•  

    pokaż komentarz

    Nic nie załatwisz od ręki niestety, taką mają politykę, żeby odsyłać Cie na drzewo.
    Pamiętaj aby wszystkie dokumenty zbierać!
    Rozmowy z dzbanami nagrywać!
    Nie denerwuj się bo to nic nie pomoże.

    PORADNIK DLA WALCZĄCYCH PIERWSZY RAZ Z PATOLOGIĄ "polskich" J384NYCH UBEZPIECZYCIELI
    1. Dużo cierpliwości
    1a. DUŻO CIERPLIWOŚCI
    2. Napraw auto sam z rachunkami
    2a. Jeśli auto nie wymaga natychmiastowej naprawy idziesz do ASO marki zlecasz zbadanie uszkodzeń + wycenę
    3. Po 1 odmowie, odpuść, nie dzwoń nie kontaktuj się z tymi DZBANAMI od ubezpieczeń bo marnujesz czas
    4. Piszesz sam, wezwanie przedsądowe z terminem 7 dni
    5. Oni to olewają
    6. Piszesz sam wniosek do sądu ( najcześciej są to kwoty z procedury uproszczonej) - Jak umiesz wypełnić PIT to sobie poradzisz :)
    6a. Jak sobie nie radzisz, to idziesz do radcy prawnego, on za 200zł Ci napisze.
    7. Składasz w sądzie do którego masz najbliżej

    w 99% zobaczysz kasę jak otrzymają z sądu pismo, w 1% jak się zapomną a sąd wyznaczy termin :D bo wiedzą że w sądzie i tak przegrają, 0% w sądzie bo do rozprawy i tak nie dojdzie :D bo zapłacą wcześniej

    PRO TIP: gdyby sąd wyznaczył już termin i oni by zapłacili to pamiętajcie, że muszą dopłacić za waszego pełnomocnika :)
    PRO TIP2: nie zapominajcie o odsetkach
    PRO TIP3: zawsze bardzo pomagają notatki i inne świstki organów państwowych np. notatka policji z zdarzenia

  •  

    pokaż komentarz

    Olej ubezpieczyciela i wystaw rachunek za naprawę gminie. To nie jest polisa samochodowa że musisz korespondować z Compensą. Niech gmina się z nimi kopie.

  •  

    pokaż komentarz

    Z ubezpieczycielami jest tak, że najpierw się nie da, a potem prawnik Ci pisze pismo za 150-200 pln i nagle się wszystko da i pan rzeczoznawca sam przyjedzie itd.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kernydz Oczywiście. Mój ojciec umarł, przebywając na kontrakcie w Niemczech. Był ubezpieczony w compensie, przez trzy miesiące szukali powodu do tego, żeby pieniędzy z polisy nie wypłacić. Prawnik, jedno pismo, za tydzień pieniądze były.

      Tam się nawet nie możesz dodzwonić do konkretnej osoby, która prowadzi twoja sprawę. Wszyscy chowają się za konsultantami na infolinii.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kernydz: Ale to wszędzie tak jest... Mój ojciec ostatnio w Jeepie miał batalię, o wymianę radaru. Nie da się, nie podlega reklamacji (a dopłacił naście tys. zł za 5-letnia), nie da się naprawić (panowie naprawiali radar, za pomocą wgrywania softu). A przy okazji wgrywania softu twierdzili, że niezbędne jest wgranie nowych map za kilka tys. zł. Pismo od Pani mecenas i nagle wszystko nowe wraz z przyciskiem na kierownicy ¯\_(ツ)_/¯

  •  

    pokaż komentarz

    Cóż mogę powiedzieć.
    W tym kraju (i zapewnie nie tylko w tym, ale ogólnie) polecam wykupić sobie polisę AC na auto.
    To kilkaset złotych rocznie (oczywiście zależy od wielu czynników), ale człowiek naprawdę śpi spokojniej.
    Miałem ostatnio sytuację, gdzie zastałem obtłuczone auto przy prawym tylnym nadkolu - ktoś zawadził dostawczakiem, rozerwał nadkole, zatrzymał się w połowie drzwi. Monitoringu brak, sprawcy brak - bo komu chciałoby się zatrzymać i zostawić karteczkę skoro można gustownie sp!$$@@?ić z miejsca zdarzenia i sprawić, że ktoś w przypadku braku AC byłby stratny o kilka tysięcy.
    Polisa polisą, ale dobrze jednak, że nie dałeś sobie spokoju i uporczywie ciągniesz sprawę do końca.

  •  

    pokaż komentarz

    Dwa razy likwidowałem szkodę na aucie z OC innego niż komunikacyjne i za każdym razem to była droga przez mękę.
    Za pierwszym razem to było OC ZDiT za uszkodzenie auta na dziurawej drodze. Auto zostawione w ASO, wziąłem zastępcze i prawie dwa miesiące prosiliśmy się o oględziny. Likwidator przyjechał dopiero gdy dowiedzieli się, że śmigam zastępczym, bo z racji na uszkodzone zawieszenie moje auto nie nadaje się do jazdy. TU zaznaczyło, że do rozliczenia auta zastępczego muszę przedstawić wykaz gdzie i w jakim celu nim jeździłem... ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    W zeszłym roku za to likwidowałem szkodę auta z OC majątkowego właściciela psa, który wybiegł mi pod koła z niezamkniętej posesji i uszkodził zderzak, lampę i błotnik. Na początku wszystko OK, tutaj ma Pan ksero mojej polisy, szkody wyrządzone przez psa są w niej ujęte (nawet specjalnie gościu za to dopłacał). Po 30 dniach dostałem odpowiedź, że właściciel psa nie poczuwa się jednak do winy, pies był w kojcu, a brama na posesję zamknięta. I gdyby nie to, że wezwałem patrol policji, to byłbym w ciemnej dupie. Pani obsługująca moją szkodę na informację, że poruszałem się autem, a nie helikopterem, więc nie mogłem przelecieć przez bramę, otworzyć kojec i wywlec psa na drogę, żeby go tam potrącić stwierdziła, że OC majątkowe działa tylko wtedy, gdy ubezpieczony stwierdzi swoją winę i ona nie może nic zrobić, nawet nie brali notatki od policji pod uwagę.
    Dopiero rozmowa z gościem, gdy uświadomiłem mu, że auto będzie w takim razie naprawiane z AC z regresem na niego, bo podpisał mandat i przyznał się do winy, ruszyła sprawę. Auto zastępcze? Oczywiście - magiczny "technologiczny czas naprawy" plus dwa dni. Auto z zatrzymanym DR (bo lampa) stało od grudnia do maja w ASO przez przepychanki z TU i ubezpieczonym i koniec końców TU zapłaciło za cały okres wynajmu auta zastępczego.

    Masz Mireczku uszkodzoną przednią szybę nie ze swojej winy. Ładuj auto do ASO na lawecie, bierz zastępczy (łatwiej jeśli nie masz auta w leasingu) i niech się gonią, a nie będziesz biegał w tą i z powrotem udowadniając, że nie jesteś wielbłądem.

    •  

      pokaż komentarz

      @bojesiewody: a to nie łatwiej zgłosić szkodę z AC?

    •  

      pokaż komentarz

      @oremi: To chyba oczywiste czemu nie z AC.

    •  

      pokaż komentarz

      @bojesiewody: > TU zaznaczyło, że do rozliczenia auta zastępczego muszę przedstawić wykaz gdzie i w jakim celu nim jeździłem... ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Ale co im do tego gdzie i po co jeździłeś ? To było Twoje prywatne auto które zostało uszkodzone, mogłeś jeździć i do burdelu nim. Miało to finalnie jakieś znaczenie ?

    •  

      pokaż komentarz

      @oremi: Z kilku powodów nie. Raz, że moja agentka powiedziała mi, że jeżeli znany jest sprawca i wiadomo, że ma ubezpieczenie, to AC może odmówić likwidacji szkody. Dwa - niby mam ochronę zniżek na jedną szkodę z OC i AC, ale z jakiej paki miałbym "poświęcać" tę ochronę na resztę okresu ubezpieczenia dla szkody niepowstałej z mojej winy? (to nie ode mnie minus jak coś)
      @leszek060991: Nie. Auto było w leasingu na firmę. Powiedziałem "opiekunowi szkody", że jedyny wykaz jaki może dostać to kartka z jednym zdaniem: Auto było użytkowane od dnia X do dnia Y w celach związanych z prowadzoną działalnością gospodarczą. Skończyło się tak, że jednak nie wymagali wykazów. ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      bierz zastępczy (łatwiej jeśli nie masz auta w leasingu)

      @bojesiewody: Z ciekawości, dlaczego z leasingiem jest trudniej?

    •  

      pokaż komentarz

      @bojesiewody: bzdury ta agentka mówi.
      W serwisie mi powiedzieli że nigdy nie kwestionują naprawy firmy ubezpieczeniowe jeśli jest zgłaszane z ac.
      Właśnie też po to się zgłasza z ac, żeby nie bawić się w chowanego, jak masz czas na zabawę to się baw.

    •  

      pokaż komentarz

      @cochese: Bo przy likwidacji szkody gdy auto jest na firmę i masz VAT TU płaci kwotę netto. Tak samo za auto zastępcze. Chyba, że likwidujesz "przez leasing", wtedy FV idą na leasing i nie płacisz VATu. Minus taki, że trzeba wziąć auto zastępcze z tego warsztatu, można trafić na gorszą klasę jak jest "popyt"...
      Możesz wziąć z dowolnej wypożyczalni, ale wtedy trzeba się bawić w faktury i mrozić kasę w vacie. Ja wolałem już wziąć niższą klasę i w manualu (chociaż zostawiłem AT) niż latać i rozliczać FV.
      Jak masz auto na osobę prywatną możesz wziąć z dowolnej wypożyczalni i masz większy wybór, bo TU płaci brutto. Jak OC komunikacyjne to będą się zabijać, żebyś wziął od nich. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Bo przy likwidacji szkody gdy auto jest na firmę i masz VAT TU płaci kwotę netto

      @bojesiewody:

      A dlaczego miało by płacić z barem, skoro VAT odzyskujesz?

    •  

      pokaż komentarz

      @oremi: Nie jestem w temacie ubezpieczeń, więc zrobiłem tak, jak polecała mi znajoma, która prowadzi moje ubezpieczenia. Zresztą i tak nie chciałbym się pozbywać ochrony zniżek na resztę ubezpieczenia, które było dwa miesiące wcześniej przedłużone...
      Oddałem do ASO i niech robią, za coś biorą kasę.

    •  

      pokaż komentarz

      @sylwek2k: Nie neguję tego, to całkowicie logiczne. Ale wypożyczalnia i tak oczekuje kwoty brutto.

    •  

      pokaż komentarz

      @leszek060991: oni tak zawsze robią, ode mnie chcieli zaświadczenie od pracodawcy że auto jest mi potrzebne do celów zarobkowych (to było prywatne auto i pracodawca nawet nie musiał wiedzieć że jakieś mam).
      Potem była odmowa przyznania auta bo mam 3 (w sumie 2 bo te 1 rozbite) i... moge jeździć innymi. Również udawadnianie że skoro mam 3 to używam 3ch i potrzebuję 3ch jak bym potrzebował 2ch to 1 bym sprzedał... Spytałem czy skoro mam 3 auta ale jeździłbym jednym to składkę mogę płacić tylko raz, czy jednak chcą 3 wpływy?
      Jak z betonerm rozmowy, finalnie auto z wypozyczalni na OC sprawcy załatwiło sprawę. Skończyło się pierwszym wezwaniem do Sądu i ugodą (za naprawę i najem auta).

    •  

      pokaż komentarz

      Ale wypożyczalnia i tak oczekuje kwoty brutto.

      @bojesiewody:

      No ale ten VAT oddaje US, albo pomniejsza się wpłaty do US o ten zapłacony VAT. Tu nie ma magii.

    •  

      pokaż komentarz

      @bojesiewody: powiem ci ciekawostkę, jak masz szkodę i ją zgłaszasz to tracisz jakieś tam zniżki. To jest jasne. Każdy to rozumie. Jednak jeśli nie masz zniżek to twój ubezpieczyciel który prowadzi ci ubezpieczenia czyli twój broker, nie zarobi na tym. Jeśli masz zniżki to zarobi... znajoma...

    •  

      pokaż komentarz

      @sylwek2k: Zgadza się, ale nadal wskutek zdarzenia nie z mojej winy musiałbym z kieszeni wyciągnąć ponad 3k zł i czekać na łaskawość US. Wolę jednak te środki przeznaczyć na towar.
      @oremi: Też się o tym dowiedziałem wtedy, właśnie od mojej agentki, że agent traci prowizje ze wszystkich umów klienta jeśli ten był szkodowy (pewnie też zależy to od TU). Koniec końców okazało się, że oświadczenie o tym, że właściciel psa nie poczuwa się do winy za zdarzenie napisał mu z kolei jego agent, a facet ma firmę budowlaną, więc podejrzewam, że miał o co walczyć przy prowizjach. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @bojesiewody:
      1. Nie stracisz zniżek i nie masz szkody jeżeli jest winny bo AC zostanie regresem ściągniete z winnego. W niektórych firmach nie dostaniesz za to zniżki za bezszkodowy przebieg ubezpieczenia jako klient. (to inna zniżka niż ta 60%)
      2. Nie traci się prowizji za szkodowego klienta z danej polisy, tylko możesz mieć ogólnie mniejszą prowizję jeżeli więcej wypłacają z Twoich polis niż dostają.
      3. Każdy ma prawo nie przyznać się do winy w Polsce i wtedy sąd to orzeka. Taki ubezpieczony niestety straci na tym jeszcze więcej bo dojdą mu koszty sądowe których ubezpieczyciel nie zwróci, więc jak się go uświadomi to często rezygnują z cwaniakowania.

    •  

      pokaż komentarz

      Zgadza się, ale nadal wskutek zdarzenia nie z mojej winy musiałbym z kieszeni wyciągnąć ponad 3k zł i czekać na łaskawość US.

      @bojesiewody:

      Ale o ile masz przychody, a nie prowadzisz firmę wydmuszkę, to pieniądze z VAT od klientów po prostu zostają u ciebie do wysokości podatku, który masz odzyskać. A biorąc pod uwagę czas, po jakim w ogóle dostaniesz odszkodowanie, to zwykle VAT już masz dawno odzyskany. Jak masz firmę wydmuszkę, do tego w pierwszym roku działalności, to faktycznie odzyskanie vatu trwaaaaa.
      Ale ciągle, ubezpieczalnie nie mogą wypłacać ci kwot brutto, bo wówczas kwota VAT nie była by odszkodowaniem, tylko zarobkiem. Jak prowadzisz firmę i nie jesteś czynnym płatnikiem VAT, to odzyskujesz kasę od ubezpieczalni w kwotach brutto.