•  

    pokaż komentarz

    2 tysiące lat, to jest nic w życiu naszej planety. Może warto spojrzeć na to jak się kształtował klimat i temperatura chociaż przez ostatnie +-50 000 lat? Warto też zwrócić uwagę największym trucicielom naszej planety, czyli Chinom i USA. U nas w Polsce problemem jest smog, który można rozwiązać systemowo i tym samym polepszyć oraz wydłuży życie nas wszystkich. Wystarczy obniżyć cenę gazu, aby opłacało się wymienić piece na gazowe + koszty ogrzewania były niższe od węgla. Przypuszczam, że za to 500+ można by takie coś zrobić, nawet gdyby Państwo miało potencjalnie dołożyć do tego, to i tak zyska na ewentualnych wydatkach na leczenie nowotworów itp.

    •  

      pokaż komentarz

      @Beekeeper: W przeliczeniu na mieszkańca Chiny produkują mniej niż Polska, są też pionierem w inwestycjach w OZE chociaż grzeszków mają sporo na sumieniu. Na smogu nie da się zrobić poparcia pozwalającego na wygranie wyborów a jak dasz po 500 zł to już tak.

    •  

      pokaż komentarz

      2 tysiące lat, to jest nic w życiu naszej planety. Może warto spojrzeć na to jak się kształtował klimat i temperatura chociaż przez ostatnie +-50 000 lat?
      @Beekeeper: W skali naszej planety epizody wielkich wymierań, zmiany poziomu morza o kilkaset metrów, przejścia ze zlodowaceń do interglacjałów czy uderzenie kilometrowego meteorytu to też nic. Tylko że nie wiem jak Ciebie, ale mnie bardziej obchodzi moja ludzka skala, niż skala planety ;)

      Warto też zwrócić uwagę największym trucicielom naszej planety,
      Ze zwracania uwagi niewiele nie wynika, szansa jest chyba tylko w globalnym porozumieniu i takie nie tak dawno podpisaliśmy (to z którego USA teraz się wypisuje), ale droga jeszcze daleka.

      czyli Chinom i USA.
      Zaraz po nich (przynajmniej gdy mówimy o nominalnych emisjach) jest UE, więc nie jest tak, że my już się w ogóle nie przyczyniamy.

    •  

      pokaż komentarz

      Na smogu nie da się zrobić poparcia pozwalającego na wygranie wyborów

      @IIGuardianII: bo ludzi głupich jest więcej niż mądrych i dlatego tfu demokracja to najgorszy możliwy ustrój, bo musisz robić to co się głupim podoba.

    •  

      pokaż komentarz

      @FLAC: Dyktatury też się raczej nie udawały.

    •  

      pokaż komentarz

      @Beekeeper: Jasne! Jakie to banalne, po prostu obniżyć cenę gazu! Oczywista oczywistość! Pfii a ludzie tak sie przejmują tymi glupotami.

    •  

      pokaż komentarz

      W przeliczeniu na mieszkańca Chiny produkują mniej niż Polska,

      @IIGuardianII: No fajnie xD A przypomnisz mi proszę ile mieszkańców mają Chiny a ile Polska?

    •  

      pokaż komentarz

      @Beekeeper:
      Do tego jeszcze jeden problem - stale widzę takie artykuły jak ten, które koncentrują się na tym, że klimat się ociepla i jak szybko się ociepla.

      Ja nie wierzę w przypadki za bardzo. W szczególności, jeśli istnieje racjonalne wytłumaczenie czegoś. Tysiące lat sobie Ziemia jest, nagle ludzie zaczynają spalać gigantyczne ilości paliw kopalnych a także produkować niesamowite ilości skażeń i śmieci, wycinać lasy, zabetonowywać istotną część powierzchni Ziemi i nagle cyk, temperatura wzrasta. No tak, oczywiście przypadek. Jasne. Przypadek to logiczny wniosek, bo przecież działalność człowieka nie mogła nic zmienić, nie?

      Dobra, klimat się ociepla. Tempo zmian zagraża istnieniu naszej cywilizacji. To wiemy.

      Tylko co robić? I tu się zaczyna cyrk. Część ludzi widzi w kryzysie klimatycznym doskonałą okazję do robienia wałków i rządzenia innymi. "Jest kryzys, więc przejmuję dowodzenie!" ;) No nie jest tak? Co by się nie działo. Oprócz tego do boju rusza również armia "pożytecznych idiotów", nadgorliwie wdrażających cokolwiek im się tam wydaje, że trzeba, chociaż na dobrą sprawę za bardzo nie wiedzą co trzeba robić. Do tego, żeby do końca wszystko zepsuć dokłada się idiotyczna moda dzisiejszych czasów na dzielenie ludzi na grupy, szufladkowanie, nienawiść, pogardę i zwalczanie się tych grup. Zamiast merytorycznej dyskusji czy argumentów - obelgi i wyzwiska. Nikt nikogo nie słucha, wszyscy wrzeszczą. Jedni że są zmiany, inni że ich nie ma, jedni że winny jest CO2, inni że coś innego.

      Najbardziej problematyczne jest to, że wszędzie są grupy interesu, które na szczególnych implementacjach polityki klimatycznej mogą bardzo dużo zyskać lub stracić. I te grupy mają naprawdę duże pieniądze, poszczególne państwa mają mniejszą władzę od tych grup. W tych warunkach naprawdę trzeba mieć dystans do wszystkiego co podają media. Kiedyś oficjalna wersja była taka, że palenie papierosów jest zdrowe. I to nawet 100 lat temu nie było.

      Dziwne, że niby emisje CO2 są tak krytycznie niekorzystne, a energetyka jądrowa (praktycznie bezemisyjna) w ogóle nie jest brana pod uwagę jako rozwiązanie. Nadal trwa w najlepsze podburzanie ciemnego ludu przeciwko atomowi na całym świecie. Nadal w najlepsze działa planowana przestarzałość, kult jednorazówek, pakowanie wszystkiego w tony plastiku i papieru. Nadal, w dobie Internetu, chmur, big-data - wszędzie papier. W każdym urzędzie, w każdym banku, w każdej firmie. Potwierdzenie, paragon, bardzo szybko zapycham tym kosze. Byle gówno - pudełko, kilka folii, ze 2 albo 3 papierowe książeczki. Jak w środku kilka elementów - oczywiście każdy musi być w folii albo osobnym pudełku. Z osobną folią. Odzyskiwania praktycznie brak. Że nie wspomnę o spamie dostarczanym przestarzałą pocztą.

      Ale wciskane na siłę rozwiązania polegają tylko na zwiększeniu opłat i kosztów dla Kowalskich. Mają mniej jeździć samochodami, najlepiej w ogóle. W ogóle zdawałoby się, że tylko samochody są winne globalnego ocieplenia i z nimi jest cała histeryczna walka. Cała gigantyczna reszta jest całkowicie olewana.

    •  

      pokaż komentarz

      @Beekeeper:
      Do tego jeszcze jeden problem - stale widzę takie artykuły jak ten, które koncentrują się na tym, że klimat się ociepla i jak szybko się ociepla.


      Ja nie wierzę w przypadki za bardzo. W szczególności, jeśli istnieje racjonalne wytłumaczenie czegoś. Tysiące lat sobie Ziemia jest, nagle ludzie zaczynają spalać gigantyczne ilości paliw kopalnych a także produkować niesamowite ilości skażeń i śmieci, wycinać lasy, zabetonowywać istotną część powierzchni Ziemi i nagle cyk, temperatura wzrasta. No tak, oczywiście przypadek. Jasne. Przypadek to logiczny wniosek, bo przecież działalność człowieka nie mogła nic zmienić, nie?

      Dobra, klimat się ociepla. Tempo zmian zagraża istnieniu naszej cywilizacji. To wiemy.

      @the_revenant: To teraz wspomnę o pewnym niewygodnym fakcie, który jest umiejętnie przemilczany:

      Atmosfera Wenus – warstwa gazów otaczająca planetę Wenus.

      Składa się głównie z dwutlenku węgla i jest dużo gęstsza oraz gorętsza od atmosfery Ziemi. Temperatura przy powierzchni planety wynosi 740 K (467 °C), ciśnienie 93 bary (9,3 MPa, równe panującemu około 900 m pod powierzchnią wody na Ziemi[2]), natomiast gęstość 67 kg/m³[1]. W atmosferze Wenus obecne są nieprzezroczyste chmury kwasu siarkowego, co powoduje, że powierzchnia planety nie jest widoczna ani z Ziemi, ani sond orbitalnych – jej ukształtowanie znane jest wyłącznie na podstawie badań radarowych[1]. Oprócz dwutlenku węgla drugim głównym składnikiem atmosfery jest azot, którego zawartość wynosi 3,5%; pozostałe gazy znajdują się w ilościach śladowych[1].
      ...

      Podejrzewa się, że atmosfera Wenus około 4 miliardy lat temu była dużo bardziej zbliżona do ziemskiej (zob. pierwsza, druga i trzecia atmosfera Ziemi), umożliwiając występowanie ciekłej wody na powierzchni planety. Para powstała w wyniku wyparowania powierzchniowych zbiorników mogła stanowić pierwszy gaz cieplarniany, który przed ucieczką w przestrzeń kosmiczną zdążył zapoczątkować wzrost stężenia kolejnych. Doprowadziło to do niekontrolowanego efektu cieplarnianego, który ukształtował planetę taką, jaką jest dzisiaj[7][8].

      Oczywiście problem jest, ale wiele osób podchodzi do tego od złej strony. Nie wiemy skąd efekt cieplarniany na Wenus. Może niech nasi "naukowcy" spróbują najpierw sensownie wytłumaczyć co się na Wenus stało, bez tego prognozowanie klimatu na Ziemi to dosłownie wróżenie z fusów.

    •  

      pokaż komentarz

      ze 2 albo 3 papierowe książeczki

      @the_revenant: nie jestem pewien ale chyba prawo wymaga papierowej instrukcji obsługi i tak dalej. A wystarczy żeby był kod QR na opakowaniu/urządzeniu i po skanowaniu przenosi cię do strony z instrukcją.

    •  

      pokaż komentarz

      Tempo zmian zagraża istnieniu naszej cywilizacji. To wiemy.
      Tylko co robić? I tu się zaczyna cyrk.
      Zamiast merytorycznej dyskusji czy argumentów - obelgi i wyzwiska. Nikt nikogo nie słucha, wszyscy wrzeszczą. Jedni że są zmiany, inni że ich nie ma, jedni że winny jest CO2, inni że coś innego.
      Nadal w najlepsze działa planowana przestarzałość, kult jednorazówek, pakowanie wszystkiego w tony plastiku i papieru.


      @the_revenant: >

      Tak działa kapitalizm, będący ucieleśnieniem ludzkiej natury.
      Skuteczne rozwiązania wymagają altruistycznego działania opartego na współpracy CAŁEGO ŚWIATA (albo przynajmeniej tej czesci która produkuje), działania które będzie kosztowne i długofalowe.

      I okazuje się że być może najskuteczniejsze w zwalczaniu globalnego ocieplenia będą autorytarne Chiny - bo tam władza ma perspektywę dłuższa niż wybory i trzyma społeczeństwo w dość żelaznym uścisku.

      Ale wciskane na siłę rozwiązania polegają tylko na zwiększeniu opłat i kosztów dla Kowalskich.
      Ale co proponujesz?
      Koniec końców to Kowalscy produkują i konsumują PKB. Nie ważne jak rozwiązanie nazwiesz czy opakujesz - koniec końców zapłacą kowalscy.
      Za upadek cywilizacji - też.

    •  

      pokaż komentarz

      @graf_zero:
      Chodzi o to, że rozwiązania powinny być systemowe. Za rozwój energetyki jądrowej nie zapłacą Kowalscy, wprost przeciwnie, oszczędzą na tańszym prądzie.

      Rządy wydają też masę kasy na propagandę (2 miliardy u nas dostanie TV PiS). Na niezliczoną ilość "misiów". Gdyby tę kasę przeznaczać na modernizację...

      Gdyby całą kasę zabrać z genderyzmów i innych pseudo studiów, a włożyć w technologie produkcji i magazynowania energii - to miałoby realny efekt.

      Gdyby systemowo zlikwidować papier. Koniec z paragonami, receptami, papierowymi fakturami, instrukcjami obsługi, umowami. Wszystko cyfrowe. Dziś się da, jedyny, absolutnie jedyny problem jest z głupimi, ciemnymi ludźmi, którzy są na nie bo nie, bo zawsze używali papieru i papier ma być do końca świata bo tak.

      A z tymi samochodami to mnie tak zastanawia... Spalanie LPG jest czystsze niż spalanie benzyny czy diesla. Czemu nie produkuje się silników fabrycznie zaprojektowanych do spalania LPG? Czemu LPG jest tak napompowany akcyzą, żeby za bardzo nie opłacało się przechodzić na LPG z benzyny?

      Dalej, czy niszczenie i produkowanie nowocześniejszych samochodów od zera faktycznie (dla klimatu) się opłaca, zamiast produkcji trwałych samochodów, naprawianie i unowocześnianie istniejących?

      Czemu rządy nie ładują kasy w badania nad ogniwami paliwowymi czy nawet samymi bardziej ekologicznymi paliwami, zamiast w ideologiczne bzdury, czyli "politykę równości" i inne absurdy?

    •  

      pokaż komentarz

      @the_revenant:
      Odpowiedzią na wszystkie twoje pytania jest.

      PIENIĄDZ.

      Prywatne zyski większych i mniejszych firm które będą walczyć o to aby te zyski się nie zmniejszyły.

      Chodzi o to, że rozwiązania powinny być systemowe. Za rozwój energetyki jądrowej nie zapłacą Kowalscy, wprost przeciwnie, oszczędzą na tańszym prądzie.
      No raczej nie. W Niemczech zwykli ludzie płacą WYŻSZĄ opłatę ekologiczną(na finansowanie dobrych zmian) niż cenę samego prądu(pochodzącego z węgla brunatnego).
      Prąd nieekologiczny byłby dla nich DWA RAZY TAŃSZY.

    •  

      pokaż komentarz

      @graf_zero:
      Jasne, że jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze.
      Ja powiem, że raczej chodzi bardziej o korupcję.

      Jak ktoś by stracił na rozwiązaniu eko, to będzie lobbował (czyli wpływał na władze), żeby tego rozwiązania nie wprowadzać.

      Kiedyś taki pan, jeden z "panów życia i śmierci", czyli CEO jednej z największych korporacji paliwowych na świecie powiedział, że na starość jemu i innym podobnym ludziom przychodzą do głowy różne myśli. Przykładowo refleksja nad rabunkową gospodarką. Dodatkowo refleksja nad własnym życiem niby na szczycie władzy, a w doskonałej niewoli "jedynych słusznych wyborów". Mówił, że ich dzieci, kolejne pokolenia tej całej "rasy panów" nie będą musieli już tak jak oni, walczyć o pieniądze. Bo oni się już rodzą z całymi pieniędzmi tego świata. Ergo pieniądze nie powinny mieć już dla nich takiego znaczenia. Coś czego masz w opór przestaje być cenne. Coraz cenniejsze staje się wszystko inne. Tak mówił, z nadzieją, że coś się zmieni i zmiana przyjdzie od góry. Nie od dołu. Władza może zmienić świat. Ale tylko taka władza, która nie przyszła sobie na jedną szybką turę się nachapać przed zmianą przy korytku.

      I tak sobie właśnie myślę, szczególnie jak piszesz o Chinach. Plebs chce się nażreć. I wszyscy pchający się w demokracji do władzy chcą się nażreć. Ludzie zaślepieni rządzą, zniszczyli by wszystko, włącznie z sobą dla pieniędzy. I masz rację, taka jest natura ludzi. No chyba, że pieniądze już mają. Chyba, że już nie są głodni.

      Nie można żreć pieniędzy, a nawet jakby się dało - to ile zeżresz? Był taki facet, co zeżarł samolot. Ale zajęło mu to parę lat ;)

    •  

      pokaż komentarz

      Kiedyś taki pan, jeden z "panów życia i śmierci", czyli CEO jednej z największych korporacji paliwowych na świecie powiedział, że na starość jemu i innym podobnym ludziom przychodzą do głowy różne myśli.

      Panu się tylko wydawało że to on rzadzi i decyduje. W pewnym momencie kapitał rzadzi sam z siebie. A ludzie na szczytach (i to wiemy z badań) nie działają dla pieniędzy jako takich. Oni działają dla sukcesu, tak jak np. najlepsi sportowcy. Są gotowi poświęcić wszystko aby osiągnąć abstrakcyjny cel jakim jest skok o 1cm dalej. I tak samo CEO korporacji są gotowi poświęcić wszystko (spalić świat) aby osiągnąć abstrakcyjny de facto cel w stylu Z:C albo poziom udziału w rynku.
      To jest gra.

      Dlatego bez oporu będą szerzyć nieprawdę, kłamstwo i wpływać na opinie publiczną czy polityków dla osiągnięcia celu który jest szkodliwy dla ogółu.

      A ogół? Zwykli ludzie znacząco się nie różnią. Mało kto dobrowolnie zgodzi się na samoograniczenie czy utratę dochodów na rzecz abstrakcyjnego de facto celu jakim jest poprawa losu planety.

      Ludzie zbiorą sie i poświęcą aby np. zbudować tamę bo ich albo sąsiadów domy zalewa. Ale płacić 2x za prąd czy ciepło w domu bo "na świecie robi się ciepło"? Nie ma mowy.

      @the_revenant:

      I tak sobie właśnie myślę, szczególnie jak piszesz o Chinach. Plebs chce się nażreć. I wszyscy pchający się w demokracji do władzy chcą się nażreć.

      Chiny mają to do siebie że (z naszego punktu widzenia) niosą ze sobą perspektywę jednolitej cywilizacji istniejącej trzy-dwa tysiące lat.
      Chińczycy żyją w krainie gdzie jak zbudowali 2200 lat temu system irygacyjny, albo kanały 1500 lat temu, to są one utrzymywane i działają do dziś.
      Ponadto chiny mogą "cieszyć się" jednolitą władza spajającą miliard ludzi.
      Pewnie że władza która planuje i realizuje kontrolę którą nam, ludziom zachodu trudno byłoby przełknąć, ale w perspektywie kolejnego tysiąca lat... Może jedyną skuteczną?

    •  

      pokaż komentarz

      W przeliczeniu na mieszkańca Chiny produkują mniej niż Polska,

      @IIGuardianII: nom przyrodzie robi to wielką różnice, że chiny mają dobre intencje!!! Fakt przeniesienie produkcji z europy do chin obniży emisje co2.. masturbuj się dalej.

    •  

      pokaż komentarz

      Tylko że nie wiem jak Ciebie, ale mnie bardziej obchodzi moja ludzka skala, niż skala planety ;)

      @btr: Skoro nic cię nie obchodzi skaka planety, to co cię obchodzi co będzie za 50 lat, gdy będziesz martwy?

    •  

      pokaż komentarz

      @milo1000: Np. dlatego, że do czasu jak umrę prawdopodobnie będę musiał się mierzyć z niekorzystnymi skutkami. Poza tym nawet po tym czasie, mam nadzieję, że na Ziemi będą żyć moje dzieci i wnuki.

    •  

      pokaż komentarz

      Gdyby systemowo zlikwidować papier. Koniec z paragonami, receptami, papierowymi fakturami, instrukcjami obsługi, umowami

      @the_revenant: Wszystko spoko, ogólnie się z Tobą zgadzam, ale w przypadku papieru chodzi o pewność obrotu prawnego. Jak masz ważne umowy, to każda strona ma swoją kopię. Często są wpisy w różnych innych miejsach i da się zweryfikować jeżeli ktoś coś przy takiej umowie majstruje. Jeżeli mielibyśmy przejść tylko i wyłącznie na formy cyfrowe, to musielibyśmy znaleźć sposób na zapewnienie tej pewności i możliwości weryfikacji. Niestety widać w naszym kraju jak to bywa z dowodami cyfrowymi, np. w sądach (nie tylko u nas zresztą, patrz: nagranie z celi Epsteina). Słyszałem, że takim rozwiązaniem mógłby być blockchain ale się w to nie zagłębiałem więc nie będę się wypowiadał.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwaz1 oczekujesz że Chiny obniża całkowitą emisję do takiej jak Polska czy jaki jest sens twoje wypowiedzi o ile jest jakikolwiek?

    •  

      pokaż komentarz

      Czemu nie produkuje się silników fabrycznie zaprojektowanych do spalania LPG?

      @the_revenant:

      Bo z jednej baryłki ropy daje się wyciągnąć ~7l LPG, 70l benzyny i 40l diesla, jak wszyscy zaczną jeździć na LPG, to trzeba będzie wydobywać 10x tyle ropy i jakoś pozbywać się nadmiaru benzyny.

    •  

      pokaż komentarz

      W przeliczeniu na mieszkańca Chiny produkują mniej niż Polska, są też pionierem w inwestycjach w OZE chociaż grzeszków mają sporo na sumieniu. Na smogu nie da się zrobić poparcia pozwalającego na wygranie wyborów a jak dasz po 500 zł to już tak.

      @IIGuardianII: ale co z tego, jezeli emisje CO2 "w przeliczeniu na mieszkanca" sa wartoscia kompletnie bez znaczenia i przelozenia na cokolwiek, wymyslona pod teze? Rownie dobrze mozna mowic o emisjach CO2 w przeliczeniu na ilosc gwiazd na niebie widocznych z danego kraju.

    •  

      pokaż komentarz

      @graf_zero:

      Tak działa kapitalizm, będący ucieleśnieniem ludzkiej natury.

      Poniżej porównanie emisji CO2 "kapitalizmu" w krajowym wydaniu, z poprzednim systemem:

      źródło: poland_co2.png

    •  

      pokaż komentarz

      @piwniczak to jest kluczowa informacja bo mówi o konsumpcji gospodarki i gospodarstw domowych. Bez przeliczania wartości per capita mógłbyś powiedzieć że Polska jest bogatsza niż Luksemburg.

    •  

      pokaż komentarz

      @the_revenant:

      Gdyby systemowo zlikwidować papier. Koniec z paragonami, receptami, papierowymi fakturami, instrukcjami obsługi, umowami. Wszystko cyfrowe. Dziś się da, jedyny, absolutnie jedyny problem jest z głupimi, ciemnymi ludźmi, którzy są na nie bo nie, bo zawsze używali papieru i papier ma być do końca świata bo tak.

      Ja jestem głupi, ciemny człowiek, i jestem na nie. Papier ma tę zaletę, że do odczytania jego treści nie potrzeba pośrednika - urządzenia, pozostającego faktycznie poza kontrolą czytającego. Niezależność od zasilania, łatwa do osiągnięcia trwałość itp, też się przydaje. Jasne, że w wielu zastosowaniach można się bez papieru obyć, ale tam, gdzie ilość informacji jest niewielka, nie potrzeba złożonego jej przetwarzania ani modyfikowalności, a potrzeba niezawodności, trwałości i zaufania, papier jest bardzo użyteczny.

    •  

      pokaż komentarz

      @IIGuardianII: bo Polska jest bogatsza. Ale o ile w tym przypadku podawanie per capita ma sens, bo bogactwo mojego sąsiada bezpośrednio wypływa na moje bogactwo. W przypadku emisji nie ma to żadnego sensu, bo daje zupełnie błędny obraz. Jeżeli przyjąć emisję per capita za wartościowe kryterium oceny proekologicznosci kraju to okaże sie, że najlepszym sposobem na uczynienie Polski bardziej ekologiczna okaże się płodzenie więcej dzieci, ot tak żeby nasza populacja zdublowala się w przeciągu 40 lat. A to kompletny bullshit, choć nie jedyny "grzech" takiego sposobu podawania emisji.

    •  

      pokaż komentarz

      @piwniczak nie okaże się bo urodzenie dziecka mocno podnosi zużycie energii, ubrań itd. oczywiste jest że duży kraj produkuje więcej mały kraj produkuje mniej a wszyscy powinni zmniejszać emisję.

    •  

      pokaż komentarz

      @piwniczak gdyby Polska była bogatsza od Luksemburga to raczej luksemburczycy emigrowali by do Polski.

  •  

    pokaż komentarz

    Przecież ten typ już się ośmieszył, dla mnie jest zupełnie niewiarygodny, niestety.

  •  

    pokaż komentarz

    Ee i tak zaraz jakiś fanboy Korwina wejdzie i zacznie pisać o lewackim spisku. Trochę szkoda tych ludzi.

  •  

    pokaż komentarz

    Ostatnio tyle się mówi o tych zmianach klimatu. Aż do pożygu jest ten temat wałkowany. Fajnie, że jesteśmy alarmowani. Tylko co zrobić, żeby to zatrzymać? Bo chyba nikt nie wierzy w to, że jak Europa środkowa przestanie palić węglem, a samochody zamienimy na elektryczne to nagle uratujemy świat.

    •  

      pokaż komentarz

      @Browar_na_trzepaku: Odpowiedź jest prosta: ograniczyć globalne emisje. A do tego potrzebne jest globalne porozumienie i raczej nie ma siły, żeby udało się to jeżeli bogatsze kraje nie wezmą na siebie większych zobowiązań niż biedniejsze. Ale bez przekonania ludzi, że problem jest poważny, to np. w Stanach Trump będzie mógł dalej spokojnie działać wbrew zaleceniom amerykańskich instytucji naukowych i dalej liczyć na reelekcję.

  •  

    pokaż komentarz

    Z opracowania „Uczciwość i wiarygodność nauki”
    „Sto lat temu uczony pracował zwykle samotnie i mógł objąć swoją wiedzą prawie całą uprawianą dyscyplinę, znał też osobiście wszystkich pracujących na tym samym polu, a aparaturę, którą się posługiwał, własnoręcznie projektował i budował. Rosnąca specjalizacja nauki oraz niesłychany rozwój metod badawczych na przestrzeni ostat- niego półwiecza całkowicie zmieniły tę sytuację. Złożoność badanych problemów wyma- ga dla uzyskania twórczych rozwiązań coraz większego udziału specjalistów z różnych, nieraz bardzo odległych dziedzin, z wielu instytucji i krajów, a szereg wielkich instalacji badawczych ma międzynarodowy charakter. Ponadto nawet w obszarze tej samej dys- cypliny w coraz większym stopniu koniecznym stało się współdzielenie wynikami i metodami badawczymi. Tak więc od pół wieku mamy do czynienia ze zjawiskiem coraz więk- szego „uprzemysławiania” badań naukowych i wzrostu ich anonimowości. Bo jeżeli praca ma kilka tysięcy współautorów, to kto ponosi za nią odpowiedzialność?”

    •  

      pokaż komentarz

      @KIELAR mhm, tak i opierając się na rozmytych badaniach naukowych, za ktore nikt nie bierze odpowiedzialności, ludzkość rozwija się najszybciej w historii, leczy choroby, ktore wcześniej dziesiatkowaly cywilizacje, zdobywamy kosmos, odkrywamy nowe prawa fizyki na poziomie kwantowym, budujemy roboty operujace lepiej niż lekarze, algorytmy diagbozujace pacjentow lepiej niż lekarze itd. Itd.
      Czy rozmycie nauki stosuje się tylko do dziedzin nauki, które nie pasują do naszego światopoglądu? Polecam sprawdzić, jaką droge musi przejsc praca naukową, żeby zostala opublikowana w takim "nature".

    •  

      pokaż komentarz

      @skar: kolego... mylisz abstrakcyjne opracowania naukowe z rozwojem przemysłu.
      W jednych możesz wypisywać różne bzdury, bo nie da się ich zweryfikować. A w drugim przypadku tego zrobić się nie da, bo efekt jest widoczny prawie natychmiastowo.
      Nauka o klimacie jest obecnie takim 'pierdolino'. Szczególnie jak weźmiemy pod uwagę ich wcześniejsze przewidywania, które w tamtym czasie były uważana ze pewne w 100%. A wg nich w 2020 r. po lodowcach miało być wspomnienie.

    •  

      pokaż komentarz

      @szopa123: akurat przewidywania były trafione.. Zapoznałeś się z treścią znaleziska, czy strzelasz frazesami z rękawa?

    •  

      pokaż komentarz

      @skar: Trafione nie byly, teraz zapowiadaja ze lody w arktyce przestana istniec w 2100 roku, serio.

    •  

      pokaż komentarz

      @szopa123: tylko, że naukowcy dalej twierdzą, że opracowywane przez nich modele klimatyczne nie są do końca trafne i dokładne przewidywania są na dzień dzisiejszy niemożliwe. Tłumaczą to tym, że tyle jest zmiennych, że cały czas trzeba modyfikować obliczenia. Stąd te"pomyłki" na przestrzeni lat.
      Tylko pod żadnym pozorem nie można tracić z pola widzenia tego, że klimat się ociepla wbrew naturalnemu cyklowi schładzania i ocieplania planety.
      A kwestia tego, czy nastąpi to za 50, 100 czy 200 lat jest naprawdę bez znaczenia w sytuacji tak jasno wyznaczonego trendu.