•  

    pokaż komentarz

    Przy okazji przypominam zdrową pozycję na tronie- pochylenie do przodu uwalnia jelito, ułatwia wypróżnianie i ogranicza ryzyko powikłań ze strony jelita grubego.

    źródło: static.toiimg.com

  •  

    pokaż komentarz

    I takie rzeczy powinny być na biologii w szkole razem z ogólną szeroko pojętą higieną.
    Tak samo jak nazwy lekarzy i czym się zajmują, kiedy do lekarza, najczęściej spotykane choroby i jak je rozpoznać, podstawy dawkowania leków (choćby paracetamolu) itd.

  •  

    pokaż komentarz

    Gówniany temat, ale pożyteczny zarazem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pomalowane_Amelinium:

      Project Manager usiadł w samolocie obok małej dziewczynki. Manager zagadał do dziewczynki czy ma ochotę trochę z nim porozmawiać. Dziewczynka zamknęła spokojnie książkę którą czytała i powiedziała:
      - Ok. Bardzo chętnie. Więc o czym będziemy rozmawiać?
      Manager na to:
      - Może o logistyce?
      - OK - odpowiedziała - to bardzo interesujący temat. Mam jednak pytanie:
      - Jak to się dzieje że koń, krowa i jeleń jedzą to samo, czyli trawę. Jeleń wydala małe suche kuleczki, krowa duże, płaskie, rzadkie placki, a koń wysuszone klumpy. Może potrafi mi Pan wytłumaczyć co jest tego przyczyną?
      - Nie mam pojęcia - odpowiedział manager po chwili zastanowienia.
      Na to dziewczynka:
      - Czy czuje się Pan zatem naprawdę wystarczająco kompetentny, by rozmawiać o logistyce, skoro temat zwykłego gówna przekracza pańskie możliwości?

    •  

      pokaż komentarz

      - Czy czuje się Pan zatem naprawdę wystarczająco kompetentny, by rozmawiać o logistyce, skoro temat zwykłego gówna przekracza pańskie możliwości?

      @JakubWedrowycz: To jest wzorcowe pytanie-argument do wykopków, którzy dyskutują o prawie, historii, polityce, fizyce jądrowej, medycynie, sztuce, ekonomii, biologii, zmianach klimatycznych, architekturze, lotach kosmicznych, etc., a wykładają się już na etapie pisowni, nie umiejąc napisać bezbłędnie jednego zdania. Mało tego – potrafią zrobić nawet trzy błędy (!) pisząc jedną liczbę. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Moja rodzina dużo się załatwia. Może to geny, może to nasza dieta, ale każdy robi duże kupy. Każdemu kiedyś się zdarzyło zrobić wielkie kupsko i czasami nie da się tego spuścić. Kręci się tylko w wodzie popychane przez strumień.

    Gdy dorastałem, moja rodzina miała nóż do kupy. Był to stary, zardzewiały nóż kuchenny, który wisiał w pralni tylko i wyłącznie po to. Normalnym było, że idąc po korytarzu słyszało się, jak ktoś woła ‘Czy możesz mi podać nóż do kupy? Myślałem, że to standardowe wyposażenie domu. Masz szczotkę i nóż do kupy.” Myślałem tak do czasu aż ukończyłem 22 lata i byłem u znajomego na domówce.

    Poszedłem do toalety, aby się załatwić. Zobaczyłem, że kupa ustawiła się bokiem, więc otworzyłem drzwi i zawołałem znajomego. Gdy przyszedł, zapytałem, czy mogę pożyczyć jego nóż do kupy. "Mój co?" zapytał kolega. "Twój nóż do kupy," odpowiedziałem i dodałem: "Muszę go pożyczyć.". "Czym do cholery jest nóż do kupy?"

    Oczywistym było dla mnie, że ma taki nóż, ale pomyślałem, że może inaczej to nazywa. Wyjaśniłem więc, co to jest i dlaczego go potrzebuję. Najpierw zaczął chichotać. Potem śmiać się. Potem wszyscy obecni zaczęli się śmiać, bo okazało się, że ktoś wyłączył muzykę i wszyscy słyszeli naszą rozmowę. Okazało się też, że nikt z nich nie miał noża do kupy, tylko moja popieprzona rodzina i nasze popieprzone jelita.

    Gdy wczoraj powiedziałem o tym mojej żonie, była jednocześnie rozbawiona i zszokowana. Okazało się, że też nie wiedziała, czym jest nóż do kupy i korzystała ze starego noża w schowku tak, jak z innych. Na szczęście nie gotowała przy jego użyciu, ale często wykorzystywała go do otwierania paczek. Teraz kupi sobie nowy. Wiele osób zastanawia się, dlaczego nóż nie był w toalecie, tylko w pralni. To proste, mieliśmy tylko jeden nóż, ale trzy toalety, a pralnia była w środku.

    Nie wiem, czemu nie mieliśmy trzech noży. Wiem tylko, że był jeden. Może przez to, że mój tata bywał bardzo oszczędny więc dzieliliśmy się nożem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ksemidesdelos: nóż do kupy, ja j$#?% - jak jacyś jaskiniowcy, hehe.
      Ja już od przeszło 20 lat mam elektrycznego WC-BLENDERA

    •  

      pokaż komentarz

      @Ksemidesdelos: Co jak co, ale raz w pracy mi się utworzył taki behemot który nie chciał się spuścić, wtedy rozkminiłem czy w tej paście nie ma ziarna prawdy. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Ksemidesdelos:
      ja, 17 lat
      w domu u kumpla, gramy w gry i gadamy
      nagle łapie mnie potrzeba żeby walnąć klocka
      to jeden z tych post-meksykańskich klocków, do których zużywasz 4 metry papieru toaletowego, a i tak nadal zostają smugi z kału
      mówię, że zaraz wracam i idę do łazienki
      zaczynam wypuszczać jelitowego Cthulu w chwili gdy moje spocone pośladki dotykają deski klozetowej
      słodziutka ulga
      sięgam po papier, widzę, że cała rolka jest zużyta
      rozglądam się, nigdzie nie ma papietu
      uwięziony na 1 piętrze bez czegokolwiek do podtarcia dupy
      zbyt dziwnie żeby wołać teraz o pomoc
      rozglądam się za amunicją alternatywną
      2 rzeczy
      nowe czasopismo samochodowe jego ojca
      i biblia jego mamy
      mam przed sobą ultimatum
      tatuś jest wielki, uwielbia auta i jest skłonny do agresji
      mama to typowa miła kobieta, malutka i flegmatyczna, czułaby się bardzo źle gdybym jej to zrobił
      tato mógłby skopać mi dupę
      no i jestem ateistą
      odrywam kilka stron ze środka starego testamentu
      Chrześcijanie i tak nie czytają tego gówna
      papier jest cienki, robią mi się ranki na odbycie
      10 stron później, jestem czyściutki
      podciągam spodnie, gdy uderza 2 fala
      nie mam nawet czasu spłukać wody, siadam i robię swoje
      po 3ciej rundzie, siedzę przez 20 minut żeby upewnić się, że wszystko już wyszło
      w tym momencie kumpel stoi pod drzwiami i pyta czy wszystko ok
      mówię, że za chwilę wyjdę bo złapała mnie sraka
      wycieram dupsko po raz czwarty i ostatni
      zużyłem jakieś 1/4 starego testamentu
      w toalecie jest więcej papieru niż instalacja wodociągowa może zmieścić
      musze działać szybko, bo kumpel stoi pod drzwiami
      próbowałem to przepchać babką klozetową, bez rezultatu
      upewniam się, że ma jakieś antybakteryjne mydło przy zlewie
      ręce mogą zostać umyte
      podwijam rekawy i sięgam do toalety przepychając ręką zbitą papkę
      gdy jestem na kolanach zauważam całą rolkę papieru która leżała na zbiorniku z wodą
      cojakazrobiłem
      spłukuję toaletę łokciem, zaczyna się wylewać
      kartki pisma świętego pokryte gównem rozprzestrzeniają się po podłodze
      zdzieram wieko zbiornika desperacko próbując odłączyć tanią instalację
      zbiornik się opróżnia i zaczyna wydawać głośne odgłosy piły mechanicznej
      kumpel dobija się do drzwi i pyta co ja ka robię
      w przeciągu 40 sekund, odgłosy stają się coraz głośniejsze i głębsze
      nagle ustaje
      cały czas jestem w szoku, ręce pokryte gównem opieram z przyzwyczajenia na czole
      kumpel otwiera drzwi od zewnątrz (fikuśny zamek który można przekręcić monetą) i wparowuje do środka
      patrzy na mnie i zamiera
      moje oczy są wytrzeszczone, gówno rozmazane na moich rękach i twarzy
      biblia mamy leży zapomniana na ziemi pokryta mazią z toalety
      słyszę, że jego rodzice idą na górę
      kumpel stoi i nie ma pojęcia co robić
      jego mama wchodzi i zszokowana zaczyna łkać
      "Moja prababcia dała mi tą biblię miesiąc przed tym jak zmarła na raka"
      jego tato wchodzi po kilku sekundach
      zszokowany, zauważa biblię i zaczyna się śmiać
      odwraca się, idzie w kierunku schodów i śmiejąc się mówi "masz przejne"
      jego mama zaczyna płakac coraz mocniej
      "Dlaczego to zrobiłeś?"
      powtarza to w kółko i to bardzo histerycznie
      zaczynam płakać, ale gdy płaczę to wyglądam jak wkiony pawian
      jego mama myśli, że ją przedrzeźniam i wychodzi płacząc jeszcze bardziej
      odwracam się do kumpla i mówię "słuchaj, mogę to wszystko--"
      uderza mnie w twarz, łapie za kaptur i wypieala z jego domu
      zostaję na ulicy przed domem, 1,5km od domu, bez podwózki i umazany fekaliami
      zaczynam iść w stronę domu
      chwilę później jakaś pani podjeżdza i pyta czy chcę podwózkę
      wsiadam, kobieta zaczyna jechać
      uświadamiam sobie że moje ekstrementy właśnie zasychają mi na twarzy
      ona próbuje nawiązać rozmowę
      minutę później wyczuwa odór i patrzy na mnie
      zatrzymuje się na poboczu, każe mi wypiealać
      dochodzę do domu, przekradam się obok rodziców i biorę prychę
      próbuję dodzwonić się do kumpla żeby się wytłumaczyć, nie odbiera
      4ta próba, odebrał i krzyknął żebym przestał dzwonić, rozłączył się
      przez kolejny tydzień zauważyłem, że sąsiedzi i koledzy z klasy dużo na mnie patrzą
      zaczynam słyszeć jakieś głupie przezwiska, "dziecko szatana", "odbytowy testament" itd
      ksywki rozprzestrzeniają się po szkole jak pożar w lesie
      młodsze dzieciaki z którymi nigdy nie gadałem podchodzą do mnie i mówią mi te przezwiska w twarz
      jedna z moich bliższych przyjaciółek która jest chrześcijanką nabrała do mnie dystansu i w końcu przestała się do mnie odzywać
      historia sięgnęła nauczycieli, parę dni później dostałem wezwanie na dywanik
      dyrektor mówi, że wyrzucają mnie za "obrzydliwą zniewagę religijnych wierzeń"
      mama i tata się dowiadują
      mama dziwnie się przy mnie zachowuje, patrzy na mnie z niesmakiem
      czuję jakby myślała, że mnie w ogóle nie zna
      mój tato mówi, że jestem jakimś p@@#@em i potrzebuję resocjalizacji
      2 godziny później, rozmawia z rekrutującym do wojska i zapisuje mnie na obóz dla rekrutów

    •  

      pokaż komentarz

      @gaily: Kiedyś w pracowniczym kiblu zobaczyłam największego klocka w całym swoim życiu.Zbita masa szerokości nadgarsta jak nie szerzej.
      Zastanawiałam się czy ta osoba przezyła

1 2 3 4 5 6 7 ... 14 15 następna