•  

    pokaż komentarz

    a jednak nie jest to spiskowa teoria dziejów

    •  
      d....3

      +43

      pokaż komentarz

      @mir67: to już spiskowa praktyka dziejów

    •  

      pokaż komentarz

      @mir67:
      Przecież ONZ i inne twory tez można by nazwać "światową kontrolą" różnych spraw.
      Poza tym, każdy chyba słyszy to co chce. Wy widzicie jakiś wybieralny rząd, posłów i zabijanie ludzi :D
      a ja widzę próbę stworzenia globalnego rozwiązania.
      Wyraźnie powiedział, że żaden kraj SAM nie rozwiąże problemów globalnych.
      Problemy lokalne rozwiązuje się lokalnie.
      Problemy krajowe, rozwiązuje się w kraju.
      A problemy globalne niestety trzeba rozwiązywać globalnie.


      Nie ma tu innego wyjścia i straszenie przy okazji jakimiś mitami to zwykła dziecinada.

    •  

      pokaż komentarz

      @text: Powiedz mi jakie to świat ma problemy globalne? "Globalne ocieplenie"? Zbyt duża emisja CO2? "Dziura ozonowa?" O, o, już wiem, a może czy ślimak to ryba?

    •  

      pokaż komentarz

      @text: wymień 3 realne problemy globalne.

    •  

      pokaż komentarz

      @aberazioon: Ja bym raczej powiedział, wymień 3 realne problemy globalne wymagające tworzenia rządu światowego, których nie można rozwiązać przy obecnym układzie. UE, NATO, ONZ, myśłę, że te organizacje są wystarczająco globalne, żeby rozwiązywać te globalne problemy.

    •  

      pokaż komentarz

      @aberazioon: ochrona środowiska to jak najbardziej problem globalny. Ochrona rzek, mórz, oceanów przed zatruciem to zwykle sprawa wielu państw. Nikt nie ma na własność Atlantyku, więc dbać o niego muszą wszyscy. Podobnie z ochroną gatunków, one nie uznają ludzkich granic i zwykle mieszkają na terenie kilku krajów.
      Problemem globalnym są też choroby zwłaszcza te, które mogą być przyczyną epidemii. Potrzebna była międzynarodowa współpraca, żeby pozbyć się raz na zawsze ospy prawdziwej.
      Kolejny problem globalny to broń masowego rażenia, w szczególności atomowa. Obecnie jej posiadanie i produkcja są pod bardzo restrykcyjną międzynarodową kontrolą.

    •  

      pokaż komentarz

      @camelot: Nie rób sobie jaj. Produkcja po restrykcyjną kontrolą?
      Międzynarodowe kontrole nie wiedzą nawet dobrze, kto i ile takiej broni posiada. Nie potrafią znaleźć bandy chłopów w sukmanach na środku pustynii, a wg Ciebie wiedzą, co się wyprawia w podziemiach np. Korei Północnej albo nawet Rosji?

      Zgoda, że jest to globalny problem, ale nie dla światowego rządu, tylko dla paktu wielu państw. Konkretnej umowy realizującej konkretny jeden cel. Nie rządu, absolutnie nie rządu.

    •  

      pokaż komentarz

      @pracus: spoko, aberazioon chciał tylko problemów globalnych, to je dostał. dolorismachina słusznie zauważył, że na razie problemy te są rozwiązywane (z różnym skutkiem) przez już istniejące globalne organizacje. Teraz o rządzie światowym mówi się tylko w kontekście finansowym, miałby on być ochroną przed globalnymi kryzysami ekonomicznymi. I oczywiście, że byłby konkretną umową wielu państw, ale nie łudź się, że będzie miał jeden konkretny cel. ONZ, WHO, NATO nie mają konkretnych celów.

    •  

      pokaż komentarz

      @camelot: Globalnymi kryzysami finansowymi, które wywołały decyzje dużych rządów, być może nawet celowe. Bardzo fajnie jest stworzyć problem, żeby później móc z nim walczyć, szczególnie, gdy ludzie bezrefleksyjnie przyjmują, że nagle nadszedł czas, gdy muszą pojawić się oni - rycerze Jedi na białych limuzynach - którzy uchronią nas... przed nimi samymi.
      Bardzo sprytne.

    •  

      pokaż komentarz

      @aberazioon:
      3 problemy globalne, już wymieniam:
      - walka z terroryzmem
      - walka z piractwem (rozpowszechnianie nielegalnych utworów, programów, podróbek itp.)
      - walka z nierespektowanie własności intelektualnej - wprowadzenie globalnego prawa patentowego

    •  

      pokaż komentarz

      @KoniecznaKoniecznosc:
      Ciekawi mnie, za co masz te plusy .... bo trzeba być durniem, by mówić, że nie ma problemów globalnych, na serio.
      Po pierwsze, świat składa się z problemów, czasem mam wrażenie że tylko i wyłącznie :)
      Po drugie, problemy globalne to np:
      - kryzys światowy (który dotyka wszystkie kraje - reakcja łańcuchowa);
      - degradacja środowiska;
      - migracje ludności z biednych państw do bogatych;
      - terroryzm;
      - standardy światowe w dziedzinach technologii i komunikacji
      i setki innych.
      Pewnie, że można te problemy rozwiązywać państwo - państwo.
      Ale przy ponad 200 państwach, robi się taka macierz powiązań, że absurdem jest tego rozwiązywanie w pojedynkę.

      Po trzecie, inaczej chyba rozumiemy "rząd światowy". Ja bym to widział, jako radę, która by powoływała specjalistów do rozwiązywania danego problemu. Rada (rząd) składał by się z delegatów niezależnych państw. I tyle.

      Globalnymi kryzysami finansowymi, które wywołały decyzje dużych rządów, być może nawet celowe
      - @pracus - kryzys jest czymś NORMALNYM zarówno w systemie liberalnym jak i socjalnym.
      To normalne zachowanie rynku. Więc nie ma sensu gdybać, że jak się jakieś państwo postara, to by kryzysu nie było.
      Kryzysy są faktem, a twoje udawanie, że problemu może nie być, wsadź na półkę: fantazje.

    •  
      Z............................y

      +4

      pokaż komentarz

      @pracus: Globalnymi kryzysami finansowymi, które wywołały decyzje dużych rządów, być może nawet celowe.

      Dokładnie. Jak powiedział ktoś mądry, "socjalizm jest systemem, w którym rozwiązuje się problemy nieznane w jakimkolwiek innym ustroju". To właśnie próba wprowadzenia globalnego socjalizmu, systemu globalnej kontroli, w którym obywatele będą niewolnikami na usługach bezdusznego systemu, ku uciesze kilku poj#!ów o wybujałym ego, w których rękach będzie władza nad całym światem. Naprawdę straszna wizja, nie wiem jak komuś może się to podobać... A jednak :/

      @mamasiedzizboku:
      3 problemy globalne, już wymieniam:
      - walka z terroryzmem
      - walka z piractwem (rozpowszechnianie nielegalnych utworów, programów, podróbek itp.)
      - walka z nierespektowanie własności intelektualnej - wprowadzenie globalnego prawa patentowego


      Mam nadzieję, że to ironia. Bo to właśnie typowe przykłady "problemów" stworzonych specjalnie po to, żeby mieć pretekst do odebrania resztek wolności obywatelom.

    •  

      pokaż komentarz

      @text: Kryzysy to tylko i wyłącznie wynik nieuczciwej manipulacji w systemie finansowym. Ilość zasobów na Ziemi nie zmalała przez ostatnie 3 lata, ilość ludzi nie wzrosła kilkukrotnie, ilość pracy do wykonania jest taka sama albo większa, itd.
      Co może powodować kryzys, o ile on w ogóle istnieje, to machlojki, m.in. dawanie gwarancji i przyzwolenie na udzielanie kredytów 9-10 razy większych niż wartość majątku instytucji finansowych. To zwyczajne przestępstwa polegające na wirtualnym mnożeniu tego, co trzymane jest w sejfach.
      Te przestępstwa popełniają rządy, a rząd globalny nie jest tu żadnym rozwiązaniem, ani rycerzem jasnej strony mocy, który swoim magicznym mieczem to rozwiąże, bo to ci sami ludzie, tylko o jeszcze większych apetytach!
      Receptą na kryzysy jest uczciwość, a nie hasełko "potrzebujecie nas, żeby z tym walczyć". To tak jakbym ci narobił na wycieraczkę, a później wmówił, że potrzebujesz mnie, żeby już nikt Ci więcej na nią nie srał.

      Odnośnie problemów "globalnych":
      - degradacja środowiska nie jest żadnym problemem globalnym, to jest problem lokalny, który występuje w wielu miejscach; jeśli lokalsi są na tyle ograniczeni, że niszczą bezrefleksyjnie swoje otoczenie, to odbije się najbardziej na nich;
      Jeśli nazywasz degradację środowiska problemem globalnym, to tak samo powinieneś nim nazwać anginę, wypadki drogowe i korupcję. Stąd już bardzo blisko do absurdu, który właśnie chcą nam zafundować - czyli powoływania specjalnych komisji i urzędników, którzy będą z tym "walczyć" globalnie w naszym imieniu!

      - migracje z państw biednych do bogatych - i czego się spodziewasz po rządzie światowym? że nałoży na bogate państwa przymus przyjmowania biednych? czy może że opodatkuje bogatych, żeby "wspierać" biednych i przez to "walczyć" z migracją?
      Znó chcesz nam zafundować stado kolejnych urzędników do przerzucania forsy zebranej z naszych kieszeni. Jest problem - w Pakistanie jest bieda, potrzebujemy więcej pieniędzy, żeby zlikwidować biedę. Rząd światowy nakłada podatek od ... (wpisz cokolwiek) na rzecz ograniczenia migracji ze wschody na zachód... Do bardzo smutnych rzeczy nas prowadzisz.

      - terroryzm - powiedzmy, że jedyny być może realny problem z tych, które wymieniłeś. Tylko co z tego? Od walki z terroryzmem są pakty wojskowe, a nie globalny rząd.

      - standardy światowe w dziedzinach technologii i komunikacji - WHAT?!
      Skoro wymieniasz takie bzdety, to prawdopodobnie problemem globalnym jest też dla Ciebie prawidłowa linia zakrzywienia owoców bananowca. Naprawdę, zlituj się... Co Ty chcesz nam zafundować?

    •  

      pokaż komentarz

      @text: - kryzys światowy (który dotyka wszystkie kraje - reakcja łańcuchowa)
      Piszesz zarazem, że jest to coś naturalne, cyklicznego. Skoro tak, to co to za problem?
      - degradacja środowiska;
      O tak, plastikowa torebka, która rozkłada się 400 lat, zniszczy coś co ma 4,6 miliarda lat.
      - migracje ludności z biednych państw do bogatych;
      To wielki problem, że ludzie chcą podnieść stopę życia? Nawet jeżeli tak, to tym może się zając państwo samo w sobie. (patrz Francja i Czeczeny)
      - terroryzm;
      Tak, bójcie się wszyscy talibów zakopanych gdzieś w piasku, na pustyni.
      - standardy światowe w dziedzinach technologii i komunikacji
      Cóż to za problem?

    •  

      pokaż komentarz

      @aberazioon: 3 meteoryty wielkosci teksasu

    •  

      pokaż komentarz

      @KoniecznaKoniecznosc:
      "O tak, plastikowa torebka, która rozkłada się 400 lat, zniszczy coś co ma 4,6 miliarda lat."

      Ależ Ziemia sobie bez problemu poradzi z torebkami i zdegradowanym środowiskiem. My nie.

    •  

      pokaż komentarz

      @ZbanowaliscieMnieAbylemBordowy:
      Mam nadzieję, że to ironia. Bo to właśnie typowe przykłady "problemów" stworzonych specjalnie po to, żeby mieć pretekst do odebrania resztek wolności obywatelom.

      widzę, że zebrało się lokalne kółko wariatów, gdzie wszędzie widzą spisek i podstęp.
      Tak, chcą nas wytruć, zmniejszyć populację do 10 mln ludzi i będa zarabiać na tym, co im roboty zapłacą.
      Nie ma tu co z szaleńcami rozmawiać.

      @pracus
      Kryzysy to tylko i wyłącznie wynik nieuczciwej manipulacji w systemie finansowym. Ilość zasobów na Ziemi nie zmalała przez ostatnie 3 lata,

      Nie wypowiadaj się na tematy ekonomiczne jak nie masz o nich pojęcia, ok?
      Weź sobie poczytaj co to jest kryzys najpierw.

      Widze u was typowe objawy Spiskowej Teorii Dziejów.

      Czyli ktoś specjalnie robi kryzys, ktoś specjalnie wymyśla piractwo by z tym walczyć, ktoś .... itd.
      Rozumiem, że już mamy rząd światowy, bo robią z nami co chcą.
      Więc na cholerę chca tyworzyć nowy? By ich wybierać i tym samym odbierac władzę.
      Jesteście jak na mój gust w okolicy rozwoju 12-latków.
      Czyli upraszczanie wizji świata. Nie ma problemów z przyczyn losowych czy innych, ZAWSZE tworzy to mityczna grupa spiskowa. Nikt inny na tej planecie nie jest zły, nie ma spraw losowych i przypadków. Widaćczłowiek potrzebuje szatana. Nie wierzy już w kościelnego, to teraz ma ukrytego :D

    •  

      pokaż komentarz

      @text: "Nie wypowiadaj się na tematy ekonomiczne jak nie masz o nich pojęcia, ok?
      Weź sobie poczytaj co to jest kryzys najpierw."


      Mogę tylko powiedzieć: i vice versa.
      I odstaw w końcu "jedyne słuszne źródła wiedzy" - zacznij myśleć.
      Czy może chcesz zaprzeczyć, że banki centralne dawały bankom komercyjnym gwarancje na wielokrotność ich rzeczywistego majątku, dzięki czemu rozdawano kredyty wielokrotnie większej wartości, niż by to wynikało z praw ekonomii, co mogło doprowadzić do tzw. kryzysu?
      Zaprzeczysz temu? Jeśli tak, to faktycznie nie wypowiadaj się na tematy, o których nie masz pojęcia, jeśli już jesteśmy na takim poziomie rozmowy.

      A później zastanów się, co to jest ten Twój magiczny "kryzys" i skąd się nagle wziął, że uważasz, że musimy z nim walczyć za pomocą stada urzędników, jako ze złem, które opanowało świat. Bo wg Ciebie chyba przybył z kosmosu jako ujście złej energii. Innego wyjaśnienia na traktowanie kryzysu jak epidemii zmutowanego wirusa, który po prostu "się stał" nie widzę.

    •  

      pokaż komentarz

      @pracus:
      I odstaw w końcu "jedyne słuszne źródła wiedzy" - zacznij myśleć.
      - w tym problem, że to ty NIE myślisz. Powtarzasz slogany z setek stron o spiskowej wizji świata.
      Przygotowane regułki i te poczucie wyjątkowości, kreowane przez te strony, że ty wiesz więcej niż inni, bo odkryłeś spisek, a inni tkwią jeszcze w Matrixie.
      Czytałem wiele tych waszych stronek i filmików i budzą one tylko we mnie politowanie nad waszą niewiedzą.
      Już zrzucasz argumentem, że wiedzę czepię pewnie z TVN i pewnie zaraz polecisz mi Prawda2.

      dzięki czemu rozdawano kredyty wielokrotnie większej wartości, niż by to wynikało z praw ekonomii, co mogło doprowadzić do tzw. kryzysu
      - no to masz problem, to tak też podają oficjalne media :D

      A później zastanów się, co to jest ten Twój magiczny "kryzys" i skąd się nagle wziął, że uważasz, że musimy z nim walczyć za pomocą stada urzędników, jako ze złem, które opanowało świat
      - to lepiej ty się zastanów, bo do tej pory myślisz o tym bezrefleksyjnie, przyjmując łatwe i szybkie tezy: ktoś nam go zrobił specjalnie! Jakiś mityczny rząd :D
      Każdy kryzys bierze się z błędów, chęci zysku oraz z namnażania się słabych firm w czasie prosperity, które potem muszą upaść.
      Błędy są rzeczą ludzką - tego nie unikniemy.
      Chęci zysku też nie unikniemy (na krótką metę każdy bank chciał nałapać jak najwięcej klientów, bo za to są rozliczani, a pracownicy mają za to premię).
      Podobnie nie unikniemy namnażania się słabych firm.
      Kryzys po prostu będzie się pojawiał, czy tego chcesz czy nie. Ty sobie dopasujesz (tak, dopasujesz!) teorię, że odpowiada za to grupa 10 tajnych panów, którzy chcą przejąć władzę nad światem. To jest własnie RYNEK, a ty dorabiasz do tego IDEOLOGIĘ.
      Ja ci powiem nawet więcej, jak sobie kilku prezesów banków sobie cos ustali i wywoła to kryzys, to tez to jest rynek. Bo mają prawo do takich zachowań rynkowych. Być może, gdyby była kontrola globalna nad nimi, to by tego nie było - a tego się boicie jakimś cudem.

      Globalne uregulowania mogą zakazać pewnych złych praktyk dla GLOBALNYCH banków, przez co może być mniej powodów do kryzysów. Bo to, że sobie 3 banki cos tam wprowadzą, to jeszcze za mało. Świat dziś jest globalny i wystarczy że w 1 dużym państwie, padnie im system, to może się odbić na innych. Dlatego są potrzebne czasem rozwiązania globalne.
      Po prostu bez sensu się boicie słowa "globalne" - ktoś to powie a wy już z ręka w nocniku.
      Są działania lokalne (w gminach), są też globalne. To czysta naiwność, by twierdzić, że nic globalnie nie powinno się robić.

    •  

      pokaż komentarz

      @text: Nie czytuję zbyt wielu stron z teoriami spiskowymi, a już na pewno żadna nie jest "moja", więc pudło.
      Ani słowem nie wspomniałem o TVN, nawet nie zająknąłem się tą nazwą, ale jak widać masz już wyuczone albo na stałe wklejone odpowiedzi. To naprawdę Ci nie pomaga.

      Jednak póki nie udowodnisz tego, o co Cię prosiłem - że banki centralne nie dawały oszukańczych gwarancji i nie wywołały kryzysu, to zacznijmy od tego, i może skończmy na tym, że to Ty bezrefleksyjnie przyjmujesz regułki o wariatach od teorii spiskowych, ufasz bezgranicznie ludziom, którzy siedzą w Twojej kieszeni i uważasz się przez to cool i jazzy. Myślisz, że jak polecisz z głównym nurtem i nazwiesz kogoś wariatem, bo wydaje Ci się, że świat jest przejrzysty i absolutnie nikt nie kombinuje jak zasiąść w Twojej kieszeni jeszcze mocniej, to jesteś fajny. Przykre to jest.

      Wykazałem Ci podstawowe przyczyny tzw. kryzysu, a Ty bredzisz coś o słabych firmach (powstaje pytanie: czy Ty w ogóle wiesz, co to jest ten "kryzys"?)
      Banki centralne to nie są żadne słabe firmy w czasach prosperity.
      Nigdzie nie napisałem, że to grupa 10 tajnych panów, ale widzę, że potrafisz wspaniale dopisywać sobie "fakty". Natomiast banki centralne to narzędzie polityczne w rękach konkretnej grupy ludzi. Trzeba być nie w pełni rozumu i kompletnie nie rozumieć mechanizmów rynkowych oraz łańcucha przyczynowo-skutkowego, żeby twierdzić, że ich decyzje to wynik namnażania się słabych firm.

      Acha - jeszcze jedno! Sprawdź sobie pojęcie "banki centralne", bo wyraźnie mylisz je w swoich wywodach z bankami komercyjnymi i plączesz wszystko, że aż przykro, uważając, że kilku prezesów banków komercyjnych sobie coś ustaliło (jak mniemam w domyśle chodzi Ci o te gwarancje).

      Albo podpowiem Ci - banki centralne to właśnie jest centralne zarządzanie pieniądzem! I kontrolę nad nimi mają właśnie ci ludzie, którzy chcą ci stworzyć rząd globalny. I to decyzje tych ludzi doprowadziły do kryzysu, a Ty im dajesz dzisiaj kolejny mandat do kolejnych zabaw, na większą skalę.

      Człowieku, w pierwszej lepszej gminie spiskują przeciwko sobie na poziomie administracji, a Ty wyjeżdżasz z tekstami, że urzędasy mnożący problemy, przepisy i podatki mają czyste intencje?
      Ty coś mówisz o naiwności?

  •  

    pokaż komentarz

    to go rąbnij z działa orgonowego, tu możesz jedno kupić http://enargiaorgonu.cba.pl/

    •  
      d.....R

      +75

      pokaż komentarz

      @tulonr1:

      Szef MFW mówi otwarcie że trzeba powołać rząd światowy a ty zakopujesz podając powód - informacja nieprawdziwa.

      Schizofrenia ?

    •  

      pokaż komentarz

      @dAwIdeR: bo bardzo lubię jak tacy paranoicy jak ty irytują się i zadają głupie pytania

    •  
      d.....R

      +43

      pokaż komentarz

      @tulonr1:

      Nie pytam Ciebie o stan mojej psychiki, tylko co w tym materiale wideo jest nieprawdziwe?

    •  

      pokaż komentarz

      @dAwIdeR:nic, to sama prawda, wiem bo mam już obiecane stanowisk specjalisty od inwigilacji internetu od masonów

    •  
      d.....R

      +14

      pokaż komentarz

      @tulonr1:

      zatem wykopuj a nie zakopuj!
      znajdziesz i dla mnie ciepłom posadkę ? np specjalista ds. inwigilacji opozycji w życiu realnym ? :D
      mam doświadczenie!

    •  
      T.........n

      +57

      pokaż komentarz

      Chwila moment,

      Mam rozumieć, że "oszołomy od NWO" miały rację od samego początku pomimo że non-stop się z nich nabijano, nazywano wariatami i innymi soczystymi określeniami ?

      Nieee, niemożliwe.

    •  

      pokaż komentarz

      @TheBlackMan: Przecież to było oczywiste. Początkowo media twierdziły, że pewna grupa ludzi nie istnieje(nie ma takich osób), a potem się przyznały do błędu, jednak dodały: ":Oni nie chcą niczego złego. Nie chcą tworzyć rządu światowego, mimo iż bez przerwy za ich pośrednictwem spotykają się najwyższe głowy różnych krajów, i to przy zupełnym utajnieniu całej sprawy". Czym by mieli się zajmować... Partyjka szachów? Może jednak golfa?

    •  

      pokaż komentarz

      @TheBlackMan:
      Chodzi o to, że dla fanów teorii spiskowych NWO to tajny spisek, mający na celu zawładnięcie światem i podglądanie ludzi pod prysznicem.

      Ja sam uważam, ze powinien powstać rząd światowy i wyszłoby to nam na lepsze.

    •  
      T.........n

      +27

      pokaż komentarz

      @wojtek858:

      [[[Chodzi o to, że dla fanów teorii spiskowych NWO to tajny spisek, mający na celu zawładnięcie światem i podglądanie ludzi pod prysznicem.]]]

      Niezupełnie.
      Jeszcze parę(naście ?) lat temu wszystkie "wielkie media" twierdziły że światowy rząd to tylko wymysły oszołomów.

      To jest taka polityka małych kroczków masowo stosowana przez propagandystów. Najpierw się nie przyznają że coś istnieje/nie zwracają uwagi, potem nabijają się z koncepcji, potem twierdzą że zupełnie o co innego chodziło, a potem jak już zdurniałe masy dadzą się nabrać wprowadzają całą ideę w życie bez żadnego sprzeciwu.

      Chyba była też inna nazwa - "technika gotowania żaby powoli". Jak wrzucisz żabę od razu do wrzątku, to wyskoczy. Ale jeżeli powoli podnosisz temperaturę, żaba nie połapie się o co chodzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @TheBlackMan:
      "Jeszcze parę(naście ?) lat temu wszystkie "wielkie media" twierdziły że światowy rząd to tylko wymysły oszołomów."

      Eee, ja nie pamiętam, żeby tak twierdziły. Tutaj chodzi o to, że na naturalny i logiczny proces patrzycie przez pryzmat wielkiego spisku. Na przykład Ty uważasz, że żeby powstał rząd światowy, trzeba zastosować jakąś technikę małych kroczków, że to jest od lat planowane i przez kogoś sterowane. A to nieprawda, coraz ściślejsza współpraca państw, w tym tworzenie ponadpaństwowych instytucji, to naturalna kolej rzeczy. Nikt tym procesem nie steruje. On się sam dzieje.

    •  

      pokaż komentarz

      @camelot: Twoja teoria jest równie prawdopodobna i równie słabo uargumentowana.

    •  

      pokaż komentarz

      @camelot: "On się sam dzieje"?!
      Czy Ty, człowieku, sam siebie czytasz?
      Może jeszcze powiesz, że jest tak naturalny jak fotosynteza?

      Naprawdę nie dostrzegacie zagrożeń związanych z powołaniem rządu światowego?

    •  

      pokaż komentarz

      @pracus: Rząd światowy byłby pewnie bardzo produktywnym przedsięwzięciem..i być może gwarantowałby nawet większy pokój na świecie. Patrząc na sprawę idealistycznie (i naiwnie)

      Niemniej jednak z tego co zauważam, to rządy pracują nad sposobami "hodowli" zwykłych obywateli, zamiast nad rzeczywistym polepszeniem świata. Rząd światowy to po prostu skuteczniejszy "kurnik" !

    •  

      pokaż komentarz

      @pracus:
      "Może jeszcze powiesz, że jest tak naturalny jak fotosynteza?"

      Jak ewolucja. Nikt tym nie kieruje, pojedyńcze kroki są malutkie, ale to nie wynika z tego, że to spisek, tylko po prostu cała historia dzieje się powoli.

      "Naprawdę nie dostrzegacie zagrożeń związanych z powołaniem rządu światowego?"

      Dostrzegam wiele zagrożeń, ale nie zgadzam się, że jego powstanie jest planowane od lat i sterowane przez jakąś grupę, która kontroluje polityków, korporacje i media.

    •  

      pokaż komentarz

      @camelot: OK, prosto i pierwsze z brzegu - czym są wg Ciebie takie organizacje jak Grupa Bilderberg? Konkretnie. Tylko proszę nie mów, że to grupa przyjaciół spotykająca się, by porozmawiać o pogodzie w Chinach i rozchodząca się do domu po wymianie spostrzeżeń.

    •  

      pokaż komentarz

      @pracus: jacy z nich spiskowcy, skoro wszyscy o nich wiedzą? Spotykanie się sławnych i wpływowych osób to jedna z tych naturalnych rzeczy, które muszą się dziać. Jak fotosynteza.

    •  

      pokaż komentarz

      @camelot: A nawet jeśli uznałbyś to za w pewien sposób "naturalne" (powiedzmy, że tak naturalne, jak naturalne były wojny światowe), to nigdy nie będziesz mógł powiedzieć, że jest to uczciwe i dobre i że pragną tego ludzie dobrej woli.

      Co to jest rząd światowy? To taki rząd, który nie ma sprzeciwu. To taki rząd, który ustala i wykonuje. Irlandia mówi "nie"? Nie ma "nie", bo nie ma Irlandii (jako organu władczego). Liechtenstein nie chce wprowadzić VATu? Nie ma "nie chce". W Panamie nie chcą wprowadzić kontroli urzędniczej produkcji bananów? Nie ma "nie chcą"!
      Do tego naprodukują sobie tysiące podległych im urzędników, którzy i których rodziny siłą rzeczy będą ich popierać. Co oznacza jeden urzędnik więcej? Oznacza, że jeden człowiek musi zacząć pracować na dwóch. Naprawdę niedaleko stąd do hodowli obywateli, mrówek-robotnic i nawet matrixa.

      Jeśli ktoś twierdzi, że nie widzi tych zagrożeń, bezrefleksyjnie uważa, że taki rząd powinien powstać i wychodzi z orężem w postaci wyświechtanych śmiechów ze "spiskowych teoretyków" (które to śmiechy przez ostatnie kilkadziesiąt lat skutecznie wprowadzono do kultury - na tyle skutecznie, że 99% z nas boi się powiedzieć coś wbrew, żeby nie być wziętym za wariata), to albo jest złym człowiekiem, albo nie chce obserwować, myśleć i wyciągać wniosków. Tak czy siak jest niebezpieczny.

    •  

      pokaż komentarz

      @camelot: Zapytałem, po co się spotykają - nie odpowiedziałeś.
      Nie powiedziałem, że są spiskowcami. Dałem ich jako przykład rodzaju organizacji.
      Ale załóżmy, że uważamy, że są spiskowcami - zaprzeczysz temu?
      Nieważne, że wiesz, że istnieją.
      Potrafisz powiedzieć, o czym dokładnie tam rozmawiają, jakie ustalenia zapadają, jaki wpływ ma jeden na drugiego, co jeden drugiemu obiecał?
      Nie potrafisz nawet dobrze określić listy gości na takim spotkaniu, a co dopiero powyższych rzeczy.
      I w porządku - spotykają się, niby ich sprawa, mógłbyś powiedzieć.
      Tylko zapominasz o jednym - gros z nich to ludzie, którzy ustalają, jak masz żyć. Od wielu z nich zależy czy i ile będziesz zarabiał (nie tylko kwestia podatków, ale makroekonomii w ogóle), ile komu oddasz i czy będziesz żył w czasach wojny, czy pokoju.
      Nadal twierdzisz, że to nic? W porządku... :)

    •  

      pokaż komentarz

      @pracus: powtarzam, że widzę zagrożenia rządu światowego, i to ogromne. Ale nie uważam, żeby globalizacja i coraz ściślejsza współpraca państw były wynikiem wieloletniego spisku jakiejś niewielkiej grupy osób, które knują przeciwko całej ludzkości. Uważam, że to proces złożony z milionów chaotycznych zdarzeń, w których uczestniczą miliony osób. I nie zgadzam się, że dzieje się to wbrew wszystkim ludziom dobrej woli. Mnóstwo ludzi uważa globalizację i ponadpaństwową współpracę w niektórych dziedzinach za konieczne dla dalszego postępu i dla lepszego życia.

    •  

      pokaż komentarz

      @pracus: ale do czego dążysz z tymi Bilderbergami? Zgadzamy się, że istnieją, że się spotykają, że nie do końca wiadomo, o czym rozmawiają. Dodam od siebie, że nie bardzo mi się to podoba, kiedy politycy takiego szczebla spotykają się ze sobą i z innymi osobami na nieformalnych spotkaniach i rozmawiają o nie wiadomo czym. Ale daleko od tego do oskarżania ich o knucie od kilkudziesięciu lat spisku przeciw ludziom dobrej woli.

    •  

      pokaż komentarz

      W Zeitgeiście jest sporo na temat rządu światowego i wiele innych interesujących teorii spiskowych.

    •  

      pokaż komentarz

      @camelot: Sam napisałeś, że nie wiesz po co się spotykają, co ustalają i że Ci się to nie podoba, a jednocześnie stanowczo twierdzisz, że na pewno nie knują, nie realizują swoich tam zakreślanych planów, itd.
      Gdzie tu logika? Albo jesteś za czymś, albo nie. Nie możesz sobie jednocześnie pisać, że widzisz zagrożenia, nie wiesz co tam się wyprawia, nie bardzo Ci się to podoba i pozostawać cool mega looz przeciwnikiem jakichkolwiek domysłów w obawie przed byciem zbesztanym, że odszedłeś od zmysłów i widzisz spiski. Musisz się na coś zdecydować.
      Jedna z najbardziej obśmiewanych teorii (że na początku XXi wieku po wytresowaniu społecznego przyzwolenia zaczną się oficjalne zakusy na rządzenie całą planetą przez wybraną grupę ludzi) staje się faktem, a Ty nie widzisz w tym niczego dziwnego.

      Jak możesz też nazywać naturalnym proces, który zagraża naszej wolności? To tak jakbyś komunizm albo wojnę nazwał naturalnym celem obywatela XX wieku.
      Jak inaczej można wprowadzić w życie coś niebezpiecznego, zniewalającego, jeśli nie przez spisek? Spiskiem nazwijmy tu też mydlenie oczu, przedstawianie fałszywych celów czy motywowanie powstania jakiegoś tworu zatajając znaczącą ingerencję w życie ludzi.

      Nie mieszajmy też ścisłej współpracy państw (np. EWG - dlaczego nie została u swoich podstaw tylko przekształcono ją w ten dzisiejszy paskudny twór?), która jest dobra z rządem światowym, który ma z nią niewiele wspólnego i jest zły w samych założeniach, już nie mówiąc o tym co może się zdarzyć w praktyce.

    •  

      pokaż komentarz

      @pracus:
      "Sam napisałeś, że nie wiesz po co się spotykają, co ustalają i że Ci się to nie podoba, a jednocześnie stanowczo twierdzisz, że na pewno nie knują, nie realizują swoich tam zakreślanych planów, itd.
      Gdzie tu logika? Albo jesteś za czymś, albo nie. Nie możesz sobie jednocześnie pisać, że widzisz zagrożenia, nie wiesz co tam się wyprawia, nie bardzo Ci się to podoba i pozostawać cool mega looz przeciwnikiem jakichkolwiek domysłów w obawie przed byciem zbesztanym, że odszedłeś od zmysłów i widzisz spiski. Musisz się na coś zdecydować.
      "

      Nie muszę! Niektórzy mają niesamowite problemy z przyznaniem się do niewiedzy. Ja nie mam. Nie wiem, co porabiają na swoich spotkaniach masoni, nie wiem, co porabia na swoich spotkaniach grupa Bilderberg, i właśnie dlatego nie oskarżam ani masonów ani bilderbergczyków o spiski przeciw ludzkości.

      "Jak możesz też nazywać naturalnym proces, który zagraża naszej wolności? To tak jakbyś komunizm albo wojnę nazwał naturalnym celem obywatela XX wieku."

      Co? Jakim celem obywatela? Ja twierdzę, że to naturalny proces, który nie potrzebuje pomocy krasnoludków ani masonów. Tak samo komunizm i wszystkie wojny. Oczywiście były i są różne spiski, ale znajdź proszę jakiś realny spisek trwający kilkadziesiąt lat i angażujący tysiące ludzi.

      "Jak inaczej można wprowadzić w życie coś niebezpiecznego, zniewalającego, jeśli nie przez spisek? Spiskiem nazwijmy tu też mydlenie oczu, przedstawianie fałszywych celów czy motywowanie powstania jakiegoś tworu zatajając znaczącą ingerencję w życie ludzi."

      Stop. Nie możemy dyskutować zmieniając jednocześnie definicje tak, żeby Ci było wygodniej. Zaraz nazwiesz spiskiem kampanie wyborcze, bo też tam mydlą oczy i przedstawiają fałszywe cele. Więc żeby była jasność: moim zdaniem to, o czym mówi szef MFW, to naturalna konsekwencja trwającego od wielu lat procesu zacieśniania współpracy między państwami. Nie jest to natomiast część wielkiego spisku małej grupy osób, które od kilkudziesięciu lat sterują politykami, mediami i biznesem, żeby kiedyśtam w przyszłości utworzyć Rząd Światowy.
      I tak na przykład naziści w Niemczech, faszyści we Włoszech, komuniści w ZSRR, Chinach, Kambodży i innych krajach poradzili sobie bez tego rodzaju spisków. Oczywiście, że posługiwali się podstępem, kłamstwem i spiskami, ale to były spiski zupełnie innego kalibru i nie o nich pisałam.

    •  

      pokaż komentarz

      @camelot: "Niektórzy mają niesamowite problemy z przyznaniem się do niewiedzy. Ja nie mam. Nie wiem, co porabiają na swoich spotkaniach masoni, nie wiem, co porabia na swoich spotkaniach grupa Bilderberg, i właśnie dlatego nie oskarżam ani masonów ani bilderbergczyków o spiski przeciw ludzkości."

      Mylisz dwie bardzo różne rzeczy.
      Problem z przyznawaniem się do niewiedzy nie ma tu nic do rzeczy, ponieważ o tym, co się dzieje na takich spotkaniach nie wie nikt, oprócz ich uczestników. Teraz pomyśl, dlaczego nikt o tym nie wie, skoro zakładasz, że to oczywiście nic groźnego i nic, co by na nas wpływało, podczas gdy spotykają się ludzie, którzy formalnie nie mają ze sobą nic wspólnego, nie łączą ich jasne i przejrzyste interesy, a najczęściej nie łączy też przyjaźń, a jednak których decyzje wpływają na nas diametralnie?

      "Ja twierdzę, że to naturalny proces, który nie potrzebuje pomocy krasnoludków ani masonów. Tak samo komunizm i wszystkie wojny."

      OK. Zatem uważasz, że komunizm, wojny - wszystko to było wywołane naturalnymi procesami?
      W takim razie rozmijamy się już na początku, w samej definicji spisku.
      Jeśli o to chodzi, to zgoda - powstanie rządu światowego jest tak samo naturalne jak wojny światowe i komunizm. Ergo: to tak samo zły, wprowadzany podstępem lub z powodu złych intencji proces. Proces napędzany przez ludzi knujących i próbujących ugrać dla siebie jak najwięcej kosztem innych, ludzi o niepohamowanych apetytach.
      Dobra, nie czepiajmy się nazewnictwa - ja takie procesy nazywam spiskami, Ty możesz nazwać naturą. Dla mnie najważniejsze jest to, że nie są przypadkiem, a celem złej woli.

      "Zaraz nazwiesz spiskiem kampanie wyborcze, bo też tam mydlą oczy i przedstawiają fałszywe cele."

      Yyy... a pomylę się? Może nie spiskiem, ale oszustwem w dużej mierze tak.

      "Nie jest to natomiast część wielkiego spisku małej grupy osób, które od kilkudziesięciu lat sterują politykami, mediami i biznesem..."

      Po pierwsze należy się zastanowić co to jest "mała grupa ludzi"? Bo jeśli wyobrażasz sobie, że to tak jak z filmach na podstawie książek Browna, paru zakapturzonych mnichów albo jakiś szalony magnat ze swoją świtą, to faktycznie. Tylko teraz wyobraź sobie, że jest to pewna klasa, kasta ludzi (może nawet w pewnym stopniu płynna, ale jest to płynność bardzo mało wartka), w porównaniu z 6 miliardami ludzi na świecie to naprawdę mała grupa, ale dostatecznie duża, żebyś nie nazwała jej grupką znajomych - zaczyna mieć to sens?

      A teraz pytanie: skąd i dlaczego tak głębokie przekonanie w Tobie, a nawet pewność, że tak nie jest? Nie wiesz nawet, kto wchodzi w skład takich grup jak choćby wspomniany Bilderberg, czyli nie liżesz nawet papierka od tego loda, a jednocześnie twierdzisz, że na pewno wiesz, że to nie to, to i tamto. Mogę wiedzieć, skąd?

    •  

      pokaż komentarz

      @pracus: a skąd Ty wiesz, że to na pewno spisek? Możesz powiedzieć skąd? Mówisz o tym tak, jakbyś posiadał wszystkie możliwe informacje i miał monopol na prawdę. Na tej płaszczyźnie, gdzie mało co jest pewne każdy ma prawo mieć swoje zdanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @pracus:
      "A teraz pytanie: skąd i dlaczego tak głębokie przekonanie w Tobie, a nawet pewność, że tak nie jest? Nie wiesz nawet, kto wchodzi w skład takich grup jak choćby wspomniany Bilderberg, czyli nie liżesz nawet papierka od tego loda, a jednocześnie twierdzisz, że na pewno wiesz, że to nie to, to i tamto. Mogę wiedzieć, skąd?"

      Ależ nie twierdzę, że mam pewność. Po prostu nie mam jak na razie powodów, żeby wierzyć w taki wielki spisek. Nie potrzebuję spisku, żeby wyjaśnić obecny kierunek historii. Każdy krok wprowadzający ściślejszą współpracę gospodarczą i polityczną był w danym momencie potrzebny i korzystny dla wszystkich stron. Żadna z tych decyzji nie wzbudza zdziwienia i nie każe szukać, czy nie kryje się za tym wszechpotężny spisek. Wypowiedź szefa MFW też nie jest dziwna w kontekście tego, co się działo i dzieje w globalnej ekonomii. Mógłby ktoś spytać, czy przypadkiem ten wszechpotężny spisek nie tworzy sam globalnych problemów, żeby właśnie takimi małymi kroczkami nie zbliżać nas do globalizacji. No cóż, tu też nie widzę żadnych dobrych argumentów, dlaczego te problemy potrzebowałyby spisku do zaistnienia. Krótko mówiąc -- nie widzę innego kierunku, w jakim miałby iść świat, niż właśnie ten. Gdyby nie było grupy Bilderberg, to świat i tak by się globalizował.

    •  

      pokaż komentarz

      @Toxicity: Nie wiem na pewno, ale wskazuję Ci, że spełniają się zapowiedzi tzw. teorii spiskowych, że grupy bardzo wpływowych ludzi spotykają się ze sobą w tajemnicy i ustalają w sposób tajny coś, czego nikomu nie wyjawiają.
      Gdy spotyka się dwóch premierów różnych państw, mówi się, choćby oględnie, o czym ze paktują, tu wręcz odwrotnie. Nikomu nie bronię własnego zdania, proszę tylko o logiczne myślenie i logiczne wyjaśnienia.
      Dlaczego rząd światowy puka do naszych drzwi, a tzw. teorie spiskowe, które jego powstanie przewidywały są odrzucane jako na pewno bzdurne? Dlaczego wybrana grupa ludzi chce mieć monopol na władzę na całej planecie? I tak dalej...
      Proszę tylko o zastanowienie.
      Mi wrodzona głęboka nieufność, szczególnie do ludzi z władzą w rękach, każe się nad tym głęboko zastanawiać. Zbyt wiele min już nam podłożono. Oczywiście nikomu nie bronię bezrefleksyjnie olewać to, drwić sobie z "oszołomów od spisków" i w ogóle "domniemywać niewinność". Pewnie, że tak też można.

    •  

      pokaż komentarz

      @camelot: Jak to potrzebny? Jak to korzystny?
      Nie wystaczy Ci przykład Unii Europejskiej, żeby dojrzeć absurd takiego działania?

      Dlaczego ciągle mylisz współpracę z tworzeniem mega struktur? Co ma rząd światowy do współpracy?! Nic! Współpraca to umowa i działanie wielu podmiotów dla osiągnięcia wspólnego celu. Rząd światowy to działanie jednego nadrzędnego organu bez prawa głosu żadnego innego podmiotu. Rząd światowy to przeciwieństwo współpracy! Dlaczego Ty to ciągle wplatasz?

      To dziwne, że mówisz, iż gdyby nie istnienie czegośtam (Bilderberg to był przykład), to świat i tak by się globalizował - ponownie pytam - co pozwala Ci na takie twierdzenia i skąd to wiesz?

      Historia uczy zupełnie czego innego. Już nawet pomijam historię dawną i rozpady imperiów. Nawet historia najnowsza. O jakiej globalizacji mówisz, gdy większość przerośniętych tworów rozpada się na silniejsze i sensowniejsze jednostki - rozpad ZSRR, rozpad Jugosławii, niesubordynacja niektórych stanów USA, a nawet groźby wystąpienia z unii, poszukiwanie autonomii przez lokalne społeczności (przykład: Baskowie)... długo by wymieniać przykłady z dawna i niedawna. Gdzie Ty tu widzisz trend do globalizacji, centralizacji rządów? Gdzie widzisz dobre przykłady takich rozwiązań?
      Wydaje mi się, że jestes pod bardzo dużym wpływem propagandy pro-globalizacyjnej.
      Najważniejsze - proszę nie mylić współpracy z centralizacją i tworzeniem wielkich nadrzędnych struktur. To jest kluczowe i najważniejsze!
      Nazywanie rządu światowego formą zacieśnienia współpracy jest wielkim nadużyciem i nieprawdą.

    •  

      pokaż komentarz

      @pracus:
      "Dlaczego ciągle mylisz współpracę z tworzeniem mega struktur? Co ma rząd światowy do współpracy?! Nic!"

      Ale dlaczego chcesz mówić o rządzie światowym? Nie ma żadnego rządu światowego i na razie nie wiadomo, czy kiedykolwiek będzie. Nie są teraz tworzone żadne mega struktury. Więc ja piszę o tym, co jest.

      "To dziwne, że mówisz, iż gdyby nie istnienie czegośtam (Bilderberg to był przykład), to świat i tak by się globalizował - ponownie pytam - co pozwala Ci na takie twierdzenia i skąd to wiesz?"

      Bo w pewnych sprawach musi się globalizować. Nie we wszystkich, stąd konflikty, które potem wymieniasz. Tak to się toczy i tak będzie się toczyło, państwa będą ustalały, na jakich płaszczyznach chcą współpracować, czasem będą zakres współpracy poszerzać, czasem zmniejszać, zależnie od aktualnie panujących warunków. Nie widzę tu znowu potrzeby wprowadzania żadnych wielkich spisków dążących do rządu światowego.

    •  

      pokaż komentarz

      @camelot: "Ale dlaczego chcesz mówić o rządzie światowym?"

      Yyyy... Bo o tym jest ten wykop? Bo o tym gada ten duży Francuz?
      Nie rozumiem, mam o tym rozmawiać dopiero, gdy postawią przed faktem dokonanym, a gdy robi się zakusy, należy o tym milczeć?

      "Bo w pewnych sprawach musi się globalizować. (...) Nie widzę tu znowu potrzeby wprowadzania żadnych wielkich spisków dążących do rządu światowego."

      Jeszcze raz i ponownie: współpraca, nawet ścisła to nie globalizacja! Zapamiętajmy to raz, a dobrze.
      Rząd światowy jest zagrożeniem, sama się z tym zgadzasz. Wprowadzanie groźnych struktur musi odbywać się przez co najmniej podstęp. Inne metody są mało prawdopodobne.

    •  

      pokaż komentarz

      @pracus:
      "Yyyy... Bo o tym jest ten wykop? Bo o tym gada ten duży Francuz?"

      No więc on nie mówi o takim rządzie, jak Ty. To, co on nazywa rządem światowym, jest tylko współpracą, a nie potężną strukturą. To, co Ty nazywasz rządem światowym, nie ma szans na wprowadzenie w najbliższym czasie i nikt nie robi żadnych zakusów.

    •  

      pokaż komentarz

      @camelot: Proszę?!
      Jaką współpracą? Gdzie Ty to słyszysz? Niestety nadinterpretujesz jasne słowa w dowolny sposób.

      "It is a beginning of a global government..."
      "it is an attempt to be a global government".

      Więc jakiej współpracy? To jest jasne i wprost stwierdzenie o tworzeniu rządu światowego. Nie żadnej współpracy, kooperacji. Rządu - nadrzędnej jednostki wydającej centralnie i odgórnie decyzje dotyczące całej planety.
      Naprawdę trzeba bardzo nie chcieć, żeby tego nie widzieć, szczególnie jeśli ma się choćby mgliste pojęcie o tym, co się dzieje w świecie, co się wyprawia w Europie.

    •  

      pokaż komentarz

      @pracus: global governence. Globalne zarządzanie. A potem w 0:32 wyraźnie mówi, że chodzi o globalne zarządzanie sprawami finansowymi. Poza tym przecież nie powiedział, jaka jest jego wizja tego zarządzania. Nie powiedział nic o centralnych i odgórnych decyzjach dotyczących całej planety. I nie dziwi mnie to, trzeba być mocno oderwanym od rzeczywistości, żeby sobie wyobrażać, że w obecnej sytuacji politycznej możliwa jest jakakolwiek centralna władza nad całą planetą. Nie wiem, jak z minutowego filmiku odczytałeś tak dokładnie intencje co do rządu światowego.
      Co niby takiego wyprawia się w Europie? UE jest słaba, jest mnóstwo napięć między państwami członkowskimi, to jest wręcz doskonały przykład, że niektórych rzeczy nie powinno się globalizować.

    •  

      pokaż komentarz

      @pracus:
      Naprawde nie dostrzegasz korzysciu zwiazanych z powolaniem rzadu swiatowego?

    •  

      pokaż komentarz

      @camelot: Wybacz, wyjaśnij - co to jest wg Ciebie globalne zarządzanie (nie ma znaczenia odmiana, znaczenie jest to samo)? Proszę konkretnie. Czym jest globalne zarządzanie, jeśli nie odgórnym, centralnym wydawaniem decyzji?
      Daj przykład globalnego zarządzania, które nim nie jest.
      Co się wyprawia w Europie? Absurd goni absurd, a kolejne absurdy prowadzą do coraz śmielszych zakusów na powiększanie siły i ingerencji urzędników z Brukseli w coraz więcej naszych spraw. To się wyprawia. Kolejne klęski tego sposobu myślenia są przyczyną twierdzeń większości europolityków, że jest problem (który sami tworzą) i oni muszą go rozwiązać, więc potrzeba im więcej władzy i więcej pieniędzy!
      Co jest następnym krokiem?
      Być może spektakularne rozwiązanie Unii i... zaradzenie temu kryzysowi (bo większość wówczas łyknie jak pelikany, że upadek Unii to kryzys i trzeba to ratować!) przez utworzenie większej i potężniejszej struktury, która będzie nad Unią. Unijni myśliciele gotowi stwierdzić, że Unia rozpadła się przez niesubordynację Chin, Argentyny albo choćby Kuby i że trzeba z tym walczyć tworząc strukturę, która je obejmie.
      Naprawdę nie zauważasz tych prostych kroków? Niedawno szydzono z ludzi, którzy mówili o rządzie światowym. Dziś bez ogródek wprost używa się nawet tego terminu, a Ty już bezrefleksyjnie przyjmujesz, że to jest świetne, że o to chodzi. Zobacz, do jakiego stopnia można wytresować społeczeństwo.

      @lebort: Nie, nie dostrzegam. Żadna organizacja, która podejmuje decyzje obejmujące całą planetę nie jest korzyścią. Rząd bez sprzeciwu - gdzie tu korzyści? Nie dostrzegam, ale zacznij punktować.
      Wymień choćby jedną rzecz, dla której potrzebne jest powołanie tak chorej struktury (pominę już, że niekontrolowanej już przez nikogo).
      Jedną sprawę, której nie można rozwiązać dzięki decentralizacji, umowie i współpracy zainteresowanych małych i niezależnych administracji.

    •  

      pokaż komentarz

      @pracus:
      "Wybacz, wyjaśnij - co to jest wg Ciebie globalne zarządzanie (nie ma znaczenia odmiana, znaczenie jest to samo)? Proszę konkretnie. Czym jest globalne zarządzanie, jeśli nie odgórnym, centralnym wydawaniem decyzji?"

      Imho odmiana ma znaczenie, bo rząd kojarzy się z czymś, co zajmuje się wszystkim -- gospodarką, armią, edukacją, sprawami socjalnymi. A w filmiku wyraźnie mowa o zarządzie finansowym.
      I niby czym jest współpraca, którą próbujesz odróżnić od globalnego zarządzania? Też jest odgórnym i centralnym wydawaniem decyzji. Kluczowe jest, kto podejmuje decyzje. Otóż zwykle w międzynarodowych instytucjach decyzje podejmowane są przez jakiś przedstawicieli, nad którymi państwa członkowskie mają kontrolę. Jeśli powstanie jakiś międzynarodowy zarząd finansowy, to też będzie wynikiem umowy i współpracy międzynarodowej.

      "Niedawno szydzono z ludzi, którzy mówili o rządzie światowym. Dziś bez ogródek wprost używa się nawet tego terminu, a Ty już bezrefleksyjnie przyjmujesz, że to jest świetne, że o to chodzi. Zobacz, do jakiego stopnia można wytresować społeczeństwo."

      Chodzi o kontekst i dokładne znaczenie owego "rządu". Można szydzić z ludzi, którzy mówią o totalitarnym rządzie światowym, do którego od kilkudziesięciu lat dążą krasnoludki. Można szydzić z ludzi, którzy mówią o totalitarnym rządzie światowym, do którego od kilkudziesięciu lat dążą masoni. Natomiast nie widzę powodu, żeby szydzić z szefa Międzynarodowego Funduszu Walutowego, który mówi o międzynarodowym zarządzaniu finansami. Całe ONZ od lat zajmuje się międzynarodowym zarządzaniem różnymi rzeczami.

    •  

      pokaż komentarz

      @camelot: "zwykle w międzynarodowych instytucjach decyzje podejmowane są przez jakiś przedstawicieli, nad którymi państwa członkowskie mają kontrolę."

      Czy Ty w ogóle siebie czytasz? Czy rząd polski ma kontrolę nad Parlamentem Europejskim? Czy wójt gminy ma kontrolę nad Sejmem? No zmiłuj się!

      Współpraca to dobrowolne dążenie niezależnych podmiotów do wspólnego celu. Rząd to... zresztą już to pisałem wyżej, nie chcę się powtarzać.
      Piszesz w zupełnym oderwaniu od rzeczywistości, jakby nie wiedząc czym są - choćby z własnego podwórka - "dyrektywy unijne", jakie mamy pole manewru np. w ustalaniu poziomu podatków, itd. Popierasz coś, co jest złe w samych założeniach, popierasz centralizację totalną, bez możliwości sprzeciwu.

    •  

      pokaż komentarz

      @pracus: ale ja się zgadzam, że UE jest bardzo źle urządzona i że nawet polski system prawny jest mocno niedoskonały. I zgadzam się, że hipotetyczny rząd światowy, jeśli będzie miał uprawnienia zbliżone do normalnego rządu, to nie będzie nic fajnego. I nie twierdzę, że nad przedstawicielami w międzynarodowych instytucjach państwa mają kontrolę totalną. Ale co to ma do spisku?
      Rozmawiamy tutaj o tym, czy obecnie mamy do czynienia z potężnym spiskiem, który kieruje świat ku światowemu rządowi. Ja twierdzę, że nie, nie ma takiego spisku. Jeśli nawet coś się globalizuje i jeśli nawet nieraz ta globalizacja nie wygląda tak, jak powinna, to nie jest to wina żadnego tajnego paktu.

    •  

      pokaż komentarz

      @camelot: To znaczy wg Ciebie wprowadza się coś niebezpiecznego dla nas, zasadniczo wbrew naszej woli, a na pewno nie tak jak chcielibyśmy żeby to wyglądało, a Ty uważasz, że to proces naturalny i samoistny.
      Możesz mi wyjaśnić - jak?
      Powtarzam jeszcze raz - spisek to nie tylko filmowa scena demonicznie śmiejących się magnatów zamkniętych w tajnym bunkrze i knujących przeciw światu. Grupa spiskująca, to nie tylko kilku zakapturzonych dziwnie zachowujących się osób, posługujących się tajnymi znakami...

    •  

      pokaż komentarz

      @pracus: "To znaczy wg Ciebie wprowadza się coś niebezpiecznego dla nas, zasadniczo wbrew naszej woli, a na pewno nie tak jak chcielibyśmy żeby to wyglądało, a Ty uważasz, że to proces naturalny i samoistny.
      Możesz mi wyjaśnić - jak?
      "

      Na przykład głosujemy w wyborach na posłów, a oni potem wprowadzają coś głupiego -- przecież to się dzieje bez przerwy. I to nie znaczy, że ktoś posłów przekupił, zastraszył. Mogą naprawdę ze szczerego serca uważać, że to dobre rozwiąznie. Zresztą, przecież wejście do UE przeszło w referendum, więc nie do końca wbrew naszej woli.

      "Powtarzam jeszcze raz - spisek to nie tylko filmowa scena demonicznie śmiejących się magnatów zamkniętych w tajnym bunkrze i knujących przeciw światu. Grupa spiskująca, to nie tylko kilku zakapturzonych dziwnie zachowujących się osób, posługujących się tajnymi znakami..."

      Więc być może niepotrzebnie się kłócisz i zgodzisz się ze mną, że to, co się dzieje od kilkudziesięciu lat, to nie jest wieszczony przez niektórych spisek jakiś wrogich sił, które kontrolując media i polityków prowadzą małymi kroczkami do rządu światowego? Bo właśnie taka wersja jest wyśmiewana i od tego zaczęła się dyskusja -- że niby kiedyś się śmiali z tych, co mówili o rządzie światowym, a teraz używa się tego słowa, i to właśnie dowód, jak małymi kroczkami znieczula się społeczeństwo. Ja twierdzę, że gdyby to była prawda, to potrzebny by był właśnie taki spisek knujących przeciw światu, którzy już od kilkudziesięciu lat mają jasno określony cel (rząd światowy) i kontrolują kolejne "małe kroczki".

    •  

      pokaż komentarz

      @camelot: "I to nie znaczy, że ktoś posłów przekupił, zastraszył. Mogą naprawdę ze szczerego serca uważać, że to dobre rozwiąznie."

      ...ale nie znaczy też, że tak nie jest. A w momencie, gdy widać w tle interesy konkretnej grupy ludzi, chyba warto zastanowić się nad tym, czy dany proces jest przypadkiem czy planowym działaniem?
      Z innym podejściem możemy dojść do absurdu i stwierdzić, że nie było spisku i zamachu na JFK - to po prostu wypadek, bo przecież na świecie nikt nie spiskuje i nie knuje - sami dobrzy ludzie, tylko popełniają błędy.
      Przykro mi to mówić, ale duża część władzy opiera się na spisku albo oszustwie. Możesz bać się przyznać, że to zauważasz, w obawie przed byciem wyszydzoną od teoretyczek spiskowych, ale tak niestety jest. Zastrasznie to jest najprawdopodobniej najgorszy i najrzadziej używany sposób osiągnięcia celów. Lepiej zwyczajnie stworzyć im ciepłe gniazdka i rozwinąć całą sieć popierających ich działania ludzi (urzędników, rodziny urzędników, itd.)
      O referendach lepiej nic nie mów. Do władzy dzięki woli ludzi doszedł Lepper, albo lepiej - nawet Hitler. Opieranie się o referenda czy "demokratyczne decyzje" to jeden z bardziej przykrych elementów manipulacji.

      "Więc być może niepotrzebnie się kłócisz i zgodzisz się ze mną, że to, co się dzieje od kilkudziesięciu lat, to nie jest wieszczony przez niektórych spisek jakiś wrogich sił, które kontrolując media i polityków prowadzą małymi kroczkami do rządu światowego."

      Dlaczego nie?
      Naprawdę nie zauważasz głębokich koneksji biznesowo-medialno-politycznych i lobbowania dla interesu konkretnych ludzi? A m większą władzę i im większy portfel środków (np. medialnych) posiada dana grupa, tym większe możliwości i większy apetyt.
      Naprawdę nie widzisz, choćby na przaśnym, jaskrawym naszym podwórku, jak upolitycznione są stacje telewizyjne, jak forsują przyjęte przez ich zarząd linie? A Ty myślisz, że zarząd forsuje je sobie z głupoty albo "błędu", czy po prostu we współpracy albo z polecenia ludzi obok lub nad nim? A ten łańcuszek jest dłuższy.
      Naprawdę nie potrafię zrozumieć tej naiwnej wiary, że wszystko jest dziełem przypadku, nie ma planów i ich realizacji, a wielkie projekty to tylko zbieg okoliczności.
      A najbardziej nie potrafię zrozumieć, jak widząc choćby obrady PE, determinację i siłę, z jaką dąży się tam do totalitarnego rządzenia (wystarczy posłuchać wystąpień takich ludzi jak Schulze, czy Cohn-Bendit), tłumiony prośbą lub groźbą sprzeciwu wobec takich działań można nadal naiwnie twierdzić, że ci ludzie tylko popełniają błąd z niewiedzy, a nie idą z całą mocą utorowanym szlakiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @pracus: Ty piszesz o mnóstwie małych spisków, o układach, o ścieraniu się różnych interesów. I ja wiem, że takie są. Mógł być spisek kończący się zamachem na JFK, jakieś lobby mogło przekupić posłów w jakimś głosowaniu. Politycy, ludzie mediów, ludzie biznesu mają swoje interesy i różnymi drogami starają się je realizować. Zgoda.
      Tylko dalej nie rozumiem, do czego tu jeszcze spisek dążący do rządu światowego? Wierzysz, że za tysiącami indywidualnych interesów różnych grup i ludzi stoi jakieś centrum dowodzenia, którego nadrzędnym celem jest rząd światowy?

      ""Więc być może niepotrzebnie się kłócisz i zgodzisz się ze mną, że to, co się dzieje od kilkudziesięciu lat, to nie jest wieszczony przez niektórych spisek jakiś wrogich sił, które kontrolując media i polityków prowadzą małymi kroczkami do rządu światowego."

      Dlaczego nie?"

      Bo to by znaczyło, że istnieje jakaś grupa, która już kilkadziesiąt lat temu obmyśliła sobie cel (rząd światowy), a teraz jakimś sposobem kontroluje polityków, media, biznes, i małymi krokami dąży do jego realizacji. A teraz pytania:
      - kto był i jest w tej grupie?
      - w czyim interesie działają, skoro nie wprowadzili do tej pory rządu światowego i nie wprowadzą jeszcze przez kolejnych kilkadziesiąt lat, to przecież większość z nich już nie będzie żyła i nie doczeka ewentualnych korzyści. Po co więc w ogóle się starają?
      - skoro mają taką moc, żeby manipulować rządami, gazetami, bankami, to na co im jeszcze rząd światowy? Mają już taką władzę, że wszystkie ewentualne korzyści z rządu światowego mogą mieć już teraz.
      Tak więc pierwszy powód, dla którego na razie nie wierzę w żaden skutecznie działający spisek dążący do rządu światowego jest taki, że ci spiskowcy musieliby być niesamowicie potężni, skoro potrafią sterować życiem politycznym i gospodarczym całej planety, i jednocześnie niesamowice głupi, skoro z taką władzą tak ślamazarnie idzie im wprowadzanie rządu światowego.
      Drugi powód jest taki, że nie potrzebuję tego spisku, żeby cokolwiek wyjaśnić. Wszystkie przykłady, które podałeś, to wynik jakiś mniejszych powiązań, układów i być może jakiś mniejszych spisków. I nie rozumiem, skąd wnosisz, że za tym wszystkim stoi jeszcze wielki spisek rządu światowego? Równie dobrze mogą za tym stać kosmici, którzy sterują ludźmi za pomocą wszczepionych do mózgów implantów.

    •  

      pokaż komentarz

      @camelot: Mam wrażenie, że Ty ciągle pojmujesz spisek bardzo prymitywnie, jako spotkanie grupki ludzi w czarnych kitlach ustawiających pionki na globusie. Pisałem już o tym powyżej...

      W czyim interesie działają? W swoim, swoich ludzi, swoich dzieci. Żyją tworząc jakąś misję. Być może niektórzy nie dożyją osiągnięcia celu - i co z tego? Czy uważasz, że nikt na świecie nie zakłada sobie celów dalszych niż kilka miesięcy?
      Skąd stwierdzenie, że przez kolejnych kilkadziesiąt lat nie wprowadzą rządu światowego, skoro dziesięć lat temu takie informacje wyszydzano, dziś mówi się wprost o rządzie światowym, a co będzie za 5 lat przy takiej znieczulicy i ogłupieniu społeczeństwa, nie wie nikt.
      Dlaczego nagle autorytarnie stwierdzasz, że go nie będzie, skoro jeszcze przedwczoraj jawnie mówiło się o jego utworzeniu, a przynajmniej podwalin, pierwszych jaskółek?

      Ostatnim pytaniem mnie zmartwiłaś, bo to znaczy, że naprawdę nie dostrzegasz zagrożeń i ambicji, jakie można zaspokoić tworząc rząd światowy. Jak to co im da rząd światowy? Dziś szarpią się z opozycjami, dziś muszą kombinować, mnóstwo energii i pieniędzy marnują na walkę i propagandę, na opłacanie coraz większych hord urzędników i tworzenie popierających ich społeczeństw.
      Co im da rząd światowy? Władzę totalną i spokój, brak sprzeciwu i przede wszystkim swobodę w korzystaniu ze środków, w siedzeniu w naszych kieszeniach. A to są tylko podstawy. Ile pomniejszych celów mogą zrealizować, to można by książkę napisać.

      Tobie się wydaje, że wprowadzanie rządu światowego idzie ślamazarnie, bo oceniasz ten czas w skali swoich codziennych celów.

      Nadal nie rozumiem, dlaczego nie potrafisz połączyć ze sobą faktów, które sama uznajesz za możliwe, że możliwe są pomniejsze spiski i oszustwa, że wiele podmiotów kombinuje na swój sposób i przez to wprowadzają coś, co jest dla nas wszystkich niebezpieczne - podajesz właśnie opis tego spisku, o którym mówimy, a na koniec twierdzisz, że to nie jest żaden spisek, nieuczciwość, zła wola, dążenie do swoich niecnych interesów, tylko przypadek.
      Jeszcze raz powtórzę: nie traktuj "spisku" jako działania kilku ludków przy stoliku do pokera. Chodzi o klasę ludzi, a nie o grupkę paru kumpli.

      Mam wrażenie, że podświadomie zgadzasz się ze wszystkim, tylko z jakichś powodów boisz się to nazwać. W każdym razie najważniejsze kwestie są ustalone - rząd światowy jest złym rozwiązaniem, żeby go wprowadzić, trzeba albo użyć podstępu, albo ogłupić społeczeństwo, bo zgodziło się na coś, co mu zagraża. I to jest najważniejsze. Czy nazwiesz to teorią spiskową, to już drugorzędna rzecz.

    •  

      pokaż komentarz

      @pracus: nie zauważasz najważniejszej rzeczy, z którą się nie zgadzam: nie zgadzam się, że istnieje jakaś wpływowa grupa ludzi, która ma na celu wprowadzenie rządu światowego i stopniowo podstępnie od lat ten cel realizuje.
      Zgadzam się, że gdyby rząd swiatowy miał powstać, to by był dużym zagrożeniem. Zgadzam się, że gdyby ktoś chciał go wprowadzić, to musiałby użyć podstępu i manipulacji. Zgadzam się, że gdyby rząd światowy był ostatecznym celem, to pewnie jakimś pośrednim mogłyby być UE i postulowana w filmiku międzynarodowa kontrola finansowa. Ale na tym koniec. Nie wpadam w panikę z tego powodu, że ktoś robi te kroki, bo to że one mogłyby być składnikiem spisku zmierzającego do rządu światowego, nie znaczy, że są. Tak jak nie wpadam w panikę, jak ktoś kupuje nóż, chociaż gdyby ktoś knuł spisek na moje życie, to oczywiście kupienie noża mogłoby być istotną częścią spisku. Rozumiesz? To, co się dzieje, nie potrzebuje wielkiego spisku jako wytłumaczenia. To nie jest żadne ogłupienie, tylko trzymanie się faktów i brzytwy Ockhama.

      Co do Twojego opisu spiskowców, to niestety znowu mam problem, bo skoro ta grupa jest tak duża i niejednorodna, to musieliby być jakąś wypraną z mózgów sektą, żeby od tylu lat zgodnie i konsekwentnie realizować jakiś odległy cel, którego profitów pewnie nie będzie im dane zaznać. Przecież są potężni, zamiast ułatwiać rządzenie w rządzie światowym swoim następcom, mogliby spokojnie usprawnić sobie swoje własne rządy. Traktujesz ich jak jeden organizm, a nie tysiące ludzi z tysiącem sprzecznych ze sobą interesów. Tysiące bogatych i wpływowych ludzi zgodnie od lat budujący rząd światowy? I żaden nie pomyślał, żeby jednak zrealizować tam na lewo jakiś swój własny interesik, żaden się nie sypnął?

    •  

      pokaż komentarz

      @camelot: Bez sensu - nie wpadasz w panikę (bardzo ładny slogan, ja o panice nie mówię, ale zwracać uwagę imoże nawet bać się trzeba) z powodu różnic w rozumieniu przyczyn zjawiska, podczas gdy bać się należy samego zjawiska. Trochę brak logiki.
      To wszystko, co wymieniłaś - to jest ten tzw. spisek, manipulacja, zrozum. Co za różnica, czy było to kilku ludzi w grupce czy klasa ludzi o wspólnych interesach, skoro zagraża to tak czy siak bezpieczeństwu całego świata?
      Pisałem już wielokrotnie - nie pojmuj "spisku" jako chytrego planu grupki ludzi, a Ty nadal upacie do tego się odnosisz.

      Co nie jest ogłupieniem? To, że ludzie dziś (w większości, w referendum) uważają UE za zbawcę Polski, nie znając podstawowych mechanizmów nią sterujących? To, że ludzie oddają swoje prawodawstwo w ręce większej grupy urzędników, że pozwalają łupić się na kolejnych podatkach, że dają sobie wmówić, że potrzeba nam jeszcze bardziej rozbuchanej administracji i jeszcze większych restrykcji, kontroli, i na dodatek z uśmiechem na ustach, bezmyślnie (bo łapiąc tylko te slogany) stwierdzają, że popierają to rękoma i nogami? To nie jest wg Ciebie ogłupienie, tylko fakty? Jakie fakty?

      Nie są sektą z wypranymi mózgami, tylko myślącymi i cwanymi ludźmi, którzy widzą wspólny interes i realizację podobnych sobie ambicji łatwej kontroli nad globalnymi zasobami, rządzeniem bez sprzeciwu i nieograniczonymi środkami. Czy naprawdę tak trudno to zrozumieć?
      Czy naprawdę uważasz, że sekta musiałaby wyprać tym ludziom mózgi, żeby zechcieli dojść do takiej władzy, zebrać się we wspólnym działaniu i realizować konsekwentnie ten cel?
      Każdy z nich realizuje w tym swój interesik - co by tu miał sypać? Nie bardzo rozumiem. Przecież nie istnieje nic takiego jak tajna umowa o dążeniu do realizacji rządu światowego. Takich rzeczy nie honoruje się umowami, tylko rozmowami. Nie pojmuję, jak można tak ślepo i naiwnie wierzyć, że ludzie na szczytach władzy to wspaniali aniołowie, którzy tylko popełniają błędy.

    •  

      pokaż komentarz

      @pracus:
      Czyli ten cały Twój "spisek" to ludzie, którzy chcą władzy i pieniędzy i z tego powodu często jakaś ich grupa ma wspólny interes w przepchnięciu jakiegoś rozwiązania? Phi, no to cały czas o tym piszę, że tak się właśnie toczy historia. Ale skoro oni nigdy się nie spotkali i nie szepczą sobie na nieoficjalnych spotkaniach o rządzie światowym, to nie jest to żaden spisek dążący do rządu światowego. Nie taki, jak w tych wyśmiewanych historiach o rządzie światowym i nowym porządku świata. Te historie są właśnie dlatego wyśmiewane, bo mówią o spisku dobrze zorgainzowanym, którego członkowie z pełną świadomością i premedytacją dążą od wielu lat do stworzenia rządu światowego.
      Cała rozmowa zaczęła się od tego, że napisałam, że nie ma takiej właśnie zorganizowanej grupy. Potem Ty napisałeś o grupie Bilderberg, a teraz jednak przyznajesz, że nie chodzi o tak sformalizowaną grupę, a bardziej o płynną i zmienną wspólnotę interesów o wiele większej grupy. To wydaje mi się, że się z grubsza zgadzamy.

  •  
    A....j

    +28

    pokaż komentarz

    Stary dziad niech się przygotowuje do odejścia na tamten świat, a nie mówi pod czyje dyktando mamy żyć.

  •  

    pokaż komentarz

    i moim zdaniem nie było to takie głupie rozwiązanie
    rzeczywiście wiele problemów na świecie to problemy nie jednego kraju a wielu
    i to wiele krajów musi sobie z tymi problemami radzić
    a nie od dziś wiadomo, że raźniej w grupie

    •  

      pokaż komentarz

      @orwo: mało tego jest to logiczne biorąc pod uwagę fakt że ludzie na przestrzeni dziejów organizują się w coraz większe jednostki, tylko że dla co poniektórych to spisek masonów cyklistów i ch!# wie kogo, ciekawe czy powstanie państwa polskiego to też reptalianie?

    •  

      pokaż komentarz

      @orwo: Byłoby to głupie rozwiązanie. Wolałbym szczerze totalną anarchię, zagładę całej ludzkości w ciągu jednego dnia i inne takie, niż grupę legalnie i jawnie rządzącą całym światem. Nie potrafię tego jasno wytłumaczyć, ale moje prymitywne poczucie potrzeby wolności burzy się na samo wspomnienie o 'światowym rządzie'. Wystarczy mi, że jestem dymany we własnym kraju, ale nie zdzierżyłbym, gdyby światu miłościwie panował jakiś Niemiec, czy inne coś.

    •  

      pokaż komentarz

      @Salpinx: bez urazy, ale nie chce mi się tego nawet komentować

    •  
      m...o

      +18

      pokaż komentarz

      @orwo: Moim zdaniem nie powinno być wielu firm, jako, że dzielą wiele wspólnych problemów powinny się zjednoczyć w jeden zakład produkujący wszystko. Brzmi głupio? Tak samo jest z państwami, wyobraź sobie, że rząd światowy ustala 90% podatek i nie masz jak od niego uciec, gdzie emigrować, bo po prostu innych państw nie ma. Nie ma też tego jak oprotestować, bo aparat represji i propagandy byłby tak rozbudowany, że bunty małych grup nie miałyby żadnego znaczenia...

    •  

      pokaż komentarz

      @orwo: Jesteś nieco w błędzie. Obecnie większość krajów podpisało umowę, że będzie przestrzegać tzw. prawa międzynarodowego. Utworzenie nowego rządu to tylko sposób na to, by wspólnymi siłami dokopać tym, co tych papierków nie podpisali.

      Ujmijmy to tak. Po utworzeniu rządu światowego(lub przed) ktoś dokonuje zamachu na jakiś dygnitarzy. Ponieważ struktury jeszcze nie są zbyt dobrze dopracowane, to nie wiadomo, kto powinien zajać się śledztwem - wielkie pole od nadurzyć. Inni dygniatarze więc tworzą super specjalną(być może nawet tajną) ustawę na temat tego, kto zajmie się prowazeniem śledztwa. Nowa policja ustala szczegóły takie, jakie pasują nowej władzy i mamy nową/kolejjną wojnę światową.

    •  

      pokaż komentarz

      @orwo: Jest to głupie rozwiązanie, bo przez to cofniemy się do ery średniowiecza. Znów będzie jedność i jednolitość wszystkiego, jak chcieli tego komuniści, pieniądze stracą prawdziwą wartość(bo niby jaką wartość ma złotówka - jeżeli nie mamy przełożenia na inne rynki, to pieniądzem będzie można bardzo łatwo sterować). Wiele form wyrazu, przekazu i sztuki zostanie zakazana.

      Co zrobi nowy rząd? Pierwsze, co zrobią, to rozwiążą sprawę muzumanów. Też mi się nie podoba ta cała tolerancja, ale jeżeli damy komuś tak dużą władzę, to na pewno rozwiąże ten problem, jako pierwszy.
      Spodziewam się także tworzenia kouchozów pracy, by uciec przed nadmiernym globalizmem. Jeżeli człowiek będzie móc zmienić pracę od tak sobie, to będą pewnego rodzaju problemy, gdyż pewne dziedziny gospodarki zupełnie nie będą się rozwijać - zostaje przymus pracy.

    •  

      pokaż komentarz

      @orwo:
      & @tulonr1:
      Rząd Tuska czy Kaczyńskiego wprowadza głupie pomysły. Co robią Polacy? Emigrują. Jak rząd światowy zacznie wprowadzać na całym świecie swoje głupie pomysły to nie będzie gdzie uciekać.

      Centralizacja jest zła, bo narzuca wszystkim jedno rozwiązanie. Decentralizacja natomiast daje do wyboru dużo rozwiązań i pozwala każdemu z osobna wybrać najlepsze.

    •  
      f...h

      -11

      pokaż komentarz

      @mathix: oczywiście, bo wszystko sprowadza się do uciekania....

    •  
      f..........n

      +5

      pokaż komentarz

      @orwo: Zauważ, że zbrodnie wielu państw pozostałyby bez odzewu, gdyby nie wścibscy sąsiedzi, którzy piętnowali ich zachowania, ale także chronili swoich rodaków na obczyźnie. Uważasz, że ZSRR byłoby łagodniejsze dla obywateli, gdyby nie propaganda zachodnia? Wręcz przeciwnie - nie mieliby żadnych hamulców. Czy uważasz że ZSRR kiedykolwiek by upadł, gdyby nie miał się z kim ścigać, miał monopol na użycie wojska i broni masowego rażenia?

      Rządowi światowemu nie mówię "nie", ale nie życzę go sobie wcześniej niż przed parzeniem przez jakichś kolonistów herbaty w ceremoniale bostońskim. Czyli dopiero wtedy, kiedy takie posunięcie będzie konieczne, tj. naturalne.

    •  

      pokaż komentarz

      @orwo:
      założę się że jak jest mowa o monopolu to twierdzisz że jest to zło. jak mowa o monopolu jako tworu państwowego to przyjmujesz odwrotny pogląd a nawet przychylasz się do poszerzenia takiego monopolu na cały świat. nie rozumiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @orwo: panowie, czas szukać innych planet, bo tu niedługo ciężko będzie żyć. jak w limes inferior.

    •  
      Z............................y

      +1

      pokaż komentarz

      @mrpyo: "tak samo jest z państwami, wyobraź sobie, że rząd światowy ustala 90% podatek"

      Heh... Najpierw pomyślałem sobie, że to niemożliwe, ale po chwili skojarzyłem, że własnie taki podatek mamy w Polsce (no właściwie chyba coś koło 85%). Chyba trzeba sp!%$%#$ać, póki jest jeszcze taka szansa.

  •  

    pokaż komentarz

    Ja jestem tym przerażony, autentycznie przerażony. Oni już nawet tego nie ukrywają, mówią to oficjalnie, a więc nawet sie nie obejrzymy, a rząd światowy stanie się rzeczywistością!