polska lewica podłapała temat tak samo jak przy feminatywach. Po prostu nie potrafią - lub nie chcą - zajmować się realnymi problemami polskiego społeczeństwa to ściągają z Zachodu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kargaroth: Ja mam natomiast na przeciwko pokój na godziny. Jeszcze lepsze jazdy bo po prostu k%#$y potrafią rotować po 2-3 dziennie. Zanim nie zamontowałem kamerki w wizjerze to czasem można było poczuć się jak w operze tak kwiliły. Teraz z lekka się uspokoiły, ale nadal jak człowiek ma urlop to musi słuchać jęków jakby psa bili. Ogólnie ciężko coś z tym zrobić, a mieszkać trzeba

    •  

      pokaż komentarz

      A polska lewica podłapała temat tak samo jak przy feminatywach. Po prostu nie potrafią - lub nie chcą - zajmować się realnymi problemami polskiego społeczeństwa to ściągają z Zachodu.

      @angor86: Problem mieszkaniowy to jest bardzo realny temat. Nie wszystko co lewica mówi jest słuszne ale nie da się udawać że nie ma problemu.

    •  

      pokaż komentarz

      @PatologiiZew: problem mieszkaniowy to jest realny temat. Problem wynajmu krótkoterminowego to w polskich realiach problem ograniczony do naprawdę niewielu miast - przy czym pewnie nawet tam nie jest to najważniejszy czynnik.

      Smutna prawda jest taka, że po prostu dużo więcej osób chce kupić mieszkanie niż jest mieszkań na sprzedaży. Tyle.

      Nie są winni temu żadni Janusze wynajmu którzy kupują po dziesięć mieszkań aby sobie odbić na wynajmie - bo takich jest względnie niewielu. Co jest logiczne, bo nie jest to zbyt opłacalna inwestycja. Nie jest winny temu wynajem krótkoterminowy bo - co tu dużo mówić - Polska nie jest krajem atrakcyjnym turystycznie i długo (o ile w ogóle) nie będzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @PatologiiZew: żeby nie być gołosłownym.

      W 2018 roku przyjechało do Polski ok. 18 milionów turystów, co w sumie daje ~0,45 turysty na mieszkańca. Dla porównania przez Belgię przewinęło się 17,6 miliona turystów (przy kilkukrotnie mniejszej populacji), w Hiszpanii turystów było ponad 80 milionów, a do Gruzji (3,7 miliona mieszkańców) ściągneło 8,6 miliona turystów.

      Teraz trochę szacunków z mojej strony.
      Załóżmy, że każdy turysta zostaje na średnio cztery dni (bazuję na danych GUS o noclegach), a wynajmowane mieszkanie pomieści dwie osoby. Daje to ok. 95 tys. potrzebnych mieszkań na wynajem rocznie.
      Deficyt mieszkaniowy szacuje się na dwa miliony mieszkań: https://nieruchomosci.dziennik.pl/news/artykuly/587134,w-polsce-brakuje-mieszkania-rynek-nieruchomosci-dom-pieniadze.html

      Nawet jeśli rynek wewnętrzny to drugie tyle to i tak wynajem krótkoterminowy nie odpowiada za 10% deficytu mieszkań.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie są winni temu żadni Janusze wynajmu którzy kupują po dziesięć mieszkań aby sobie odbić na wynajmie - bo takich jest względnie niewielu.

      @angor86: wśród moich znajomych mam 3ech którzy mają więcej niż 1 mieszkanie w Warszawie. Nie są to znajomi z widzenia tylko osoby, z którymi widzę się najrzadziej raz na dwa tygodnie. Pierwszy ma 4 (w jednym mieszka), drugi ma 2(sam wynajmuje dla siebie), trzeci ma 2 (w jednym mieszka). Mamy modę "mieszkań inwestycyjnych" i tylko ignorant tego nie widzi... Sam przymierzałem się do zakupu, ale zrezygnowałem bo ceny 9k+ za metr to dla mnie przegięcie...

    •  

      pokaż komentarz

      @Navarre: tez o tym myślałem chwile bo fajny temat ale wystarczy ze rząd wprowadzi katastralny na 2+ mieszkań, w sumie na 3+ i rynek tak tąpnie cenami ze udupi to trochę ludzi, fakt faktem takich których w miarę stać z założenia :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Kosajk poza tym zazwyczaj inwestowanie "jak wszyscy" to często pchanie się w gips. Teść swego czasu zainwestował w KGHM i jak się poważni gracze wycofywali po cichutku to ludzie nadal kupowali napędzając błędne koło. No a potem wiadomo co było :-P

    •  

      pokaż komentarz

      @Navarre: nie twierdzę, że takich ludzi nie ma. Twierdzę, że jest ich względnie niewielu. Sam mam dwie kawalerki kupione przed drugim boomem, ale to nie zmienia faktu, że zdecydowana większość mieszkań, które się sprzedaje jest nie pod inwestycję, ale pod zamieszkanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @angor86 może, nie mam takich danych. Ale na logikę kupno mieszkania na inwestycje pod wynajem na doby usuwa takie mieszkanie zarówno z rynku kupna jak i wynajmu. W efekcie czego cena 45m mieszkania jest podobna do takiego 60m bo na te pierwsze jest zwiększony popyt i zmniejszona podaż właśnie przez zakupy pod airbnb, booking itp.

    •  

      pokaż komentarz

      @Navarre: podaż jest zmniejszona - to prawda. Tylko, że w Polsce popyt na mieszkania jest tak duży, że nawet gdyby nikt nie wynajmował mieszkań przez AirBnB to ceny by dalej rosły.

      Jedynym miastem w którym faktycznie najem krótkoterminowy może być problemem jest Kraków (co drugi zagraniczny turysta odwiedza to miasto) - i tam faktycznie należałoby to jakoś uregulować. Natomiast takie pisanie, że gdziekolwiek indziej ceny mieszkań skoczyły o ileśtam procent bo najem krótkoterminowy pompuje ceny jest spłycaniem problemu.

      A lewica robi to z prostej przyczyny - bo temat jest nośny i fajnie jest myśleć, że da się rozwiązać problem jednym prostym trikiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @angor86 politycy niezależnie od opcji pchają łapy w cudzą własność i sposób jaki się nią rozporządza ale nie zmienia to faktu, że zjawisko istnieje i mniej lub bardziej popyt na wynajem długoterminowy lub zakup zwiększa poprzez eliminacje dostępnych mieszkań z rynku

    •  

      pokaż komentarz

      @Navarre: to jest tak, że masz beczkę z dziurawym dnem i zastanawiasz się czy nie masz jakiejś nieszczelności z boku.

      Ceny na rynku bedą szły w górę niezależnie od tego, czy brakuje 2 miliony czy 1,5 miliona mieszkań. Twierdzenie, że AirBnB pompuje ceny jest po prostu fałszywe bo ceny szły w górę długo przed pojawieniem w Polsce.

      Jasne, sprawę warto uregulować i z tego co pamiętam to to się dzieje. Ale nie oszukujmy się - to w na pewno nie zmieni znacząco rynku nieruchomości w Polsce, a gdy lewica będzie sobie świętowała zwycięstwo nad złym wynajmem krótkoterminowym to prawdziwe problemy pozostaną.

    •  

      pokaż komentarz

      @angor86 wydaje mi się, że jednak lepiej nie mieć dziur, lub chociaż mniej(sze). Bo każda osoba zdeterminowana do zakupu/wynajmu podnosi cenę tym bezdomnym 2 milionom...

    •  

      pokaż komentarz

      @Navarre: ale tak nie jest. Napiszę jeszcze raz - nie ma znaczenia, czy deficyt jest na poziomie 2 milionów czy 1,5 miliona. Ceny i tak będą szły w górę w tym samym tempie.

      W polskiej sytuacji jakakolwiek dyskusja na temat problemu wynajmu krótkoterminowego raczej nie ma sensu ponieważ nie znamy skali problemu ani też nawet nie wiemy czy to w ogóle jest problemem.

  •  

    pokaż komentarz

    Rozwiązanie jest jedno i zastosowała je Szwecja.
    Szwecja w pewnym momencie wybudowała miliony mieszkań. Podaż się zwiększyła, więc ceny spadły, co zaspokoiło popyt.

    Kredyty nakręcają popyt, a nie mają wpływu na podaż. Przyczyną problemów są łatwo dostępne kredyty, które generują większy popyt.

    •  

      pokaż komentarz

      @976497:

      Szwecja w pewnym momencie wybudowała miliony mieszkań.
      Lewaku! Co ty tutaj siejesz komunistyczną propagandę, państwo nie ma nic robić, rynek wybuduje mieszkania!

      pokaż spoiler ( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @ramzes8811: A co Ty tu robisz o tej porze?
      Nie śpisz, to do pracy, by pieniądze biznesom generować!
      Czas to pieniądz, a pieniądz jest ważniejszy, niż jacyś tam ludzie. Pieniądze nie są dla ludzi, to ludzie są dla pieniędzy.
      ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @ramzes8811: no akurat to rynek buduje mieszkania przecież. 2019 to był najlepszy rok pod tym względem.

    •  

      pokaż komentarz

      @976497: W Szwecji niedawno wprowadzono prawo zakazujące udzielania kredytu na dłużej niż 105 (słownie sto pięć) lat. Takie tam są niskie ceny mieszkań, że ludzie brali hipoteki na 5 pokoleń. Teraz tylko na 4 mogą.

    •  

      pokaż komentarz

      @976497: lol, w Sztokholmie nie ma mieszkań. Przy kupowaniu są licytacje. Wynajem jest znacznie droższy niż w jakimkolwiek polskim mieście. I to nie tak że "ale tam więcej zarabiają", jak pracujesz w Warszawie w korpo to cię stać na niezłe mieszkanie. Tam płacisz dużo a i tak mieszkasz poza miastem. W mieście mieszkają miliarderzy i ludzie na jakichś chronionych warunkach sprzed wielu lat.

      Chyba, że chcesz porównywać centrum Gdańska z malutkim miasteczkiem na 1000 osób w Szwecji i mówić "tam rozwiązali problem"

    •  

      pokaż komentarz

      Rozwiązanie jest jedno i zastosowała je Szwecja.
      Szwecja w pewnym momencie wybudowała miliony mieszkań. Podaż się zwiększyła, więc ceny spadły, co zaspokoiło popyt.


      @976497: Aha, i dlatego sa listy kolejkowe na mieszkania socjalne, a ludzie te przyznane mieszkanie podnajmuja dalej. Bywa, ze taki lancuszek ma kilka ogniw, a koncowa cena nie ma nic wspolnego z tym, co panstwo otrzymuje za udostepnienie lokalu. Pomysl moze nie byl glupi, ale zabraklo jakichs mechanizmow walki z naduzyciami.

    •  

      pokaż komentarz

      @globbi: ja mieszkałem rok w szwedzkim mieście z 66k mieszkańców. I też był dramat z wynajmem. Listy kolejowe były nawet do kiepskich mieszkań w imigrandzkiej dzielnicy.

    •  

      pokaż komentarz

      @elbombero @Vielokont @elbombero:
      https://serwisy.gazetaprawna.pl/nieruchomosci/artykuly/606127,setki-polakow-zglosily-sie-po-darmowe-dzialki-budowlane-w-szwecji.html

      Czy to nie jest tak, że Szwecja obecnie nie planuje rozwoju miast, bo skupia się na rozwoju prowincji (choć akurat sam się nie zgadzam z tym kierunkiem rozwoju, ale ja nie znam argumentów za tym przemawiających)?
      Ludzie zapisują się na mieszkania w większych miastach i dzielnicach już obleganych, gdy Szwecja wcale tego nie chce, więc trzyma tam ceny wysoko.

      Ponad to to, co Szwecja zrobiła z mieszkaniami, miało miejsce w latach 70-tych, więc obecnie inne pokolenie jest u władzy, które widocznie czerpie korzyści z wysokich cen mieszkań i nie chce zmieniać tego stanu rzeczy.

      Mechanizm wzrostu cen jest jednak wszędzie ten sam - jeśli podaż nie nadąża za popytem, to rosną ceny. Jeśli wzrasta akcja kredytowa na popyt, to rośnie popyt, a nie ma to wpływu na podaż.

  •  

    pokaż komentarz

    To tylko jeden czynnik.
    Ludzie się boją, że im ktoś zajmie lokal. Czynnik ryzyka podnosi cenę. Wynajem na doby to więcej j#!@nia podobny zysk bo nie zawsze obstawione a mimo to warto. Bo zerowe ryzyko że ci się sk?!%iele zbunkrują.