•  

    pokaż komentarz

    Czy kilkuletnie dziecko kosztuje 1900 zł miesięcznie?

    •  

      pokaż komentarz

      @vincent38: skąd ten wniosek? tam pada kwota 900 zł i wydaje się adekwatna. Potem zostaje obniżona do 700 pln

      Nie chcę być złośliwy ale na vikopie często pojawia się argument że jak jesteś biedny to nie powinieneś mieć dzieci, bo to przyczyna wszelkich niepowodzeń. Regularnie padają tu deklaracje o minimalnym poziomie zarobków aby podjąć decyzję o dziecku i często oscylują wokół kwot na poziomie 15-20k na 2 osoby.
      Co to jest zatem 1900 pln? Co to jest 900, a tym bardziej 700 pln?

    •  

      pokaż komentarz

      @mus_tang: rodzice powinni w połowie pokrywać potrzeby dziecka, a poza tym matka dostaje jeszcze 500+

    •  

      pokaż komentarz

      a poza tym matka dostaje jeszcze 500+

      @benetti: dziecko dostaje, nie matka
      500+ to świadczenie wychowawcze, a alimenty mają zapewniać potrzeby podstawowe.
      Zresztą rozmawiamy o 700 pln. Bądźmy realni

    •  

      pokaż komentarz

      @mus_tang: na kogo konto wpływa 500zl? Kto tym rozporządza? Teoria ma się nijak do realiów.

    •  

      pokaż komentarz

      @mus_tang: To se policz 700 od ojca, 700 od matki + 500 = ?

      O ile nastolatek bogacza oczekuje lekcji tenisa, 3 smartfonów, lekcji baletu mongolskiego i wycieczek na Bora Bora dwa razy w roku o tryle mały dzieciak potrzebuje miseczki kaszki i kilku ubrań.
      Ojciec raczej nie zarabia 20 000. To nie działa tak, że jak na wykopie ktoś napisze, że będzie miał dziecko jak wyrobi 20 to w realu dzieci mają tylko ci, którzy tyle zarabiają.

      Na dziecko to pieniądze się raczej odkłada - żeby na studia posłać, żeby do mieszkania mu dołożyć. Co dzieciakowi z tego, że ojciec sobie żyły wypruwa a matka przejada tę kasę i jeździ na wycieczki z nowym gachem?
      Dzieciak dorośnie i będzie miał pretensje do ojca, że nie oddał go do domu dziecka, bo tam dostałby mieszkanie w wieku 20 lat.

    •  

      pokaż komentarz

      To se policz 700 od ojca, 700 od matki + 500 = ?

      @vincent38: odpisze ci tak:

      Blisko 5 tys. zł kosztuje miesięcznie utrzymania jednego dziecka w Ochronce im. św. Brata Alberta, a o około 1 tys. zł więcej w Domu Dziecka w Stalowej Woli.

      http://stw24.pl/ile-kosztuje-utrzymanie-podopiecznych-w-domach-dziecka/

      To są koszty dzieci z bidula. W normalnych rodzinach wydatki są albo podobne albo większe.
      700 zł o ja cie. Normalnie zniewolenie finansowe.

    •  

      pokaż komentarz

      @mus_tang: Bzdury piszesz. Utrzymanie dziecka w biednej rodzinie to 300 zł na przyzwoite żarcie, ubrania po starszym kuzynie/sąsiedzie + przedszkole (o ile dla samotnych matek nie jest darmowe).

      Ochronka to co innego - tam musi być wychowawca, psycholog, kucharka, płacą za wynajem pomieszczenia, dają dzieciom kieszonkowe no i przede wszystkim muszą na tym zarobić. Matka nie musi i nie powinna zarabiać na dziecku.

      Tak zniewolenie finansowe - przede wszystkim dziecka. Rozsądny ojciec dawałby 100 zł na dzieciaka (100 zł od matki , 500+ ) i zapewniał mu beztroskie i dostanie dzieciństwo a 800 zł zamiast matce na wycieczki do Egiptu dawał na lokatę - po 20 latach kupiłby dziecku mieszkanie.

    •  

      pokaż komentarz

      Utrzymanie dziecka w biednej rodzinie to 300 zł

      @vincent38: Gościu se taką matkę swojego dziecka wybrał to tak ma. I niech nie narzeka na alimenty bo 700 zł - to są niskie bardzo.
      A pomysł z cyklu: 100 zł na dziecko brzmi jak jakaś kpina i zaproszenie kuratora na kontrolę bo to wygląda na niezłą rodzinę dysfunkcyjną i klientelę MOPSu.

      Wyjaśnijmy sobie raz na zawsze:

      - alimenty są potrzebne dlatego, żebym ja nie musiał jako podatnik płacić na cudze dzieci w postaci np. funduszu alimentacyjnego czy ośrodków dla głodnych dzieci chorych na szkorbut, bo żadne z rodziców nie poczuwa się do opieki. Dzieci są matki i ojca i to oni w pierwszej kolejności płacą na utrzymanie. Gdyby nie przymus to nikt by nie płacił, to jasne. I 500+ nie ma nic do rzeczy (w tej konkretnej dyskusji NA TEMAT ALIMENTÓW)

      - po drugie sąd orzeka na temat opieki, nie dlatego że jest złośliwy, tylko dlatego że dwójka dorosłych zj#$%ła i teraz trzeci (prawdziwy) dorosły musi zrobić za nich to czego sami nie potrafią. Ale zapewniam, że zanim sprawa trafi do sądu to jest 44873497534 różnych etapów na których można za pomocą jednego dobrego gestu spowodować żeby tam nie trafiła. A skoro 2 dorosłych nie umie tego zrobić, to niech się nie dziwi że orzeł w koronie zrobi to tak, żeby było dobrze dla całości społeczeństwa a nie dla dwójki dzbanów. Oni mieli swoją szansę. Teraz szansę ma dziecko i podatnicy podatnicy.

      - po trzecie sąd kieruje się dobrem dziecka, bo ono nie ma możliwości obrony swoich praw (np. do życia na odpowiednim poziomie, prawa do nauki itp.) inaczej jak za pomocą dorosłych. A skoro dwójka dorosłych odpowiedzialnych w pierwszej linii ma to w p@@!!ie, to wkracza dorosły nr 3 który zrobi tak, jak uzna za stosowne dla tego dziecka. Jak tego nie zrobi, to trzeba będzie hurtowo budować sierocińce, za które mam znowu płacić pośrednio ja. A ja tego sobie nie życzę. Proste.

      Wielkie zdziwko, że jak się ma dziecko to trzeba na nie płacić.
      A te zj#$%ne matki matki swoich dzieci i poj#$%nych tatusiów to se dziecko wybrało ? NIE. Więc pretensje łaskawie proszę kierować do siebie, i uważać gdzie się pcha, ewentualnie kogo się zaprasza do pchania - a nie do sądu. Normalni ludzie mają rodziny i jakoś sąd nie ingeruje. Czyli jednak można.

    •  

      pokaż komentarz

      @mus_tang: Za moich czasów dzieci żyły skromnie - żadnych ajfonów, gadżetów, na komunię zegarek z rynku to był standard. Ubrania po starszym bracie, jedzenie proste i zdrowe (czipsy, czy coca-cola to tylko w sylwestra). Jakoś nikt kaleką z tego powodu się nie stał. A dzięki temu rodzice mogli zaoszczędzić, żeby pomóc przy zakupie mieszkania.

      Skoro nie chcesz płacić na cudze dzieci to powinieneś być zainteresowany w tym, żebyś nie musił kupować mieszkania komunalnego cudzym dzieciom.

      Sądy często sa złośliwe wobec ojców i dzieci, bo tam większość to baby.

      Dobro dziecka to nie czipsy za 8 zł i cola za 9 codziennie. Dobro dziecka to kasza manna i pieniądze na lokacie, żeby posłać na studia, czy kupic mieszkanie. Pieniądze powinny być dla dziecka a nie dla matki i jej nowego gacha.

      Pogadaj z jakiś otłuszczonym dzieckiem samotnej matki i zapytaj, czy wolałaby czipsy i kolę, czy jednak wolałby na 20 urodziny dostać mieszkanie. Myślę, że duża część ojców sama chętnie by płaciła na utrzymanie dziecka, a jeszcze chętniej na lokatę, żeby dziecku przyszłość zapewnić.

    •  

      pokaż komentarz

      Sądy często sa złośliwe wobec ojców i dzieci, bo tam większość to baby.

      @vincent38: nie neguję tego

      Za moich czasów dzieci żyły skromnie - żadnych ajfonów, gadżetów, na komunię zegarek z rynku to był standard. Ubrania po starszym bracie, jedzenie proste i zdrowe (czipsy, czy coca-cola to tylko w sylwestra)

      @vincent38: ale czasy się zmieniły. Telefon to standard, podobnie jak internet i ciepła woda. Prawo jazdy i język angielski. Bez tego jest się kaleką. Dlaczego dzieciak ma być skazany na życie w biedzie tylko dlatego że "też można być biednym przyzwoitym człowiekiem" ?
      Pewnie że można, tylko że łatwiej zaczynać z normalnego poziomu, a w sumie nie widzę powodów dlaczego dzieciak ma nie mieć ciuchów nie z lumpeksu i telefonu marki zwykły-smartfon za 400 zł.

      Dajmy już spokój z teoriami, ze biedne dzieci dostały mieszkania bo całe życie jadły kartofle, a nadwyżki szły na lokaty, które zamieniały się potem w nieruchomości. Jadły kartofle i tyle. Żadnych lokat nie ma w takich rodzinach, bo nie ma nadwyżek.

    •  

      pokaż komentarz

      @vincent38: tak. Kosztuje. Za sam żłobek z wyżywieniem płaciłem miesięcznie w granicach 1300pln.
      No ale... Czego oczekiwać po wykopku.

    •  

      pokaż komentarz

      @vincent38: 300zl?no chyba naprawdę z konia spadłeś. Same pieluchy to lekko licząc 100-150pln.
      A teraz wyobraź sobie, że dziecko zachoruje i zostawiasz ze 2-3 Stowki w aptece.
      Wyobraź sobie, że dziecko wypadałoby jeszcze ubrać.

      300zl. To se wymyślił.

    •  

      pokaż komentarz

      300zl. To se wymyślił

      @db2fg: Głupoty piszesz.
      300PLN od ojca + 150 od matki (niech będzie że płaci mniej, skoro się opiekuje) + 500+

      950 PLN wystarczy na podstawowe utrzymanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @krzysztof-strzegomski: gość pisał, że 300zl to koszt utrzymania dziecka. Pełnego.

    •  

      pokaż komentarz

      @vincent38: a za jeszcze wcześniejszych czasów to się żyło bez kanalizacji i wody w kranie i tez było spoko. 100 zł na dziecko miesięcznie mógł wymyślić tylko oderwany od rzeczywistości głupek. Jedzenie dla dziecka więcej kosztuje. Nie mówiąc o ciuchach, przedszkolu, rzeczy potrzebnych do nauki, zabawy, jakieś zajęcia dodatkowe, mieszkanie, prąd, ogrzewanie itd itd.

    •  

      pokaż komentarz

      @vincent38: Matka i ojciec płacą po równo ale opiekę sprawuje matka. Opiekę na dziecko bierze ona, brak czasu wolnego dla siebie, nieprzespane noce. Wszystko to po jej stronie. Pozazdrościć.

      300 zł? To spróbuj może sam przeżyć za 600 zł?
      Czasy się zmieniają, zajęcia poza lekcyjne, wakacje, leki, ubrania, buty masz pojęcie ile to kosztuje? Już nie mówiąc o jedzeniu, chyba że chcesz hodować dziecko na samych kartoflach i kurczakach.

      Poza tym czemu zakładasz że matka wydaje to na nowego gacha? Znasz jej sytuację?
      Nie wiesz NIC. Przeczytałeś artykuł w internecie a właśnie obrażasz drugiego człowieka.
      GIŃ (づ•﹏•)づ i odłącz kabel od internetu bo nie umiesz w internety.

    •  

      pokaż komentarz

      @db2fg: Nie mam dzieci, ale wydaje mi się, że przedszkolaki pieluch zbyt wielu nie potrzebują. A w czasie, gdy potrzebują dostają 1600 zł z budżetu miesięcznie. 1600 zł na pieluchy? Chyba ręcznie haftowane. Chorują też chyba nie za często (nie licząc jakichś przeziębień, na które lepszy będzie sok z cebuli niż faszerowanie dzieciaka lekami).
      @db2fg: Jak matka nie pracuje to żłobek tak średnio potrzebny, chyba, że trzeba jej dac czas na spotkania z gachem.

      @mus_tang: Znów bzdury piszesz. Kilkulatek nie potrzebuje srajfona, internetu ani prawa jazdy. Jak już będzie miał 18 lat to i tak przyjdzie do ojca "tato, daj na prawko, bo mama se nową torebkę kupiła".

      A dlaczego dziecko z pełnej rodziny ma mieć gorzej niż z rozbitej? Może specjalną ustawą zarządzić, żeby każdy rodzic przeznaczał na dziecko 1000 zł miesięcznie, nawet jak zarabia 1500.

      A spokój to powinieneś dac z teoriami, że alimenty idą na dziecko a 500 + na wychowanie dziecka - przecież to bzdura. Samotne matki nieźle żyją obżerając swoje dzieci.

      Pogadaj z rozsądnymi rodzicami dorosłych dzieci - dotacja na mieszkanie to bardzo popularna w Polsce rzecz. Jak nie kasa, to kawałek ziemi.

    •  

      pokaż komentarz

      @mus_tang: Używasz trochę zaczepnego języka, ale z grubsza masz rację. Łap plusa.

    •  

      pokaż komentarz

      Może specjalną ustawą zarządzić

      @vincent38: tam gdzie dwóch dorosłych gamoni nie daje rady wychowawczo jak widać są potrzebne "specjalne ustawy"

      I wyczerpaliśmy chyba temat. I tak nie przyjmiesz moich argumentów, nawet jakbym pisał tu niewiadomo jak długie wpisy z tysiącami przykładów. Szkoda czasu.

    •  

      pokaż komentarz

      Używasz trochę zaczepnego języka, ale z grubsza masz rację

      @Flaviviridae: traktuję to jak rozrywkę.
      Wykop i tak swoje wie. Łojce krzywdzone, aborcja na życzenie, madki kradno, 300 zł to spoko kwota itp.

    •  

      pokaż komentarz

      @skandal01: To może rozpisz mi na co te 2300 ma pójść.
      3kg Kindziuka (dobra wędlina) - 150 zł
      Czipsy codzienne - 150 zł
      coca cola codziennie - 150 zł
      Paczka fajek (niczego dziecku się nie odmawia) - 20 zł - 470 zł

      Lekcje baletu mongolskiego - 200 zł
      Lekcje języka papuaskiego - 200 zł
      Ubrania (co miesiąc nowe) - 200 zł
      Udział w czynszu - 150 zł

      To daje - 1230 zł

      Nie wiem co jeszcze może chcieć 4 latka.

    •  

      pokaż komentarz

      Matka i ojciec płacą po równo ale opiekę sprawuje matka. Opiekę na dziecko bierze ona, brak czasu wolnego dla siebie, nieprzespane noce. Wszystko to po jej stronie. Pozazdrościć.

      @oOriana: Ale tutaj alimenty płaci ojciec i chce się sam zająć córką. Z tekstu wynika że to matka nie chce dziecka oddać. Czyli kasa moja i dziecko moje a ty jeleniu płacz i płać.

    •  

      pokaż komentarz

      @vincent38: no przedszkolaki nie. Ale pisałem o dziecku zlobkowym.
      Co do przedszkolaka - są inne wydatki. Tutaj już mocno rozwojowe - książki, materiały do prac... W sumie też lekko wychodzi te 100-150zl/mies.
      Nie 1600 a 150 na pieluchy. 1300 żłobek.
      Czy nie chorują? W okresie żłobka mój młody potrafił przechorować 120 dni/rok. Z czego tylko 60 to możliwe chorobowe. Reszta to ratowanie się urlopem/urlopem bezpłatnym. Czyli możesz usunąć powiedzmy miesiąc pracy z kalendarza. Przelicz to na 12 miesięcy i wychodzi jakieś 400-500zl/miesiac.

      I o jakim 1600zl miesięcznie piszesz? Ja się załapałem na 1000zl jednorazowo i 500+.daleko do tych 1600.

      Nadal będę uważał, że te circa 2000/miesiac wcale nie jest kwota przesadzona.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie mam dzieci, ale wydaje mi się, że przedszkolaki pieluch zbyt wielu nie potrzebują
      @vincent38: Zapisz sobie gdzieś tę dyskusję, a potem odczytaj za 10-15 lat (zakładając, że będziesz miał dzieci, oczywiście). Uśmiejesz się.

    •  

      pokaż komentarz

      @db2fg: Dla dziecka Bila Gatesa 2000 to pewnie dziennie idzie.

      1600 = 1000 zł Kosiniakowego, 500 +, rodzinne (100-150), inne dodatki.

      Piszę nieco ogólnie - nie wiem jaka jest sytuacja matki z tekstu. Często kobiety łupiące zasiłki nie pracują, bo im się nie chce. Odpada kwestia urlopu w razie choroby. Przedszkole mają chyba za darmo (ale po co, skoro i tak siedzi w domu?).
      Już to widzę jak lumpka 100 zł wydaje na książki zamiast na VIPy (dzięki którym może świeżaka dostać).

    •  

      pokaż komentarz

      @vincent38 Abstrahując od tematu, nie będę tu oceniać czy 700 zł to dużo, mało czy średnio, bo nie to zwróciło moją uwagę. Skomentuję fragment "miseczki kaszki i kilku ubrań". Całkowicie się mylisz. Najwięcej kosztują najmniejsze dzieci. Nie wziąłeś pod uwagę pieluch, które kosztują kilkadziesiąt zł za opakowanie, a dziennie zużywa się ich kilka. Dalej - ubranka - malutkie dziecko najszybciej rośnie, ciągle potrzebuje nowej odzieży, bucików. To dużemu dzieciakowi można coś kupić raz na rok lub dwa. Jakieś pierdoły do pielęgnacji. Nie mam dziecka, więc nie wypiszę ci dokładnie, ale na pewno trzeba kupować jakiś krem na odparzenia od pieluchy, wilgotne chusteczki, nocnik, wanienkę, witaminę D. Duże dziecko obejdzie się bez tych pierdół, maluch ich raczej wymaga. Dochodzi wózek, który na pewno jest sporym wydatkiem. No i na samym końcu te nieszczęsne kaszki. Znowu, nie mam dziecka, więc nie wiem na pewno, ale zakładam, że wszystko, co z dopiskiem "dla dziecka" jest droższe od standardowej żywności, na podobnej zasadzie jak "dla wegan", albo "organiczne" też jest droższe z racji tego, że się tak nazywa. Niby można robić samemu, ale jednak te słoiczki i gotowe kaszki ułatwiają życie. Starszaki i nastolatki za to, jedzą już w stu procentach to, co rodzice, więc na tym polu nie ma ekstra wydatków. No i warto wspomnieć jeszcze o kosztach edukacyjnych, jakieś książeczki, kolorowanki, puzzle zawsze się kupi. Przecież nie może tylko rosnąć jak roślina, o jakiś rozwój też trzeba zadbać. Większe dziecko po prostu pójdzie do biblioteki, zajmie się sobą samo, a na książki szkolne ma (chyba, tak mi się obiło o uszy) jakieś dofinansowanie. Podsumowując, to finansowo jednak małe dziecko > duże dziecko.

    •  

      pokaż komentarz

      @vincent38: @db2fg: 2000 pln na dziecko w wieku żłobkowym? Które państwowe żłobki kosztują 1300 pln? „
      Ceny żłobków są zatem różne w różnych miastach. Na przykład w Słupsku miesięczna opłata stała za pobyt dziecka wynosi 400 zł, w Łodzi i Rzeszowie – 240 zł, a w Lublinie – 200 zł.” Wiec mówisz tu tylko o prywatnych żłobkach. Rozumiem, ze potem wyślesz dziecko tez do prywatnej szkoły? Stad taka kwota? Dziecko żłobkowe zjada nie więcej niż 500 pln miesięcznie (zakładając, ze je codziennie słoiczki lub owoce w tubce+ normalne stałe pokarmy), pieluchy 150 pln to jest max. 3 duże paczki najdroższych pampers premium. Rozumiem, ze hak dziecko nie będzie miało pampersow premium to odbije się to na jego psychice? Angielski/zajęcia dodatkowe itp. - dla dziecka zlobkowego? Które jeszcze nie rozumie, ze się podłogi nie liże? No nie. A nawet jeśli zacznie dodatkowe zajęcia po 2rz to jest to ~200 pln/miesiąc.
      Mieszkam w Danii gdzie moje dziecko dostaje top jedzenie, wózek i inne gadżety z conajmniej wysokiej Polki jak nie najwyższej (np. Fotelik do karmienia za 1500pln, spacerówka 3000pln, Bujak 700 pln- ale są to pojedyncze zakupy a nie comiesięczne wydatki) i nie wydaje w ogólnym rozrachunku na dziecko tyle ile ty ponoć wydajesz w Polsce.

    •  

      pokaż komentarz

      rodzice powinni w połowie pokrywać potrzeby dziecka

      @benetti: To Twoje przekonanie? Bo w prawie i w sądzie nie ma takiej zasady. Też myślałem, że w sądzie dzieli się koszty na pół, ale szybko zostałem uświadomiony o "proporcjonalności w stosunku do możliwości zarobkowych rodzica".

    •  

      pokaż komentarz

      @ryba_twojej_mieczty: To, że dla dziecka limitem jest tylko niebo to wiem. Ja piszę o biedniejszej części społeczeństwa. Ojciec zarabia 2000 i dostaje 700 zł alimentów. To nie jest uczciwe.
      Biedni ludzie też mają prawo mieć dzieci i mają prawo je w biedzie wychować. Taki jest świat.

      Ogólnie świat powinien dążyć do ograniczenia rozrodu.

      Matka siedząca w domu może pieluch prać - taniej i bardziej ekologicznie.
      Ubrania - kiedyś znajoma mająca małe dziecko poprosiła mnie, żeby zawiózł ją z ubraniami dla jakiejś biednej samotnej matki, która ogłaszała się, że potrzebuje ubranek. Mówię "to pewnie jakas lumpka zasiłkowa" - "trzeba ludziom pomagać". Pojechaliśmy, duży zaniedbany dom, otworzył jakiś dziadek "a to proszę w korytarzu położyć". A tam dosłownie sterta toreb z ubrankami.
      Wniosek - ubranka możesz dostać od rodziny, czy sąsiadów.

      Słoiczki - jak matka siedzi w domu taniej i zdrowiej samodzielnie przygotować żarcie. To to samo co jedza dorośli, tyle, że zmielone.

      Obecnie rozwód to zysk dla kobiety, pod pozorem dziecka może dużą kasę wyłudzić.

    •  

      pokaż komentarz

      @kobenhavn:

      Ceny żłobków są zatem różne w różnych miastach. Na przykład w Słupsku miesięczna opłata stała za pobyt dziecka wynosi 400 zł, w Łodzi i Rzeszowie – 240 zł, a w Lublinie – 200 zł.” Wiec mówisz tu tylko o prywatnych żłobkach. Rozumiem, ze potem wyślesz dziecko tez do prywatnej szkoły? Stad taka kwota?

      Nawet w większych miastach bywa słabo z miejscami w publicznych żłobkach i bycie samotnym rodzicem nie zawsze daje gwarancję dostania się. W małych miastach to już w ogóle bywa tragedia, moi znajomi mieszkają w ~22tysięcznym miasteczku w Polsce B i jak zaczęli rozglądać się za żłobkiem to się załamali (chyba wezmą opiekunkę).

    •  

      pokaż komentarz

      @vincent38: Moja eks w Sądzie argumentowała, ze nasza 10 letnia corka kosztuje ja 4000zl/mc (╥﹏╥)

    •  

      pokaż komentarz

      @jathek: Gdybyśmy mieli mądrych sędziów to rozmowa wyglądałaby tak:
      - I stać panią na te 4000?
      - Nie
      - To dziecko idzie do ojca, który je utrzyma za 500 zł.

    •  

      pokaż komentarz

      @vincent38: jak ma problem z hajsem na dziecko to mógł kupić gumę przed. A teraz to niech buli albo okno życia/sierociniec czy opieka, bo to mityczne 300 pln mc na bombelka to sama pasa o chockoshockach wychodziła 150-200

    •  

      pokaż komentarz

      @vincent38: Niby tak ale nie do konca :)

    •  

      pokaż komentarz

      @SarahC: Bo biedne kobiety są gwałcone i nie mają żadnego wpływu na to z kim zajdą w ciążę.

    •  

      pokaż komentarz

      Na dziecko to pieniądze się raczej odkłada

      @vincent38: no to z tego 1900 matka (ta czy inna - zdaje sobie sprawę że są różne kobiety) 300-ileśtam wyda na bieżąco, a resztę odłoży na studia itp - w czym problem?

    •  

      pokaż komentarz

      @powaznyczlowiek: Już to widzę. Kobiety nie są od oszczędzania, tylko od wydawania. Kobiety nie myślą o przyszłości. A bardzo często alimenty traktują jako swój dochód, i nie pracują. Skandalem jest, że kobieta może powiedzieć "Na Brajanka wydaję 4000 zł" i sąd w to wierzy bez żadnych paragonów. Ojciec nie może skontrolować na co jego pieniądze zostały wydane.

    •  

      pokaż komentarz

      Już to widzę. Kobiety nie są od oszczędzania, tylko od wydawania. Kobiety nie myślą o przyszłości

      @vincent38: dalej nawet nie czytam xD pozdro z farszem

    •  

      pokaż komentarz

      @kobenhavn: Hmm... W mojej okolicy w promieniu 50 km nie ma żadnego państwowego żłobka. Kolezanki mówią, że płacą minimum 700 miesięcznie. Taki 1-2 latek potrzebuje jeszcze pieluch a im większy rozmiar tym wyższa cena za sztukę. Z ubrań wyrasta błyskawicznie. Jakiś rowerek i zabawki też by się przydały. Już nie mówię o wyposażeniu mieszkania: łóżeczko z czasem trzeba zamienić na łóżko odpowiednie dla małego dziecka, może krzeselko do karmienia też by się przydało. Małe dzieci potrafią mieć nawet kilkanaście infekcji w roku a tutaj kosztem są nie tylko lekarstwa ale też opieka nad chorym dzieckiem. Zwykle to matka bierze opiekę płatną 80% a bywa, że tego jest za mało i trzeba brać urlop albo urlop bezpłatny. To też jest kilkaset złotych miesięcznie. Nie mam dziecka więc pewnie wiele rzeczy pominęłam. Jeśli ktoś pisze, że koszt utrzymania dziecka to 300 złotych na jedzenie i używane ubrania to sorry, ale jest totalnie odrealniony.

    •  

      pokaż komentarz

      @axia: Łóżeczko to jednorazowy wydatek - 300 pln (ikea) + 200 pln materacyk
      - pieluchy - już pisałam to max 150 pln miesięcznie
      - ubranka - niemowlak zmienia rozmiar co 3 miesiące, roczniak co pół roku a dzieci od 2 roku życia zmieniają rozmiar raz w roku. Wiec umówmy się, ze dziecko żłobkowe to wydatek na kilka ciuchów co pół roku a po chwili co rok. Ciuchy w smyku - maja teraz do -70% spodnie 15 pln, bluzki 10 pln, komplet zimowy (kurtka, spodnie narciarskie) 70 pln. Nawet jakbyś miał co miesiąc kupować 2 pary spodni, 2 body, 2 sweterki to dalej jest to ~100 pln a co miesiąc nie musisz tego robić.
      - rowerek biegowy ~200 pln(smyk) wydatek jednorazowy
      - po łóżeczku dla malucha (~ po 2 rz) przechodzi się już na zwykle łóżko albo na materac na podłodze (montessori) - jednorazowy wydatek ~500 pln
      - krzesełko do karmienia - ikea 100 pln jednorazowy wydatek
      - moje dziecko ma 1,5 roku chorowała -0 razy. Nie wiem jakie leki chcesz kupować za ta kasę ale na wirusy lekow się nie daje - objawowo działa np. Zbija gorączkę paracetamolem 10pln a na bakterie antybiotyk, refundowany 10 pln. Do tego jakiś probiotyk ~30 pln. Nie wiem na co matki chcą wydawać ta cała resztę kasy w aptece, chyba na smiejzelki (moja mama jest farmaceuta i większość tych bzdur kupowanych w aptece dla dzieci jest niepotrzebna) mało tego w Danii w ogóle leki przepisuje się dopiero gdy inne alternatywne leczenie zawiodło

      Wiec nawet jakbyś miał w jednym miesiącu kupić to łóżko, krzesełko, leki, rowerek, pieluchy i jedzenie to zmieściłbys się w tych 2k i jeszcze zostałoby na żłobek
      - jeśli dziecko chodzi do żłobka to odpada ci podawanie w tych godzinach dziecku jedzenia w domu bo je w instytucji
      - jeśli nie ma żłobka w twojej okolicy to gmina ma obowiązek dofinansować ci pobyt dziecka w sąsiedniej gminie albo zorganizować opiekę https://kobieta.dziennik.pl/dziecko/artykuly/376676,zlobek-dofinansowanie-do-zlobka-od-gminy-ktora-nie-posiada-zlobkow.html

    •  

      pokaż komentarz

      @vitek6: wy k%!!a nie umiecie czytać? gdzie on napisał ze 100zł na miesiac na dziecko?
      napisał 100 od ojca, 100 od matki i 500+ (700zł razem) i masz na diete i ubrania dla dziecka - co wg mnie jest juz bardzo realne, skoro ja z żoną wydajemy ok po 550zł na jedzenie na osobę dla nas, plus nie kupujesz ciuchów nonstop dla dziecka nowych.. no k%!!a panowie..

      @mus_tang:

      Gościu se taką matkę swojego dziecka wybrał to tak ma.

      też lepiej się nie odzywaj już po tym zdaniu, widać, że nie masz życia żadnego jeszcze i doświadczenia, że winą obarczasz tylko gościa

      Poza tym, piszesz "jak dwoje dorosłych ludzi się nie potrafi dogadac" - no ale znowu, czyja to wina?
      Ja nie neguje, że trzeba jechać gości, co zrobili dzieciaka i się uchylają od obowiązków swoich, ale sytuacja jak w artykule? Gdzie koleś stara sie bardzo być przy dziecku, a typiara rogi zrobiła gościowi i stawia warunki? Tonie jest normalne..
      A inne sytuacje z życia, jak baba rozbija sobie glowe o futryne, wzywa policje, zakłada błekitną kartę żeby nasrać w papierach gościowi. A kiedy mieszkają w mieszkaniach, które są kredytowane na małżeństwo i one ani nie płacą, ani nie chcą się nigdzie wynosić i jeleń płaci i kredyt, a później sąd nie bierze tego pod uwagę, ale mieszkanie jest dzielone na dwie osoby przy podziale xD

      Tego jest na pęczki, i te k!?#@#%o rozwódek powinno się tępić, a alimenty prawnie regulować, żeby nie było takich zj!#?nych sytacji jak z borucem i jego eks.

      Powinno się alimentami zapewniać podstawowe utrzymanie dziecka, gdzie dieta + ciuchy to są 1000zł max dla kogokolwiek, a reszte rzeczy, jak telefon, basen, piłka, balet to po 50% kosztów pokrywa rodzic. A nie że nagle typiara leży brzuchem do góry na kanapie a facet zap%??@$!a, żeby spłacać prywatną szkolę dla dziecka.

    •  

      pokaż komentarz

      koleś stara sie bardzo być przy dziecku, a typiara rogi zrobiła gościowi i stawia warunki

      @elo_: nie wierze mu ani na jedno słowo.
      Najpierw pisze że przeżył traumę jako dziecko bo ojciec nie płacił alimentów, a potem opowiada jaka to krzywda go spotkała że musi płacić na swoje dziecko.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gandhi: za duży chłopak jestem żeby w to wierzyć, to tak samo jak z tym, że sądy kierują się dobrem dziecka

    •  

      pokaż komentarz

      @mus_tang: nie napisał tak, chyba nie czytałeś artykułu ze znaleziska i się wymądrzasz biorąc z góry stronę matki
      koleś napisał o swoich przeżyciach, żeby pokazać, że rozumie stronę matki, która jest sama

      reszta, to merytoryczne rozpatrzenie, gdzie sąd w Polsce postępuje nie fair względem ojca, i to fakt

      innym rakiem są kancelarie, do których idą kobiety, i wyspecjalizowane w tych konkretnych sprawach, niezwykle zajadli adwokaci po prostu ruchają niczego nie spodziewających się mężów, oni wręcz doradzają kobietą jak z duuużym wyprzedzeniem zaplanować rozprawę w taki sposób, żeby mieć spreparowane dowody i bardzo łatwą drogę, żeby "puścić frajera z torbami" - to też powinno się tępić moim zdaniem

      my jako mężczyźni musimy walczyć o równe i sprawiedliwe traktowanie obojga rodziców przez sądy,
      nie widzę innej opcji, żeby zachować, w dobie rozwodów i rozpadów małżeństwa, zdrowy rozsądek i sprawiedliwość i zdrowy i prawidłowy rozwój potomnych, bez dodatkowych kosztów tylko i wyłącznie jednego z rodziców

    •  

      pokaż komentarz

      @benetti: sądy może staraja sie kierować dobrem dziecka, ale są jeszcze kancelarie adwokackie, specjalizujące się w rozwodach, które dolewają tak do ognia, żeby mężczyźni płonęli ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      k@?%a nie umiecie czytać? gdzie on napisał ze 100zł na miesiac na dziecko?
      napisał 100 od ojca, 100 od matki i 500+ (700zł razem) i masz na diete i ubrania dla dziecka - co wg mnie jest juz bardzo realne, skoro ja z żoną wydajemy ok po 550zł na jedzenie na osobę dla nas, plus nie kupujesz ciuchów nonstop dla dziecka nowych.. no k@?%a panowie..


      @elo_: 700 zł to kosztuje przedszkole. A ciuchow kupuje się sporo jak się nie ma od kogoś.

    •  

      pokaż komentarz

      @vitek6: po pierwsze, nie mówimy o konkretnych momentach życia, więc różne rzeczy mogą kosztować, ale szybki lurk w necie dotyczące tego co napisałeś:

      Jeszcze kilka lat temu walka o przyjęcie dziecka do publicznego przedszkola była bardzo zacięta. Na miejsce w takiej placówce niekiedy trzeba było czekać wieki, przez co część rodziców zmuszona była skorzystać z oferty przedszkoli prywatnych. Od 2017 roku prawo do miejsca w samorządowym przedszkolu przysługuje wszystkim dzieciom w wieku od trzech do pięciu lat, których rodzice chcą, aby dziecko uczęszczało do takiej placówki. Obowiązek przedszkolny mają natomiast wszystkie sześciolatki.

      O miejsce w przedszkolu dla każdego chętnego dziecka musi zadbać gmina, na terenie której zamieszkuje kandydat do przedszkola. Jego rodzice nie muszą jednak korzystać z możliwości oferowanej przez państwo i mogą zapisać swoje dziecko do placówki prywatnej. Każde z tych rozwiązań wiąże się z mniejszymi bądź większymi opłatami.

      Więc przedszkole nie musi wcale kosztować, a jeżeli ma być to jakieś przedszkole, i ma tam np. być język angielski, mają być kamery online (czy jakie tam podwyższanie standardu jest teraz modne) itd. to moim zdaniem nie jest to decyzja tylko i wyłącznie należąca do matki.

      A jeśli jest to decyzja tylko i wyłącznie zależna od matki, to nie można wymagać, żeby TYLKOmężczyzna musiał płacić za to przedszkole.

      Alimenty powinny być sądzone adekwatnie zawsze. Sąd tez powinien ukrócić proceder generowania kosztów przed matki.

    •  

      pokaż komentarz

      Więc przedszkole nie musi wcale kosztować,

      @elo_: przedszkole nawet publiczne kosztuje, wyżywienie w takim przedszkolu kosztuje, materiały dydaktyczne kosztują itd.

      nie jest to decyzja tylko i wyłącznie należąca do matki.

      @elo_: oczywiście, że nie ale rodzice nie potrafią się dogadać skoro sprawa trafia do sądu a więc zasądził według standardu na jaki dziecko mogłoby liczyć jakby rodzice byli razem. Dlaczego zakładasz, że dziecko ma iść do przedszkola publicznego jeżeli rodzice puściliby je do prywatnego jakby byli razem?

      A jeśli jest to decyzja tylko i wyłącznie zależna od matki, to nie można wymagać, żeby TYLKOmężczyzna musiał płacić za to przedszkole.

      @elo_: a kto tu mówi, że tylko mężczyzna ma za to płacić?

      Alimenty powinny być sądzone adekwatnie zawsze. Sąd tez powinien ukrócić proceder generowania kosztów przed matki.

      @elo_: oczywiście, że tak. Tylko adekwatnie do czego?

      Jakby ojciec żył z matką to by na dziecko wydał więcej niż te 700 zł. Mam dzieci i wiem, że pieniądze płyną jak woda: a to jakieś leki, a to szczepionki, a to buty już za małe, a to żłobek, a to jakieś zabawki, książeczki, jedzenie na które nie jest uczulone itd itd itd

    •  

      pokaż komentarz

      @vitek6: nie chce wchodzic polemikę, bo własnie koncze prace i lece do żony xD

      ale generalnie alimenty są nliczane w polsce źle, nie są fair, nie biorą pod uwagę realnych kosztów, tylko koszty które zbyt często są naliczane przez matkę, i nagle okazuje się, ze dziecko jest chore 90%czasu i bierze baaardzo drogie leki, je najlepsze potrawy, uprawia najdroższe sporty i chodzi w hilfigerze non stop ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      I matki nie są z tego rozliczane, więc to jest furtka do nadużyć i tworzenie z matki nieproduktywnego babiszcza, pijawkę, które nawet do pracy nie pójdzie bo jeleń łoży na nią i dziecko.

      A na końcu i tak utrudni mu kontakty z dzieckiem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Więc podsumowując, system sądowy tutaj defaultowo sra na ojców i to trzeba tępić. moim, zdaniem trzeba powymyślać procedury, które jawnie będą wskazywać na co idą pieniadzę z alimentów, np. dedykowane konto alimentowe, z którego matka płaci kartą/robi przelewy tylko za sprawy związane z dzieckiem.
      Czegoś takiego o ile wiem nie ma

      A co jest? grupy facebookowe, na których rury wymieniają się paragonami za ciuszki, mleka i zakupy...

      Trzeba też sprawiedliwości w patchworkingu, mamy 21 wiek a jesteśmy w komunie dalej i wyroki nie są sprawiedliwe, zbyt często słyszę, ze ojcowie nie płacą i sp@?!@%$ają za granicę, albo matki dosłownie robią w c#?@! swojego eks. Nie mówiąc już o sytuacji, gdy człowiek łoży na nie swoje dziecko ... Moim zdaniem jest zbyt dużo patologii, której trzeba się pozbyć, by osiągnąć sytuację, że nikt nie boi sie prowadzić gospodarstwa domowego nastawionego na prokreację

      Serdecznie pozdrawiam

    •  

      pokaż komentarz

      @elo_: a skąd właściwie masz takie wnioski, że tak działa system?

    •  

      pokaż komentarz

      @vincent38: nie policzyłeś tipsów dla karynki, i wódki, dla nowego amanta ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @vincent38: Nie masz dzieci, ale masz racje.
      Wiem, bo mam troje, z 2-ma zonami :)
      Tysiac na dziecko miesiecznie to juz jest bardzo duzo nawet w wiekszym miescie (wliczajac zarcie, ciuchy, atrakcje czy zajecia dodatkowe, rowniez przedszkole, ale tu dodatkowo zdajsie artykul jest o dziecku w wieku szkolnym).
      Oczywiscie mozna wydac i 10 tys, jak kretynsko zauwaza (aczkolwiek rzuca smiesznie nizszymi stawkami ;) @mus_tang - ale to jak powiedziec, ze "dziecko powinno bawic sie lalkami (dziewczynka)" a "a dziecko powinno sie bawic LOLsami za 100 PLN sztuka plus domkiem do kompletu za 2.500".
      Podsumowujac, Ty masz racje (mowie jako ojciec dzieci, ktorym nigdy nic nie brakowalo) a @mus_tang wali glupoty, choc pewnie w nie poprostu wierzy, smutne ale znam takoch ludzi (chocby kwestia przedszkola - w malym miescie 200 pln max, w duzym 500-600 ale tp tez jak sie nie mysli za bardzo - mialem dzieci tu i tu) i dzieci pozniej maja przerabane zderzajac sie z rzwczywistoscia codziennego zycia.
      Tu matka (w znalezisku), jak kazda w tej sytuacji, stara sie wyciagnac kazda zlotowke, na swoje luzniejsze zycie. Jak koles dostanie podwyzke, to na 100% od razu okaze sie, ze jednak sie pomylila, bo dziecko jednak kosztuje wiecej, i cyk wniosek do sadu o podwyzszenie alimentow, to jest jak w banku, w sumie we krwii

    •  

      pokaż komentarz

      @vincent38: Według Sądu Okręgowego w Katowicach dziecko chodzące do przedszkola państwoweo to koszt 3tys zł.

    •  

      pokaż komentarz

      @avanger666: Sędziowie sami zarabiają pewnie z 10 000 - ich stać na opiekunki, dietetyków, prywatnych trenerów. Nie rozumieją, że sa ludzie zarabiający 1800. Ja słyszałem o przypadku, gdy ojciec dostał jakieś nierealne alimenty i mówi "ale mnie na to nie stać" a sędzia "to niech pan wyjedzie zarabiać za granicę".

    •  

      pokaż komentarz

      @vincent38: Mnie jedna zawyżając zarobki o 2 tys zł, bo liczyć one raczej nie potrafią, kazała segregować śmieci to wtedy zaoszczędzę. Wariactwo ma wiele twarzy. Jedną z nich są wszyscy broniący sądów :)

    •  

      pokaż komentarz

      @mus_tang: A czytałeś w ogóle artykuł. Ojciec chce pokryć 100% wydatków na córkę, nie chce alimentów, świadczenie 500+ chce oddać w połowie matce.Jak to się ma do tego co wypisujesz. Twój trzeci dorosły stwierdza ża dziecka ma być przy matce i chuj, mimo że nie jest w stanie sama go utrzymać i żebra poprzez alimenty kasę od ojca.

    •  

      pokaż komentarz

      2000 pln na dziecko w wieku żłobkowym? Które państwowe żłobki kosztują 1300 pln? „Ceny żłobków są zatem różne w różnych miastach. Na przykład w Słupsku miesięczna opłata stała za pobyt dziecka wynosi 400 zł, w Łodzi i Rzeszowie – 240 zł, a w Lublinie – 200 zł.” Wiec mówisz tu tylko o prywatnych żłobkach. Rozumiem, ze potem wyślesz dziecko tez do prywatnej szkoły? Stad taka kwota? Dziecko żłobkowe zjada nie więcej niż 500 pln miesięcznie (zakładając, ze je codziennie słoiczki lub owoce w tubce+ normalne stałe pokarmy)

      @kobenhavn: To opłaty bez wyżywienia oraz bez jakichkolwiek innych materiałów i środków higienicznych. W publicznym łącznie wyjdzie cie miesięcznie ok. 700-1000 zł. W prywatnym bliżej 1500-2000 zł niż 1300 zł ( ͡° ͜ʖ ͡°) W dodatku publiczny to 2 opiekunki na 25 dzieci xDDD Płacz, krzyki, obsrane pieluchy. Koszmar. W prywatnym mniej więcej ok. 3 na 15.

      Ponadto miejsc w publicznych żłobkach co do zasady w Polsce nie ma. W szkołach są i dlatego nikt do prywatnych nie wysyła ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @wojtas_mks: Wyżywienie w żłobku publicznym to kwota ~6pln dziennie x moesiac to max 150pln (a dziecko w weekendy w żłobku raczej nie siedzi). Materiały i środki higieniczne kupujesz własnemu dziecku i już pisałam, jest to 150 pln miesięcznie za pieluchy + waciki albo chusteczki 30 pln miesięcznie. W żłobku publicznym obowiązuje ustawa, która mówi, ze na 5 dzieci przypada 1 opiekunka (dzieci poniżej 1 roku) i 1 opiekunka na 8 powyżej roku wiec tak samo jak w prywatnym.
      Mało tego, niektóre miasta z powodu braku miejsc w żłobkach dofinansowują pobyt dziecka w prywatnej placówce. Wiec możesz wysłać dziecko do prywatnego a płacić jak za publiczne.

    •  

      pokaż komentarz

      Wyżywienie w żłobku publicznym to kwota ~6pln dziennie x moesiac to max 150pln (a dziecko w weekendy w żłobku raczej nie siedzi). Materiały i środki higieniczne kupujesz własnemu dziecku i już pisałam, jest to 150 pln miesięcznie za pieluchy + waciki albo chusteczki 30 pln miesięcznie.

      @kobenhavn: Czyli nadal 550 zł, ale do tego jeszcze papier toaletowy, bloki rysunkowe, kredki itd. i dochodzi kolejna 100 zł. Dalsza kasa za jakiekolwiek zajęcia dodatkowe, występy lub wycieczki, które w prywatnych są w cenie. 700 zł lekką ręką niestety.

      W żłobku publicznym obowiązuje ustawa, która mówi, ze na 5 dzieci przypada 1 opiekunka (dzieci poniżej 1 roku) i 1 opiekunka na 8 powyżej roku wiec tak samo jak w prywatnym.

      @kobenhavn: Oczywiście, ale to jest przechowalnia, a nie edukowanie dzieci i ich rozwój ( ͡° ͜ʖ ͡°) Szanujący się żłobek prywatny ma 2 opiekunki na 10 dzieci, a te najlepsze 1 opiekunkę na 3 dzieci np. żłobki Montesorri.

      Mało tego, niektóre miasta z powodu braku miejsc w żłobkach dofinansowują pobyt dziecka w prywatnej placówce. Wiec możesz wysłać dziecko do prywatnego a płacić jak za publiczne.

      @kobenhavn: Ale tak nie jest więc EOT.

    •  

      pokaż komentarz

      @wojtas_mks: Ale te materiały kupowalbys nawet siedząc z dzieckiem w domu. Chyba ze dziecka w domu nie żywisz i nie kupujesz mu kredek. W prywatnych żłobkach tez masz dodatkowe opłaty (siostra pracowała długie lata w prywatnym przedszkolu w Warszawie podczas studiów, nie wiem skąd info, ze tam wszystko w cenie), w montessori kładzie się nacisk na „rozwój we własnym czasie” i dzieci same wybierają czym chcą się bawic itp. A opiekun jest „przewodnikiem” i tylko pilnuje w sumie żeby sobie oczu nie wydłubaly- robimy montessori w domu. Nie wiem skąd info, ze tam nagle 1 opiekunka na 3 dzieci. Dzieci w żłobku nie umieją się bawic ze sobą, bawią się obok siebie ew. Wyrywają sobie zabawki i się obserwują. „Edukacja” na tym etapie rozwoju to dość duże słowo. Prywatne żłobki maja masę bzdurnych zajęć, które prócz „prestiżu” nie wnoszą za dużo w te „edukacje”. Dużym plusem za to jest monitoring w prywatnych. Ogólnie to żłobek to obojętnie czy państwowy czy porwatny to to przechowalnia. A już pomijam opcje ile jest prywatnych żłobków, w których dochodzi do nadużyć, jest brak kontroli personelu, dzieci są bite i upokarzane. Prywatne żłobki to może być i fajna sprawa i dramat. Instytucje publiczne maja ten plus, ze są kontrolowane. Odnośnie zarobków to siostra mówi, ze jakby miała pracować znowu w przedszkolu to wolałaby publiczne niż prywatne bo w publicznym masz wszystko w ustawie i nara a w prywatnym masz często nadgodziny, dodatkowe zajęcia, umowę zlecenie i kokosów nie ma.
      Jest takie powiedzenie „dom starców jest zemsta za żłobek”

    •  

      pokaż komentarz

      @mus_tang: rodzice solidarnie powinni pokrywać koszt utrzymania dziecka. Zatem jeśli ojciec daje 900 to i mamusia powinna dac 900. Do tego odbiera 500+ na dziecko. To już masz 2300. Na jedno dziecko. Ile kosztują (proporcjonalnie) pokój, kuchnia, rachunki dla jednej osoby w gospodarstwie domowym? To mamuski sobie wymyśliły, że były ma je utrzymywać. Albo przynoszą rachunki z najdroższych sklepów. Brajanek tylko markowe rzeczy nosi. Dziecku nie będę żałować. Ciekawe czy były by tak rozrzutne i roszczeniowe, gdyby to one musiały płacić alimenty.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie wiem skąd info, ze tam nagle 1 opiekunka na 3 dzieci.

      @kobenhavn: Bo sam do takiego chciałem zapisać dzieciaka ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Ale te materiały kupowalbys nawet siedząc z dzieckiem w domu. Chyba ze dziecka w domu nie żywisz i nie kupujesz mu kredek.

      @kobenhavn: Ale ty tych rzeczy nie zabierasz do domu. Do domu kupujesz przecież i tak osobno.

    •  

      pokaż komentarz

      @wojtas_mks: To, ze chciales zapisać dziecko do jednego konkretnego żłobka nie oznacza, ze wszystkie inne tez tak wyglądają. (✌ ゚ ∀ ゚)☞ zwłaszcza prywatne, gdzie jak już pisałam, masz pewna dowolność w organizacji.
      @wojtas_mks: @wojtas_mks:
      jesli twoje dziecko zje obiad w żłobku to w domu zje jeden posiłek mniej, jeśli zużyje w żłobku pieluchę to w domu tez zużyje jedna mniej. W domu musisz mieć kredki, kartki itp. Umówmy się, ze to grosze są i nie musisz co miesiąc kupować nowego zestawu. Dziecko w domu ma tez swoje zabawki itp.
      Odnośnie kolejek do żłobka to jeszcze powiem, ze w Danii dziecko do żłobka zapisuje się zaraz po urodzeniu bo takie są kolejki. Do tego można zapisać dziecko tylko do 3. Kwestie finansowe to już inna Bajka. Za zwykły osiedlowy żłobek płaci się tyle ile w pl za najlepszy żłobek (~2400pln)

    •  

      pokaż komentarz

      To, ze chciales zapisać dziecko do jednego konkretnego żłobka nie oznacza, ze wszystkie inne tez tak wyglądają. (✌ ゚ ∀ ゚)☞ zwłaszcza prywatne, gdzie jak już pisałam, masz pewna dowolność w organizacji.

      @kobenhavn: W każdym prywatnym żłobku wymogi są spełniane z ogromną nawiązką, bo inaczej po prostu nie zajmiesz się dobrze dziećmi. Mój pierwszy dzieciak w wieku 2 lat już płynnie mówił, znał podstawy dwóch języków, ładnie jadł sam, załatwiał się, mył ręce, potrafił rozebrać itd. Nie mówię że np. języki to coś koniecznego, ale bez intensywnej pracy opiekunek z pewnością by tego nie ogarnął. Zdecydowanie nie można tego nazwać przechowalnią.

      Odnośnie kolejek do żłobka to jeszcze powiem, ze w Danii dziecko do żłobka zapisuje się zaraz po urodzeniu bo takie są kolejki. Do tego można zapisać dziecko tylko do 3. Kwestie finansowe to już inna Bajka. Za zwykły osiedlowy żłobek płaci się tyle ile w pl za najlepszy żłobek (~2400pln)

      @kobenhavn: W Polsce dziecko do żłobka zapisuje się jak zachodzisz w ciążę. Mowa oczywiście o prywatnym żłobku, bo tu są terminy kilkuletnie, ale w przeciwieństwie do publicznego masz jednak JAKIEKOLWIEK szanse aby oddać dzieciaka ( ͡° ͜ʖ ͡°) Oczywiście jak chcesz jakiś wyjątkowo dobry żłobek to rezerwujesz miejsce dla dziecka w momencie zapisywania jego starszego rodzeństwa ¯\_(ツ)_/¯

      Co do cen to w Warszawie za żłobek w sensownej lokalizacji i z dobrym opiniami płaci się już dzisiaj ok. 3000 zł miesięcznie. Za te lepsze jeszcze więcej i ceny rzędu 3500 zł wliczając wyżywienie i ewentualne inne rozszerzenia oferty to nie science fiction. Oczywiście znajdziesz takie za 2-2,5 tys. zł, ale to już szukanie pierwszego lepszego. Nie mieszkam tam, ale mam rodzinę i znajomych.

      Widzę, że jesteś nieco oderwana od polskiej rzeczywistości i tego jak absurdalnie koszmarnie wygląda sytuacja ze żłobkami.

    •  

      pokaż komentarz

      @wojtas_mks: Znajomi maja 2 dzieci w żłobku w Warszawie - żłobek montessori, międzynarodowy, głównie dzieci dyplomatów (ich dzieci nie mówią w domu po polsku w związku z tym, ze rodzice mówią między sobą z konieczności po angielsku). Nie płaca więcej niż 3000pln (coś koło 2700) za dziecko+ za drugie maja zniżkę. wiec trochę przesadzasz z tymi cenami bo ich żłobek to raczej taki już top top.

      „Co zazwyczaj mówi dwulatek i trzylatek?
      Dwulatek mówi już prostymi, dwuwyrazowymi zdaniami, często jednak przekręcając słowa lub wypowiadając tylko końcówkę lub początek wyrazu. W trzecim roku życia dziecko posługuje się 800-1500 słowami, ale zna ich wiele więcej, mówi zdaniami, zadaje pytania.”

      To ciekawe, ze twoje dziecko mówiło płynnie w wieku 2 lat i to do tego w 2 językach. Najwidoczniej geniusz skoro rozwojowo dzieci 2 letnie posługują się językiem tak jak w cytacie powyżej.
      Żłobek do tego zbyt wiele do powiedzenia nie miał a indywidualny rozwój mowy twojego dziecka.
      Moje ma 19 miesięcy i raczej posługuje się pojedynczymi wyrazami mieszając polski i angielski a większość z jej „mowy” to niezrozumiały bełkot.

    •  

      pokaż komentarz

      @kobenhavn: no to spróbuj się w takim Gdańsku dostać do państwowego żłobka. Ja dostałem się... Na kilka miesięcy przed przejściem dziecka do przedszkola.

    •  

      pokaż komentarz

      @mus_tang: I co z tego, że se wybrał taką. Nie znaczy, że za każdym razem dziecko ma być matce przyznane, bo jest matką. Na zachodzie już dawno wyrównało się przyznawanie ojcu lub matce dziecko.

    •  

      pokaż komentarz

      Ja nie neguje, że trzeba jechać gości, co zrobili dzieciaka i się uchylają od obowiązków swoich, ale sytuacja jak w artykule? Gdzie koleś stara sie bardzo być przy dziecku, a typiara rogi zrobiła gościowi i stawia warunki? Tonie jest normalne..

      @elo_: w takiej sytuacji facet powinien od razu składac papiery o rozwód z jej winy. Żadnego wybaczania k?$%ie jak bluepillowa p@@%a, żadnego "naprawiania". W momencie jak szmata poszła się j#?@ć z innym zakończyła związek, i albo przyjmiesz to od razu do wiadomośc i wyciągniesz wobec niej konsekwencje, albo zostaniesz jeleniem z alimentami.

  •  

    pokaż komentarz

    Doskonały przykład hipokryzji:

    Miałem 5 tygodni gdy mój ojciec odszedł od mojej mamy. [....] Z tamtego okresu pamiętam: rozgoryczenie mamy, hasła: alimenty, fundusz alimentacyjny oraz wieczny brak pieniędzy

    Obecnie jestem już po przegranym „w części” postępowaniu sądowym o alimenty (IIIRC529/19) 700 pln na jedno dziecko

    Czyli w skrócie: nieudane dzieciństwo tego pana jak pisze było przesiąknięte nędzą, WIECZNYM BRAKIEM PIENIĘDZY, funduszem alimentacyjnym (który wcale nie jest milutką instytucją) - co jednocześnie jak widać kompletnie nie przeszkadza aby po tak traumatycznych doświadczeniach, walczyć w sądzie o OBNIŻKĘ alimentów z bieda 900 zł do bieda 700 zł i nazywać to "przegraną".

    Ale zaraz potem mamy:

    Z uwagi na swoje doświadczenia z dzieciństwa jako dziecko porzucone przez ojca i jako ojciec okradziony z dziecka, czuje się moralnie usprawiedliwiony i predysponowany, aby obiektywnie spojrzeć na sprawę.

    Powiem tylko jedno - chciałbym poznać jednak wersję matki o tej sytuacji. Lubię mieć pełny obraz.

    •  

      pokaż komentarz

      @mus_tang skoro ojciec płacił bez sądów itp to chyba jednak czysta złośliwość matki że chce więcej bo coś czuję w Kościach, że gdyby ona poprosiła że potrzebuje Xpln na coś tam to by to dostała.

    •  

      pokaż komentarz

      Czyli w skrócie: nieudane dzieciństwo tego pana jak pisze było przesiąknięte nędzą, WIECZNYM BRAKIEM PIENIĘDZY, funduszem alimentacyjnym (który wcale nie jest milutką instytucją) - co jednocześnie jak widać kompletnie nie przeszkadza aby po tak traumatycznych doświadczeniach, walczyć w sądzie o OBNIŻKĘ alimentów z bieda 900 zł do bieda 700 zł i nazywać to "przegraną".

      @mus_tang: Tylko że matkom jest zawsze za mało, bo one czują się pokrzywdzone całą sytuacją i chcą jak najwięcej za sam fakt porzucenia ich przez faceta. Ja tak miałem ze swoją matką w dzieciństwie. Brała alimenty i wiecznie narzekała że na nic z nich nie wystarcza i nie ma żeby mi kupić ubrania, nie ma za co żyć i jaka to ona jest pokrzywdzona i biedna. Jak ojciec się wk?%%iał to potrafił mi raz na ~rok pójść na rynek i za tą kasę po prostu kupował mi spodnie czy buty w których chodziłem cały kolejny rok. Prałem dopiero po kilku miesiącach jak było cieplej i zmieniałem parę na krótkie spodnie. O jaki był wtedy krzyk i darcie mordy, że sobie to odliczał z alimentów... bo jednak okazywało się że na kilka ciuchów wystarczy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Po kilkunastu latach i w sumie niedawno wyszło że moja matka wówczas zarabiała 6000 zł netto bez premii, a z premią 10 000 zł netto. Ogarnij jaka to była kasa na przełomie lat 90. i 2000. No i gdy ja jadłem odgrzewane schabowe sprzed 4 dni bo "nie stać nas na nic" i "gdyby ojciec nie kupił ci spodni to byśmy mieli więcej" to ona chodziła sobie w tym czasie codziennie do restauracji na śniadania i obiady ¯\_(ツ)_/¯ Kiedy myślałem że ona tyle pracuje i przychodząc ze szkoły o 14 byłem jako 15-latek sam w domu do 21-22, to ona siedziała sobie na kolacyjkach xDDD Wyszło to wszystko trochę przypadkiem, a potem się wygadała. No bo ona "też coś z życia chciała mieć".

      Nie wierz matkom ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      sprzed 4 dni bo "nie stać nas na nic" i "gdyby ojciec nie kupił ci spodni to byśmy mieli więcej" to ona chodziła sobie w tym czasie codziennie do restauracji na śniadania i obiady

      @wojtas_mks: zostawiała cie samego w domu z jedzeniem z przed 4 dni i szła na balety? to się nazywa patologia XD
      i z tego w ch!? skrajnego przykładu mamy wyciągnąć że wszystkim madkom jest ciągle mało?

      równie dobrze z przykładu powyżej możemy uznać że ojciec to patus tłumaczący przed samym sobą swoje w c#!?$we decyzje trudnym dzieciństwem traktując to jako usprawiedliwienie

      ja wiem że w latach 90 pomoc socjalna w pl kulała bokolega mieszkał w baraku bez drzwi a drugi spał w samochodzie ale nie wychodzę z założenia że wszyscy w latach 90 mieszkali w barkach albo spali w samochodach XD

    •  

      pokaż komentarz

      @MrocznaKapibara: Mieszkałem w dużym domu, matka jak widać zarabiała dużo, ojciec miał firmę. Daleko od patologii w powszechnym tego słowa zrozumieniu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @mus_tang: A po co ma dawać matce skoro sam może zapewnić wszytko dziecku bez przechodzenia kasy przez ręce mamusi z której na pewno większość wyda na siebie.

    •  

      pokaż komentarz

      @wojtas_mks: nadal wpiepszałes jedzenie z przed 4 dni XD
      A matka chodziła na balety i miała na ciebie wywalone to jest bardzo blisko patologii

    •  

      pokaż komentarz

      @MrocznaKapibara: No co ty, najlepsza hurr durr matka na świecie bo dach nad głową miałem, niewdzięczny syn, skaranie boskie, a ona sama na rodzinę pracować musiała bo alimenty niskie i jej na rachunki i ratę za auto z salonu ledwo wystarczało ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Z rachunkami to akurat częściowo prawda bo często prąd nam wyłączali więc siedziałem nie dość że sam to po ciemku bez nawet komputera lub TV xDDD

  •  

    pokaż komentarz

    Szkoda słów, to te wolne, sprawiedliwe i obiektywne sądy psia ich mać !

    •  

      pokaż komentarz

      Szkoda słów, to te wolne, sprawiedliwe i obiektywne sądy psia ich mać !

      @Legion_PL: fajnie tak wydawać wyroki w emocjach po przeczytaniu opinii tylko jednej strony.

    •  

      pokaż komentarz

      @Legion_PL: nie rozumiem tego, skoro nie ma poki co ustalone z kim dziecko jest i mieszka polowe tu i polowe tu to na jakiej podstawie sa zasadzone te alimenty dla matki?

    •  

      pokaż komentarz

      @Legion_PL: Nie podniecaj się. Widać, że z facetem, który to spłodził coś jest nie tak.

    •  

      pokaż komentarz

      @Legion_PL: Sranie w banie, sprawa jak milion innych. Jeśli rodzice są w konflikcie to nie ma fizycznej opcji ustalenia opieki naprzemiennej, nie mówiąc już o tym, że uniemożliwia to przepis. W większości przypadków to matka dostaje opiekę bo małe dzieci mają z nią "większy" kontakt emcjonalny.

      Ja typa rozumiem, ale sprawy o alimenty i dzieci to często wojenka między zwaśnionymi stronami, w którym dziecko leży na linii frontu.

      Jedynym rozwiązaniem jakie widzę byłoby podporządkowanie rodziców interesowi dzieci, ale kwik w tym k@%@idołku byłby słyszalny poza granicami widzialnego wszechświata. Już uprzejmię pominę tożsamość niedzoszłego posła, który chciał wpisania kar cielesnych do kodeksu rodzinnego. Rozumiecie jakby to wyglądało w sprawach rozwodowych?

    •  

      pokaż komentarz

      @MinisterPrawdy: Kto tak twierdzi że cyt. "małe dzieci mają z nią "większy" kontakt emcjonalny". Masz ty dzieci? Zwłaszcza córke? Bzdury pleciesz i tyle ci powiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Banek5000: Nie chodzi o jeden artykuł który przedstawia prawdziwie lub nie konkretną sytuację ale wystarczy spojrzeć na statystki. Wynika z nich że 95% ojców to zjeby niezdolne do wychowywania własnych dzieci a 95% matek to idealni rodzice których jeszcze ojciec ich wspólnego dziecka ma utrzymywać (pomimo że sam bardzo chciałby je wychowywać i na nie łozyć bez niczyjej pomocy) i z łaski zobaczyć własne dziecko 2x w miesiącu. Wystarczy rozejrzeć się dookoła siebie że tak to nie do końca wygląda.

  •  

    pokaż komentarz

    A czy można coś komuś odebrać zgodnie z jego wolą? (ʘ‿ʘ)

  •  

    pokaż komentarz

    Facet nie musi się niczym martwić i może żyć po swojemu płacąc całe lub połowiczne alimenty i nic ponadto.
    Skoro baba jest tak porąbana i chciwa to narośnie dług który po śmierci płatnika dłużnika dziedziczy córka w raz z odsetkami po których się posra z bólu i dorosłe życie spędzi w stresie i biedzie.
    Skoro tępa pinda podała faceta o alimenty mimo że sam dobrowolnie płacił to sama wlazła w wielkie kaka.
    Później sama będzie biegać o częściową anulację zadłużenia bo facet wystąpi o obniżenie świadczeń lub pójdzie robić na czarno rozkładając ręce w sądzie że jest bezrobotny i bezdomny, napisze oświadczenie komornikowi i się będzie śmiał byłej prosto w ryj.
    A nawiasem mówiąc Sędzinie i tej babie nie heblowany kij w doope.