•  

    pokaż komentarz

    Tu nawet nie chodzi o wyrównywanie szans pod względem finansowym, ale po prostu rodzice w niezamożnych domach nie są w stanie przekazać pewnych wzorców czy wartości swoim dzieciom. Małe są szanse, że ktoś będzie miał smykałkę do interesu, jeśli w domu oboje rodziców całe życie kwitnie na słabym etacie. A druga sprawa to obycie ze światem i towarzystwem. Pewnych rzeczy nie zrobisz nie mając kontaktów czy nie wyjeżdżając do większego miasta, a odnalezienie się w nim też zajmuje trochę czasu

    •  

      pokaż komentarz

      @sosna119: można mieć też w domu bogatych rodziców a nawet profesora - znam przypadek gdy znajomy z ojcem profesorem miał zablokowana karierę przez niego, nie dał mu nawet auta prowadzić przez 10 lat.

      Poza tym masz rację. Nie da się nic osiągnąc gdy twoi rodzice sami niczym się nie interesują, nie mają książek nie czytają ich a interesuje ich tylko oglądanie tv.

    •  

      pokaż komentarz

      @Anomalocaracid: @sosna119: w samo sedno, przeważnie dzieci wiodą podobny żywot do rodziców. Jeżeli rodzice pracują na etacie to dzieci najpewniej też a jeżeli rodzice mają biznes to dzieci raczej też idą w tym kierunku.
      Z resztą wiem po sobie, moja cała rodzina to praktycznie ludzie na etacie, wszyscy w jednej fabryce, w ogóle w miejscowości, z której pochodzę to się śmiejemy, że takie masz zadanie życiowe żeby pracować w zakładzie gdzie Twój ojciec i dziadek i zrobić dzieci żeby miał kto młody tam pracować. Nawet z nimi nie dyskutuję o biznesie, mam firmę i po prostu ciężko się z nimi gada o pewnych sprawach, o których nie mają pojęcia. Na wsparcie też ciężko liczyć bo co Ci pomoże ktoś kto w życiu 100zł nie zainwestował w coś?

      A w ogóle fajną mam anegdotę, mój kuzyn miał dziewczynę swego czasu, z 10 lat byli razem to już wujki się wiadomo poznali z jej rodzicami. No i jej stary bogaty w chuj, biznesmen pełną gębą, kilka biznesów. Kiedyś tam wujek, całe życie na etacie fakt nie głupi i na odpowiedzialnym stanowisku w firmie ale jednak. No i tam przy jakichś świętach siedzą, rozmawiają i biznesmen mówi do wujka, że nie wie w co tu pójść bo to i tamto a coś by odpalił jakiś inny kierunek. Wujek mówi może wiatrak z 1 albo 2 teraz boom na to (to było kilka lat temu ładnych) więc chyba dobry biznes. Gostek odpowiedział wujkowi: mam, 40 koło Słupska. Wujek mówił, że mu się styki przypaliły i sam stwierdził, że o czym on ma z nim rozmawiać?

    •  

      pokaż komentarz

      Tu nawet nie chodzi o wyrównywanie szans pod względem finansowym, ale po prostu rodzice w niezamożnych domach nie są w stanie przekazać pewnych wzorców czy wartości swoim dzieciom.

      @sosna119: Ale dobrze zaprojektowane społeczeństwo - MOŻE.

    •  

      pokaż komentarz

      @elemenTH: u mnie z rodzicami podobnie, tylko że ja też na etacie, ale w IT, więc dochody nieco wyższe. Ale zmysłu do interesu i skłonności do ryzyka u mnie zero - teraz po długich rozmyślaniach kombinuję kredyt na mieszkanie i mocno mnie to męczy - może dlatego, że wiem, że jak mi coś nie pójdzie, to mi starzy nie pomogą.

    •  

      pokaż komentarz

      @graf_zero: Zacząć od tego że rozwój i ciężka pracą są nagradzane a nie tępione.

    •  

      pokaż komentarz

      @Anomalocaracid: niestety nie w Polsce. Tutaj panuje dziki kapitalizm który tego nie ceni

    •  

      pokaż komentarz

      raczej socjalizm

      @Anomalocaracid: Z tym że niekoniecznie.

      I to pokazują wyniki badań.

      Kraje z równościową, socjalistyczną konstrukcją ładu społecznego najwyraźniej WYŻEJ cenią pracę i talent - bo ludzie którzy mają talent i są pracowici są tam wynagradzani awansem społecznym NIEZALEŻNIE OD POCHODZENIA.

      W krajach bandyckiego kapitalizmu - USA albo Polska... pracowici ludzi NIE SĄ wynagradzani jeśli nie mają właściwego pochodzenia.

  •  

    pokaż komentarz

    coś w tym jest - Czy syn murarza moze być sędzią? Nie -dlaczego?

    pokaż spoiler bo śedzia też ma syna

    •  

      pokaż komentarz

      @Fugi88888:
      Oczywiście, że może a przynajmniej mógł jeszcze kilkanaście lat temu jak nie było tylu gówno uczelni z prawem i nie pojawiło się na rynku tak dużej ilości absolwentów. Tylko, że murarz musiałby gonić dzieciaka do nauki, odrabiać z nim lekcje i motywować. A jak ma w chuju to taki dzieciak jak się ogarnie, że trzeba było się uczyć to już bywa za późno. w wieku 16 lat nie nadrobisz wszystkiego jak masz problem z napisaniem listu czy dzieleniem w słupku.
      Zreszta w średniej wielkości mieście masz może z kilkunastu sędziów, którzy lecą do emerytury i grzeją stołek 30 lat. Co roku jedna uczelnia wypluwa po 100 absolwentów prawa. Gdzie to wszystko ma się podziać? Myślisz, że zwykły sędzia ma na tyle możliwości aby wkręcić rodzinę? Przecież są jeszcze księża, politycy, lekarze i różni lokalni działacze, którzy też pomagają swoim krewnym i rodzinie i załatwiają posady. Nie wiem kogo byś musiał znać żeby to tak łatwo poszło.

    •  

      pokaż komentarz

      @Fugi88888 Bodajże rok 2002. Z powodu rzekomego błędu w testach na wydział prawa w pewnym mieście przyjęli wszystkich kandydatów.

    •  

      pokaż komentarz

      @Marek1991: i tak i nie mój znajomy 20k -Nowa zelandia canada ciągle w ruchu - tak pracuje nad swoim dzieckiem - ze on jzu jest ukształtowany - niestety syn karyny plus polski system edukacji - i to ze młodzieży nie tłumaczy sie swiata sprawia ze jesli nie są ogarneitymi ludzmi to budzą sie z reką w sedesie w wieku 25 -30 lat kiedy juz jest pozamiatane

    •  

      pokaż komentarz

      @Fugi88888: co złego jest w Nowej Zelandii czy Kanadzie?

    •  

      pokaż komentarz

      @Fugi88888 ja bym poszedl dalej. Syn murarza były 100x lepszym sędzią niż syn sędziego, dlaczego? Bo sam musialby dojść do wszystkiego własną pracą!

  •  

    pokaż komentarz

    niech mi pokażą miejsce na ziemi gdzie nie warto mieć bogatych rodziców( ͡° ͜ʖ ͡°) Poza tym Polsce nie bierzemy krdytów na edukacje, każdy z nas ma równe szanse i jedyne co nas może ograniczyć to wzorce wyciągnięte w domu. Jeśli nasi rodzice robili tylko to co musieli aby utrzymać się na etacie to bardzo możliwe, że ten głód również u nas się nie pojawi. Wszyscy moi znajomi z liceum pokończyli studia i mają dobrą pracę niezależnie od tego kim byli ich rodzice i jaki mieli status materialny.

    •  

      pokaż komentarz

      @IlllI: Też uważam, że najważniejsze są wzorce, a reszta to tylko dodatek, choć też bardzo ważny. Najlepszym tego przykładem są zwycięzcy loterii, gdzie niektórzy są w stanie w parę lat stracić kilka milionów i zostać z prawie niczym.

  •  

    pokaż komentarz

    A co niby mamy jeszcze zrobić z nierównościami? Według Oxfam mamy najwyższe wydatki socjalne na świecie a edukacja od szkół podstawowych po uniwersytety jest darmowa. Do tego stypendia, wszelkiej maści dopłaty na rozpoczęcie i prowadzenie działalności, a nawet dotacja na zmianę miejsca zamieszkania. Jeśli ktoś nie odniósł sukcesu pomimo tego wszystkiego może czas się zastanowić czy w równaniu: ja + system, to aby na pewno system jest do dupy?

  •  

    pokaż komentarz

    (╭☞σ ͜ʖσ)╭☞tfu

    źródło: 1579107828413.jpg