•  

    pokaż komentarz

    W Polsce te odkryca nie beda jeszcze dlugo nalezec do kanonu nauk medycznych, tylko do sci-fi.

    •  

      pokaż komentarz

      @przekret512: w Polsce nawet chemia w tabletkach nie jest w pełni refundowaną więc o czym my rozmawiamy?

      Ważniejsze kupowanie głosów w postaci 500+ za 40mld! Walić nie raz młodych ludzi chorych na raka którzy mogliby spokojnie pracować i dokładać się do rozwoju gospodarki przez wiele lat.

  •  

    pokaż komentarz

    źródło: C70F44A4-17F1-4AC0-89D5-9E3D591584D7.jpeg

  •  

    pokaż komentarz

    Leczenie raka i innych chorób powinno być finansowane przez rządy a nie przez korpo. Rządy dlatego że lak ma być jak najtańszy i ma pomóc w rozwoju danego kraju. Lekarstwo i leczenie nie powinny być dobrem luksusowym tylko podstawową rzeczą jakie musi zapewnić kraj swojemu obywatelowi.

    •  

      pokaż komentarz

      Rządy dlatego że lak ma być jak najtańszy i ma pomóc w rozwoju danego kraju.

      @KoparkoLadowarkaXXL: W jakim świecie ty żyjesz? xD Ingerencja rządu to właśnie gwarancja najwyższych cen. Ty pewnie jesteś jednym z tych ludzi, którzy myślą, że nie płacą podatków. Pójdziesz do apteki i kupisz lek za 50 zł, ale za to rząd zabiera ci 50% zarobionych pieniędzy. No, mądre to w chooj.

    •  

      pokaż komentarz

      Leczenie raka i innych chorób powinno być finansowane przez rządy a nie przez korpo. Rządy dlatego że lak ma być jak najtańszy i ma pomóc w rozwoju danego kraju.

      @KoparkoLadowarkaXXL: Ale to przecież perspektywa zarobku sprawia, że ludzie chcą robić leki. Bez tego nikt nie będzie pracował nad tworzeniem leków, bo po co?

    •  

      pokaż komentarz

      @PogromaPatusow: zaś poleganie na BigPharma to niemal pewność, że tania ogólnodostępna substancja, potencjalnie mogąca leczyć/wspomagać leczenie raka, nawet nie zostanie przebadana gdyż nie da się jej opatentować, a więc nań zarobić (・へ・)

    •  

      pokaż komentarz

      nie da się jej opatentować, a więc nań zarobić

      @szpongiel: Skróty typu nań, zeń itd. stosuje się do skrócenia przyimka i biernika zaimka osobowego rodzaju MĘSKIEGO. Przykład: położyłem na stole zeszyt, a Romek wylał nań rosół. Romek -> wylał na (kogo?, co?) -> stół/zeszyt
      zatem w tym wypadku możemy skrócić na niego do nań.

      W twoim zdaniu jedyna poprawna wersja to: nie da się jej opatentować, a więc na niej zarobić.

      Wracając do meritum. Sugerujesz, że istnieje ogólnodostępna substancja, której nie można opatentować, która jest tania, więc nie można na niej zarobić i jednocześnie, że wśród tysięcy dobroczyńców, którzy wydaje setki milionów dolarów na działalność charytatywną nie ma nikogo, kto by zechciał opłacić tworzenie tej substancji i wykorzystanie jej jako leku?

      Oczywiście patenty to bzdura i taki termin powinien zniknąć z prawa.

    •  

      pokaż komentarz

      @PogromaPatusow: dzięki za sprostowanie #grammarnazi. Sądziłem, że niemęskoosobowtch też jest poprawnie.

      Nie jestem przekonany czy organizacje charytatywne są w mocy (nie tylko finansowej) przeprowadzić stosowne badania kliniczne na wystarczającej liczbie pacjentów, aby wykazać (bądź zaprzeczyć) skuteczności.

      Sugeruję, że takich substancji w świecie pełnym roślin, zwierząt i grzybów oraz pośród już znanych nam medykamentów ale nieznanych ich zastosowań istnieje zapewne wiele. Po prostu tego się nie bada. Tzn. może gdzieś ktoś coś na uniwerkach itp. ale to tonie gdyż środki i zakres tych badań są niewspółmiernie małe w porównaniu do tego co potrzeba aby potwierdzić skuteczność danego zastosowania i spełnić wymogi standardów w medycynie.

      Niektórych takich substancji nie trzeba jakoś specjalnie produkować czy wynajdywać, np. niesławne dzięki Ziębie wlewy z witaminy C. Witamina C jest powszechnie produkowana, tania, dostępna i obecnie wykorzystana jako lek ale nie w taki sposób i nie przy wspomaganiu leczenia nowotworów (przynajmniej nie powszechnie). No dobra, może aby podawać dożylnie trzeba trochę inne standardy produkcji i pakowania zachować. Tabletki powlekanej się do żyły nie wciśnie ;)

      Czemu piszę akurat o witaminie C? To niezły przykład. Poszukałem dziś rzetelnych źródeł i choć temat budzi kontrowersje to widać, że dalsze badania są ze wszechmiar wskazane. Zamiast się rozpisywać ponownie to dam link do mojego dzisiejszego i niestety mało popularnego wpisu na mirko w tym temacie
      https://www.wykop.pl/wpis/47237729

      Przed zaminusowaniem za bycie oszołomem wyznawco "Zjęby" płaskoziemcem, prosiłbym o przeczytanie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Co do patentów pełna zgoda. Choć one są tylko problemem pobocznym. Najwięcej hajsu na niezbędne badania mają firmy, które gdyby nie patenty to nie zwróciłyby się do badania innych obiecujących substancji tylko by w większości w ogóle nie istniały. Jest to szerszy problem systemowo-kulturowy. Liczy się tylko kasa, a nie ogólnie pojęty dobrostan populacji.

    •  

      pokaż komentarz

      zaś poleganie na BigPharma to niemal pewność, że tania ogólnodostępna substancja, potencjalnie mogąca leczyć/wspomagać leczenie raka, nawet nie zostanie przebadana gdyż nie da się jej opatentować, a więc nań zarobić

      @szpongiel: sugerujesz że nasz rząd sam powinien zająć się wynajdowaniem nowych leków? Rozumiem że tak jak stawianiem elektrowni atomowych?

    •  

      pokaż komentarz

      @konmad: nie znam dobrego rozwiązania. Piszę tylko, jak jest obecnie i dlaczego jest to ślepa uliczka.

    •  

      pokaż komentarz

      Piszę tylko, jak jest obecnie i dlaczego jest to ślepa uliczka.

      @szpongiel: wystarczy okres patentu na lek wprowadzić do 5lat, bigpharma zarobi i będzie się jej opłacało wynajdywać nowe leki, a Kowalski po 5latach będzie mógł się leczyć za grosze.

    •  

      pokaż komentarz

      @konmad: to by mogło pomóc obniżyć ceny leków syntetycznych ale nie wpłynie na to, że nie bada się wystarczająco zastosowań medycznych substancji występujących naturalnie gdyż nie można ich opatentować w ogóle, a więc nań zarobić.

    •  

      pokaż komentarz

      zastosowań medycznych substancji występujących naturalnie

      @szpongiel: znasz jeden skuteczny naturalny środek na chociaż jeden rodzaj raka?

    •  

      pokaż komentarz

      @konmad:
      penicylina - odkryta i pozyskania z pleśni
      aspiryna - odkryta i pozyskana z kory bodajże wierzby
      Jest dużoc skutecznych leków pochodzenia naturalnego, których obecnie się używa ale były one w dużej mierze odkryte przed czasami regulacji na rynku leków, patentów i korporacji. Raka rozpoznano jako chorobę i zaczęto nań szukać leków już później. Zatem skąd mam znać? Nie znam, bo się tego nie bada, bo się nie da opatentować, więc się nie da zarobić. Zatem nikt nie zna ¯\_(ツ)_/¯
      Substancji występujących w naturze będących potencjalnymi lekami są miliony. To nie znaczy, że masz iść do znachora i rzuć korę z drzewa albo wywar z żaby tylko, że gdyby je z takimi środkami, labolatoriami i naukowcami jakimi dysponuje BigPharma badano, to by znaleziono różne nowe zastosowania w medycynie dla niektórych. Ba, czasem się bada ale BigPharma tylko podejmie temat jeśli uda jej się znaleźć syntetyczny analog dla danej obiecującej substancji naturalnej gdyż tylko wtedy może go opatentować. Przy czym ten analog może być mniej efektywny w działaniu albo mieć gorsze skutki uboczne od neutralnego pierwowzoru ale tylko w ten sposób zarobią. Dobrym przykładem jest szukanie syntetycznych kanabidoidów podobnych do tych występujących w marihuanie, która ma ich kilkadziesiąt i część z nich ma zastosowanie medyczne ale żadnego nie opatentujesz. Także kanabidoidy z mozołem przebijają się aby zostaćrozpoznane jako leki i to tylko dlatego, że marihuana była powszechnie stosowna jako używka co dało, że tak powiem, dużą próbę "badanych" nim w ogóle zaczęto ją badać. Po prostu ludzie sami zauważyli, że pomaga na niektóre schorzenia i dopiero wzięli się za to lekarze i naukowcy ale nie BigPharma, która na tym nie będzie miała jak zarobić, dlatego temat idzie wolno.
      Bada się przez naukowców spoza korpo, np. w instytutach około uniwersyteckich itp. ale tu nawet jak jakaś substancja jest obiecująca w badaniach na zwierzętach czy na małej grupie pacjentów to nie ma kasy aby przeprowadzić badania kohortowe na dużej grupie i ogółem przebadać wszystko w taki sposób aby spełnić regulacje niezbędne do dopuszczenia leku na rynek medyczny.

      Co do raka jeszcze, przeczytaj ten mój wpis na mirko. To oczywiście tylko przykład. Tak jak mówię, potencjalnie pomocnych albo nawet super skutecznych substancji nie wiadomo ile jest bo hajsik się nie będzie zgadzał, więc się tego nie szuka https://www.wykop.pl/wpis/47237729

    •  

      pokaż komentarz

      @szpongiel: no i sam sobie odpowiedziałeś, zostały odkryte przed czasami regulacji rynku leków. Czyli ludzie szukali leków nawet jeśli nie szło na nich zarobić? Dlaczego uważasz że teraz nie istnieją zespoły badawcze które szukają leków jak kiedyś?

    •  

      pokaż komentarz

      @konmad: jak sobie odpowiedziałem, skoro to nie ja zadawałem pytanie :D
      Ja odpowiedź znam. Ty się pytasz, więc odpowiadam.

      Regulacje wielokrotnie zwiększyły koszt niezbędny do wykonania badań aby wprowadzić lek na rynek i móc używać go klinicznie. Pieniądze niezbędne do tego są tak duże, że stać na to jedynie duże korporacje farmaceutyczne. Jednocześnie aby ponieść taki koszt muszą one z danego leku mieć nie tylko zwrot ale jeszcze nań zarobić. W przypadku występujących w naturze substancji bądź nowych zastosowań dla już znanych leków, do których dawno temu wygasły patenty jest więcej niż pewne, że wystarczająco nie zarobią, gdyż takiej substancji prawnie nie idzie opatentować. Zatem ich nie badają i tyle.
      Natomiast inne zespoły badawcze istnieją i badają ale - o czym już pisałem, więc nie wiem po co drugi raz o to pytasz - dysponują tylko ułamkiem niezbędnych środków. Także coś tam czasem opublikują, że ta czy inna substancja jest obiecująca w danym zastosowaniu ale temat grzęźnie, bo takie badanie na malej próbie pacentów, bez sprawdzenia interakcji z innymi lekami, potencjalnych skutków ubocznych i długofalowych, itp. itd. jest dalece niewystarczające aby spełnić regulacje na wprowadzenie leku do zastosowania klinicznego.

      Nie twierdzę, że regulacje należy znieść. Nie twierdzę, że to państwo ma się zająć wynajdywaniem nowych leków i badaniami tego typu. Ja w ogóle nie mówię "jak ma być", bo sam nie wiem. Wiem tylko jak jest obecnie, a jest nie za fajnie. Zapędziliśmy się w kozi róg, w ślepą uliczkę. Wiele potencjalnie tanich, skutecznych i szeroko dostępnych substancji nigdy nawet nie przebije się na rynek leków tylko dlatego, że nie da się ich opatentować i na nich zarobić. Nie potrzeba do tego żadnych spisków. To jest immanentna cecha obecnego systemu. Jest to co najmniej smutne, jeśli nie wręcz c%?!@we.

  •  

    pokaż komentarz

    I po co to całe zamieszanie? Naukowcy, laboratoria, geny i genomy? Inżynier Zięba wyleczy nas witaminą c i perhydrolem.