•  

    pokaż komentarz

    KAZDY kraj w naszym regionie by zamienil sie z nami z pocalowaniem reki bo jedno rondo w Warszawie wciaga nosem powierznie biurowa polowy z tych biedapanstw w calosci a co robia wykopki? NARZEKAJA. k@$#a to juz jest choroba. Nawet wy byscie nie mogli w to uwierzyc jeszcze kilka-kilkanascie lat temu bo jestesmy swiadkami ewenementu w tej czesci swiata ale ta ignorancja przyszlai chyba wraz z nowym pokoleniem, ktore nie pamieta jak gownianie bylo jeszcze niedawno. Szkoda tylko, ze malkontenctwo wbilo sie tak gleboko w dna, ze przechodzi bez uszczerbku z Janusza na syna.

    •  

      pokaż komentarz

      @50dzielonena5: Zagraniczne biurowce, najmują zagraniczne firmy. Ale się rozwinęliśmy :)

    •  

      pokaż komentarz

      @50dzielonena5: Dokładnie :D młodzi nie pamiętają już 17-20% bezrobocia gdzie nawet jak ktoś chciał to nie mógł znaleźć pracy i dorabiał na czarno w jakiś szemranych magazynach czy tartakach. Nikt nawet nie porównywał się do zachodu bo to nie miało jakiegokolwiek sensu. Teraz się pojawia taka dołująca narracja w mediach od kiedy jest godne życie i ile to trzeba zarabiać i ludzie się frustrują chociaż kiedyś daliby się pociąć za to co jest teraz. Polska przez te lata wyj!%$ła w kosmos jeśli chodzi o warunki życia.

    •  

      pokaż komentarz

      a co robia wykopki? NARZEKAJA

      @50dzielonena5: kto niby narzeka na wzrost powierzchni biurowych?

    •  

      pokaż komentarz

      @50dzielonena5: @IlllI: Myślę, że jak w każdym temacie potrzeba równowagi. Idźmy do przodu i miejmy ambicje, ale z pamięcią o przeszłości i ze świadomością tych zmian, o których wspominacie.

    •  

      pokaż komentarz

      @50dzielonena5: Ale jak narzekają, nie czaje co piszesz wgl.

    •  

      pokaż komentarz

      KAZDY kraj w naszym regionie by zamienil sie z nami z pocalowaniem reki bo jedno rondo w Warszawie wciaga nosem powierznie biurowa polowy z tych biedapanstw w calosci a co robia wykopki? NARZEKAJA. k@$#a to juz jest choroba. Nawet wy byscie nie mogli w to uwierzyc jeszcze kilka-kilkanascie lat temu bo jestesmy swiadkami ewenementu w tej czesci swiata ale ta ignorancja przyszlai chyba wraz z nowym pokoleniem, ktore nie pamieta jak gownianie bylo jeszcze niedawno. Szkoda tylko, ze malkontenctwo wbilo sie tak gleboko w dna, ze przechodzi bez uszczerbku z Janusza na syna.

      @50dzielonena5: ale ten ewenement bierze sie stąd, że jesteśmy bardziej kulturowo zbliżeni do zachodu i mamy lepsze zaplecze jeśli chodzi o wykształcone kadry i znajomość języka angielskiego, i do tego jesteśmy tani

      w korpo w którym robiłem, strasznie chcieli się rozwijać w filipinach, bo tam dużo taniej jest ale nie ma na tyle odpowiednich ludzi. Poczekaj tylko, jak któryś kraj dogoni obecną polskę (taką jak była 10 lat wstecz) bo wtedy mniej więcej boom się zaczynał na przenoszenie tutaj firm (albo nawet 15 lat wcześniej) 15 lat temu do IT również brali każdego, nawet jak nic nie potrafił, takie było też ssanie wtedy, ale to się zaczynało. Większość tych ludzi teraz kiepskimi managerami/dyrektorami jest.

      a co do samych biur, w krakowie widzę, że całą masa stoi pustych pięter które czekają na wynajem już po kilka miesięcy, więc taki boom jednak nie jest jak go malują

    •  

      pokaż komentarz

      @TheDzions: oczywiscie, ze sa ku temu przyczyny i ze to nie byl przypadek. Ja jednak zwrocilem jedynie uwage na to, ze ludzie jakby przyzwyczaili sie do tego faktu traktujac go jako normalny stan przez co narzekajac i wybrzydzajac na wszystko po kolei od jakosci elewacji w biurowcach do niewystarczajacej liczby starbucksow w zasiegu wyjacia na lunch z korpo. 15 lat temu ciezko bylo znalezc prace na tasmie w wielu rejonach Polski. Wtedy dopiero zaczynalo sie ssanie na IT i inne tego tupu branze a powierzchnia biurowa byla dziesieciokrotnie mniejsza niz dzis. To co mamy dzisiaj to zupelnie inne realia.

    •  

      pokaż komentarz

      @50dzielonena5: tak, są inne, tylko ciekaw jestem czy ludzie biorą pod uwagę to, że to może się skończyć w najbliższych 10-15 latach (a kredyciki na 30)

    •  

      pokaż komentarz

      @TheDzions: oczywiscie, ze nikt o tym nie mysli :)

  •  

    pokaż komentarz

    Trochę tak i trochę nie :)

    Na obecny moment nikt nie chce na Mokotowie, wszystkich ciągnie na Wolę, na której jest dużo wolnej powierzchni.

  •  

    pokaż komentarz

    Według mnie to nie jest bańka ale iluzja. Robimy stawki czynszu da budynku A w Wawie, dostajemy umowy najmów powierzchni hurtowych z których wynika, że firma X wynajmuje prawie cały budynek firmie Y za 100 euro za m2, ale na budynku wisi tablica z numerem telefonu oferująca wynajem. Dzwonię symbolicznie, koleś z firmy Z chce 60 euro za m2 w tym samym budynku oferując wyburzenie ścian, lub dowolną aranżacje w cenie a ja trzymam umowę na tą powierzchnie za 100 euro. Ta firma jest przedstawicielem firmy ZK, która podnajmuje od IC, która należy do funduszu OP, która to wynajmuje firmie IR, która jest spółką córką europejskiej firmy R. Ta firma R ściąga do Warszawy inwestorów a raczej ich kasę, pokazując analizy, że rynek rośnie i żal nie wsadzić w to kasy...

  •  

    pokaż komentarz

    I cyk info o "podaż nie nadąża za popytem" i cyk ceny w górę o kolejne parę % ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @Wasz_Pan: Przecież aby to się spełniło nie potrzebne są jakieś gówno artykuły. Jeśli deweloper widzi, że mieszkania sprzedają się przed rozpoczęciem faktycznej budowy to wie, że może podbić cenę i i tak co ma to mu zejdzie.

  •  

    pokaż komentarz

    Chory skok mieszkań to rezultat braku ograniczeń przez spółki inwestycyjne często zagraniczne. One wykupują, biorą pod zastaw inweatycji i pomnaźają jej wartość w między czasie ogłaszają sprzedarz, bo może uda się dostać lepszą wypłate z banku jak ktoś zaciągnie kredyt bądź jakaś inna spółka zoo wykupi po kolejnej chorendalnej cennie. Rządy powinny coś z tym zrobić dawno, ale jak zwykle jest jak jest.