•  

    pokaż komentarz

    Linuksiarze zastawiają pułapkę na ofiarę. Wabią ją smakołykami nie dając jej nawet szczypty podejrzeń co ma się stać. Gdy ofiara zaczyna się raczyć kąskiem przystepują do ataku. Biedny windowsiarz nie ma szans na ucieczkę.
    Czytała Krystyna Czubówna

  •  

    pokaż komentarz

    To nic nie da, skoro wciąż masa pakietów w Internecie jest niedostępna w formacie .deb. Zabawa z tar.gz i innymi wynalazkami jest zwyczajnie mordercza dla niezaawansowanych użytkowników, tym bardziej gdy dochodzą do tego zależności lub - co osobiście uwielbiam - paczka była przygotowana dla starszej wersji dystrybucji. Podobnym kwiatkiem są aplikacje, które dostępne są tylko w konsoli. Sorry, czymś takim nie da się trafić do przeciętnego zjadacza chleba. Środowisko zrzeszone wokół Linuksa musiałoby poświęcić sporo czasu na to, aby przygotować swoje dystrybucje do użytku przez typowych użytkowników.

    •  

      pokaż komentarz

      @BoJaProszePaniMamTuPrimasorta: Naucz zgraję zdziczałych kotów srać do kuwety... Linuks ma jeszcze długą drogę przed sobą ale po prostu muszą zmienić kierunek. Na ch!! mi wolność a jak nie idzie zmontować filmu czy zagrać w grę? To jest, k?@?a, narzędzie. Nie p??$?@%ony 11 listopada

    •  

      pokaż komentarz

      @BoJaProszePaniMamTuPrimasorta: Wiesz co to są menedżery paczek? Podpowiem, że mają interfejs graficzny. Na systemach debianowych np. Synaptic (apt), na Archowych Octopi (pacman, yay). Nie trzeba używać konsoli.

      Niestety Windowsiarze są wyuczeni, że aby coś zainstalować, to trzeba jak orangutan program znaleźć na necie, pobrać, potem rozpakować i odpalić ręcznie instalację, "zezwolić na wprowadzenie zmian", przeklikać się przez wizzarda: dalej, dalej, przeczytałem, skrót na pulpit nie che, dalej, klocek w menu start, dalej, bez dodatkowych pierdół, zgadzam się, gratulację zakończ. A co najbardziej zajebiste - po każdej instalacji reboot. Groteska.

      Na linuksach wpisujesz w menedżeże paczek nazwę - klikasz instaluj (wpisujesz hasło) i po kilku-kilkunastu sekundach program jest gotowy do użycia (bez reboota, bez klikania wizzarda, bez pytania gdzie to zainstalować i ile skrótów na pulpicie zajebać). Nie pamiętam kiedy ostatnio coś ręcznie musiałem pobierać oprócz pycharm'a.

    •  

      pokaż komentarz

      ć

      @dict: aleś Ty mnie zaimponował teraz Wąski...

    •  

      pokaż komentarz

      A co najbardziej zajebiste - po każdej instalacji reboot. Groteska.

      @dict musisz uważać bo przez jedno niezwykle głupie zdanie cały Twój wpis ma wartość papieru toaletowego.

    •  

      pokaż komentarz

      @BoJaProszePaniMamTuPrimasorta no to wybierasz stabilną dystrybucję i wszystko z gui.

    •  

      pokaż komentarz

      @dict: tylko, w tych czasach produkt się dostosowuje do klienta a nie odwrotnie.
      Linuxa używam w pracy bo jestem administratorem, ale postępów w UI i łatwości obsługi od lat nie robią prawie wcale.

      Jeśli ludzie są przyzwyczajeni do pobierania instalatora/różnych zaszłości z windows itp to po co uszczęśliwiać ich na siłę i uczyć innych rzeczy zamiast dostosować produkt pod nich?

      To, że developerzy linuxa fapują pod siebie jak to sobie/innym nerdom/mi życie ułatwili itp nowym featurem nie znaczy, że to jest w jakimkolwiek stopniu istotne dla przeciętnego uzytkownika/wymarzonego targetu.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie trzeba używać konsoli

      @dict: chyba największe kłamstwo zapalonych linuxiarzy

    •  

      pokaż komentarz

      @BoJaProszePaniMamTuPrimasorta: ? Większość dystrybucji ma menadżery pakietów. Można to wszystko wyklikać w takim okienkowym interfejsie. Ubuntu ma swój "sklep", KDE też. Sporo aplikacji pobiera się jako Appimage, czyli nie trzeba nic instalować tylko uruchomić. KDE nawet samo integruje taką aplikację po uruchomieniu tak, że można ją wyszukać w szukajcie albo zrobić sobie skrót. Filmy możesz zamontować w Kdenlive. Odtworzyć w VLC. Jest dużo programów do profesjonalnej edycji grafiki, nie tylko GIMP, do modelowania 3D, nawet CADowksie. Oczywiście wszystko na jakimś etapie zaawansowania. Spotify instaluje się z Ubuntowego, czy KDE sklepu. Rzeczy które na Windowsie robi się na konsoli, np. ffmpeg albo youtube-dl na Linuksie instaluje się jedną prostą komendą apt lub pkg lub inną dla danej dystrybucji i też obsługuje z konsoli. To nie jest kwestia trudności, tylko kwestia przyzwyczajenia się do danego środowiska. Windows ma zupełnie inne podejście do użytkownika i od strony najbardziej podstawowego dużo mniej bezpieczne i trudniejsze niż na Linuksie.

    •  

      pokaż komentarz

      postępów w UI i łatwości obsługi od lat nie robią prawie wcale.

      @Ulvarin: Prawie wcale? A wyszedłeś poza konsolę? ;)
      Używam Linuksa na codzień i widzę jak zmienia się UI. Na korzyść łatwości obsługi i możliwości.

      pokaż spoiler Zaczynałem od KDE 2 ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @MyNameIsNobody czasem wychodze :)
      I szczerze powiem że takie Ubuntu/mint przynajmniej mi jako osobie grzebiacej/wymagającej nie podchodzi wcale. Tyle co mi się wykrzacza toto to nigdy z w10 Tyle problemów nie miałem. Konfigurujac głupi pulpit zdalny potrafiło mi ui wyrabac i już się nie uruchomić nigdy bez resetu konfiga. Ostatnio kernel podbilem w Ubuntu i się dziwilem że nie działa virtual box xD... Okazało się że w najnowszej wersji CHWILOWO NIE DZIAŁA VM bo cos tam gdzies tam linusowi się nie spodobało..... Do zabawy z nowinkami spoko, do poważnych rzeczy przestarzały Debian/rhel wolę. A na codzień w10.
      Jak ktoś chce pochodzić po necie i pisać w Libre to może takie Ubuntu się nada ;)
      A UI niby się zmienia niby nie. W Ubuntu uwierz lub nie wolałem unity jak było. Potem po zmianie tragedia, teraz poprawili trochę. A co do sklepu z pakietami nawet Microsoft nie przekonał userow do swojego store. To myślisz że gówno Linux da radę casuala nauczyć?

    •  

      pokaż komentarz

      @dict: Wypisujesz nazwę paczki pobiera ci się wersja archiwalna bo na przykład zaciąga z repo Debiana i masz program 5 wersji do tyłu. Albo lepiej pobierasz z internetu jakiś program instaluje się fajnie nagle okazuje się, że Twoje linki z GCC 4 sa przestarzałe i musisz się męczyć zaktualizować z jakiegoś dziwnego repo GCC do co najmniej wersji 5.

    •  

      pokaż komentarz

      @BoJaProszePaniMamTuPrimasorta: Brak apek w .deb to mniejszy problem niż brak danej paczki w flatpak/snap/appimage. Całe szczęście, że wszystko idzie w dobrym kierunku.

    •  

      pokaż komentarz

      @MyNameIsNobody: Linux ma tak prymitywne UI, że Windows musi się cofać, by nadgonić. Ostatnio nawet dodano wirtualne pulpity czy semantyczny pulpit.

    •  

      pokaż komentarz

      @Artrix: Dlatego od 2 lat nie używam debiana, bo tez mnie to denerwowało. Coś za coś. Stare wersje dają większą stabilność. Z drugiej strony, jak lecisz na najnowszych paczkach (Arch, Manjaro), to jesteś testerem "na produkcji" (jak w Win10, LOL). Co kto woli. U mnie na Manjaro bangla wszystko out of the box, ale wiem, ze może przyjść moment, że się coś mniej lub bardziej sypnie.

    •  

      pokaż komentarz

      1. Nie znam pakietów niedostępnych w formacie .deb.

      2. Jeżeli, to Alien.

      3. Zabawa z tar.gz, czy z czymkolwiek innym spakowanym, polega na rozpakowniu, czyli kliknięciu.

      4. Od rozwiązywania zależności są menedżery pakietów lub appimg, snap lub flatpak, ignorujące zależności hosta.

      5. Nie używa się paczek skonstruowanych z zamierzeniem na "starsze dystrybucje", tak jak na Win10 nie uruchamia się plików wykonywalnych .exe na Win 98 i nie leje ropy do benzyny. Chyba że - patrz 4 - w appimg, snap lub flatpak uruchomisz pod U 20.04, lub jakimkolwiek innym linuksem, program DOS-owski.

      6. Aplikacje, które dostępne są tylko w konsoli, dostępne są tylko w konsoli. Na wój komu klikać na 75 000 plików, rozpoznawać wśród nich zdjęcia do transmogryfikacji i przenosić do odpowiednich katalogów?

      7. Przeciętny zjadacz windowsowego chleba, trzyma zdjęcia dzieciora przez półtora roku na pulpicie. Do zniknięcia. Nieprzeciętny zjadacz windowsowego chleba, trzyma zdjęcia dzieciora przez półtora roku na dysku przenośnym. Do zniknięcia z powodu niewyłączonego yntelygentnrgo wyłączania.

      8. Żadne środowisko zrzeszone wokół czegokolwiek, nie jest w stanie przygotować sprzętu, appek, OS-u i backupu prawie absolutnie idiotoopornego, za pieniądze, które Polak byłby skłonny Chińczykowi zapłacić.

      @BoJaProszePaniMamTuPrimasorta:

    •  

      pokaż komentarz

      @Ulvarin:

      Jeśli ludzie są przyzwyczajeni do pobierania instalatora/różnych zaszłości z windows itp to po co uszczęśliwiać ich na siłę i uczyć innych rzeczy zamiast dostosować produkt pod nich?

      No popatrz, to ciekawe dlaczego Mac OS, Android, IOS itd. poszli drogą na wzór linuxowych repozytoriów, czyli instalacji oprogramowania z wbudowanego sklepu a nie uszczęśliwiają uzytkownika tworząc mu graficzne instalatory programów - "dalej, dalej, tak, zakończ".

    •  

      pokaż komentarz

      @Pawcio_cukierek: Mało tego - Windows też dorobił się sklepu.

  •  

    pokaż komentarz

    Jeśli traktuje się system operacyjny jak przynależność plemienną to wynikają z tego bezsensowne dyskusje o wyższości Świąt Wielkiej Nocy nad Świętami Bożego Narodzenia. Prawda jest taka, że komputer to narzędzie, jak młotek na przykład. Różne młotki i młoty do różnych zastosowań. Nie używa się kafara do wbijania gwoździ, ani młoteczka jubilerskiego do burzenia ścian. Jeśli muszę skorzystać z Win10, Win Server bądź MSSQL-a, to robię to, bez zbędnych dyskusji. Ponieważ nie przepadam za Win 10, w domu używam Linuxa, bo do pracy wystarcza w zupełności - nie gram, CAD-a nie używam, legendarnego Photoshopa również, a zdalny dostęp do zasobów windowsowych w firmie działa bez zarzutu. Czyli SO wybieram wyłącznie pod kątem możliwości sprzętu, zastosowania i mojej oraz klienta wygody i możliwości finansowych, a nie ideologii. Reasumując komputer i SO traktuję jako narzędzie i tego wszystkim stronom odwiecznej wojny podjazdowej życzę.

  •  

    pokaż komentarz

    Bardzo dobra dystrybucja - szczególnie dla słabych starszych laptopów.
    Płynne przeglądanie internetu możliwe już na takim staruszku jak ASUS A3000 z 1GB ramu.

  •  

    pokaż komentarz

    Rok 2020 będzie rokiem Linuxa
    ( ͡º ͜ʖ͡º)