•  

    pokaż komentarz

    Ciekawe, czy w myśl prawa USA "doradzający" będą mogli ponieść współodpowiedzialność z matką za doprowadzenie do śmierci dzieciaka. Kilku wysłać do paki po takiej akcji, i ubyłoby tych idiotów.

    •  

      pokaż komentarz

      @GaiusBaltar: wiesz co, obstawiam że zarówno grupa jak i sama matka trochę się przestraszyli. Fragmenty z artykułu:

      NBC News verified the posts by cross-referencing them with a fundraising page set up by the family, along with published news reports quoting the family.

      None of the 45 comments on the mother’s Facebook post suggested medical attention. The child was eventually hospitalized and died four days later, according to a GoFundMe started on his behalf by his family.

      The mother’s recent posts have now been deleted from Stop Mandatory Vaccination, but in group posts going back to 2017 she said she had not vaccinated her children from the flu.

      The mother did not respond to a request for comment.

      In an emailed statement, the Colorado Department of Public Health and Environment confirmed that the preschooler had died from the flu and said it did not have records showing whether the child was vaccinated.

      Ale z drugiej strony, nie wiem czy można kogoś oskarżyć za to, że nie chciał przyjmować/wykupić leków.

    •  

      pokaż komentarz

      @MalyBiolog: "Skasowane" posty facebook wyciągnie w kilka dni, jeśli ich o to sąd poprosi, więc ich przestraszenie nic nie zmieni.

      Natomiast właśnie dlatego się zastanawiam. Matka raczej tak, bo w jej obowiązku jest dbać o dobro dziecka, i miała instrukcje co robić od lekarza. Jeśli chodzi o "doradców" - sprawa jest ciekawa. W sumie zmanipulowali ją i przyczynili się do szkody.

      Sam jestem zwolennikiem bezwarunkowej wolności słowa - jednak tutaj nie będzie to odpowiedzialność za słowa, a za konsekwencje tego, do czego ją przekonywali. Dokładnie tak samo jak namawiający do zabicia kogoś nie odpowiada za to co powiedział, a za działanie do którego się przyczynił.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale z drugiej strony, nie wiem czy można kogoś oskarżyć za to, że nie chciał przyjmować/wykupić leków.

      @MalyBiolog: można, chociaż w USA wszystko (podjęcie sprawy, kwalifikacja czynu i wyrok) zależy od prawa stanowego.
      Tutaj uznano to za morderstwo pierwszego stopnia: https://www.washingtonpost.com/news/acts-of-faith/wp/2018/08/08/a-10-month-old-died-after-her-parents-refused-to-get-help-for-religious-reasons-police-say/
      Tutaj za nieumyślne spowodowanie śmierci: https://en.wikipedia.org/wiki/Commonwealth_v._Twitchell
      Niemniej, całkiem sporo stanów uznaje m.in. możliwość odmowy przyjęcia leczenia medycyną klasyczną przez rodziców, jako konsekwencję tego przepisu: https://en.wikipedia.org/wiki/Faith_healing#United_States_law

    •  

      pokaż komentarz

      @GaiusBaltar: no zaraz, z jednej strony płaczecie o wolności słowa gdy ukarają kogoś kto obraża i wyzywa gejów, a za ziębowanie na fejsbuku chcecie wtrącać do pierdla?

    •  

      pokaż komentarz

      @VCO1: Wolność słowa powinna być elementarnym prawem człowieka. Nikogo nie powinni zamykać za wyrażanie swoich poglądów. Np. karanie za mówienie że "rasa taka, ma IQ niższe od rasy takiej", jest absurdem. Natomiast doprowadzenie słowami kogoś do działania szkodliwego jest czymś innym. Nie odpowiadasz tutaj za słowa, a za czyn, który za pomocą słów popełniłeś. Tak ciężko to zrozumieć?

    •  

      pokaż komentarz

      @GaiusBaltar:

      który za pomocą słów popełniłeś
      Widzisz absurd polegający na odciążeniu od odpowiedzialności idioty, który zrobi wszystko co przeczyta w internetach? Nie widzisz w tym nic złego?

    •  

      pokaż komentarz

      @VCO1: Nie mam zamiaru nikogo odciążać. Matka powinna ponieść odpowiedzialność za bezpośrednie działanie, a tamci za "doradztwo". Jeśli bym zlecił komuś morderstwo, odpowiedzialność poniesie wykonawca za morderstwo, a ja za jego zlecenie. Nikt nikogo nie odciąża - po prostu każdy powinien odpowiedzieć za swój czyn zgodnie z tym co zrobił.

    •  

      pokaż komentarz

      @GaiusBaltar: A jakie konsekwencje przewidujesz dla "kreatorów" mody co to doradzają, żeby chodzić z gołymi kostkami przy -20 °C? Znacznie poważniejsze są to konsekwencje niż niepodanie jednej osobie jakichś pastylek.

    •  

      pokaż komentarz

      Matka powinna ponieść odpowiedzialność za bezpośrednie działanie, a tamci za "doradztwo".

      @GaiusBaltar: Pytanie czy to było doradztwo, czy wyrażenie opinii. Co innego jak będę Cię namawiał do zabicia żony, a co innego jak powiem "na Twoim miejscu chyba udusiłbym żonę".

    •  

      pokaż komentarz

      Sam jestem zwolennikiem bezwarunkowej wolności słowa - jednak tutaj nie będzie to odpowiedzialność za słowa, a za konsekwencje

      @GaiusBaltar: Powiedzieli - co uważali za stosowne. Wolność słowa nie oznacza "wolności" od konsekwencji słów. Tego właśnie nie rozumieją zwolennicy cenzury. Wolność słowa daje możliwość poproszenie o kulkę między oczy... Ale nie czyni cię kuloodpornym i nieśmiertelnym.

    •  

      pokaż komentarz

      @GaiusBaltar: nie wchodzę w artykuł ale sądząc po tytule dziecko zmarło na grypę więc tak... Kto szczepi na grypę siebie czy nawet dzieci? nawet z proszczepionkowcow mało kto się szczepi na grypę jest to dodatkowa nieobowiązkowa szczepionka takich nieszcsepionych 4 latków w Polsce jest 95 % " z fragmentów wynika że matka nie poszła do lekarza a leczyła ziołami i Wit c. To jest głupota, bo grypa bywa niebezpieczna i w tym wypadku trzeba udać się do lekarza

    •  

      pokaż komentarz

      @zenon07: Nie, tu nie chodzi o szczepionkę, a o niepodanie leków przepisanych przez lekarza:

      The child had not been diagnosed yet, but he was running a fever and had a seizure, the mother wrote. She added that two of her four children had been diagnosed with the flu and that the doctor had prescribed the antiviral Tamiflu for everyone in the household.

      “The doc prescribed tamiflu I did not pick it up,” she wrote.

    •  

      pokaż komentarz

      Ciekawe, czy w myśl prawa USA "doradzający" będą mogli ponieść współodpowiedzialność z matką za doprowadzenie do śmierci dzieciaka. Kilku wysłać do paki po takiej akcji, i ubyłoby tych idiotów.

      @GaiusBaltar: Idąc tym tropem o w Polsce musielibyśmy wszystkich posłów Konfederacji zamknąć ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @krwawytornister: Jeśli doprowadzili kogoś do szkody swoimi kłamstwami i dezinformacją - jak najbardziej.

    •  

      pokaż komentarz

      @VCO1: przekonywanie do kupienia garnka za 10k zł, oddania pieniędzy policjantowi za wypuszczenie wnuczka z aresztu, albo do zabicia własnego dziecka poprzez stosowanie niedziałających "terapii" na realne choroby to nie wolność słowa, tylko umyślne działanie na czyjąś szkodę. Nie rozumiesz takiego pojęcia jak wolność słowa, więc nie używaj go więcej.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie mam zamiaru nikogo odciążać. Matka powinna ponieść odpowiedzialność za bezpośrednie działanie, a tamci za "doradztwo". Jeśli bym zlecił komuś morderstwo, odpowiedzialność poniesie wykonawca za morderstwo, a ja za jego zlecenie. Nikt nikogo nie odciąża - po prostu każdy powinien odpowiedzieć za swój czyn zgodnie z tym co zrobił.

      @GaiusBaltar: trudno kogokolwiek skazać w takiej sytuacji, bo to nie było podjudzanie do odj!@!nia kogoś siekierą. Dziecko i tak mogło umrzeć zarówno gdyby było zaszczepione jak i gdyby brało te tamiflu. Tak już jest, że grypa czasem bywa śmiertelna jak się ma pecha. Szczepi na grypę się niewielu ludzi, bo ta akurat szczepionka jest mało pomocna. Tamiflu mogło tu zrobić największą różnicę ale że by wystarczyło to też nie wiadomo

      Tamiflu can decrease the duration of illness by 30% to 40%, and decrease flu severity by about 40% -- but only if taken in the first 36 to 48 hours of illness.
      Można próbować szarpnąć do jakiejś kary za zignorowanie zaleceń lekarza ale to nic poza grzywną jest niespecjalnie adekwatne.

    •  

      pokaż komentarz

      @GaiusBaltar: @Kaczorra co zrobił? p!%%?@#ił bzdury. To jest właśnie wolność słowa.

  •  

    pokaż komentarz

    ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    źródło: krew-mnie-boli.jpg

  •  

    pokaż komentarz

    Antyszczepowe mamuśki to grupa społeczna z ujemnym IQ.

    •  

      pokaż komentarz

      @Akaano:
      Nie wiem od czego to zależy ale znam takie małżeństwo.. ona po wyższych studiach, on też. Ogólnie bardzo inteligentni, oczytani itd.. Niestety wierzą w te brednie o szczepionkach i ch## wie co tam jeszcze. Najlepsze, że ona ma matkę lekarkę i ta matka już jej tłumaczyła milion razy, żeby zaszczepiła dzieciaka..

    •  

      pokaż komentarz

      @killer87: Nie wiem czy słowo "inteligentni" pasuje do takich ludzi ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @Akaano: antyszczepowi rodzice, bo ojców też sporo jest.

    •  

      pokaż komentarz

      @MadeleineDawson: Prawda, chociaż z tego co widzę największy rak znajduje się na forach dla mamusiek. Ojcowie najczęściej są po prostu foliarzami u mamusiek nawet te inteligentne po wizycie na dedykowanym forum narażają się na obniżenie ilorazu inteligencji.

    •  

      pokaż komentarz

      @Akaano: oj prawda. Kiedyś dołączyłam do grupy na fejsie na temat ziół(!). Lubię zioła, lubię ich używać i lubię się nimi leczyć (nie wykluczając medycyny of course). Myślałam, że dowiem się trochę o właściwościach, rozpoznawaniu, jak hodować w domu itd. Taki domowy ogródek dla miłośników.
      A tam istny spęd krów rozpłodowych w postaci madek antyszczepionkowców, gdzie dzieciak ewidentnie wymaga pomocy lekarza i antybiotyków, ale nieee...jakie ziółko podać na to poparzenie trzeciego stopnia, gdzie wdało się zakażenie?
      Jakim ziołem uchronić dziecko od odry, żeby nie szczepić?
      A komentarze to istny kabaret sp#$@$%#enia i ciemnoty. Wpierw uznałam "wytrwam. W końcu zastosowania ziół i wymiana poglądów też będzie. Musi..."
      Opuściłam grupę po 3 dniach, bo sp#$@$%#enie antyszczepionkowe się nasilało, twierdzenie że NOPem jest zrobienie piątek kupy w ciągu dnia, chociaż normą u bombelka są cztery i milion innych, dużo głupszych.
      Już czytając niektóre komentarze, czułam jak się iloraz inteligencji obniża i to w jakim tempie!
      Hitem była madka, której doradzali jakim ziołem powinna leczyć ropień, który powstał w wyniku, niewyleczonego i po komplikacjach zapalenia płuc (!!!!). i do tgo olejek sosnowy do inhalacji. Jak olejek do inhalacji spoko, tak dziecka z grobu już nie wyciągnie.

  •  

    pokaż komentarz

    Tamiflu - to lek przeciwwirusowy, nie mający nic wspólnego ze szczepieniami i pseudolekami typu gripex, czy theraflu. Lek ten jest nowoczesnym lekiem, ma także wiele przeciwwskazań i efektów ubocznych, u prawie 100% ludzi powoduje wymioty.. no ale działa. Nie jestem tylko pewny czy nadal jest u nas dopuszczony, bo jakiś czas temu był wycofywany przez nadzór farmaceutyczny.

    Co do szczepień, długo by gadać o idiotach świadomie namawiających do nieszczepienia. Ale tak prawdę powiedziawszy sam nie jestem szczepiony, chociaż uważam że to pożyteczna rzecz. Nie szczepiłem się z lenistwa i z faktu że po szczepieniu zawsze mam tydzień wyjęty z życia i spędzam go z gorączką w łóżku. Jednak namawiam na szczepienie wszystkich innych, bo dzięki temu mam mniejszą szansę zarażenia. Moi rodzice i rodzina są szczepieni co roku. A ilu z was szczepiło się na grypę w ciągu ostatnich 12 miesięcy?

  •  

    pokaż komentarz

    None of the 45 comments on the mother’s Facebook post suggested medical attention. The child was eventually hospitalized and died four days later, according to a GoFundMe started on his behalf by his family.

    No bo j$#%ć lekarzy ( ̄෴ ̄)

    The mother also wrote that the “natural cures” she was treating all four of her children with — including peppermint oil, Vitamin C and lavender — were not working and asked the group for more advice. The advice that came in the comments included breastmilk, thyme and elderberry, none of which are medically recommended treatments for the flu.
    ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    źródło: img.joemonster.org