•  

    pokaż komentarz

    wcale nie straci na rentowności, zwyczajnie będziemy płacić więcej, pół wypłaty na rachunek za energie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Herushingu: Tak ale nie za energię i nie za zanieczyszczenia, tylko za gaz z napojów gazowanych, który stanowi urojone zagrożenie. Jeszcze jeden dzień w Unii Europejskiej.

    •  

      pokaż komentarz

      @secretservice666: Z jakiego miasta lub regionu jesteś?

    •  

      pokaż komentarz

      @Herushingu: drugie pół wypłaty za wywóz śmieci

    •  

      pokaż komentarz

      @marian1881: Łódź. Nie twierdzę że obecnie tyle płacimy, ale przecież nie mogą być na minusie, zatem w niedalekiej przyszłości wszystko jest możliwe ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @secretservice666:
      Urojenia trzeba leczyć. Skoro jesteś z zachodnio-pomorskiego to tu masz spis szczecińskich psychiatrów:
      https://swiatprzychodni.pl/specjalnosci/psychiatra/szczecin/

      @Herushingu: Ciebie nie pytałem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @marian1881: Mój błąd ;) Miałem komunikat o odpowiedzi, zatem kliknąłem, nie przyjrzałem się, a odpisałem ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @marian1881: A co zdiagnozowałeś u mnie jakąś chorobę na odległość? Może wydaje ci się że jesteś lekarzem pierwszego kontaktu? A nie odwiedzają cię w nocy przybysze z Wenus?

    •  

      pokaż komentarz

      @secretservice666: Nie, absolutnie nie jestem lekarzem. Diagnozę niech wydają specjaliści. Widzę, że bredzisz to chcę pomóc. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      tylko za gaz z napojów gazowanych, który stanowi urojone zagrożenie

      @secretservice666: Chyba masz na myśli cukier i wszystkie inne słodziki, które w napojach chce opodatkować jedynie słuszna partia.

    •  

      pokaż komentarz

      @marian1881: Skoro więc nie masz pojęcia o medycynie, to po co kogoś kierujesz do specjalisty tym bardziej bez skierowania? Serio martwię się o ciebie.

    •  

      pokaż komentarz

      Chyba masz na myśli cukier

      @panczekolady: No i mięso ...

    •  

      pokaż komentarz

      wcale nie straci na rentowności, zwyczajnie będziemy płacić więcej, pół wypłaty na rachunek za energie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @Herushingu: To nie zadziała tak jak napisałeś, przynajmniej nie wszystko.

      Jak podniesiesz cenę prądu to ludzie będą chętniej przerzucać się na droższe ale mniej energochłonne technologie. Zamiast grzać prądem (jeżeli nie ma innej alternatywy) to kupią pompę ciepła. W rezultacie ograniczą zużycie prądu o 50-75%.

      Przemysł albo przerzuci się na procesy mniej energochłonne albo wyemigruje tam gdzie jest tańszy prąd.

      W obu przypadkach PGE straci w dwójnasób bo spadną obroty (więc procentowo zyski) a dodatkowo zwiększy się udział kosztów stałych co jeszcze bardziej pogorszy rentowność.

      Będą musieli ostro ciąć, pozbywać się/zamykać najmniej sprawne elektrownie i procesy.

      Oczywiście można to "ukryć" i przerzucić na społeczeństwo ale to będzie miało znamiona pomocy publicznej więc kolejne zatargi z EU. Na szczęście jesteśmy w EU i nie da się tak prosto wprowadzić nowy podatek i przekazać go (w części) jakiejś gałęzi przemysłu.

    •  

      pokaż komentarz

      @secretservice666: możesz rozwinąć myśl? Bo kretyni cię minusija a żaden nie zapyta skąd ten pomysl

    •  

      pokaż komentarz

      @secretservice666: oo widzę, że mamy eksperta od „globalne ocieplenie to wymysł wielkich koncernów żeby wyciągnąć więcej kasy od ludzi”, opowiedz coś więcej ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @DeconSenDzon: Jest napisane w artykule. Rozchodzi się o talony za emisję CO2.

      @michal__q: A ty co jestes ekspertem, bo pani na biologii ci tłumaczyła?

    •  

      pokaż komentarz

      @Herushingu: Jak przeczytałem ten artykuł wpadła mi myśl. Dlaczego państwa z dużym nasłonecznieniem i dobrymi warunkami dla wiatraków nie płacą za pochłaniane promieni słonecznych i zatrzymywanie wiatru! Sytuacja PGE wygląda jak by Sahara karała nas że nie ma suszy u nas.

    •  

      pokaż komentarz

      @secretservice666: Ty się wypowiadasz w śmieszny sposób na temat emisji co2 więc ciekaw jestem skąd czerpiesz wiedzę, chyba że żarcik z wodą gazowaną to wszystko co masz do powiedzenia na ten temat

    •  

      pokaż komentarz

      @secretservice666: ostatnio nawet gdzieś czytałem że największymi krucicielami są krowy, tak krowy które pierdzą

    •  

      pokaż komentarz

      @michal__q: Ale ja się bujam na hamaku i nie mam żadnych problemów. To wy macie problemy z CO2 to najpierw przedstawcie wiarygodne dowody, że globalne ocieplenie, które w Polsce jest namacalne od kilkudziesięciu tysięcy lat jest skutkiem ludzkim. A potem kasujcie pieniądze.

    •  

      pokaż komentarz

      @secretservice666: No ale czego ty jeszcze oczekujesz? Czego w obecnych dowodach ci brakuje? Rozumiem że czytałeś dowody przedstawione przez naukowców i do ciebie nie trafiają?

    •  

      pokaż komentarz

      @michal__q: Po pierwsze nie ma żadnych dowodów, są tylko luźne hipotezy. Po drugie, sorry ale raczej nie jesteś osobą z odpowiednią percepcją, żebyśmy dyskutowali na ten temat, bo zwyczajnie szkoda mi czasu. Poczytaj, pomyśl. Możesz zacząć od tego: https://pl.wikipedia.org/wiki/Globalne_ocieplenie

    •  

      pokaż komentarz

      @secretservice666: Błąd, dowodów jest tyle, że obecnie żaden szanujący się naukowiec nie neguje tego, że globalne ocieplenie postępuje i że jest to między innymi wynik zwiększonych emisji co2 przez ludzi, jeśli twierdzisz że dowodów nie ma to tylko dlatego, że z żadnym nie byłeś w stanie się zapoznać.

    •  

      pokaż komentarz

      @michal__q: Wiecie nic, jesteście w stanie zrozumieć nic, wierzycie ślepo w bzdury pod którymi nikt się nie chce podpisać, po prostu sekta. Jakaś pseudo rada ONZ na czele której stoi ekonomista uchwaliła, że tak jest i pozamiatane. Nie ma, nie było i nie będzie żadnych dowodów. Emisja CO2 przez człowieka to 5% całej emisji CO2 na Ziemi. Udział CO2 w gazach cieplarnianych nawet nie jest pewny, szacują go na oko chyba między 1/10 - 1/4, gdzie para wodna ogrzewa klimat od 1/3 do 2/3, to jak można stwierdzić że jakiś ułamek procenta zmienia gwałtownie klimat? Komedia.

    •  

      pokaż komentarz

      @secretservice666: 50 lat temu dał bym ci plusa za ten komentarz, teraz to jest popis twojego ignorancji. Bilans CO2 jest mniejszy, bo dużo gazu jest pochłaniana przez rośliny i oceany, niestety nie za darmo, większe stężenie co2 w oceanach to większe zakwaszenie, większe zakwaszenie - gorsze warunki do życia no i mniejsza zdolność do pochłaniania co2, więc w późniejszym czasie będziemy obserwować mniejsze pochłanianie czyli więcej zostanie w atmosferze. Co do tego, że co2 jest lepszym izolatorem termicznym nie muszę tłumaczyć, czy masz braki już na tym etapie? Nawet jeśli założymy, że w atmosferze mamy bilans dodatni na poziomie kilku % rocznie to trzeba wiedzieć, że okres przemysłowy, w którym mamy zwiększone emisje trwa ~100lat (dla uproszczenia można pomnożyć, zakładając stały dodatni bilans na przestrzeni x lat), i z roku na rok potrzebujemy więcej energii - więcej energii to większe emisje. Warto doczytać też o klatratach metanu, co to jest, dlaczego wybuchają, topnieniu lodowców, albedo ziemi.

    •  

      pokaż komentarz

      Emisja CO2 przez człowieka to 5% całej emisji CO2 na Ziemi.
      @secretservice666: To żadna tajemnica. Np. oceany emitują kilka razy więcej niż ludzie. Ale to co ta informacja pomija to fakt, że oceany i natura również absorbują CO2. Dlatego stężenie CO2 nigdy nie wystrzeliło w Kosmos tylko przez tysiące lat było stabilne, a dziś już nie jest: wykres.

      Udział CO2 w gazach cieplarnianych nawet nie jest pewny, szacują go na oko chyba między 1/10 - 1/4, gdzie para wodna ogrzewa klimat od 1/3 do 2/3, to jak można stwierdzić że jakiś ułamek procenta zmienia gwałtownie klimat?
      O cieplarnianych właściwościach CO2 wiadomo od ~150 lat, ok. 100 lat temu pierwszy raz wyliczono, że podwojenie jego stężenia spowoduje wzrost średniej temperatury o ok. 3 stopnie. I jest tak właśnie dlatego, że para wodna jest silnym gazem cieplarnianym, ale jej stężenie zależy od temperatury i w efekcie wzmacnia zmiany temperatury wywołane innymi czynnikami.

      Nie ma, nie było i nie będzie żadnych dowodów.
      W jakim sensie nie ma? Po pierwsze cieplarniane właściwości CO2 zostały odkryte w XIX wieku. Po drugie od kilkudziesięciu lat mierzymy efekt cieplarniany, aktywność słoneczną, stężenie aerozoli i wiemy co może wyjaśnić obserwowane obecnie ocieplenie, a co nie.

      Komedia.
      Komedią to jest chyba powtarzanie dzisiaj mitów sprzed 20 lat, które od tego czasu były nie wiadomo ile razy prostowane...

      Wiecie nic, jesteście w stanie zrozumieć nic, wierzycie ślepo w bzdury pod którymi nikt się nie chce podpisać, po prostu sekta. Jakaś pseudo rada ONZ na czele której stoi ekonomista uchwaliła, że tak jest i pozamiatane.
      W jakim sensie nikt się nie chce podpisać? Przecież w tej kwestii to akurat zgadzają się praktycznie wszystkie liczące się instytucje naukowe od NASA po PAN...

    •  

      pokaż komentarz

      @btr: Jesteśmy w cyklu kiedy klimat się ociepla, a nie ochładza. Co można zaobserwować w Polsce choćby przez fakt, że na szerokości od Poznania do Warszawy w kierunku północnym nie ma kilometrowej warstwy lądolodu. A była podczas ostatniego zlodowacenia kilkadziesiąt tysięcy lat temu. Jeżeli tego lądolodu nie ma, a patrzę przez okno i nie ma i znamy mniej więcej okresy przejściowe między kolejnymi zlodowaceniami, to głównego gazu cieplarnianego czyli pary wodnej jest i będzie w atmosferze więcej i więcej, kilkukrotnie więcej niż CO2, już nie mówiąc o tych procentach produkowanych przez człowieka. Więc to przede wszystkim para wodna ociepla klimat, a im cieplejszy klimat tym więcej pary wodnej w atmosferze i cały cykl się nakręca.

      źródło: Milankovitch_Variations.png

    •  

      pokaż komentarz

      @michal__q: Osobiście o ile z globalnym ociepleniem nie dyskutuję, w pełni podzielam zdanie, że człowiek na to wpływa, ale czytając dokładniej niektóre prace na ten temat czy przeglądając pobieżnie większą ich ilość zauważam, że temat jest bardzo spłycany i upraszczany, nie rozważa się i unika wręcz tematu innych czynników wpływających na temperatury globalnie, teorie o tipping points powodujących autokatalityczne ocieplanie się klimatu nie są potwierdzone, są niespójne i dotychczas to generalnie przypuszczenia, zgadywania i chyba wręcz nadzieje i marzenia osób najgłośniej zrównujących CO2 z temperaturą. Są jednocześnie prace potwierdzające co najmniej wysoką korelację różnych czynników i efektów przeciwnych do powszechnie głoszonej teorii o tipping points, także prace potwierdzające, że wpływ samego CO2 nie jest jedynym ani najważniejszym czynnikiem powodującym wzrost temperatury, także takie, które w bardzo znaczącym stopniu umniejszają znaczenie stężenia CO2 w atmosferze, jednocześnie pokazujących efekty czyniące wzrost temperatury jednym z czynników powodujących efekt spowalniania gromadzenia ciepła przez atmosferę, a także efekty, które zwiększone stężenie CO2 i wzmagającą emisję CO2 przedstawiają jako czynnik powodujący efekty zmniejszające wzrost temperatury.
      W świetle tego wszystkiego moja logika każe mi co najmniej patrzeć z powątpiewaniem na wysokie (o ile tak można je tak nazwać, to bardzo subiektywne) emisje CO2 jako czynnik powodujący wyłącznie globalny wzrost temperatury, bo czynników jest znacznie więcej, sporo z nich bardziej znaczących, z czego wiele ma często przeciwstawne sobie efekty, także sam wpływ człowieka na te czynniki jest częściowy, i ciężko jednoznacznie określić to co w tej kwestii zrobiliśmy, i ile dałoby się zrobić, ciężko mi też jednoznacznie uznać ewentualny globalny wzrost temperatury o parę K jako niebezpieczeństwo, bo nie znamy wciąż wszystkich tego skutków, ich skali i następstw z nich wynikających - bo o ile znamy sporo zagrożeń z tego wynikających, to nie znamy ich skali, znamy też trochę szans, które to tworzy, ale nie powstała merytoryczna, wiarygodna i wyczerpująca analiza SWOT samego globalnego ocieplenia ani utrzymania emisji CO2 na obecnych poziomach jak i jej wyeliminowanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @secretservice666: Ciężko zauważyć zmianę trwającą kilkadziesiąt lat na wykresie pokazującym milion, ale interglacjał już trwa od kilku tysięcy lat, a zmiany orbitalne (ich kierunek i tempo) nie tłumaczą obecnego ocieplenia. No i nie odniosłeś się w ogóle do tego o czym pisałem: że nie musimy spekulować, bo bezpośrednio mierzymy co zaburza bilans, np. badając to jak przez kilkadziesiąt lat zmieniło się widmo promieniowania docierającego do Ziemi. Mam też wrażenie, że dalej nie rozumiesz, że "te procenty" emitowane przez ludzi mają istotne znaczenie z powodów które podałem powyżej:

      źródło: climate.nasa.gov

    •  

      pokaż komentarz

      @btr: Dziwne, żeby poziom CO2 się nie zmieniał skoro klimat się ociepla, wzrasta poziom wszystkich gazów cieplarnianych, no ale taki sam wykres dla wilgotności powietrza już nie robi wrażenia, bo to tylko para wodna jak z czajnika, a nie demoniczny CO2. Czy CO2 jest pochłaniane w takim stopniu jak dawniej? A czy wykarczowanie przez człowieka większości lasów, zamiana lasów w karczowane plantacje drewna może być neutralne?

    •  

      pokaż komentarz

      @secretservice666: Ale jaka jest w ogóle Twoja teza? Informacja, że wzrost stężenia CO2 jest związany ze spalaniem paliw kopalnych nie opiera się na korelacji (choć ciężko się spodziewać, że taki bezprecedensowy w skali miliona lat skok jest naturalny) tylko na tym, że:
      1) emitujemy prawie 40 mld ton CO2 rocznie do atmosfery w której jest go 3200 mld ton. To spokojnie wystarcza aby wyjaśnić wzrost stężenia i w atmosferze, i w oceanach.
      2) w miarę jak pojawia się dodatkowe CO2, z atmosfery znika tlen
      3) zmiana składu izotopowego węgla w atmosferze pokazuje, że coraz więcej jest w niej dwutlenku węgla pochodzącego z paliw kopalnych.
      Jakakolwiek alternatywna teoria jako minimum musiałaby wyjaśnić gdzie podziało się emitowane przez ludzi CO2 oraz zjawiska w pozostałych punktach.

    •  

      pokaż komentarz

      @btr: Ale co to zmienia? CO2 z rąk człowieka nadal jest śladowym gazem cieplarnianym, możemy grzać z kominów jeszcze 5 tysięcy lat i też będzie śladowym gazem cieplarnianym, kilka tysięcy cząsteczek na milion też będzie śladowym gazem cieplarnianym.

    •  

      pokaż komentarz

      @secretservice666: Nie ma znaczenia ile cząsteczek na milion stanowią gazy cieplarniane, tak jak dla efektu nie ma znaczenia w jakiej ilości wody rozpuścisz śmiertelną dawkę trucizny. Ważne jest to, że ta niewielka ilość gazów cieplarnianych podnosi średnią temperaturę na Ziemi z -15C do +15C, a to, że ich udział jest stosunkowo niewielki w całej atmosferze dodatkowo powoduje, że dodanie relatywnie niewielkiej ilości jednego z tych gazów może efekt znacząco wzmocnić. Szacuje się ok. 3 stopnie ocieplenia na każde podwojenie stężenia CO2. Ludzkie emisje jak dotąd spowodowały zwiększenie stężenia o ok. 50% i z roku na rok rosną.

    •  

      pokaż komentarz

      @btr: Ale rozumiesz, że jak się wywrócisz na rowerze na głowę, będzie cię bolec głowa i przy okazji złamiesz palec, to nie będzie znaczyć że głowa boli cię od złamanego palca? Pewne jest to, że człowiek emituje tylko nieznaczną ilość całej emisji CO2 i że faktycznie akurat CO2 rośnie tak jak inne gazy.

    •  

      pokaż komentarz

      @secretservice666: Wydaje mi się, że wykazałem już na wiele sposobów, że ludzkie emisje głównie ze spalania paliw kopalnych dobrze wyjaśniają obserwowany bezprecedensowy (nienotowany przynajmniej od miliona lat) wzrost stężenia CO2 w ostatnich 150 latach? W jaki sposób chcesz wyjaśnić obserwowany wzrost stężenia, zmiany izotopowe atmosferycznego węgla i ubytek tlenu ociepleniem?

    •  

      pokaż komentarz

      @bur : Ja bym zaczął od nierozmawiania w ogóle o CO2. Dla ogólnego zdrowia polecam nie zaczynać czytania o klimacie od czytania o CO2.

  •  

    pokaż komentarz

    Kopalnie jakoś są nierentowne od lat 90 a jakość mają się świetnie. Deputaty, piętnastki itd. w socjalistycznym raju związków zawodowych nad Wisłą, żyje się wspaniale.

    •  

      pokaż komentarz

      @Alcomondo: Tak mają się świetnie że już w latach 90 jedną ustawą zamknęli sporo niezależnie od pokładów węgla czy rentowności a z roku na rok kolejne.

    •  

      pokaż komentarz

      Tak mają się świetnie że już w latach 90 jedną ustawą zamknęli sporo niezależnie od pokładów węgla czy rentowności a z roku na rok kolejne.

      @sylwke3100: Chodzi mu o to, że rynkowo już dawno padłyby na pysk, ale są dotowane z różnych stron i teraz powstanie jebucki magazyn nadwyżek, aby nie zatrzymać wydobycia. Swoją drogą Sasin powinien za to siedzieć, bo węgiel składowany przy kppalni, łądowany, przewożony, rozładowywany, podsypywany, łądowany, przewożony traci ogromnie na wartości, więc ten magazyn jest jednoznacznym działaniem na szkodę podległych mu spółek.

    •  

      pokaż komentarz

      @Alcomondo: To nie będzie trwało wiecznie. Bełchatów ma przed sobą jeszcze jakieś 15 lat pracy na tym co mają w okolicznych złożach. Chyba w tym lub następnym roku ruszają ostatnie złoże.
      Enerdze już wychodzi bokiem pisowskie zarządzanie i stąd festiwal z jej zakupem przez Orlen. W firmie taka ujnia, że ostatnio poszło po premiach i pracownikach. Albo te skostniałe molochy się wezmą w garść i zaczną podążać za zielona energią i atomem, albo adios. Tego się nie da zasypywać w nieskończoność.

    •  

      pokaż komentarz

      @sylwke3100: Chodzi mu o to, że rynkowo już dawno padłyby na pysk, ale są dotowane z różnych stron i teraz powstanie jebucki magazyn nadwyżek, aby nie zatrzymać wydobycia. Swoją drogą Sasin powinien za to siedzieć, bo węgiel składowany przy kppalni, łądowany, przewożony, rozładowywany, podsypywany, łądowany, przewożony traci ogromnie na wartości, więc ten magazyn jest jednoznacznym działaniem na szkodę podległych mu spółek.

      @MinisterPrawdy: No właśnie nie wiadomo czy by padło rynkowo bo rynkowo nie byłoby tego narzutu w postaci upolitycznienia górnictwa a i związki zawodowe nie miałyby takiej siły przebicia co za tym idzie zmieniałaby się rola przywilejów.

  •  

    pokaż komentarz

    Elektrownie węglowe stracą na rentownosci?
    No nie może być, to 13 i 14 dla górników, dopłaty do wyngla itd. Nie uratują elektrowni węglowych?

    A tak na serio, wiecie czemu Niemieckie kopalnie potrafią dawać zyski z kopalni które zostały sprzedane z powodu nie rentownosci?
    Bo tam nie ma takiej patologii z premiami jak u nas, tam górnik zarabia jedną stałą kwotę, powiedzmy 5000 tysięcy miesięcznie na rękę i koniec, żadnych dopłat, żadnych 13 i 14.

    Pozdrawiam

  •  

    pokaż komentarz

    Od dawna było mówione, ale populiści szli w zaparte

    źródło: wykop.pl

  •  

    pokaż komentarz

    Węgiel - nie, bo nierentowny.
    Solarna energia - nie, bo za małe nasłonecznienie w Polsce.
    Energia wiatrowa - nie, bo nieopłacalne (ale tu serio nieopłacalne, bo wiatry u nas słabe i trzeba dopłacać do konserwacji tych gówien - ale że mamy EU które wymaga stawiania takich syfów, to tak się to kończy).
    Energia nuklearna/atomowa - nie, bo zagrożenie i drugi Czarnobyl.

    Dochodzę do wniosku, że wszystkie narody świata chcą nas odciążyć od produkowania energii i doprowadzić do tego, byśmy sami tworzyli jakiś rodzaj energii której nikt inny nie ma. Polacy potrafią.( ͡° ͜ʖ ͡°)