•  

    pokaż komentarz

    Przeciez klub nocny jest otwarty w nocy, gdy dzieci juz nie chodza do szkoly ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Klotzmann przedszkolanki mogą sobie dorobić na drugim etacie jak by chciały, bo z pensji w przedszkolu to ciężko wyżyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @jazzu: pani przedszkolanka , ma ładne kolanka ... ma kolanka śliczne bo socjalistyczne :)
      a to było za mojej młodości - a to se ne wrati;)

    •  

      pokaż komentarz

      szkoly

      @Klotzmann: tam nikt nie chodzi do szkoły

    •  

      pokaż komentarz

      A ja właśnie w przedszkolu odkryłem inny rodzaj głodu.
      Lata siedemdziesiąte, nie pamiętam dokładnie który to był rok, ale jeszcze nie byłem w starszakach. Oni mieli siedzibę na pierwszym piętrze.

      Pewnego dnia kilka pań przedszkolanek wyrwało się do pobliskiego sklepu z bielizną.
      O asortymencie głosił szyld nad sklepem, ale jak to za socjalizmu bywało, bielizna pojawiała się jedynie tylko podczas elektryzującego w tamtych czasach hasła: "przyjęcie towaru".
      A to właśnie był ten dzień.
      Panie, po odstaniu obowiązkowej kolejki, doczekały się upragnionego dźwięku Stara 25, poczekały aż sprzedawczynie odłożą towar "dla siebie" a następnie dokonały zakupu na zasadzie: bierzemy tyle ile się da, cokolwiek by to nie było. Następnie, szczęśliwe wróciły do placówki edukacyjnej rozdzielać łupy z resztą przedszkolanek. Oczywiście, przymierzając wszystko wg rozmiaru.

      Cały proceder odbywał się w kuchni, podczas nielubianego przeze mnie "leżakowania". Od małego nie lubiłem kłaść się i na rozkaz zasypiać. A jak już po długim czasie w końcu zasnąłem to mnie drastycznie budzono i kazano jeść podwieczorek.
      Nienawidziłem tego!

      Nie pamiętam po co tam wszedłem. Może po zwyczajne: Proszę pani, pić!

      Jedna z pań, ubrana w samą kieckę, stała tyłem do mnie zasłaniając wejście do kuchni. Przed sobą trzymała biustonosz, który zamierzała założyć. Zajrzałem z boku a pod jej podniesioną prawą ręką zobaczyłem piękną dojrzałą krągłość.
      To była chwila!
      Złapałem ją szybko za pierś, powodując najpierw zaskoczenie a potem lawinę śmiechu reszty częściowo rozebranych pań. Stałem tam i nawet nie wiedziałem co dalej robić. To był w sumie mój pierwszy raz z kobietą!

      Pamiętam to bardzo dokładnie, tym bardziej że potem długo przy różnych okazjach w domu wspominano ten incydent.

      Mój tata, gdy odbierał mnie tego dnia (a to było przedszkole przyzakładowe), usłyszał:
      Jurek, to jest na pewno twój syn!

      Wspaniałe to było przedszkolanki, nie zapomnę ich nigdy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @Mayki73: Piersi socjalistyczne - jędrne i śliczne!

    •  

      pokaż komentarz

      @jazzu: @Mayki73: @taxi20: Tak tylko celem uświadamiania, nie ma czegoś takiego jak przedszkolanka.

      pokaż spoiler Jak bum cyk cyk

    •  

      pokaż komentarz

      @butylarz jest, słownik PWN nie wspina nic o nieistnieniu tego słowa... wręcz przeciwnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @jazzu: przedszkolanka «wychowawczyni w przedszkolu»
      nie ma takiej funkcji/roli/posady czy jak to inaczej nazwać ¯\_(ツ)_/¯ jest nauczycielka wychowania przedszkolnego
      Nie ma podstawówianek, gimnazjanek i liceanek (jak to dziwnie brzmi!) – ale przedszkolanka jest.

  •  

    pokaż komentarz

    Ajent "Żabki" wygrodził wejście 50-cio metrowym płotem do sklepu, ponieważ w pobliżu znajduje się przedszkole. Jednak nieopodal znajduje się klub nocny
    @oba-manigger: to jest nocne przedszkole? Czy dzienny klub nocny?

    •  

      pokaż komentarz

      @Nieszkodnik: Repertuar kluby jest ponoć dostępny od godz. 20., ale alko można kupić wcześniej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Nieszkodnik: A przedszkolaki będą chodzić do sklepu po browar? Te przepisy sa zj@!$ne.

    •  

      pokaż komentarz

      A przedszkolaki będą chodzić do sklepu po browar?

      @CyberM4niak: nie. Ale po drodze do/z przedszkola mogą być świadkami życia okolicznych meneli.

    •  

      pokaż komentarz

      @Nieszkodnik: zawsze mogą. Spożywanie alkoholu w tych warunkach również jest niedozwolone. Więc o co chodzi?

    •  

      pokaż komentarz

      @CyberM4niak: a po piwku na dymanie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Te przepisy sa zjebane.

      @CyberM4niak: Cała ustawa o przeciwdziałaniu alkoholizmowi i wychowaniu w trzeźwości to sterta bubli prawnych. Gdyby miano respektować przepisy które są w niej zawarte to:

      -ksiądz popełnia wykroczenie w niedziele pijąc wino.
      -puby nie mogą sprzedawać więcej niż 2-3 piw jednemu klientowi
      -denaturat, wodę brzozową można sprzedać 16 latkowi, ale piwa 1% już nie.
      -reklamować alkoholu nie można ale napierdzielić parasoli warki, płotów warki na rynku można bo tego już małe dziecko nie zobaczy i się nie wychowa w nietrzeźwości xD
      -napić się piwa na pustyni błędowskiej nie można xD.
      -monopolowy 150 m od żłobka bo niemowlaki będą pić. Ale nie monopolowy sam w sobie tylko uwaga WEJŚĆIE xD (dlatego labirynty).
      -pić w pociągu piwa nie można ale jeśli kupisz w warsie to można. Własnego w warsie nie można. Własnego w kiblu nie można xD.

      Ta cała ustawa jest do zaorania, bo zwyczajnie jest przesycona martwymi prawami lub bublami.

    •  

      pokaż komentarz

      @Nieszkodnik czy jest przepis zakazujący poruszania się meneli blisko przedszkoli?

    •  

      pokaż komentarz

      @CyberM4niak: żabka to zwykły monopolowy jest gdzie większość ludzi kupuje tylko alkohol i fajki. tu chodzi o tych jeebanych meneli, którzy stoją pod żabką przez cały dzień i zaczepiają wszystkich żeby im dorzucić 30 groszy do flaszki. u mnie na dzielni non stop pod żabką stoją takie żule co p@?%#!%ą w kółko "kierowniku poratuj" najlepiej omijać szerokim łukiem i przejść na drugą stronę ulicy. żeby nie było przy innej żabce jest w miarę spokój tylko ciągle się tam kręcą napakowane dresy, pewnie wpieerdolili tym żulom żeby tam nie stali :D

    •  

      pokaż komentarz

      @Gleba_kurfa_Rutkowski_Patrol: Dodałbym jeszcze, że pijąc za płotem ogródka piwnego pijesz w miejscu publicznym, a pijąc metr obok już nie jesteś w miejscu publicznym, mimo że ogródki nie są zasłonięte i widać ludzi pijących alkohol (demoralizuje dzieci)

    •  

      pokaż komentarz

      @Nieszkodnik: a w drodze do domu nie będą widzieć innych miejsc gdzie można kupić alkohol i innych meneli? Taka Anka, dzięki głupiemu zakazowi handlu w niedzielę jest praktycznie na kaDym kroku. Sam mam.obok siebie oddalone dwie o chyba 200 metrów...

    •  

      pokaż komentarz

      Gdyby miano respektować przepisy które są w niej zawarte to:

      -ksiądz popełnia wykroczenie w niedziele pijąc wino.

      @Gleba_kurfa_Rutkowski_Patrol: jesteś pewien, że nie ma wyjątków dla organizacji religijnych?

      -pić w pociągu piwa nie można ale jeśli kupisz w warsie to można. Własnego w warsie nie można. Własnego w kiblu nie można xD.

      @Gleba_kurfa_Rutkowski_Patrol: ekonomia. Do której restkuracji możesz przyjść z własnym alkoholem i go jawnie pić?

    •  

      pokaż komentarz

      jesteś pewien, że nie ma wyjątków dla organizacji religijnych?

      @Nieszkodnik: No właśnie powinien być. Bo konstytucja to gwarantuje. Jednak w konstytucji jasno jest zapisane, że wolność uzewnętrzniania religii (przez uzewnętrznianie rozumie się "uprawianie kultu, modlitwę, uczestniczenie w obrzędach, praktykowanie i nauczanie") może być ograniczona odrębnymi ustawami:

      Art 53 Konstytucji:

      5. Wolność uzewnętrzniania religii może być ograniczona jedynie w drodze ustawy i tylko wtedy, gdy jest to konieczne do ochrony bezpieczeństwa państwa, porządku publicznego, zdrowia, moralności lub wolności i praw innych osób.

      I właśnie przez ustawę o przeciwdziałaniu alkohoizmowi i wychowaniu w trzeźwości ta wolność została ograniczona. Przed ostatnią nowelizacją nie było problemu bo było zabronione spożywanie napojów alkoholowych tylko na ulicach, parkach, skwerach i placach. W kościele można było łoić piwo i wino. Po nowelizacji tej ustawy (dzięki PiS za kolejnego bubla prawnego) nie można spożywać napojów alkoholowych we wszystkich miejscach publicznych. A kościół takim miejscem publicznym jest. I wino mszalne jest takim napojem alkoholowym. Gdyby ksiądz walił np denaturat problemu by nie było. Ten zapis był właśnie szeroko komentowany przez ekspertów prawa, że własnie godzi w wolność praktykowania religii.

      ekonomia. Do której restkuracji możesz przyjść z własnym alkoholem i go jawnie pić?

      @Nieszkodnik: No jasne. Akurat ten zapis rozumiem jest najmniej dyskusyjny, ale nie ma większego sensu w zamyśle. Bo ograniczając możliwość spożywania alkoholu w środkach komunikacji ustawodawca miał zapewne na celu wychowanie w trzeźwości młodzieży (taki jest cel całej ustawy). Nie mogę się napić piwa w przedziale czy na korytarzu czy w toalecie (gdzie nikt nie widzi) ale mogę się nap!#%!%@ić jak szpadel w warsie przez który dzieciaki mogą latać xD.

      Ja rozumiem, że do baru nie wnosisz własnego alkoholu. Jest to zrozumiałe. Sęk w tym, że ograniczasz prawa mając na uwadze jakiś cel. Cała ustawa o przeciwdziałaniu alkoholizmowi i wychowaniu w trzeźwości pod względem dzieci wygląda trochę jak na tym obrazku poniżej. Jeśli wprowadzamy ograniczenia bo dbamy o dzieci to muszą być one spójne by odniosły skutek. Widzisz jak np wygląda zakaz reklamy. Nie możesz na plakacie wywiesić reklamy piwa, ale już gigantyczne parasole na deptaku reklamujące piwo są ok. Nie możesz pić na ulicy ale ludzie i tak piją więc dzieciak i tak widzi lub widzi to spożywanie zaraz obok gdy przechodzi obok ogródka piwnego. Nie możesz pić piwa w toalecie pociągu, ale w warsie możesz wyj%?%ć 20 browarów i wrócić napierdzielony do przedziału xD. Jeśli wprowadzamy prawo to ono nie powinno być martwe, a skuteczne i konsekwentne. Inaczej nie ma sensu.

      Pomijając już to, że prywatnie moje zdanie jest takie, że model niemiecki w których nie robi się z alkoholu czegoś złego i się uczy kultury jego spożywania a kara się nie sam fakt jego picia a inne zachowania naganne (burdy, śmiecenie itp) jest dużo lepszy niż nasze zakazywanie, które jak widać de facto nie działa.

      źródło: obraz.png

  •  

    pokaż komentarz

    Pytanie do ekspertów.
    Co jeśli mam sklep z alkoholem i mi pod nim postawią przedszkole?

  •  

    pokaż komentarz

    a nie jest tak, że nie może być blisko sklep sprzedający alkohol? Żeby uzyskać koncesję na sprzedaż trzeba być właśnie w odległości 50 m od szkół czy przedszkoli.
    klub ze striptizem może być wszędzie, pytanie czy też sprzedają tam alkohol czy nie. Ewentualnie czy klub był wcześniej niż przedszkole.
    Nie mówiąc już o tym, że reportaż zrobiony jest tak, jakby odbiorą byli debile.

  •  

    pokaż komentarz

    ten płotek to bohaterskie rozwiazanie problemu nieznanego w żadnym innym ustroju, życie pokazuje ze jednak Korwin ma racje