•  

    pokaż komentarz

    A może zbierzmy ze 100 osób, zrzućmy się po 100 000 na kawałek ziemi, wybudujmy "własnymi siłami" blok mieszkalny i sprzedajmy te mieszkania z zyskiem. Moglibyśmy budować te mieszkania i pić piwo na przykład i rozmawiać, żartować, fajnie by było. Kto chętny?
    1. Ja

  •  

    pokaż komentarz

    Ludzi powoli przestaje być stać na wynajem. Nie kupuje argumentu tzw "model zachodni" gdzie wykopki tłumaczą, że na zachodzie ludzi też nie stać na mieszkania i są drogie. Porównanie nas do zachodu mija się z celem.

    •  

      pokaż komentarz

      @warning_sign: A czemu? W bogatej Szwajcarii 60% ludzi wynajmuje mieszkania. To też jest model zachodni? https://transferwise.com/pl/blog/wynajem-mieszkania-w-szwajcarii

    •  

      pokaż komentarz

      @warning_sign: to nie jest kwestia tego co się mnie czy Tobie wydaje. Jeśli będzie za drogo wynająć lub kupić to ludzie przestaną kupować, więc przestaną budować. Na razie tak się nie dzieje, bo budują na potęgę. Ceny rosną też z uwagi na inflację.

    •  

      pokaż komentarz

      za drogo wynająć lub kupić to ludzie przestaną kupować

      @Dupa01: nie, nie przestaną wynajmować i kupować, bo mieszkanie jest podstawową potrzebą człowieka. Będą za to się zadłużać na astronomiczne pieniądze, a w cyklach giełdowych krachów bankrutować o ile nie dojdzie wcześniej do buntu ze strony najbiedniejszych klas ze względu na brak środków do życia (tu może trochę poleciałem, ale nie wykluczam). Na rynku jest niedobór mieszkań i nie jest spełnione zapotrzebowanie obywateli w te swoje cztery ściany, a ci bogatsi wykorzystują ten fakt na potrzeby inwestycji w spekulacje non stop podbijając ceny, gdzie potęguje to jeszcze wynajem krótkoterminowy.

      Ja uważam, że takie podstawowe potrzeby jak mieszkanie, czy nawet dostęp do wody, nie powinny być obiektem spekulacji rynkowych. Ktoś chce inwestować to może sobie znaleźć inne gałęzie, które nie wpływają na podstawowe potrzeby szarego Kowalskiego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dupa01 płytkie rozumowanie. Jeśli samochód marzeń będzie zbyt drogi, nadal będę jezdzil PKP. Jeśli mieszkanie będzie zbyt drogie ... pomieszkać będę musiał pod mostem? To nie tylko kwestia "za drogie". Ludzie kalkulują co lepiej im wyjdzie zakładając okres 30 lat. Najem droższy? Zostaje kupno. Ile mieszkań w życiu kupiłeś btw

    •  

      pokaż komentarz

      @mojemirabelki: To jest prawda co piszesz, ale większość wykopu stwierdzi, że to trochę socjalistyczne podejście.

    •  

      pokaż komentarz

      @luki201: po części sam tak twierdzę, choć zdecydowanie jestem zwolennikiem liberalnego podejścia do gospodarki, ale trzeba też znaleźć złoty środek. Dziki kapitalizm też jest zły. Kwestia tego, że nici z wolnego rynku mieszkaniowego, jeśli brakuje tak dużej ich ilości, a efekt ten potęgują właśnie ci spekulanci, co się odbija na tych biedniejszych i właśnie najmłodszych, którzy dopiero próbują się usamodzielnić. Nie dziwi mnie dlatego niska dzietność, bo tylko głupek porwie się na dzieci nie mając stabilnej sytuacji zawodowej i mieszkaniowej, a żeby to zapewnić to statystycznie trzeba się skazać na kredyt na 30 lat. Problemy społeczne nie rozwiążą się same za dotknięciem czarodziejskiej ręki wolnego rynku, bo to grozi ubóstwem najbiedniejszych lub w skrajnych przypadkach powtórką rewolucji francuskiej.

    •  

      pokaż komentarz

      @mojemirabelki: @poradnia_okultystyczna: jesli ludzi nie byłoby stać na normalne mieszkania to mieszkaliby dalej z rodzicami, lub kupowali mniejsze, lub kupowali za miastem, ale tak się na szczęście jeszcze nie dzieje.
      Wiadomo że ludziom się marzy aby Państwo "ukróciło" i zapewniło wszystkim mieszkania. To nie działa. Państwo już tak robiło w PRLu. Morawiecki też obiecywał i nic nie zrobił. W Niemczech jak wprowadzili trochę regulacji rynku to masz kolejkę 20 wynajmujących na każde mieszkanie i casting. Jedyne dobre rozwiązanie to umożliwić ludziom i developerom jak najtańsze budowanie jak największej ilości budynków, tylko wtedy ceny spadną i dostępność wzrośnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @warning_sign: no wynajmowałem kilka razy mieszkanie i p....e takie coś. O wszystko sie musisz pytać, malowanie wbicie gwoździa już nie wspomnę o z dupy podwyżka czynszu co roku, bo synek właścicielki zbiera na auto. Juz wole ten kredyt niż mieszkac w takiej niepewności. Niektórzy wynajmujący póki ich dzieci nie podrosną i potem szukaj kolejnego mieszkania i tak w kolo, przeprowadzki itp (tego nikt nie bierze pod uwagę ile pieprzenia jest z ciągłymi zmianami miejsca zamieszkania, z roku na rok coraz więcej masz do przenoszenia). Potem jak sie pojawi dziecko to lepiej juz mieć swój kont, wynajem u prywaciarzy to temat rzeka.

    •  

      pokaż komentarz

      @warning_sign: @mojemirabelki: Jak może was być nie stać na wynajem? To wy chyba w innej rzeczywistości żyjecie.

    •  

      pokaż komentarz

      W bogatej Szwajcarii 60% ludzi wynajmuje mieszkania

      @Edek_Niemiec: A w Szwecji niedawno ustawowo ograniczono długość kredytów do 105 lat, bo jeszcze chwilę temu można było wziąć i na 140 lat !!

    •  
      p......e

      +21

      pokaż komentarz

      lub kupowali za miastem

      @Dupa01: oczywiście, że tak się dzieje. Powoli więcej mieszkań sprzedaje się w Pruszkowie/Piastowie/Brwinowie/Ząbkach/Ożarowie niż w Warszawie. Praktycznie nikt nie buduje domów przy mieście tylko 30/50 km dalej, bo mało kogo stać na działkę.

    •  

      pokaż komentarz

      Kwestia tego, że nici z wolnego rynku mieszkaniowego, jeśli brakuje tak dużej ich ilości, a efekt ten potęgują właśnie ci spekulanci, co się odbija na tych biedniejszych i właśnie najmłodszych, którzy dopiero próbują się usamodzielnić. Nie dziwi mnie dlatego niska dzietność, bo tylko głupek porwie się na dzieci nie mając stabilnej sytuacji zawodowej i mieszkaniowej, a żeby to zapewnić to statystycznie trzeba się skazać na kredyt na 30 lat

      @mojemirabelki: Dokładnie. Ortodoksi wolnego rynku tego nie rozumieją. Jak ludzi coraz mniej stać bo spełnienie podstawowej potrzeby człowieka jest coraz droższe to tacy ludzie wpadają w spiralę biedy. Nie stać go na mieszkanie się zadłuża. Się zadłuża żyje coraz podlej. Żyjąc coraz podlej nie stać go na podnoszenie kwalifikacji bo musi mieć na przeżycie. Tak żyjąc daje przykład dzieciom że żyje się w biedzie. Nowe pokolenie od najmłodszych lat nie ma zapewnionej dobrej edukacji bo bieda ani wzorców przedsiębiorczości bo rodzice to biedaki którzy żyją z miesiąca na miesiąc by mieć gdzie żyć. Młody nie może iść na studia bo nie będzie go stać na wynajem to idzie od razu pracy i zostaje robolem. Spirala biedy się powiększa powiększając swój zasięg w społeczeństwie.

      I paradoksalnie spekulanci z czasem przyczyniają się do ostrej polaryzacji w społeczeństwie i suma summarum do obniżenia średniego standardu życia całego społeczeństwa. Bo ile społeczeństwo biedaków jest w stanie kupić?! Będą żreć cebulę i płacić na mieszkanie. Nic poza tym. Masa biznesów zaczyna upadać bo ludzie nie chodzą do fryzjera, nie korzystają z usług bo rośnie bieda. Pozostaje tylko grupa uprzywilejowana która namnaża bogactwo i rzesza biedaków a grupa uprzywilejowana z racji tego że tu bieda, zaczyna wydawać pieniądze za granicą bo tu brak rozrywek bo biznes rozrywkowy też nie utrzyma się ze zbyt małej liczby klientów. Koniec końców pieniądze są wypompowywane za granicę.

      Owszem, przykład powyższy jest diametralnie, bardzo mocno przerysowany ale generalnie taki kurs jest możliwy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dupa01: To nie jest dobre rozwiązanie. Budynki bez infrastruktury, to tragedia, a rozbudowa infrastruktury jest bardzo kosztowna.

      Ja masz bloki bez infrastruktury, to np wyższe koszt dojazdu, co utrzymuje te mniej zasobne osoby w biedzie.

      Problemem jest kupowanie na 30 lat. Przez ten okres potrzeby bardzo się zmieniają w takim czasie, a zakup mieszkania które będzie spełniało wszystkie jest drogie.

      Przydało by się znaleźć jakaś metodę zdekoncentrowania miejsc pracy. To zmniejszy ciśnienie na mieszkanie w dużym mieście i zmniejszyło by presję cenową. Tylko nie mam pomysłu jak to zrobić..

    •  

      pokaż komentarz

      @antypatol: wynajmowanko może i jest dobre, ale na czas studiowania, w dodatku zwiększą sprawdzoną ekipą. Rodziny na tej podstawie nie założysz

    •  

      pokaż komentarz

      @wooster: racja kurde za szybko czasem pisze ;) sorry

    •  

      pokaż komentarz

      @Don_Martinio_De_La_San_Escobar: No dokładnie, dziecko też się przyzwyczai do jednego miejsca, a co chwile zmieniać adres to tak średnio, ja wole tak jak mam wiem, że stopy mogą isć do góry jestem na to przygotowany ale tu nie ma takiego widzimiscie jak z wynajmowaniem, a wiem co mowie. A tu chociaż płacisz i po jakimś czasie to sie staje twoje dla tego dziecka nawet jak masz, a z wynajmu to co ? tylko napełniasz kabze innym... (nawet spłacając za nich kredyt ( ͡° ͜ʖ ͡°) )

    •  

      pokaż komentarz

      @mojemirabelki: ludzie odpowiedzialni nie będą się starać o dziecko jak nie maja gdzie mieszkać, chociaż znam takie osoby co na wynajmie maja 2 dzieci i co jakiś czas się tułają z miejsca na miejsce, masakra jednym słowem

    •  

      pokaż komentarz

      @xaliemorph: weź jak mnie dobiłeś tym, bo ja z dziewczyną jesteśmy teraz właśnie w takiej sytuacji. Uczymy się ale ledwo wiążemy to z pracą u j!@@nego janusza, ucząc się do zawodu mam 2k na rękę przynajmniej z ubezpieczeniem, a bez praktyk zawodowych to mogę pomarzyć o pracy w zawodzie w przyszłości. Tka to wygląda jak napisałeś.

    •  

      pokaż komentarz

      @mojemirabelki: dziwi mnie zawsze święte oburzenie na ten pomysł. Szacuje się, że 70% mieszkań jest kupowanych za gotówkę. Są ludzie, których stać, bez specjalnych wyrzeczeń, na zakup jednego mieszkania rocznie (i nie chodzi o jakichś mitycznych Żydów/masonów/cyklistów, takich ludzi serio jest trochę). I dla nich zakup mieszkania to bezpieczna lokata kapitału (zob. historia cen m2 w Warszawie), nawet nie muszą ich nikomu wynajmować. A jak wynajmą to już zupełne Eldorado. Tylko mieszkanie to nie sztabka złota i główne przeznaczenie to zaspokajanie podstawowych potrzeb człowieka a nie alternatywa dla złota.

      Podatek na poziomie nawet 2% za każde mieszkanie poza pierwszym spowoduje po prostu, że inwestycja stanie się mniej opłacalna i kapitał powędruje gdzie indziej. A ceny mieszkań spadną. Znacznie.

      Ale na każdy taki pomysł zlatuje się banda dogmatycznych pożytecznych idiotów, którzy za darmoszkę bronią interesów bogatych, zaradnych ludzi, których taka zmiana nawet realnie nie zuboży (w sensie takim, że nawet jeżeli stracisz 15% oszczędności i zostanie ci np. 3 miliony to dalej jesteś nieskończenie bogatszy od kogoś, kto ma na koncie np. 30 tys. odłożone).

    •  

      pokaż komentarz

      @Dupa01: dobry jestes taki nie za bystry :)

    •  

      pokaż komentarz

      o ile nie dojdzie wcześniej do buntu ze strony najbiedniejszych klas ze względu na brak środków do życia (tu może trochę poleciałem, ale nie wykluczam)

      @mojemirabelki: nikt się nie będzie buntował.
      W historii były czasy że ludzie j?$?li po 12h za kromkę chleba i nikt się nie buntował, tylko grzecznie całował w rączkę pana.
      Teraz jest tak samo, głupki zawsze były. Żeby wzbogacić się trzeba się edukować, podnosić kwalifikacje i pracować a nie chodzić na rewolucje albo brać zasiłki.

    •  

      pokaż komentarz

      @SMKK: bo Ci pożyteczni idioci w większości sądzą, ze każdy z nich jest "unikatowym kwiatem tego zidiociałego narodu" i mimo iż nie mają takowych lokat, to w swej wyobraźni już zobaczyli, ze złe państwo zabiera im "ciężko zarobiony dochód" z ich własności. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @mojemirabelki:

      Ja uważam, że takie podstawowe potrzeby jak mieszkanie, czy nawet dostęp do wody, nie powinny być obiektem spekulacji rynkowych. Ktoś chce inwestować to może sobie znaleźć inne gałęzie, które nie wpływają na podstawowe potrzeby szarego Kowalskiego.

      Mieszkanie jest podstawową potrzebą, ale mieszkanie blisko centrum miasta, na osiedlu z usługami, dobrą szkołą, w estetycznym bloku, z miejscem w podziemnym parkingu już nie jest takie podstawowe. Jeżeli ktoś naprawdę potrzebuje mieszkania, może kupić w jakiejś miejscowości 20 km od dużego miasta, gdzie ceny są niższe o 30-50%, za różnice kupić 2 samochody na dojazdy i jeszcze kupa kasy zostanie. Ale jeżeli to komuś nie pasuje, tzn ze nie chodzi tylko o dach nad głową i jest skłonny zapłacić więcej.

      W co mają inwestować ludzie, którzy nie chcą, żeby inflacja zjadała im co roku kilka procent wartości oszczędzonych pieniędzy? W handel, gastronomie? Ale ubrania, jedzenie, środki chemiczne też są produktami pierwszej potrzeby. W it? Jak wszyscy kupujący mieszkania na wynajem założą własne firmy it, to trzeba będzie połowę hindusów potrafiących napisać hello World na szybko ściągnąć. Poza tym prawie wszyscy ci ludzie mają już biznesy, etaty - nie mają czasu na zakładanie firm i prowadzenie ich na kolejny etat. Czy może zakażmy dowolnego rozporzadania własnymi pieniędzmi osobom, które mają na koncie więcej niż 50 000 zł (bo już taka kwota pozwala myśleć o zakupie mieszkania na kredyt)? Albo pójdźmy dalej i podzielmy tych krezusow na kilka grup - część będzie musiała kupić mieszkania, część samochody, część zapasy z hurtowni spożywczych, a następnie niech sprzedają to taniej niż kupili, bo jak można się bogacić kosztem innych ludzi?

    •  

      pokaż komentarz

      @mojemirabelki: Zaraz cię nastoletnie wykopki mieszkające z mame wyzwą od komuchów, bo jak to tak. Prawda tak że trzeba ukręcić najem krótkoterminowy i zastanowić się nad podatkiem katastralnym.

    •  

      pokaż komentarz

      @SMKK: wprowadzenie podatku katastralnego w takiej formie nie rozwiąże problemu, a wręcz obciąży tych, którzy wzięli mieszkania na kredyt. W Anglii działa to zamiast dochodowego, co jest pomysłem, ale stała stawka szybko zostanie przerzucona na rentiera. Jeśli już coś takiego miałoby wejść, to w mojej opinii w ramach progresywnego katastru, tak by z coraz większą ilością mieszkań cena najmu byłaby nieatrakcyjna na rynku, choć można się od razu spodziewać kombinowania, słupów itd. W każdym razie, są plusy i minusy, a zawsze ktoś będzie pokrzywdzony.

    •  

      pokaż komentarz

      W historii były czasy że ludzie j??$li po 12h za kromkę chleba i nikt się nie buntował, tylko grzecznie całował w rączkę pana.

      @mus_tang: tak tak, bo wcale nie było protestów robotników w PRL-u (spoiler: robotnicy wcale nie protestowali przeciwko cenzurze i braku demokracji), policja wcale nie strzelała do robotników w II RP, jak i w zasadzie w całej Europie przez XIX i początki XX w, nigdy nie było powstań chłopskich przez setki lat...

      Żeby wzbogacić się trzeba się edukować, podnosić kwalifikacje i pracować a nie chodzić na rewolucje albo brać zasiłki.

      @mus_tang: jak jebiesz po 12h na kromkę chleba, to już nie masz na to ani środków, ani sił.

    •  

      pokaż komentarz

      lub kupowali za miastem

      @Dupa01: oczywiście, że tak się dzieje. Powoli więcej mieszkań sprzedaje się w Pruszkowie/Piastowie/Brwinowie/Ząbkach/Ożarowie niż w Warszawie. Praktycznie nikt nie buduje domów przy mieście tylko 30/50 km dalej, bo mało kogo stać na działkę.

      Przydało by się znaleźć jakaś metodę zdekoncentrowania miejsc pracy. To zmniejszy ciśnienie na mieszkanie w dużym mieście i zmniejszyło by presję cenową. Tylko nie mam pomysłu jak to zrobić..

      @Massad: @postacie: Dzięki! Głos rozsądku w tej dyskusji. Wiadomo że jak się wchodzi w taki temat to trzeba się liczyć z tym że trafi tu więcej osób "Dej bo za drogo!" niż osób mających pojęcie o inflacji, budowaniu czegokolwiek, lub w ogóle z pomysłem. Ale to właśnie tym osobom "Dej" trzeba oczy otwierać bo inaczej znów pójdą i zagłosują na tych co im obieca że da (choć nic nie ma).
      Wg mnie to co piszecie to jest akurat coś w czym rząd może i powinien pomóc. Znajomy z Włoch pracuje w Mediolanie, a mieszka w sąsiednim mieście, bo taniej, ale może tak robić bo mają tam b.szybkie pociągi, dobrą komunikację publiczną i dociera do pracy w ~30min. Wiadomo że tak jak piszecie wszyscy w centrum nie zamieszkają bo się nie da, a jak jest więcej chętnych niż miejsc to ceny rosną. Ze zdekoncentrowaniem miejsc pracy można próbować coś robić zachętami podatkowymi, ale to trudne, aby się z tego patologia nie zrobiła.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dupa01: Podstawą jest tania, szybka i regularna komunikacja. Najlepiej modularna (szybkie pociągi, ale też zapewniony dojazd od pociągów busami, aby nie było problemu z miejscami parkingowymi naokoło stacji)

    •  

      pokaż komentarz

      Podatek na poziomie nawet 2% za każde mieszkanie poza pierwszym

      @SMKK: mi nie podoba się kataster po prostu z tego jednego względu, że absolutnie nie ufam, że w Polsce, przy naszych politykach, podatek będzie na mieszkania "poza pierwszym" - a nawet jak na początku tak będzie, to prędzej czy później któraś partia zniesie to ograniczenie jak się kasa na bomble znów skończy.

    •  

      pokaż komentarz

      Jak może was być nie stać na wynajem? To wy chyba w innej rzeczywistości żyjecie.

      @Marek1991: Wynajem mieszkania jest dużo droższy niż rata kredytu. Co dziwnego w tym że kogoś nie stać?

    •  

      pokaż komentarz

      @chciwykrasnolud: Ile wynajem mieszkania kosztuje w wawie? 3k ze wszystkim?

    •  

      pokaż komentarz

      @SMKK: pomysł na podatek nawet spoko i na pierwszy moment nawet dałem się na to nabrać, że to dobry pomysł
      ale co się dzieje z podatkami nałożonymi na producentów / właścicieli czegokolwiek? przerzucają je na swoich klientów
      i tak jest wszędzie banki, paliwa, energetyka telekomunikacja - nikt nie zrezygnuje ze swoich pieniędzy

    •  

      pokaż komentarz

      @Marek1991: Nie wiem ile kosztuje w warszawie ale w Bydgoszczy wynajem kawalerki z opłatami wynosi 1200-1600zł. A sporo osób zarabia te ~2000zł.

    •  

      pokaż komentarz

      @chciwykrasnolud: Zgadzam się. Też sobie chcemy od lipca wynająć mieszkanie dwupokojowe, pewnie ok. 40-50m i celujemy do 1800 zł z opłatami i czynszem. 900 zł na osobę. Nie opłaca się pokoju jednoosobowego wynajmować, bo ja za taki płacę 650 zł i dzielę, że dwoma lokatorami. Moim zdaniem to są śmieszne kwoty, bo nawet w lidu na kasie zarobisz 3200 brutto, czyli jakieś 2.5k netto

    •  

      pokaż komentarz

      Zakazać handlu ziemią, prowadzić politykę inflacyjną i dziwić się, że klasa średnia ucieka z oszczędnościami w mieszkania. Dodatkowo chore prawo lokatorskie powoduje, że nikt poważny nie będzie się szarpał z wynajmem za 1500zł miesięcznie, lepiej niech stoi puste i tak zarobi. Zakażecie kupna kolejnych mieszkań lub dowalicie na to wysokie podatki to uciekną w inną niszę i tam zrobią patologię z cenami... Pomijam już, że "burżuje spekulanci" tylko częściowo odpowiadają za wzrost cen mieszkań. W miastach turystycznych to wynajem krótkoterminowy, zakażemy to też lokalny przemysł turystyczny trochę straci. Kolejny czynnik to emigracja ze wsi do miast podbija ceny no i samolubny, samotny styl życia. Dwa mieszkania dla singli zamiast jednego dla rodziny.

    •  

      pokaż komentarz

      @warning_sign: Model zachodni się sprawdza w momencie gdy zarabiasz 2000 euro a za wynajem płacisz 500 miesięcznie. Tam kredyty wyglądają nieco inaczej, w Szwecji jest kredyt na 100 lat, w Szwajcarii na 120. Spłaca go kilka pokoleń ale rata jest niziutka, ułamek budżetu domowego. Mając taką niską ratę opłaca się wynająć to komuś za 500 euro.

      U nas kredyt 30 letni to rata najczęściej w granicach 1000, często jeszcze wyższa. Wynajmując spłacamy komuś kredyt tak naprawdę, a że raty wysokie to i koszty wysokie. Jak wynajem zjada 70-100% twojej pensji to się nie dziwię, że się Polacy buntują. A mityczni programiści 15k czy nawet audytorzy 8k to wciąż jest mały ułamek społeczeństwa. Pamiętajmy, że wynajem czy kupno mieszkania interesuje przede wszystkim osoby młode, dopiero zaczynające przygodę na rynku pracy. A tam jest niewesoło, 2500 na rękę i umowa na czas nieokreślony to już nie takie złe warunki.

    •  

      pokaż komentarz

      @mojemirabelki: problem to się zacznie jak pokolenia z ostatnixh lat zaczną przechodzić na emeryturę nie mając mieszkania... W porównaniu do nich obecni emeryci to będą krezusi bo oni naprawdę nie mają źle jeżeli mieszkanie z czasów PRL jeszcze mają...

    •  

      pokaż komentarz

      @mojemirabelki: zauważ że wysokie ceny mieszkań wynikają też z niedoboru/małej ilość działek pod budowę. A w czy ich rękach jest najwięcej gruntów? Miasta/jst/Skarb Państwa kitrają ziemie, na której można byłoby budować. A gdy niska jest podaż ziemi a popyt wysoki to cena ziemi jest jednym z największych kosztów w projekcie deweloperskim (poza materiałami i robocizna). Plus inne braki spowodowane problemami przez państwo jak brak planów zagosp. przestrzennego etc.

    •  

      pokaż komentarz

      @xaliemorph w punkt tylko nie obwiniał bym spekulantów a banki centralne i ich politykę niskich stóp. Spekulanci węszą po prostu interes i za nim idą, w sumie to też ponosza jakieś ryzyko takiej inwestycji.

      Obecna polityka prowadzi do patologii i pompowania cen czy to akcji czy to innych środków trwałych i wpędza ludzi w kredyt i pozorne oszczędzanie poprzez inwestycje w te napompowane instrumenty.

    •  

      pokaż komentarz

      jak jebiesz po 12h na kromkę chleba, to już nie masz na to ani środków, ani sił.

      @BennyLava: nie neguje że niektórzy tak pracują, nie zmienia to faktu że jest to ulubiona wymówka wszystkich tych którzy albo usprawiedliwiają swoje niepowodzenia lub brak chęci.
      Spróbujmy na chwilę zostawić na chwilę samotnych ojców i matki z 3 etatami pracujących ponad siły - a przyjrzyjmy się przeciętnemu pracownikowi produkcji w dużym mieście. Po pracy włącza sobie telewizję kablową, za którą płaci 150 pln/mc, głosował na pis bo dawał zasiłki i lubi mocne piwo po robocie wypić, bo stać go i w sumie co w tym złego.
      Wprawdzie niektórzy z nich nie podchodzili do matury, ale jak głosi obiegowa opinia (w tym i na wykopie), jakiekolwiek wykształcenie (poza lekarzem i prawnikiem które trzeba mieć żeby wykonywać zawód) - to teraz hobby raczej.
      Ci ludzie oczywiście się zdenerwują jak przyjdzie płacić więcej za prąd, ale specjalnie dla nich czeka już program dopłat prąd+.
      Może wytłumaczysz mi jak ci ludzie mają protestować, skoro są najedzeni (nawet jedzeniem z marketu do syta), mają zasiłki i darmowe porno w telefonie. Co więcej potrzeba? A jak któryś faktycznie będzie protestował - to niech zobaczy jak kończyły się strajki - podostawali po kulce ołowiu, albo na szafot szli.
      Powstanie biedaków w Polsce ( ͡° ͜ʖ ͡°) - nie zdarzy się never, a przynajmniej dłuuugo dłuuugo nie.

    •  

      pokaż komentarz

      @xaliemorph bardzo sensowny komentarz. Mało kto zauważa, że to zespół naczyń połączonych a dba tylko o doraźny zysk.

    •  

      pokaż komentarz

      A w Szwecji niedawno ustawowo ograniczono długość kredytów do 105 lat, bo jeszcze chwilę temu można było wziąć i na 140 lat !!

      @xaliemorph: kto to spłaca po śmierci właściciela?

    •  

      pokaż komentarz

      @mojemirabelki: zapoznaj.sie ze zjawiskiem nazywanym tragedia wspólnego pastwiska i dopiero potem praw komunistyczne ideały o zapewnianiu mieszkań i wspólnych dobrach podstawowych. To zwyczajnie nie działa

    •  

      pokaż komentarz

      @mojemirabelki: doładnie tak jak piszesz.
      Dach nad głową nie jest normalnym towarem, tak samo jak praca nie jest.
      Praca jest silnie regulowana, jest stawka minimalna, urlopy, maksymalna liczba godzin itp itd
      Dach nad głową też powinien być silnie regulowany.

      Moim zdaniem trzeba w jakiś sposób ukrócić zakupy inwestycyjne. Ale nie podatkiem, bo koszt jest zawsze ponoszony przez konsumenta.
      Brzmi radykalnie, ale może mieszkań nie powiny powinny mieć prawa nabywać firmy i spółki, a tylko osoby fizyczne. I na osoby fizyczne też powinno być nałożone oganiczenie na posiadany metraż, czy też wartość nieruchomości, czy też ich liczbę

    •  

      pokaż komentarz

      Rodziny na tej podstawie nie założysz

      @Don_Martinio_De_La_San_Escobar: Nie zgodzę się z Tobą. Znam przykłady, że ludzie tak robią - zakładają rodziny na wynajmowanym mieszkaniu. Dlaczego uważasz, że to jest złe rozwiązanie?

      @151346136: Mieszkanie jest normalnym towarem.
      Jeśli twierdzisz, że zakupy inwestycyjne są złe - to jaki inny rodzaj inwestycji polecisz? Z takim samym ryzykiem, wymaganym zaangażowaniem i zyskiem? Ludzie inwestują w mieszkanie nie dlatego, by innym zrobić na złość, lecz dlatego, że nie ma lepszej formy inwestowania swoich oszczędności. Jeśli pojawi się lepsza opcja na rynku to kapitał z mieszkań odpłynie, nie martw się o to.

    •  

      pokaż komentarz

      Podatek na poziomie nawet 2% za każde mieszkanie poza pierwszym

      @SMKK: trochę to dużo jak dodamy do obecnych opłat i faktu, że byłoby to 2% od wartości wyliczanej i zawyżanej sobie z dupy jak to było ostatnio przy okazji sprawy likwidacji wieczystego

    •  

      pokaż komentarz

      @mroznykasztan: podstawowa potrzeba dachu nad głową stoi u mnie wyżej w hierarchii niz możliwość dobrych inwestycji.
      Właściwie to możliwość dobrych inwestycji stoi u mnie 2 hierarhii gdzieś przy końcu hierarhii

    •  

      pokaż komentarz

      @antypatol: podwyżka czynszu co rok? W mnie w spółdzielni w ubiegłym roku w ciągu miesiąca przyszły 3 zmiany czynszu, a w skali roku uzbierałem łącznie 8. Ten rok zacząłem z jedną.

    •  

      pokaż komentarz

      @sokotra: stawka zaproponowana z powietrza, chodzi o zwrócenie uwagi rekinków inwestycji na inne opcje. Wartość proponuję wyliczać od transakcyjnej (zgłaszana przez notariuszy) z danego obszaru. Ok, walnie to po ruderach z powodu niższego standardu ale wskaźnik łatwy fo śledzenia (a rudery przejdą remont albo pójdą na sprzedarz dla ludzi z zerem mieszkań).

    •  

      pokaż komentarz

      @Finwe: tak, tylko wpadnie stałe liability związane z mieszkaniem, więc po pierwsze rentowność inwestycji z pustym przebiegiem (bez lokatorów) znacznie spadnie, po drugie pojawi się ryzyko braku najemcy, więc mający 300-400k i brak pomysłu na wydanie będzie chętniejszy do zakupu złota/bitcoina/jfi/akcji/czegoś tam, niż do konkurowania z sebą i grażyną o mieszkanie 50m2.

    •  

      pokaż komentarz

      @mojemirabelki: Ależ bzdety, mieszkanie nie jest podstawową potrzebą i nijak nie idzie go porównać z wodą czy pożywieniem, ludzie przez dziesiątki tysięcy lat żyli bez mieszkań w bloku, bez domków jednorodzinnych, niedługo najnowszy Iphone, też będzie podstawową potrzebą, której państwo musi zająć się dostarczaniem.

      Nie ma żadnej spekulacji na rynku mieszkaniowym, a jeżeli cena byłaby sztucznie zawyżana, to deweloperzy budowali by na potęgę i zwiększając podaż obniżali jej cenę, tak działa wolny rynek. Jak coś jest drogie, to jest zyskowne, a jak jest zyskowne, to ludzie pakują zasoby w produkcje tego i po jakimś czasie przestaje być takie zyskowne, rynek się stabilizuje. Problem jest taki, że do Polski w 3 lata przyjechało 2-3 miliony imigrantów, którzy też muszą mieszkać gdzieś i tak naprawdę to oni są tymi twoimi "spekulantami", podbijającymi ceny mieszkań.

      Kwestia kolejna, dzieci się nie rodzą bo nie ma mieszkań, możesz sobie wybrać dowolny kraj, najbogatszy najlepiej urządzony twoim zdaniem, potem zbadać dzietność grupy autochtonów i okażę się, że dzieci się wśród nich też nie rodzą.

      Nie do końca też rozumiesz mechanizm wybuchu rewolucja, rewolucja nie wybucha gdy jest nierówność, tylko gdy nie ma mechanizmów wspinania się pod drabinie społecznej -kiedy ludzie nie widzą szansy wspięcia się wyżej, ani przez siebie, ani przez ich dzieci.

    •  

      pokaż komentarz

      nie, nie przestaną wynajmować i kupować, bo mieszkanie jest podstawową potrzebą człowieka. Będą za to się zadłużać na astronomiczne pieniądze, a w cyklach giełdowych krachów bankrutować o ile nie dojdzie wcześniej do buntu ze strony najbiedniejszych klas ze względu na brak środków do życia (tu może trochę poleciałem, ale nie wykluczam). Na rynku jest niedobór mieszkań i nie jest spełnione zapotrzebowanie obywateli w te swoje cztery ściany, a ci bogatsi wykorzystują ten fakt na potrzeby inwestycji w spekulacje non stop podbijając ceny, gdzie potęguje to jeszcze wynajem krótkoterminowy.

      @mojemirabelki ok, ale bierzesz pod uwagę to, że w mniejszych miejscowościach mieszkania są wiele tańsze?

    •  

      pokaż komentarz

      @antypatol: ja jestem za wynajmem, ale ja chcę żyć mobilnie - w różnych rejonach świata i w Polsce też w różnych miejscach. Nie planuję rodziny.

    • więcej komentarzy(44)

  •  

    pokaż komentarz

    Dziwie się, że jeszcze nikt tego nie wstawił.

    źródło: 0Ju0Cw7NUm2YJBCgcKt8MOPNhfWqxiyS.jpg

  •  

    pokaż komentarz

    Jak ktoś potrafi wybudować taniej to proszę bardzo. Rząd mógłby jedynie zdjąć jakieś nadmierne regulacje (o ile są), a nie mamić swoimi nierealnymi programami.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dupa01: Kolejny mądry doradca nie rozumiesz ze jakby rząd pozdejmowali te wszystkie durne rozporządzenia to ludzie zaczęli by zadawać pytania to od czego oni są. Nie można za bardzo ułatwiać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dupa01: rząd mógłby po pierwsze zrobić porządek z zagospodarowaniem terenu bo moim zdaniem ceny działek to po części wina burdelu z mieszkaniami. Czy centrum miasta czy zadupie taniej niż za 200k ciężko kupić działkę - bo jak ziemia tania to wzrasta areał. W efekcie mamy pod miastami dużo wielkich działek z "trawnikami które marnują powierzchnię" - jakby to podzielić można by tam upchnąć kilka razy więcej ludzi. No ale dla właściciela łatwiej spylić działkę choćby za mniej, niż bujać się z podziałem. Co więcej nie byłoby burżujów którzy marnunją teren.
      W DE ludzie bogatsi ale powierzchnia ich działek nie umywa się nawet do polskich "średniaków niższego szczebla".

    •  

      pokaż komentarz

      @ostatni_lantianin: dokładnie, przepisy i urzędy mocno utrudniają podział

    •  

      pokaż komentarz

      @ostatni_lantianin: Czyli jak chce mieszkać w domu z dużym ogrodem to już nie mogę bo marnuje teren? ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @robertx: dokładnie. Masz się dzielić i koniec, bo millenialsy nie majo gdzie mieszkać.

    •  

      pokaż komentarz

      @robertx: no kolego, pilnuj sie co i gdzie piszesz, bo mozesz zostac rozkulaczony.
      Myslalem ze te czasy juz dawno minely, ale patrzac na ilosc plusujacych tego typu pomysly, to mam wrazenie ze tu sie sporej czesci osob marzy powrot do tego okresu (-‸ლ)

    •  

      pokaż komentarz

      @ostatni_lantianin ale to nie wina sprzedających tylko właśnie lokalnych planów zagospodarowania i tego typu przepisów, które na zakładają, że czasem minimalna wielkość działki to 3000m, albo i hektar jak w jednym miejscu gdzie mieszkalem. Jakby się dało, to nie martw się ludzie by dzielili, żeby zarobić. Albo ktoś by skupował duże działki, dzielił i sprzedawał z zyskiem mniejsze. Sam podział natomiast nie jest problemem. Jest to formalność, musisz mieć geodetę i jeśli spełniasz te różne minimalne powierzchnię, to co podziela bez problemu. Owszem to trwa trochę, szczególnie w sądzie, ale to jest kwestia 3 miesięcy około żeby to załatwić, więc do przeżycia. Koszty są niskie :)

    •  

      pokaż komentarz

      @ostatni_lantianin: w DE to przede wszystkim bardzo dużo osób w miastach ma wynajem długoterminowy. Rachunki nie zżerają większość pensji, a prawa lokatora i właścicieli są dobrze zbilansowane.

      W PL wiele mieszkań (sam jestem tego przykładem) stoi pustych. Byłbym skłonny za 1500 PLN (z opłatami) w Warszawie dosc blisko centrum wynajać mieszkanie dwa pokoje z miejscem w garażu podziemnym. Ale nie mam czasu się z patologią użerać.

      Dopóki nie zmieni się prawo nie chce mi się ryzykowac, mimo że jako prawnik mam dużą świadomosć. Oczywiście mogłby wynajem okazjonalny zrobić, ale gdy próbowałem okazało się, ze potencjalni chętni po zrozumieniu o co biega wcale się nie palili do tego.

      Reasumując. Uwolnienie marnotrawionego terenu w miastach to raz, ale i zmiany w prawie to dwa.

    •  

      pokaż komentarz

      @PurpleHaze: morda kapitaluszku, lepiej wywietrz pokój bo przy sobocie matka zaraz przyjdzie zbierać twoje cottonworldy do prania

    •  

      pokaż komentarz

      @robertx: @tell_llet: tak, no chyba że masz w uj kasy.
      A tak naprawdę to tak działa w Niemczech i działa bardzo dobrze. Bo po pierwsze ziemia jest dobrem wspólnym - to nie jest auto na które można zarobić pracą (w sensie da je się wyprodukować) więc nie wiem czy korwinowanie jest tutaj dobrym pomysłem bo to nie te czasy jak wystawiałeś zbrojnych według areału, po drugie bo jak to podbije demografię to i Ty na tym skorzystasz.
      Po (i tak na całkiem serio) trzecie i najważniejsze: bo wszyscy korzystamy na dobrym zagospodarowaniu przestrzennym, przykład - 4x mniejsze powierzchniowo miasto to min:
      * 2x mniejsze koszta położenia i utrzymania prawie każdego typu infrastruktury, od kanalizacji po komunikację miejską
      * 2x bliżej do sklepu, więc odpada część ruchu samochodowego
      * 2x mniej obszaru zabudowanego na którym trzeba jechać 50 km/h
      A ogrody to i tak mało kto posiada - właśnie w DE gdzie masz małą działeczkę przed domem niemal każdy ma drzewko/krzaczek/kwiatuszki, a jak ktoś chce ogródek to sobie kupuje ogródek w dzielnicy ogródkowej - btw. one też jakoś wielkie nie są. U nas najebią ci tui dookoła posesji, a reszta to trawnik który tylko koszą bo nie mają co z tym zrobić. I zapewne wynika to również że większości nie potrzeba tak wielkich działek, ale wolą już tak niż się bawić z dzieleniem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Airbus: to też, ale obstawiam że to jakieś rewolty nie zrobi. Znajomy ma podobne dylematy - ma dom, ale boi się wynająć. Bo oprócz patusów co nie płacą i nie dają się wykurzyć masz jeszcze patusów którzy "demolują" domy, a u nas wywalczenie jakiekolwiek odszkodowania za byle co to droga przez mękę.

    •  

      pokaż komentarz

      @PurpleHaze: "Ci" pulsujący też chcą żyć godnie.

      Oczywiście takim jak ty, ten fakt przeszkadza i spłycają obszerny temat do jednego określenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @ostatni_lantianin: Ziemia za którą ja czy ktoś z mojej rodziny zapłaciliśmy ciężkie pieniądze nie jest żadnym dobrem wspólnym. Jest moja.

    •  

      pokaż komentarz

      Bo po pierwsze ziemia jest dobrem wspólnym - to nie jest auto na które można zarobić pracą (w sensie da je się wyprodukować)...

      @ostatni_lantianin: Czekaj, bo tak to napisałeś że wykopowi wolnomyśliciele, korwiniści tego nie zrozumieją.

      A więc:
      Ilosci ziemii nie da się pomnożyć (chyba że poprzez podboje innych krajów, ale to już wtedy inna sprawa). Dlatego, państwo powinno dbać o każdy metr kwadratowy posiadanego terytorium i odpowiedzialnie nim zarządzać, tak aby przynosił jak najwyższe korzyści dla dobra publicznego.

    •  

      pokaż komentarz

      @robertx: Moim zdaniem kupić można coś co można ciężką pracą wypracować, ziemi za wuja nie wypracujesz.
      Dlatego ludzie powinni dostawać tylko tyle ziemi ile im jest potrzebne - a nie tyle na ile ich stać bo potem mamy bańki spekulacyjne i burdel przestrzenny. Ciekaw jestem co byś powiedział gdyby ktoś wykupił drogę dojazdową do twojej posesji i sobie zagrodził no bo przecież sobie zapracował, a teraz kupuj śmigłowiec.

    •  

      pokaż komentarz

      @robertx: No to się mylisz. Państwo ma prawo wziąć od ciebie ziemie, wypłacając oczywiście rekompensatę.

    •  

      pokaż komentarz

      upchnąć kilka razy więcej ludzi.

      @ostatni_lantianin:
      Japie co za sowiecka mentalność.
      Gdybym miał zamiar się upychać to siedziałbym nadal w bloku jak szczur w klatce.
      Nikt ci nie broni kupować ziemi czy gospodarstwa a ceny nie są kosmiczne. Ja z pracy rąk własnych kupiłem w życiu kilka działek budowlanych gdy miałem jakiś grosz na luzie w czasach gzy inni kupowali nowe fury w salonie.
      Jak nie masz na działkę to nie stać cię z pewnością na budowę domu.

    •  

      pokaż komentarz

      "Ci" pulsujący też chcą żyć godnie.

      @TheJaster: czyli to oznacza, ze w imie ich dobra, ktos inny ma byc zmuszany do pewnych dzialan? Jesli ktos nie chce dzielic ziemii, woli sprzedac wiekszy areal i miec spokoj, to nalezy go sila zmusic do zmiany?
      Serio?
      Ja rozumiem, sprzedajacy nie moze chciec zyc godne i w spokoju, musi poswiecic ww. w imie wyzszego dobra tak? A kto decydowal bedzie gdzie jest granica?
      Serio nie potrafisz zrozumiec, ze interwencjonizm panstwa na zadnym szczeblu sie dobrze nie konczy?
      Co interwencyjny wykup ziemii? A kto za to zaplaci? I dlaczego maja wziac temu a nie innemu?
      Ja tu juz widze hasleka, wszsytko wspolne, wspolne dobro, nalezy sie, panstwo musi, panstwo moze, panstwo powinno, panstwo sie nalezy.

      To juz bylo przez ponad 40 lat. Efekty takiego podejscia bedziemy odczuwac jeszcze bardzo bardzo dlugo.

    •  

      pokaż komentarz

      @ultra: Japie co za kucowa mentalność
      - jak ja dałem radę to każdy da radę więc wszyscy inni sami sobie winni
      A potem przez takich "liberałów" muszę jechać 50km/h przez wieś bo chałupy pobudowane co 250m metrów i ci sami "wolnościowcy" co przy zakupie darli japę "chcę się budować gdzie chcę", robią się typowymi "komuchami" co karzą stawiać progi zwalniające bo im ktoś pod chałupą pizga.

    •  

      pokaż komentarz

      @robertx: Własność ziemi nie jest problemem, możesz tam robić co chcesz. Potrzebny jest jednak mechanizm który zmusi do efektywnego zagospodarowania ziemi wokół miast. Może być to na przykład kataster na ziemię.

    •  

      pokaż komentarz

      @ostatni_lantianin: Na wypoku, to akurat mamy znaczną większość niespełnionych wolnościowców, mieszkających kątem u mamusi w mieszkaniach po znienawidzonym PRL-u ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @WesolyLudwiczek: Ty pierdzielony komuchu, faszysto i złodzieju!! Może co, może zmiany z MPZP, by się pojawiły na większości obszaru kraju, regulacji się zachciewa. Ha tfu!! ( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Airbus: Hej, odblokowałbyś Prywatne Wiadomości? Mam pytanie :)

    •  

      pokaż komentarz

      jak ja dałem radę to każdy da radę więc wszyscy inni sami sobie winni

      @ostatni_lantianin:
      Bo biedakom się wydaje że siedząc na dupie 8h w robocie za średnią krajową i grając w gry po robocie należy im się dom.
      Przebywam w niemczech i tu ludzie o takiej mentalności nawet nie mają własnych mieszkań mimo że zarabiają 3x tyle.
      Jak nie masz ochoty zap$@!?#$ać mając do tego zdrowie gdy nie masz dość sprytu by zarabiać dużo w inny sposób to nie licz na cud.

    •  

      pokaż komentarz

      @WesolyLudwiczek: Ale czemu? Mam ładny kawałek ziemi, mam taki kaprys, że prowadzę sobie na nim kurnik i z tego żyje. Czemu ktokolwiek i na jakiej podstawie ma mnie zmuszać, żebym swój kawałek ziemi zagospodarował według jego pomysłu - nie mojego?

    •  

      pokaż komentarz

      @robertx: Dobre pytanie. Dobro ogółu leży ponad dobrem jednostek. Na przykład jak drogę budujesz to musisz taki kurnik usunąć. Miasta też nie da się przesunąć, więc ziemia wokół niego jest bardzo cenna.

      Moja propozycja jest taka, że nikt nie zmusi cię do wyprowadzki, wystarczy że za taki kaprys kurnika w centrum miasta będziesz musiał sporo zapłacić. Każdy wtedy sobie policzy czy chce taki kurnik czy coś innego.

      Jeżeli tego nie zrobimy, to długoterminowo czeka nas niska dzietność, niska produktywność, zapaść i niskie emerytury. Kto wie, może i zielone ludziki ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @WesolyLudwiczek: > i, wystarczy że za taki kaprys kurnika w centrum miasta będziesz musiał sporo zapłacić

      @WesolyLudwiczek: Ale ja właśnie nie mogę zrozumieć tego czemu miałbym płacić więcej niż obecnie? Uczciwie i ciężko pracuję, żeby swój majątek pomnażać a tu nagle przychodzi ktoś kto mówi "musisz mi sprzedać swoją ziemię, ja postawie tutaj bloki i będę sprzedawał mieszkania. A jak nie to będziesz płacił takie myto, że prędzej czy później będziesz musiał się zgodzić". Przecież to jest zwyczajny rozbój i bandytyzm

    •  

      pokaż komentarz

      @robertx: Napisałem wyżej dlaczego.

      Dobro więszkości stoi ponad dobrem jednostki - mieszkania kontra kurnik.
      Efektywność całej gospodarki stoi ponad efektywnością jednostki - czas dojazdu mieszkanców do pracy kontra dostępność jajek prosto od kury blisko miasta.

    •  

      pokaż komentarz

      @ostatni_lantianin: burżuje z za dużym trawnikiem, lecz sie komuchu

    •  

      pokaż komentarz

      @ostatni_lantianin Jebnij się w łeb. Jak chce kupić dużą działkę z ogródkiem to już nie mogę? Bo ludzie nie mają gdzie mieszkać? Bo ceny działek są wysokie? Wyjdziedz sobie z 50-60km poza jakiekolwiek większe miasto w Polsce. Ceny działek budowlanych 10arów to niekiedy 15-20tys zł. Ludzie się poprostu pchają jak najbliżej miasta to płacą 200tys zł. Każdy ma swój wybór. Niech każdy robi co chce, byle by tylko rząd nie utrudniał.

    •  

      pokaż komentarz

      No ale dla właściciela łatwiej spylić działkę choćby za mniej, niż bujać się z podziałem

      @ostatni_lantianin: to nie kwestia tego. To kwestia warunków zabudowy. Bliźniak p!!!@@%isz na połowie ara, i masz 2 mieszkania. Ale gminy potrafią wpisać zabudowę jednorodzinna i min 2k m2 działki na dom.

    •  

      pokaż komentarz

      @Airbus opowiedz jak to wygladalo ze komus sie nie podobal najem okazjonalny

    •  

      pokaż komentarz

      @Airbus: Jako człowiek bez mieszkania (niczym Jan bez Ziemi) czasem zerkam po okolicznych mieszkaniach (Ochota) - mam juz przynajmniej 2 wyczajone pustostany az żal patrzec jak mieszkania niszczeją... (także jakby co, to ja bym byl wstepnie zainteresownay tym Twoim ;) )

    • więcej komentarzy(24)

  •  

    pokaż komentarz

    Przy realnych zarobkach rzędu 2500 netto, niedługo nie będzie Polaków stać nawet na wynajem. Generalnie więc wróci schemat hotelu robotniczego, gdzie 3os rodzina będzie wynajmować pokój w mieszkaniu.

1 2 3 4 5 6 7 ... 16 17 następna