•  

    pokaż komentarz

    A, przy okazji ogłoszenie. Jutro o 19:00 można mnie spotkać w Krakowie na spotkaniu autorskim w związku z książką "Światy równoległe" (pic rel ( ͡° ͜ʖ ͡°)). Zapraszam, będzie można pogadać, popytać etc. Takie AMA, tylko jeszcze lepiej. ;)

    11 lutego (wtorek), 19:00. Spółdzielnia Ogniwo, Paulińska, Kraków.

    Tydzień później będzie też Warszawa: 20 marca (czwartek), 18:00. Empik, Marszałkowska.

    źródło: large_swiatyrownolegle_OK_podglad.jpg

  •  

    pokaż komentarz

    Teorie spiskowe przyciągają ludzi bo są szerzone przez ludzi charyzmatycznych, z charakterem. Ludzie idą za takimi bo potrzebują mieć lidera, nawet jeśli gada bzdury ale nadaje pewien kierunek i spaja grupę. Często ludzie wykształceni z odpowiednią wiedzą i przygotowanymi faktami to są ciepłe kluchy bez charyzmy w związku z czym nawet kiedy mają rację to nikt ich nie chce słuchać. Ot zagadka rozwiązana

    •  

      pokaż komentarz

      @kRz222: Dodałbym, że ludzie najbardziej ufają tym, którzy prezentują podobny poziom intelektualny jak oni sami (lub są niezbitym autorytetem w dziedzinie, którą się interesują). Tym sposobem murarz bardziej ufa monterowi, niż np. inżynierowi i vice versa. Stąd fakty naukowe nie działają na pewnych grupach, bo nie ufają tym, którzy te fakty produkują.

  •  

    pokaż komentarz

    ale w sumie, kierowcy tirów właśnie tak wyglądają, może to stereotyp, ale w stereotypiach coś zawsze jest (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    źródło: blog.ucsusa.org

  •  

    pokaż komentarz

    przemilczymy je, nie mówmy o tych

    jakieś lewoskrętne

    @LukaszLamza: Zaciekawiłeś mnie tym tematem. Czyżby chodziło o lewoskrętną witaminę C?

  •  

    pokaż komentarz

    @LukaszLamza Jeśli chodzi o finalne wnioski dot. podatności na "teorie spiskowe" to myślę, że tu też występuje po prostu korelacja wykształcenia z inteligencją. Inteligentni ludzie są częściej wykształceni, a wg. wykształcone jednostki są mniej podatne na manipulacje. W praktyce więc wpajanie wiedzy i dbanie o wykształcenie (szeroko pojęte) całych pokoleń, może nie mieć wpływu na odsetek podatnych na manipulację jednostek.

    •  

      pokaż komentarz

      @Arrival: Może też tak być, chociaż w tej akurat korelacji mamy też zwrotny elemencik przyczynowości. Umysł nietrenowany gorzej się wykształca.

    •  

      pokaż komentarz

      @Arrival: O dziwo myślę, że trochę może poprawić. Jak pomyślimy o teorii spiskowej jak o wirusie szerzącym się wśród społeczeństwa, to wzrost odpornych o kilka procent może dość znacznie ograniczyć zasięg jak i prędkość szerzenia się bzdur, aż umrą śmiercią naturalną zanim zdążą się na dobre zadomowić w umysłach.

    •  

      pokaż komentarz

      @Arrival: nie do końca się z Tobą zgodzę. Osoba wykształcona ( mam to na myśli rzetelne ogólnie wykształcenie, a nie jednotorowe*) ma po prostu o tyle więcej wiedzy, że odrzuci sporą część teorii jako niezgodne z ich wiedza. Natomiast gdyby spreparować im jakaś teorie spiskowa "ubrana" w poziom wiedzy im podobny, to by łykali jak młode pelikany. Umysły ludzkie są bardzo podobne ;-)

      *Znam skoro inżynierów, polonistów itp którzy są zamknięci tylko w swojej gałęzi wiedzy i głową mała jakie czasem teorie głoszą ;-)

    •  

      pokaż komentarz

      @TenToTamTaki: No i mi dokładnie o to chodziło ;). Że to nie wykształcenie, a inteligencja sprawia, że ktoś jest w stanie krytycznie podejść do pewnych spraw. A że wśród wykształconych jest statystycznie więcej inteligentnych niż w reszcie społeczeństwa no to mamy takie wnioski jak na filmie.

      Moim zdaniem odporność na manipulacje musi być niezależna od posiadanej wiedzy. Bo żaden z nas nie przyswoi nawet 1% wiedzy dostepnej na świecie. Jednym z "dużych" przykładów jest religia i to jak wiele wykształconych osób jest wierząca przez to, że od małego byli odpowiednio atakowani i programowani.

    •  

      pokaż komentarz

      A że wśród wykształconych jest statystycznie więcej inteligentnych niż w reszcie społeczeństwa no to mamy takie wnioski jak na filmie.

      @Arrival: jeśli za wykształcenie przyjmujemy tytuł mgr/ lic to bardzo bym uważał z takimi wnioskami ;-)

      Co do religii to też raczej nietrafiony argument min zdaniem - uważam, że potrzeba wiary w coś, cokolwiek, jest częścią każdego z nawet najbardziej inteligentych ludzi. Inny jest tylko obiekt wiary. Jedno wierzą w Boga, inni w komunizm, inni w naukę (znam wielu ateistów wierzących bezkrytyczne w to, co im naukowcy mówią za pośrednictwem mediów, nie mając pojęcia o mechanizmach działania nauki oraz z dość skromna widzę o świecie), a jeszcze inni np. w komunizm.

    •  

      pokaż komentarz

      @TenToTamTaki: Dlatego nie napisałem, że każdy mgr jest inteligentny. Ale jeśli weźmiemy 1000 osób po studiach i porównamy z 1000 osób, które nie skończyły podstawówki to jest duża szansa na to, że ta pierwsza grupa będzie miała średnio wyższe IQ.

      Religię uważam za trafiony przykład. Potrzeba wiary wynika z naturalnej potrzeby kontroli. Wierząc w życie po życiu mamy coś czego mozemy się trzymać, co daje nam poczucie sensu i daje jakieś wytyczne, które pomogą utrzymać kontrolę nad tym co się z nami stanie po śmierci.

      Z tego samego wynikają teorie spiskowe czy to medyczne czy inne albo wiara w szkodliwość szczepionek. Ludziom się wydaje, że odzyskali kontrolę. Że wiedzą coś czego inni nie wiedzą, że w tej kategorii są mądrzejsi od całej reszty.

      Religia jest na tej samej półce co reszta dziwnych teorii. Półka z rzeczami, w których fakty mówią jedno (albo mówią, że nie wiemy) a my i tak wierzymy, że jest inaczej nie mając na to żadnych racjonalnych argumentów albo mając w dłoni tylko kilka dowodów anegdotycznych:
      - "ja się nie szczepiłem i żyję";
      - "Hanka zaszczepiła dziecko i teraz ma słabe oceny w szkole";
      - "Kaśka się modliła i jej dziecko wyzdrowiało";

    •  

      pokaż komentarz

      Ale jeśli weźmiemy 1000 osób po studiach i porównamy z 1000 osób, które nie skończyły podstawówki to jest duża szansa na to, że ta pierwsza grupa będzie miała średnio wyższe IQ.

      @Arrival: właśnie wykazałes się wiarą w prawidłowe działanie testów IQ ( często podważane). Pomijam inne czynniki, np absolwentów jakich kierunków weźmiesz do badania i z jakich rejonów ludzi po zawodówce. I w jakim wieku. Osobiście uważam, że będzie zauważalna roznica, ale to jak bardzo zależeć będzie od doboru grup ( szczególnie jak wiesz ludzi z regionów patologicznej biedy i porównasz z np absolwentami fizyki, gdzie jakieś 30 proc stanu początkowego kończy studia, więc jest sporo odsiew)

    •  

      pokaż komentarz

      @TenToTamTaki: Dlatego mówię o statystycznej różnicy a liczba 1000 była totalnie przykładowa. Nie jestem statystykiem, wiem, że radzą sobie z doborem takich grup. Nie napisałem też, że mamy pewność, tylko że jest duża szansa na to, że tak będzie.
      Nie pisałem też nic o tym czy IQ jest dobrą miarą czy złą :). Napisałem, że taki będzie prawdopodobny rozkład tego IQ, a nie że to najlepszy sposób na jego zbadanie.
      Jasne, że kiedy mówimy o grupie "wykształconych" to trzeba to dobrze wymieszać bo inne iq mają ludzie po polibudzie, a inni po kierunkach humanistycznych. Nie jest to wada humanistów, po prostu IQ nie jest miara mądrości co bardziej umiejętności logicznego myślenia (a ta jest lepsza u osób preferujących kierunki ścisłe).

      Podobnie z ludźmi niewykształconymi. Ja się np. do takich zaliczam, ale wiem, że nie można mnie porównać z kimś kto miał w życiu mocno pod górkę. Bo pomimo braku formalnego wykształcenia miałem dostęp do wiedzy i możliwość jej przyswajania. Ktoś inny w tym czasie walczył o wodę czy jedzenie.