•  

    pokaż komentarz

    Czy ktoś to policzył?
    rocznie do podlewania ogródka domowego idzie ok 100m3 wody (lekko licząc)
    podlewanie chodzi w okresie maj-wrzesień
    załóżmy że w okresie wcześniejszym "uzbiera się pełen zbiornik"
    np. niech zbiornik będzie największy dostępny - 10m3 (i tak dużo), są jakieś przemysłowe 35m3 - odpuszczamy
    w okresie maj-wrzesień suma opadów dla Wrocławia za 2019 r= 239mm = 239.3litrów/m2 "powierzchni łapiącej"
    https://meteomodel.pl/dane/srednie-miesieczne/?imgwid=351160424&par=prcp&max_empty=2
    załóżmy że łapiemy wodę z domu o powierzchni dachu (w "rzucie poziomym") 100m2 = uzbieramy 23.930 m3 wody+inicjalna wartość zbiornika 10m3 = 33.930m3 wody "zaoszczędzonej" rocznie

    koszt zbiornika = 5600 zł
    https://allegro.pl/listing?string=zbiornik%20na%20deszcz%C3%B3wk%C4%99&strategy=NO_FALLBACK&order=pd&bmatch=baseline-dict43-hou-1-4-1127
    +XXX jako koszt wkopania tego nie wiem ile nie szacuję

    koszt zużycia wody do podlewania 3,60 za m3, co oznacza, że dzięki tej instalacji zaoszczędzimy (100-33.930)*3.60=237.852
    5600/237.85= zwrot po 23.5 roku

    a i to tylko licząc optymistycznie, bo
    1)wkopanie zbiornika nic nie kosztuje (załóżmy, że to akurat dofinansowuje miasto)
    2)zakładając,że nigdy nie przelewa wody w okresie maj-wrzesień (a to w nie musi być prawdą, bo w maju i wrześniu najwięcej pada, więc jest ryzyko, że nie złapiemy całej wody z dachu, bo nam przeleje
    3)nie liczymy żadnych kosztów związanych z przerobieniem instalacji do podlewania aby czerpała ze zbiornika, tutaj na pewno dojdzie jakaś pompa = koszt instalacji + zużycia

    no i na koniec myśl konstruktywna
    czy nie byłoby bardziej ekonomicznie gromadzić wodę nie w mikroinstalacjach domowych, tylko w dużych zbiornikach
    wówczas koszt "mechaniki" jest jeden, a nie rozrzucony na spore koszty stałe per dom